>gdy telefony były rzadkością, moi rodzice i ich znajomi na
towarzyskie spotkania i nasiadówki zawsze się umawiali<
Listownie??? ;;))
>jak ktoś wpadał bez zapowiedzi, to zwykle miał jakiś interes i sie
dział krótko.<
:)To tez niezapowiedziana wizyta, w czasie której można zauważyć
nieład w mieszkaniu i oderwac pania domu od codziennych obowiązkow.
A co, jesli taki krótki interes będzie miało trzy osoby dziennie?
To, co piszesz dalej tylko potwierdza moje wcześniejsze
przypuszczenie, że zalezy kto nas odwiedza:)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.