Mam znjaomych którzy pracują po kilka godzin dziennie i mają w d*** że mój mąż
pracuje po 12 godzin , że jesteśmy zajęci itd.Wpadają kiedy chcą i nic ich nie
rusza, ani delikatne sugestie że jesteśmy zmęczeni czy że mamy coś do zrobienia.
Podziałało tylko jedno, raz gdy przyszli jak zwykle w środku tygodnia bez
zapowiedzi i się rozsiedli mimo że widzieli że się uczę, nie wytrzymałam i
wściekła wykrzyczałam im wszystko co o nich myślę, o ich odwiedzinach. NIe
odzywali się do nas po tym zdarzeniu przez 3 miesiące. Boże jak ja miło i z
nostalgią wspominam ten czas:) niestety oni znów powrócili i zachowują się tak
samo jak przedtem:(
Nie mamy z mężem dzieci i nasi znajomi również w zdecydowanej większości dzieci
ni mają. MOże dlatego TEn zwyczaj wpadania bez zapowiedzi jest tak popularny.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.