Zgodzę się o tyle, że wielce przydatnym jest zmiana nawyków żywieniowych. Lubimy
jeść tłusto, słodko i mącznie, a to się odkłada tu i tam.
Natomiast są również programy dietetyczne, które robią porządek z układem
trawiennym, przyzwyczajonym przez lata do wpychania weń wyżej wymienionych
specjałów. Po przejściu przez nie po prostu je się inaczej, bo np. nie ma się
już tak wściekłego apetytu na słodycze.
Z tym, że to chyba faktycznie zdaje egzamin bez ruchu tylko w przypadku osób z
niedużą nadwagą. W przypadku otyłości zachęcam raczej do wizyty u lekarza, bo
jak już tu wspomniano, nie musi ona być wyłącznie efektem złej diety i braku
ruchu, ale także kwestii przemiany materii czy gospodarki hormonalnej - i
niewykluczone, że lekarz pomoże to wyregulować.
--
[img]http://www.cats.alpha.pl/catdesigns/animations/anim14.gif[/img]