Re: A może by tak
Autor: Gość: Paula
IP: 193.138.241.*
13.01.10, 21:01
No, kkk trochę przesadziłeś nazywając mnie dziewuszką, ale jakoś to
przeżyję. Mam już swoje lata i zasłużoną emeryturę, chociaż używany
przeze mnie nick, może cię trochę zwodzić.
Posługujesz się przykładem swojego chyba jedynego doświadczenia w
jakim uczestniczyłeś, regresingu, którego byłeś uczestnikiem nie
wiadomo gdzie i po co, i budujesz na tym doświadczeniu wszystkie
swoje negatywne teorie, nie próbując poszukać czegoś nowego i
innego. Czyżby lenistwo i tylko chęć negowania wszystkiego czego nie
zna jest twoim celem? Sądzę, że poszukiwania i drążenie tematu jest
wpisne w umysły osób inteligentnych i twórczych. Znając twoją
aktywność na wielu wątkach, sądziłam, że nie spasujesz i spróbujesz
poznać to, co tak natarczywie zwalczasz nie znając sedna. Możesz w
tym wypadku zwalczać bardziej namacalnie i na bezpośrednim forum, z
udziałem wielu osób, no i wykazać się swoim ogromnym sceptyzmem. Na
pewno twoje podejście do sprawy, da do myślenia osobom
uczestniczącym w wykładzie, a prowadzącemu przysporzy tematu do
wypowiedzi.
Nie bój się, ten człowiek jest bardzo przyjaźnie nastawiony do
takich osób, które nie wierzą. Nie będzie starał na siłę ciebie
uświadamiać. Każdy ma wolność wyboru, więc wybierz, a potem się
pochwal, jak zagiąłeś mistrza bioenergoterapii i jak się dobrze
wtedy poczułeś, gdy twoje było na wierzchu.
Pozdrawiam i powodzenia.