Już sprawdziłem, niestety nie sposób dyskutować poważnie z argumentami
magiczno-czarodziejskimi. To taki paradoks ze łatwiej udowodnć że coś
jest (chociażby atomy) niż to że czegos nie ma (chociazby czakry), się
opiera na wierzeniu ale skoro to i trudno polemizowac, zresztą ja
byłem dziewuszko nawet na regresingu czy jak to się nazywa... Żałowałem
że nie miałem jakiejś minikamerki bo potem znajomi myśleli że ja takie
kawały śmieszne opowiadam za cholerę nie chcieli mi uwierzyć że takie
bzdety ktoś na poważnie bierze. Gusła wiecznie żywe
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.