Dodaj do ulubionych

Dwie strony medalu - czasopisma erotyczne

  • Gość: Martin IP: 82.177.97.* 14 lat temu
    w kosciolach :)
  • Gość: NATALIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Takie czasopisma powinny być sprzedawane tylko i wyłącznie w sex shopach. Bo w
    końcu od czego są? Taka jest ich branża. Do kiosku nie przychodzą tylko
    dorośli, ale również dzieci. I sądzicie, że dla nich jest taki widok
    odpowiedni? Nie sądzę.
  • Gość: Krzysztof IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 14 lat temu
  • Gość: sat IP: *.p.lodz.pl 14 lat temu
    polega też chyba na tym że nie narzuca się im siłą obrazów których sobie nie
    życzą. Niestety , u nas treści pornografoczne są eksponowane otwarcie w
    kioskach i trudno z nimi nie miec kontaktu komuś kto znajduje się obok tego
    kiosku. Najbardziej kuriozalny przykład to pewien kiosk u nas - ludzie ( także
    dzieci) ktorzy idą do koscioła natykają się na całą scianę wytapetowaną
    zdjęciami z magazynow pornogaficznych. Zdumiewa mnie że nikt nic z tym nie
    robi, pewnie ludziom po prostu wstyd się tym zajmować i tak to trwa siłą
    inercji.
  • Gość: arek IP: *.poczta / *.poczta-polska.pl 14 lat temu
    W wolnym kraju każdy powiniem móc decydować o tym, co czyta. Pani socjolog
    powołuje się na argumentaję typową dla PRL-owskich cenzorów. Chyba pomyliły się
    jej epoki i ustroje.
  • Gość: Krzysztof IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 14 lat temu
  • Gość: tomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    w sekszopach
  • Gość: jaro IP: 195.136.120.* 14 lat temu
    Pani Laura zapomniała dodać że powinno się również zabronić malowania i
    rzeźbienia aktów kobiet. Pewnie wszyscy w miarę zorientowani byliby w stanie
    wskazać na takie które mogą podniecić a to przecież zdrada ukochanej małżonki a
    fe.
  • Gość: bratek IP: *.acn.waw.pl 14 lat temu
    nie należę do elektorato ligi polskich rodzin i więlu - byc może większości -
    spraw nie zgadzam się z ruchami tego typu, jaki reprezentuje pani na "nie" w
    komentowanym artykule.
    ale w tym przypadku absolutnie się zgadzam - pisma pornograficzne n i e
    powinny byc sprzedawane w kioskach! to ze sprzedawca bedzie je umieszczał za
    soimi plecami to fikcja i zyczeniowe myslenie - zwykle sa eksponowane w bardzo
    widocznych miejscach, np. w zewnetrznych witrynach gdzie nie tylko kazde
    dziecko moze podejsc i b a r d z o dokladnie sobie wszystko obejrzec, ale
    sprzedawca - nawet gdyby mialby taka wole - go nie odgoni od tergo, bo go po
    prostu nie widzi...
    i bynajmniej nie chodzi tu o pisemka erotyczne typu playboy czy hustler, ale
    najgorsze pornograficzne szmatlawce :(
    najsmieszniejsze ze jest na to w polskim prawie przepis, niestety jak wiele
    innych calkowicie martwy - mianowicie nie mozna narazac na kontak z pornografia
    osówb które sobie tego nie życzą. Sprzedaż w kioskach jest własnie takim
    działaniem. idę kupić "politykę" albo "poradnik domowy" ;) i chcąc nie chcąc
    oglądaM widoki dla mnie niesmaczne. Dlatego albo powinny być zasłaniane okładki
    (wariant nierealny, nie do tego kraju, bo nikt nie będzie tego kontroował - a
    przecież to takie wspaniałe źródło kaski z mandatów dla strazy miejskiej..)
    albo zakazać sprzedaży w kioskach w ogóle. Kto chce ten znajdzie wszystko w
    seks szopie albo zamówi przez internet ;)
  • Gość: enedue IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14 lat temu
    Pornografia jest potrzebna bo katalizuje poped seksualny ludzi ktorzy czasowo
    nie wspolzyja. Gdyby zostala zakazana wzroslaby ilosc gwaltow. Dobrze tylko
    byloby gdyby swierszczyki byly foliowane, zeby mlodociani nie mogli ich
    przegladac stojac w kolejce do kasy...
  • droga_do_emaus 14 lat temu
    co za bzdura! "Pornografia katalizuje popęd seksualny ludzi, którzy czasowo nie
    współżyją. Inaczej byłoby więcej gwałtów". Sprawdź w słowniku, co znaczy
    katalizować.Pierwsza część zdania jest o tyle prawdziwa, że pornografia
    podkręca popęd seksualny i - w przypadku ludzi, którzy nie współżyją, a się
    doładowują - kieruje ten popęd w stronę wirtualną (wyobrażenia) lub właśnie w
    kierunku osób, redukowanych do przedmiotu zaspokajającego popęd. Jeśli zaś pod
    ręką nie ma osoby, która dobrowolnie chciałaby takim przedmiotem być, trzeba ją
    siłą zdobyć. To zdobycie siłą osoby, która służy do zaspokojenia rozbudzonego
    popędu, jest gwałtem.
    Boli mnie - choć nie dziwi - urządzenie przez Gazetę Wyborczą głosowania nad
    pornografią w kioskach. Jakiemu celowi to służy? I jakie wnioski wyciągniecie?
    Czytając wypowiedzi na forum, można się przygnębić: 99% zdaje się nie być w
    stanie zrozumieć argumentów p. Grześkowiak. Nawet chyba nie ze złej woli. Po
    prostu z powodu prymitywnego rozumienia osoby (także pewnie siebie) jako
    mieszkania różnych potrzeb i popędów, które trzeba zaspokajać. Wypowiedzi
    sprawiają wrażenie jakby ich autorzy posiadali czynną jedynie sferę wegetatywno-
    zmysłową, istnienie sfery uczuć wyższych i intelektu jest nieobecne? nieważne?
    nieuświadomione? zabite? egzotyczne?
    Mówienie w tej sytuacji o wolności jest karykaturalnym nadużywaniem tego
    pojęcia. Co za wolność mają osoby, które są całkowicie utopione w swojej sferze
    zmysłowej, a pole ich wyboru ogranicza się do decyzji, którą z potrzeb
    realizować?
  • juras_z_berlina1 14 lat temu
    Kiedyś odwiedziłam nas moja starsza siostra z Krakowa.
    Była to jej pierwsza u nas wizyta, więc pokazaliśmy jej naturalnie całe nasze
    mieszkanie.
    W pokoju mojego dorosłego już syna (24 lata), obok plakatów z nowymi markami
    aut i różnych gwiazd filmowych, było też kilka plakatów z gatunku
    tzw. „softporno“.
    Nie podobały się nam one, ale syn się uparł, że jest pełnoletni i ma prawo
    robić co mu się podoba, a poza tym przesadzamy naturalnie, bo „cóż złego jest w
    pięknie ciała kobiety“, bo „my młodzi inaczej patrzymy na seks“, no i
    przecież „wszyscy koledzy coś takiego mają...
    Moja siostra, której pokazaliśmy także pokój naszego syna, nie skomentowała
    tych plakatów ani słowem, ale jeszcze tego samego dnia po południu poprosiła go
    na rozmowę. Odbyło się to tak zwyczajnie, bez jakiejś wielkiej zapowiedzi, czy
    coś w tym rodzaju; ot ciotka odwiedziła go w jego pokoju i pogawędzili sobie
    trochę.
    Jakież było nasze zdziwienie, kiedy następnego dnia wszystkie pornograficzne
    plakaty zniknęły!

    Oczywiście pytaliśmy o przyczynę, ale ani moja siostra, ani nasz syn nie
    chcieli na ten temat rozmawiać. Dopiero grubo po powrocie ciotki do Krakowa,
    syn zdradził nam szczegóły tamtej rozmowy.
    Otóż moja siostra spytała go jedynie, jaka bałaby jego reakcja, gdyby na
    którymś z plakatów, zamiast modelki pojawiła się nasza córka – jego siostra,
    lub nawet jego własna matka? Chłopak się oczywiście żachnął i zaczął tłumaczyć,
    że te panie z plakatów są przecież „inne“, że to ich „zarobek“, że nikt ich do
    tego nie przymusza. Ciotka spytała tylko, czy one zostały znalezione w
    kapuście, czy też może przyszły na świat w jakichś rodzinach i skąd on może
    wiedzieć, czy jakiś ich brat, matka czy ojciec nie cierpi z powodu tego
    ich „zawodu“? Syn stwierdził, że ciocia naturalnie przesadza, a ona dodała, że
    oczywiście może sobie te plakaty dalej mieć, ale oglądając je i pokazując
    swoim, odwiedzającym go kolegom, powinien zawsze pamiętać, że teoretycznie
    ogląda i pokazuje czyjąś (jego własną?) nagą siostrę lub mamę... Jeśli mu taka
    myśl nie przeszkadza, to w porządku, ona to respektuje i nie ma o czym mówić...
    Na koniec rozmowy poprosiła go o dyskrecję...

    Oczywiście zdaję sobie sprawę, że wśród zwolenników pornografii jest wielu
    takich, którzy nie mieliby absolutnie żadnych skrupułów w oglądaniu,
    pokazywaniu czy nawet gwałceniu lub sprzedawaniu własnych sióstr i matek, ale
    coś mi się wydaje, że gdyby tylko tacy – nie obawiam się użyć tego słowa –
    zboczeńcy byli „twórcami“ i konsumentami „pornosów“, to byłby to raczej marny
    interes i nie dyskutowalibyśmy o nim tak zawzięcie.
    Niestety, jest chyba inaczej; zdecydowana większość amatorów nagiego ciałka i
    innych mocniejszych rzeczy, „konsumujących“ pornografię w samotności, nie ma
    żadnych „rodzinnych“ skojarzeń, nie sili się nawet na jakąś głębszą refleksję.
    Takie bezmyślne uleganie własnym słabościom jest naturalnie w interesie różnych
    wyłuzdanych z wszelkiego wstydu, wyrachowanych producentów tych wydawnictw,
    którzy pod szyldem walki z pruderią i „zaściankowością“, dorabiają się na
    milonach pożałowania godnych, bezmyślnych „koniobijcach“ swoich nieboczytnych
    fortun...

    Niech żyje postęp!
    Niech żyje liberalizująca się Europa!
    Precz ze durnymi skrupułami, precz z nauką Kościoła Katolickiego!

    Ale przede wszystkim, niech żyje PORNO-BUSINESS!

    Życzę dobrego samopoczucia!

    Juras
  • Gość: panienka z okienka IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 14 lat temu
    Nie mam nic przeciw pornografii. Według mnie powinna być jednak dostępna
    jedynie w sex shopach, a nie w sklepach ogólnego dostępu (kioski, Empiki).
    Dorośli amatorzy kupią tam wszystko czego dusza (?) zapragnie, a dzieciaki nie
    będą narażone na widok rozwartych wagin i sterczących penisów.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    na przykład w sex-shopach.
  • Gość: Savio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Czasopisma erotyczne powinny być sprzedawane w sex-shopach tam gdzie ich
    miejsce tam są kasety itp, więc jak ktoś ma ochotę to niech idzie do sex shopu
    a ja nie chcę aby moje dzieci oglądały takie gazety....a większość kiosków i
    tak wystawia je obok gazet dla dzieci i na froncie...
  • Gość: ja IP: 62.233.191.* 14 lat temu
    Jak nie w kioskach to w sex shopach lub innych wydzielonych punktach. Nie piszmy
    też "erotyczne" bo chodzi tu głównie o zwykłą pornografię. Erotyczny to jest
    Playboy.

    Moim zdaniem warto zastosować przykład Skandynawii. Są to kraje o bardzo luźnej
    polityce społecznej, które zakazują bardzo niewielu rzeczy. A jednak u nich nie
    ma na widoku pism pornograficznych. Jeśli są to w specjalnych foliach
    zaczerniających okładkę lub wręcz w wydzielonych, niedostępnych dla osób poniżej
    18 roku życia, punktach. Czyli jak ktoś chce to spokojnie i bez problemów
    znajdzie (o ile jest pełnoletni). A jak ktoś nie chce to nie musi oglądać.
  • milothatch 14 lat temu
    ...przynosi cierpienie i żeby się o tym przekonać, wcale nie trzeba pracować w
    poradni takiej czy owakiej. A jakby tego było mało, nie mamy tu dużego wyboru:
    bez naszego udziału zostajemy do życia przymuszeni, musimy chcąc czy nie chcąc
    oglądać je przez cały czas pobytu w tym padole łez, by wreszcie ZAWSZE skończyć
    tragicznie - mniej lub bardziej niechcianą śmiercią.
    Zakazać i nie będzie problemu.
  • juras_z_berlina1 14 lat temu
    milothatch napisał:

    > ...przynosi cierpienie i żeby się o tym przekonać, wcale nie trzeba pracować w
    > poradni takiej czy owakiej. A jakby tego było mało, nie mamy tu dużego wyboru:
    > bez naszego udziału zostajemy do życia przymuszeni, musimy chcąc czy nie chcąc
    > oglądać je przez cały czas pobytu w tym padole łez, by wreszcie ZAWSZE
    skończyć
    > tragicznie - mniej lub bardziej niechcianą śmiercią.
    > Zakazać i nie będzie problemu.

    Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że to co piszesz, to czysta retoryka!
    „Zakazać“ życia raczej nie można, ale je ODPOWIEDNIO kształtować jest chyba
    jednak możliwe, prawda? Naturalnie w czasach, kiedy dookoła głosi się upadek
    wszelkich „ograniczeń“, kiedy wszystko musi sprawiać przyjemność, kiedy upadają
    wszelkie autorytety, a wychowanie polega na przygotowaniu młodych ludzi do
    rozpychania się łokciami i szaleńczej pogoni za „SAMOREALIZACJĄ“, za własnym,
    egoistycznym „szczęściem“, a więc w takich czasach nie ma miejsca na pojęcia
    typu ograniczenie, wstrzemięźliwość, asceza, szukanie wartości wewnętrznych,
    nie uleganie modom, silny charakter, szlachetność czy duchowość...

    Niestety, nie odkrywam prochu stwierdzając, że ta proponowana przez
    wyrachowanych, nastawionych na optymalizację WŁASNYCH zysków, speców od public
    relations „wolność“ jest w gruncie rzeczy totalnym zniewoleniem! Współczesny
    człowiek zdegradowany został do przedmiotu manipulacji, stał się objektem
    agresywnej reklamy, bezwolnym baranem, próbującym za wszelką cenę zdążyć za
    wymaganiami i standartami płynącymi z radia, telewizora, plakatów, kiosków,
    byleby nie zostać posądzonym
    o „wsteczność“, „zaściankowość“, „konserwatyzm“, „wstecznictwo“...

    A potem, kiedyś tam, na którymś z - nieprzewidzianych w wesołych reklamach -
    zakrętów życia, (choroba, nerwice, uzależnienie, rozpad małżeństwa) współczesny
    świat wypluje go po prostu, przestając interesować się jego pokręconym życiem,
    przekazując go bez żalu różnym następnym „specom“ od nerwic i depresji,
    producentom środków psychofamakologicznych, którzy przecież także mają prawo do
    własnych zysków...

    Rzeczywiście, WSPANIAŁA to zaiste perspektywa...

    Pozdrowienia

    Juras

  • Gość: sat IP: *.p.lodz.pl 14 lat temu
    Masz rację. Pornografia to przede wszystkim "edukacja" społeczenstwa w
    okreslonym kierunku, oczywiscie nie w tym najlepszym. To z drugiej strony
    tworzenie uzależnień - i tak softporno często prowadzi do hardporno tak jak
    miękkie narkotyki prowadzą do twardych. Gdyby nie miała charakteru uzaleznienia
    to pornobiznes pewnie nie osiągał by aż takich zysków. Eksponowanie w
    witrynach kiosków to całkiem niezła promocja tego pornobiznesu którą prezentuje
    mu nasze prawo.
    Ludzie uzaleznieni oczywiscie będą bronić swego prawa do uzależnienia tak jak
    narkoman będzie bronił swego prawa do dania sobie w żyłę.
  • juras_z_berlina1 14 lat temu
    Gość portalu: sat napisał(a):

    > Masz rację. Pornografia to przede wszystkim "edukacja" społeczenstwa w
    > okreslonym kierunku, oczywiscie nie w tym najlepszym. To z drugiej strony
    > tworzenie uzależnień - i tak softporno często prowadzi do hardporno tak jak
    > miękkie narkotyki prowadzą do twardych. Gdyby nie miała charakteru
    uzaleznienia
    >
    > to pornobiznes pewnie nie osiągał by aż takich zysków. Eksponowanie w
    > witrynach kiosków to całkiem niezła promocja tego pornobiznesu którą
    prezentuje
    >
    > mu nasze prawo.
    > Ludzie uzaleznieni oczywiscie będą bronić swego prawa do uzależnienia tak jak
    > narkoman będzie bronił swego prawa do dania sobie w żyłę.

    Dzękuję!
    Fajnie jest spotkać na tym forum „bratnią duszę“.
    Jest dokładnie tak jak mówisz! Przejście od soft do hard, to w zasadzie tylko
    kwestia czasu.

    Wiesz, najbardziej jednak dziwi mnie fakt, że wielu ludzi zupełnie nie
    dostrzega tych manipulacji.
    A przecież szczególnie Polacy, których przez dziesiątki lat poddawano
    indoktrynacji, którzy bez przerwy poddawani byli ideologicznej obróbce, powinni
    być ostrożniejsi, bardziej scyptyczni w konsumowaniu różnych „mądrości“,
    wciskanych im na siłe za pomocą tzw. publikatorów. Kwestia, że obecnie mamy do
    czynienia z liberalizmem, a nie – jak dawniej – z indoktrynacją, nie ma żadnego
    znaczenia, przeciwnie, dawna ideologia usiłowała w jakiś tam sposób,
    przynajmniej werbalnie, reprezentować pewne wartości, podczas kiedy rozpasany
    liberalizm już takich ambicji nie ma i wcale się z tym kryje!
    A masy lgną do tej wyniszczającej karykatury wolności, jak ćmy do gorącej
    żarówki i jeszcze gotowe bronić tego ich prawa do powolnego duchowego
    samobójstwa...

    Ślę pozdrowienia

    Juras

  • Gość: krzysiek 22 IP: *.pk.edu.pl 14 lat temu
    Zalezy jakie sa te wierszczyki, jesli jest to brutalna pornografia to mowie nie...

    Zgadzam sie z poprzednikiem.. Jesli nei w kioskach to gdzie ? No chyba nie w kosciele...

    Bog nas stworzyl nagich wiec dlaczego nie mozemy patrzec na nagie ciala...
  • Gość: GOSKA1 IP: *.mofnet.gov.pl 14 lat temu
    W SEX SHOPACH NP.
  • Gość: Facet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    BEZ ZNACZENIA !!! czy sie zakarze sprzedawać świerszczyki w kioskach czy nie. W
    INTERNECIE jest tego tyle że HOHO. I ludzie będę coraz mniej kupowali tych
    gazetek w kioskach bo teraz juz prawie każdy ma internet. Także walka z
    gazetami w kioskach mija się z celem. WALCZCIE Z PORNOGRAFIĄ W NECIE. TO jest
    przyszłość świerszczykowych Pań.
  • Gość: Maurus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Na bazarach :-)
  • Gość: abc IP: *.ipt.aol.com 14 lat temu
    Jak to gdzie?! W sklepie miesnym!
  • Gość: mik8i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    jasne ze tak
  • Gość: kobieta IP: *.marelli.com.pl / *.tpsa.sosnowiec.telexispl.com 14 lat temu
    Czuję się naprawdę zażenowana kiedy mój 11-letni syn musi patrzeć na nagie
    panienki w "ekstremalnych" pozycjach. Jeśli już pornografia musi być w każdym
    kiosku, to może chociaż w miejscach niedostepnych dla małolatów , nie tuż obok
    komiksów , może tylko na najwyższych półkach. Dorośli ! Szanujmy się a wtedy
    młodzież też będzie nas szanowała!
  • Gość: faRal IP: 62.233.162.* 14 lat temu
    jak w temacie jak ktos swieto ten teges to najlepoiej pod koscioł
  • Gość: kolos IP: *.pitow.wroc.pl / *.pitow.wroc.pl 14 lat temu
    Najlepiej w aptekach na receptę. Są przecież ludzie, którzy potrzebują
    sztucznych podniet, są też chorzy erotomani. Im też coś należy się od życia.
    Uważam jedanak, że te pisma nie powinny być dotowane z NFZ.
  • Gość: samba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Sęk w tym że pisma o których mowa + CD to czesto nie erotyka a zwykla
    pornogafia.Ich miejsce na pewno nie jest w kiosku RUCHU a w SEX SHOPIE. i mam
    nadzieje ze ktoś zrobi z tym porzadek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka