Re: Lubicie niezapowiedziane wizyty?
Autor: Gość: dom otwarty
IP: 195.93.162.*
03.02.10, 23:45
Gość portalu: minia napisał(a):
> nie wiem czy się dobrze rozumiemy <
Dobrze sie rozumiemy:) Własnie chodzi o to, że jedni moga wiecej, a
drudzy powinni stosowac sie do norm. Stąd moja uwaga, ze może nie
potrafimy dobierac sobie znajomych tak, zeby wszyscy mogli wiecej.
Nie znaczy to, że mogac więcej musza koniecznie z tego przywileju
korzystać, bo szybko przejda do grupy tych, dla ktorych wyznaczamy
normy:) W życiu nie ma jednak tak dobrze, żeby miec koniecznie to,
co pasuje, czasam trzeba zacisnąć zęby i przetrwać. Ja uważam, że
Autorka doskonale wie, co powinna zrobić, i skoro nie pozbyła sie
problemu, to nasze rady też nic nie pomogą. Poza tym wydaje mi sie,
że ci jej goście wcale nie zdają sobie sprawy z tego, że sa tak
odbierani. No bo jeżeli pozostają w częstym kontakcie, jeżeli sa
przyjmowani i nie słysza słowa skargi, nie widza niezadowolenia, ich
dziecko jest karmione z talerza dziecka gospodarzy, to pewnie
uwazają znajomość za taką z grupy tych, co "mogą więcej":) Może to
sa całkiem fajni ludzie, a po prostu za bardzo zaufali przyjaźni?
Dlaczego tak jest, że ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać
otwarcie? Może wystarczyłoby jedno właściwie wypowiedziane słowo?