Dodaj do ulubionych

Lekarz skazany za zastrzelenie psa

20.01.09, 10:10

Brawo dla sądu! To i tak niska kara biorąc pod uwagę,ze ten przestępca zastrzelił z zimną krwią żywe stworzenie. Pan doktor pewnie chcial zademonstrować dziecku jakim macho jest i wpisac sie w słowa byłego premiera "dla mnie zabić to tak jak splunąć"...
--
Koby Davidoff
Edytor zaawansowany
  • Gość: ~antypies bez opie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 10:25
    Właściciele psów to bardzo często BANDYCI, wiele razy na rowoerze
    robiłem w pory!!!! Pies zgodnie z przepisami powinien być uwiązany!!
    Terror właścicieli psów jest podobny do terroru ekologów!!!

  • brickstone 20.01.09, 11:20
    masz jakąś paranoję:) mam pitbulla i bardzo grzecznie biega przy rowerze, a ja
    nie robię z tego powodu w pory :) a potrafi cholera biec i biec... większość
    ludzi zgodnie z przepisami powinna siedzieć w pierdlu, albo w psychiatryku:) aaa
    i uwielbiam terroryzować ludzi psem. takie hobby mam. a jak wytresuję sobie
    ekologa to też nim będę terroryzował ludzi:)
  • Gość: Kron IP: *.axit.pl 20.01.09, 12:00
    Jak to nie bronił swoich bliskich? Bronił swojego psa! Miał pozwolić
    by tamta bestia zagryzła jego pupilka? Dobrze zrobił, że go obronił.
    Gdyby jakiś pies rzucił się na mojego kota, zrobiłbym to samo.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:08
    lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/841155.html
    4-letni pies Fuks zginął wczoraj po południu od kul z pistoletu na skrzyżowaniu
    ulic Uprawnej i Kujawskiej w Łodzi (w rejonie Kochanówki). Zastrzelił go
    mężczyzna, który wybrał się z rodziną na przejażdżkę rowerową.

    Sprawca jechał z żoną i córką, a obok niego biegł na smyczy ich wilczur. W
    pewnym momencie doskoczył do niego czarny pies wielkości doga.

    - Usłyszałam huk, więc podeszłam do okna. Jak zobaczyłam, że ktoś strzela do
    psa, zawołałam tatę - mówi 12-letnia Kasia, która widziała zdarzenie.
    ::: Reklama :::

    - Pies już siedział, a facet wciąż strzelał - jeszcze 5 albo 6 razy. Krzyknąłem
    do niego: "Co robisz, człowieku?!". Odpowiedział, że broni rodziny - relacjonuje
    zdenerwowany ojciec Kasi.

    Śmierć mieszańca bardzo przeżyła jego właścicielka.

    - Fuks był bardzo spokojny i krzywdy by nikomu nie zrobił. Mąż otworzył bramę,
    żeby wyjechać samochodem i pewnie wtedy Fuks wybiegł - mówi z płaczem Ewa
    Gorzelańska, mieszkanka domu przy ul. Uprawnej.

    Mężczyzna, który zastrzelił psa (na zdjęciu w centrum), nie chciał z nami
    rozmawiać. Według policji, był trzeźwy, pistolet ma legalnie. Mundurowi badają,
    czy broń została użyta zgodnie z przepisami.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:18
    Ciag dalszy sprawy:

    miasta.gazeta.pl/lodz/1,90280,6072362,Sprawa_zastrzelenia_psa.html
    "Andrzej D. nie pierwszy raz wyciągnął broń w obawie przed psem.
    Andrzej D. jest oskarżony o to, że 18 kwietnia bez powodu zabił zwierzę. Tak
    relacjonował ten dzień w prokuraturze: wybrał się z żoną i córką na przejażdżkę
    rowerową. Ich pies biegł przy rowerze pana na smyczy i w kagańcu. Gdy wracali do
    domu, wybiegły na nich dwa psy bez kagańców. Jeden z nich - duży czarny
    mieszaniec, przypominający doga - rzucił się na ich czworonoga. - Mój pies
    bronił się i pociągnął za smycz, zrzucając mnie z roweru - opowiadał śledczym
    Andrzej D. - Obcy pies złapał mojego za szyję. Krzyczałem, ale nie mogłem go
    spłoszyć. Byłem przerażony. Moja żona i dziecko też. Miałem broń, więc strzeliłem.

    Pies, którego trafiły cztery kule, wykrwawił się.

    Prokuratura twierdzi jednak, że między psami doszło do szarpaniny, ale agresja
    atakującego psa nie była skierowana wobec oskarżonego i jego bliskich. Dlatego
    oskarżyła go o nieuzasadnione zabicie zwierzęcia.

    Wczoraj przed śródmiejskim sądem grodzkim stanął ostatni świadek. To Jacek M.,
    także lekarz i sąsiad oskarżonego. Opowiedział o zdarzeniu sprzed czterech lat.
    - Moje dwa psy - szczeniak spaniela i wiekowy bernardyn - wydostały się na
    ulicę. Szedł tam oskarżony z kobietą i dzieckiem, towarzyszył im pies. Moje
    czworonogi podbiegły do niego. Zwierzęta jedynie obwąchiwały się. Tymczasem
    oskarżony wyjął broń i krzyknął do mnie: "proszę zabrać psa, bo będę strzelał".
    Celował raz we mnie, raz w psy. Zabrałem psy i odszedłem. Pytałem potem
    sąsiadów, co to za czubek chodzi po osiedlu z bronią.

    - Jak to się stało, że pan został świadkiem w tej sprawie? - dopytywał obrońca
    Andrzeja D.

    Jacek M. tłumaczył: - Po tym zdarzeniu sprzed lat miałem dzwonić na policję, ale
    dałem sobie spokój, bo pracowałem wtedy w innym mieście. W kwietniu przeczytałem
    w prasie o zastrzeleniu psa na ulicy. Skontaktowałem się z właścicielami tego
    zwierzaka. Powiedziałem, że takich zachowań nie można tolerować i że będę
    świadczyć w tej sprawie.

    Andrzej D. wszystkiemu zaprzeczył: - Takie zdarzenie z moim udziałem nie miało
    miejsca.

    Dlatego sąd postanowił skonfrontować obu lekarzy i odroczył proces do stycznia.

    Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź"


    Sprawa byla dyskutowana tutaj:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=755&w=88641740



    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • zigzaur 20.01.09, 13:19
    Jacek M. nie był świadkiem w sprawie, w której toczyło się postępowanie sądowe.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 13:27

    Tak napisala o tym Gazeta.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • kalfas2 20.01.09, 12:19
    ja nie wiem jak to byolo, w artykule jest napisane ze ten pies
    biegal luzem i zaatakowal, jesli zaatakowal to jest to do
    udowodnienia, bo sa pewnie jakies rany u zaatakowanego, i wtedy
    facet mial racje ze strzelał. Natomiast bywa ze ktos na chwile nie
    upilnuje psa, jesli ten pies sie wydostal poza brame i nie
    zaatakowal, co jest mozliwe, bo psy tez lubia sie bawic, np. moj
    bullmastiff uwielbia inne psy, i czesto chce sie bawic (choc ludzie
    i inne psy na ogol sie go boja),i doktorek spanikowal i po prostu
    odstrzelil psa ktory tylko biegal luzem, to jasna sprawa ze powinien
    zostac ukarany, bo przegiał.
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:22

    Oczko nizej masz relacje ze zdarzenia w prasie lokalnej, pozniej kolejny art
    gazety z rozprawy w grudniu. dzisiaj jest wyrok.

    Na rozprawie oskarzony twoerdzi, ze pies zaatakowal jego psa i w wyniku tego az
    zrzucilo go z roweru... byl przerazony...


    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • rikol 20.01.09, 12:27
    Czyli nikt (ani pies, ani wlasciciel) nawet nie zostal drasniety, ale facet tak
    sie przerazil, ze zabil psa? Bajki po prostu. Jesli ten facet tak sie boi psow,
    to jakim cudem nie chowa sie pod lozko przed swoim wlasnym?
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:31

    > Czyli nikt (ani pies, ani wlasciciel) nawet nie zostal drasniety, ale facet tak

    Skuteczna obrona zatrzymala napastnika. Czy zasadnosc obrony wyraza sie dopiero
    tym, ze ofiara zostaje bez reki, ucha i z nozem w brzuchu?

    Celem obrony jest niedopuszczenie do wyrzadzenia nam krzywdy...

    > sie przerazil, ze zabil psa? Bajki po prostu. Jesli ten facet tak sie boi psow,
    > to jakim cudem nie chowa sie pod lozko przed swoim wlasnym?

    Ciekawe co Ty bys zrobil, gdyby zaatakowl cie duzy, podobny do doga pies?
    Nadstawil drugi policzek?
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • rikol 20.01.09, 12:35
    Dopoki nie ugryzl, to znaczy, ze nie zaatakowal. Jesli pies podbiega, szczeka
    czy warczy, to znaczy, ze odgania ze swojego terytorium - to jest ostrzezenie
    dopiero. Dopiero, kiedy wbije zeby do miesa, to jest atak. Gdyby koles
    zastrzelil innego, bo 'na niego biegl', a tamten nawet go nie zranil, sad
    orzeklby tak samo. Czym innym jest np. wlamanie, wtedy wiadomo, ze ktos wchodzi
    ze zlym zamiarem, ale w tym wypadku lekarz nie byl u siebie.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:39

    Wybacz, ale bzdury gadasz... Amoze dopiero wtedy, kiedy dziecko straci oko i pol
    twarzy? wtedy bedzie mozna bezspornie uznac, ze zaatakowal.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • Gość: Miś IP: *.tx.res.rr.com 20.01.09, 13:02
    Nic dziwnego, że w Polsce jest tak niebezpiecznie. Sąd karze czlowieka
    broniącego siebie, rodzinę i swoje zwierzę. Eskalacja przemocy będzie rosła.
    Ludzie hodują coraz więcej agresywnych psów typu pitbul, które zagryzają ludzi.
    Więc trzeba nosić ze sobą broń jeśli nie chcemy się pogodzić z losem, że tak się
    może zdarzyć, że nas lub naszą babcię lub nasze dziecko zagryzie pies, który
    wpadł w zły humor, a właściciel puszcza go luzem bez kagańca. Nie tylko
    dresiarzy to bawi jak inni ludzie się ich boją. W Polsce jak w dżungli -
    zwycięża silniejszy i bardziej agresywny.
  • rikol 20.01.09, 13:06
    Otoz to nie byla obrona, bo nie bylo ataku - nie ma dowodow na to, ze atak mial
    miejsce. Chyba nie chcialbys, zeby ktos strzelil do ciebie, bo mu sie cos wydawalo.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 13:08

    > Otoz to nie byla obrona, bo nie bylo ataku - nie ma dowodow na to, ze atak mial
    > miejsce. Chyba nie chcialbys, zeby ktos strzelil do ciebie, bo mu sie cos wydaw
    > alo.

    Przeczytaj dokladnie art....
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • bambussi 20.01.09, 13:12
    rikol napisała:

    > Dopoki nie ugryzl, to znaczy, ze nie zaatakowal.

    ale głupoty wypisujesz - czyli jak ktoś podejdzie do ciebie z nożem
    i zażąda kasy to jeszcze nie zaatakował, bo nie dźgnął???? super
    teoria...
  • rikol 20.01.09, 13:10
    To, ze facet spadl z roweru, nie dowodzi, ze pies zostal zaatakowany, dowodzi
    tylko tego, ze sie zatrzymal, np. zeby cos powachac (obcego psa) lub obsikac.
    Poniewaz akurat wtedy biegl przy rowerze, facet spadl z roweru - co oznacza, ze
    pies byl silny, co z kolei podwaza koniecznosc bronienia tego psa. Jesli jest
    tak silny, ze facet spadl z roweru, to oznacza, ze sam sie mogl obronic.

    Kazdy, kto kiedykolwiek jezdzil z psem na rowerze, wie, ze trzeba uwazac, bo psa
    cos moze zainteresowac, np. inny pies czy kot siedzacy w krzakach.
  • Gość: Kron IP: *.axit.pl 20.01.09, 13:13
    > Jesli jest
    > tak silny, ze facet spadl z roweru, to oznacza, ze sam sie mogl
    obronic.

    Obronić mając założony kaganiec? Jak?
  • rikol 20.01.09, 12:50
    Rozumiem, ze wlasciciel zabitego psa mial prawo zabic lekarza, w obronie swojego
    psa?
  • Gość: Kron IP: *.axit.pl 20.01.09, 12:57
    rikol napisała:

    > Rozumiem, ze wlasciciel zabitego psa mial prawo zabic lekarza, w
    obronie swojeg
    > o
    > psa?

    Nie. Bo to pies bez kagańca był agresorem. Pies lekarza był
    bezbronny i zostałby zagryziony gdyby nie interwencja lekarza. Miał
    na to pozwolić? Trzeba umieć rozróżnić atakującego od ofiary. Sąd
    tego nie potrafił.

    Gdy kiedyś na moje podwórko wleciał malutki piesek i podbiegł do
    mojego wilczura uwiązanego na łańcuchu, co zaowocowało tym, że mój
    wilczur zaczał gryźć tego małego tak, że krew leciała, to robiłem
    wszystko by to mój pies przestał atakować, i by temu małemu nic się
    nie stało. Udało mi się na szczęście odciągnąć mego psa, dzięki
    czemu mały przeżył.
  • rikol 20.01.09, 13:04
    Dobrze zrobiles, krew leciala, pies duzy zaatakowal malego. W przypadku
    opisywanym w artykule psy byly podobnej wielkosci i nikt nie zostal nawet
    drasniety.

    A swoja droga, powienienes poswiecic czas na wychowanie psa, jesli juz go masz.
    Psy trzymane na lancuchu sa najbardziej agresywne, bo nie maja okazji pobiegac i
    spotkac sie z innymi psami.
  • Gość: Kron IP: *.axit.pl 20.01.09, 13:10
    rikol napisała:

    > Dobrze zrobiles, krew leciala, pies duzy zaatakowal malego. W
    przypadku
    > opisywanym w artykule psy byly podobnej wielkosci i nikt nie
    zostal nawet
    > drasniety.

    No nie został dzięki interwencji. Czy lekarz miał czekać aż komuś
    się krzywda stanie i dopiero wtedy interweniować?


    > A swoja droga, powienienes poswiecic czas na wychowanie psa, jesli
    juz go masz.
    > Psy trzymane na lancuchu sa najbardziej agresywne, bo nie maja
    okazji pobiegac
    > i
    > spotkac sie z innymi psami.

    No to było parenaście lat temu kiedy byłem nastolatkiem. Właściwie
    to był pies moich rodziców, a nie mój. Ja osobiście inaczej bym
    podszedł to jego wychowania :)
  • tlenek_wegla 20.01.09, 13:07
    Nie, nie mial. Nie rozrozniasz obrony od ataku?

    Nie masz prawwa atakowac i udawac, ze przeciez sie bronisz, bo ten ktos
    wyciagnal bron.

    Przyczyna i skutek. M
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • Gość: waw IP: *.wroclaw.mm.pl 20.01.09, 13:03
    A gdzie właściciele psa, który biegał na wolności? Dlaczego nikt ich nie ściga
    za wypuszczanie pupili bez kagańca? Gdybym widział jak jakiś pies gryzie mojego
    psa, też bym strzelał. A gdyby rzucił się na jego dziecko? A że facet miał przy
    sobie pistolet. Skoro miał pozwolenie na jego posiadanie miał prawo go nosić.
  • Gość: Marek IP: *.azg.nl 20.01.09, 10:25
    A ja uwazem, ze powinien dostac medal, bydle moglo rzucic sie na
    jego rodzine. Kto zajal sie debilem, ktory nie zamknala swojej
    posesji i bydle moglo wybiec na droge! W sadzie tez widac debili nie
    brakuje, dopiero jak bydle rozszarpie czlowieka jest tragedia. Ja
    chyba tez sobie takiego glocka kupie
  • bron 20.01.09, 11:17
    Żeby od razu zastrzelić to przesada. Ale jeśli jego pies był na
    smyczy i w kagańcu a ten drugi "luzem" to jednak miał chyba prawo
    bronić siebie i swojego psa. W końcu to też jest bliskie stzorzenie.
    Jak się pies rzuci na pupila to trzeba stać i się przyglądać, a jak
    się rzuci na córeczkę dopiero reagować? Wina właściciela psa bez
    smyczy i kagańca - jego powinni sądzić ze spozodowanie zagrożenia
    przez niedopilnowanie psa.
  • Gość: x IP: 195.47.201.* 20.01.09, 11:30
    kup se debilu i strzel se w łeb
  • rikol 20.01.09, 12:31
    Pewnie, wszystkich ludzi tez trzeba wsadzic do wiezienia, bo od czasu do czasu
    ktos kogos zamorduje. A ludzie gina znacznie czesciej z reki ludzi niz
    zagryzieni przez psa (psow tez ginie wiecej z reki ludzi niz z powodu
    zagryzien). Kilka tysiecy trupow ludzkich po wypadkach samochodowych, plus
    kilkanascie tysiecy rannych - rocznie. Chcesz zakazac uzywania samochodow? Do
    tego morderstwa nozem, od strzalow, uduszenia itd. A z powodu pogryzien ile osob
    rocznie ginie? Kilka? Kilkanascie? Lekarz strzelal z armaty do muchy i sad wydal
    sluszny wyrok.
  • malkolmzg 20.01.09, 10:26
    miałem kiedyś podobna sytuację, kiedy lekarz z mojej klatki wyjął broń przeciwko
    mojemu psu, na szczęście pies posłuchał mnie a on nie strzelił.Ja zawiniłem, bo
    nie miałem go uwiązanego. ale on wyjął broń gdy ja stałem na przeciwko. Gdyby
    strzelił i nie trafił ja bym kulkę załapał. Taja czubka broń, jeszcze komuś
  • tlenek_wegla 20.01.09, 10:28

    po to ma bron, zeby sie bronic. skoro zwierze bylo agresywne w stosunku do niego
    mial prawo.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • zuzur 20.01.09, 10:36
    Rolnik miał gnata i powinien zastrzelić lekarza. W końcu na rolnika
    rzucił się człowiek z giwerą.
    A żona lekarza też mogła zastrzelić rolnika (zabiłby jej męża).
    A żona rolnika mogłaby zastrzelić żonę lekarza, itd.

    Od psów groźniejsze są cymbały z bronią.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 10:38
    jestes inteligentny inaczej...

    Gdyby lekarz napadl na rolnika, ten moglby sie bronic... Jezeli na idacego
    spokojnie z rodzina lekarza napadlo bydle rolnika, ten slusznie obawiajac sie o
    swoje zdrowie i zdrowie rodziny, odstrzelil zwierza.


    Powinine dostac medal. A rolnik po dupie za to, ze narazil innych na
    niebezpiecenstwo.

    Ludzie nosza bron wlasnie po to, zeby przed takimi cymbalami ze wsi i ich
    zwierzyna sie bronic.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • zuzur 20.01.09, 10:47
    Oj kłamczuszek z ciebie :-)
    Bydle napadło na psa, a nie rodzinę.
    Ale jakby mi przed chałupą jakiś cymbał zaczął wymachiwać giwerą i
    (co gorsze) wystrzeliwać (4 razy), to ja dopiero powinienem się
    słusznie obawiać i wygarnąć w cymbała cały magazynek.
    Nich war?
  • tlenek_wegla 20.01.09, 10:51

    Pies byl z rodzina. Chodzi o to, ze obawa lekarza, ze agresywne bydle zaatakuje
    i jego, albo czlonka rodziny byla uzasadniona.

    > Ale jakby mi przed chałupą jakiś cymbał zaczął wymachiwać giwerą i
    > (co gorsze) wystrzeliwać (4 razy), to ja dopiero powinienem się
    > słusznie obawiać i wygarnąć w cymbała cały magazynek.

    Takim jak Ty nie powinno sie nawet petardy sprzedawac. Ewidentnie nie potrafisz
    rozroznic kiedy mamy do czynienia z sytuacja, kiedy jestes zagrozony w sposob
    realny. Masz objawy manii maniakalno przesladowczej.

    Jak obok Twojej stodoly przejezdza maluch i strzela mu gaznik, lapiesz za noz?

    > Nich war?

    Nein...

    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • zuzur 20.01.09, 10:59
    Ja mam objawy maniakalno-prześladowcze ?!
    Przecież to ty jesteś zwolennikiem strzelania w przypadku obaw!
    Cymbał z giwerą włóczy się po wsi zamiast iść do parku, lasu, czy na
    pole. W dodatku cymbał z fobiami.

    Ja nie mam stodoły, ale nie lubię, jak mi obcy włóczą się na
    dzielnicy.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 11:03

    Ma pozwolenie, to sie moze wloczyc, gdzie zechce i nic ci do tego. Obawial sie o
    zdrowie swoje i rodziny, poniewaz inny cymbal wypuscil swoje agresywne bydle bez
    opieki i to bydle zaatakowalo jego pupila...

    > Przecież to ty jesteś zwolennikiem strzelania w przypadku obaw!

    Niczego takiego nie powiedzialem. To Ty napisales, ze :

    "Ale jakby mi przed chałupą jakiś cymbał zaczął wymachiwać giwerą i
    (co gorsze) wystrzeliwać (4 razy), to ja dopiero powinienem się
    słusznie obawiać i wygarnąć w cymbała cały magazynek."

    Ty chcesz strzelac z obawy. Ja twierdze, ze w momencie realnego zagrozenia
    uzycie dostepnych srodkow obrony jest jak najbardziej racjonalne.

    > Ja nie mam stodoły, ale nie lubię, jak mi obcy włóczą się na
    > dzielnicy.
    Masz pecha, jezeli nie wykupisz dzielnicy i nie ogrodzisz, to kazdy bedzie mogl
    sobie przedefilowac pod Twoim oknem i gucio mozesz z tym zrobic.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • athaualpa 20.01.09, 11:12
    Miałam podobną sytuację - na moja leciwą wilczycę rzuciła się
    młodsza suka wilczyca, przewróciła ja i zacisnęła zęby na gardle.
    Ja nie miałam giwery, złapałam za skórę na szyi i odciągnęłam.
    Podbiegł właściciel i zabrał napastniczkę. Przepraszał.
    Od tej pory chadzam na spacer z kijkiem (2 x 2 cm w przekroju) i
    jeśli zajdzie taki przypadek, złamię kij na grzbiecie atakującego
    psa, mimo, że lubię zwierzęta.
  • Gość: ajmax IP: *.aster.pl 20.01.09, 12:44
    No i widzisz, że można? Niekoniecznie trzeba strzelać. Na szczęście
    sąd podzielił to zdanie. To zuzur ma rację, nie Ty. Nie piszę tu
    o "strzelaniu po dzielnicy", bo wyczuwam w tym tekście sarkazm ;-)
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:48

    Czasami mozna, czasami nie mozna. Ja moga zaraz wyszukac Ci 100 przykladow,
    kiedy to policja strzelala do psow, ktorych nie dalo sie rozdzielic... I co z
    tym fantem?

    Trzymajmy sie FAKTOW.

    Mezczyzna mial legalna bron. Zostal zaatakowany (de facto jego pies), wiec mial
    pelne prawo uzyc jej do obrony siebei i obrony swojej wlasnosci (psa). I zrobil to.

    Proste jak drut.

    Jedyne co zastanawia w tej sprawie, to kuriozalny wyrok sadu.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • rikol 20.01.09, 13:14
    Facet chcial sobie postrzelac i tyle, gdyby pies rzeczywiscie chcial kogos
    zaatakowac i zagryzc, ten lekarz nie zdazylby wyjac pistoletu. Psy maja
    znakomity refleks. Wszystko co tu wypisujesz, swiadczy tylko na niekorzysc
    lekarza, czyli najprawdopodobniej ciebie.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 13:29

    No to piekna teorie spiskowa wymysliles...


    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • Gość: pm IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.09, 11:04
    naprawdę ma kolega trochę problemów 'natury psychicznej'.

    Po 'dzielnicy' może sobie każdy chodzić (teren komunalny, nie prywatny) i mało
    kogo obchodzi, czy jakiemuś czubkowi się to podoba czy nie.

    Co innego jak na człowieka wylatuje pies, nie każdy jest się w stanie obronić
    przed bydlakiem bez użycia broni.

    Z drugiej strony, ciekawe, że sąd rozczulając się nad losem kundla agresora, nie
    wziął pod uwagę losu zaatakowanego psa?
  • rikol 20.01.09, 12:19
    Wiekszosc walk psow konczy sie poddaniem jednego z uczestnikow. Na smierc i
    zycie walcza psy, ktore byly do tego trenowane. W normalnej walce (a wlasciwie
    konflikcie) psu sie nic nie stanie, to tylko groznie wyglada. Nie dziwilo cie
    nigdy, ze mimo tego, ze psy maja narzedzia do zabijania (czyli zeby), trup wsrod
    psow nie sciele sie gesto? Jesli walka trwa, powiedzmy, minute czy krocej,
    miesci sie to w normie. To raczej jest pokaz sily, te wszystkie charkoty. Jesli
    walka trwa kilka czy kilkanascie minut, ktorys z psow ma rany, wtedy sprawa robi
    sie grozna. Ja znam jeden taki przypadek - jamnika napadly dwa duze psy i bez
    pomocy wlasciciela jamnik by zginal, bo byl ciezko pogryziony. Wiesz, jak
    wlasciciel go obronil? wylal na napastnikow wiadro zimnej wody. Pomoglo i obylo
    sie bez ofiar.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:21

    jasne:

    Najpierw amstaff i owczarek niemiecki zagryzły kundelka. Kiedy właściciel
    psiaka próbował go ratować, rzuciły się i na niego. Gdyby nie patrol policji,
    mogło dojść do tragedii
    29-letni Jarosław Antoszczyk jechał ul. Kolumny w kierunku Wiskitna. Wracał z
    5-miesięcznym psem ze szczepienia. Kundelek zwymiotował w samochodzie. -
    Zatrzymałem się, żeby wyczyścić siedzenie. Szczeniak podszedł do bramy posesji
    przy ul. Kolumny. Biegające na podwórku wielkie psy podbiegły do kraty i złapały
    go zębami za kark. Amstaff zaczął wciągać mojego psa na podwórze. Żeby do tego
    nie dopuścić, zacząłem bić te psy - opowiada zdenerwowany mężczyzna.

    Owczarek chwycił Antoszczyka za przedramię. Zębami poharatał mu obie ręce. - W
    pewnym momencie amstaff chciał mnie złapać za głowę - relacjonuje Antoszczyk.

    Przypadkiem ulicą przejeżdżali nieoznakowanym radiowozem policjanci. Próbowali
    odciągnąć psy, biegnąc wzdłuż ogrodzenia. Kopali też w bramę. - To nie dało
    rezultatów, więc jeden z nich zastrzelił agresywnego owczarka. Policjanci
    działali w obronie zdrowia i życia zaatakowanego mężczyzny - mówi Katarzyna
    Zdanowska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

    Amstaff uciekł. Dopiero wtedy z domu wyszła właścicielka psów. - Zarzekała się,
    że są takie spokojne. Sugerowała nawet, że próbowałem przejść przez płot i
    dlatego zaatakowały - żali się Antoszczyk. - Psy nie były szczepione. Nie było
    żadnej tablicy ostrzegającej przed nimi. Zamierzam podać właścicieli do sądu.

    Właściciele zastrzelonego psa nie chcieli rozmawiać z "Gazetą". Policja nie
    zdecydowała jeszcze, czy w tej sprawie zostanie wszczęte postępowanie. Zbada
    jednak zasadność użycia broni przez funkcjonariusza.
    miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,2299506.html
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • ferrment 20.01.09, 11:41
    Niewątpliwie ten, który pozwolił swojemu psu rzucić się na psa lekarza, też powinien zostać ukarany. Całej sytuacji on jest winien. Czy lekarz też powinien być ukarany, to zależy od tego jak groźna była sytuacja. Sąd rozstrzygnął, że nie była na tyle groźna, żeby atakującego psa zastrzelić. Może nie próbował rozdzielić psów, czy strzelić na postrach? Nas przy tym nie było.

  • tlenek_wegla 20.01.09, 11:48

    Obrona, to obrona. Nigdzie nie jest napisane, ze najpierw musi rozdzielic
    atakujacego od atakowanego. Ma bronic siebie, swoja rodzine i swoje mienie
    (psa). Ma do tego prawo.

    Sąd rozstrzygnął, że nie
    > była na tyle groźna, żeby atakującego psa zastrzelić.

    Kazdy prawnik Ci powie, ze ten wyrok to anbsurd i sad wyzszej instancji nie
    zostawi na nim suchej nitki.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • rikol 20.01.09, 12:25
    Obrona powinna byc stosowna do zagrozenia. Czy pies, ktory zostal rzekomo
    zaatakowany, odniosl jakiekolwiek obrazenia? Nie wyjasniono tego, co pozwala mi
    przypuszczac, ze pies nie zostal ugryziony i nie ma zadnych ran. A jesli nie
    zostal ugryziony, to skad tlumaczenie lekarza, ze jego zycie bylo zagrozone?
    Jesli ktos idzie z psem, to obcy pies najpierw podchodzi i obwachuje psa, a nie
    czlowieka. Psy sa bardziej zainteresowane psami, a nie ludzmi. Jesli pies warczy
    czy szczeka, to nie znaczy, ze zamierza kogos zagryzc.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:32

    Juz Ci pisalem obrona jest po to, zeby nie doszlo do uszkodzena...

    Jezeli ktos chce mnie ugodzic nozem, to nie czekam az wytnie mi wycinanke
    kurpiowska w trzewach, tylko strzelam zanim zblizy sie na niebezpieczna
    odleglosc. Realnosc zagrozenia oczywista.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • rikol 20.01.09, 12:40
    Rozumiem, ze strzelasz do ludzi, ktorzy w kuchni cos kroja, tak? Bo przeciez
    chodza z bronia w reku.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:42

    W odroznieniu od Ciebie nie jestem psycholem.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • Gość: jas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.09, 09:30
    Rikol ty chyba jakiś psychiczny?

    Przecież tlenek napisał jasno i po Polsku, że obrona polega właśnie na tym, aby
    nie dopuścić do przestępstwa/tragedii. Zagrożenie w tym konkretnym przypadku
    było ogromne, bo nikt z nas nie jest w stanie określić czy pies chciał tylko
    wąchać czy zabić.

    Winę za śmierć psa ponosi jego właściciel, który go nie upilnował.
  • rikol 20.01.09, 12:13
    Nie, ta obawa nie byla uzasadniona. Kazdy, kto kiedykolwiek widzial walczace
    psy, wie, ze nie mysla one wtedy o zaatakowaniu czlowieka. Gryzace sie psy
    najlepiej polac zimna woda - dziala i nie ma rannych albo zabitych. Kubel zimnej
    wody sprawdza sie nie tylko w przypadku ludzi, jak widac.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:19

    Ten czlowiek bronil swojej wlasnosci (swojego psa)... Mial do tego prawo.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • Gość: Mały Chemik IP: *.chello.pl 20.01.09, 10:52
    jak solidna dawka farby chlorokauczukowej w spraju...
  • Gość: magdalin IP: *.chello.pl 20.01.09, 11:44
    NICHT war, jeżeli już się popisujesz mową zagramoniczną...
  • tlenek_wegla 20.01.09, 11:49

    raczej "nicht wahr"...
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • Gość: ZNAWCA IP: *.nordeabank.pl 20.01.09, 12:26
    Wy poligloci od siedmiu boleści:
    Nie "nicht wahr" tylko "KEINE KRIEG"
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:34

    Chyba Ci sie pomieszalo.

    wahr - adj prawdziwy; rzeczywisty;

    nich wahr? - nieprawdaż?


    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • zigzaur 20.01.09, 13:25
    Sami germaniści, jak widzę.
    Czy ktoś sprawdził, jakiego rodzaju jest "Krieg"? Jest rodzaju męskiego, zatem
    "kein Krieg".
  • Gość: MixRobi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 11:25
    Zwierze było agresywne w stosunku go jego psa, a nie jego rodziny. Bo zaraz
    wyjdzie z tego, że skoro zwierz był agresywny to może także rolnik? A jak by po
    chwili rolnik rzucił się z widłami na tego biednego pieska lekarze, to też można
    by było rolnika zastrzelić?
    Lekarz powinie oddać strzał ostrzegawczy w powietrze, a nie w kierunku psa.

    Sorry, ale trzeba mieć pomyślunek. Jeśli nosi broń ze sobą to znaczy, że obawia
    się o własne życie i życie rodziny, a to w tym wypadku chyba powinien siedzieć w
    domu.
  • Gość: Vkoorv IP: *.chello.pl 20.01.09, 11:38
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • rikol 20.01.09, 12:43
    No wlasnie, lekarz powinien zostac oskarzony o narazenie rodziny na
    niebezpieczenstwo, jesli chodzi z dziecmi w tak niebezpieczne miejsca, ze musi
    bron ze soba zabierac.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:45

    skrzyżowaniu ulic Uprawnej i Kujawskiej w Łodzi (w rejonie Kochanówki).

    Nie musi, moze. Bo jak widac na przykladzie niebezpieczenstwo moze czyhac
    wszedzie. Nawet na Piotrkowskiej ktos moze podejsc i zdzielic Cie bejzbolem ...
    Po to nosi sie bron, zeby sie moc obronic. Chyba nie sadzisz, ze powinien gnata
    w sejfie w domu trzymac?
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • Gość: shoo IP: 217.96.70.* 20.01.09, 10:26
    OK, byc moze zastrzelenie psa bylo zbytnia reakcja, to jednak chcialbym wiedziec
    jaka kara spotkala wlasciciela czworonoga ktory sam, bez kaganca wybiegl z
    zabudowan? A gdyby zaatakowal dziecko?
    Szkoda ze nikt nie podaja jakiej rasy byly obydwa psy..
  • Gość: r0b0l IP: *.e-wro.net.pl 20.01.09, 10:26
  • zigzaur 20.01.09, 11:44
    A co? Nie ma napadów na lekarzy?
    Czy lekarze mają obowiązkowo ćwiczyć karate czy kravmaga?
    Czy chciałbyś, żeby cię operował chirurg ćwiczący karate?
  • kalfas2 20.01.09, 12:02
    wschodnie sztuki walki poprawiaja koncentracje i koordynacje
    ruchową, ucza tez samodyscypliny, opanowania, wiec lekarz z czarnym
    pasem nie musi np. kopac pacjenta czy walic piescia w ryj.
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • zigzaur 20.01.09, 12:09
    Jako sport rekreacyjny, zgoda.

    Ale moje pytanie miało inny sens: Czy chciałbyś, aby operował cię lekarz
    (chirurg, dentysta, ginekolog itd.), który ćwiczy walenie dłońmi w twarde
    przedmioty (a wczoraj stoczył walkę wręcz w obronie koniecznej)?
  • kalfas2 20.01.09, 12:28
    sam trenuje karate i judo, i znam lekarzy ktorzy rekreacyjnie tez
    cwicza, to ze trenujesz walke nie czyni cie topornym ani psychicznie
    ani fizycznie, a wrecz uodparnia na stres, ja mialbym wieksze
    zaufanie do lekarza ktory da rade w np. judo:), jesli chodzi o
    twarde piesci to robi sie pompki na "kosciach" ale to nie czyni
    dloni mniej sprawną, ale to malo znaczace szczegoly. Bal bym sie np.
    lekarza pijaka..., a sport i pijanstwo to 2 rozne swiaty.
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:35
    Zawod chirurga wymaga sporej sily fizycznej... Wbrew pozorom...
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • zigzaur 20.01.09, 12:37
    Dlaczego wbrew pozorom? Praca statyczna, w wymuszonej pozycji, z koniecznością
    stabilnej pozycji ramion, dłoni i palców, wymaga wielkiego wysiłku.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:41

    Wbrew pozorom, to dlatego, ze seriale pokazuja chirurga, ktory czyni finezyjne
    ciecia skalpelem i pieknie fastryguje katbutem :)

    I taki jest odbior spoleczny zawodu lekarza. Albo siedzi za biuriem, albo sobie
    tanczy wokol stolu... Albo operuje dzojstikami...

    Nie widac za to ile trzeba wlozyc wysilku w zlozenie poprzesuwanych kosci,
    naciagniecie miesni, etc, etc...
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • kalfas2 20.01.09, 12:55
    prosze nie mylic chirurga z samurajem:)
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • zigzaur 20.01.09, 12:36
    Nie brak sportowców alkoholików, oj, nie brak. Wprawdzie chodzi mi głównie o
    sport komercyjny, do zarabiania pieniędzy.
    Ale na stanowiskach trenerów amatorskich często lądują frustraci, którym nie
    powiodło się trenowanie gwiazd i dlatego popadli w alkoholizm.
  • kalfas2 20.01.09, 12:57
    tak, ale to patologia, osoba ktora uprawia sport dla wlasnego
    zdrowia, satysfakcji, bo wybiera taki tryb zycia, czyli sportowy, to
    nie jest raczej typ pijaka.
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • arturgeo 20.01.09, 10:27
    a czy właściciel psa, który biegał bez opieki i bez kagańca też został ukarany?
  • Gość: bob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.09, 10:35

    Nie żartuj. On się nim opiekował wzrokowo.
  • Gość: polo IP: *.ip.fastwebnet.it 20.01.09, 20:35
    ..
  • Gość: Rodan IP: *.mobile.playmobile.pl 20.01.09, 10:27
    Przepraszam Wysoki Sadzie ale jezeli dostalem pozwolenie na bron, nawet ostra
    to moge ja nosic wszedzie gdzie nie jest to zabronione. Na spacer tez moge.
    Nieracjonalne jest najpierw wydawanie pozwolenia a potem twierdzenie ze nie
    mozna z nia chodzic. A przyjmujac zdanie sadu za wlasciwe, to nalezalo by
    teraz rozpatrzyc kto takie pozwolenie wydal i dalczego. Ewidentenie ten Pan
    nie powinien go posiadac. I to teraz powinno tez byc zbadane.
  • zigzaur 20.01.09, 11:25
    W następnej instancji lekarz zostanie uniewinniony.

    Po to jest broń, aby przy jej pomocy zwalczać napastnika. Obcy pies,
    niewiadomego właściciela, bez smyczy i kagańca, zaatakował własnego psa. Jeśli
    ktoś hoduje zwierzę, to jest za nie odpowiedzialny, winien zwierzaka żywić,
    leczyć i BRONIĆ.

    Lekarz dowiódł, że sprawnie posługuje się bronią, dlatego pozwolenie na
    posiadanie broni powinno być zachowane.

    Noszenie przy sobie broni na spacerach jest uzasadnione w obliczu faktu, że
    policja bardziej interesuje się parkowaniem samochodów niż zagrożeniami.
  • kalfas2 20.01.09, 12:03
    no widzisz, jak chcesz to potrafisz, jak nie udzielasz sie na
    wątkach z Roją w temacie, to nawet piszesz z sensem. Tak dalej!
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • zigzaur 20.01.09, 12:17
    Ja piszę ZAWSZE z sensem a twoja ocena nie jest mi potrzebna.
  • kalfas2 20.01.09, 12:30
    to ja jestem od tego zeby zadecydowac ktore twoje posty maja sens a
    ktore nie, i tyle!
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • zigzaur 20.01.09, 12:38
    Mylisz się. Głębia rozumu, inteligentnej złośliwości i finezyjnego dowcipu z
    moich postów dowodzi jednolitości i zwartości mojej osoby.
  • kalfas2 20.01.09, 13:04
    niestety nie moge podbic pieczatki na tym poscie i uznac go
    zasadnym. Swoimi antywschodnimi fobiami, i postawą skrajnie
    proamerykanską, amerykanskosc rozumiejac jako kulture wyzszą,
    zaprzeczasz poniekąd wartoscia ktore glosisz.Wysoka kultura jest
    czynnikiem wyplywajacym z tolerancji,poszanowania innych,a tego ci
    brakuje. Tak wiec musisz jeszcze pracowac na swoj wizerunek osoby
    oświeconej, i godnej zaufania. Kto wie, moze za jakis czas, wpisze
    cie w poczet ludzi światłych i jednoznacznie prawych, kto wie...
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • zigzaur 20.01.09, 13:27
    Wpisywać to możesz kandydatów na prezesów Gazpromu.

    Nie mam fobii antywschodnich, cenię kulturę chińską, żydowską, japońską,
    indyjską, tajską (z masażami włącznie) itd.
    Ale kultura euroatlantycka jest po prostu najlepsza.
  • kalfas2 20.01.09, 13:36
    kultura euroatlantycka nie jest najlepsza, bo to kultura chciwosci,
    egoizmu i pieniądza,-kultura niszczaca slabszych militarnie,
    grabiaca ich i wgniatajaca w ziemie. Kultura euroatlantycka szanuje
    tylko tych ktorzy dadza rade sie obronic militarnie. Chiny, Indie,
    Japonia, jeszcze w XX wieku musialy zbrojnie bronic sie i wyzwalac
    spod kolonializmu euroatlantyckiego,kultura euroatlantycka
    zdegradowala kulture Chinską, bylo to zdezenie kultury militarnej i
    totalitarnej,- z Chinską cywilizacja opierajaca sie przede wszystkim
    na sztuce i nauce.
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • kzet69 20.01.09, 14:07
    panowie załóżcie sobie prywatny wątek dyskusyjny, tworzycie offtopa
  • zigzaur 20.01.09, 15:02
    Byzydurzysz.

    Kultura euroatlantycka jest najbardziej tolerancyjna i otwarta na inne. Zresztą
    powstała przez stopienie się wielu kultur: żydowskiej, greckiej, rzymskiej,
    germańskiej, słowiańskiej, celtyckiej.
    Przejęliśmy zdobycze kultury indyjskiej, chińskiej i wielu innych, co widać w
    naszych potrawach i używkach (przejęliśmy nawet od Indian modę na tytoń).

    Chiny w XX wieku walczyły przeciwko kolonializmowi euroatlantyckiemu
    ?????????????????
    Za dużo komunistycznej propagandy. Chiny walczyły z Japonią a wspomagane były
    przez USA i Wielką Brytanię.

    Indie walczyły zbrojnie przeciwko kolonialistom?????

    USA miały kolonie?????????????????????????????????????

    A może to Japonia walczyła o wyzwolenie spod euroatlantyckiego kolonializmu
    ??????????????????????????????????

    Chińską kulturę zniszczyli chińscy komuniści.

    Chciwość, egoizm i pieniądz występują dokładnie na całej ziemi. Czy to pieniądz
    bezgotówkowy, czy banany, czy skóry upolowanych zwierząt czy ryż.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 10:27

    paranoja.

    Agresywne zwierze atakuje jego psa, oczywistym jest, ze lekarz obawial sie, ze
    wsiekly i rozjuszony pies zaatakuje ktoregos z czlonkow rodziny.

    Skoro lekarz mial pozwolenie na bron i legalna bron, to wlasnie po to, zeby ja
    nosic i sie bronic w przypadku takiej m.in napasci. argumentacja sadu jest
    irracjonalna.

    Pies slusznie ubity. Agresywne i niebezpieczne zwierzeta powinny byc trzymane na
    uwiezi, a wlasciciel powinien dostac kare za narazenie innych na niebezpieczenstwo!

    Gdyby czekal az pies zaatakuje dziecko mogloby dojsc do tragedii... I wtedy
    sedzia rozlewalby krokodyle lzy nad bezmyslnoscia ludzi trzymajacych aresywne
    zwierzeta, ktore biegaja wolno.

    Na miejscu lekarza odwolalbym sie od tej zalosnej decyzji. Pogwalcila jego prawo
    do obrony siebie i swojej rodziny.

    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • az100 20.01.09, 11:00
    1. Jeśli ma pozwolenie na broń to może ją nosić na spacerze, w
    teatrze i do kościoła.
    2. Jeśli użyje jej nieodpowiedzialnie to odpowie za swoje czyny.
    3. Nie wierzę, że bał się o swoją rodzinę - co najwyżej o swojego
    psa i ewentualnie o siebie gdyby te psy starał się rozdzielić. Psy
    bardzo często są agresywne do innych psów i całkowicie w tym
    momencie ignorują ludzi, którzy się nie wtracają.

    Moim zdaniem sąd przesadził, ale lekarz też chyba nie zachował się
    do końca odpowiednio. Z cała pewnością przyjął złą linię obrony. To
    był zamach na jego mienie (psa) i odpierał go skutecznie. Gdyby
    zatłukł psa znalezionym kijem to jestem pewien, że wyrok byłby inny.
    Jak widać użycie broni działa na sędziów jak płachta na byka.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 11:09
    > 3. Nie wierzę, że bał się o swoją rodzinę

    Twoja wiara nie ma nic do rzeczy. Czlowiek opisal dokladnie co czul przed sadem.
    Obawa o rodzine w takiej sytuacji jest naturalnym odruchem kazdego zdrowego
    psychicznie czlowieka. Tym bardziej obawa o swoje zdrowie.

    Nawet jesli bal sie TYLKO o siebie, to jest to dobre uzasadnienie do podjecia
    krokow majacych na celu obrone siebie i byc moze swojego psa.

    >Psy bardzo często są agresywne do innych psów i całkowicie w tym
    > momencie ignorują ludzi, którzy się nie wtracają.

    Taaa.... A te wszystkie art z gazety o tym jak pies zagryzl dziecko to z palca
    wyssane. Pies to zwierze i nie jestes w stanie przewidziec jego reakcji. Tym
    bardziej, ze to zwierze wlasnie toczy walke i reaguje agresywnie, zgodnie z
    instynktem...


    > Moim zdaniem sąd przesadził, ale lekarz też chyba nie zachował się
    > do końca odpowiednio. Z cała pewnością przyjął złą linię obrony. To
    > był zamach na jego mienie (psa) i odpierał go skutecznie. Gdyby
    > zatłukł psa znalezionym kijem to jestem pewien, że wyrok byłby inny.
    > Jak widać użycie broni działa na sędziów jak płachta na byka.

    Obrona siebie i mienia w momencie zagrozenia jest jak najbardziej odpowiednim
    zachowaniem.
    Wyrok sadu z pewnoscia zostanie zaskarzony i nie ostanie sie w wyzszej instancji.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • az100 20.01.09, 11:24
    tlenek_wegla napisała:

    > > 3. Nie wierzę, że bał się o swoją rodzinę
    >
    > Twoja wiara nie ma nic do rzeczy. Czlowiek opisal dokladnie co
    czul przed sadem

    Napiszę inaczej. Sad nie uwierzył takiemu tłumaczeniu lekarza i ja w
    tym zakresie z sądem się zgadzam. Widziałem walczące psy i nie
    zachowują się wg ludzkiego schematu psychpatycznego mordercy - Po
    rozprawie z rywalem odejdą jeśli nie będą czuły się zagrożone (rywal
    zazwyczaj ucieknie z podkulonym ogonem). Walka 2 psów o podobnej
    wielkości i masie (z wyjatkiem psów tresowanych do walk) zwykle
    kończy sie poważnymi obrażeniami jednego i średnimi drugiego ale
    rzadko zagryzieniem.
    Nie zmienia to mojego negatywnego zdania o wyroku sadu. Lekarz miał
    prawo spanikować i bronić swojego psa nawet przy użyciu broni, na
    którą miał pozwolenie.

    > Obawa o rodzine w takiej sytuacji jest naturalnym odruchem kazdego
    zdrowego
    > psychicznie czlowieka.

    I dlatego odpowiednią reakcją jest oddalenie się dzieci - to
    powinien nakazać odpowiedzialny ojciec zanim zacząłby rozdzielać
    walczące psy.

    >Tym bardziej obawa o swoje zdrowie.
    > Nawet jesli bal sie TYLKO o siebie, to jest to dobre uzasadnienie
    do podjecia
    > krokow majacych na celu obrone siebie i byc moze swojego psa.

    I z tym zgadzam się w 100%. Dlatego uważam, że lekarz źle bronił sie
    w sądzie.
  • Gość: magdalin IP: *.chello.pl 20.01.09, 11:49
    Oddalenie się dzieci? A czy dziecko jest w stanie biec tak szybko,
    że ucieknie rozjuszonemu psu? Naturalne jest, że w razie zagrożenia
    dziecko raczej przylgnie do ojca, niż się oddali.
  • rikol 20.01.09, 12:53
    jaki rozjuszony pies? niedlugo ktos wymysli, ze ten pies polowal na dzieci,
    ktore akurat tam byly. pierwsza zasada, kiedy boisz sie psa - stoj w miejscu,
    nie wolno uciekac, wymachiwac rekami, krzyczec itd.
  • zigzaur 20.01.09, 13:31
    Kiedyś do szkoły mojego dziecka przyszedł policjant i szkolił dzieci, jak się
    zachować w przypadku ataku psa. Mówił coś o robieniu "żółwika".

    Akurat byłem przy tym obecny i zaproponowałem, aby zademonstrował to na własnym
    dziecku. Obiecałem załatwić groźnego psa dla przeprowadzenia pokazu. Propozycja
    nie została przyjęta.

    Istotnie, nie należy uciekać, bo pies jest szybszy i zwinniejszy zaś uciekający
    nie widzi, co się dzieje z tyłu. Ale można powstrzymać psa krzykiem (umiejętnym)
    i nawet spojrzeniem prosto w oczy. O ile jest się w stanie uzyskać przewagę
    psychologiczną nad psem.
  • kalfas2 20.01.09, 13:43
    w ten sposob mozesz powstrzymac pudla albo jorka..., ale sa psy
    ktore krzyku sie nie boja...a proba spojzenia w ocvzy skonczy sie
    ciezkim nokautem. Jesli nie masz szans na obrone ani ucieczke, to
    najskuteczniejsza metoda to nie stawianie oporu, trzeba sie poddac,
    a moze pies zadowli sie pokonaniem slabszego i daruje ci zycie,
    skonczy sie tylko na szyciu. Stawianie oporu silnemu psu tylko go
    rozjuszy, to spore ryzyko, zwlaszcza ze wielki i silny pies ma
    wystarczajaca moc w szczekach zeby pogniesc ci kosci
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • zigzaur 20.01.09, 15:04
    Każda walka jest ryzykowna. Brak walki czyli kapitulacja kończy się
    niejednokrotnie gorzej niż walka przy przewadze przeciwnika.
  • wari 20.01.09, 11:39
    tlenek_wegla napisała:
    > Obawa o rodzine w takiej sytuacji jest naturalnym odruchem kazdego
    zdrowego
    > psychicznie czlowieka. Tym bardziej obawa o swoje zdrowie.

    Sama obawa nie wystarczy, kazdy człowiek ma inny próg przy którym z
    obawy zrobi "wszystko". Gdyby tak było, trup scieliłby się gęsto po
    ulicach. Potrzebne jest jeszcze uzasadnienie, ze zagrożenie było
    realne i że lekarz był "pod ścianą" czyli nie mógł użyć innych
    środków. Praktycznie się nie zdarza, aby pies atakujący drugiego
    psa, swoją agresję przenosił na człowieka. To są psy źle
    zsocjalizowane z innymi przedstawiecielami własnego gatunku,
    człowieka ignorują. Poza tym atakującego psa można uderzyć kijem,
    kopnąć. Sąd który zna więcej szczegółów co do przebiegu zdarzenia,
    ocenił, że zagrożenia dla ludzi nie było i jest to zgodne z wiedzą
    na temat takich "agresorów".
    Pisanie o pokąsanych, zagryzionych dzieciach jest zupełnie
    nieadekwatne do sytuacji i świadczy o braku elementarnej wiedzy -
    takie przypadki nie zdarzają się na rodzinych spacerach, tylko w
    sytuacji braku opieki nad dzieckiem, gdy dziecko jest samo. Nie
    słyszałem ani o jednym przypadku ataku psa na idacą na spacer
    rodzinę. Pies nawet agresywny, ocenia sytuację lepiej niż sie to
    niektórym wydaje.
  • Gość: max4444 IP: *.chello.pl 20.01.09, 11:45

    jak mój brutus mi ucieknie (nie karmie go za często) to może zje sobie jakiegoś
    spacerującego sędziego ??? może się nie zarazi "syfem" ???? a jak się zarazi to
    kolega sędziego zasądzi mi odszkodowanie z za zatrucie pokarmowe mojej ukochanej
    psiunci !!! hehehe byleś nie zszedł Brutusku

    i to lubię !!!!!
  • tlenek_wegla 20.01.09, 11:46

    Obawa, to niefortunne wyrazenie. Zagrozenie bylo realne - pies atakowal w danym
    momencie i w danym miejscu...

    > środków. Praktycznie się nie zdarza, aby pies atakujący drugiego
    > psa, swoją agresję przenosił na człowieka. To są psy źle
    > zsocjalizowane z innymi przedstawiecielami własnego gatunku, >człowieka ignorują.

    Praktycznie , to co kilka dni w mediach trabia o ofiarach tak zle
    zsocjalizowanych pieskow, ktore przeciez rzadko atakuja ludzi, prawda? Ci ludzie
    z odgryzionymi twarzami, masakrowane dzieci to sa ofiary ignorowania przez psy.
    W Polsce ilosc pogryzien moze siegac nwet kilkuset tysiecy rocznie...

    > Pisanie o pokąsanych, zagryzionych dzieciach jest zupełnie
    > nieadekwatne do sytuacji i świadczy o braku elementarnej wiedzy -
    > takie przypadki nie zdarzają się na rodzinych spacerach, tylko w
    > sytuacji braku opieki nad dzieckiem, gdy dziecko jest samo. Nie
    > słyszałem ani o jednym przypadku ataku psa na idacą na spacer
    > rodzinę. Pies nawet agresywny, ocenia sytuację lepiej niż sie to
    > niektórym wydaje.


    Jasne. Skoro pitbull pogryzl dziecko, to wina rodzicow, ze nie dopilnowali.

    Pogryzienia zdarzaja sie w roznych sytuacjach. Jazdy na rowerze, lezakowania na
    plazy, rodzinami, samotnie i w parach... nie dorabiaj teorii...

    Ten pan postapil slussznie.


    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • rikol 20.01.09, 13:02
    Tak, jasne, moze kilka milionow. Wiesz, w Polsce jest kilka milionow psow i
    jakos jeszcze nie zagryzly wszystkich Polakow. Nie dziwi cie to? A powinno -
    jesli wierzysz w to, co piszesz. W innych krajach tez sa miliony psow, w dodatku
    luzem biegaja (np. na poludzniu Europy), a ofiar zagryzien czy ciezkich
    pogryzien jest tyle samo co w Polsce - kilka do kilkunastu rocznie.

    W mojej rodzinie w chwili obecnie jest kilka psow - jeszcze nikt nie byl ranny,
    nie mowiac o zagryzieniu, czy chocby takim pogryzieniu, ktore wymagaloby szycia.
    Wychodze z domu, widuje wiele obcych psow, duzych, podbiegaja do mnie, powachaja
    i, o dziwo, odchodza. Nie chca mnie pozrec. Cud normalnie.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 13:22
    Ja pisalem o pogryzieniach, nie zagryzieniach... Sa na to dowody z izb przyjec.
    Ofiary pogryzienia z reguly sie nie zglaszaja, albo zglaszaja sie w ciezszych
    przypadkach. i z reguly sa zdolne do posiadania dzieci...Stad paradoks istnienia
    Polakow. czytaj ze zrozumieniem.



    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • zigzaur 20.01.09, 15:17
    Twoja rodzina miała dotychczas wiele szczęścia z tymi psami.

    Niemniej jednak zdarzają się przypadki tragicznego w skutkach ataku psa na
    domowników. Ale w tym przypadku jestem zwolennikiem zasady "chcącemu nie dzieje
    się krzywda".
  • Gość: ona IP: *.13.rev.vline.pl 20.01.09, 20:00
    Właściciele psów zawsze twierdzą, że ich pupilek nie gryzie, nie
    sika. Prawda wygląda zupełnie inaczej, pies nie powinien biegać
    bezpańsko po ulicy bez kagańca, właściciel psa powinien płacić karę.
  • Gość: jas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.09, 09:52
    To jak Panie znawco skomentujesz ten artykuł:
    miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,2299506.html

    gdzie psy pogryzły osobę próbującą je rozdzielić i dopiero policjant bronią
    właśnie zakończył całe wydarzenie?
  • rikol 20.01.09, 12:47
    Jesli rzeczywiscie czytales o pogryzieniach dzieci, to powinienes wiedziec, ze
    to sa zupelnie inne sytuacje. Ale ty chyba jestes tym lekarzem, cos mi sie
    widzi. Nazywac agresywnym psa, ktory nikogo nie ugryzl - nie wiem, czy to ma byc
    dowcip. Szekac psom jeszcze wolno, na szczescie.
  • Gość: Niepokorny IP: 83.220.107.* 20.01.09, 13:06
    Jeżeli sędzia ma trudności z oceną kolejności zdarzeń tzn. że
    najpierw był atak psa, nieupilnowanego przez nieodpowiedzialnego
    właściciela a póżniej obrona to znaczy, że powinien zmienić zawód,
    bo świadczy to wyrażnie, że to stanowisko Go przerasta. Argument
    jaki podał, że "ktoś kto w biały dzień na wycieczkę zabiera broń
    postępuje nieracjonalnie" już świadczy o błędnym rozumowaniu, bo
    okazało się że noszenie legalnie posiadanej broni jest konieczne,
    ponieważ w prymitywnym i głupim społeczeństwie ataku można się
    spodziewać wszędzie i z każdej strony, czego mamy dowód i co właśnie
    nastąpiło. Dziwne, że nie przyjął do rozpatrzenia w pierwszym
    rzędzie sprawy przyczyn, tzn. niewłaściwego pilnowania psa co z
    kolei spowodowało dalszy rozwój zdarzeń i nie domagał się ukarania
    właściciela psa, bezmózgowca, tylko skazuje człowieka broniącego się
    przed atakiem. Nikt nie ma obowiązku zastanawiać się, czy duży pies
    rzucający się w kierunku spokojnie idących ludzi, gryzie Ich psa
    prowadzonego na smyczy, kieruje się do nich ze "Słowem Bożym" czy
    aby pogryżć. Zaatakowany lekarz z rodziną ma prawo się bronić
    wszelkimi dostępnymi środkami, nie czekając na skutki a mając
    legalnie broń palną użył jej zgodnie z przeznaczeniem, strzelając do
    atakującego psa. Powinien wezwać policję i skierować sprawę do Sądu
    (koniecznie innego), przeciw właścicielowi psa, którego bezmyślność
    i lekceważenie przepisów doprowadziła do opisanych zdarzeń, napisać
    skargę na sędziego do Prezesa Sądu i zrobić odwołanie do drugiej
    instancji.
  • rikol 20.01.09, 13:19
    No wlasnie nie ma dowodow na to, ze pies sie rzucil. Moze po prostu biegl? A od
    kiedy bieganie jest zabronione? Wersja o ataku psa to wersja lekarza, ktory
    pewnie nie spodziewal sie tego, ze jakis chlop poda go do sadu, o psa. Ludzie
    boja sie atakowac ludzi, to atakuja psy czy koty. Wiadomo, ze policja lekcewazy
    doniesienia w sprawie zabitych zwierzat, wiec sadysci moga sobie pouzywac.
  • Gość: wwwwwwww IP: 84.38.22.* 20.01.09, 10:27
    jasne - czyli własciciele puszczający luzem agreswne kundle mogą spać spokojnie a zaatakowany człowiek nawet nie ma prawa się bronić.

  • Gość: orteh IP: 157.25.157.* 20.01.09, 10:27
    Sad pod sad !
    Grzywna powinna byc wymierzona wlascicelowi zastrzelonego psa. Nie
    widze zadnej roznicy pomiedzy atakiem psa na moje dziecko i na
    mojego psa (a tak sie sklada ze mam i dziecko i psa). Dla wiekszosci
    normalnych "wlascicieli" czworonogow pies jest czescia rodziny i
    atak na niego jest atakiem na rodzine. Nie sadze zeby w tym wypadku
    jakikolwiek wlascicel psa byl w stanie zachowac zimna krew (skad w
    ogole to przypuszczenie ? Ladnie wyglada w tekscie ?).
    Co mial zrobic ? Spokojnie sie przygladac jak bestia zagryza jego
    pupila ? Czy grzecznie poprosic pieska o udanie sie do domu ? A moze
    rzucic sie na niego z zebami ?
    Nie widze powodu dla ktorego dozwolona powinna byc obrona ludzi a
    niedozwolona obrona zwierzat. Tak moga myslec tylko osoby z gruntu
    nienawidzace zwierzat.
  • fagusp 20.01.09, 10:32
    10/10.
  • zigzaur 20.01.09, 11:37
    Powinno być obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej osób
    posiadających psy.
  • kalfas2 20.01.09, 12:07
    ja uwazam ze ogolnie na psa powinno byc wydawane pozwolenie, na
    poczatek bezwarunkowo. Pies powinien być zaczipowony, miec
    obowiazkowa opieke lekarską,szczepienia. Niektore rasy (tak jam moj
    bullmastoiff), powinny byc pod kontrola, czy pies nie stanowi
    zagrozenia-taki pies nie powinien trafic do osoby nie potrafiacej go
    kontrolowac. Gdyby np. wlasciciel psa zaniedbywal, znecal sie, badz
    zle wychowal i pies kogos by zmasakrowal, poza procesem karnym,
    takiej osobie powinno sie dozywotnio pozwolenie na psa cofac. Po
    jakims czasie nie bylo by debili szczujacych psy na inne psy albo
    ludzi, a i w schroniskach bylo by pusto..
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • Gość: colin IP: *.fortisbank.com.pl 20.01.09, 10:29
    A jaką karę dostał właściciel mieszańca, który pozwolił, aby jego pies bez
    kagańca wyskoczył na zewnątrz i atakował innego psa bądź ludzi??? Dlaczego
    karę znowu najprawdopodobniej dostał tylko zaatakowany?
  • zigzaur 20.01.09, 11:37
    Zapewne policji "nie udało się" ustalić tożsamości właściciela zastrzelonego
    agresywnego psa.
  • rikol 20.01.09, 13:23
    Na jakiej podstawie piszesz, ze pies byl agresywny? Bo tak powiedzial oskarzony,
    ktory lubi sobie postrzelac, na oczach swoich dzieci zwierzeta zabijac?
  • tlenek_wegla 20.01.09, 13:32

    > Na jakiej podstawie piszesz, ze pies byl agresywny? Bo tak powiedzial oskarzony
    > ,
    > ktory lubi sobie postrzelac, na oczach swoich dzieci zwierzeta zabijac?

    Skad wiesz, ze lubi? Jestes jego lekarzem, zona, znajomym?
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • zigzaur 20.01.09, 13:34
    A może ów lekarz miał do czynienia z pacjentem, dzieckiem zmasakrowanym przez
    psa? Może na tej podstawie wiedział, jak się kończą ataki psa?

    Tutaj zastosowanie ma artykuł o stanie wyższej konieczności. Dobro poświęcone
    (bezpański lub obcy pies) było znacznie mniej warte od dobra ratowanego (dziecko
    lub własny pies).

    Każdy pies jest z natury rzeczy agresywny. Psowate (rodzina ssaków, należąca do
    rzędu drapieżnych) są mięsożerne i żywią się upolowanymi zwierzętami lub
    padliną. Sztucznie wyhodowane gatunki pokojowe to mutanty.
  • rikol 20.01.09, 13:39
    A moze mial do czynienia z dziecmi potraconymi przez samochod albo
    zmasakrowanymi przez ojca? I dlaczego nie strzelal do wszystkich przechodniow,
    ktorzy na niego krzywo spojrzeli? Przeciez to mogli byc potencjalni mordercy -
    wiekszosc ludzi jest w stanie kogos udusic golymi rekami. Myslisz, ze w zyciu
    nigdy go nie zaczepil jakis przyjemniaczek, w poszukiwaniu latwej gotowki? Czemu
    zastrzelil akurat psa, ktory nic nikomu nie zrobil? Bo za zabicie czlowieka nie
    wyszedlby z wiezienia, a za zabicie psa nic nie grozi. Ten lekarz jest sadysta i
    tyle.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 13:40

    Dlatego, ze go nie atakuja. Gdyby ruszyl na niego ktos z nozem - morderca - z
    pewnoscia wiedzialby jaki zrobic uzytek z broni.

    Tak jak w przypadku ataku tego psa.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • zigzaur 20.01.09, 15:13
    "psa, który nikomu nic nie zrobił"

    Ten cytat z twojej wypowiedzi dowodzi, że nie czytałeś artykułu. Obcy pies
    zaatakował dzieci i psa tego lekarza.
  • rikol 20.01.09, 13:42
    Psowate z natury wlasnie nie sa agresywne - wlasnie dlatego, ze kazdy z nich
    jest wyposazony w smiercionosna bron. Psy (czy wilki) bardzo rzadko sie
    wzajemnie rania. Do ustalenia hierarchii posluguja sie mowa ciala, warczeniem.
    Wszelkie zwierzeta, ktore dysponuja niebezpiecznymi narzedzami (pazury, jad),
    maja bardzo zahamowana agresje w stosunku do przedstawicieli wlasnego gatunku,
    inaczej gatunek blyskawicznie by wyginal.

    Polowanie to nie jest agresja, to jest koniecznosc.
  • zigzaur 20.01.09, 15:16
    Wśród psów jest tak wielkie zróżnicowanie ras, że aż trudno domyśleć się, że to
    ten sam gatunek.

    Poza tym wśród psów mają miejsce walki o pozycję w stadzie, o terytorium, o
    samicę itd.

    Polowanie to nie agresja ani konieczność, to zabijanie.
  • Gość: Al IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.09, 13:28
    bo Polska to jest pikny kraj
  • Gość: Gosia IP: *.isw.intel.com 20.01.09, 10:30
    Ciekawe jak prokuratura ustalila inny przebieg zdarzen? przesluchali
    psa? czy uzyli jasnowidza?
    takie rzeczy to tylko w Polsce moga sie zdarzyc...

    dobrze, ze dziecku sie nic sie nie stalo, bo przeciez pies mogl
    zaatakowac dziecko i wtedy wg prokuratury wszystko byloby ok?
  • Gość: Stefan IP: *.pools.arcor-ip.net 20.01.09, 10:30
    Lekarz postąpił słusznie. Strzelałbym na jego miejscu. Głupi wyrok.
  • Gość: HFB IP: *.gprs.plus.pl 20.01.09, 10:31
    Oczywiście, powinien był pozwolić, żeby kundel na oczach dzieci zagryzł albo
    poharatał ich pupila. Mógłby się na niego rzucić z gołymi rękami.

    W artykule nie ma mowy, żeby ten człowiek miał broń nielegalnie. Jeśli masz
    pozwolenie na noszenie przy sobie broni i nie wolno ci jej użyć nawet do
    zastrzelenia kundla, który się na ciebie rzuca, to po co w ogóle ci to
    pozwolenie wydano?
  • kalfas2 20.01.09, 10:31
    k...wa! Co ty gadasz!!!Sam mam psa, i to bullmastiffa, wiec duzego i
    silnego, uwielbiam zwierzeta. Tyle ze jest tu jedno ale, jako ze mam
    bullmastiffa wiem czym moze sie skonczyc nieupilnowanie wielkiego i
    silnego psa, taki pies, kiedy biega luzem, bez kaganca, kiedy w
    poblizu nie ma wlasciciela,-taki pies i w takiej sytuacji stanowi
    wrecz smiertelne zagrozenie. Moj pies jest lagodny, mimo to nigdy
    ale to nigdy nie biega w miejscach gdzie chodza ludzie z innymi
    psami, puszczam go jedynie w miejscach w miare ustronnych,rowniez z
    psami sie bawi ale jedynie z tymi ktore wczesniej poznał, tak abym
    wiedzial ze nic sie nie stanie. Jesli ten lekaz mial swojego psa w
    kagancu i na smyczy, to znaczy ze bbyl odpowiedzialny, to ze napadl
    go inny pies biegajacy luzem, wlasnie to rozgrzesza go ze nosi ze
    soba bron dla wlasnego bezpieczenstwa. A teraz napisze Ci tak, gdyby
    np. zaatakowal go kaukaz, czy inny wielki i rozjuszony, zle
    wychowany pies, to jest ogromne reyzyko ze po rozprawie z jego
    pupilem, napastnik dal by wycisk lekazowi badz komus innemu z jego
    rodziny. Ja na miejscu tego lekaza tez bym strzelal, mimo ze lubie
    psy. Odpowiedzialnosc karna powinien poniesc wlasciciel psa ktory
    biegal luzem i zaatakowal, sąd skazał napadnietego, a nie
    atakujacego, lekaz mial prawo sie bronic, i tyle.


    kubako napisał:

    >
    > Brawo dla sądu! To i tak niska kara biorąc pod uwagę,ze ten
    przestępca zastrzel
    > ił z zimną krwią żywe stworzenie. Pan doktor pewnie chcial
    zademonstrować dziec
    > ku jakim macho jest i wpisac sie w słowa byłego premiera "dla mnie
    zabić to tak
    > jak splunąć"...
    > --
    > Koby Davidoff


    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • Gość: ewa IP: 83.141.106.* 20.01.09, 11:39
    dziekuje za jedyna rozsadna wypowiedz.popieram cie w 100PROC.kocham psy ale tez
    bym strzelala.
  • Gość: hankam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.09, 12:01
    I ja też popieram.
    Mój pies bywa agresywny wobec innych psów, dlatego ZAWSZE chodzi na
    smyczy i najczęściej w kagańcu. Wielokrotnie był atakowany, a ja
    wielokrotnie rozdzielałam walczące psy.
    Miałam szczęście, nigdy nie zostałam mocno pogryziona. Ale gdyby
    został zaatakowany przez dużego psa wałęsającego się bez
    właściciela, nie mogłabym pomóc. I wtedy chciałabym mieć tego glocka.
  • kalfas2 20.01.09, 12:14
    moj nie jest agresywny, wrecz tolerancyjny dla atakujacego, mozna
    powiedziec ze wspanialomyslny, nie lubi uzywac sily. No jednak kazda
    cierpliwosc kiedys sie konczy, 2 razy puscily mu nerwy, i wzial sie
    do rozprawy z przeciwnikiem, tak wiec wiem jaka to sztuka zatrzymac
    65kilowego silnego psa, nawet wlasciciel ktory u psa ma powazanie ma
    spory klopot z opanowaniem psa, i spowodowaniem zeby puscil ofaire.
    Gdyby taki pies biegal luzem, to postronna osoba smiertelnie sie
    naraza wchodzac mu w droge, pistolet wtedy to jedyne rozsadne
    wyjscie, taka jest prawda.
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • zigzaur 20.01.09, 13:35
    A co mają zrobić ludzie bez broni palnej?
  • rikol 20.01.09, 13:44
    Da sie rozdzielic psy bez broni - zapewniam, z wlasnego doswiadczenia. Broni w
    takiej sytuacji uzywa sadysta, szczegolnie, ze rzekomo atakujacy pies nie ugryzl
    nawet nikogo.
  • kalfas2 20.01.09, 13:49
    tak, da sie, pod warunkiem ze osoby rozdzielajace psy to wlasciciele
    tych psow. jesli musiz stawic czola psu ktorego nie znasz, to sporo
    ryzykujesz.Moze ci sie udac, ale jak trafisz na psa furiata ze
    zwichrowana psychika, a ludzie swoim debilizmem potrafia "zryć
    beret" czworonogowi, to moze byc problem. Jak masz np. jamnika i
    dopadnie go bezpanski kaukaz, to radze ci zapomniec o jamniku i
    spierdzielac ile sil w nogach,taki pies moze ci po prostu zagryzc.
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • rikol 20.01.09, 13:58
    W tym wypadku zabity pies nikogo nie ugryzl, prosze o tym pamietac przy
    komentowaniu sytuacji. Nikt nawet nie zostal podrapany. Nie wolno uciekac przed
    psem - to powinienes wiedziec na wypadek ataku kaukaza. Nie wolno patrzec mu w
    oczy - nalezy zachowac spokoj i cisze i sprobowac bardzo powoli oddalic sie od psa.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 14:03

    Dzieki szybkiej i sprawnej interwencji lekarza. Juz Ci tlumaczono, ze obriona to
    nie dzialanie po tym, jak pies odgryzie Ci pol nosa, tylko ZANIM zdazy to zrobic.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • kalfas2 20.01.09, 14:04
    kaukaz nie pozwoli ci sie oddalic, jak zdecyduje sie na atak.To po
    pierwsze, jak dasz rade uciec na drzewo to jest to najlepsze
    wyjscie, jak nie dasz rady uciec, i pies naprawde zaatakuje a nie
    tylko obszczeka, to trzeba sie polozyc i nie stawiac oporu, to daje
    najwieksze szanse na wyjscie w jednym kawalku z opresji. Ale tak jak
    powiedziales, jesli pies jeszcze nie wbil w ciebie zebow...to
    najlepiej sie spokojnie wycofac.
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • kalfas2 20.01.09, 13:56
    no wiesz, jesli masz malego i bezbronnego psa, i napadnie
    go "bestia" to mozesz ryzykowac i probowac ratowac swojego psa, ale
    sporo ryzykujesz, najlepiej uciekac...choc z drogiej strony ja bym
    nie uciekl...ratowal bym sowjego psa...no choc moj to sam sie
    uratuje...heh.Tym niemniej jesli ktos nie ma doswiadczenie z duzym
    silnym psem, i nie wie jak z nisobie pradzic, lepiej niech ucieka.
    Gdyby ciebie osobiscie napadl bezpanski wielki pies, i nie bylo by
    szansy ucieczki ani rozprawic sie z potworem, to radze sie poddac,
    nie stawiac oportu, zaslonnic glowe i gardlo w miare mozliwosci. Ale
    to sa bardzo zadkie incydentalne wypadki ze napadnie ci pies, o
    wiele wieksza szanse masz ze dosteniasz kose od jakiegos dresa, taka
    jest prawda.
    --
    moja kandydatka na prezesa Gazpromu

    www.youtube.com/watch?v=-5LsnEDL-_c
  • g.r.a.f.z.e.r.o 20.01.09, 10:32
    Czyli zgodnie z logiką sądu właściwym działaniem było pozwolenie aby agresywny
    pies pogryzł lub rozszarpał psa z którym idę, a potem zabrał się do moich dzieci
    albo za mnie.

    Dziękuję bardzo, ale nie skorzystam, zawsze będę się bronił.

    A uwaga o nieracjonalnym noszeniu pistoletu jest tak idiotyczna że właściwie nie
    wiem jak ją skomentować.
  • libra_a 20.01.09, 10:55
    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

    > Czyli zgodnie z logiką sądu właściwym działaniem było pozwolenie aby agresywny
    > pies pogryzł lub rozszarpał psa z którym idę, a potem zabrał się do moich dziec
    > i
    > albo za mnie.

    A zgodnie z twoją logiką powinno się każdego faceta w stanie erekcji kastrować, zanim zrobi z tego użytek.
    --
    "Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się"
  • tlenek_wegla 20.01.09, 10:56

    Ten pies zaatakowal... Taka jest roznica.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 20.01.09, 10:59
    > A zgodnie z twoją logiką powinno się każdego faceta w stanie erekcji kastrować,
    > zanim zrobi z tego użytek.

    Gdyby akurat gwałcił w krzakach sąsiadkę, to jak najbardziej.
  • Gość: leon IP: *.chello.pl 20.01.09, 12:23
    moze jestes inna, moze tylko masz inne zdanie ale znane mi kobiety nie
    podzielaja twojego zdania na temat mezczyzn w stanie erekcji, i wrecz czekaja az
    zrobia oni z tego uzytek, i to jest zdrowe, tak samo ja bym zrobil uzytek z
    glocka w tej sytuacji, i to tez wydaje mi sie zdrowe w przeciwienstwie do glowy
    sedziego
  • mark6 20.01.09, 10:33
    wyjątek.Tak wynika z zamieszczonych postów.
    Ciekawe, że lekarze muszą mieć "kopyta".Bronią w ten spsób swoje
    "mizerne" pensje / 2000PLN miesięcznie/?
    Poważnie zaś. Kocham psy.Rozpaczał bym gdyby zginął mój pupil/beagle/
    jednak obiektywnie trzeba stwierdzić,że w tym wypadku lekarz postąpił
    słusznie.Psy MUSZĄ chodzić na smyczy!!
  • Gość: Al IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.09, 13:25
    Dokładnie... Ale w naszym pięknym kraju powinien zaczekać aż tamten zagryzie
    jego psa, wtedy ewentualnie starć się o odszkodowanie od właściciela...
  • Gość: Albin Siwak IP: 62.29.174.* 20.01.09, 10:35
    Ale wysoki sąd najwyraźniej na nim spał. Bronił się przed atakującym
    zwierzęciem, więc posiadanie i użycie broni było zachowaniem jak najbardziej
    racjonalnym. Z memuarów sądu wynika również, że nie wolno bronić swojego psa,
    oraz że dopuszczalnym jest żeby obce zwierze zagryzło twoje. Sąd uważa również,
    że można spokojnie zostawić dziecko obok dwóch rozwścieczonych walczących psów,
    bo przecież one walczą ze sobą, więc na pewno dziecku krzywdy nie zrobią.
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 20.01.09, 12:18
    W takiej sytuacji logiczne jest oddanie strzalu w powietrze i
    urzycie smyczy. Ludzie agresywni, zionacy nienawiscia do
    wszystkiego, tez nie powinni biegac na wolnosci i w dodatku z bronia.
    Mozna sie tylko domyslac, ze wyrko sandu (dosc wysoki jak na taki
    przypadek) podyktowany byl tez postawa oskarzonego... Pewnie facet
    sie wyklucal i buraczyl.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 12:24

    Logiczna jest obrona...
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • Gość: amator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 13:06
    > Logiczna jest obrona...

    Przeczytaj sobie wklejoną przez samego siebie relację - jeśli prawdą jest to, co
    mówią świadkowie ("Pies już siedział, a facet wciąż strzelał - jeszcze 5 albo 6
    razy."), to już nie była obrona, tylko atak psychopaty.

    Wbrew temu co się wydaje burakom z syndromem Brudnego Harry'ego, obrona
    konieczna musi się zakończyć z chwilą ustania zagrożenia.
  • rikol 20.01.09, 13:27
    No wlasnie, koles powinien odpowiadac za znecanie sie nad zwierzetami, a jak juz
    ustalono, ze sadysta, to moze tez zone bije? Dla sadysty nie wazne, czy pies,
    czy czlowiek, chociaz psa zabic bezpieczniej, bo policja tego praktycznie nie sciga.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 13:38

    "a jak ju z ustalono, ze sadysta...

    Jedznie w Twojej wzobrazni.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 13:36
    Co mowi jedyny swiadek zdarzenia? Corka wlasciciela...

    "- Usłyszałam huk, więc podeszłam do okna. Jak zobaczyłam, że ktoś strzela do
    psa, zawołałam tatę - mówi 12-letnia Kasia, która widziała zdarzenie."
    De facto widziala koniec zdarzenia, kiedy mezczyzna zareagowal juz i
    unieszkodliwil napastnika 4 celnymi strzalami.
    Trzymaj sie faktow, a nie swoich domyslow.

    Najpierw byly strzaly, pozniej pies - "usiadl"


    > Wbrew temu co się wydaje burakom z syndromem Brudnego Harry'ego, obrona
    > konieczna musi się zakończyć z chwilą ustania zagrożenia.

    I tak tez sie stalo. Zagrozenie zostalo wyeliminowane. Pan schowal bron.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • rikol 20.01.09, 13:46
    1 celny strzal powinien wystarczyc. Facet nie umie strzelac, jesli musial
    strzelic 4 razy - powinno mu sie odebrac bron. Coraz bardziej sie pograzasz, medyku.
  • tlenek_wegla 20.01.09, 13:51

    > 1 celny strzal powinien wystarczyc. Facet nie umie strzelac, jesli musial
    > strzelic 4 razy - powinno mu sie odebrac bron. Coraz bardziej sie pograzasz, me
    > dyku.

    Twoja ekspertyza jest funta klakow warta. Pozwolenie na bron uzyskuje sie po
    zdanym egzaminie ze strzelania. Ilosc strzalow nie gra roli.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • Gość: mammoth IP: 195.116.29.* 20.01.09, 10:36
    Każdy mieszkaniec Bałut przynajmniej raz znalazł się w sytuacji, w której
    chciałby mieć takiego glocka w kieszeni. Inną sprawą jest, że chęć pozostaje
    tylko chęcią. Albo lekarz ma jakąś manię prześladowczą, albo ma powody nosić broń.
    Psa mi nie szkoda, zawinił właściciel - choć wszystkich okoliczności nie poznamy.
    5k za bezpieczeństwo rodziny to bardzo tanio.
  • emeryt21 20.01.09, 10:37
    Jesli niepilnowane zwierze rzuca sie na twojego psa a moze i na
    ciebie to ty nie masz prawa bronic sie wszelkimi sposobami.......
    To jest polskie prawo-bezprawie.Rozumowanie sedziego to przyklad
    skrajnego de......Nie napisze tu czego,bo zapewne sedzia oskarzylby
    mnie o zniewage a ja naprawde nie chcialem tego zrobic.Ja poprostu
    wyrazam opinie o nim i jego postepowaniu.Potrzebny psychiatra od
    zaraz.....
    Opinia wyrazona przez kubako to przyklad rozumowania
    ekoterorystow.To niewazne,ze pies cie pogryzie.On ma do tego
    prawo,bo on jest az pies a ty tylko czlowiek.....
  • xmt 20.01.09, 10:38
    Oczywiście. Lekarz powinien zastosowac środki odpowiednie do zaistniałej
    sytuacji. Dopiero gdyby pies zagryzł jego pupila i rzucił się na jego rodzinę,
    to powinien najpierw wezwać atakującego psa stanowczo do zaprzestawania
    stosowania siły i podeprzeć do kilkoma artykułami z kodeksu karnego oraz
    prawem międzynarodowym. Gdyby to nie pomogło, to powinien zagrozić psu
    napastnikowi interwencją sił międzynarodowych i pouczyć, że skieruje sprawę do
    sądu. A ten po prostu zastrzelił psa...

    W Polsce oczywiście ukarany zostal człowiek, który się bronił. Półgłówek,
    który trzymał psa bez właściwego zamknięcia i bez kagańca może się śmiać. A co
    by było, gdyby piesek za ofiarę wybrał sobie człowieka, a nie zwierzę? Lament,
    pierwsze strony brukowców... Polactwo wciąż niestety ma za wiele do powiedzenia.
  • brzezozka 20.01.09, 11:23
  • tlenek_wegla 20.01.09, 11:26

    Najlepiej, gdyby udal sie do wlasciciela i kategorycznym tonem zarzadal, zeby
    ten wplynal na swoje zwierze i naklonil je pokojowo do zaprzestania zagryzania
    jego rodziny/psa.

    Mogloby to byc na pismie, zeby byla podkladka , jakby biedny zwierzak zadlawil
    sie koscia, albo dostal skretu kiszek.

    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • Gość: kra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.09, 10:38
    Gdzieś czytałam, że ten facet już wcześniej groził zastrzeleniem
    innego psa...
    Popieram prawo do obrony, ale nie może też być tak, że facet będzie
    chodził po ulicy z przekonaniem, że ma prawo zastrzelić każdego
    napotkanego zwierzaka (np. pudelka sąsiadki staruszki)
  • tlenek_wegla 20.01.09, 10:40
    Przeczytaj dokladnie art... Zastrzelil atakujace zwierze.
    --
    "Agora może nawet usuwać wpisy userów o nieprzystej liczbe liter w nicku jeśli
    uzna to za stosowne." by OLS - admin.
  • Gość: leon IP: *.chello.pl 20.01.09, 12:34
    a moze, tylko moze... jest nauczony doswiadczeniem bo juz kilka razy
    on/rodzina/pies przezyl atak jakiegos kundla o aparycji amstaffa (torturowanego
    dla zabawy i zeby byl agresywny, bo to fajne) chodowanego przez blokowego
    debila? mozew frustracja zaistnialym stanem rzeczy doprowadzila do skrajnej
    reakcji? teraz kolega ma poczucie bezpieczenstwa choc troche kosztowne. ja bym
    na cos takiego poszedl i tak
  • rikol 20.01.09, 13:31
    Najprostszy sposob na wstepne okreslenie, czy pies moze byc agresywny, to
    spojrzenie na wlasciciela. Jesli wlasciciel jest agresywny, to pies tez bedzie
    agresywny - po pierwsze, dlatego, ze agresywny facet chce miec agresywnego psa i
    wezmie najbardziej zajadlego szczeniaka; po drugie, dlatego, ze bedzie psa
    agresji uczyl specjalnie. Jesli widze amstafa z dresem, to od razu mi sie zapala
    czerwona lampka: uwaga, nieodpowiedzialny facet, z psem, ktory ma opinie
    niebezpiecznego.
  • Gość: Realista IP: *.aster.pl 20.01.09, 13:09
    To nie lekarz poszedł za ogrodzenie sąsiada, tylko pies wyskoczył na
    niego w mejscu publicznym. Jeśl bydle było agresywne - to działasz
    odruchowo.Choć doradzałbym solidnego kopniaka agresorowi, a dopiero
    poxniej strzelanie
  • Gość: vv IP: *.210.223.85.sovam.net.ua 20.01.09, 10:40
    Co za absurd! Sad stanal po stronie napastnika! Wolno biegajacy pies
    (duzy) bez smyczy i bez kaganca stanowi zagrozenie dla otoczenia.
    Wszystkie takie psy powinno sie wylapac i surowo ukarac ich
    wlascicieli albo odwiezc do schronisk jezeli sa bezpanskie. A skoro
    lekarz mial legalna bron to niby dlaczego nie mogl jej zabrac na
    spacer z rodzina i uzyc w razie zagrozenia? Co za chory kraj, gdzie
    chroni sie bandytow a skazuje sie normalnych ludzi.
  • Gość: quick IP: *.tpnet.pl 20.01.09, 10:41
    Mam nadzieję , że doktor weźmie dobrego adwokata i złożą apelację . Taki durny
    wyrok nie może się ostać . Byłem w podobnej sytuacji , nie miałem broni tylko
    dobry kij i udało mi się jakoś obronić . To był koszmar!
  • Gość: crom IP: 94.246.142.* 20.01.09, 10:55
    nic nie wskura
    sprawa jest prosta
    uzyl broni palnej
    nie w obronie wlasnej
    w dodatku w terenie zamieszkalym

    pzdr.


    Gość portalu: quick napisał(a):

    > Mam nadzieję , że doktor weźmie dobrego adwokata i złożą apelację . Taki durny
    > wyrok nie może się ostać . Byłem w podobnej sytuacji , nie miałem broni tylko
    > dobry kij i udało mi się jakoś obronić . To był koszmar!
  • Gość: Zimny IP: *.be.jnj.com 20.01.09, 11:24
    Bzdura, bzdura, bzdura! Może się bronić tylko poza
    terenem "zamieszkałym"? Jeżeli tylko tam gdzie nie ma ludzi no
    chyba, że zgodnie z kodeksem ruchu drogowego, to w takim razie przed
    kim jeśli nie przed zwierzętami? Przed kosmitami? Bzdury.
    Teren zamieszkany nie ma tu nic do sprawy.

    Sędziemu, życzę podobnej przygody...ale sędzia byłby upoważniony do
    akcji. A co więcej ma immunitet więc piesek by nie ruszył ze strachu
    albo sędziemu by mogli nafiukać...podobnie jak politykom. I pewnie
    właściciel psa agresora dostałby grzywnę za zamach na ostoję
    sprawiedliwości w "Naszej Kochanej Sprawiedliwej Inaczej Ojczyźnie".

    Jesteś pewien, że nie w obronie własnej? ... tak twierdzi sąd
    siedząc na sali a nie idąc z rodziną po wsi i banda oszołomów
    poświęcająca jedno zwierzę w imię drugiego. No ale niech tam
    psiaczki sobie to ustalą na oczach rodzinki a szczególnie
    zaciekawionych dziatek.

    Sam też bym zastrzelił nie z zemsty ale w broniąc swego
    zwierzaka...a później sprałbym idiotę odpowiedzialnego za tego psa.

    =====================================================================
    "Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka