Dodaj do ulubionych

Łódzka AHE do likwidacji?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.09, 22:10
Hańba!
Obserwuj wątek
    • Gość: Ktosik Hura, IP: *.4web.pl 19.07.09, 22:29
      wreszcie skończy się to kupowanie dyplomu na raty! Student WSHE/AHE nie ma
      żadnej wiedzy, ale dużo pieniędzy na wyrzucanie na kolejne opłaty... Cieszę się,
      że to może się skończyć :D
    • Gość: bambuch Łódzka AHE do likwidacji? IP: 188.33.64.* 19.07.09, 23:05
      cieszę się, że problemy te dosięgnęły ahe za kadencji tego ... nowakowskiego.
      należy się to człowiekowi z uł, który bez skrupułów, jak się okazuje, przechodzi
      do konkurencji (nie tracąc katedry na uł) postawa godna profesora. rozumiem, że
      nie widział on w tym sprzeczności interesów, ani niczego niemoralnego. a może
      tylko zbyt duzo wymagam od tego ... nowakowskiego
      P.S.
      pierwszy raz w życiu życzę powodzenia minister kudryckiej (a tego się nie
      spodziewałem!!!)
      • and_nowak Zawiść 20.07.09, 11:19
        Jedyne, co wynika z twojej wypowiedzi to straszliwa zawiść i niechęć wobec prof.
        Nowakowskiego. Żadnych argumentów merytorycznych.
        Mnie naprawdę nie interesuje, jakim człowiekiem jest ów Nowakowski (może Żyd,
        gej i nazista?). Ważne, że to nie ma związku ze sprawą - a ty właśnie dlatego
        się cieszysz z kłopotów uczelni...
        • martady Re: Zawiść 20.07.09, 13:56
          akurat jeśli chodzi o Nowakowskiego, to zgadzam się z przedmówcą. Jeśli zostaje
          się rektorem prywatnej uczelni, to należałoby zrezygnować z bycia kierownikiem
          katedry na państwowym uniwersytecie, tym bardziej, że się na tej katedrze nie
          bywa i tym dezorganizuje pracę katedry. dziwi mnie też bierność władz
          uniwersytetu, że pozwalają na taką sytuacje.
          • and_nowak Re: Zawiść 20.07.09, 13:59
            Może i masz rację, nie znam prof. Nowakowskiego i jego zatrudnienia. Tylko, CO
            TO MA DO SPRAWY?
            Jeżeli UŁ ma z nim kłopot, to niech coś z tym zrobią: wyrzucą z pracy, skłonią
            do powrotu, cokolwiek.

            Nie można jednak się cieszyć z kłopotów uczelni, bo się nie lubi Nowakowskiego.
            To tak, jakby pochwalać złodziei samochodów, bo akurat Nowakowskiemu zginęło auto.
            • martady Re: Zawiść 20.07.09, 14:33
              Ale ja się nie cieszę z kłopotów AHE, bo mi ta uczelnia zwisa i powiewa. Nie
              usuną go z uniwersytetu bo, Nowakowski ponoć ma dokonania na UŁ, chociaż ja ich
              osobiście nigdy nie zauważyłam. Za kadencji Nowakowskiego wprowadzono opłaty za
              warunek w wysokości 600zł w górę, chociaż na każdej innej uczelni płaci się od
              godziny. To sobie wyobraź jaką kasę z tego UŁ ma :) Jednym w większych osiągnięć
              Nowakowskiego było podniesienie kwot stypendiów motywacyjnych, tylko że
              automatem mogło te stypendium dostać 15% osób z roku, czyli jak było 200 osób na
              roku to jeszcze jakoś to funkcjonowało, a jak było 15 osób (jak na moim roku) to
              stypendium dostawały 2 osoby, chociaż 10 kolejnych też na nie zasługiwało. O
              tyle dobrze było, że wszyscy byli ze sobą związani i nie tworzyło to niezdrowej
              rywalizacji i nikt nie miał do nikogo pretensji. No a z takich mniejszych spraw
              mojej koleżance o pół roku opóźniła się obrona mgr bo Nowakowski nie miał czasu
              na nią przyjść.
        • Gość: babmuch Re: Zawiść IP: *.uni.lodz.pl 20.07.09, 16:26
          myślę, że wystarczającym argumentem jest fakt, że facet kończący kadencję
          prorektorską na uł, po jej zakończeniu (z wynikami o których piszą inne osoby w
          tym wątku), poszedł do konkurencji - pozostając jednocześnie profesorem uł. to
          ja się chciałem dowiedzieć, czy ten pan, widzi w tym coś niemoralnego, bo dla
          mnie jest to zachowanie poniżej jakiegoś przyzwoitego poziomu. konflikt
          interesów jest aż nazbyt widoczny.
          i co tu ma do rzeczy zawiść? uczelnia być może łamie prawo, więc się cieszę, że
          ministerstwo miało na tyle odwagi żeby z tym walczyć. na pewno nie zazdroszczę
          temu... nowakowskiemu, bo mam poczucie przyzwoitości; a i pole działania dość
          odległe
      • Gość: zorientowany Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.toya.net.pl 21.07.09, 00:57
        Chciałbym zauważyć, że prof. Nowakowski nie jest kierownikiem
        katedry na UŁ od momentu jak jes rektorem na WSHE/AHE. Nie pełnie
        też innej funkcji na UŁ, jest zatrudniony na drugium etacie, gdyż
        jest bardzo dobrym naukowcem z ogromnym dorobkiem i takich ludzi UŁ
        potrzeba.

        Startował również w wyborach na Rektora UŁ, przegrał, dostał
        propozycję gdzie indziej, więc w czym problem?
    • Gość: gosc111 hura ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 08:19
      A ja słyszałem same złe opinie o WSHE. Zresztą co tu daleko szukać
      kilka lat temu pełno było ogłoszeń w gazetach o naborze do pracy,
      gdzie na dole ogłoszenia był dopisek..."tylko nie po WSHE". Ostatnio
      nawet kilka ogłoszen w takim dopiskiem znów ise pojawiło. to
      świadczy o wszystkim.
    • justyna-32 Łódzka AHE do likwidacji? 20.07.09, 08:20
      Byłam na Wydziale Grafiki. Na pierwszym roku wyfiokowana, "wysolariowana" pani
      wykładowczyni na prośbę o wytłumaczenie pewnego problemu z grafiki odpowiedziała
      mi "Skoro przyszła pani na studia to powinna pani to umieć!!" Rade dawali sobie
      tylko ludzie, którzy wcześniej ukończyli kursy grafiki. Z mojej grupy prawie
      wszyscy zrezygnowali. Większość wykładowców ma tu studenta gdzieś. pani dziekan
      naszego wydziału rzucała nam temat i wychodziła do barku na kawę. Tak tu
      wyglądają zajęcia!!! Za to spróbuj zrezygnować w ciągu semestru!! Płaciłam za
      cały semestr, chociaż chciałam zrezygnować na jego początku. To najbardziej
      nieuczciwa firma z jaką się spotkałam. Życzę im, żeby wreszcie ktoś się do nich
      dobrał!!!
          • Gość: Pietia Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: 194.42.116.* 20.07.09, 09:32
            A ty myślisz, że na UŁ czy PŁ lub jakiejkolwiek innej uczelni państwowej uczysz
            się za darmo? Otóż nie! Uczysz się za pieniądze m.in. moje i swoich rodziców, a
            jak ktoś ma możliwość płacić za swoją naukę to jest juz dla ciebie nikim?
            Większość osób na tym forum to przewrażliwieni gó...arze. Ludzie nie rozumiecie,
            że normalny człowiek jeśliz za coś płaci to wymaga? Ja na PŁ spotkałem się z
            wieloma ignorantami, więc może pani pseudominister zlikwiduje PŁ? Studenci
            wszędzie są tacy sami. Popatrzcie na ich ciuchy, fury, komórki, laptopy. A
            wykładowcy czesto są ci sami!! A jak na Polibudzie miłem egzamin pisemny o 9.00
            a o 14.00 ustny i pytali mnie dokładnie z tego, czego nie napisałem na porannym
            to to jest zgodne z prawem? Poza tym jeżeli tej żałosnej kobiecie, następczyni
            Giertycha, nie podaobają się OZ AHE to niech zlikwiduje OZ, ale dla niej dojść
            do tego to już pewnie zbyt duży wysiłem intelektualny...
            • Gość: Marek Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 10:10
              Raczej własnych rodziców, którzy też płacą podatki (wszyscy, którzy rzucają takie teksty, jakoś o tym zapominają), średnio pewnie większe niż rodzice tych, którzy idą na zaoczne i podobne.

              > A ty myślisz, że na UŁ czy PŁ lub jakiejkolwiek innej uczelni państwowej uczysz
              > się za darmo? Otóż nie! Uczysz się za pieniądze m.in. moje i swoich rodziców,
            • robstork Re: Łódzka AHE do likwidacji? 20.07.09, 12:32
              No chyba nie jest zbyt uczciwe uprawianie takiej propagandy z adresu IP rzeczonej akademii (AS31646 Wyzsza Szkola Humanistyczno-Ekonomiczna w Lodzi).
              Skoro jednak padł zarzut w stosunku do Politechniki (której nie kończyłem zresztą i uniwersytetu, który kończyłem) to różnica jest zasadnicza - od żadnego wykładowcy WSHE nie wymaga się programu wykładów - przychodzi, gada bzdury i wychodzi. Często są to ludzie z księżyca. Na PŁ czy UŁ to raczej nie jest możliwe. Efekty - miałem do czynienia z pracami konkursowymi absolwentów grafiki WSHE - poziom gorzej niż gimnazjalny (warsztat, kreatywność, samodzielność dochodzenia do rozwiązań).
              O WSHE od dawna mówi się w Łodzi, że to fabryka pretensjonalnych dyletantów. Może czas nad tym zapanować.
              • Gość: veritas Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: 194.42.116.* 20.07.09, 14:28
                Opowiem tylko dwie sytuacje:
                1. Kończyłem UŁ, nieważne na jakim kierunku. Ale często było tak, że
                wykładowaca nie przychodził w ogóle tego nie zgłaszając. Totalny
                beton. Pan i władca na końcu świata. Inny z kolei mówił tak: do
                oceny niezbędna jest obecność na wykładzie, wykład, a także
                przeczytanie 4 czy 5 lektur. Przyszła pora na egzamin: obecność na
                mega nudnym wykładzie miałem 100%, z lektur - które przemaglowałem -
                zero pytań, na trzy pytania, na które odpowiedziałem spokojnie na 4
                dostałem lufę. Poszedłem na drugi termin, lałem wodę niemiłosiernie
                wiedząc co ten wykładowca chce usłyszeć - dostałem 4. Kolejna
                sprawa - program zakładał konwersatorium z zaliczeniem.
                Uzgodniliśmy, że będzie dyskusja po napisanych w parach pracach na
                dany temat. Po czym gościu na zakończenie sezonu powiedział, że robi
                egzamin na ocenę. Nam się wtedy udało, ale niektóe pytania w ogóle
                nie zawierały się w tematyce tego konwersatorium. W tym roku
                koleżka, którego znam opowiadał mi sytuację, że ten sam koleś oblał
                gościa z jego grupy. BYŁO TO OSTATNIE ZALICZENIE, KTÓREGO
                POTRZEBOWAŁ - OSTATNIE, miał już też napisaną całą pracę
                magisterską. Mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Znam kilku
                wykładowców, których cenię za wiedzę, klasę i dotrzymywanie słowa
                oraz terminów. Są to między innymi Witold Brodziński, Witold
                Skomiał, Piotr Daranowski z wydziału prawa UŁ, prof. Marian
                Orzechowski były minister SZ...Nie będę produkował się jak wygląda
                pisanie magisterek bo byłoby to żenujące. Cały ten cyrk związany z
                promotorami to jedna wielka żenada. Oczywiście zależy do kogo się
                trafi.
                2. Anegdotka krótka, Wydział Marketingu i Zarządzania UŁ ul.
                Matejki. Wyglądało to tak: gościu, student marketingu dziennego UŁ
                nie chodził na zajęcia, tylko zapijał robaka w Bagdadzie
                itp. "spelunkach". Przyszła sesja, zdał egzamin z tego przedmiotu
                według klasycznej metody "ZZZ". Dostał 4. W komisji znajdowały się
                trzy osoby. Poproszono go indeks, który miał podać kobiecie
                prowadzącej zajęcia. W związku z tym, że nie był na żadnych
                zajęciach nie wiedział komu go podać. Żenada...
                Opisuję te przypadki by pokazać, że nauka - wykształcenie, studia
                wyższe, to od jakiś 10 lat to produkt o różnej jakości. Niby
                powinien być uzależniony od uczelni - prywatna bądź państwowa. Ale
                wierzcie mi, że coraz bardziej nie jest. Dla mnie proces edukacji
                przypomina bardziej książkę Helmuta Kirsta, a w zasadzie jej
                tytuł "Fabryka oficerów". Teraz jest fabryka magistrów. Produkt
                końcowy jest jednak o różnej jakości. Ale to zależy od substytutów,
                którymi są chęć do nauki i zdobywania doświadczenia, kreatywność,
                jakość wykładu, podejście i uczciwość wykładowcy. W naszym kraju
                klasę uczelni mierzy się w ilości oblanych studentów. Przypatrzmy
                się takiemu Wydziałowi Prawa w Łodzi. Rekrutacja wieczorowa i
                zaoczna przekraczała setki osób, które chciały być prawnikami.
                Liczmy, że z 500 kończyła połowa. Niestety ich pieniądze poszły na
                wypasiony budynek w kształcie paragrafu zamiast na jakiekolwiek
                badania naukowe w Łodzi. Przeszkadzały stare drzewa, stare budynki,
                byle był lansik...To jest właśnie edukacja w tym kraju...
      • Gość: Złośnica Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.09, 08:12
        Ta, jasne. Ja tez tam studiowałam i jestem bardzo zadowolona. Wykładowcy super,
        nie to co te złośliwe prukwy na UŁ.
        Szkoda, że tak mało osób zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę uczelnie prywatne
        są dla dojrzałych ludzi, którzy wiedzą czego chcą, a nie czują się nadal jak w
        liceum gdzie PANI PROFESOR musi stać nad pustą głową żeby coś do niej weszło.
        Swoboda wymaga odpowiedzialności. Mnie akurat to bardzo odpowiadało. Pracuję
        teraz w wyuczonym zawodzie i świetnie sobie radzę.
        Pzdr
      • Gość: :-) Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.pai.net.pl 28.07.09, 22:28
        Jestem dokładnie tego samego zdania. Nawet kursuje nazwa "Wyższa
        Szkoła Hamowania Edukacji"!!!Teraz wymyślą cos na AHE. Ja skonczyłam
        Uniwersytet Łódzki i jestem z tego dumna! Nie miałam problemu ze
        znalezieniem dobrze płatnej pracy, nie zazdroszczę absolwentom
        byłego WSHE. Grupa kapitałowa wshe to największy syf jaki świat
        widział.Dobrze! może wreszcie prokurator dobierze się do IPT.
        • Gość: Kagan Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 09:55
          No coz, Uniwersytet Lodzki to dzis jeden z gorszych uniwersytetow
          w Polsce.
          Jest on obecnie ledwo cieniem tego, jakim byl zaraz po
          jego zalozeniu, gdy wykladali na nim tacy profesorowie jak np.
          Tadeusz Kotarbiński, Józef Chałasiński czy Jan Szczepański.
          Czyzbys byla tuba owego uniwersytetu, ktory dzis, w poszukiwaniu
          studentow, uruchamia coraz to nowe formy platnej edukacji: studia
          internetowe, eksternistyczne, zaoczne, popoludniowe, wieczorowe,
          weekendowe itp. itd.?
        • Gość: a Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.gdynia.mm.pl 02.08.09, 22:27
          Dumnym to mozna byc ze swoich osiagniec, wybitnych osiagniec, skonczenie UŁ do
          nich nie nalezy, konczylas, to wiesz, ze i na UŁ student studentowi nierowny.
          Poziom nauki zalezy przede wszystkim od uczacego sie i naprawde nie ma znaczenia
          czy biegasz na UŁ czy na AHE (wiekszosc wykladowcow jest z UŁ) szczegolnie jak
          studiujesz zaocznie to roznica polega jedynie na wygladzie papierka. Co wiecej
          AHE ma swietne zaplecze edukacyjne, to o czym studenci np. UŁ czytaja w
          ksiazkach, Ahe umozliwi im zapoznanie sie z tematem w praktyce. Bądźmy
          obiektywni i nie atakujmy jakości kształcenia, szczegolnie jesli nie mamy z nim
          stycznosci. AHE dostalo sie za to, ze chciala sprostac oczekiwaniom studentow i
          umozliwic im dostep do nauki, stad tak wiele osrodkow zamiejscowych i
          zagranicznych, moze nie dopiela tego do konca od strony
          organizacyjno-administracyjnej, ale kto nie uczy sie na wlasnych bledach,
          podobno juz stworzyla program naprawczy i zaczela wcielac go w zycie.
          Ministerstwo zamiast pomoc w tak innowacyjnym podejciu, stalo sie narzedziem w
          rekach konkurencji. Jak wiadomo niz demograficzny spowodowal, ze zostaly wolne
          miejsca na studiach dziennych w uczelniach panstwowych, tym bardziej wiecej
          wolnych miejsc zostalo na uczelniach prywatnych. AHE jest najwieksza
          niepubliczna uczelnia w Polsce, automatycznie ma najwiecej studentow, mniejsze
          uczelnie zaczely pewnie widziec zblizajacy sie ich kres... wiec postanowily
          wspolnymi silami udezyc w najwiekszego, bo to przyniesie najwiekszy odsetek
          nowych studentow dla nich. Dziwie sie, ze ministerstwo uczestniczy w tej farsie,
          bo to ze media, to zrozumiale - sa nastawione na zysk, sprzedadza sie kazdemi,
          kwestia ceny i takie ich prawo (nie znam obiektywnego medium w Polsce, bo
          takiego po prostu nie ma). Sama jestem ciekawa, kiedy w koncu media ujawnia
          prawde, bo oni doskonale wiedza kto za tym stoi, bo w koncu to ich
          zleceniodawcy, pewnie dopiero wtedy kiedy przestana im placic, bo jak narazie
          media zlapaly dojna krowe w postaci mniejszych uczelni prywatnych.
          • zue2 Re: Łódzka AHE do likwidacji? 02.08.09, 22:40
            Po pierwsze :jakie to rewelacyjne zaplecze ma punkt rekrutacyjno -konsultacyjny w Kartuzach?
            Po drugie :dzięki takim punktom rekrutacyjno- konsultacyjnym AHE zbudowała swoją potęgę wbrew zasadom konkurencji i uczciwym zasadom wolnego rynku.
            I o to w tym wszystkim chodzi , nie o to ,że w Łodzi jest świetnie wyposażona siedziba bo 36 000 studentów jakby ich nawet pakować w zgrzewki to w życiu by sie tam nie zmieścili
          • Gość: simplus co z tego, że wykładowcy z UŁ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 00:16
            jeśli studenci nie z UŁ? chłopcy i dziewczynki z uniwersytetu dorabiają sobie po prostu u Makarego
            AHE doiła ciężką kasę z punktów zamiejscowych, nie przejmując się - bo nie musiała, przecież nauki tam oficjalnie nie było - zapewnieniem właściwych warunków studentom
            skończcie już z tą żałosną agitką, przecież to jest poniżej jakiegokolwiek poziomu
            tym nielegalnym punktom AHE zawdzięczała swój nadmuchany rozmiar, wszystkie te biedaki były zapisane jako studenci w Łodzi
      • Gość: i tyle Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.09, 15:53
        ja koleżanka też tam studiowałą grafikę i przyznaje, że nic o niej nie wie, choć
        grafika była w treści kierunku, który studiowała. Na szcęście tytuł informatyka
        ma i wiedzę ma taką jak każdy człowiek, nic ponad to, więc warto by Ministerstwo
        zrobiło cokolwiek, by naprawić tak niski poziom edukacji. Studia nie powinny być
        łatwiejsze od gimnazjum czy szkoły średniej.
      • Gość: nona Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 12:35
        rozumiem że ty się nie malujesz i na solarium też nigdy nie chodzisz. ale nie o
        tym chciałam pisać, na jakiej podstawie oceniasz całą uczelnię? bo jakaś babka
        nie znała się na rzeczy? studiuję na AHE i z czystym sumieniem mogę powiedzieć
        że jak w każdej szkole począwszy od podstawówki nauczyciele są bardzo wymagający
        lub mniej, a jakieś swoje nawyki lub "udziwnienia" specyficzne tylko dla siebie
        ma każdy :D cała ta afera jest moim zdaniem bez sensu, skoro od dawna były wobec
        nich zastrzeżenia to dlaczego nadali WSHE status Akademii? przecież to jest
        chore i samo sobie zaprzecza...
        • full_kit_monster nadali status akademii, bo szkoła miała 05.08.09, 12:51
          uprawnienia do nadawania tytułu doktora na co najmniej dwóch kierunkach, więc zawiadomiła ministerstwo, że zmienia nazwę, a ministerstwo przyjęło to do wiadomości i przyklepało
          a uprawnienia do do nadawania tytułu doktora uzyskała na podstawie zasobu kadrowego, bez żadnych czarów marów i tajnych procedur
      • Gość: Ewa Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.torun.mm.pl 20.07.09, 08:31
        Likwidacja z powodu nauczania w punktach zamiejscowych, a tych punktów zamiejscowych w Polsce jest już 62 a zagranicznych 10. Oto lista, powinny nam się oczy otworzyć gdzie my studiujemy. Ja jestem z takiego jednego punktu informacyjno-rekrutacyjnego.

        Wykaz jest długi: Bełchatów, Białystok, Błonie, Bydgoszcz, Bytom, Chełm, Chęciny, Człuchów, Gdańsk, Głogów, Gniezno, Gorzów Wielk., Grudziądz, Inowrocław, Jarosław, Jasło, Kalisz, Kartuzy, Katowice, Kołobrzeg, Konin, Koszalin, Kozienice, Lębork, Lidzbark Warmiński, Lublin, Łowicz, Międzyrzec Podlaski, Nowogard, Opatów, Opoczno, Opole, Ostrołęka, Ostróda, Pińczów, Piotrków Trybunalski, Poddębice, Poznań, Przemyśl, Radomsko, Racibórz, Ropczyce, Sejny, Sieradz, Słupsk, Stalowa Wola, Starachowice, Stargard Szczeciński, Szczecin, Świdnica, Świnoujście, Tarnów, Trzcianka, Warszawa, Wieluń, Wodzisław Śląski, Zamość, Zakopane, Zawiercie, Ząbkowice Śląskie, Żukowo, Żychlin oraz 10 zagranicznych: Londyn, Edynburg, Manchester, Dublin, Rotterdam, Bruksela, Paryż, Rzym, Berlin, Havirov (Czechy).

        Czas ten cyrk zamknąć.
        • and_nowak Co w tym złego? 20.07.09, 11:25
          Wymieniłeś nazwy wielu miejscowości. Fajnie. I co z tego?
          Czego to dowodzi? Coś ujawniłeś? Czy ktoś prowadził tam zajęcia w konspiracji?

          O ile mogę zrozumieć jakieś argumenty przeciwko prowadzeniu zajęć zamiejscowych,
          o tyle samo ich prowadzenie jeszcze o niczym złym nie świadczy. MOŻE, ale nie
          musi być złe.
      • Gość: Bgl Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.lodz.msk.pl 20.07.09, 12:19
        Wiec kolego, nie wiem czy dobrze podejrzewasz, ale zeby rozwiac Twoje
        watpliwosci, ja nie jestem z Dzialu Promocji AHE, ani z zandego innego dzialu.
        Jestem studentem informatyki wlasnie na AHE, na 4 roku obecnie i powiem Ci
        szczerze, ze ja do tej uczelni zarzutow nie mam, oczywiscie nie wiem jak jest na
        innych kierunkach, moge tylko powiedziec o swoim. Wiec jesli chodzi o szkolenie
        jestem bardzo zadowolony. Wiadomo wszedzie sie znajdzie czarna owieczka, wiec i
        pewnie w AHE jest to jest nie uniknione. Wiec skoro prawie wszyscy praktycznie z
        tego forum narzekaja na uczelnie, a studenci mowia, ze zle ucza, to po co jest
        nas 35 tysiecy ?? Czyzby nas kraj to masochisci ??

        Łącze pozdrowienia
        Glowacki Bartosz
      • robstork Re: Łódzka AHE do likwidacji? 20.07.09, 14:05
        Gość portalu: maro napisał(a):

        > Podejrzewam, że wszystkie posty w obronie AHE piszą ludzie z Działu Promocji
        > AHE.
        To prawda. Wystarczy spojrzeć na numery IP. Ale może oni po prostu nie mają
        punktu odniesienia :) i żyją w poczuciu doskonałości uczelni, wykładowców i
        studentów.
        • Gość: student AHE brl Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 15:30
          tak, wszyscy tylko czekają na negatywne posty i piszą z 300 kompów z WSHE/AHE.
          Dowodem też jestem ja, siedzę i piszę z domu, ale mam bezpośrednie połączenie z
          Promocja AHE..... Moim zdaniem można pisać skąd się chce, nawet z marsa. A widzę
          że niektórym bardzo przeszkadza to iż IP jest z WSHE/AHE..... Jeszcze trochę a
          pojawia się osoby które zaczną się czepiać o nazwy autorów....Bo to też może
          kogoś zaboleć, i co najważniejsze da się skojarzyć je z WSHE/AHE..... Jak do tej
          pory nie ma konkretnych niedociągnięć od pani minister. Więc niech się pojawią,
          dopiero zaczniemy rozczulać sie nad tym.
    • Gość: Alex Łódzka AHE do likwidacji? IP: 194.42.116.* 20.07.09, 08:31
      Większość prywatnych polskich Uczelni tak interpretuje ustawę by tworzyć ośrodki
      zamiejscowe, AHE robi to na największą skalę dlatego najłatwiej Pani Minister
      uderzyć w AHE. To nie jest łamanie prawa... najważniejsze teraz aby AHE obroniła
      swoje imię i 15-letni dorobek.
      • robstork Re: Łódzka AHE do likwidacji? 20.07.09, 14:09
        Tak - kolejny adwokat z WSHE:
        Information related to '194.42.116.0 - 194.42.117.255'
        inetnum: 194.42.116.0 - 194.42.117.255
        netname: WSHE-PI
        descr: Wyzsza Szkola Humanistyczno-Ekonomiczna w Lodzi
        country: PL
        org: ORG-WSHE1-RIPE
    • Gość: prawnik Wydziały zamiejscowe - istota sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 09:00
      Niezorientowanym wyjaśnię, że większość Uczelni tak ma również swoje
      wydziały zamiejscowe, ale do WSHE dobrano się wcale nie dlatego że
      ma ich aż tyle i chciano się dobrać, ale dlatego że aby prowadzić
      wydział zamiejscowy trzeba spełnić określone kryteria: odpowiednia
      baza w postaci sal wykładowych, kadra dydatktyczna z uprawnieniami,
      sposób organizacji wydziału, zezwolenia na jego prowadzenie i liczne
      kontrole Państwowej Komisji Akredytacyjnej.
      WSHE nazywalo swoje wydziały zamiejscowe punkatmi rekrutacyjno-
      informaycjnymi, dowoziło wykładowców busami i prowadziło zajęcia
      chociaż de facto nie miała na to uprawnień i .... tu jest pies
      pogrzebany. Dlatego inne uczelnie nie mają tylu wydziałów
      zamiejscowych bo starają się pilnować prawa i wiedzą, ze inaczej
      skończyłyby jak WSHE, a ministerstwoo od dawna było na tropie WSHE.
      • and_nowak Re: Wydziały zamiejscowe - istota sprawy 20.07.09, 11:28
        OK, rozumiem, że owe wydziały były prowadzone wbrew prawu.
        Nie rozumiem jednak jak to się ma do sedna działalności uczelni.

        Czy wykładowca dowieziony do legalnego wydziału jest lepszy od wykładowcy w
        nielegalnym wydziale?

        Na czym polega różnica? Co dają kontrole Komisji? Lepszy poziom nauczania?
        Lepszą salę wykładową? Czystsze kible?


        Nie, nie bronię uczelni, mam o niej umiarkowanie złą opinię, choć przede
        wszystkim jej los jest mi zwyczajnie OBOJĘTNY.
        • Gość: prawnik Re: Wydziały zamiejscowe - istota sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 12:55
          Szanowny Panie, żyjemy w państwie prawa (podobno, ale to temat do
          innej dyskusji). Więc czemu 9 na 10 szkół wyższych przestrzega
          reguł, stara się dbać jak Pan to określil o czystość kibli i lepsze
          ławki (w końcu chyba nasz klient - nasz pan - prawda?), a czemu ta
          jedna (WSHE) ma nie dbać i się wymigiwać od wszystkiego?????????
          Pozostawiam to Pańskiemu sumieniu
          • and_nowak Re: Wydziały zamiejscowe - istota sprawy 20.07.09, 14:07
            Żyjemy w państwie prawa, ale również w kraju, gdzie prawo bardzo często bierze
            górę nad zdrowym rozsądkiem i logiką. Dla mnie sam argument, że skoro jest
            przepis to należy go przestrzegać jest - hmmm, niewystarczający. Obaliliśmy
            komunę - a to było niezgodne z prawem.
            W Polsce jest wiele bubli prawnych, a nieprzestrzeganie przepisów bywa
            powszechne. Nie znaczy to, że można sobie bimbać na prawo, ale znaczy tyle, że
            nie zawsze i nie wszędzie ślepo tego prawa przestrzegamy.
            Przypomnę, dla przykładu, że okazało się kilka lat temu, iż pobór opłat za
            parkowanie ...jest NIELEGALNY! Miasta, urzędy prowadziły masową i NIELEGALNĄ
            działalność... A wszystko się sprowadzało do niuansów.

            W tym wypadku (dowiedziałem się) chodzi o ...gabinety i "umiejscowienie" kadry
            dydaktycznej. Moim zdaniem ma się to nijak do jakości studiowania (profesor
            dojeżdżający nie musi być gorszy), chodzi wyłącznie o utrudnianie rozwoju
            uczelni i zapewnienie kolejnych stanowisk kadrze. Zresztą, większość uczelni
            olewa ten przepis.

            • Gość: prawnik Re: Wydziały zamiejscowe - istota sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.09, 14:30
              Jeszcze raz zadam pytanie, oczekuje Pan wyjątkowego traktowania
              WSHE, kosztem innych? Jak już wspomniałem inne Uczelnie nie mają
              tylu wydziałów nie dlatego ze są mniej "sprawne" ale dlatego że
              ściśle przestrzegają przepisów. I tu jest właśnie ten szczegół. A to
              jest właśnie polska mentalnosć, "oszukać", "pokombinować" i jakoś
              sie uda. A jak nie to sie zamknie i otworzy w innym mieście. Tak
              taka ma być właśnie "wolna Polska"?????
              • and_nowak Re: Wydziały zamiejscowe - istota sprawy 20.07.09, 16:15
                Z tego co usłyszałem, to znakomita większość uczelni tak robi, włączając w to
                państwowe.
                AHE robi to na największą skalę.

                Nie pochwalam tego procederu, ale sam problem "wydziału zamiejscowego" jest dla
                mnie trochę sztuczny. Jak się chce uderzyć psa, to kij się znajdzie.

                Uczelnia powinna UCZYĆ i właśnie z nauki powinna być rozliczana. Sprawa
                "legalności" sal wykładowych w Pipidówce Dolnej naprawdę mnie niespecjalnie
                interesuje.
                Litera prawa - wybacz - RÓWNIEŻ. Nie dlatego, że bimbam na prawo, tylko dlatego,
                że "cosi fan tutte" (tak czynią wszyscy) i dlatego, że sam przepis wygląda na
                bezsensowny.

                A jak ma wyglądać wolna Polska? Ano przede wszystkim ma być WOLNA.
                Tylko, że to już temat na zupełnie inną dyskusję.
    • Gość: MZ Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.07.09, 09:22
      No nareszcie zamkną ta pseudo uczelnie. Magistrzy za pieniądze,
      wybaczcie ale studenci którzy ubiegaja sie o dyplom magistra a tym
      bardziej inzyniera na WSHE/AHE to banda niedouczonych człowieczków
      którym nie udało dostac sie na panstwowa uczelnie bo maja za mała
      wiedzę. Do czego to doszlo że kazdy moze miec magistra za
      pieniadze, dosc szargania tego tytulu naukowego o ktory niektorzy
      musza sie naprawde starac przez kilka lat na uczelniach
      panstwowych. Zamknac ta pseudo szkolke dla kasiastych dzieciołów.
      Inżynier po WSHE/AHe kolejna jeszce wieksza pomylka - inzynierowi z
      PŁ nie dorasta do pięt. Sama nie zatrudniłabym człowieka po
      WSHE/AHE, chyba ze do przenia kawy lub obslugi biurowej
      kserokopiarki.
        • wirusx Re: Łódzka AHE do likwidacji? 20.07.09, 11:15
          pepe napisał(a):
          Nie uważam, żeby studiowanie np.
          > dziennikarstwa w AHE różniło się od tego z UŁ.
          ----------------------
          "Nie uważasz", bo zapewne tam studiujesz/studiowałaś a prawda jest
          taka, żw na obu tych uczelniach dziennikarstwo jest na żenująco
          niskim poziomie.... zresztą w PWSFTviT także. I nie jest to tylko
          wina trzeciorzędnej kadry, bo dziennikarskie orły - jeśli w ogóle
          w Łodzi takie są! - nie bawią się w dydaktykę... Uczelnie
          otwierają nowy wydział czy kierunek i wypełniają limit miejsc takimi
          studentami, którzy się zgłaszają a to w większości blondynki rojące
          sny o karierze w tv show i przebojowe buraczki bez lepszego pomysłu
          na swój "talent", nie mający pojęcia o ortografii i
          czerpiący "wiedzę" o świecie z pisemek obrazkowych i plotkarskich
          portalików. Płacą, więc odsiew dotyczy już rzeczywiście tylko tych,
          których bezdenna głupota i arogancja skompromitowałyby uczelnię...
          Podobnie jest na innych uczelniach, gdzie uczą o sztuce i mediach;
          wystarczy popatrzeć na te setki przedziwnych panienek o mocno
          zawyżonej autoocenie atakujących corocznie np.wydziały aktorskie -
          one nie marzą o zagraniu Szekspira, one chcą tańczyć na lodzie...
      • Gość: aaa Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: 194.42.116.* 20.07.09, 09:51
        Dzięki kolego! Ja ukończyłem 2 stopnie informatyki na WSHE :P Programuję w 3
        językach programowania, dosyć dobrze znam SQLa i język angielski. Jak widzisz ta
        uczelnia też potrafi czegoś nauczyć. Faktycznie osoby niekompetentne także
        kończą tą uczelnie, co jest dla mnie bólem. Chociaż z własnego doświadczenia
        wiem że PŁ i UŁ także kończą tego typu studenci. Jest ich może troszkę mniej,
        ale jednak są. Ale wiesz co, WSHE nauczyło mnie jeszcze jednej rzeczy...Szacunku
        do innego człowieka. Ja nie wrzucam wszystkich do jednego "worka"...
        • Gość: Ewa Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.torun.mm.pl 20.07.09, 15:08
          Informatyki uczą nie tylko w łodzi, ale także w 20 innych miastach, gdzie laboratoria to pracownia komputerowa w podstawówce czy gimnazjum,
          byłam w Poddębicach w Gimnazjum, tam nikogo nie naucza informatyki, a także będzie z niego inżynier i magister informatyki, to jest właśnie oszukaństwo, tych studentów, którzy nic nie wiedzą jak naprawdę wyglądają studia.
          Czas skończyć ten cyrk!!
          • Gość: Bartekpawel Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.pol-net.pabianice.pl 20.07.09, 15:48
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > Informatyki uczą nie tylko w łodzi, ale także w 20 innych miastach, gdzie labor
            > atoria to pracownia komputerowa w podstawówce czy gimnazjum,
            > byłam w Poddębicach w Gimnazjum, tam nikogo nie naucza informatyki, a także będ
            > zie z niego inżynier i magister informatyki, to jest właśnie oszukaństwo, tych
            > studentów, którzy nic nie wiedzą jak naprawdę wyglądają studia.
            > Czas skończyć ten cyrk!!

            Moja nauczycielka z liceum programowania uczyła się na kartce papieru, natomiast
            kiedy studiowałem na PŁ informatyka miała chyba najsłabsze komputery na całej
            uczelni.

            Do programowania nie trzeba mieć super sprzętu, taki potrzebny jest np. do
            obróbki grafiki. Poza tym wygląd obudowy komputera nie świadczy o jego wydajności...
      • Gość: makumba Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: 194.42.116.* 20.07.09, 09:58
        Magistrzy za pieniądze są gorsi. Mam kumpla, który skończył SWSPIZ i
        pracuje w Centrali CitiBanku w Warszawie za 7000 brutto. Ci co płacą
        są gorsi...Czy to znaczy, że studenci wieczorowi i zaoczni UŁ i PŁ
        są gorsi od dziennych. Nie, wręcz przeciwnie. Są bardziej uzdolnieni
        od darmozjadów z dziennych. Mam nadzieję, że studia w Polsce będą
        płatne i wtedy zobaczymy na dziennych studiach normalnych,
        przedsiębiorczych ludzi, a nie synusiów i córusie bogatych tatusiów
        co dawali na korki. Studia powinny być płatne na wszystkich
        uczelniach, nawet na państwowych. Później widzę pijanych buraków z
        dziennych, którzy nie wiedzą na egzaminie kto prowadził ich zajęcia.
        • Gość: MZ Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.07.09, 12:07
          jasne córunie i synunie bogatych tatusiów... to samo można
          powiedziec o wiekszosci studentow zaoczynch i wieczorowych...
          zdolnie jak sie patrzy hahahahahahaaaaaa.... porownajcie sobie jak
          okrojony jest material zaocznych/wieczorowych do dziennych a potem
          piszcie o pracowitosci. Ile osob idzie na wieczorowe a dalej
          zaoczne kiedy sie nie dostanie na dzienne? Uczelnie same to
          proponuja. A nie dostali sie na dzienne bo nie umieli, proste.
          I nie mow ze studenci dzienni dostaja sie bo maja korki bo obrazasz
          tu duza rzesze studentow. Poza tym jak stac cie na
          wieczorowe/zaoczne to i stac byloby cie na korki, tylko byles
          leniwy.
          • Gość: la Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.09, 18:35
            studia dzienne tylko wydają się bezpłatne, często kosztują prawie
            tyle ile zaoczne, niektórych poprostu nie stać na nie, rozwiązaniem
            są te drugie, płatne, sama studiuje zaocznie, bo muszę sobie na nie
            zarobić, praca w tygodniu, zajęcia w weekend, niestety nie mam
            bogatego tatusia który zapłaci mi za książki albo życie i mieszkanie
            w większym mieście, najbliższa uczelnia wyższa to 100 km, tak więc
            kto jest córunią lub synuniem tatusia?
          • Gość: Pedro Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.raciborz.vectranet.pl 15.08.09, 23:06
            Nie rozumiem czemu uważasz ludzi, którzy studiują zaocznie za leniwych. Wiele osób ma pracę i musi uzupełnić wykształcenie, dlatego właśnie decydują się na tego typu studia. Ja sam skończyłem studia zaoczne na państwowej uczelni i wcale nie było łatwo. Osoby leniwe dosyć szybko odpadły i zostali ci co chcieli się uczyć. Moja koleżanka studiowała na dziennych, ten sam kierunek co ja (pedagogika resocjalizacyjna), miała więcej notatek i często kserowałem to, co ona miała. Tak więc powiedziałbym, że osoby na studiach zaocznych mają trudniej, ponieważ więcej materiału muszą sami opracować. Egzaminy były na takim samym poziomie, bo często o nich rozmawialiśmy i robilismy porównania.
            Tak więc nie nazywaj mnie leniwym, ponieważ cały czas ciężko pracowałem na swoje wyniki. Studiowałem zaocznie i wcale nie czuję się przez to gorszy od innych. Dziękuję.
          • Gość: Monika Do MZ IP: *.111.178.26.static.crowley.pl 16.08.09, 20:54
            <jasne córunie i synunie bogatych tatusiów... to samo można
            powiedziec o wiekszosci studentow zaoczynch i wieczorowych...
            zdolnie jak sie patrzy hahahahahahaaaaaa.... porownajcie sobie jak
            okrojony jest material zaocznych/wieczorowych do dziennych a potem
            piszcie o pracowitosci>

            Materiał, który Ty miałaś podany na tacy na studiach dziennych, zaoczni musieli doczytać i opracować sobie sami. Także o pracowitości to prawda.


            <Ile osob idzie na wieczorowe a dalej
            zaoczne kiedy sie nie dostanie na dzienne? Uczelnie same to
            proponuja. A nie dostali sie na dzienne bo nie umieli, proste>

            Lub nie poszli na dzienne, bo rodziców nie było stać na to, żeby ich utrzymywać przez następne 5 lat. Więc żeby w ogóle studiować, musieli iść do pracy i uczyć się zaocznie/wieczorowo. Np.u mnie w domu było bardzo biednie. Rozumiesz?
      • Gość: bgl Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.lodz.msk.pl 20.07.09, 12:27
        pani gosc MZ, sądzą po Pani wypowiedzi, jest Pani Kobieta, najlepiej jest o
        czymś mówic o czym sie nie ma zielonego pojecia. Ale przyzwyczailem sie do tego,
        ze jak moze byc w naszym kraju dobrze, jak wypowiadaja sie takie osoby jak Pani,
        cos gdzies uslyszaly, nie widzialy, ale komentuja. Przykładowo, widziała pani w
        Kosciele Geja i mowi, ze wszyscy wierni w kosciele to geje, a chyba nie o to
        chodzi. Tak samo jest z uczelnia AHE, uwaza pani, ze na AHE studiuja nieouczoni
        ludzie, ktorzy nie dostali sie na panstwoaa uczelnie. Niestety jest pani w
        ogromny bledzie, ale nie chce mi sie pania z niego wyprowadzac. Tak samo to, ze
        studiuja tam sami kasiasci dzicioły . . . a po drugie wychodzi na to, ze PL i UL
        to uczelmnie dla biedoty ??

        P.S.
        Ciekawe czy pani umie obslugiwac profesjonalna biurowa kserokopiarke ??

        Pozdrawiam i zycze milego dnia

        Z powazaniem
        Glowacki Bartosz
        • Gość: bgl Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.lodz.msk.pl 20.07.09, 12:31
          pani gosc MZ, sądzą po Pani wypowiedzi, jest Pani Kobieta, najlepiej jest o
          czymś mówic o czym sie nie ma zielonego pojecia. Ale przyzwyczailem sie do tego,
          ze jak moze byc w naszym kraju dobrze, jak wypowiadaja sie takie osoby jak Pani,
          cos gdzies uslyszaly, nie widzialy, ale komentuja. Przykładowo, widziała pani w
          Kosciele Geja i mowi, ze wszyscy wierni w kosciele to geje, a chyba nie o to
          chodzi. Tak samo jest z uczelnia AHE, uwaza pani, ze na AHE studiuja nieouczoni
          ludzie, ktorzy nie dostali sie na panstwoaa uczelnie. Niestety jest pani w
          ogromny bledzie, ale nie chce mi sie pani z niego wyprowadzac. Tak samo to, ze
          studiuja tam sami kasiasci dzicioły . . . a po drugie wychodzi na to, ze PL i UL
          to uczelmnie dla biedoty ??

          P.S.
          Ciekawe czy pani umie obslugiwac profesjonalna biurowa kserokopiarke ??

          Pozdrawiam i zycze milego dnia

          Z powazaniem
          Glowacki Bartosz
          • Gość: mz Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.07.09, 14:38
            Szanowny Panie, jeżeli faktycznie jest pan odpowiedzialny za PR w
            AHE to na Pana miejscu wstrzymalabym sie z takimi komentarzami na
            forum...
            Mysle że taki PR jest aktualnie AHE najmniej potrzebny.

            Co do kserokopiarki... hmmm.... umiem - nic prostszego, ale bedac
            po UŁ dla biedoty jak pan powiedzial mam teraz ludzi z WSHE ktorzy
            kseruja dla mnie.
            Nie chce tu obrazac absolwentow WSHE ale jestem zszokowana
            wypowiedzialmi tego PRowca.
            • Gość: Bgl Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.lodz.msk.pl 20.07.09, 16:03
              Ma pani ludzi z AHE, bo sama pani nie umie kserowac :) a po drugie nie jestem
              PR, tylko studentem, znow, pani bierze informacje z nieba i powtorze to po raz
              drugi, jak w tym kraju ma byc dobrze, jak sa takie osoby jak Pani ??

              Pozdrawiam
              Bartosz Glowacki

              P.S.
              Widzi pani, tym sie roznimy, ze ja sie podpisuje pod tym co napisze, a pani jest
              anonimowa, a tak to kazdy potrafi i pewnie dlatego pani mysli, ze jestem PR w
              AHE :) smiechu warte
            • Gość: bgl Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.lodz.msk.pl 20.07.09, 16:20
              widze, ze nawet pani czytac nie umie, no to chyba widac, jaki poziom pani
              reprezentuje, napisalem czy zapytalem ?? a to znaczaco roznica, bo spytalem sie
              Pani czy UL, jest dla biedoty, a pani zrobila, to co w sejmie, na pytanie, gdzie
              sa pieniadze na stocznie, pewna osobo odpowiada, zadala Pani bardzo dobre
              pytanie, ale majac dobro naszego Spoleczenstwa, powiem Wam, ze inny premier
              zrobil to i to . . . . Pani robi podobnie, moze nastepna kadencja w sejmie
              powinna nalezec do Pani ??

              Pozdrawiam
              Bartosz Glowacki
      • Gość: ralfi Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: 95.175.7.* 20.07.09, 21:40
        Szanowny kolego

        Ja również studjuję na AHE i co z tego nie uważam aby to była zła szkoła tylko dlatego ,że płaci się pieniądze.
        Akurat nie jestem niedouczonym człowieczkiem tylko cżłowiekiem , który ma rodzine i pracuje .
        Mój wybór padł akurat na te szkołę ,ale równie dobrze mogłem wybrać inną .
        Nie o to chodzi , pewnie jesteś młodym człowiekiem bez poszanowania innych tylko dlatego ,że studiowałeś na dziennych ,ciekwae z jakim skutkiem ?? to ,że jesteś magistrem po UŁ lub PŁ nie oznacza ,że masz większa wiedzę w głowie niż ja .
        Każdy kto chce się uczyć uczy się dla siebie,oczywiście są tacy którzy tylko chcą mieć papierek , ale takich jest w każdej uczelni spora grupka.
        Pozdrawiam uczących sie w Wyższych Szkołach nie tylko w AHE
      • Gość: Inga Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.09, 01:10
        Witam. Ma Pani prawo wyrazić swoją opinie ale ja powiem tak
        ukończyłam WSHE i niewydałam ani grosza to od uczelni dostałam
        piniądze na studia stypoendium socjalne i naukowe i niezgodze się z
        Panią ,że studenci po tej Uczelni nic nie umieją może Pani akurat
        takich spotkała ale nie można wszystkich wrzucać do jednego worka
        nie miałam problemu ze znelzieniem dobrej pracy .Pracuję już długo w
        szkolnictwie a oprócz tego w prestiżowej firmie,przekonałam do
        siebie praccodawców i tak naprawde to liczy się wiedza i
        umiejętności a nie nazwa uczelni niewolno przekreślać tak poprostu
        ludzi trzeba dać im sznase się wykazać a pozniej wydawać
        opinie.Pozdrawiam
      • Gość: Daniel Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.08.09, 17:55
        Widac ze Pani jest rowniez niedouczona poniewaz magister to nie tytul naukowy
        tylko ZAWODOWY. Ja z kolei jestem za prywatyzacja uczelni panstwowych. Trzeba
        tych hien pozbawic koryta, bo nie moze byc tak ze uczciwy czlowiek placi za
        studia zaoczne(prywatne czy panstwowe), a banda cwaniakow drwi sobie z ludzi i
        studiuje za pieniadze podatnika.
    • Gość: zatroskany przebudzenie Kudryckiej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 09:28
      No cóż, widać p. Kaudrycka się wystraszyła. Chce zlikwidować
      habilitację, a ty w AHE na 3 wydziałach produkuje się masowo
      doktorów... W tym zakresie oczywiście wszelkie wymagania są
      spełnione.
      Myślę też, że studenci w Łodzi nie są źle kształceni, może wymagania
      są niższe, niż w państwowych uczelniach, ale i kandydaci są słabsi.
      I właściwie na poziomie licencjatu ci mniej uzdolnieni chyba też
      powinni mieć szansę. W końcu matura w tej chwili nic nie znaczy - to
      parodia sprawdzania wiedzy i umiejętności.
      Natomiast kształcenie poza Łodzią, gdzie zajęcia prowadzone są
      przez miejscowych magistrów, to już kryminał.
    • Gość: student AHE brl Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 10:20
      jestem studentem AHE w Łodzi i jestem zadowolony z tejże niepublicznej szkoły.
      Większość osób myśli że jeśli płaci czesne, to automatycznie zalicza sesje. I
      tu są w wielkim błędzie! Ludzie, trzeba na początek coś sobą reprezentować, a
      potem iść na studia. Większość osób zakłada że na studiach nauczą nas
      wszystkiego.... to więc po co chodzić do podstawówki, gimnazjum, czy
      ogólniaka.... można zaraz iść prosto na studia, tam nas nauczą wszystkiego. Po
      to chodzimy na studia by zwiększyć i pogłębić naszą wiedzę. Faktem jest że
      czasem nie szły mi egzaminy tak jak bym chciał, że musiałem się sporo namęczyć
      by je pozaliczać. Ale tak jest wszędzie. Ale wiele studentów zakłada że po co
      się uczyć, to co jest na zajęciach wystarczy... A ja sam nie mówię że cały
      semestr siedziałem i czasami uczyłem się sam w domu, jak nie rozumiałem
      problemu... Więc dziwię się czemu tu jest tyle postów które cieszą się z tego
      że może ministerstwu uda się zamknąć AHE. A myślicie że PŁ czy UŁ są w czymś
      lepsze?? Ja czasami pomagałem studentom z UŁ bo nie mogli poradzić sobie z
      matmą u siebie na wydziale... Po prostu jeśli ktoś idzie na studia to musi
      przeliczyć zamiary na siły, i co najważniejsze ostro się wysilić by nauka była
      dodatkiem do studiów, a nie mordęgą którą będziemy cierpieć przez cały czas
      trwania studiów.
      • Gość: fasol Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.gdynia.mm.pl 20.07.09, 12:01
        student AHE brl: kpisz czy o drogę pytasz? nic z Twojej wypowiedzi nie
        zrozumiałem. sama nielogiczność wywodu o czymś świadczy. "(...)by nauka była
        dodatkiem do studiów"??? To czy będzie mordęgą czy nie to właśnie zależy od
        studenta: czy wybrał interesujący ją/go kierunek i czy ma determinację, żeby go
        ukończyć! A może niektórzy ludzie nie idą dla przyjemności na studia, tylko
        świadomie podejmują, jak to mówisz, mordęgę? Pomyślałeś o tym?
        • Gość: student AHE brl Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 12:47
          kolego "fasol", kto chce to rozumie o czym piszę. Mam do Ciebie małe pytanie:
          jak napisałeś, "A może niektórzy ludzie nie idą dla przyjemności na studia,
          tylko świadomie podejmują, jak to mówisz, mordęgę?", wielu ludzi idzie na studia
          bo uważa że skoro wszyscy chodzą na studia, pójdę i ja. Ja należę do tej
          niewielkiej grupy ludzi, którzy chcą się coś nauczyć. Więc wytłumacz mi tą
          "świadomą mordęgę"?? Ja osobiście poszedłem na studia bo chciałem i wiedziałem
          że zaowocuje to w przyszłości. Ja teraz nie rozumiem Twej wypowiedzi, ponieważ
          jak zaczynałem studiować było nas około 80 osób. Teraz zostało nas 18. Zostali
          Ci którzy coś umieja i dalej chcą się uczyć. Na kombinowanie już za późno. A co
          do nauki, może jakim cudownym orłem nie jestem, ale nie jestem także jakim
          tępakiem i co jest u mnie na kierunku wymagane, muszę umieć i umiem. I dziwi
          mnie kolego Twe podejście do sprawy...
    • Gość: RJ Łódzka AHE do likwidacji? IP: 91.193.99.* 20.07.09, 11:43
      Szanowni Państwo,
      tym którzy uważają, że AHE jest uczelnią na której studiują tylko
      bogate dzieciaki bogatych rodziców są w głębokim błędzie. Po
      pierwsze studiuję na tej uczelni, po drugie nie jestem bogatym
      dzieciakiem, jestem kobietą, matką i studentką jednocześnie,
      wybrałam Ahe ponieważ spotkałam się z wieloma pochlebnymi opiniami
      na tematej tej uczelni. Kiedy pojawiłam się na UŁ przeżyłam szok w
      jaki sposób traktuje się tam kobiety dojrzałe z gromadką dzieci,
      które chcą się uczyć i zrobić coś dla Siebie, takich które spełniły
      się w roli żony, matki a teraz mając jeszcze siły i potencjał chcą
      dać również coś od siebie młodszym ludziom z grupy- potraktowano
      mnie jak śmiecia, usłyszałam że jak mam 34 lata to już za dużo na
      studiowanie i mogłam to robić jak byłam młodsza ale skoro wtedy nie
      chciało mi się uczyć....-tragedia. Zupełnie odwrotnie jest w AHE TU
      Wykładowcy ani razu nie dali mi do zrozumienia, że jestem kimś
      gorszym i co najważniejsze uczą szacunku do innych ludzi i pokazują
      swoim przykładem jak w każdej sytuacji trzeba być człowiekiem.Co do
      studentów to w każdym stadzie znajdą się Czarne Owce, które psują
      wizerunek, renomę i swoją głupotą zarażają innych czy na AHE UŁ PŁ
      czy innej uczelni nieuk pozostaje nieukiem i za swoje lenistwo
      obarcza innych. Pieniądze zaś nie mają tu nic do rzeczy, jedni mogą
      uczyć się dziennie i dobrze, innym zaś tak jak mnie nie pozwala na
      to czas i tylko studiowanie zaoczne pozwala na realizację moich
      marzeń i planów. Wielu z Was nie ma pojęcia ile kosztuje mnie to by
      móc przygotować się do nauki, egzaminów, wykładów albo się czegoś
      chce i się to osiąga nieważne czy na studiach dziennych czy
      zaocznych albo nie robi się nic i tylko wymaga od innych.
      Zapamiętajcie: KTO CHCE SZUKA SPOSOBU< KTO NIE CHCE SZUKA POWODU...
      Uważam, że Komuś bardzo zależy na zepsuciu opinii uczelni AHE tuż
      przed rekrutacją ponieważ inne uczelnie tracą studentów bo wielu
      młodych zdolnych ludzi woli przyjść do AHE i nauczyć się czegoś niż
      pójść gdzie indziej.....
      • Gość: nowa Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.09, 12:57
        Ludzie, ludzie, wszystko jasne uczelnia może zostać zlikwidowana,
        ale czy ktoś może mo objaśnić co dalej z tymi studentami, pzrezciez
        ci ludzie może rok temu zaczęli tam naukę, albo teraz zaczną,
        zapewne włozyli juz sporo pieniedzy , więc czy mozna będzie sie
        ubiegać o zwrot czesnego jeśli zostanie AHE zlikwidowana. ???
    • Gość: AHE Oświadczenie rektora ahe w łodzi IP: 194.42.116.* 20.07.09, 12:12
      AHE zszokowana decyzją Minister Kudryckiej

      Żadnych protokołów pokontrolnych nie otrzymała dotychczas AHE w Łodzi. Ogromnym szokiem i zaskoczeniem było dla władz uczelni pismo Pani minister Kudryckiej o wszczęciu postępowania w sprawie cofnięcia pozwolenia na utworzenie największej, z 15-letnią historią, niepublicznej uczelni w Polsce. Uczelni, która decyzją tej samej Pani minister kilka miesięcy temu za osiągnięcia naukowe i zdobywanie kolejnych uprawnień otrzymała status Akademii dołączając do grona nielicznych, prestiżowych Akademii w kraju.

      Brak podstaw prawnych

      W piśmie od minister Kudryckiej nie podano żadnych konkretnych zarzutów dotyczących łamania ustawy o szkolnictwie wyższym. Domyślamy się, że wątpliwości mogą budzić rozbieżności w interpretowaniu ustawy, w kontekście oferty dla studentów spoza regionu i z zagranicy.

      Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom ministerstwa, senat uczelni powołał 18 czerwca tego roku 38 nowych zamiejscowych ośrodków dydaktycznych w Polsce i cztery zagraniczne. W uczelni trwają kontrole Państwowej Komisji Akredytacyjnej, które traktujemy z najwyższą powagą i na bieżąco usuwamy wszelkie wskazane przez komisję niedociągnięcia i drobne usterki. Tym bardziej dziwi nas postępowanie Pani Minister, która wydała decyzję o wszczęciu procedury cofnięcia pozwolenia na utworzenie uczelni, upubliczniając komunikat na stronie internetowej ministerstwa.

      Brak wsparcia dla Akademii

      Oczekujemy szczególnego wsparcia ze strony najwyższych organów państwa, a nie likwidacji 15-letniego dorobku środowiska naukowego i wszystkich osób zaangażowanych w rozwój Akademii. Nasza uczelnia to 70 tysięcy studentów i absolwentów, ponad 4 tysiące miejsc pracy dla kadry naukowej i administracyjnej, 89 tys. m kw. nowoczesnej infrastruktury dydaktycznej.

      Upadające banki, fabryki i instytucje otrzymały szczególne wsparcie ze strony Państwa. Takie reguły obowiązują w cywilizowanym państwie. Dlatego tym bardziej dziwi i szokuje działanie ministerstwa, które chce zdegradować największą niepubliczną uczelnię w Polsce. Nasuwa to podejrzenia, iż działa tu bardzo mocno lobby konkurencji – innych uczelni prywatnych w kraju. Nie bez znaczenia jest fakt, iż dzieje się to w szczególnym dla szkolnictwa wyższego okresie – spadku naboru do uczelni wyższych i w okresie nagłaśnianych spotkań pani minister z prywatnymi uczelniami, ale bez udziału AHE w Łodzi.

      Minister unika spotkań z Akademią

      Rektor Akademii prof. dr hab. Andrzej Nowakowski wielokrotnie prosił o spotkanie z Minister Kudrycką, w celu wyjaśnienia rzekomych zarzutów i nieprawidłowości. Niestety Pani minister unika spotkania. Wszelkie wyjaśnienia dostarczamy do Ministerstwa pocztą.

      Studenci w obronie Akademii

      W obronie uczelni już kilka tygodni temu stanęli sami studenci Akademii publikując na łamach prasy list otwarty. Pytają oni głośno, dlaczego próbuje się zniszczyć i degradować uczelnię, która wyrosła w wolnej Polsce, jako owoc przemian i wynik rewolucyjnych zmian w systemie, dlaczego dyskwalifikuje się innowacyjne metody edukacji wykorzystujące środki komunikacji na miarę XXI wieku. Dziś takie pytanie stawia sobie tysiące osób pracujących, kształcących się oraz wspierających AHE w kraju i za granicą.

      Rektor Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi
      Prof. dr hab. Andrzej Nowakowski
    • Gość: zła Łódzka AHE do likwidacji? IP: 194.42.116.* 20.07.09, 12:14
      za przeproszeniem, co za "idioci" piszą, te komentarze, o kupowaniu sobie dyplomu?
      Na moim kierunku w mojej grupie, na pierwszym roku studiów było prawie czterdzieści osób. Na trzecim zostało tylko siedem. I nie były to osoby, które zrezygnowały, tylko takie, które nie zaliczały sesji. Jak się ktoś nie chce uczyć, to czy będzie studiował na AHE, czy na Uniwerku, to i tak mu to nic nie pomoże. A tak zostały u nas osoby, którym zależy na edukacji i które coś sobą reprezentują.
      A te niepochlebne komentarze, na pewno w 99% piszą właśnie ci, którzy zostali oblani i teraz mają okazję anonimowo się trochę powyżywać :-(
      • Gość: gosc Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: 94.254.241.* 20.07.09, 12:47
        .... a no taki wlasnie jest internet, ze daje mozliwosc wypowiadania sie
        anonimowo. Ale wiecie drodzy pracownicy i "zwolennicy" WSHE/AHE to jest bron
        obosieczna (czyli dzialajaca w dwie strony, to info dla Was, poniewaz zdaje
        sobie sprawe, ze mozecie nie znac takich okreslen. Nie martwcie sie czlowiek
        uczy sie cale zycie). Bo kiedy Wy jej uzywacie do niszczenia innych wtedy
        wszystko jest ok. A teraz troche sobie na Was pouzywaja inni, wspaniali
        specjalisci od robienia akcji, prowcy od siedmiu bolesci, studenci po wshe i
        pracownicy nie bujcie sie znajdziecie prace zawsze i wszedzie, z takim
        doswiadczeniem, wiedza a co najwazniejsze wiara ze tylko podmiotowe traktowanie
        czlowieka ma przyszlosc (tak jak pomiotowo Wy jestescie wykorzystywani ups
        traktowani) :))))
    • Gość: padd Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 12:42
      Tu nie chodzi o to kto płaci ci za studia, mnie nie bylo stać na to aby studiowac na dziennych, to bzdura że sa za darmo, musisz gdzieś mieszkac, coś jeść, miec za co kupić książki.Myslicie, że jesteście lepsi? wiecie co w d..pie mam opinie takich ludzi jak wy tylko to boli bo nikt nie daje kasay komukolwiek a później wypisujecie takie bzdury, a uczelnie nie ma problemów z tego powodu ze studenci płaca za czesne, czy nie tak?
      • Gość: Łodzianka Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.09, 14:43
        Przeczytałam kilka wypowiedzi. To bardzo smutne, że bije z nich tyle wrogości.To
        smutne, że podaje sie tyle kłamliwych informacji. Autorzy krytycznych opinii to
        w większości ludzie, którym wiele w życiu nie udało się osiągnąć.Łatwo
        krytykować i co gorsze generalizować opinie. Ale co Ci "wspaniali" mogą
        zaoferować innym od siebie. Z takich wypowiedzi bije jedynie zazdrość i zawiść.
        Jeśli są tacy twórczy, to proszę podać pozytywne informacje - które Uczelnie
        pokończyli i jakie stanowiska aktualnie zajmują. Takie informacje podali jedynie
        absolwenci WSHE/AHE.
        Nieprawdą jest, że za pieniądze studiują tam jedynie dzieciaki bogatych
        rodziców. Tą uczelnie ukończyła moja córka korzystając z kredytu, który potem
        już pracując spłacała. Trzeba było bardzo przykładać sie do nauki(i była bardzo
        systematyczna)aby sie utrzymać na studiach. Po kilku latach pracy w innej
        instytucji, rozpoczęłą pracę w WSHE i jest tam pracownikiem do dziś (skąd
        kłamstwa, że uczelnia nie zatrudnia swoich absolwentów).Mam dobre porównanie, w
        latach 70-tych byłam pracownikiem Uniwersytetu Łodzkiego. Też mogłabym
        powiedzieć o pewnych mankamentach. Tam gdzie żyją i pracują ludzie zawsze będą
        pojawiać sie błędy. Niestety nie dostałam sie na studia (byłam wzorową
        uczennicą), bo nie miałam znajomości, a one wtedy też pomagały, nie miałam
        odp[owiedniej ilości punktów, bo nie byłam dzieckiem rolnika. Teź mogłabym
        mnożyć rzeczy, które mi sie nie podobały. Bardzo żałuję, że nie było wtedy
        uczelni - jak to niektórzy mówią za pieniądze - bo spełniłabym swoje marzenia i
        zdobyła wiedzę, która mnie pasjonowała. Nie mieliśmy wtedy takich możliwości.
        Nie rozumiem skąd tyle zawiści krytykantów, przecież ludzie podejmują tam studia
        z własnej woli. Nikt nie przymusza do studiowania w WSHE/AHE. Gdyby były one
        beznadziejne, to z każdym rokiem zmniejszałaby sie ilość studentów i uczelnia
        sama by padła. Więc zamiast opluwać (często bez konkretnej wiedzy na ten
        temat)może warto pomyśleć, że zamknięcie spowoduje chaos dla studentów, stratę
        pracy dla wielu osób - czy warto sie z tego cieszyć. Nieprawidłowości należy z
        cała determinacją usuwać i nie należy pobłażać zaniedbań. Ale sposób w jaki Pani
        Minister chce rozwiązać problem zdradza znamiona braku profesjonalizmu. Swoja
        decyzją daje również dowód w jaki sposób nadaje sie uczelniom status "AKADEMII"
        Warto sie zastanowić - kiedy sie myliła - kilka miesięcy temu czy teraz? Mino
        wszystko mam nadzieję, że bez emocji rozsądni ludzie podejmą słuszne działania i
        młodzież ani pracownicy nie zostaną skrzywdzeni. Szczególnie pozdrawiam Panią
        Minister i przypominam, że stołek Ministra nie jest przyznawany dozgonnie. Oby
        nie podzieliła Pani w swej nadgorliwości losu miłościwie panującego nam
        wcześniej Pana Giertycha.
        • Gość: matias Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: 212.191.1.* 20.07.09, 19:58
          Umówmy się, że ten "uzyskany status akademii" tak mocno reklamowany na
          plakatach, to tylko zmiana nazwy, o którą WSHE mogło występować od 2007 roku i
          zgoda ze strony ministerstwa należała się jak psu zupa, bo warunkiem koniecznym
          i dostatecznym jest możliwość przyznawania tytułów doktora na co najmniej dwóch
          kierunkach. Nowa nazwa to nic więcej jak zmiana koloru opakowania w przypadku
          pasty do zębów lub proszku do prania albo dodanie na nim słowa "nowość" - ot
          taki najprostszy PRowski zabieg, by uczynić produkt bardziej atrakcyjnym.
    • Gość: viki Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.lodz.mm.pl 20.07.09, 13:33
      Pan Bartosz Głowacki, jeśli rzeczywiście nie jest PR-owcem WSHE/AHE,
      zapewne chce sobie podnieść ocenę końcową tą wspaniała tyrradą na
      rzecz uczelni ale niestety - nie jest to dobra uczelnia i wierzę
      wszystkim tym, którzy twierdzą, że w WSHE kupuje się dyplomy mgr na
      raty. Podam tylko jeden przykład - za to dość konkretny. Ja już
      studia mam poza sobą od dość dawna ale kilka lat temu było mi dane
      mieć kontakt "naukowy" z tą pseudo-uczelnią. Otóż ktoś wpadł na
      genialny pomysł, by właśnie w tej "uczelni" zorganizować kurs dla
      członków Rad Nadzorczych spółek Skarbu Państwa. To było wręcz
      żenujące!!! Na zajęciach, osoby prowadzące zajęcia (w większości
      wykładowcy WSHE) podawali informacje niezgodne z obowiązującym
      prawem, podawali uczestnikom błędne odpowiedzi na przykładowe,
      egzaminacyjne pytania testowe. Zwykle po dyskusji i przedstawianych
      argumentach uczestników kursu - Państwo "wykładowcy" przyznawali nam
      rację i zmieniali zdanie (a co by było, gdyby na sali zamiast ludzi
      z konkretną wiedzą, siedzieli studenci???). W kursie brało też
      udział kilku studentów i kilku pracowników naukowych WSHE. Grupa
      liczyła ok 90 osób - EGZAMIN PAŃSTWOWY ZDAŁO NAS CHYBA 12, CZY 13
      OSÓB!!!! W TYM NIKT Z WSHE!!! DO TEGO CHYBA KOMENTARZ JEST
      ZBĘDNY!!! TO JEST WŁAŚNIE POZIOM WSHE!!!! Zapewne, gdyby egzamin
      przeprowadzali ludzie z WSHE - zdaliby wszyscy!!!!! Niestety -
      egzamin przeprowadzali ludzie z MINISTERSTWA SKARBU!
      Pani Minister! Może w taki właśnie sposób należałoby sprawdzić
      poziom kształcenia tej szkoły - człowiek z Ministerstwa (bez
      zapowiedzi, żeby nie mogli wybrać studentów) na egzaminach końcowych
      i obronach prac tych wspaniałych mgr i dr z WSHE. Jak zdawalność nie
      będzie 100% to i zainteresowanie studentów tą pseudo-uczelnią się
      zmniejszy. I albo zaczną uczyć porządnie, albo sami się zlikwidują.
      Zresztą taka terapia przydałaby się innym uczelniom również - i to
      nie tylko tym prywatnym!
      • Gość: bgl Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.lodz.msk.pl 20.07.09, 16:31
        Pana tez niebede wyprowadzal z bledu, ale ma pan racje, chce sobie podniesc
        ocene koncowa, ciekawe tylko z jakiego przemdiotu ??

        P.S.
        Zeby rozwiac Pana i nie tylko Pana watpliwosci, nie jestem PR-owcem WSHE/AHE,
        dziwi mnie, ze Panswto tak mysla, podejrzewam, ze tylko dlatego, ze podpisuje
        sie pelnym imieniem i nazwiskiem pod swoimi wiadomosciami. Bo wlasnie ta
        uczelnia nauczyla mnie, ze jesli cos mowie, pisze powinienem sie pod tym
        podpisac, a nie pisac anonimowo. Tacy jestescie madrzy, doswiadczeni,
        inteligentni, ktorzy pokonczyli UL, PL, lub inna panstwowa uczelnie, to czemu
        nie podpisujecie sie pod tym co napiszecie ??

        Z wyrazami szacunku
        Glowacki Bartosz
      • Gość: student x2 Re: Łódzka AHE do likwidacji? IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.09, 17:21
        Że też udało Ci się dopisać ostatnie zdanie ;] Już myślałem, że AHE Ci dyplomu
        nie wydała ;]

        Jeśli ktoś nie studiował na uczelni prywatnej i publicznej to nie może porównać.
        Po drugie bardziej liczy się student niż typ uczelni, którą kończył. Idioci i
        karierowicze są i tu i tam.

        Obecnie studiuję na Politechnice Opolskiej (uczelnia publiczna) informatykę oraz
        na Polskim Uniwersytecie Wirtualnym (uczelnia prywatna prowadzona przez AHE)
        zarządzanie.
        Prawda jest taka, że nie wiem jak się studiuje dziennie na AHE, ale przez neta
        trzeba się dużo, podkreślam DUŻO bardziej wysilić niż na studiach dziennych w
        Opolu. Poziom jest na PUW dużo wyższy i dużo trudniej zaliczyć przedmioty. Na PO
        jestem po 2 roku i miałem zajęcia tylko 3 dni w tygodniu ;] i po kilka godzin i
        lajcik ogólnie. Na PUW jest to nie do pomyślenia.

        Jak sytuacja wygląda na innych kierunkach i uczelniach z własnego doświadczenia
        powiedzieć nie mogę, ale moi znajomi studiują i we Wrocławiu, i Krakowie, i
        Warszawie, i Opolu, i AHE, i w Raciborzu, i Rybniku, i mogę śmiało powiedzieć,
        że wszędzie praktycznie to samo jest. A rozmawiając ze znajomym z klasy, który
        studiuje dziennie na UJ mogę stwierdzić, że ta uczelnia jest przereklamowana -
        przynajmniej on tak twierdzi.

        Jak ktoś do czegoś dąży i ma wytyczone cele to je zrealizuje i tyle. Żaden tytuł
        mu nawet potrzebny nie będzie. Ja z mojej strony polecam PUW jeśli ktoś lubi
        uczyć się samodzielnie. We wrześniu jadę na rok do Niemiec, a PUW świetnie się
        nadaje, żeby studiować, pracować, czy też uczyć się języka za granicą w tym
        samym czasie. I raczej dużo lepszą sytuację mają osoby, które oprócz studiowania
        robią również coś poza tym. Same studia dają tylko wiedzę, lepiej więc
        zainwestować w samokształcenie ;]

        Pozdrawiam wszystkich i nie dajcie sobie robić z mózgu wody ;]
        Najlepsze jest myślenie zdroworozsądkowe, no bo co uwierzycie, że WTC
        zaatakowali buszmeni z Afganistanu ;]
        A Pan Prezydent Obama cały czas mówi, że trzeba z nimi walczyć, że trzeba
        walczyć z "terroryzmem" ;]
        PS. poczytajcie kto kontroluje media ;]