Zarobki nauczycieli w szkolach prywatnych Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,
    chciałem się dowiedzieć jakie są stawki dla nauczycieli w szkołach prywatnych.
    Z góry dziękuje za informacje
    --
    Pozdrawiam
    • Gość: ah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 20:16
      200-400 pln za godzinę.
      • Daj se spokój. O wiele niższe niż w publicznych szkołach. A wymagania nie
        wiadomo jakie wysokie. Trzeba negocjować zarobki.
        • Gość: cawa IP: *.brig.cable.ntl.com 16.08.08, 21:10
          Tak camelot, bo w prywatnych trzeba robić a w państwowych czy się stoi czy się
          leży ileś się należy.
          A.... Zarobki zależy od szkoły i właściciela.
          • Gość: Paweł IP: *.toya.net.pl 18.08.08, 12:46
            To samo jest z prywatnymi uczelniami. Tam sobie nie można olewać.
            Tam trzeba pracować.
            I dzieki temu prywatne uczelnie stoja na wyzszym poziomie niż
            Uniwersytet.
            • Niestety, liczba przypadków, w których to zdanie jest nieprawdziwe,
              dyskwalifikuje twierdzenie. Nawet wyjątki sprawdzające regułę
              odmawiają współpracy.
            • Gość: ksks IP: *.elsnet.pl 20.08.08, 13:45
              Ty chyba żartujesz człowieku. W prywatnych uczelniach dyrekcja zmusza do przepuszczania debili, nieuków i innych takich. Oczywiscie fajnie jest jak płacą oni za kazdy niezdany egzamin, ale w ostatecznym rozrachunku muszą dostac zaliczenie, nawet jak ich wiedza jest niedostateczna.
                • Gość: ksks IP: *.elsnet.pl 20.08.08, 14:10
                  W mniejszym stopniu. O wiele.
                  • jest podobny w placówkach prywatnych i państwowych.

                    Im więcej studentów, tym więcej grup, tym więcej argumentów do
                    otwierania kolejnych międzywydziałowych specjalizacji. To jest walka
                    o pensum dla większej ilości ludzi, lub pragnienia zdobycia większej
                    i większej liczby nadgodzin. Przymykanie oka, przepuszczanie,
                    dopytywanie po kilkanaście razy, żeby w końcu ze stękiem
                    postawić 'dost' to codzienność, normalna praktyka na uczelniach
                    państwowych.
                    • Gość: tutam IP: *.retsat1.com.pl 20.08.08, 20:07
                      100% prawdy. Niestety, to zjawisko przepuszczania głąbów ma skalę od
                      szkoły podstawowej po szkołę wyzszą. Prowadzący zajęcia musi 1000
                      razy zastanowić się czy go oblać czy nie. Jak obleje pierwszego,
                      piątego, dwudziestego to grupę rozwiążą a z godzin i pensji nici.
                      Przełożeni apelują do prowadzących, aby dobrze liczyli ile oblali
                      żeby nie trzeba było rozwiązywać grupy. Smutne to ale prawdziwe.
                      Fakt, wszystko idzie o godziny, pensum, wynagrodzenie,
                      dofinansowanie do ucznia/słuchacza i każdy uczeń/student jest teraz
                      na wagę złota przy ogromnej konkurencji szkół państwowych i
                      prywatnych oraz przypuszczalnym niżu demograficznym
                      • Gość: Bronek IP: *.toya.net.pl 20.08.08, 22:37
                        Asmabel za wiele się nie dowiedział. Ja mogę podać Ci tyle - jakieś półtora roku
                        temu mój kolega w szkole prywatnej chyba pomaturalnej otrzymywał ok. 1200-1300
                        zł. Z tym, że to była wieczorówka - wszystkie weekendy zajęte. Ale wyłącznie
                        weekendy. Nie wiem jaka stawka za godzinę, ale taką kwotę mniej więcej mi podał.
              • Gość portalu: ksks napisał(a):

                > Ty chyba żartujesz człowieku. W prywatnych uczelniach dyrekcja
                zmusza do przepu
                > szczania debili, nieuków i innych takich. Oczywiscie fajnie jest
                jak płacą oni
                > za kazdy niezdany egzamin, ale w ostatecznym rozrachunku muszą
                dostac zaliczeni
                > e, nawet jak ich wiedza jest niedostateczna.


                święta racja. nistety trzenb a przepuszczac debili nawet jak w 6
                kalsie nie umie sie taki podpisac.

                --
                :)
                :(
                :/
                • Gość: bykx IP: *.retsat1.com.pl 21.08.08, 13:32
                  Fakt faktem, ale jak w państwowym liceum ma się np. 1200 zł na rękę
                  i średnio siedzi się np. 4 godziny (więcej nie opłaca się za takie
                  grosze), odbębni się lekcje i już. W prywatnym liceum tak fajnie nie
                  jest-siedzi się dwa razy dłużej w szkole przy organizacji konkursów,
                  projektów, planów, przedstawień i setce innych zadań oprócz
                  oczywiście lekcji a zarabia się z 1500 zł netto, to sorry ale coś
                  jest nie tak. Ok, mogę siedzieć, pracować i wymyślać cuda niewidy po
                  8-10 godzin dziennie ale za wynagrodzenie-konkret (3000zł netto),
                  żebym nie musiał gdzieś jeszcze dorabiać tylko skupić się w jednym
                  miejscu a nie kilka setek więcej. Nie myślcie, że jak coś prywatne
                  to zaraz obsypią was kasą. Obsypią, ale zadaniami i robotą. Cwaniacy.
                  • Gość: nauczyciel IP: *.retsat1.com.pl 28.08.08, 21:16
                    Praca w prywatnym liceum za mną. Zarobki..szkoda mówić. Minimum
                    krajowe w podstawie, a druga część tzw. motywacyjny. Jeden dzień
                    opuścisz i leci motywacyjny.Nawet, gdy jest to zwolnienie.Rzadko
                    która szkoła prywatna płaci zgodnie ze stawkami obowiązującymi w
                    szkołach państwowych. U mnie nie było tzw. trzynastki, wakacyjnego,
                    wczasów pod gruszą czy dofinansowania do obozu dla dziecka.A w
                    państwowej szkole mam to. Nagrody wedle uznania w każdej.Bardziej
                    lub mniej sprawiedliwe.Na pewno trzeba sie cholernie napracować na
                    nie szcególnie w prywatnej.Szanują bardziej w państwowej. Mimo
                    ogromnej pracy, wkładanej przeze mnie, w prywatnej było BARDZO
                    różnie. Pewnie znajdą sie wyjątki, a właściwie WYJĄTKI.Dlatego takie
                    rotacje w prywatnych szkołach.
                  • Gość: prywatny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 21:24
                    strajkować nie wolno w prywatnych szkołach. Straszne, tylko praca!!!
                  • Gość: Kris IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.08, 00:10
                    W zdecydowanej większości szkół państwowych masz tyle samo do
                    roboty. Konkursy, przedstawienia, multum projektów (Unia), plany to
                    wymóg kuratorium. Śmiem twierdzić, że w państwowej są o wiele wyższe
                    wymagania co do papierkowej roboty niż w prywatnej. Zarobki
                    faktycznie porównywalne (poza dodatkami na korzyść państwowej). Ale
                    faktycznie, rodzice uczniów ze szkół prywatnych porypani. Jak płacą
                    to wymagają cudów. Niestety dyrekcja/szefostwo nie chcą
                    tracić "klientów". Idea szkoły prywatnej żądzonej pieniądzem totalna
                    porażak. Nigdy nie wyślę dziecka do szkoły prywatnej. Jestem n-lem
                    mianowanym. Na szczęście pracuję teraz w szkole państwowej, gdzie
                    problemy trudnych dzieci się rozwiązuje, a nie przepycha matoła aż
                    do 6 klasy, bo rodzice płacą...
              • Gość: Paweł IP: *.toya.net.pl 29.08.08, 22:44
                ja w pełni rozumiem rozgoryczenie. Pozdawali na Uniwersytet Ci
                teoretycznie oczywiście lepsi, a Ci gorsi poszli do prywatnych. A na
                zakończenioe szkół okazała się totalnie odwrotnie. No cóż...
                Na swoim przykładzie to pełna prawda. I zdanie tych co mieli okazje
                uczyć się i tu i tu. A o micie Uniwersytetu, mówią już tylko Ci,
                którzy nie znaja prywatnych i powtarzają takie rzeczy, jak płacisz
                zdajesz. Nie mowie, ze w każdej, ale ta prywatna, w której ja byłem
                jest dużo w przodzie przed Uniwresytetem.
    • Gość: kiedyś belfer IP: 217.153.10.* 29.08.08, 12:05
      jeśli chodzi o wyższe prywatne to: ktoś kto ma doktorat dostaje : 150 zł za 45
      minut, robiący doktorat jakieś 70-100 zł /45 minut, a profesor ustala sobie ile
      chce, nawet do 500 zł za godzinę:)), wypłaty pensji w okolicach 20 tysi nie
      robią na nikim wrażenia. Musi być jakaś rekompensata za uczenie tych pseudo
      "studentów" , większość z nich ma wiedzę na poziomie 2 klasy szkoły podstawowej
      i najgorsze że nic im nie wchodzi do łba. Zdarzyło mi się że przychodzi koleś i
      mówi do mnie " słuchaj stary nie po to płacę 400 zł miesięcznie żebyś mi 3 z
      dwoma minusami stawiał" Oczywiście dodam , że napisane przez niego kolokwium nie
      kwalifikowało się nawet na 0, ta ocena to naciski z góry!!, bo to normalna
      sprawa, jak mamy studentów to oni płacą, jak oni płacą to mamy kasę. Na koniec
      da im się jakiś dyplom i po sprawie:) , a każdy zostawi średnio 5000 zł
      rocznie:)) jest o co walczyć, to jest gra o potworną kasę...możecie sobie
      policzyć, skoro uczelnia ma koło 40 tysięcy studentów, a każdy średnio płaci po
      400 zł, daje to 16 baniek w miesiącu....:))
      • Gość: elka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 19:58
        Pracuję w prywatnej szkole podstawowej i jest ok. Myślę, że zależy
        wszystko od właściciela. Dużo mam godzin - bo mogę mieć więcej niż
        te marne 18 - nie muszę nigdzie dorabiać bo kasę mam wystarczającą.
        Skupiam się na jednej pracy znam wszystkie dzieciaki i ich problemy,
        staram się im pomóc. Rotacji w szkole nie ma ja sama pracuje tam już
        6 lat. Dostaję urlopowe -trzynastek nie ma, ale mi to nie
        przeszkadza. A co do głąbów w 6 klasie to dziwne, że macie takie
        zdanie-skąd się więc biorą najlepsze średnie po egzaminach???
        • Gość: nauczyciel IP: *.retsat1.com.pl 30.08.08, 11:11
          Świetnie więc trafiłaś. Raczej wyjątkowo. A dzieciaki, młodzież?
          Myślę, że nie ma co przesadzać. Ja nie widzę różnicy właściwie.
          Teraz wszędzie spada poziom.Taka prawda.Niestety. Zachowanie może
          tylko czasami bardziej luzackie w szkole prywatnej. No i
          rzeczywiście naciski, by postawić pozytywną ocenę, są. Nie 3,4 czy 5
          ale prztynajmniej 2.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.