Męczyłem się z reklamacją w sklepie Ordom przez 5 miesięcy. Ile chodzenia, pism
i awantur przy tym było, to nie zliczę. Mam na nich osobną teczkę. Już nawet
producent mebli prosił ich żeby je ode mnie przyjęli (były uszkodzone w
transporcie i wybrakowane, choć nie były z przeceny, a i cena nie była mała) Nic
nie pomagało. W końcu, zwróciłem się o pomoc do Federacji Konsumenta i po dwóch
tygodniach, jak mecenaska wzięła ich w obroty, to wymienili mi te graty i nawet
poskładali. Ich dni na łódzkim rynku są policzone. Panowie, którzy przyjechali
złożyć mi meble, pocieszyli mnie, że nie jestem w najgorszej sytuacji, bo meble
kupiłem za gotówkę, a co dopiero mają nerwy zepsute, ci którzy kupowali je na
raty, a czekali tyle samo co ja... No cóz. Także nie ma co z nimi się szarpać,
od razu trzeba iść do rzecznika konsumenta i sprawa będzie załatwiona w trybie
pilnym.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.