karaluchy – jak się ich pozbyć ??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • KARALUCHY – jak się ich pozbyć ???

    Po powrocie z wakacji zastałam w łazience nieproszonego gościa – karalucha.
    Dorwałam, zamordowałam, żeby kumpli nie sprowadził. Zrobiłam generalne porządki.
    Za dwa dni znowu karaluch. Chyba na zwiady przyszedł, co z tamtym się stało.
    Dorwałam, zamordowałam, zrobiłam generalne porządki w łazience.
    Sytuacja trwa mniej więcej miesiąc.
    W domu mam czysto jak w pięciogwiazdkowym hotelu.
    W łazience tyle środków czystości stosuję, że aż sprzedawczyni w sklepie zareagowała.
    Zanim wybiję karaluchy, sami się wybijemy od detergentów unoszących się w powietrzu.
    Drzwi do łazienki na stałe otwarte, żeby wilgoć uciekała.
    Niestety, ostatnio, zamiast pojedynczego zwiadowcy zastałam grupę szturmową sztuk trzy.
    Wybiłam, i znowu sprzątałam.
    Dziś walczyłam z karaluszym komandosem. Skurkowaniec dwa razy mi uciekł.
    Musiałam go uszkodzić, bo za trzecim razem sam się dał dobić.
    Przede mną znowu sprzątanie...

    Nie wiem skąd przychodzą, ani jakimi dziurami wyłażą. Zastaję je zwykle rano i morduję.
    Mieszkam w wieżowcu. Mamy zsyp, ale jest utrzymany w czystości. Altana śmietnikowa też bez zarzutu.
    Stan klatki schodowej jest ok. Ludziom po domach nie chodzę, ale raczej nie mamy tu wyznawców religii klasztoru
    szaolin.

    Nie mam pomysłu jak się pozbyć tego świństwa.
    W domu są dzieci, więc nawet nie rozglądałam się za trutkami, aerozolami i takimi tam – chyba, że to mniej
    szkodliwe niż te zapachy i opary z detergentów...


    • specjalistyczna firma niech ci zrobi opryski szachtów, do tego poinformuj
      zarządcę, na bank sąsiedzi też mają, ale nikt się nie przyzna, więc zarządca
      zarządzi opryski u wszystkich i na korytarzach.
      --
      Drogi Moje nie są drogami waszymi, ani ścieżki wasze nie są Moimi ścieżkami.
      • Gość: onaaaa IP: *.play-internet.pl 05.06.12, 01:49
        ja niestety mam ten sam problem i pierwszy raz robilam dezynfekcje i mialam 3 lata spokoju pojawily sie znow zrobilam kolejna we wrzesniu ubieglego roku i dzisiaj zauwazylam w pokoju na komodzie zabilam go !! w kuchni jak narazie nic nie widze ale po niedzieli powtorzę znów dezynfekcje z dodatkowym rozłożeniem żelu ( nie wiem jaki to srodek pan co dba o to zeby je wytepic je zaklada) ja place ok 100zl za taki zabieg ale warto bo spokoj ma sie w domu. NUrtuje mnie tylko dlaczego ludziom to nie przeszkadza i na 70 mieszkan w bloku stara sie tego pozbyc moze z 7 osob . aaaa i zalozcie siatki na okna i wypelnijcie luki przy rurach silikonem bo czesciej tedy wchodza jak wentylacja :) Powodzenia w walce z tym ochydztwem. JA tepie
    • Obecności karaluchów sprzyja sklep spożywczy w pobliżu lub w bloku na dole, restauracja, bar, bliskie
      sąsiedztwo placówki żywieniowej .Nigdy, przenigdy nie należy kupować mieszkań w takich blokach.
      Nie miałam (odpukać) do czynienia z karaluchami, ale z tego co słyszę, mogą się pojawiać całymi
      armiami.
      • Gość: miki IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.09.10, 14:59
        My nie mamy sklepu baru itd , a i tak są . Nie da sie tego zlikwidować samodzielnie , musieliby wszyscy mieszkańcy w bloku . Ja na chwile obecną stosuje żel BLATTANEX,nanosi sie go malutkimi kropkami gdzie urzędują karaluchy, w tym żelu jest niby jakiś zwabiacz ,karaluchy to jedzą i zdychają. Nałożyłam 2 raz i widze że nie ma. Wcześniej stosowałam kwas borny . Z folii aluminiowej robiłam takie łódeczki,wsadzałam chleba i polewałam kwasem bornym. Nie powiem , też działało. Ale teraz po namowie koleżanki kupiłam właśnie ten żel na spróbowanie, i jest ok . Choć wiem że kiedyś znowu wrócą :(
    • Gość: A. IP: *.jmdi.pl 06.09.10, 17:31
      wlaza przez wentylacje - ja tak mialam z prusakami
      interwencja w administracji nic nie dala - kazali na wlasna reke walczyc
      zalepilam otwory wentylacyjne flizelina ogrodnicza - przepuszcza powietrze i zatrzymuje robale w rurach poza mieszkaniem - przy okazji okazalo sie, ze z kominow straszny syf leci do mieszkania bo flizelina jest brudna od strony komina
      robactwo w mieszkaniu padlo od kwasu borowego i jest spokoj od 2 lat - flizelina dalej siedzi na wszystkich wlotach
    • Gość: reni_78 IP: *.147.12.104.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.09.10, 22:49

      wkurzyłam się
      poszłam do marketu i kupiłam spray na owady biegające
      wyekspediowaliśmy dzieci, zrobiliśmy generalne porządki, detergenty aż po ścianach ciekły
      smród co nie miara, a spray po wentylacji i wszelkich zakamarkach - prawie 300ml w jeden dzień poszło
      urządziliśmy tak łazienkę i kuchnię /wcześniej puste ściany generalnie pozostały/
      potem 'randka', co by się samemu nie potruć
      po powrocie drugie generalne sprzątanie, a nóż widelec coś rozniosło się po domu...

      u sąsiada na dole trupy takie, że był pewien, że to administracja łaskawie wzięła się do roboty
      u sąsiadki na górze podobnie
      ino, wk... się, bo oni nic z tym nie robili 'wszak to pojedyńcze sztuki były'... wrrr...

      narazie spokój
      ale ja nie ufam do końca
      trwam w gotowości

      dziękuję za wątek




      • Gość: Angelika IP: *.opera-mini.net 14.09.10, 18:28
        Pewnie chodzi ci o prusaki, bo wiele osób mówi na nie potocznie karaluchy? Ano u mnie też się niestety pojawiły. I sytuacja jest o tyle dramatyczna że ja nie mam jak spryskać bo nie mam gołych ścian/mebli a totalnie zagracone mieszkanie-pełno gazet, papierów, kartonów, ciuchów itp bzdetów-więc jak te prusaki poskładają w tym wszystkim jajka to będzie DRAMAT. Kupiłam psikacz no ale co, w kartonach mam psikać? rzeczy mam psikać? W kuchni też nie wiem gdzie popsikać, zresztą jest napisane by unikać miejsc z żywnoscią itp no i dla człowieka takie pryskanie też nie jest obojętne dla zdrowia. W końcu minęły 2tyg od odkrycia pierwszego prusaka, który NIE został zabity, a ja nie zrobiłam kompletnie nic-niedługo się więc pewnie porozmnażają:( nawet wentylacji nie pozatykałam tą flizeliną jak tu ktoś pisał-nie bardzo wiem gdzie jest sklep ogrodniczy w pobliżu a ponadto jak to poprzyklejać? Tak samo jak np gazę itp? Naczytałam się że niby rewelacyjnie działa boraks/kwas borny ALE dobrze że powiedziałam w aptece do czego mi potrzebny bo wprawdzie patrzyła na mnie aptekarka z obrzydzeniem ale okazało że ten boraks co mają w aptece NIE JEST tym boraksem który jest TRUCIZNĄ-a zapewne to o tą truciznę właśnie chodzi. Proszę o rady gdzie można kupić ten WŁAŚCIWY boraks no i o wszelakie rady związane z mym postem. Na razie jak zapalam światło nie rozbiega się chmara prusaków-muszą więc gdzieś siedzieć schowane ale tak jak napisałam-gdy w pokoju w tych wszystkich kartonach, rzeczach etc poskładają jajka to za parę tygodni będzie MASAKRA. Już błąd że zmarnowałam 2tyg nic nie robiąc no ale naprawdę nie wiedziałam CO robić. Jedynym wyjściem byłoby wszystko posprzątać no ale to potrwa chyba że powywalam wsio tak by zostały po prostu gołe ściany. Zaczęłam parę tyg temu robić prania no ale skoro powkładałam je do worków foliowych nie zabezpieczając wejścia to syzyfowa praca bo mogły do nich włazić prusaki. ECH:(
      • Gość: Angelika IP: *.opera-mini.net 14.09.10, 21:38
        W aptece jest KWAS BOROWY i opakowanie 30g kosztuje 4zł a chyba z KG tego potrzeba by całe mieszkanie obsypać? Sypnęłam trochę przy progu kuchni, za lodówkę i za jeden karton przy ścianie no i właściwie po opakowaniu. Raz jeszcze proszę o info gdzie kupić TEN WŁAŚCIWY boraks i jaka powinna być jego nazwa, no i jak/gdzie/w jakiej ilości to wysypywać. Żeby nie było tak że wysprzątam i wysypię kuchnię a one pójdą do pokoju (zagraconego). Ponoć dobra jest pasta GLOBAL ale płytki tej firmy szkodzą człowiekowi, ciekawe jak z tą pastą. A np u sąsiadki są zwierzęta więc jak u niej to wyłożyć? Niepotrzebnie chyba wydałam 20zł na spray raid no bo co mam nim spryskać? Wpierw porządki przede wszystkim trzeba zrobić. W zimie ponoć dobrze jest wymrozić mieszkanie więc może poczekac już do zimy i w naturalny sposób je zlikwidować zamiast zatruwać SIEBIE chemią? Żeby profesjonalną firmę ew wziąść to też trzeba chyba wpierw wysprzątać tak żeby były same ściany/meble.. No w każdym razie te 4zł na kwas borowy to były najwyraźniej wyrzucone pieniądze bo jeśli już to z 10razy tyle trzeba by zapewne kupić-a skoro to nie TEN kwas borny o który chodzi to w ogóle bez sensu. Dobrze że powiedziałam aptekarce wprost do czego mi potrzebny choć będzie teraz na mnie 'dziwnie' patrzeć:) Autentycznie babka miała na twarzy wyraz obrzydzenia/zniesmaczenia jakby się bała że z kieszeni mi wyjdzie robal i rozpanoszy się u niej w aptece:) A z tego co poczytałam to prusaki wcale nie są domeną brudasów bo wręcz pedanci też miewają z nimi problem-jednym słowem KAŻDEGO to może spotkać.
    • Gość: Anita IP: *.gdynia.mm.pl 14.05.11, 21:06
      Skuteczne zwalczanie karaluchów w woj pomorskim: www.mikrobiolog.pl
      • Gość: J_A IP: *.2-3.cable.virginmedia.com 04.07.11, 01:23
        Prusaki są ponoć wyjątkowo paskudne bo mogą roznosić choroby. Ale powiem wam, że mieszkanie z dwu i pół centymetrowymi przybyszkami amerykańskimi też nie należy do przyjemnych :) Nawet jeśli te karaczany, podobno, nie roznoszą chorób, to i tak bywa dość obrzydliwie. Dziś rano np. zostałem przez jednego samca polizany w stopę :) Był chyba trochę pod wpływem mojego RAIDA więc się dziwnie zachowywał - taki niemrawy, dał się zabić bez walki i prób ucieczki. Pod biurkiem znalazłem martwą samicę. Pewnie też RAID. Wcześniej widywałem prusaki ale odkąd pojawili się ich więksi kuzyni już ich nie spotykam. Czasem pojawiają się młode, czasem dorosłe przybyszki... może te większe zjadły mniejsze? ;) Faktycznie sklepy z jedzeniem nie pomagają. Ja mam w pobliżu "kanapkownie", hinduskie taka-away, dwa spożywczaki i coś jak sklep zoologiczny gdzie trzymają takie egzotyczne różności. W moim mieszkaniu generalnie karaluchów nie ma. Występują jedynie gościnnie raz na jakiś czas. Generalnie. Ale nie łudzę się, że się ich pozbędę raz na zawsze. Nie ma na to szans bo nikogo w okolicy to nie obchodzi więc się tak będą przelewać co jakiś czas i wpadać w odwiedziny. Do jestem przekonany, że żyją w szczelinach w ścianach i wszelkich możliwych zakamarkach i tylko RAID i mniejsza dostępność pokarmu, w porównaniu z takim spożywczakiem, trzyma je przez większość czasu na dystans. Ja się po prostu muszę przeprowadzić :)
    • TYLKO I WYŁĄCZNIE KWAS BOROWY.
      ja mialam w domu nie karaluchy ale PLAGĘ, MILIARDY!!!!!!!!!!nie pomagało NIC, ani pułapki, ani pasty, ani spraye, ani przeprowadzona dezynfekcja. Nawet pozbyliśmy sie szafek z kuchni, bo tam miały swoje gniazda. Po przeprowadzonej dezynfekcji znikły...na jeden dzień.
      Walka trwała 5 lat, codzienna dezynfekcja środkami odkażającymi, czyszczenie na kolanach podłóg, ścian, sufitów, mebli, zatykanie dziur, odpływów..........NIC NIE SKUTKOWAŁO, NIC. W końcu kupiłam w aptece kwas borowy, porobiłam kuleczki z ziemniaka +jajko, mieszankę z kwasem i cukrem i posypałam wszelkie zakamarki w całym mieszkaniu. Już po jednym dniu widzę różnicę. Robale wyłażą z dziur, grube jak kciuki i...zdychają!!!!!inne (małe, duże, bardzo malutkie, których nawet nie widać)rzucają się na umarlaka i go wcinają i.tez padają!!!!!jestem w szoku, bo już chciałam zmienić mieszkanie, uciec gdzie pieprz rośnie, ale musiałabym chyba wyrzucić wszystkie osobiste rzeczy, żeby tego cholerstwa nie przenieść. Ludzie KWAS BOROWY DZIAŁA!!!!Mimo ze jego zastosowanie ma być widoczne w skutkach po około 2 tygodniach, to ja już widzę po pierwszym dniu. JESTEM W SZOKU!
      W domu są dzieci, więc nawet nie rozglądałam się za trutkami, aerozolami i taki
      > mi tam – chyba, że to mniej
      > szkodliwe niż te zapachy i opary z detergentów...
      Ja mam w domu dziecko i kotka, pułapki rozkładam tam, gdzie te dwa maluchy NA PEWNO NIE WEJDĄ. Bez zapachy, bez strachu, POEZJA :)
      • a i jeszcze jedno, w aptece kupuje sie kwas borowy, który niby zabija przykry zapach stop, nie trzeba mówić Pani aptekarce na co chcesz ten środek, po prostu się go kupuje i już. Można posypać WSZYSTKO, ja pędzelkiem naniosłam na ściany, za lodówkę, do mikrofali, za pralkę na gniazdka, zasłony, w łazience chyba ze 3 kilo wysypałam :), nie możne się zamoczyć, bo traci właściwości, wiec z oddali od zlewu, kibelka itd.do tego zapobiegawczo kulki z trucizna.Po wszelkich szparach i zakamarkach, A i jeszcze można wymieszać kwas z mlekiem kondensowanym, aby powstała taka pasta i to nanieść po całym mieszkaniu, one bardzo lubią słodkie i ta mieszanka na pewno je przyciągnie. Na wszelki wypadek posypałam tez kosz na śmieci, jak tak dalej pójdzie, to będę musiała kupić wodery jak rano wstanę z łózka żeby się przecisnąć przez trupki:) OCHYDA
        • Gość: marzena IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.12.13, 17:15
          Widzę, że ten wpis jest z 2011r. Ja mam dziś podobny problem, używałam już wielu specyfików plus dezynsekcja i to działało na chwile. Teraz zastosowałam kwas borowy i oceniam efekty. Mija tydzień a dalej wychodzą te małe. Mam nadzieję że to się skończy. Ciekawi mnie czy u Pani kwas borowy zakończył raz na zawsze problem.
    • Gość portalu: reni_78 napisał(a):

      > KARALUCHY – jak się ich pozbyć ???

      Kota przygarnąć! Bardzo szybko się rozprawi z każdym niechcianym gościem. Wyczuje, dorwie i zagryzie, zanim Ty jeszcze zdążysz się zorientować, że karaluch się pojawił. Tak było u mnie, a przez wiele lat walczyłam bezskutecznie z nawracającą plagą.
      --
      Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. :)
      -------------------------------------------------------
      Zapraszam do mojego świata: ivoncja.blox.pl/html
      I do mojego skarbca: chomik "ivoncja"
      • Gość: duxmal.pl IP: *.play-internet.pl 21.11.12, 13:29
        Stosowac Tylko i wyłacznie środki i przedłuzonym działaniu. Blattanex żel, getox żel, Getox Płyn ewentualnie płytke lub lepy z fermonem. Jesli cos było by potrzeba zapraszamy do kontaktu.www.duxmal.pl cos pomozemy jesli trzeba bedzie to wyslemy. Pozdrawiam
    • Gość: Nina IP: *.sds.uw.edu.pl 09.08.13, 19:01
      Jest jeden specyfik -taka ruska pasta w strzykawce- kapkan na karaluchy. Jest na prawde skuteczna. Smarujesz nia kąty i po tygodniu nie ma - u mnie po 3 dniach znajdowalem same trupy prusakow - a teraz nie ma ich juz ponad 8 miesięcy.
      Kupic mozna tutaj - warszawa.oglaszamy24.pl/ogloszenie/175859174/warszawa-Kapkan-na-karaluchy-i-inne-stwory-15-zl.html
    • Gość: lola IP: *.zory.vectranet.pl 12.08.13, 09:39
      ja również próbowałam różnych sposobów żaden nie okazał się skuteczny do momentu w którym zamówiłam ekipę która skutecznie oczyściła mieszkanie z moich uciążliwych współlokatorów :D od wizyty minęły ponad 2 miesiące i nie mam już ani jednego gościa ;) wizyta Panów była szybka i bardzo skuteczna. Płyn był bezzapachowy i nie musieliśmy opuszczać mieszkania. Cena u mnie od 80zl - zależy od wielkości mieszkania itp. SERDECZNIE polecam !! sposób jest niezastąpiony. Pozdrawiam !!
    • Gość: MC84 IP: *.play-internet.pl 21.09.13, 13:59
      Czy ktoś może wie czy obecność karaluchów (prusaków) w mieszkaniu może mieć negatywny wpływ na zdrowie kotów??? Wiem że te robale przenoszą mnóstwo chorób, więc trochę się martwię, bo moje kotki, jak większość, ubóstwiają ganiać wszystko co przed nimi ucieka, a potem to gryzą, liżą, żują itd. Z drugiej strony podobno karaluchy występują w naturalnym menu kotów... Poza tym nie mam pojęcia czego mogę użyć żeby robactwo się wyprowadziło a nie zaszkodziło kotkom. Będę bardzo wdzięczna za rady :)
    • Gość: ern IP: *.dynamic.chello.pl 05.11.13, 11:08
      Mieszkam w dużym bloku i co jakiś czas mam problem z insektami, niestety mam sąsiadów hodowców (dwie meliny) i dość często widuje u siebie karaluchy będące w tranzycie pomiędzy tymi mieszkaniami. Niektóre z nich próbują się u mnie zatrzymać na dłużej. Wypróbowałem wiele sposobów trucia w końcu dostałem namiar na środek który używają profesjonaliści. Sprowadza go firma "Generiks" pod różnymi nazwami, środek trujący w nim zawarty to "alfa-cypermertyna". Ja kupiłem go pod nazwą "Alfacet 100ec", jest to najsilniejsze stężenie i trzeba bardzo uważać przy rozcieńczaniu (dużo mniej środka niż podają na opakowaniu, bo wyjdzie zajzajer nie do wytrzymania). Jest naprawdę skuteczny, po pierwszym rozprowadzeniu widziałem karaluchy w agonii leżące na "plecach" i wierzgające odnóżami. Po tygodniu powtórzyłem spryskanie i na razie spokój, chyba wybrały inną drogę, ale jestem cały czas gotowy. Preparat naprawdę polecam, działa.
    • Gość: szok IP: *.dynamic.mm.pl 07.01.14, 21:59
      a czym truje ten kristoff za 120 zł? może jakimś Diorem albo Chanel ci pryskał. bo jecho innych fach to sprzedaż perfum, zabawek, wszystkiego i jeszcze więcej.
    • Gość: iza IP: *.dynamic.chello.pl 18.01.14, 19:28
      nie wiem czy już wam kiedyś pisał ja odkryłam że prusaki lubią siedzieć w zlewie, co jakiś czas odkręcałam zlew wkładałam go do wanny(do góry nogami) zatykałam korek zdejmowałam końcówkę prysznica i lałam gorącą wodą ale ich tam było, i tak co jakieś 2 tygodnie fundowałam im kąpiel, oczywiście wszystkie szafki też tak potraktowałam, kupiłam w aptece kwas borny i porozsypywałam po kątach prusaki poszły sobie, może już nie wrócą
    • Gość: Roksi IP: *.ip.netia.com.pl 21.01.14, 13:42
      Też już próbowałam wiele środków plus działania administracji i nic, przez przypadek trafiłam na www.konieckaralucha.cba.pl i to o dziwo mi pomogło, wiec moge śmiało polecić
      • Gość: iza IP: *.dynamic.chello.pl 23.01.14, 14:36
        takie kulki można zrobić samemu właśnie z kwasu borowego kupionego w aptece, u mnie zadział sam bez żadnych dodatków typy żółtko ziemniak
      • Gość: (gość portalu) IP: 156.17.58.* 30.07.14, 15:11
        skąd znamy ten filmik, sprzedaż własnego specyfiku... a reklama na wszystkich możliwych forach
        ciekawe czy choć skuteczne...? Szczerze wątpię
    • Gość: Kojak IP: *.subscribers.sferia.net 29.01.14, 10:09
      gościu nie wklejaj nie potrzebnych rzeczy ch... daje ten preparacik :))) juz go stosowałęm kilka tygodni i lipa wiec nie anonsuj rzeczy ktore nie dzialaja a ty na nich zarabiarz
    • Gość: greg124 IP: *.ip.netia.com.pl 03.02.14, 03:19
      jest namolny, kompletnie nie zna się na marketingu i do tego próbuje sprzedać totalny badziew za wysoką cenę. Na rynku jest dużo lepszych i tańszych środków - nie będę ich reklamował - wystarczy tylko wyszukać w wyszukiwarce
    • Gość: prusaki itd. IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.14, 06:10
      Weź mirlok nie chrzań więcej. Akurat preparaty reklamowane przez twój profil są prawie całkowicie nieskuteczne a twoje natręctwo w przedstawianiu ich niesamowitej jakości żałosne.
    • Gość: zwalczacz IP: *.jmdi.pl 26.03.14, 21:27
      polecam produkt w żelu. pomaga na 100%. jest dobrej firmy i sprawdzony. Produkuje go BAYER - ci sami co aspirynę :) Poczytajcie sobie o produkcie BLATTANEX
      wiem że oryginalny produkt można kupić u dystrybutora na stronie www.blattanex.pl
      Bezpieczny nawet przy dzieciach i zwierzętach. prosto się go aplikuje, nawet za przeproszeniem "baba z zamkniętymi oczami da sobie radę". Pozdrawiam wszystkie Panie. hehe
    • Gość: Arleta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.14, 08:58
      Można próbować wielu domowych sposobów, jednak 100% pewność da Ci tylko profesjonalna firma. Ja na problem z karaluchami skorzystałam z pomocy ddd usługi, panowie uwinęli się z tym bajzlem szybko i przede wszystkim skutecznie
    • Gość: Beti IP: *.pools.arcor-ip.net 23.04.14, 16:34
      Na karaluchy sprawdza sie stary sposob mojej babci: zmieszac ugotowanego ziemniaka w mundurku z surowym zoltkiem i kwasem bornym do kupienia w aptece. Proporcje: 1 duzy ugotowany ziemniak w mundurku, 1 surowe zoltko i kwas borny.Zmieszac pogniecionego ziemniaka z zoltkiem i dodac tyle kwasu bornego, aby powstala konsystencja do ulepienia malych kuleczek. I wlasnie te kuleczki powkladac za szafe, za lozko itd... Dzialanie ok.3 m-cy. Unikac kontaktu z dziecmi i zwierzetami. RECEPTURA SPRAWDZONA I POTWIERDZONA!!!!!
    • Gość: antymirlok IP: *.static.chello.pl 17.05.14, 11:32
      gościu, a zapłaciłeś już za tej marnej jakości reklamę? nic u ciebie nie kupię, jesteś zbyt nachalny.
    • Gość: antymirlok IP: *.static.chello.pl 17.05.14, 11:52
      mirlok za kazdym razem uzywasz innego srodka ktory za kazdym razem dziala i dzieki niemu pozbywasz sie robalow raz na zawsze. i nie raz na zawsze tylko kiedy masz ochote na reklame i z tego co piszesz srodki nie sa skuteczne bo co jakis czas zmienisz je i uzywasz innych. domysl sie co z tego wynika.
    • Gość: Krzysztof IP: *.203.229.114.dyn.user.ono.com 24.05.14, 20:09
      Karaluchy żyją w lodówce. Sprawdzić sprężarke pod spodem i zbiorniczek na wode z odsraniacz jest tam ciepło i wilgotno dla nich to warunki idealne dla rozwoju. Ponadto spryskać srodkim trujące spód loduwki oraz radiator (chłodnica) i wszystkie szczelinw jej obudowie. Wyciągnij uszczelki z drzwi bo tam są siedliska. Można na kilka sekund włożyć ja do wrzątku ale nie dłużej bo się od kształci. U mnie lodówka to był stan dramatyczny. Dopiero po przadku z lodówką walczyć w calym mieszkaniu. U mnie gdzie mieszkam t.j Hiszpania- Walencja ten problemy występuje w starym budownictwie. Pozdrawiam wszystkich rodaków !!! Krzysztof
    • Gość: misia IP: 213.192.69.* 28.08.14, 14:49
      z karuchami w domu mam od 15 lat.nie wyniosly sie z domu.stosujac rozne srodki chemiczne,opryski przez fimy(zamowione w administracji bloku) inwidualne srodki,sposoby itd...o roznym natezeniu ich populacji.z czasem odporniaja sie od chemii.np.po oprysku przez firme w mieszkaniu pojawilo sie ich plaga,tjb.zaczely wychodzic z ukrycia,oposzczali swoje gniazdaale nie ubylo.latem ich jest wiecej widoczne,zima mniej.maja gniazda w pudelkach papierowych,siatkach foliowych,ubraniach,skrzynkach metalowych,plastikowych itd.nawet nie boja sie chodzic po ciele ludzkim i kasac skore (tj.babel po ukaszeniu komara),chodzic po wlosach,spoconym ciele podczas snu...
      sluszalam ze sa "nowe metody wytepienia" przez urzadzenia elektroniczne w dwojaki sposob:
      1) tj.urzadzenie (na komary) z zawartoscia plynu wkladany do gniazdka pradu,ktory wydziela zapach - co ma zadanie odpychania lub wachania jego, ktory ma udusic je,lub zmiane lokalu...?
      2)tj.urzadzenie (na komary) z zastosowaniem FAL ULTRA / MIKRO itp. ze dzwiek ma ich wystraszac,wygonic z terenu na ktorym sa.sa to dzwieki ktore ucho czlowieka nie reaguje wiec sa bezpieczne w domu i srodowidka eko...?
      3) sposob na lapanie kalaruch - zastawianie w garnku jedzenia (zup,wody po odlewaniu ziemiakow,wywarow,zapachowych.gestej mazi po oleju smarzonym itd) na noc, 2 dni w ciemnym miejscu w kuchni.One tam wchodza za jedzeniem i sie topia nie moga wysc z garnka po 1min.tona.. w taki sposob lapie sie stadko lub kilka sztuk male i duze rodne stuki.(przez 1 tydz,okolo 60szt).
      potrafia zyc, jesc mydlo,proszki do prania, (zel nie, bo topia sie),warzywa,owoce podpsute,kasze,make itp...

      jesli ktos testowam ww urzadzenia elektomechaniczne prosze o opinie na ten temat !!!!
      ponoc na zachodniej europie to popularna metoda tepienia insektow...?
    • Gość: Malina IP: *.play-internet.pl 02.09.14, 20:43
      Polecam Panów z tej firmy ( Zabij szkodnika) bardzo profesjonalne podejscie. Sami dzwonia co 2 tyg pytajac sie czy dalej mamy "szarancze" Jezeli chodzi o koszta usługi równiez minimalne. Polecam! mialam taka "szarancze" ze to szok. Dali rade :) oczywiscie to nie jakas pseudo reklama Naprawdę mają profesjonalne podejscie. Próbowałam sama z karaluszkami walczyc ale efekt mizerny. Rajdy nie rajdy nic nie dalo! Trzeba ekipe zamówic i jest wszystko ok. Polecam! Adres: ul. Droga Męczenników Majdanka 49, 20-325 LUBLIN
      Telefon: 518 722 655 lub 691 711 390
      E-mail: lublin@zabijszkodnika.pl
    • Gość: przemoxx IP: *.dynamic.mm.pl 15.09.14, 19:59
      karaluchy to irytujące stworzenie podam wam kilka ciekawostek o karaluchach:Karaluchy są
      praktycznie niezniszczalne,karaluchy jedzą dosłownie wszystko od mydła aż po papier,Karaluchy mieszczą się w szparach wielkości grosza,Karaluchy są szkodliwe i bardzo irytujące,oraz szwędają się po twoim domu. Jak się ich pozbyć:Zjeść je (nie jestem pewny ale wiele osób je karaluchy choć ja tego odradzam), zamówić sobie dezymfekcje miszkania oraz klatki,włorzyć je d słoika i wynieść je gdzieś daleko.wyczyścić mieszkaine.

      ps. karaluchy poruszaja sie niewirygodnie szybko biegna jakieś 180cm na sekunde w kategoriać ludkich to 208km na godzine. :)
    • Gość: gg IP: *.static.ip.netia.com.pl 15.09.14, 20:14
      my poprostu wybilismy skurczybykow. gniezdzily sie wkuchni wyciagnelismy szafki na srodek, pozzabijalismy te w zakamarkach nastepnie kazda szafke, lodowke i kuchenke (tam byla ich baza) pozadnie przpatrzylismy wybijajac ok 30. z kuchenki najlepiej wyeksmitowac je wlaczjac piekarnik na kilkadziesiat minut i wybijac te uciekwjace lub niedobitki wypadajace. przydatna tasma dwuatronna. oblepic strefe pracy zeby zaden nie zdazyl spierniczyc. na koniec kwasem borowym pod szafkami, pozadnie zabezpieczyc, np ponczocha kanaly powietrzne. no i 9 miesiecy spokoju
    • Gość: wojtek IP: *.cdma.centertel.pl 17.09.14, 13:30
      bo slyszalem juz rozne wersje ze zmaka i cukrem albo ziemniakiem i zoltkiem a co najlepsze?
    • Gość: Konio IP: *.warszawa.mm.pl 06.10.14, 00:05
      Bardzo dobrym preparatem na usunięcie karaluchów jest płyn GETOX oraz utrzymywanie porządku, zwłaszcza tam, gdzie jest jedzenie.
    • Gość: aga IP: *.dynamic.chello.pl 12.10.14, 17:27
      czesc mam pytanko a jak sie pozbyc ze scian i plyty gipsowej odchodow i smrodu po odchodach od poteznej ekipy karaluchow?
      • Gość: kamila IP: *.tktelekom.pl 19.10.14, 13:35
        Ja polecam mieszankę truciznę przygotować samemu, 2 jajka gotować conajmniej 1 godz, 1 ziemniak średniej wielkości ugotować w mundurku, pognieść widelcem razem i dodać 2 opakowania kwasu borowego po 30 g w proszku koniecznie, ulepić kuleczki wielkości orzecha włoskiego, porozkładać w szafkach i za nimi, za lodówką, za kuchenką, kilka dni paskudy sie najedza zaniosa do gniazda i po bydlakach powtarzac co 4 miesiace i klopot z głowy, uwazac na zwierzeta domowe zeby tego nie zjadły. Stosowalismy wszystkie mozliwe kupne srodki i nic nie pomagały dopieto ta mieszanka podzialala cuda.Polecam !!!!!!
    • Gość: marzena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.14, 13:16
      przykro mi, ale nie ma innej opcji jak specjalistyczna firma ddd, ponieważ nie dość, że mają odpowiednie środki, to wiedzą jak się nimi skutecznie posługiwać. U mnie w sklepie zaległo się kiedyś sporo karaluchów i musiałem dzwonić po usługi ddd, bo to nie ma się co bawić. zostawić to specjalistom i mieć z głowy.
      pozdrawiam.
    • Gość: artur IP: 195.205.171.* 10.12.14, 17:29
      No ja terz mam karaluchy pomurzcie mi

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.