Z tego co zauważyłam po przeczytaniu tego posta to znalazło się tutaj paru
wymoczków, którymi się w Cabarecie nie zainteresował nawet pies z kulawą nogą. I
stąd ta żółć wylewająca się obficie z ich pyszczków a właściwie spod rączek :)))
Nieładnie, nieładnie.
A Cabaret to świetny klub, teraz jestem już stateczną trzydziestką ;), ale parę
lat temu to się szalało tam, szalało :)
Mam jak najlepsze wspomnienia. I nie chodzi o dawanie d...y po kiblach jak
niektórzy skonstatują, ale o atmosferę podrywu, flirtu, o seksowne fatałaszki, w
które lubiłyśmy się stroić i poznawanie ludzi.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.