Jeżeli mnie informują,że mebli nie ma a ja nadal mam kasę w ręku to wychodzę i
więcej nie wracam, nawet jak zadzwonią że przyjechały. Nieprofesjonalistom
mówimy - Nie!. Potraktowałam w ten sposób parę klepów internetowych. Teraz
dzwonię od razu, nie zamawiam przez witrynę tylko telefonicznie. Też bywają
kwiatki(przejażdżki z kurierami) ale to i tak lepsze niż to co przezywają ludzie
powyżej. Zresztą co to jeden sklep meblowy w Łodzi czy co?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.