• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

praca w infosys Dodaj do ulubionych

  • 29.07.08, 16:23
    do osob, ktore pracuje w infosys: jak oceniacie swoja prace, czym sie
    zajmujecie, ile zarabiacie?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Benhauer IP: *.toya.net.pl 29.07.08, 17:16
    • Gość: bolek IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.08, 18:25
      Praca jak praca....
      Zarobki 2.000 na poczatek (brutto)
      Praca w nadgodzinach i owszem czasem moze sie przytrafić... nie musi!
      8,5h i zazwyczaj do domu.
      5 dni w tygodniu.
      Ruchome godziny pracy (7:30 - 9:00)
      Parking, social itp.
      • Gość: hmm.. IP: *.toya.net.pl 31.07.08, 22:02
        mam pytanie... tylko prosze nie krzyczeć, i jesli jest niestosowne prosze nie
        odpowiadać;)) jakie studia skończyłes??
        • Gość: bolek IP: *.adsl.inetia.pl 01.08.08, 18:50

          kierunek niezwiązany z księgowością
          • Gość: hmm.. IP: *.toya.net.pl 02.08.08, 11:05
            dzieki:)
            • 07.08.08, 22:11
              A ja mam takie pytanie jak wyglada rozmowa kwalifikacyjna zostałam zaproszona i
              nie wiem troche sie boje...
              • Gość: Roman IP: *.chello.pl 11.08.08, 18:19
                Ja wczoraj mialem u nich rozmowe - zadawali mi typowe pytania, np: czy lubisz
                robić gó..? czy myślisz co to śmierć? czy bawi cię drezyna? czy
                karmisz dafnie swe? czy pragniesz zespolenia? czy doła czasem masz? czy kumasz
                kęstowicza? czy byłeś wewnątrz psa?
                • 12.08.08, 16:10
                  No i co odpowiedziałeś?????Niezle musisz wygladac skoro o takie rzeczy cie
                  pytali hmmm biedny nie zazdroszcze
                  • 12.08.08, 16:15
                    Ile ty masz lat?
                    --
                    Niektórzy mówią, że jest charytatywną mendą i najgorszym aesem.
                    My jednak wiemy, że zwą go Yavorius.
                    • Gość: no pewnie::))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 17:19
                      :::))))))) hhmm a jak sadzisz:::::))))) mysle ze nie zostałabym nawet na rozmowe
                      zaproszona gdymy w to uwierzyła, myslałam ze ktos mi cos podpowie jak wyglada
                      rozmowa ale widze ze nic z tego niewarzne jakos sobie poradze:/
                      • 13.08.08, 12:05
                        Postaraj się nic tam nie pisać na kartce, bo będzie ciężko.
                        --
                        Niektórzy mówią, że jest charytatywną mendą i najgorszym aesem.
                        My jednak wiemy, że zwą go Yavorius.
      • Gość: jazzy IP: *.toya.net.pl 01.08.08, 11:31
        podobno na pierwszy ogień 150 stanowisk bedzie zoutsourcowanych do Indii,
        Infosys się powoli zawija ...
      • 01.08.08, 11:33
        Parking???? O ja, chyba się zatrudnię!!!
        --
        Niektórzy mówią, że jest charytatywną mendą i najgorszym aesem.
        My jednak wiemy, że zwą go Yavorius.
        • Gość: bolek IP: *.adsl.inetia.pl 01.08.08, 18:48
          Nikt nie mówi, że masz to zrobić.
          Moim zdaniem jest to duży plus, bo miejsce pracy jest w centrum, gdzie o miejsca parkingowe dla 900 pracowników pewnie byłoby ciężko.
          Parking jest strzeżony i nie ma problemu z szukaniem miejsc (często drogich) tak jak to muszę robić pracownicy innych firm.
          To według mnie jest plus, co oczywiście nie jest argumentem czy podjąć tam pracę!
          Dla studenta ze znajomością języka jest to ciekawa propozycja i alternatywa do wyjazdu na frytki, tym bardziej jeśli nie ma na to ochoty.
          Na dobry początek jest ok.
          Moim zdaniem oczywiście.
          • Gość: bykx IP: *.retsat1.com.pl 13.08.08, 12:01
            Ot firmy zagraniczne. Jak sie nie opłaca, to zwijają manatki i dalej
            na wschód gdzie jest taniej. A płace hmm typowe na łódzkie warunki
            czyli nędzne ok. 1000 na rękę. Jak tu przezyć. Łódź od dawna to
            miasto fabryczne potrzebujące w wiekszości pracowników produkcji i
            tak pozostaje do dzisiaj gdzie Dell Gillette i inne
            poszukują "taśmiarzy" czyli pracowników na produkcję i harówkę na 3
            zmiany a cały zarzad, centrala z interesującymi posadami i pensjami
            jest w Warszawie. Cóż, kto ma trochę werwy i ambicji, zmyka z tej
            łódzkiej nędzy.
            • Gość: Ridee IP: *.toya.net.pl 13.08.08, 13:58
              Z tego co tutaj widzę, to wypowiadają się głównie osoby , które w INFOSYS nie
              pracują.

              Sam nie jestemp racownikiem tej firmy, ale nie wszyscy móią, że jest tam tak
              źle... Co do pensji to nie wypowiedział sie nikt konkretny. Ciekawi mnie ścieżka
              rozwoju w tej firmie...

              Może ktoś mógłby coś napisać ??? Może ktoś z innych działów a nie tylko z
              księgowości :)
              • Gość: indianin IP: *.toya.net.pl 31.08.08, 01:15
                na poczatek 2000 brutto. co pol roku appraisal przewaznie laczacy sie z podwyzka
                (marna bo marna ale ok 200 brutto). po roku jest sie uprawnionym do premii za
                wyniki, ale to sa wyniki calego zespolu (kilka procent pensji).

                do tego karnety na baseny, silke itp.

                ogolnie jak na poczatek i lodzkie warunki nie jest zle
                • Gość: asia_k IP: *.retsat1.com.pl 02.09.08, 18:58

                  mam bardzo wazne dla mnie pytanie: czy w infosys'ie przyjmuja ludzi
                  z wyksztalceniem wyzszym humanistycznym a ktore maja skonczone kursy
                  stowarzyszenia ksiegowych?? zastanawiam sie, czy jesli skonczylabym
                  taki kurs mialabym szanse na prace w ksiegowosci w infosys'ie..?
                  bede bardzow dzieczna za odpowiedz! pozdrawiam serdecznie

                • 30.11.08, 09:28
                  Appraisal:)W trakcie brejk chodzicie na lancz.A po pracy party,after party i
                  każual seks.Czasami jesteście lejt ale zawsze redi.Może i macie bisi jednak nikt
                  nie narzeka bo łork jest łel- manej niezłe,wszyscy trendy,i wszyscy ....spik
                  inglisz:)

                  Przepraszam ale musiałem to napisać:)
                  Pozdrawiam i miłego dzionka życzę wszystkim
      • Gość: asia_k IP: *.retsat1.com.pl 02.09.08, 18:54
        mam bardzo wazne dla mnie pytanie: czy w infosys'ie przyjmuja ludzi
        z wyksztalceniem wyzszym humanistycznym a ktore maja skonczone kursy
        stowarzyszenia ksiegowych?? zastanawiam sie, czy jesli skonczylabym
        taki kurs mialabym szanse na prace w ksiegowosci w infosys'ie..?
        bede bardzow dzieczna za odpowiedz! pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Twoja stara IP: *.toya.net.pl 03.09.08, 18:12
          zatrudniaja tych co lizneli cos ksiegowosci i znaja jezyk obcy. Ogolnie przemial niezly w firmie co swiadczy o atmosferze. Pracownicy pracujacy dluzej ponizaja nowych, wykorzystuja za marne pieniadze i groza zwolnieniami jak nie beda siedziec ponad godziny pracy. Caly czas siedza nad glowa osoby ktora sobie upatrza do katowania. Pozdrowienia dla kata Emilii z ksiegowosci glownej ! nie warto
          • Gość: gość IP: *.toya.net.pl 07.09.08, 10:59
            Na prawdę jest tam aż tak źle??? Ja byłam niedawno na rozmowie, w tym tygodniu
            mają mi podobno dać znać czy mnie przyjęli czy nie... ale po tym jak czytam te
            wszystkie wypowiedzi na forum, to się zastanawiam czy praca tam do dobre
            rozwiązanie...
          • Gość: Indianin IP: *.toya.net.pl 09.09.08, 21:40
            z tym katowaniem to niezle zes dowalil. LOL. przemial w firmie jest duzy, ale
            jest to dobry starter dla ludzi na studiach. pracuje tutaj ponad pol roku i
            nigdy nikt nie zmuszal mnie do zostania w nadgodzinach. przewaznie zostaje na
            wlasna prosbe ($$)

            a co do wczesniejszego pytania - w moim zespole pracuje masa osob z
            wyksztalceniem humanistycznym, osoby ktore studiuja biologie itp.

            glownie chodzi o to, zeby miec cos w glowie i znac jezyk przynajmniej angielski
            w stopniu umozliwiajacym komunikacje (kontakt z Philipsem w innych krajach)
            • 09.09.08, 22:11
              Wkur/wia mnie to, że jakiś student biologii się może tam dostać, a nie chcieli
              przyjąć mnie, który na studiach rozwiązywałem naprawdę dużo trudniejsze zadania,
              niż dostałem na asesmencie. O zatrudnieniu decydują jakieś wyjątkowo dziwne
              kryteria.
              --
              Zapraszam - wejdź i zasiądź w starym kinie.
              • 10.09.08, 08:01
                Wodocznie masz taka osobowosc, ktora wkur/wia innych jak sam
                napisales. Wiesz tam pracuje chyba sporo osob i osobowosc tez jest
                wazna. Szukaj pracy dalej i pomysl o dobrym zrobieniu dobrego
                wrazenie na rozmowie kwalifikacyjnej. Powodzenia.
                • 10.09.08, 16:00
                  Mój kontrkandydat nie pisał testu "bo się nie zna". To mówi chyba wszystko o ich
                  metodach rekrutacji. Przyjmują kogoś, kto nie tylko się nie zna, ale jeszcze
                  jest na tyle głupi, że się tym chwali. Być może rzeczywiście, miał "ważną
                  osobowość".
                  --
                  Zapraszam - wejdź i zasiądź w starym kinie.
                  • Gość: gość IP: *.toya.net.pl 15.09.08, 09:36
                    Mógłbyś nie obrażać tych osób które na księgowości się nie znają?! Mnie przyjęli
                    bo świetnie znam angielski, a na księgowości się nie znam, widać wolą wyszkolić
                    z księgowości osobę która ma jakiś potencjał czy znajomość języka, niż osobę,
                    która zna się na księgowości ale wyraża się w stylu "wkur..."
                    • 15.09.08, 10:17
                      Stwierdzenie, że ktoś się nie zna na księgowości uważasz za obrazę? To w takim
                      razie ktoś Cię przed chwilą obraził - sugeruję podać tę osobę do sądu:

                      Gość portalu: gość napisał(a):

                      > (...) świetnie znam angielski, a na księgowości się nie znam,

                      --
                      Zapraszam - wejdź i zasiądź w starym kinie.
                      • Gość: kolejny gosc:) IP: *.toya.net.pl 16.09.08, 11:26
                        A mnie przyjęli, mimo że nie miałam nigdy do czynienia z księgowością, znam
                        angielski, mam nadzieję, że dam sobie radę:))) czy ktoś mógłby napisać jak tam
                        się pracuje, itp.
                        • Gość: Darek IP: *.tvsat364.lodz.pl 16.09.08, 14:12
                          Siema. W jakim stopniu znasz angielski? THX
                          Powodzenia w pracy! :)
                          P.S.
                          Gdzie składać papiery, bezpośrednio do nich?
                          Pozdrawiam
                          • Gość: yyy IP: *.toya.net.pl 17.10.08, 21:37
                            samym angielskim swiata tam nie zwojujecie!!! tym bardziej, ze jest
                            XXI wiek i znajomosc ang jest podstawa a nie czyms wyrozniajacym;//
                    • Gość: yyy IP: *.toya.net.pl 17.10.08, 21:34
                      nie rozumiem osob, ktore pojecia nie maja o ksiegowosci ida do pracy
                      i klepia na malpe, pojecia nie majac co robia. a pozniej trzeba 500
                      razy tlumaczyc jak jasiowi i czas tracic;////
                      • Gość: gość IP: *.toya.net.pl 21.10.08, 19:58
                        bo czasem zdarza się tak, że dopiero po jakimś czasie człowiek zdaje sobie
                        sprawę że może pomylił się co do kierunku studiów i chce spróbować czegoś
                        innego. Infosys to oferuje, można spróbować swoich sił w czymś nowym, innym.
                        Jeśli firma oferuje szkolenie to nie ma żadnego problemu przecież... zresztą są
                        instrukcje do wszystkich procesów:) A na "małpę" jak to określiłeś/aś to klepie
                        ten co chce, osoby które chcą się czegoś dowiedzieć to po prostu pytają i wiedzą
                        co robią.
              • Gość: JA IP: *.toya.net.pl 20.09.08, 23:25
                Markus, miałam podobną sytuację, a wiesz, czym to sobie
                wytłumaczyłam: że za dobra jestem dla nich i za wiele umiem, dlatego
                nie chcieli mnie w swoim zespole. Zlałam sprawę i znalazłam dużo
                lepszą pracę w Warszawie w Accenture :) I teraz się śmieję z tych
                ludzi, co w Infosysie pracują, bo myślą, że Pana Boga za nogi
                złapali ;)
                • 21.09.08, 01:35
                  Moja obecna sytuacja jest zupełnie inna. Zawsze odpadałem na rozmowach, bo byłem
                  oceniany po wyglądzie i myślą, że przyszedł jakiś prymityw z 3 wyrokami na
                  koncie. Nigdy nie dostawałem szansy żeby zaprezentować swoją wiedzę,
                  kwalifikacje, zawsze tylko 5 minut rozmowy i to wystarczy do oceny mnie jako
                  kandydata. Chociaż zawsze starałem się być dobrze przygotowany, to przynajmniej
                  z wiedzy zawodowej nie mogłem nigdy zrobić użytku, bo to praco-nie-dawców nie
                  interesuje. A przecież rozmowa nie powinna być jedynym kryterium oceniania, na
                  rozmowie można nakłamać, nazmyślać, a zanim ktoś te informacje zweryfikuje,
                  uczciwi kandydaci będą już dawno wyeliminowani.

                  Do Infosys przychodziłem z nadzieją, z ostatnią nadzieją, że wreszcie będę mógł
                  się wykazać. Przychodziłem świetnie przygotowany, nie zdarzył mi się żaden błąd
                  na rozmowie w języku angielskim (i bardzo się pilnowałem, żeby się ani razu
                  nawet nie zająknąć i nie zawahać), test okazał się banalnie łatwy. W przewlekłe
                  poszukiwania pracy w to duży wysiłek, ale wtedy byłem przekonany o swoim
                  sukcesie i zarazem końcu koszmaru bezrobocia. Okazało się, że dobre
                  przygotowanie to jednak za mało. Czego jeszcze więc trzeba? Niechby powiedzieli,
                  a spełnię te wymagania! A nawet jeśli nie spełnię, będę przynajmniej wiedział,
                  co w sobie naprawić. Ale tych "tajnych" wymagań nie ujawnią, bo nie muszą. Ale
                  przecież nie jest to chyba aż tak bardzo wymagające stanowisko? Znałem kiedyś
                  kilka osób, które tam pracują (jako bezrobotny stałem się dla nich jak
                  trędowaty) i nie widzę aż tak wielkiej przepaści intelektualnej.

                  Ta porażka odebrała mi właściwie szanse na normalne życie. Zacząłem kandydować
                  na coraz niższe stanowiska, ale też ciągle bez sukcesów. Mógłbym iść do pracy na
                  produkcję albo na kasę do marketu i niedługo pójdę, ale tak czy inaczej będzie
                  mi towarzyszyło poczucie największej porażki - przegrania całego życia.

                  Wiele osób po studiach wychodzi z zerową wiedzą - ja nauczyłem się naprawdę
                  wiele. Przez kilka lat budowałem coś, co chciałem dalej rozwijać, ale różne
                  osoby w różnych firmach zdecydowały, że trzeba to zniszczyć. Mówi się, że
                  człowiek jest "kowalem swojego losu", ale nasz los bardzo często zależy od
                  innych. To tak jak w filmie "Przypadek" Krzysztofa Kieślowskiego - od jednej
                  chwili może zależeć całe ludzkie życie. Ale wyobraź sobie jeszcze inny wariant
                  "Przypadku" - spóźnionemu pasażerowi nie tylko nikt nie pomaga wsiąść do
                  ruszającego pociągu, ale jeszcze wkopuje go pod koła. Bo tak naprawdę przypadek
                  decyduje rzadko, znacznie częściej jest to wola innych ludzi.
                  • Gość: Aika IP: *.toya.net.pl 21.09.08, 12:16
                    Chyba częściowo Cię rozumiem. Mówię częściowo, bo ja też powoli się załamuję, ale nie dopuszczam do siebie myśli o przegranej walce. Masz wiele racji mówiąc, że rozmowa tak naprawdę niewiele mówi o pracowniku. Powiedzieć można wszystko, tak jak napisać w CV. Szczerze mówiąc jak InfoSys nie zadzwonił to się załamałam. Niedobrze jest nie wierzyć w siebie, ale jeszcze gorzej być zbyt pewnym "wygranej", wtedy człowiek potężnie dostaje po głowie. Cóż, ja podnoszę się z tego jakoś, i Tobie radzę się nie poddawać. Swoją drogą na kasie w Realu dostaje się podobno 1500 zł... Tak czy inaczej szukaj pracy zgodnej z Twoim wykształceniem. Nie może być tak, by nikt Cię nie docenił.
                    Pozdrawiam.
                    • 21.09.08, 13:51
                      Cały czas szukam pracy zgodnej z moim wykształceniem, ale jak długo można szukać? Rok, dwa lata, trzy? Łatwo powiedzieć. Wszyscy ci praco(nie)dawcy, w których pokładałem nadzieje, mnie skreślili. Skreślili, bo mogli, bo mieli do tego prawo. Czasem pojawi się jakiś nowy, potencjalny pracodawca na horyzoncie, dlatego ciągle mogę się starać, ale nie jestem już tak dobrym kandydatem, jak kiedyś. Wiele wiedzy, którą posiadałem, uleciało z głowy. Poza tym, wyniszczony ciągłym pasmem porażek, coraz częściej daję się ponosić emocjom - gdy na rozmowie o pracę słyszę po raz kolejny debilne pytanie, w rodzaju "Jakim napojem chciałby pan być?", mam ochotę wstać, wyjść i trzasnąć drzwiami. Kiedyś tak nie było.
                      --
                      Zapraszam - wejdź i zasiądź w starym kinie.
                      • 21.09.08, 18:53
                        Oj tak, co racja to racja. Ja szukam stosunkowo krótko, ale powiem Ci, że faktycznie pytania bywają już nudne i ogólnie zaczyna mi ciążyć "nicnierobienie". Teraz najłatwiej znaleźć pracę mając plecy... taka smutna prawda. Usłyszałam to już w kilku przypadkach. Co do samego InfoSysu wkurza mnie nawet nie to, że mnie nie chcą, ale to że nawet nie pofatygowali się z tym telefonem. Najlepiej byłoby postarać się o własną firmę, nie wydaje Ci się? Myślę o tym, ale skąd brać fundusze? No i to jednak branie na siebie sporej odpowiedzialności...
                        • 21.09.08, 19:18
                          aikaterina napisała:

                          > Oj tak, co racja to racja. Ja szukam stosunkowo krótko, ale powiem Ci, że fakty
                          > cznie pytania bywają już nudne i ogólnie zaczyna mi ciążyć "nicnierobienie". Te
                          > raz najłatwiej znaleźć pracę mając plecy... taka smutna prawda. Usłyszałam to j
                          > uż w kilku przypadkach. Co do samego InfoSysu wkurza mnie nawet nie to, że mnie
                          > nie chcą, ale to że nawet nie pofatygowali się z tym telefonem.

                          Fakt, że to nieeleganckie, ale taki jest ogólnie przyjęty standard. Zwłaszcza że dla HR-ówek i HR-owców kandydaci na pracowników i pracownicy to nie osoby, tylko zasoby.

                          > Najlepiej było by postarać się o własną firmę, nie wydaje Ci się? Myślę o tym, ale skąd brać f
                          > undusze? No i to jednak branie na siebie sporej odpowiedzialności...

                          Fundusze to teraz żaden problem, wystarczy dobry biznesplan. Ale działalność musi wyjść od pomysłu i to dobrego pomysłu. A nie na zasadzie "A niech tam! Założę sobie firmę!". Poza tym samemu trudno jest prowadzić przedsiębiorstwo, może co najwyżej jakąś drobną działalność rzemieślniczą.
                          • 21.09.08, 20:17
                            Faktycznie pomysł trzeba mieć. Ja mam. Ale czy to wypali? Jak człowiek ma małe doświadczenie w pracy ogólnie to nie wiem czy jest sens brać to na siebie. No i należałoby mieć jaką taką znajomość rynku. Mówisz, że potrzebny dobry biznesplan i pieniądze się znajdą? Pewnie tak. No i jeszcze ta kwestia firmy jednoosobowej. Też wydaje mi się, że w jedną osobę człowiek za wiele nie zdziała, ale po pierwsze skąd brać dobrego współpracownika, a po drugie czy na pewno lepiej się na tym wyjdzie? Pytania bez odpowiedzi.

                            InfoSys - wiem, jestem towarem, który jak się nie nadaje jest rzucony w kąt. Ale podobno wszystkich informują, więc tym bardziej podoba mi się ta sytuacja :/
                  • Gość: tm IP: *.toya.net.pl 30.11.08, 11:20
                    Stary, wymiatasz. Już myślałem, że ludzie którzy mają podobne odczucia do mnie,
                    po prostu nie istnieją. Nie będę powielał Twojej wypowiedzi, natomiast zgodzę
                    się, że procedury rekrutacyjne w tym porypanym kraju umożliwiają np. siedzenie
                    osobie studiującej biologię w finansach. Nie widziałem, żeby na wszelkich
                    kursach uczyli ludzi księgowości wraz z zasadą "True & fair view", a tę właśnie
                    wpajają na kierunkach związanych z finansami. Potem są wielkie kryzysy, które
                    zaczynają się od takich małych kamyczków. Akurat w Infosys to pewnie jeszcze
                    sprawnie to wszystko funkcjonuje skoro mamy do czynienia z firmą o zasięgu
                    globalnym.

                    "A przecież rozmowa nie powinna być jedynym kryterium oceniania, na
                    rozmowie można nakłamać, nazmyślać, a zanim ktoś te informacje zweryfikuje,
                    uczciwi kandydaci będą już dawno wyeliminowani."
                    --

                    Wiesz, jestem pasjonatem w dziedzinie HR i odkąd przyszedłem na studia, szkolę
                    się w niej. I z przykrością muszę stwierdzić, że dostaję po dupie. To co
                    przedstawiłeś a co cytuję powyżej zdarza się bardzo często. Na jednych z zajęć
                    poruszyłem ten temat i dostałem opie...od innych studentów i od prowadzącego,
                    że nie wierzę w ludzi. Że nie można tak traktować ludzi, że jak ktoś przychodzi
                    szukać pracy, to dlatego że naprawdę chce pracować w tej dziedzinie a nie szuka
                    pieniędzy. Ja uważałem że procedury rekrutacyjne mają na celu wybrać
                    najlepszych, przecedzić kłamców od tych, którzy do danej roboty się nadają i na
                    nią zasługują. No ale tak podobno nie jest.

                    PiS. Pakuj się i spie...j. Bo to tylko Polska.
                • Gość: yyy IP: *.toya.net.pl 17.10.08, 21:44
                  hahaha a Ty w acce.. niby Pana Boga zlapalas, no smiechu warte. nie
                  dziwie sie, ze cie nie wzieli z tak zrytym charakterem, moze walnij
                  sie patelnia, to ci sie polepszy
                  • Gość: Pepe IP: *.smrw.lodz.pl 03.11.08, 16:46
                    nie wiem czy śmiać się czy płakać!Infosys to korporacja, czyli
                    wielkie G, pełna małolatów o zawyżonych ambicjach, których życie
                    jeszcze naprostuje, nastawionych nie wiadomo na co szczególnie przy
                    małych umiejętnościach - taśmociąg, fabryka dla bezmuzgów i
                    niedojrzałych dzieci, gdzie na zasadzieProse Pani a on to mnie
                    opluł, donosi się na kolegów chcąc się wylazać, jak nie ma czym to
                    trzeba w taki sposób.
                    Nadgodziny? czysta prawda nie zostajesz odlatujesz, a ten pakiet
                    socjalny to po co skoro i taknie ma czasu na korzystanie z niego! bo
                    praca i normy są do wyrobienia! NIE POLECAM bo NIE Warto, klepać coś
                    czego się nie rozumie a nikt nie potrafi wytłumaczyć, bo tak ma być
                    i juź!!!a ludzie są nie od rozumienia a od wklepywania wymysłów
                    klienta, które nie mają nic wspólnego z zasadami księgowości.
                    Wiem bo pracowałam, i jak najadlej, mam pracę, w której 90%
                    pracowników Infosysu nie przeszło by nawet pierwszego etapu
                    rekrutacji, bo zbyt duże dupska mają, a dla drugiego zbyt małe mózgi
                • Gość: gosc IP: *.toya.net.pl 24.11.08, 21:41
                  no właśnie!!ja też byłam zaskoczona, podobno przyjmują wszystkich, a
                  mnie nie przyjęli, znam nie tylko angielski, ale i niemiecki, co
                  podobno dla nich jest dodatkowym atutem, nie mam doświadczenia w
                  księgowości, ale nie wymagają tego od kandydatów!!więc o co chodzi??
                  cała rozmowa z liderem przebiegła w miłej atmosferze!pózniej
                  spotkanie w grupie, wszystko fajnie i miło rozwiązane!!widziałam, że
                  kobieta nas obserwująca miała w mojej rubryce zapisane najwięcej!!
                  więc jak mam to rozumieć!!
                  • Gość: pola-80 IP: *.chello.pl 26.11.08, 14:43
                    Możesz coś więcej powiedzieć na temat pytań telefonicznych po
                    angielsku? np. czy to są pytania ogólne o to co robię w wolnych
                    chwilach, itp., czy raczej to typowe pytania rekrutacyjne typu
                    dlaczego chcesz tu pracować, itp?i czy zawsze ta pierwsza rozmowa
                    tel. jest w języku angielskim?
          • Gość: yyy IP: *.toya.net.pl 17.10.08, 21:28
            Twoja stara, czy pracowalas w infosysie, bo kompletne bzdury
            opowiadasz. chyba o lekach zapomnialas i jakies horrory tu wypisujesz
        • Gość: yyy IP: *.toya.net.pl 17.10.08, 21:26
          to po co w ogole poszlas na studia humanistyczne, skoro chcesz
          pracowac w ksiegowosci
      • Gość: xyz IP: *.toya.net.pl 07.01.09, 22:11
        bolek, chyba podpisales umowe i zobowiazales sie do tajemnicy
        odnosnie zarobkow, wiec jakby zlamales warunki umowy;]
    • Gość: Aika IP: *.toya.net.pl 17.09.08, 21:47
      Mam pytanie, czy oni dają znać jeśli kogoś nie przyjmą, dzwonią i informują o tym? Czekam na decyzję i nie wiem czy dowiem się o odmowie czy po prostu muszę przeczekać swoje i zapomnieć?
      • 18.09.08, 01:48
        Mnie dali znać, że nie przyjęli, ale jeszcze wcześniej, dawno, dawno temu, gdy jeszcze na Ziemi żyły dinozaury, a w Łodzi nie było Infosysu (a właściwie P-Financial Sp. z o.o. z większościowym udziałem Infosys Technologies Ltd), tylko centrum finansowo-księgowe Philips, też się ubiegałem o pracę u nich i wtedy akurat się nie odezwali. Czyli widać od tego czasu postęp - być może także innym praco(nie)dawcom dobrze zrobiłaby zmiana właściciela?
        --
        Zapraszam - wejdź i zasiądź w starym kinie.
        • Gość: Aika IP: *.toya.net.pl 19.09.08, 13:56
          Dzięki za odpowiedź, mnie niestety InfoSys brzydko mówiąc olał. Termin minął, a oni nic. Podobno faktycznie odpowiadają, ale mnie nie dali znać. Wkurza mnie takie podejście.
          • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 20:41
            Odezwą się na pewno, do mnie zadzwonili po 2,5 tygodnia. Dzwonią z informacja
            zarówno gdy kogoś przyjmują jak i nie przyjmują. Także czekaj cierpliwie na
            telefon. Ja już niebawem zaczynam tam pracę:))))
            • Gość: Aika IP: *.toya.net.pl 20.09.08, 09:47
              Wiesz co? Poprawiłaś/eś mi humor :) Nie to, żebym miała aż taką nadzieję, ale miło że jest chociaż szansa na telefon. No i gratuluję :)
        • 23.09.08, 13:02
          Wlasnie pisze Ci maila, sprawdz skrzynke
          • 23.09.08, 13:02
            wanderer_poland napisał:

            > Wlasnie pisze Ci maila, sprawdz skrzynke

            to jest wiadomosc do markus.kembi
    • 26.09.08, 17:20
      Właśnie zadzwonili, mam tę pracę :):):) Dam znać jak to wszystko wygląda jak
      tylko się czegoś więcej dowiem.
      • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.08, 22:42
        hm a mozna zapytac jaka prace?? w ogole jakich ludzi tam poszukuja? po jakich
        studiach najlepiej? i co tam ludzie w ogole robicie??
        • 14.10.08, 21:21
          Infosys poszukuje ludzi, którzy poradzą sobie z finansami. Infosys BPO zajmuje
          się ogólnie mówiąc księgowością. Musisz znać dobrze j. angielski, ale tak
          naprawdę nie musisz mieć doświadczenia w księgowości. Człowiek bez
          wykształcenia kierunkowego też dostanie pracę. Najlepsze studia to finanse i
          bankowość, ekonomia, ekonometria. A co tam robimy to ja jeszcze dokładnie nie
          wiem ;)
          • Gość: lilkaa IP: *.lodz.mm.pl 15.10.08, 15:24
            aikaterina, a ile mniej więcej czasu minęło od dnia rozmowy do kiedy do Ciebie zadzwonili, że chcą Cię przyjąć?
            • 24.10.08, 20:26
              Dokładnie 3,5 tygodnia.
      • Gość: lilka IP: *.lodz.mm.pl 09.10.08, 13:06
        a ja jutro idę na rozmowę, trochę mam mieszane uczucia co do tego, że jest to korporacja i człowiek jest nie człowiekiem a zasobem ludzkim, powiedzcie jak są tam ludzie traktowani?
        • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 23:55
          hm a mozna zapytac jaka prace?? w ogole jakich ludzi tam poszukuja? po jakich
          studiach najlepiej? i co tam ludzie w ogole robicie??
          • Gość: indianin IP: *.toya.net.pl 11.10.08, 17:00
            kierunek studiow jest obojetny. najwazniejsza jest znajomosc jezyka (najlepiej
            angielskiego) w stopniu minimum srednio-zaawansowanym (w koncu pracuje sie dla
            klienta zagranicznego).

            w tej chwili powoli Philips wycofuje sie z Infosysu w Łodzi i przenosi sie do
            Indii. Ale w lodzkim centrum pojawiaja sie nowi klienci. Kilka dzialow zostanie
            zlikwidowanych juz w ciagu kilku najblizsszych miesiecy, ale firma nikogo nie
            zwalnia. Po prostu zaczynaja ludzie pracowac dla nowych klientow.

            moim zdaniem dla Nich u kandydata najwazniejsza jest jego praca w grupie,
            wspolpracowanie z innymi osobami itp. na drugim miejscu sa stawiane walory
            "techniczne", ale w koncu po to sa szkolenia na poczatku pracy (2 tyg), aby
            spokojnie sie czegos nauczyc.
            • Gość: gosc IP: *.toya.net.pl 15.10.08, 19:44
              Ja zaczęłam pracę niedawno. Ogółem moje pierwsze wrażenie jest bardzo dobre.
              Zobaczę co będzie dalej. Faktycznie praca po jakimś czasie może stać się nudna,
              ale wtedy można zmienić dział itp. Poza tym myślę że w tej pracy ważni są
              ludzie, którzy na prawdę są świetni, bardzo pomocni i wyrozumiali, zawsze jest
              na kogo liczyć, zawsze ktoś pomoże:))))
              Płacą całkiem dobrze jak na polskie warunki:) wyposażenie itp. jest świetne,
              fajny pakiet socjalny (karnety na fitness, basen itp).
              Także firma na prawdę spoko:)))
              • 15.10.08, 20:04
                czyli zostałaś od razu przyjęta przez infosys, nie przez agencję pośredniczącą?
                • Gość: Ania IP: *.toya.net.pl 16.10.08, 19:58
                  Gdzie składac Cv - gdzie w ogóle zgłaszać sie w sprawie pracy w
                  Infosys. O co pytają na rozmowie kwalifikacyjnej ? Bedę wdzieczna za
                  odpowiedź.

                  • Gość: ggggg IP: *.toya.net.pl 17.10.08, 19:45
                    cv możesz złożyć nawet bezpośrednio w recepcji w Infosysie-tak robił mój kolega
                    w wakacje i na rozmowę go zaprosili. czasami daja tez bezposrednie ogloszenia o
                    naborze pracownikow
                    tylko blagam-nie skladaj cv przez agencje! wtedy jestes pracownikiem agencji
                    przez 4 miesiace a dopiero potem infosys podpisuje z toba umowe. w tym czasie
                    zero socjalu i staz infosysowy tez ci sie nie nalicza...
                  • Gość: gy IP: *.toya.net.pl 17.10.08, 21:53
                    dziewczyno, prosze nie osmieszaj sie takimi pytaniami: gdzie zlozyc
                    CV? - zostaw przy kasie w tesco; o co pytaja na rozmowie? - rozmiar
                    buta i ulubione danie
    • Gość: ??? IP: *.lodz.mm.pl 17.10.08, 21:48
      ja to sie zastanawim czy "wy" wszystcy pracujecie w infosysie tam gdzie ja tez pracowałam..... nie3stworozne rzeczy tu wypusujecie....skad pomysl o katowaniu nadgodzinach przymusowych etc. a jak ktos jest ciapa to wszedzie go wykorzystaja a o zwolnieniach to jeszcze nie slyszalam w infosysie....!!!no i najlepsi sa filozofowie i absolwenci historii jako ksiegowi...anielska cierpliwosc tez nie pomoze....
      • Gość: gość IP: *.toya.net.pl 18.10.08, 09:14
        Też się zastanawiam, co też niektórzy tu wypisują:/ pracuję obecnie dla Infosys
        i jestem bardzo zadowolona, firma nikogo nie zwalnia, to ludzie sami decydują
        się że odchodzą z pracy. Poza tym jest fajny pakiet socjalny, godziny pracy
        ruchome, start między 7.30 a 9. Atmosfera w pracy jest super, wszyscy są dla
        siebie mili i pomocni. Nadgodziny są, oczywiście są płatne i nikt nikogo do nich
        nie zmusza!!! Prawdą jest, że w tej firmie pracują absolwenci najróżniejszych
        kierunków, ale to niczego nie zmienia w podejściu do pracownika, bo i tak
        wszyscy przechodzą szkolenia, więc każdy ma równe szanse i ten sam start w pracy.
        Pozdrawiam wszystkich z Infosys:))))
        • 18.10.08, 09:50
          Wszyscy mają równe szanse, ale niektórzy mają szanse równiejsze.
          • Gość: gość IP: *.toya.net.pl 21.10.08, 19:49
            Może i tak, ale mi się tak nie wydaje, przynajmniej nie w Infosys, ja jestem z
            tej pracy zadowolona, nie mam nic do zarzucenia tej firmie, jest to dobry
            pracodawca, oferujący dobry start absolwentom szkół wyższych.
            • 29.10.08, 12:08
              hej,
              szukam osób z angielskim i włoskim, którzy pracują w Infosys lub
              innym centrum fin. księgowym.
              Piszcie na mbrwaw@gmail.com
    • Gość: Pepe IP: *.smrw.lodz.pl 03.11.08, 16:58
      taki przykład: w moim Teamie pracował ciemnoskóry, przemiły
      człowiek, na jednym z zebrań taz. Taemowych tuż przed zakończeniem
      miesiąca jedna z osób (dziewczyna, mało dojrzała) zapytała Team
      Lidera: czytuje "czy dostaniemy jakiegoś murzyna do pomocy!" pytanie
      bardzo namiejscu, szczególnie jak popatrzyło się na kolegę o ciemnej
      karnacji skóry (murzyna) ot takich ludzi tam się spotyka, na wysokim
      poziomie hehehe....
      gra nie warta śwueczki!
      • Gość: indianin IP: *.toya.net.pl 16.11.08, 02:31
        nikt Ci nie kaze przychodzic do pracy na 7:30. jak masz szkolenie od 9 to
        przychodziszna 9, a jak jestes pipa to siedzisz za darmo.

        fakt, szkolenia w sumie nic nie daja. ja ich nie przechodzilem :P. od razu do
        komputera.

        ale chyba przyznasz, ze nawet najgorsze szkolenia, na ktorych jak Ci sie nie
        podoba mozesz dlubac w nosie i grac w weza na komorce, a za ktore i tak Ci placa
        sa takie zle?

        co do archiwizacji faktur to trudno, zeby osoba, ktora ma Cie uczyc poswiecala
        Ci dziennie 8 godzin. A co z reszta pracy i goniacymi terminami?

        po tygodniu spokojnie mozesz usciasc w miare samodzielnie do komputera

        • Gość: indianin IP: *.toya.net.pl 16.11.08, 02:33
          oczywiscie powyzsza wypowiedz skierowana do Pepe :-)
    • Gość: Pepe IP: *.smrw.lodz.pl 03.11.08, 17:11
      a do wszystkich co do kasy to zadna rewelacja - przy jakimś
      doświadczeniu zawodowym stawka na początek to 1800 BRUTTO +
      nadgodziny, które oczywiście MUSISZ robić, inaczej wypad!
      szkolenia, dobre sobie, przymusowy pakiet szkoleń do odbębnienia, a
      które tak naprawdę dają nic, bo prowadzi je pani np. Kasia, która
      nie ma odpowiednich kompetencji i oczywiście wiedzy! i tak np.
      zaczynasz pracę o 7.30 o o 9 masz obowiązkowe szkolenie, które trwa
      do 15, czyli nici z przerwy i przymus zostania po godzinach, bo
      praca czeka, szczególnie jest to ważne kiedy jakaś tam cię uczy,
      alekiedy jak ty odbębniasz te szkolenia, aona potem idzie do domu,
      lub też ona ma szkolenie, a ty co układasz faktórki wg numerków
      AMBITNE i wpinasz je w segregator!
      śmiechu warte te szkolenia!
      • Gość: też gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 14:53
        odnoszę wrażenie, że wypowiadający się tutaj pracują/pracowali głównie w księgowości,
        ja 'wybieram się' do działu zakupów, jestem po rozmowie kwalifikacyjnej (według mnie banalna - w porównaniu z tymi które przechodziłam dla JP Morgana chociażby), o poziomie angielskiego się nie wypowiadam. Dziś miałam rozmowę telefoniczną sprawdzającą inny język obcy - chyba poszło ok. Nie wiem czego się spodziewać dalej (bo przyznam, że z zaskoczenia biorą pierwszy tel -piątek wieczór, interview poniedziałek, dziś środa - kolejna rozmowa) no i może jakieś widełki wynagrodzeniowe, bo ja nie mam zielonego pojęcia o zarobkach w Łodzi
        dziękuję
      • Gość: Ziom IP: *.toya.net.pl 12.12.08, 18:37
        co dprayc winfosysie - nie wiem skad zes sie urwal pep ale tyko piszesz bzdury
        ... pracuje od niedawna bo ponad miesaic ale placa nie jest 1800 brutto tylko
        2000tys brutto (bez wczesniejszego doswiadczenia zawodowego) nie ma przymusowych
        szkolen oprocz poczatkowych 2 tyg ktore Cie wprowadzaja w firme ( i tak nie
        zrozumiesz o czym gadaja na wikeszosci szkolen poki nie popracujesz kilku
        tygodni ale z gory mowia ze to nic nie szkodzi :)) co do ludzi ja akurat
        trafilem na swietnych i jestem zadowolony. Wszystkich ktorych spotykam to ludzie
        na poziomie sympatyczni i pomocni - widaomo na okolo 1000 osob jakie juz pracuje
        w infosysie napewno znajda sie jakies buraki bo to w polsce nie do unikniecia
        niestety ... co do nadgodzin itp przez pierwsze 2tyg miesiaca jest bardzo malo
        roboty natomisat drugie 2 tyg (ze wzgledyu na to ze zleceniodawcy przesylaja
        wtedy mnostwo faktur i innych pie...a takze ze trzeba zamknac rozliczeia
        miesieczne) no jest zapierdziel i nalezaloby zotac czasami na nadgodziny (sa one
        oczywiscie dodatkowo platne albo jezeli sobie zyczyc zrobione nadgodziny mozesz
        w przeciagu 4 miesiecy odebrac w formie dodatkowego urlopu co jest moim zdaniem
        swietne :]) zapraszam ludzi komunikatywnych i z biglem :D a tacy jak pepe niech
        lepiej nie zawracaja soie glowy...
    • Gość: gosc portalu IP: *.toya.net.pl 07.01.09, 22:08
      zarabiam milion piecset sto dziewiecset - zarobki sa tajne!!!!!!!!!
    • Gość: teufel IP: *.net-partner.pl 01.02.09, 17:33
      Praca typowo korporacyjna, wymagająca raczej łatwości dogadywania się
      z innymi ludźmi niż wiedzy księgowej - z rocznego doświadczenia mogę
      powiedzieć, że taka wiedza jest zupełnie zbędna
      głupawe akcje korporacyjne typu team miesiąca (team, nie drużyna,
      wszakże to firma międzynarodowa), rasistowskie komentarze dotyczące
      ludzi z Indii, współpraca z niekompetentnymi osobami
      Podsumowując: jeśli szuka się pracy na trochę, to można aplikować (w
      sumie w CV nie wygląda to źle), ale dla kogoś kto szuka pracy na
      stałe, stanowczo odradzam
    • Gość: bylapracownica IP: *.49.rev.vline.pl 05.03.09, 15:07
      INFOSYF raczej - nie infosys
      Kretynska polityka i atmosfera taka ze ciagle chodzi sie pod wplywem adrenaliny.
      Team leaderzy obejmują swoje stolki chociaz nie maja pojecia o zarzadzaniu zespolem.
      Wyscig szczurow, kazdy jest zadufany w sobie, szczegolnie osoby z dlugim stazem,
      zero wsparcia, jedynie przez 1 miesiac. A praca sama w sobie jest nielatwa.
      Wymagaja gruszek na wierzbie no i ta ciagla kontrola za pomoca tabelek i
      tabeleczek. Odradzam:/
      • Gość: hey IP: *.echostar.pl 06.03.09, 22:37
        witam , jestem zainteresowana pracą w tej firmie . Proszę opowiedz
        mi coś więcej na ten temat . Boję się takich firm bo mam już
        nieciekawe doświadczenia. Napisz na email: werwis@wp.pl
        • Gość: zszokowana IP: *.toya.net.pl 20.03.09, 18:35
          jestem mocno zszokowana tym co wlasnie przeczytalam na tym forum, wspolczuje wam serdecznie! ciezkie jest zycie z taka postawa rozczeniowa ...najlepiej byloby zarabiac krocie za nic nierobienie i zeby was jeszcze chwalili za to. Ludzie obudzcie sie!!!! najpierw cos z siebie trzeba dac, a raczej ciezko zapracowac na to a nie tylko krytykowac, na dodatek cos o czym nie ma sie pojecia...powodzenia.
          • Gość: miiiiiiimiiiiiimii IP: *.uni.lodz.pl 02.04.09, 12:10
            a jak się nazywa stanowisko wykonywane przez Ciebie?? podtrzymywanie dobrej
            reputacji wyzyskiwaczy czy jak?? no nie dziwie się że praca ci się podoba..
            skoro tylko szperasz po czatach i nadrabiasz nadwyrężoną reputację firmy .
            pozdrawiam i życzę sukcesów
    • Gość: Carisma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.09, 18:29
      Stanowczo odradzam te prace, zamierzam się zwolnic bo mam dosyc ciaglego stresu, andrenaliny, rozwiazywania starych spraw, a szczegolnie odradzam osobom o studiach humanistycznych-nie odnajdziecie sie tam raczej napewno, chyba, ze macie umysl analityczny. Naprawde tam trzeba byc bardzo skupionym, analitycznym i zorganizowanym, nic ale to nic nie umknie uwadze.Wszystko jest sprawdzane, raporty, tabele itd. Bardzo stresujaca praca, chodzi glownie o dzial postingowy. A ludzie hmm na poczatku bardzo mili, a potem co niektorzy okazuja sie swiniami..i najgorsze, ze de facto nic nie mozna z tym zrobic, bo jest sie nowym i na nowego zawsze patrza jak na gorszego, kozla ofiarnego! Odradzam stanowczo!
      chyba, ze twoje wyksztalcenie jest scisle rachunkowe, matematyczne itp to w tym sie odnajdziesz! Dla innyh-humanistow-zastanowcie sie 5 razy, bo to wielkie bagno.Pozdrawiam.
      • Gość: justin IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.15, 20:55
        Witajcie! Jestem po rozmowie z lektorem i rozmowie rekrutacyjnej. Ile się czeka na odpowiedź? Do wszystkich dzwonią?
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.