A w ogóle to czy zauważyliście, jak tandetna jest obecnie większość
mebli? Meble, które mój stary przywiózł 30 lat temu z Pomorza, bo w
Łodzi akurat nie było, są nie do zdarcia. Nie wyblakły, okleina nie
odlazła, nóżki się nie rozpaździerzają, uchwyty nie odpadają. Tyle,
że się znudziły, no i wzornictwo się zmieniło. Rodzice wywieźli je
więc na działkę (gdzie w wilgoci i mrozie nadal nie ulegają
zniszczeniu) a zamiast nich wstawili nowe, ładne, modne. Po dwóch
latach na wszystkich frontach są bąble, boczki szafki pod zlew
ojciec już wymienił, bo się rozlazły od kropli wody spadających
podczas zmywania, klamki wyłażą z szuflad wraz ze śrubami. Obleśne
buble za dobrych parę tysięcy.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.