Ja wiem, że powinnam i czasami napomykam (tak jakby przy okazji) ale najczęściej
to bardzo niezręczne, bo nie chcę, żeby to zabrzmiało jak wyraz skąpstwa czy
niegościnności... Rozumiesz, to właśnie przykład takiej niezręcznej sytuacji -
nie wiadomo jak się zachować, żeby było dobrze. Nie żałuję dziecku kanapek -
nawet się ciesze, że moje dziecko też wtedy coś przekąsi. Przykro mi, że
koleżanka jest otyła, nie częstuję jej słodyczami, najwyżej owocami, ale kiedy
sama się domaga - jeszcze w taki sprytny sposób to co zrobić?...
Problem też jest w tym, że moja córka ją uwielbia, a ta nie chce się bawić w nic
dopóki "nie zrobimy sobie same kanapek!" Więc jeszcze stąd mam presję, aby cicho
siedzieć.
A mama koleżanki wyraźnie jej zakazała jadać u ludzi, niestety młoda nie słucha.
I co mają zrobić? Zamknąć w domu?... Trudna sprawa.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.