A koleżanka mojej ośmioletniej córci (wielkie, grube, wiecznie głodne dziewczę)
jest bardziej pomysłowa - przychodzi do nas i po chwili zabawy w cośtam zawsze
wpada na genialny pomysł: "Ej, chodź zrobimy sobie same kanapki!!!" :-D
A moja (niejadek, chudzina): "Jasne, jasne!"
No i robią te kanapki (spryciule wiedzą, że im pozwolę, bo to w sumie mądra i
twórcza zabawa), potem koleżanka pochłania pięć, a moja mała jedną. A ja w sumie
się cieszę, że niejadek pożarł chociaż jedną i zawsze się godzę na tę zabawę...
Ale czuję się podobnie jak Ty. Czyste nadużycie. A na dodatek ukrywa to przed
swoimi rodzicami, bo oni ją odchudzają i nie pozwalają jej jeść nic
"nadprogramowego".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.