Ostatnie dwa lata mieszkałam na Bałkanach. Tam wciąż w kulturze
naturalnym jest wpadnie bez zapowiedzi, przesiadywanie godzinami,
ale z drugiej strony naturalnym jest, że jak goście przeszkadzają,
mówi się im wprost, żeby sobie poszli. Ja byłam zachwycona takimi
normami kulturowymi.
Teraz mieszkam z powrotem w Polsce i męczy mnie, ze nawet na głupią
herbatę trzeba się z ludźmi umawiać i to nie, że ja bym chciała do
kogoś, ale i nikt do mnie nie chce wpadac bez zapowiedzi. Chociaż
wszystkich znajomych do tego zachęcam.
Strasznie mi tego brakuje, bo uwielbiałam ten harmider gościnny i
to, że zawsze coś się działo w naszym domu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.