Jeden lubi tandetę (taką jak Cabaret), inny nie lubi. Jeden
szuka "dam" w internecie, a inny wyrywa na parkiecie. Dla mnie
Cabaret to totalny obciach, ale jak ktoś lubi - to jego sprawa.
Niestety co do zachowania "nagrzanych" czterdzieste i pięćdziesiątek
mam takie same spostrzeżenia. Byłem tam raz ze znajomymi, to co
napalone 40-tki wyprawiały było nawet nie żenujące ale żałosne.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.