A nie możesz po prostu powiedzieć jak przyjdą następnym razem, że masz straszną migrenę/właśnie gdzieś wychodzicie/przepraszasz, ale nie macie czasu/dziecko chore/ i zamknąć drzwi. I tak, kilka kolejnych razy, dodając konsekwentnie: najlepiej zadzwońcie wcześniej. Jeśli za każdym razem wpuszczasz, karmisz i dajesz sobie wejść na głowę, to małe szanse na poprawę sytuacji. Ja jak niechciany gość się wpraszał (przez telefon) mówiłam tak, tak, ale nie mam czasu. A dawniej rzeczywiście ludzie pracowali do drugiej - trzeciej góra, dzieci wracały o pierwszej ze szkoły i telefonów nie było. Ale wpadało się na pół godziny, herbatkę i herbatniczka, a nie na obiad i nie codziennie jednak.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.