Moi znajomi doskonale wiedza, ze jesli nie sie umowia na okreslona godzine i
nie pojawia sie na miejscu punktualnie, to ja nawet nie podejde do domofonu. I
nikt nie probuje mnie odwiedzac bez uprzedniego umowienia sie. Nawet (a moze tym
bardziej) moja dziewczyna nie przychodzi niezapowiedziana.
Osobe, ktora stanelaby w moich drzwiach bez zapowiedzi, zjebalbym jak psa
(wybaczcie wyrafinowane porownanie) i pogonil precz. Chyba, ze byloby to totalne
emergency - siekiera wbita w glowe, albo zbiorowy gwalt, ktory akurat mial
miejsce pod moja kamienica...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.