Dodaj do ulubionych

Jak pozbyć się prusaków?

5 dni temu
Witam. Mam pewien uciążliwy problem.
Od prawie roku wynajmuję mieszkanie w wieżowcu. W te wakacje pojawiły się w nim karaluchy. Część wytłukłam, parę dni później właściciel przyjechał z dezynsekcją i podobno pozbył się reszty. Faktycznie przez jakiś czas był spokój, jednak później problem powrócił - tym razem w formie prusaków w kuchni i łazience. Co prawda widuję je sporadycznie i pojedyncze sztuki, ale domyślam się, że jest ich więcej.
Na dezynsekcję podobno jest rok gwarancji, ale mimo to dalej się pojawiają. Kratki wentylacyjne zostały osiatkowane, a możliwe przejścia wylane pianką. Jedzenie przechowuję w zamknięciu, regularnie sprzątam mieszkanie. Kilka razy opryskiwałam kuchnię Getoxem. Za pierwszym razem nie było żadnych trupów, za drugim razem jeden na parapecie. Właściciel jeszcze raz przyjechał z gościem od dezynsekcji (w zeszły piątek), ale z tego co mi wiadomo kuchnia nie była opryskiwana, jedynie przeszukana. Oprócz trupa z parapetu znaleźli tylko jedną żywą sztukę, którą zabili i zapewnili mnie, że śladów większej ilości insektów nie znaleźli, a ta dwójka to tylko "turyści". Co prawda w łazience nie zauważyłam już ani jednego, ale za to dzisiaj jeden pojawił się na mojej ręce, kiedy siedziałam w pokoju, mimo zapalonego światła.
Czy to, że nie uciekał przed światłem oznacza, że utrzymują się efekty wakacyjnej dezynsekcji i opryskiwania Getoxem? Czy obecność jednego oznacza, że jest ich więcej, mimo zapewnień właściciela i gościa od dezynsekcji? Możecie mi polecić jakieś skuteczne środki?
Oczywiście będę zabiegać o jak najszybsze przeprowadzenie ponownej dezynsekcji i dokładniejsze przeszukanie mieszkania, bo panicznie boję się robactwa i nie chcę się z nim użerać.
Moja paranoja jest już tak zaawansowana, że nie wchodzę do kuchni bez uprzedniego zapalenia światła i dokładnego rozejrzenia się, a teraz nie mogę zasnąć przez tego, który chodził mi na ręce, bo cały czas mam wrażenie, że coś po mnie chodzi, albo że wejdzie, kiedy tylko zgaszę światło.

Mieszkam na 11. piętrze, gdzie oprócz paru mieszkań są też suszarnie, które służą mieszkańcom za schowki. W wieżowcu nie ma zsypu. Znajomy, który mieszka w klatce obok, nie ma tego problemu. Z tego co słyszałam, u sąsiadów z dołu również już nie występuje.
Edytor zaawansowany
  • brak.slow przedwczoraj
    Nie wiem czy tu jeszcze zaglądasz, Kiedyś czytałam, że można je skutecznie wytruć boraxem albo kwasem bornym (to jest roznica) sprawdz w internecie. Tą substancję kupisz tanio na allegro.
    Należy przygotować paszę dla nich zmieszaną z proszkiem i jak to zeżrą to podobno zdychają.
    Dziwne, ze profesjonalna dezynsekcja nie pomogła. ... pewnie przychodza od sąsiadów, nikt się nie przyzna, bo każdy się wstydzi. Tak naprawde zeby się pozbyć tego na amen powinno się opryskać wszystkie mieszkania w nad pod i obok lokalu w którym się znajdują. spradź szczelnośći nie tylko ciągów wentylacyjnych w łazience, kuchni, ale także rury od kaloryfera które idą w podłogę (jesli są tam otwory to przechodzą), sprawdz takze czy jest jakaś nieszczelność przy rurze od WC (rura prowadząca do pionu) i pod wanną czy nie ma otworów idących gdzieś do przetrzeni którą mogą przechodzić do Ciebie.
    Nie panikuj, karaluchy nie gryzą ludzi, naet jesli po tobie łażą nic ci nie zrobią, szukają jedzenia ale nie krwi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.