Co do dyrektora PKS-u jest to były kierownik ZEA-2 na Nowych Sadach. Nie
pamiętam jak się on nazywa. PKS generalnie nie przejmuje się swoimi pasażerami
(znam podejście firmy z opowiadań kierowców). Generalnie jest tam tak że kurs
będzie nie zrealizowany to nic się nie stanie bo będzie następny. A jak oba nie
jeżdżą to prywaciarz i tak zgarnie pasażera. Smutne to ale prawdziwe. Skargi od
pasażerów nikogo nie obchodzą (w porównaniu PKS z MPK to MPK to normalnie nad
jakość bo tu przyjmują skargi i starają się coś z tym zrobić). Generalnie jak
już wcześniej wspomniałem w związku z podejściem PKS-u do pasażerów wole jechać
tramwajem pomimo wielu minusów które niektórzy są w stanie wynaleźć ale tam
przynajmniej jak tramwaj wypada z kursu to zaraz kom. zastępcza się pojawia o
czym ostatnio sie przekonałem. Aż byłem w szoku. Po 20 min od wyklejenia
tramwaju następny kurs został już zrealizowany autobusem zastępczym do Pabianic.
PKS nigdy nie zastępuje braków kursu bo po co. Jak już wspomniałem prywaciarz
zabierze i nikogo to nie obchodzi.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.