Robactwo ubraniowe-ktoś zna się na tym? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam. Mam taki problem. Dłuższy czas stało zaniedbane mieszkanie a w nim m.in niepoprane brudne rzeczy. Niedawno chciałam porobić z tym wszystkim porządki i odkryłam że w ubraniach jest pełno jakichś glistek. Kiedyś już się spotkałam z tym i myślałam że są to larwy moli ale chyba jednak NIE bo z takiej ilosci larw byłoby przecież pełno moli, natomiast latających moli NIE ma i w ubraniach doroslych latających moli też NIE MA. Natomiast tych glistek jest naprawdę bardzo dużo, jedne duże tłuste, inne maleństwa wielkości milimetra jak i pośrednie formy. No i odkryłam też że jajka czy coś wyglądają jak mikroskopijne pyłki-trudno to opisać. Tak się ostatnio zastanawiam czy jest możliwe żeby te larwy/glistki wylęgały się ze skóry? Bo w tych ubraniach jest pełno resztek skóry i kurzu (chodzi mi jak ktoś ma suchą skórę wtedy ubrania są jakby cukrem pudrem obsypane:) natomiast NIE MA tych glistek w CZYSTYCH RZECZACH! Sorki że tak obrazowo opisuję ale może ktoś akurat rozpozna w czym rzecz. Czy jest jakiś sposób na pozbycie się tego i odkażenie ubrań? Nie wszystko przecież można uprać w 60stopniach. Tak sobie pomyślałam że muszą być jakieś odkażacze bo np w lumpeksach przecież odkażają. Teraz ponoć jest vanish który w 99% zabija bakterie ale czy to na pewno będzie wyjście? Czy trzeba po prostu wszystkie ubrania wyrzucić? Jest ich naprawdę sporo (ubrań) więc trochę szkoda ale z drugiej strony tych larw jest tyle że wyrzucenie byłoby chyba najlepszą opcją. Bo to trzeba by chyba wpierw wytrzepać trochę te ubrania z kurzu i skóry (roztoczy też tam musi byc biliony) a wówczas nawdycham się tego, poprzenosi się na inne rzeczy itd. Czy nic nie trzepać tylko wrzucić do jakiegoś odkażacza np tego vanisha wlasnie? Będę wdzięczna za rady jak i oświecenie mnie CO TO ZA ROBACTWO? Aha i jeszcze jakieś małe żuczki też się trafiają ale te to w niewielkich ilosciach-ALE wygląda na to że też lęgną się w ubraniach? Pozdrawiam
    • Gość: Elka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.08.10, 16:42
      Prawde powiedziawszy nie wiem co to moze byc,ale czyta sie to
      okropnie...
      Najlepszym rozwiazaniem byloby wyrzucenie tego, ale jesli Ci
      naprawde szkoda to sprobuj w chemicznym kupic jakis srodek
      dezynfekujacy- obojetnie jaki- potem stopniowo namaczaj te rzeczy w
      tym srodku i upierz!
      Mysle,ze prasoanie potem goraca para zrobi swoje...
      Mieszkam zagranica i nie wiem czy w Polsce jest ten srodek
      dostepny,ale do prania uzylabym SAGROTAN ... Jest to wlasnie
      produkt ,ktory przy okazji dezynfekuje .
      Jesli chodzi o WANISH,to mnie nigdy te produkty nie przekonaly.
      a te glisty to moze powstaly od potu , brudu na ubranich i
      zaduchu...
      Tak jak na zywieniu?!
      Powodzenia
      • Gość: Angelika IP: *.opera-mini.net 04.08.10, 18:22
        Kurcze, to nie są GLISTY.. Największe mają może z pół cm i milimetr grubości a malutkie są dosłownie wielkości milimetra. Kiedyś czytałam tu o 'glistkach' jako larwach moli no ale wówczas musiałoby być chyba sporo latających osobników a nie ma. Przepraszam za ten niezbyt przyjemny opis ale od dawna mnie zastanawia CO TO JEST, z tym że nigdy nie miałam z tym doczynienia w takiej ilości. Sama byłam w szoku jak to zobaczyłam. A tych ubrań jest naprawdę sporo. No nic, jak nie znajdzie się tu jakiś ekspert 'robakolog':) (a widzę że chyba wiele osób tu nie zagląda), który będzie wiedział co to jest, z czego to się bierze i czy można się tego pozbyć tak by potem spokojnie bez obrzydzenia chodzić w tych ubraniach, to chyba jednak trzeba będzie wszystko wyrzucić i po prostu całą garderobę kupić od zera. Dzięki Elu za odp. Tego środka nie kojarzę ale popytam. Pozdrawiam
      • > a te glisty to moze powstaly od potu , brudu na ubranich i
        > zaduchu..

        ???? A muchy powstają z mięsa, a szczury z brudnych szmat. Teoria samorództwa w czystej postaci.
        Luuudzie!
        Poza tym, glisty to pasożyty wyglądajce mniej więcej tak: gfx1.bryk.pl/text/00027/00027981.jpg Na tych ubraniach są larwy jakiegoś owada.Może wrzuć zdjęcia, to ktoś toto rozpozna?
    • Gość: Angelika IP: *.opera-mini.net 08.08.10, 12:40
      Kurcze myślałam że oprócz czytelników są tu też tak jak w gazecie jacyś fachowcy udzielający porad.. Ale widzę że niestety nikt mnie tu nie oświeci. A już pomijając sprawę ubrań to jestem najzwyczajniej w świecie po prostu ciekawa CO TO ZA STWORZONKA (żeby tak subtelniej brzmiało;) i skąd się biorą.. No i co z tym ew zrobić. Bo na ten moment widzę że chyba będę musiała wywalić wszystko, a te parę rzeczy które potrzebuję na JUŻ na wyjazd to po prostu wrzucę jednak na godzinę do tego nowego vanisha co to ponoć zabija 99% bakterii, potem wypiorę no i tyle. Mam nadzieję że 'jajka' nie przeżyją? Choć przyznam że w myśl zasady 'Nie zabijać ŻADNYCH żywych stworzeń' mam trochę wyrzuty, w dodatku parafrazując Małego Księcia jestem odpowiedzialna za to co stworzylam:) A ja powołałam tyle stworzonek do życia a teraz bezlitośnie chcę je ubić:> To taki czarny humorek na rozładowanie nieprzyjemnej tematyki, głównie pierwszego posta;) Pozdrawiam. NO I ZNAJDŹCIE MI PROSZĘ JAKIEGOŚ ZNAWCĘ TEMATU!
      • Gość: bleeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.10, 15:27
        Ty chyba jesteś jakąś sadystką.
        Po co ci ta wiedza o robactwie, lubisz je? Chcesz hodowlę kontynuować?
        Wywal te szmaty, upierz, wytrzep, rób coś, bo sąsiadów zarobaczysz.
        • Może ubrania zawilgotniały i są to rybiki, one są śliskie i szybko uciekają, a
          pojawiają się tam, gdzie jest mokro np. w łazienkach
          --
          Jezdem żdżęźliwa, a co ;)
        • Gość: Angelika IP: *.opera-mini.net 09.08.10, 13:38
          Nie, nie jestem sadystką i nie wiem skąd takie przypuszczenie:) A po co mi wiedza? No wiesz, dociekliwy człowiek jestem i ciekawy świata-także tego mikro:) Jednych nie interesuje skąd/co/dlaczego/jak/po co etc-a mnie owszem:) A o sąsiadów się nie martw-to nie jest TAKI typ robactwa. Nie wyłażą poza ubrania. Ale fakt faktem że coś z tym trzeba zrobić.
      • Gość: kasia IP: *.radom.vectranet.pl 09.08.10, 08:37
        Tak maj brudasy, robale zjedz Cie zywcem!!!!!!!!
      • Gość portalu: Angelika napisał(a):

        > Kurcze myślałam że oprócz czytelników są tu też tak jak w gazecie jacyś fachowc
        > y udzielający porad.. Ale widzę że niestety nikt mnie tu nie oświeci.

        Ja Cie oświecę: sprzątać i prać zacznij...
      • Gość: poradka IP: *.netia.pl 30.09.10, 08:44
        Miałam coś takiego w mieszkaniu wynajmowanym, gdzie poprzednia właścicielka nie dbała zbytnio o czystość.
        Jednak okazało się, że są to larwy moli spożywczych (wygląda tak: abcgospodyni.pl/mol-spozywczy.jpg). Larwa tak(sorki za ohydny link :) i21.tinypic.com/2qdv8qs.jpg)

        Może nie latają u Ciebie, ale rozejrzyj się po kaszach, mąkach, przyprawach, torebkach z herbaty i innych opakowaniach pozwijanych, ale wcześniej otwartych. One lubią składać jaja właśnie we wszelkich zakamarkach a również pod sufitem na zgięciu ściany i sufitu.

        Na twoim miejscu po prostu bym to wyprała i tyle :) ja tam nie jestem aż tak przewrażliwiona.
        Niektórzy to jedzą w innych krajach (wiem wiem.. okropne, ale taka jest prawda). Oczywiście ja czegoś takiego nie jadam i brzydzę się nawet dotknąć :)
    • Gość: joga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.10, 10:57
      Żyjesz ty, czy robale?
    • Gość: Angelika IP: *.opera-mini.net 29.08.10, 21:54
      No i nikt mnie niestety nie oświecił a przyznam że coraz bardziej zagadkowe staje się dla mnie pochodzenie tych glistek.. Tak jak pisałam, wpierw myślałam że to larwy moli ale po pierwsze brak latających osobników a po drugie jak taki mol złożyłby jaja gdzieś hen hen na spodzie pod rzeczami? Pomyślałam więc że może to jakieś samorodne robactwo które wylęga się w brudnych rzeczach ALE i ta teoria padła bo dziś sprzątałam karton w którym były gazety, papiery, jakieś tam różne duperele, a na SAMYM SPODZIE była bawełniana koszula-CZYSTA-i pełna tych glistek! W tej chwili to już nawet zwykła ciekawość-CO TO DO DIABŁA JEST I JAK/SKĄD SIĘ LĘGNIE.. A jajka wyglądają jak pyłek po prostu. Ale widzę że tu nie ma tak jak w gazecie że fachowcy/znawcy odpowiadają na pyt tylko po prostu odpowiadają czytelnicy i wygląda na to że nigdy nikt się z tym nie spotkał.. Hmm.. Aż dziwne.
      • No chyba jednak nikt :-)))),przykro mi-ja czegoś takiego jeszcze nigdy nie
        widziałam.....mam fioła na punkcie prania i to,co brudne lub nieświeże ląduje w
        pralce.
        • Gość: Angelika IP: *.opera-mini.net 01.09.10, 10:59
          Od wczoraj mam niestety większy problem-znalazłam kilka prusaków:((( Tyle czasu był bałagan w mieszkaniu-przyznaję-ale nigdy przenigdy nie było żadnych prusaków itp. Musiało to skądś przyjść. Wiem że w klatce obok babka ma, reszta wstydliwie milczy bądź twierdzi że nie ma a przecież wiadomo że to trzeba w całym domu mieszkalnym przeprowadzić dezynsekcję bo inaczej ciągle będą przełazić. Załamałam się bo u mnie jest potworny bałagan więc szybko się porozmnażają i będzie tego pełno. Planowałam remont na wiosnę ale w takim przypadku trzeba będzie wziąść się za porządki TERAZ-a naprawdę calutki pokój jest zagracony więc roboty sporo. Najlepiej będzie chyba powywalać wszystko.. Nie wiem jak to zdusić w zarodku. Na razie widziałam tylko parę tych prusaków w kuchni i jednego w pokoju ale pewnie migiem się rozmnożą. Z tego co poczytałam w necie to PRZERĄBANE jak już się pojawią.. ECH:( Najgorzej że ludzie będą myśleć że to ode mnie te prusaki bo mam bałagan a tymczasem to OD KOGOŚ przylazło. Prusak nie wylęga się sam z siebie z brudu. Tak sobie jeszcze myślę że mogły też przyleźć pionem CO bo był wymieniany pion ale że sąsiadka na dole była nieobecna to zostawili otwarte te rury a więc nawet i z piwnicy może coś przyleźć jak i od in sąsiadów. A już zupełnie mnie zaskoczyło że nawet przez otwarte okna mogą się dostawać prusaki. Muszę wysprzątać kuchnię-a to naprawdę sporo roboty zważywszy w jakim jest stanie-i porozkładać jakieś trutki-ponoć pasta Global jest dobra i boraks. Tylko gdzie to kurcze wykładać? Najgorzej żeby do pokoju nie przelazły bo tam pełno rzeczy, papierów/gazet, różnych pierdół, a prusaki niestety we wszystkim buszują-nie tylko w jedzeniu. No ale jeśli przyszły pionem CO to są i w pokoju, zresztą pierwszy prusak został odkryty wcz w pokoju właśnie, potem kilka w kuchni. W każdy razie są to początki-CHYBA-więc trzeba działać. Najlepiej tak jak u sasiadki-wywaliła z domu absolutnie wszystko-i od 2mcy trwa generalny remont. Ha! A może od niej coś przylazło! Bo poodrywane były listwy itp-no totalnie cały remont od zera-i te wszystkie rzeczy leżą na balkonie-korytarzu (u nas są tzw galerie-do mieszkań wchodzi się z dworu, 'korytarz' nie jest zabudowany tylko po prostu jeden duży balkon z którego wchodzi się do mieszkań). No i ja w lecie często miałam otwarte drzwi wejściowe na ościerz więc mogło coś z tamtych gratów przyleźć, psy też mogły coś przenieść(?). Ech kurcze no w każdym razie pierwszy raz w życiu mam prusaki więc te glistki to teraz 'małe piwo'-można wywalić ubrania i po problemie(chyba)-a pozbyć sie prusaków DEFINITYWNIE to dużo trudniejsza sprawa. Z tego co czytałam to ludzie walczą latami i to w czysciutkich domach więc gdybym ja teraz zostawiła tak zasyfione/zabałaganione mieszkanie do wiosennego remontu to prusaki miałyby raj-byłyby ich miliony zapewne. Już wcz chciałam się wziąść za porządki w kuchni ale kiepsko się czułam i nic nie zrobiłam-a pewnie każdy dzień na wagę złota. Tylko żeby nie było tak że ja wysypię jakiś środek w kuchni a one właśnie przejdą do pokoju. Zresztą nie bardzo wiem gdzie tą pastę czy płytki czy kwas borny kłaść. Chyba pastę ot po prostu we wszystkich szparach/krawędziach a płytki ot gdziekolwiek. No i doraźnie coś w spraju. Tylko czy to DLA MNIE nie będzie szkodliwe.. Pewnie jest tu w 'Poradniku' temat prusaków-potem poszukam bo teraz muszę wyjść z domu. Pytania apropos glistek są aktualne, no i teraz jeszcze będę wdzięczna za rady w sprawie prusaków. (chyba to prusaki bo karaluchy są ponoć większe a te mają ok cm i dwie pręgi na grzbiecie. Karaluchy chyba są 'lepsze'(?) bo ponoć tylko w żarciu urzędują a prusaki to lubią i ubrania i książki i szybciej się rozmnażają. Szkoda że wywaliłam na dwór pająka którego parę dni temu znalazłam w domu bo widzę że w pajęczynkę się wplątał jeden prusak. Uuu czyli już się rozlazły po domu:((( Ciekawe jak mróz działa na te prusaki. Gdyby tak wietrzyć mieszkanie w zimie? Ale ponoć właśnie jesienią zimą jest ich najwięcej więc chyba mróz im niestraszny.) Uff alem się rozpisała:) Ciekawe czy komuś się będzie chciało tyle czytać:)
          • co do prusaków, to poszukaj firmy, co robi opryski, to dość tanie, a skuteczne,
            poza tym nigdy nie zostawiaj wody, jak myjesz, to tak, by w nocy syfon był w
            miarę suchy. Boraks faktycznie pomaga, ale te wszystkie swoje szpargały tez
            powinnaś wywalić.
            --
            Drogi Moje nie są drogami waszymi, ani ścieżki wasze nie są Moimi ścieżkami.
          • Podsumuję jednym zdaniem.....RANY BOSKIE!
            Dziewczyno! To co ty tam w tym mieszkaniu zrobiłaś? Twoje to w ogóle,czy po kimś?
            Jak można w takim zarobaczałym bajzlu mieszkać?
            • Gość: Angelika IP: *.opera-mini.net 03.09.10, 09:24
              Nigdy nie mieszkałam z robalami więc nie wiem jak można z nimi mieszkać:) Parę dni temu zobaczyłam pierwszego prusaka w życiu. Ale jak natychmiast nie zastopuję im możliwości rozwoju i nie zlikwiduję bałaganu który stanowi dla nich raj, to niewątpliwie będzie ich niedługo wszędzie pełno:( Ale z tego co czytam to one nawet do wody przychodzą? W lodówce też żyją ponoć?? A ja pytałam czy mróz je zabije:( U mnie na razie są tylko za szafką /może już za szafkami/ w kuchni. Mój błąd że przez te 2dni nie wysprzątałam tej kuchni. Tak teraz patrzę że w nocy nakruszyłam w łóżku ciastkami a ponoć przy prusakach nie może być żadnych okruszków, brudnych naczyń itd.. (Na szczęście dziś w nocy jeszcze nic po łóżku/po mnie nie chodziło!) Wręcz pedanteria jest wymagana. Choć z tego co czytałam to i pedanci mają problem by się ich pozbyć:( Masakra. Nie sądziłam że doczekam prusaków ale... może to 'pomoc losu' żeby zlikwidować ten bajzel w końcu?:> Wszak ponoć nic się nie dzieje bez przyczyny..
              • Gość: lusia IP: *.173.16.201.tesatnet.pl 29.09.10, 11:12
                ludzie nie widzicie ze to troll?? zywi sie komentarzami o jej rzekomym zyciu w syfie, jakzez to - ona widziala robala kilak dni temu pierwszy raz na oczy! ale nie widzi, ze jak sie spi w okruchach, ma sie psy, nie pierze sie ciuchow, nie sprzata kuchni to sie potem tak ma.
                proponuje zignorowac tego trolla
              • Gość: szmatan IP: 195.116.30.* 29.09.10, 11:15
                weź te ciuchy do plastikowego wora, zawiń szczelnie, rozpal porządne ognisko (takie fest, aż będzie ciężko podejść blisko) i jak się będzie na maksa jarać to wrzuć tam zawartość worka.

                jak chcesz zaspokoić ciekawość, to zbierz próbki robactwa, i zacznij to robić jak już pozbędziesz się wylęgarni
          • Prusak nie wylęga się sam z
            > siebie z brudu.

            Litości. Nic się nie wylęga samo z siebie z brudu!
          • Gość: ja IP: *.home.aster.pl 29.09.10, 13:35
            na prusaki najlepszy jest taki żel w strzykawce, mozna dostać na allegro. ja męczyłam się w wynajętym mieszkaniu, jakoś 2 dni po zasiedleniu zaczęły wychodzić, a po spryskaniu sprejem "anty" wyszło ich strasznie wiele. Myślałam, że umrę, ale kupiłam ten żel (nie jest drogi - jakieś 18 zł), zużyłam dwa pełne na malutkie mieszkanko, ale problem w ciągu tygodnia znikł i nie powrócił.
          • Wywal wszystko - chyba ze Cie podnieca ubieranie ciuchow z robalami, a nie sadze :-).Wywalilabym tez meble, powaznie mowie - nie wiadomo gdzie ten syf mogl wlezc i czy jakiejs choroby sie nie nabawisz od tego jesli na powaznie chcesz zakladac jeszcze takie ubrania.

            W aptece kup srodek do dezynfekcji i wyczysc nim cale mieszkanie. A potem zadzwon po profesjonalistow zeby wyczyscili Ci meiszaknie z prusakow.

            Zamist pisac po proznicy - dzialaj!
            --
            Nie wierz bajce - samograjce/omijaj węża, trenuj gamy,/słuchaj mamy,nie szukaj męża./Baw się lalkami, chłop to dynamit
          • Gość: madziula201 IP: *.dsl.dynamic.simnet.is 29.09.10, 17:43
            - Prusak to typowy owad, który żyje w mieszkaniu. Wylegają się cały czas, bo żyją w temperaturze pokojowej. Są wszystkożerne. Zadowolą się nawet złuszczonym ludzkim naskórkiem – mówi dr Jacek Chobotow z Wydziału Zoologii UMCS
            – Nie lubią światła, więc przemieszczają się głównie nocą. W dzień chowają się w szczelinach – oddaje. Prusaków w mieszkaniach nie należy bagatelizować. Zazwyczaj lokują się w śmietnikach i toaletach. Poruszają się po dużych obszarach powierzchniowych, przenosząc w ten sposób niebezpieczne bakterie.
            To na tyle na temat prusakow.Ogladalam kiedys program na temat tego paskudztwa i mowili ze jesli jest 1 osobnik to jest ich miliony.Zglos administracii,poniewaz caly blok {o ile mieszkasz w bloku}jest w prusakach.
            Jesli chodzi o te glistki, to kiedys widzialam u starszego pana w lozku i na nim.Trzeba bylo chlopa porzadnie umyc ,a wersalke i wszystko wyrzucic.Pan nalezal do gatunku nie myjacych sie smierdzieli
            Powodzenia w walce z robactwem
      • Gość: kaprys IP: *.isp.t-ipnet.de 29.09.10, 13:57
        Gość portalu: Angelika napisał(a):

        > No i nikt mnie niestety nie oświecił a przyznam że coraz bardziej zagadkowe sta
        > je się dla mnie pochodzenie tych glistek.. Tak jak pisałam, wpierw myślałam że
        > to larwy moli ale po pierwsze brak latających osobników a po drugie jak taki mo
        > l złożyłby jaja gdzieś hen hen na spodzie pod rzeczami?

        Oczywiście, że mogą być to mole. Latające mole wlatują do szafy, zagrzebują się chętnie w nieupranych, przepoconych ciuchach i składają tam jajka, z których powstają żarłoczne larwy. W czasie rozwoju larw latającego mola już nie zobaczysz. Mole gnieżdżą się też w relatywnie czystych ciuchach, przecież one nie powstają z brudu. Przyciąga ich zapach noszonej odzieży. Samorodne robactwo? Od kiedy to zmieniły się prawa biologii i fizyki? ;-) To dzieci też powstają z nieczystych myśli? ;-)
        A jeżeli nie mole, to może być to też inne robactwo. Karaluchy, czyli prusaki też zaczynają jako larwy.
      • Gość: goscgosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 16:40
        Niestety raz w kwartale (a tu przydałoby się raz w m-cu) wyszmacić wodą z kilkoma łyżkami terpentyny balsamicznej. Nie zapominać o pólkach, piwnicach, itd! Nalepszy środek ale uwaga drażni oczy więc ostrożnie.
      • Gość: Mgła_jedwabna IP: *.chello.pl 30.09.10, 12:41
        "to jakieś samorodne robactwo które wylęga się w brudnych rzeczach"

        Teoria samorództwa to wymysł średniowiecza albo może jeszcze starszy. Zapomnij o "samorodnym robactwie", jeśli nie chcesz się skompromitować całkowicie. Wszelkie robaki, pasożyty itd. nie legną się z brudu, błota, śmieci itd., tylko są przez nie przyciągane. Potencjalny pokarm wydziela apetyczny dla szkodników zapach. Przylatują więc otworami wentylacyjnymi albo wlatują przez okno.

        Jeśli chodzi konkretnie o mole, to lęgną się one w opuszczonych ptasich gniazdach i wlatują do mieszkań przez okna (no, chyba, że są już u sąsiada, to wtedy przez szyb wentylacyjny). Mole nie lubią czystych ubrań, jedzą tylko takie, które zostały przepocone, oblane sokiem, jednym słowem - potraktowane substancją organiczną. Być może ta pozornie czytsa koszula był np. raz-dwa razy założona, tylko po nij nie widać (ale mole czują różnicę). Jeśli u ciebie generalnie robactwo jest tylko w brudnych ubraniach, nie ma go w czystych, to by jednak wskazywało na mole.

        Aby się pozbyć towarzystwa, wystarczy ubrania wyprać. Myślę, że nawet 40 stopni wystarczy. Ale jeśli tych "glist" jest tak dużo, prawdopodobnie wygryzły już dziurki, a ubrania nadają się tylko do wyrzucenia. Pamiętaj, żeby wyrzucać je w zawiązanych worach plastikowych - nie chcesz chyba, aby robactwo rozlazło się po świecie? To, czego nie da się wyprać, np. wielkie, grube dywany, należy porządnie wytrzepać.

        Potem trzeba mieszkanie wyłożyć naftaliną. Ona nie zabija moli, jedynie je odstrasza. Pomóc mogą też ziółka, np. lawenda albo żubrówka.

        Nie jestem ekspertem - entomologiem. Po prostu właśnie kończę domową bitwę z molami, temat jest mi chwilowo bliski, więc tu weszłam. Może moje doświadczenie na coś ci się przyda. Generalnie idea forum jest taka, że użytkownicy odpowiadają sobie nawzajem. Jest kilka forów z ekspertem, są wyszczególnione na ogólnej liście forów (wejdź w zakładkę "forum" na samej górze z głównej strony portalu wyborczej), ale i tam oprócz eksperta wypowiadają się "szeregowi forumowicze".
    • troll
    • Gość: Adam IP: *.chello.pl 29.09.10, 11:22
      O mało nie puściłem pawia jak wyobraziłem sobie to swiństwo. Taki sam syf był w mieszkaniu moich byłych sąsiadów. Z brudu zalęgły im sie prusaki. Bo jak się nie sprzata tylko syfi to maja co jeść, więc z Ciebie musi być niezły kocmołuch. Bez obrazy, ale ale wyobrażenie Twojej osoby po tym wszystkim tez juz mam nie ciekawe. Już wyobrażam sobie jak spomiędzy klawiszy klejącej klawiatury wypełza to białe świństwo. Ty nie zważając na to czasmi pacniesz jakiegoś rozmazując klejącą się pozostałość po larwie.
      Zrób zdjęcia tego świństwa i wrzuc je gdzieś.
      • Gość: goliard IP: *.dsl.alice.nl 29.09.10, 11:28
        nie wiem czy nieuk, ignorant czy tylko debil z Ciebie. larwy prusaków nie są białe tylko brązowe lub czarne. Sprawdz na necie. Zresztą prusaki nie lęgną się w ubraniach.
        • Gość: Adam IP: *.chello.pl 29.09.10, 12:03
          Sam jestes ignorantem. Larwy prusaków są białe. Wraz z ich wzrostem ciemnieją. W nieruszanych ubraniach maja doskonała kryjówkę i stałą w miarę wysoką temperaturę i wilgotnośc. W necie nie musze sprawdzać wiem to ze szkoły, a od debili nie musisz mnie wyzywać. Chyba tylko żeby dowartosciować się. W tym dywanie z owczej wełny tez pewnie były jakieś robale bo nie sprzątałeś kocmołuchu. Nie tłumacz sie, że kupiłeś. Już sobie wyobrażam jak leżysz na tym mięciutkim od larw dywaniku , przewracasz się z boku na drugi kruszac przy tym żarcie wylatujace z ręki. larwy maja niezłą wyżerkę. Nie przeszkadza im nawet smród z Twoich przepierdzianych gaci. He, he
    • Gość: goliard IP: *.dsl.alice.nl 29.09.10, 11:23
      hej mialem bardzo podobny problem. kupilem kiedys dywan z owczej welny - taki jakie mozna spotkac w zakopanem na straganach. Polozylem na podlodze, czesc dywanu wchodzila pod szafe. Na nastepny rok odsuwałem szafe a tam niemal wszystko wyzarte. bialych glizd masa, doslownie setki - to byly larwy moli. Jedyna dobra rada - spal te rzeczy. Ja cudowalem na poczatku z wodą z mydłem, nastepnie odswierzaczem powietrza, pozniej preparatem na pchły, dopiero jak octem(ktory wypalil doslownie wszystko i jestem pewien ze lepiej niz Vanish) potraktowałem to mialem spokoj, ale tylko na kilka tygodni. W koncu stwierdzilem ze dywan w domu( a szczegolnie z futra) to jedna wielka pomyłka i spaliłem go. Moja rada taka - nie rozpaczaj po zgniłych ciuchach i je spal bo jesli tego nie zrobisz, wiekszosc Ci sie przepoczwarzy i wszedzie bedziesz miała nieproszonych gosci.
    • Gość: fo.xy IP: 212.152.136.* 29.09.10, 11:26
      wybacz, ale jesli az tak to wyglada jak opisalas, to ja bym to jednak wyrzucila, brrr... :/
    • Gość: M. IP: *.206.112.55.static.telsat.wroc.pl 29.09.10, 11:40
      nie wiem czemu, Autorko, zamiast przystąpić do wywalania tej sterty śmieci (nie mów, że rzeczy w których lęgło się robactwo zamierzasz dalej nosić),gruntownego sprzątania i dezynfekcji siedzisz tu, i zastanawiasz się kolejny miesiąc cóż to za robal. A co za różnica? Trolowanie:)
    • Gość: szadoka IP: 212.160.172.* 29.09.10, 11:46
      Fuj :(, wywalilabym wszystko z domu. Lacznie z meblami. Moja siostra walczy z molami spozywczymi w wynajmowanym mieszkaniu. Nic nie skutkuje.
      • Plytka Globol na mole szafowe dziala na mole jedzeniowe.
        Wystarczy ja wyciagnac z folii ochronnej i postawic gdzies z dala od jedzenia (np na szafce wiszacej). Mole w ciagu dwoch tygodni znikna jak zly sen (najlpierw zdechna latajace, potem wypelzna ostatnie larwy i tez zdechna).
        --
        śpiewali kiepsko, ale bronili swego prawa do fałszowania
    • przepraszam, że pytam, ale jak to się stało, że takie robaki się pojawiły? rozumiem, że mieszkanie było przez dłuższy czas niezamieszkane i niesprzątane, a ubrania nieprane...

      ja bym to wszystko wyrzuciła albo dała do pralni chemicznej
    • Mole są motylkami, muszą więc mieć larwy. A larwy motylków nazywamy gąsienicami. Właśnie masę tych gąsienic masz w szafie.
      Wystarczy wpisać słowo "mól" do internetu i wiedzieć o co chodzi.
      • Gość: isanka IP: *.adsl.inetia.pl 29.09.10, 12:58
        Dajcież spokój z odpisywaniem na ten trolowaty post!I jeszcze Gazeta.pl umieszcza toto na pierwszej stronie? Przeciez widać, że dziewczę się nabija. Nie mieszka, ale chce noisić ciuchy z jakiegoś zapuszczonego mieszkania. Czeka miesiąc na rade jak pozbyć się larw moli. Nie wie, jak wyglądają! Nieszcześliwa?
        Nie - patrzy kto się na to nabierze, zacznie pouczać i karcić.
        W kolejnym poście, który umieści, żeby podbić wątek, zapyta Was o dziwne zwierzę z długim, łysym ogonkiem, które przychodzi jeść okruszki w łóżku i przeszkadza jej w spaniu, bo siada na głowie.
        Kolejny będzie długi gad pod wanną.
        A tu po prostu z forum trzeba wyrzucić małpę...
        No chyba, że trafi się jeszcze paru nie umiejących czytać ze zrozumieniem, którzy czując misję dadzą parę odkrywczych rad.
    • Gość: agni73 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.10, 12:49
      1. Ktoś poradził kontakt z parazytologiem. Niestety, parazytolog to osoba, która zna się na pasożytach (np. bytujących w organizmach ludzi, zwierząt czy roślin). W opisanym przez Ciebie przypadku właściwą osobą do zidentyfikowania tych owadów byłby entomolog.
      2. Prusaków domowymi metodami się nie pozbędziesz. Skorzystaj jak najszybciej z usług profesjonalnej firmy dezynsekcyjnej. Przy okazji może pomogą Ci pozbyć się tego, co zalęgło się w ubraniach.
      3. Dbaj o czystość w swoim otoczeniu, pierz i sprzątaj regularnie!
    • Gość: zeus_gromowladny IP: *.net-199.dhcp.soton.ac.uk 29.09.10, 13:09
      1. W ciuchach - to są larwy moli. Co się da - wyprać na 60 albo więcej. Czego się nie da na 60 - do plastikowego worka i na 24h do zamrażarki, potem uprać na ile się da i przeprasować. Do szafy wwiesić odstraszacze moli, do kupienia w AGD. Dokładnie przejrzeć wszystkie ciuchy, dywany, dranie kryją się w najgłębiej zakamuflowanych miejscach.

      2. Prusaki - podnieść standardy higieny. Posprzątać bałagan. Nie zostawiać resztek jedzenia i wody. Rozsypać boraks i rozstawić łapki (do kupienia w AGD).

      3. Nie mylić larw z glistą i przestać wierzyć w samorództwo.
      • Luuc Kooijmans - ''Niebezpieczna wiedza''. Rzecz o odkrywaniu praw natury w II polowie XVII wieku. wtedy to wlasnie raz na zawsze obalono teorie samorodztwa. wiec robale w twojej szafie nie wziely sie tam po prostu ''z brudu''. Owszem niewietrzone, przez cale miesiace niesprzatane zakamarki przyciagaja rozmaite insekty, ktore skladaja tam jaja, ale nic sie tam nie zaleglo ''samo z siebie''.
    • Gość: mefika IP: 178.73.49.* 29.09.10, 13:12
      środki do odkażaia mozna kupić w sklepach z pieluszkami wielorazowymi nazywają nie np nappy fresh ewentualnie mio fresh
    • Gość: Phi IP: *.home.aster.pl 29.09.10, 13:14
      Ech... robactwo to jedna rzecz, ale prusaki... Chyba nie obędzie się bez dezynfekcji mieszkania. Mól wygląda tak Na pewno to nie to ?
      Co to może być innego... termity ? Bo larwy much raczej na ubraniach nie żerują. Trudno odgadnąć z tego opisu.

      • Gość: jobrave IP: *.range86-173.btcentralplus.com 29.09.10, 13:44
        To są larwy księży, zakonników, zakonnic i obrońców krzyża, na ich wytępienie nie ma -niestety - żadnego sposobu. :(
      • Troll nie troll, ale mozna cos doradzic :)
        Robienie porzadkow w mieszkaniu np. po starszej osobie moze zaowocowac takimi odkryciami...

        Jesli prusakow jest malo, wystarczy kupic opakowanie pasty Globol. Trzeba pomiedlic chwile tubke i namazac 0,5-1 cm dlugosci "kreski". najlepiej w miejscach, gdzie widziano zwierzatka.
        Mozna tez wykazac sie dzialaniem prospolecznym i obciepac tym np. klape zsypu
        Mam zaprusaczony blok, a u mnie pojawiaja mi sie pojedyncze sztuki i to rzadko.

        Larwy prusakow sa noszone w takim brazowym kokonie przez samice, wylaza juz uksztaltowane male prusaczki - jak sie mieszkalo na Ursynowie to czlowiek opanowywal wiedze o cyklu zyciowym dosc szybko.
        Mole odziezowe - miewalam, ale jako larw nie kojarze. Jesli odziez jest wyzarta, to nie ma co sie certolic i trzeba toto wywalic.
        Jesli nie - wytrzepac co sie da, wyprac i przelozyc saszetkami antymolowymi - uzywalam lawendowego Raida i jakos dzialalo.
        Do tego trzeba wyczyscic porzadnie szafe, przejrzec makatki, dywaniki itp.
        Mole zarciowe - trzeba zrobic rewolucje w kuchni.
        Wywala sie zamolone produkty (widac larwy lub pajeczynki). Uwaga, to cholerstwo potrafi siedziec tez w rodzynkach i migdalach.
        Potem kupic plytke z feromonami i cale "atrakcyjne" molowo jedzenie przerzucic do puszek czy innych szczelnych pojemnikow.
        Odpukac ale innej zarazy mi jeszcze nie przynioslo, wiec nie mam wiecej porad ;)
    • Witam. Znam świetny i bardzo skuteczny sposób na prusaki jak i również karaluchy. Jest to rewelacyjna wręcz maść o klinicznie potwierdzonym działaniu "karalostop". Jest ona bardzo droga, do tej pory była dostępna za granicą, ale widziałam już na Allegro. Maść jest naprawdę bardzo skuteczna i prosta w użyciu, wystarczy tylko: 1. Złapać rzeczonego prusaka (karalucha), 2. posmarować maścią od głowy w stronę odwłoku (nie odwrotnie, bo nie zadziała), 3. prusak (karaluch zdycha po godzinie, 4. po problemie!!!! polecam, bo naprawdę warto!
    • Gość: Jałowy Wacik IP: *.chello.pl 29.09.10, 17:13
      Jesteś brudas i fleja, że tak zapuściłaś mieszkanie. Brakuje ci jeszcze wszy i pcheł do kompletu. Ohyda! Jak można być tak bezmyślnym? Wyhodowałaś syf w mieszkaniu, który mógł przejść do innych lokali. Mieszkasz wśród ludzi, a masz taki chlew? Jak ci nie wstyd?
    • Coraz lepsze watki na forum, nie ma co...
    • Gość: luki1945 IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.09.10, 21:05
      zwykły TROLLLL!!!!!!! ;]
    • to sa najzwyklejsze mole, przepranie powinno pomóc
      ale one sa na pewno w kurzu w mieszkaniu i z tym bedzie problem
      w rossamnie jest sprry na owady latajace wydaje mi sie ze tym mozna by popsikać - ostroznie nie można mieć w pomieszceniu jedzenai
      o dziwo ten preparat nie śmierdzi
      w KDC mozna zmaówić czeskie chyba pułapki na mole z feromonem - warto je już w wypsikanym mieszkaniu i wywietrzonym powkladać na brzegu w szfie - jak jest latawiec to się zjawi i przyklei
      Mole potrafią rozmnożyć sie błyskawicznie jesli odpowiada im wilgotnosc i temp.
      oczywiscie trzeba przeszukac szafy i szafki właza w orzechy migdąły w czekoladę
      na ogół jak sa mole odziezowe sa i spożywcze - trochę wieksze i ciemniejsze motylki\
      siedza miedzy safkami gdzie sa oruszki
      życzę sukcesów w zwlczaniu - niestety nie da się z tym mieszkać - oczywiscie warto mieć pajaczka wyszpera pojedyncze motylki ale pajak brudzi
    • Zadziwia mnie to, że chce Ci się tyle pisać, zamiast wziąć się za robotę. Robale (tu raczej larwy owadów) mogą być dla pasjonatów ciekawe, ale ody ich studiowania są książki akademickie, Internet i ewentualnie laboratoria uczelniane na wydziałach biologii i ochrony środowiska. A Ty chcesz zrobić laboratorium w mieszkaniu. Wstydź się.
    • Gość: as1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 05:05
      Te robaki ubraniowe, które opisujesz, to ewidentnie larwy moli. Właśnie one zjadają ubrania. Mole dorosłe, w postaci małych latających motylków, już nie zjadają ubrań, tylko łączą się w pary, po czym samica składa jajeczka, z których lęgną się te larwy.
      Tu link do wikipedii o molach ubraniowych; po polsku: pl.wikipedia.org/wiki/M%C3%B3l_w%C5%82osienniczek
      po angielsku: en.wikipedia.org/wiki/Tineola_bisselliella

      Wszystko trzeba poprać, po czym najlepiej suszyć na słońcu, co się da, trzeba poprasować.
      Rzeczy, których nie można prać w 60 stopniach, trzeba uprać w niższej temperaturze ale na długim programie pralki.
      Uprane rzeczy najlepiej przechowywać w pokrowcach, wtedy nawet jeśli jakieś jajeczka moli zostaną, to larwy nie przeniosą się na inne ubrania.

      Oczywiście, powyrzucać ubrania tez można, radykalne i skuteczne rozwiązanie.
      Tym niemniej trzeba poprać ubrania, które miały styczność z tymi "zamolowanymi".
      I w ogóle generalne porządki; mycie, odkurzanie, sprayowanie preparatem przeciw molom. Potem trzeba z ubraniami przechowywać takie saszetki, plakietki, czy kasetki nasączone preparatem przeciwmolowym.

      Aha, larwy moli jak najbardziej wolą żerować na ubraniach brudnych, przepoconych, więc to nie jest dziwne, ze właśnie tam je znajdujesz.

      Powodzenia.
    • To oczywiście morgellony. Zaobserwowałaś w okolicy chemtrailsy?
      • Gość: płytka na owady IP: *.iitis.gliwice.pl 30.09.10, 11:42
        ma margelony i wszystko inne płytki na owady zabija to wszystko co żywe czy ludzi nie wiem bo stosuję tylko gdy wyjeżdżam na parę dni

        zostawić po jednej w każdym pokoju, zamknąć szczelnie okna i wyjechać na urlop

    • Gość: Angelika IP: *.centertel.pl 21.10.10, 08:42
      Dawno tu nie zaglądałam gdyż nie sądziłam że pojawią się jeszcze jakieś odp-a tu niespodzianka! Dziękuję bardzo tym którzy życzliwie próbowali coś poradzić/podzielić się wiedzą bądź doświadczeniami. Tak jeszcze gwoli wyjaśnienia-to nie są białe glistki a raczej brązowe. Faktycznie mogłam wstawić fotkę ale nie wiedziałam jak a ponadto mój fon nie robi super wyraźnych zdjęć zwłaszcza takich malutkich obiektów. A te teksty o trollowaniu pozostawię bez komentarza.. Pozdrawiam
    • Gość: gość IP: *.biol.uni.wroc.pl 17.01.11, 11:07
      Witaj Angeliko! Odpowiedź na Twoje pytanie: owad zamieszkujący Twoje mieszkanie to gatunek chrząszcza z rodziny skórnikowatych Dremastidae. Wielkie paskudztwo, trudne do wytępienia. Zamiast zastanawiać, co z tym robić trzeba bylo spalić całą garderobę,porządnie posprzątać mieszkanie i zdezynsekować. Poza tym regularnie powtarzać opryski, ponieważ owady te są bardzo oporne na chemię. Poza tym jeśli jest to blok wielorodzinny, konieczne sa te same zabiegi wykonywane u wszystkich sąsiadów (bez tego klapa). A co do tego skąd się wzięły, po prostu przypadek: wpadły oknem do domu i zagnieździły się :(

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.