Dodaj do ulubionych

Ordynacja wyborcza - ale jaka ?

15.01.02, 14:59
W ramach zbliżających się wyborów samorządowych zapraszam do dyskusji:

Coraz więcej głosów mówi o potrzebie zmiany ordynacji wyborczej do samorządów.
Powstała nawet inicjatywa obywatelskiego projektu zmiany ustawy:

www.ordynacja.pl

....
Zapraszamy do współpracy w zbiórce 100 000 podpisów pod obywatelskim projektem
ustawy sejmowej wprowadzającej zmianę ordynacji wyborczej do organów
przedstawicielskich samorządu terytorialnego z obecnie obowiązującej ordynacji
proporcjonalnej w wielomandatowych okręgach wyborczych - na ordynację
większościową w jednomandatowych okręgach wyborczych
.....
Co postulujemy w naszym projekcie? Prostą zasadę. Głosowanie na osobę, nie na
partię. Wybór jednego i tylko jednego radnego w okręgu. Pierwszy z okręgu,
znany z imienia i nazwiska, rozlicza się przed wyborcami z realizacji swego
programu.
........
------------------------------------
Czy jest to dobre rozwiązanie problemu oddalenia sie władz samorządowych od
mieszkańców, czyli swoich wyborców ?
Czy powinno się w inny sposób przekształcać samorządność lokalną, aby wzrosło
zainteresowanie obywateli tą formą demokratyzacji państwa ?
pozdr.
Edytor zaawansowany
  • perry. 15.01.02, 15:29
    Cholercia, na demokrację nie ma prostych sposobów. Każda ordynacja ma swoje
    wady i zalety...

    W miarę optymalnym, ale też dość skomplikowanym jest system dwuizbowy, jak w
    przypadku naszego parlamentu, gdzie Sejm pochodzi z wyborów proporcjonalnych, a
    senat z większościowych - ale i przy takim systemie może dojść do niespodzianek.

    Wszystko jednak zależy od czegoś, co nazwałbym wymogiem sytuacji. Jeśli ważne
    jest, aby decyzje były podejmowane sprawnie i bez kłótni to sprawdza się
    większościówka. Można przez to wpaść w pułapkę, jednak chyba sytuacja dojrzała
    do tego, żeby zaryzykować.

    Niepokoi mnie też co innego - czy w przypadku Łodzi może to dać szansę na
    zmianę obecnego układu politycznego we władzach miasta...???

    Ale byc może sprawiłoby to przynajmniej, że wybrani poczuwaliby się do większej
    odpowiedzialności przed wyborcami ze swojego okręgu - byliby jakby
    bardziej "identyfikowalni"

    Jeśli dojda do tego jeszcze bezpośrednie wybory prezydenta miasta, to popieram.

    Pozdrawiam - Perry
  • yaa 15.01.02, 15:33
    Pomysł sam w sobie jest niezły. Diabeł - jak zwykle tkwi w szczegółach.
    Niestety do samego projektu nie można się odnieść - nie ma go na stronie, którą
    podałeś "do czasu wpisania na listę inicjatyw ustawodawczych". Nie bardzo można
    zatem uczciwie ocenić tego co mamy ewentualnie popierać. Yaa już mam takie
    zboczenie zawodowe, że aby odnieść się do czegoś muszę dokładnie to
    przeanalizować, a z tym trzeba zaczekać, aż opublikują projekt.
    Poza tym, we wszelkich projektach ordynacji, poza szczytnymi ideami, kryje się
    z reguły drugie dno, czyli jakaś siła polityczna, której interesom taka a nie
    inna ordynacja ma służyć. Na to też trzeba zwrócić uwagę.
    Pozdrawiam
    Yaa
  • perry. 15.01.02, 15:35
    Telepatia, czy co??? :-)

    To samo chciałem dopisać! :-)

    Pozdroovka - Perry
  • Gość: kuba IP: *.waw-smy.leased.ids.pl 15.01.02, 16:10
    Dobrze postawiony problem - wybory samorządowe większościowe czy proporcjonalne?
    Dla mnie proporcjonalne w dużych ośrodkach/jak wielkich do dyskusji/ czyli tam
    gdzie partie polityczne są silne i mogą wystawić silną reprezentację znanych
    ludzi.Natomiast wybory proporcjonalne w małych ośrodkach gdzie partie są
    słabiutkie byłyby parodią- bo jak tu stworzyć partyjne listy.Zresztą niezależnie
    od ordynacji ludzie głosują większościowo czyli na znane im osoby.Ważny jest
    efekt głosowania czyli rada.Pojedyńczy radny jeżeli nie działa w zdecydowanej
    większości nie może nic, nawet jeżeli jest mądry i ma ciekawe pomysły.
    Co się tyczy bezpośrednich wyborów wójtów,burmistrzów i prezydentów to jestem
    zdecydowanie przeciw.Taki sposób wyboru doprowadził by, że wybrany przedstawicel
    prowadziłby bezkarnie własną politykę kadrową i inną przez całą kadencję.I
    co,jedynym sposobem jego odwołania byłoby referendum mieszkańców przy
    frekwencji 50% i uzyskania akceptacji wniosku przez 30% głosujących.Z autopsji
    analizująć frekwencję w wyborach samorządowych jest to praktycznie niemożliwe
    do realizacji.
  • perry. 15.01.02, 16:19
    Problem polega na tym, że praktycznie każdy ma tu rację! :-)

    O bezpośrednich wyborach prezydenta wspomniałem w tym samym kontekście, co o
    bezpośrednich wyborach radnych - jeśli chodzi o (może pozorne) zwiększenie
    odpowiedzialności przed wyborcami to jest to warte uwagi. W przypadku
    dzisiejszych zarządów miast zbyt czesto rozmywa się odpowiedzialność, w
    przypadku bezpośrednich wyborów prezydenta i dobierania przez niego ekipy,
    (najlepiej fachowej...) BYĆ MOŻE byłoby inaczej.

    Ale z kolei mogłoby też dojść do pułapki kohabitacji - większość rady z
    ugrupowania A, prezydent z ugrupowania B - i dopiero to byłby klops...

    Nie ma rady, póki co może nalezałoby zabiegać o wyższą frekwencję...?

    Na politykę, kobiety i linie lotnicze nie ma mocnych! :-)

    Pozdrawiam - Perry
  • kropka. 15.01.02, 17:32
    Mądrze to wszystko panowie piszecie, tylko nie na kropkową głowę.
    Bo normalna kropka chciałaby wiedzieć, na kogo głosuje. Nazwa partii nic nie
    mówi i nic nie gwarantuje. Szczególnie u nas. Programy zmieniają się po
    wyborach natychmiast, albo jeszcze prędzej. Dochodzi do absurdów: np w sejmie,
    ktoś, kto zdobył 15 tysięcy głosów przegrywa z kimś, kto zdobył 270 głosów.
    Tym bardziej w wyborach samorządowych ważne jest, żeby osoba była znana,
    konkretna, do rozliczenia - a nie jakieś wirtualno-partyjne widmo, które
    w razie co odpowie: to nie ja, to partia (kolega).
    I oczywiście dygresja: jedno zawsze mnie zastanawia w programach, koalicjach
    i głosowaniach partyjnych: jakaś partia programowo jest przeciw SLD, więc żeby
    nie wiem co, nie będzie głosować jak SLD. Nawet jeśli projekt jest rozsądny,
    konieczny i nie ma innego wyjścia. Więc zastanawiam się, czy gdyby SLD wyszło
    z projektem ustawy, że NIE należy strzelać do blondynów, to czy te partie
    programowo opozycyjne - byłyby ZA? Czasem aż mnie korci, żeby wystartować
    w wyborach, dostać się do jakiśtam władz i sprawdzić.
    I żeby nie było wątpliwości: nie jestem miłośniczką SLD. Nie głosowałam na SLD.
    Jestem za rozsądnymi i fachowymi ludźmi, a ich przynależność partyjna jest mi,
    z biegiem lat, z biegiem dni, coraz bardziej obojętna.
    Więc chciałabym głosować na konkretnego człowieka. Tym bardziej w moim mieście.
    Pozdrawiam
  • Gość: MarcinK IP: *.gwarant.lodz.tpnet.pl 15.01.02, 18:47
    Witam

    A teraz ciekawostka. Wiecie ktora partia od ponad 10 lat niezmiennie optuje za ordynacja
    wiekszosciowa (okregi jednomandatowe i glosowanie na osoby), szczegolnie w wyborach
    lokalnych?

    Pozdrawiam, MarcinK
  • geograf 15.01.02, 19:07
    niech zgadne- pewnie to lewica bo bys nie zwrócił na to uwagi więc- SLD???
  • Gość: MarcinK IP: *.gwarant.lodz.tpnet.pl 15.01.02, 19:17
    Witam

    Niestety, pudlo. To UPR.

    Pozdrawiam, MarcinK
  • jasam 15.01.02, 18:27
    Przewija się tu w tle problem wyborców. Ich świadomości i aktywności.
    Niezależnie od metody wyborów, wyborcy nie są przekonani, że ich działania
    wiele mogą dokonać. Na spotkaniach przed wyborczych plecie się albo o zbyt
    makroekonomicznych zagadnieniach albo o przeciekającym dachu pana XX i czy
    kandydat to załatwi.
    Tak mi sie wydaje, że brakuje organizacji obywatelskich. 100 niezadowolonych
    wyborców nie napisze 100 listów, że czują się oszukani do wybranego
    przedstawiciela, do mediów - co w konsekwencji powinno doprowadzić do spotkania
    z tym pseudoprzedstawicielem. Ale jeżeli byliby zorganizowani to do takiego
    spotkania doszłoby. W pewnej masie wydarzeń tego typu na terenie całego kraju
    politycy wybrani do władz różnego szczebla czuliby zagrożenie spotkań z
    wyborcami.
    Idą wybory samorządowe. Czy Radni będą odbywali spotkania rozliczające ich
    działalność w obecnej kadencji. Jeśli nawet to pewnie będą one wyglądały jak
    opisywane wystąpienie Prezydenta.

    A metoda wyborów. Nieuniknione jest wybieranie poprzez przedstawicieli w dużych
    aglomeracjach. Więc wybory list partyjnych (niestety - nie maja kontr
    reprezentacji obywatelskiej).
    W mniejszych może wybory większościowe. Ale te wykazywane powyżej problemy czy
    to klinczu : Burmistrz-Rada, czy też całkowitego bezprawia przez całą kadencję,
    bardzo zniechęcają.

    Kształćmy więc społeczeństwo aby tworzyły własne porozumienia obywatelskie w
    miejsce likwidowanych przez władze jednostek pomocniczych czyli Rad Osiedli.
    Nie namawiam nikogo do podpisywania żadnych projektów - starałem sie tylko
    wywołać temat pokazując, że są ludzie zorganizowani, aby coś zmienic w tej
    naszej degrengoladzie wyborczej.

    pozdr.
    1. Może dołączą nowe głosy do tej dyakusji. Zapraszam.
    2. Cały czas gryzłem sie w klawisz, aby nie wywoływać tematu roli mediów w tych
    procesach rozwoju demokracji, w państwie tak nieprzygotowanym. Dlatego bardzo
    mnie boli, że kupowałem kiedyś "Gazetę Wyborczą", ale zaprzestałem gdy stała
    się tylko "gazetą".
  • kropka. 15.01.02, 18:54
    Tu bedę polemizować. Gdybym miała czas i ochotę na zrzeszanie się i działanie
    w jakichkolwiek celach wyborczych, to pewnie należałabym do jakiejś partii albo
    związku, czy innego klubu obywatelskiego.
    To nie jest MOJĄ rolą szukanie kandydata na stołek, tylko rolą kandydata -
    szukanie wyborcy. Bo jak nie będę miała kandydata, który mi pasuje, albo nie
    będę wiedziała, na kogo głosować - to nie pójdę do urny i już.
    Wybory to polityka. I właśnie rolą polityków jest przekonać do niej obywateli.
    Zachowajmy właściwą kolejność: ty mnie przekonaj, a ja cię wybiorę.
    A Ty, Jasamie proponujesz, żebym szukała sobie kandydata. Nie. To on ma szukać
    mnie. Jemu ma zależeć na moim głosie, a nie odwrotnie.
    Bo jak jest odwrotnie, to jest jak jest. Zagmatwane? Pewnie! A jak jest? Prosto?
    Pozdrawiam
  • jasam 15.01.02, 19:19
    Ale w ten sposób masz tylko kandydatów z 3-4 partii. To właśnie mamy dzis -
    monopol na władzę.
    I wówczas zaczynaja grac na twoim poczuciu obywatelskości. "Jesteś świadomym
    Polakiem idź do wyborów"
    I wówczas wybierasz nie swojego kandydata tylko "mniejsze zło".
    Gdy dojdziemy do sytuacji gdy realnych kandydatów przedstawi 20 ugrupowań. Sam
    kupię ci fotel bujany, w którym będziesz mogła oczekiwać na umizgi kandydatów.
    pozdr.
  • kropka. 15.01.02, 20:00
    Ja chcę fotel i umizgi!!!
    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka