Dodaj do ulubionych

Czy kupujecie w ciucholandach?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
Co sądzicie o ciucholandach? Czy warto sie tam wybrać?
Edytor zaawansowany
  • allija 14 lat temu
    Nie. Nie lubie "donaszać". Czulabym sie jak uboga krewna.
    Poza tym nikt nie oddaje ciuchów modnych, na topie. Więc poza argumentem
    finansowym nie ma innego. Dlatego wolę miec 1 ciuch swój, nowy, zgodny z
    aktualnymi trendami niz 5 po kimś.
  • aga717 14 lat temu
    Tak. Ja noszę. Moja córka ma sporo ciuchów z bubleksu i jeszcze te ciuszki
    oddaję koleżance ( to też chyba forma "zakupów" z drugiej ręki)
  • Gość: Gośka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    nie nie kupuje w ciuchlandzie wolę mieć nawet niemodny ciuch ale nowy
  • Gość: lumpexiara IP: *.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    witam,prowadzę lumpex czy jak go kto zwie od kilku lat.moje stałe klientki to
    lekarki,nauczycielki,itp.więc nie są to tylko starsze panie mające 400zł renty
    na miesiąc.a jeli chodzi o jakość ciuchów:większość to
    h&m,esprit,morgan,prada,itd.rzeczy świetne jakościowo,a czy modne? czasem oczy
    mi na wierzch wychodzą jak rozwieszam ciuch z francji czy hiszpani,modny,na
    czasie i z różnymi bajerkami,niepowtarzalny przede wszystkim (nie jakieś
    chińskie podróbki)ale niestety nie w moim rozmiarze :-(
  • Gość: flover IP: *.chello.pl 13 lat temu
    Ja nie kupuje w ciuchlandach ani w secondhandach i nie mam zamiaru.
    Wolę kupować nowe ubrania.
  • shady27 13 lat temu
    to samo ja
  • Gość: antek7 IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    kupuję, od wielu lat... albo szukam czego własnie po to, aby "donosić" - koło domu, do pracy ogrodowych itp., ale tez często w ręce wpadaja mi ciuszki dobrych producentów, całkiem niezłej jakości i oczywiście - za przystępną cenę! (moim najlepszym nabytkiem jest wełniany sweter, super ciepły, z ponadczasowym wzorem, który kosztował mnie wówczas "az" 3 zł!)
  • allija 14 lat temu
    Jeśli chodzi o mnie to trafilaś, jestem zaskoczona. Aczkolwiek niekoniecznie
    miło.
  • Gość: Gośka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    taaaaaaaaaak jestem zaskoczona i to jaaaaaaaak
  • Gość: **** IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
    ?
  • Gość: basia IP: *.gliwice.msk.pl 14 lat temu
    nie kupuje nie umiem szukac w starociach choćbym cos kupiła nie jestem z tego zadowolona
  • Gość: anka IP: 146.203.128.* 14 lat temu
    Jak wogole mozna cos takiego na siebie wlozyc.Czy wiesz kto to nosil przed toba
    i moze mial jakas chorobe -samo pranie nie pomoze.Wiekszosc tych ciuchow to sa
    po zmarlych ludziach -niewiadomo na co .Ja mieszkam w Nowym Jorku i widze jakie
    ciuchy sa oddawane do (my nazywamy to PEWEX)a potem sprzedawane na wage 2,5$ za
    funt.Europa sie nic nie rozni .Przyjechala moja tesciowa do mnie z Polski to
    miala jakies sukienki a na metkach widnial napis po jakiejs starej zmarlej
    zydowce HILDA SCHMIT z domu starcow .Wszystko wywalilam na smietnik.Czy nie
    lepiej kupic jeden a pozadny ciuch -przeciez tu nie chodzi o ilosc a o
    jakosc.Albo ludzie biora materace ,meble z ulicy a pozniej placz ze sa pluskwy
    albo cos innego.W dzisiejszych czasach Aids ,Hepatitis B itp.choroby nie
    zalozylabym w zadnym wypadku takich szmat.
    Przyjemnych zakupow.
    Pozdrawiam.
  • Gość: taa? IP: *.mtx.pl 14 lat temu
    chyba nie uwazasz ze mozesz zarazic sie aidsem w ciucholandzie?
  • Gość: ??????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    anko to do ciebie
    albo masz jakies straszne kompleksy albo jesest niedouczona ze wygadujesz takie bzdury ciesze sie ze cie stac na nowe rzecz magnatko ale jest masa ludzi i nie wspomne tu o głodujących tylko mysląc o takich których uciesz cos nowego nawet z ciuchlandu bo dla nich to jedyna szansa na jakikolwiek ciuch
    pomysl nad sobą
    i pomysl o innych bo przemawia przez ciebie prożność
  • Gość: Anda IP: *.lubin.dialog.net.pl 13 lat temu
    też do anki wypisujesz istne bzdury po starej zydówce teściowa miała ciuchy a
    dlaczego nie twoja mama nigdy w ten sposób bym sie nie wyraziła też mam
    tesciową ale wy jesteście głupie niektóre oczywiście jestem b młodą osobą od
    niedawna prowadzę własny domprzyznam ze w ciucholandach nie kupuję dlatego ze
    nie umie szukać wejde porozglądam sie i wychodzę ale moje koleżanki i rodzina
    wyszukują tam super rzeczy niepowtarzalne nawet nie idzie tu o pieniadze ale
    nie tuzinkowe dobrej marki
  • Gość: K. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Od kiedy AIDS przenosi się przez ciuch??
  • Gość: fortepianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    AIDS przez ciuch przenosi sie od nigdy.
  • Gość: Winetka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Wszystkie lataja po lumpexach a na forum odgrywaja takie damy ze ho ho.Lepiej
    jedno nowe niz klika z lumpeksu czyzby,kazdy wie ze to co piszą niektóre tutaj
    to pic na wode.
  • Gość: allija IP: *.kabaty.2a.pl 14 lat temu
    Ja nie latam po lumpexach a damy nie odgrywam bo i po co? przeciez sie nie
    znamy ani nikt inny nie wie kim jestem więc nie widze sensu twojej wypowiedzi.
    Nadal potwierdzam, że po nikim nie donaszam. Zwyczjnie brzydzę się. A czy ja
    wiem kto co robił w tym ciuchu? I czy rzeczywiście nie miał jakiegos paskudnego
    choróbska. Nawet jeśli się zarażę to sama świadomość mi przeszkadza. Poza tym
    tłumaczenie, że są jak nowe to chyba tylko celem jakiegoś usprawiedliwiania
    się. Po nich widać, że są używane, wiem bo kilka koleżanek w pracy kupuje takie
    ciuchy i widzę co to jest. Ale jeśli tobie i innym to nie przeszkadza to wasza
    sprawa. Obok mnie jest taki przybytek i przez szybe widziałam jak dziewczyny z
    wielkim zainteresowaniem oglądały majtki. Tak, tak, gatki tylko moze bardziej
    odlotowe niz zwykłe barchany chociaz pewnie w tej samej cenie. Jeśli im to nie
    przeszkadza to także ich sprawa. Mnie tam by przeszkadzało. Dlaczego? no juz
    nie będę wchodzić w szczegóły, zostawiam to twojej wyobraźni.
    Ja kiedyś, mając niezbyt zasobny portfel i mniejsze możliwości, nauczyłam się
    szyć. W ten sposób miałam więcej ciuchów, nowych, własnych i taniej. A więc
    mozna jak sie chce.
  • Gość: Winetka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Zle zrozumiałas moja odpowiedz.Więc ci wytłumacze w czym widze problem.Otóż
    osoby nie zaineresowane ciucholandami nie pytaja co kto sadzi i czy warto sie do
    nich wybrac.A jesli juz pytaja to poprostu robia sondaż ile osob tam chodzi bo
    pytajacy tez jest stałym bywalcem tyle tylko ze próbuje sie utwierdzic w
    przekonaniu ze sa takie co tez chodza i poprostu sie dowartosciowuje ze nie jest
    sam.Ja osobiście nie chodze choc przyznam szczerze ze byłam we Francji raz w
    takim sklepie,to sklep bardzo drogi jak na ciucholand ale nic tam na siebie nie
    widziałam a u nas w Polsce dla mnie osobiście w ciucholandach brzydko mówiąc
    cuchnie.I chocby z tego nawet powodu nie pojde do takiego sklepu.Ciuchy chyba
    zbierane na smietnikach.
  • Gość: allija IP: *.kabaty.2a.pl 14 lat temu
    a to przepraszam za nieporozumienie
  • Gość: ona IP: 195.205.160.* 13 lat temu
    przeciez jak jestes w sklepie tez mierzyć ubrania i wkładasz!!! tez je ktos
    mierzył przed Tobą;) nie boisz sie choroby;)
  • mamuska85 14 lat temu
    Pewnie. Ja kupialam tam ostatnio kurtke córce zimową za 33 złote. Jestem bardzo
    z niej zadowolona bo jest taka jaka powinna być kurtka zimowa dla dziecka. U
    nas w mieście nie ma takich- wszystko robione z modą ale czasem niepraktyczne.
    I to nie mój pierwszy i zapewne nie ostatni zakup.Warto się wybrać do dobrego
    ciucholandu.
  • Gość: beti IP: *.devs.wavenet.pl 14 lat temu
    podajcie jakiś dobry adres ciucholandu w Wawie. Coś bym chciala kupić, ale nie
    wiem, gdzue isę chodzi w stolicy....
  • mistan 14 lat temu
    Wejdź na forum o ciuchlandach, dziewczyny podawały link - tam znajdziesz
    sprawdzone adresy z Wawy i nawet opisy, co i za ile ktos tam "upolował".
  • Gość: Anka IP: 146.203.128.* 14 lat temu
    Zgadzam sie z allija i winetka -To sa smietniki i cuchnie -opamietajcie sie
    dziewczyny i damy-coz to za szpan paradowac w cudzych szmatach.Ja wiem ze
    aidsem sie nie zaraze przez ciuch ale inna choroba skory napewno.Ile
    zaoszczedzacie na tym kupowaniu?Pewnie majatek.
    Ohyda.Pozdrawiam wszystkich kupujacych i tych co maja madrze w glowie i nie
    kupuja bo sie brzydza jak ja.
  • magdalena268 14 lat temu
    ja kupuje czasami ale jestem baardzo chuda wiec trudno cos na mnie
    znalezc,nosze ubranka modne-jak wyszukam i nie sadze,abym nosila wydekoldowana
    bluzke po jakiejs zmarlej starszej pani.Nie wszystkich stac na nowe ciuchy a
    poza tym ja lubie szperac..:)
  • Gość: ja wesoła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
    się uśmiałam
    wejdzcie do pierwszego lepszego sklepu w którym kupujecie odzież
    przypatrzcie się ile osób przymierza ciuchy
    jak myślicie ile ma wszy, świerzb, wysypki i inne cuda
    ile osób przymierzających w sklepie obuwie ma grzybicę i inne pasożyty
    i takie pryzmierzane to niby używane nie są co ??



  • Gość: martha IP: *.chelm.mm.pl 13 lat temu
    a skąd wiesz że mierzone przez ciebie ciuchy nowe w normalnym sklepie nie były
    mierzone przez kogoś kto ma jakąś paskudną chorobę?
  • Gość: zabama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    !!! CHCESZ ZAROBIC PISZ zabama2001@yahoo.de Naprawde warto !!!
    100% legalne
  • Gość: zabama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    naprawde warto
  • wojtow 14 lat temu
    decydowanie warto
    noszę rozmiar 42 i najwięcej kupuję własnie tam

    --
    www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1504759
    Moje aukcje - ubrania, książki, płyty, kasety.
  • Gość: asia IP: *.gdynia.mm.pl 14 lat temu
    Oj, dziewczęta, dziewczęta :D Czy Wy kiedyś widziałyście DOBRY ciucholand? Taki
    z odzieżą np Marks&Spencer, Hugo Boss i Calvin Klein? A czy wiecie, że w
    ciucholandach NIE kupuje się bielizny? Nie? No to już wiecie. I polecam te
    sklepy, bo można takie perełki dostać, że dech zapiera... ;) a i koleżankom oko
    bieleje :D
  • Gość: Ruda IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 14 lat temu
    A ja tylko kupuję w "Diorlandzie".Całą szafę ciuchów ostatnio wymieniłam na te
    z ciuchlandu.Jestem bardzo z tego zadowolona.Mam oryginalne i szykowne ubrania
    tak,że koleżanki zazdroszczą.Oczywiście bielizny ani butów tam nie kupię ale
    inne rzeczy zdecydowanie TAK.Przecież przed założeniem takiego ubrania i taki
    go pierzesz.Od dawna uchodzę za osobę umiejącą się ubrać i zawsze jakąś perełkę
    z ciuchlandu do domu przynoszę.Ciuchy w butikach są za drogie i nie zawsze
    ładne i dobrze uszyte.100 lat dla ciuchlandów!!!
  • Gość: Basia IP: *.gizycko.mm.pl 14 lat temu
    Ja rozróżniam ciucholandy po zapachu. Jeżeli w wejściu wita mnie zapach starych
    szmat - wychodzę natychmiast i więcej tam nie zaglądam. A mam kilka ulubionych
    sklepików, gdzie niejednokrotnie kupiłam bardzo fajne rzeczy
  • pesceazzurro 13 lat temu
    Brawo dla ciucholandów, niech ich bedzie jak najwięcej! Seper ciuchy za małą
    kasę, ja kupuję na "lumpie" bardzo często
  • Gość: Hiena IP: *.toya.net.pl 13 lat temu
    W moim zaprzyjażnionym lumpeksie:
    a) nie śmierdzi
    b) właścicielka wyspecjalizowała się w sprowadzaniu dużych rozmiarów: a polecam
    damom kupującym tylko w mallach eksperyment p.t. znalezienie rozmiaru powyżej
    44 na przykład w Tatuum, H&M albo Jackpocie. Czasami coś się znajdzie w
    KappAhlu, ale rzadko kiedy jest to ładne.
    c) ciekawa jestem, która umierająca staruszka nosi n.p. streczowe spodnie w
    wesołą czerwono-czarną kratkę w rozmiarze 48 (mój najnowszy nabytek)


    Zaletą ciuchów z lumpeksu jest również to, że można kupić nietypowy, zabawny
    ciuch do założenia na jedno wyjście, a później bez bólu się z nim rozstać. A
    to, czy widać,że ciuch jest ze sklepu z używaną odzieżą, zależy od tego, co się
    wybierze. Wiele rzeczy jest tam również nowych lub prawie nie noszonych (dobrą
    metodą jest sprawdzenie, czy metka jest sprana, czy nie, bo przy dobraej
    jekości ubraniach trudno ocenić to po samym materiale).

    Lepiej dobrej jakości ciuch z second handu niż chińskie badziewie z rynku!
  • Gość: Sargen IP: *.chello.pl 13 lat temu
    Byłoby miło, gdyby polecajac tak wspaniałe ciucholandy z tak markową odzieżą
    podawałybyście adresy - inaczej to wszystko brzmi jak bajka
  • Gość: tere IP: *.devs.futuro.pl 14 lat temu
    A futro z naturalne lisie srebrne czy warto? /pieniądze bardzo niewielkie/.
    Tylko jak to odświeżyć? Proszę o radę.
  • Gość: Kate1972 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Kupuję i to z ogromną przyjemnością w sklepach z używaną SORTOWANĄ I WYCENIANĄ
    odzieżą, zaleta bowiem jest to, że są to egzemplarze pojenyńcze, a więc
    niepowtarzalne! Mam i jeansy i mnóstwo bluzek koszulowych do pracy - błękity,
    szarości, biele (śnieżnobiałe - aby była jasność)-każda w okolicach 16 zł,
    swetry, kurtki jesiennne, kostium: marynarka ze spodaniami, fantastyczną szarą
    marynarkę nadającą się również do jeansów, niedawno zakupiony żakiet za 34 zł.
    I ręczę za to, że są w rewelacyjnym stanie i świetne gatunkowo!! Niewątpliwie
    nigdy nie zakupiłabym bielizny ani butów i omijam szerokim łukiem te ogromne
    hale zawalone śmierdzącymi i ukurzonymi ciuchami.
  • elka811 14 lat temu
    Jak najbarziej kupuję w lumpeksach. Ciuchy z nich sa często bardzo fajne i w
    dobrym stanie. Oczywiście wszystko dokładnie oglądam przed kupieniem.
    Generalnie w lumpeksach sa rzeczy, o których przynajmniej wiem,że za chwilę nie
    będzie ich nosiła cała ulica, a jednocześnie nie uważam żeby to były jakieś
    ciuchy ,,babcine". A jakość ich jest często lepsza, od tych, które możemy kupić
    w naszych sklepach. No, chyba że to są sklepy z gatunku naprawde drogich. a na
    te mnie nie stać.
  • Gość: sikoreczka7 IP: *.idk.com.pl 14 lat temu
    raz kupiłam sukienkę na sylwestra za 5 zł- była fajna , więcej wydałam na dodatki...
    Ale ostatnio się zraziłam bo w szale kupiłam 2 pary spodnie + sweter za 37 zł w
    sumie. Przyszłam do domu, patrzę i po co mi to było .....
    Bo tak: sweter jednak powyciągany, spodnie jedne b. obcisłe przy zamku coś tam
    już trzeba by pozaszywać, w najlepszym stanie były dżinsy, jednak trochę nie w
    moim stylu z dodatkami innych materiałów , poszłam i to wszystko wrzuciłam do
    koszy PCK i może to znowu trafi do jakiegoś lumpeksu...
    I w ten sposób się " wyleczyłam" już nie chcę tam kupować, dlatego że nie chcę
    mieć szafy pełnej ciuchów , raczej muszę się pozbyć sporej części której nie
    noszę:-))))
    A jaki sens kupować wyrzucać i tak na przemian. Teraz kupuję TYLKO I WYŁĄCZNIE
    to co potrzebuję a nie po to aby się pocieszyć, lub poprawić sobie humor. Bo to
    na krótką metę. A humor to poprawiam sobie w inny sposób: np. spacer itp.
  • 8497bp6521jg32rm 14 lat temu
    Mam dwa takie ciucholandy, w których kupuję od roku, ale widzę, że to juz
    prawie nałóg. Kiedyś kupowałam na targu nowe ubrania, choć czasem gorszej
    jakości, byle taniej, a teraz wolę upolować coś w ciucholandzie. Problem to
    miejsce w szafie, którego brakuje. Muszę z tym zerwać-nałóg-ciucholand.Anita
  • izabella68 14 lat temu
    wystarcza mi przeceny w marketach. Kupilam swietne lniane spodnie za 15 zl i
    bojowki damskie za 10 zl w Geanie. Dziewczynom w pracy bardzo sie podobaly. Ja
    zawsze kupuje kiedy zaczynaja sie przeceny, a w lecie to juz sa w lipcu. Zawsze
    mam cos nowego.
    pozdr.
  • Gość: gosiath IP: *.zarzad.rudzka.com.pl 14 lat temu
    Można tam znaleźć prawdziwe cudeńka, ale trzeba mieć sczęście.
  • Gość: malutka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    nooooooo, ja dzisiaj znalazłam super brązowy pasek :) :) Nie wiem czy w sklepie
    bym taki znalazła :) Tak ogólnie to ciuchów nie kupuje,ale od czasu do czasu
    idzie naprawde coś super znaleść :) Pozdrawiam!
  • marzena771 14 lat temu
    Pewnie że kupuje, ja bym nigdy nie kupiła ciucha w hipermarkecie bo co druga
    dziewczyna w takim samym chodzi. Tam przynajmniej kupie coś niepowtarzalnego i
    o to właśnie chodzi. Niecierpie sklepów z śmierdzącymi szmatami na wage, ale
    teraz jest coraz więcej sklepów z markowymi ciuszkami używanymi, pachnącymi i
    wyprasowanymi, ale skąd mogą wiedzieć o tym te osoby które tak negują sklepy z
    odzieżą używaną..... niech sobie kupują na targach i w hipermarketach ich
    wybór. Pozdrawiam.
    --
    mój maluszek
  • Gość: basia IP: *.gliwice.msk.pl 14 lat temu
    gdzie znajduje sie ciucholand "diorland"
  • Gość: Hamilina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Kupuję mężowi np. koszule i nie tylko. Kłócił się ze mną, że nie będzie nosił,
    ale te koszule są markowe i za grosze i po wypraniu zawsze są idealne.
    Kupowałam w sklepach i po paru prania albo się mechaciły i wyglądały okropnie.
    Albo marynarki z twedu. Eleganckie. sobie kupiłam płaszcz, który w sklepie
    kosztuje ok. 1000 zł a ja zapłaciłam 30 zł. Kupuję też meble stare dębowe i
    inne dodatki, bibeloty. Urządziłam prawie całe mieszkanie. Kto przyjedzie do
    domu - zazdrości. Pozdrawiam
  • Gość: Blanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    zenujace sa te wasze niektore wypowiedzi.a ja kupuje w lumpeksach i moze
    dlatego mam w swojej szafie ubrania od armaniego,prady,gapa,torebki od lv itd.I
    wlasnie wole kupic w lumpeksie ciuch armaniego,ktory wyglada jak nowy niz w
    orsay czy jakims h&m szmate za 150-200 zl,ktore sie rozpadnie po dwoch praniach.
    I wierzcie mi,ze nie tylko biedni w lumpeksach kupuja.....
    A choroby?obrzydzenie?czym to sie rozni jak w sklepie "normalnym" kupujesz cos
    co wczesniej mierzyla smierdzaca,spocona baba,byc moze chora na cos?????
  • Gość: Dorna IP: *.enterpol.pl 14 lat temu
    Ciuchland albo diorland - zależy jak go same nazwiecie.Jedne mówią szmatex a
    wśród moich koleżanek jest popularna nazwa diorland.Ktoś pytał gdzie taki sklep
    się znajduje?Zależy w jakim mieście,ale chyba w każdym "od Okocimia do
    Pcimia"takie sklepy są.W moim mieście zdarza się,że na jednej ulicy jest ich kilka.
    Ja sama UWIELBIAM robić tam zakupy.Oprócz bielizny i butów kupuję dosłownie
    wszystko.Ostatnio "upolowałam"śliczną kurtkę skórzaną za...25 zł.Skórzaną
    rorebkę kupiłam za całe 8 zł.Mam prawie całą szafę bluzek i swetrów właśnie z
    "diorlandu".A jaką piękną bluzkę wyszywaną cekinami trafiłam niedawno!Za całe
    5 zł.Już widzę ten zazdrosny błysk w oku mojej znajomej do której wybieram się
    na śylwestra!Do żadnych butików nie chodzę ,bo tam nic nie ma ładnego,a jak jest
    to bardzo drogo.Za tę samą cenę mam w diorlandzie kilkanaście rzeczy w bardzo
    dobrym gatunku i inne niż wszystkie.Butiki omijam więc szerokim łukiem.
    Niech żyją "diorlandy"!
  • Gość: Stasia IP: *.attu.pl 13 lat temu
    Ja mam na swoim osiedlu swietny ciucholand, maja tam bardzo duzo zupelnie nowych rzeczy i oczywiscie jak najbardziej trendy. Kupuje tam swietnie sztuki za grosze. Moja kreacja sylwestrowa to byly spodnie z materialu amaranto za 10 zl i fajna bluzka za 15 zl, jedynie moje martensy na nogach byly za 400zl, ale mam je juz prawie 3 lata i wlasciwie nosze je stale. Zauwazylam, ze w lumpkach mozna nieraz kupic ciuchy o woele lepszej jakosci niz nowe w polskich sklepach. O cenie nie wspomne oraz o przyjemnosci buszowania i radosci z udanych lowow.
  • Gość: allija IP: *.stegny.2a.pl 13 lat temu
    To ciekawe, że wszystkie osoby, które przyznają się do ubierania sie w
    ciucholandach twierdzą, iż kupuja tam "rzeczy zupełnie nowe, z metkami i
    trendy". Ciekawe więc dlaczego nie były one sprzedane w sklepie? skoro nowe,
    trendy i tanie? Czyżby tylko Polacy doceniali atrakcyjność takiego faktu?
    Tak na marginesie, "sylwestrowałaś" w martensach? Wow...
    Jeśli nosisz je od 3 lat to chyba bardzo pasuja do twoich ciucholandowych ubrań.
    Lekarze ortopedzi twierdzą, że nie powinno nosić się dłużej obuwia niż rok. Z
    powodów higienicznych. Ja nigdy nie noszę dłużej niż 2 sezony, zresztą, mimo,
    ze nie mam problemów zdrowotnych ze stopami, to nie wyobrażam sobie dłuższego
    noszenia, szczególnie obuwia zakrytego.
  • Gość: Stasia IP: *.attu.pl 13 lat temu
    Czesc mojej rodziny mieszka od dawna w UK i stamtad pochadza nahczesciej ciuchy, ktore mozna kupic w ciucholandach, a dokladniej z tzw. sklepow charytatywnych do ktorych czesto bogaci ludzie oddaja swoje rzeczy zalozone raz lub wcale, bo w ten sposob wspieraja np. Afryke. Dochod ze sprzedazy tych rzeczy w 100% trafia na pomoc innym. W takich sklepach zaopatruja sie wlasciciele ciucholandow. Miedzy innymi oczywiscie. Naszej rodzinie w Anglii powodzi sie swietnie a mimo to dziewczyny czasem tez kupuja sobie za funta super ciuchy w takich wlasnie sklepach charytatywnych. W pewnych kregach to nawet wypada, z bardzo roznych wzgledow. To taki troche snobizm. Tak bawilam sie w martensach i czulam sie swietnie, bo pasowaly mi do ubioru oraz sa wlasnie w moim stylu i tak sie czulam doskonale, a ze sa one w stanie idealnym nie widze powodu abym miala je wyrzucac tylko dlatego, ze jaks taka pinda jak ty na forum powiedziala, ze nosi buty najwyzej 2 lata...
  • Gość: JoAnka IP: *.pl / 83.142.112.* 13 lat temu
    A ja noszę buty już 5 sezon i modlę się aby wytrzymały jeszcze.Są superwygodne i
    ładne a poza tym nie stać mnie do częstego wymieniania garderoby.A dzięki
    ciuchlandom jest to możliwe.Bez kupna butów i majtek oczywiście.A kupowane
    rzeczy są w idealnym stanie i wolę tam kupować niż w jakichkolwiek butikach
    gdzie ceny są z sufitu wzięte.
  • Gość: Stasia IP: *.attu.pl 13 lat temu
    Dodam jeszcze, ze mam zamiar nosic moje martensy az do ich smierci a potem kupie sobie nastepne, tutaj albo w Anglii. Problemow ze stopami nie mam zadnych i nigdy nie mialam a dr Martens to chyba byl ortopeda nie?
  • Gość: Mika IP: *.c.strato-dslnet.de 13 lat temu
    Wiekszej bzdury nie slyszalam! To Ty sobie wyrzucaj swoje buty po roku - ja nie
    mam zamiaru wyrzucac butow, ktore mialam zaledwie kilka razy na nogach. Ktora z
    Was jeszcze by rozstala sie ze szpilkami od Sergio Rossi albo Escady i to po
    dwoch sezonach? A w "lumpexach" mozna czasami trafic na genialne rzeczy i
    naprawde nowe z metka - np. kupilam tweedowe spodnie Jil Sander za 10 zl z
    metka na 359 Euro.
  • allija 13 lat temu
    Buty mozecie sobie nosic jak dlugo chcecie, nawet do późnej starości /i waszej
    i butów/, malo mnie to obchodzi. Ja tylko przytoczyłam opinie lekarzy i jeśli
    Martens także byl ortopeda to nie pamietam zeby gdziekolwiek na metce napisał,
    że jego butów mozna nie zdejmować z nóg latami. I generalnie chodzi o obuwie
    używane na co dzień a nie takie, które zwykle stoi w szafie. Wcale nie uważam
    tego za jakis szczególny wymysł, wyobraź sobie, ze nosisz bielizne czy bluzkę
    latami, bez prania, jak kazda z was by sie czuła? a przeciez buty czyścicie
    tylko z zewnatrz, wewnatrz prędzej czy później powstaja i rozwijaja sie
    bakterie. I mniej wiecej o to właśnie chodzi.
    Zaś co do szmatexów to nigdy zdania nie zmienie, nikogo też do tego nie
    zmuszam. Ten temat jest dosyc często poruszany na forum i tylko powiedzialam
    to, co rzuca sie zawsze w oczy - że wszyscy kupuja rzeczy nowe. Ciekawe kto
    więc kupuje te stare szmaty, ktore zazwyczaj wisza smetnie na wieszakach.
    Kilka moich koleżanek z pracy także ubiera sie w podobnych sklepach. I tez
    zwykle to podobno rzeczy nowe lub "prawie nowe" /wg mnie jednak one zawsze
    wygladają jak prosto z lumpexu/.
    Chce tylko powiedzieć, że dla mnie nie ma znaczenia kto i gdzie sie ubiera, to
    indywidualna sprawa kazdego. Jednak takie ciągłe podkreślanie, ze nie sa to
    rzeczy stare, uzywane a nowe, wręcz z metkami /jak rozumiem Niemcy, Aglicy,
    Holendrzy itd maja juz chyba takie hobby, ze kupuja ciuchy i natychmiast za
    drzwiami sklepu je wyrzucają/ świadczy o tym, że właśnie klienci tychze
    lumpexów maja jakieś problemy z soba i przyznaniem sie do tego, że nosza ciuchy
    po kims, używane. I sami chyba uważają, ze to cos gorszego więc musza sie
    usprawiedliwiać przed soba i innymi. No, ja to tak w kazdym razie odbieram.
    Na marginesie, ciekawe czy epitetow w stylu "pinda" ucza w UK czy tez to
    zwykły jezyk bywalczyń szmatexów?
  • Gość: Mika IP: *.c.strato-dslnet.de 13 lat temu
    To fakt, ze duzo ludzi sie wstydzi, ze kupuje w "lumpexach", ale glownie ze
    wzgledu na osoby, ktore podobnie mysla jak Ty. Moi krewni bardzo czesto kupuja
    cos w szmatexach i sa to rzeczy zawsze markowe - innymi wogole sie nie
    interesuja. Maja swietne sweterki Carlo Colucciego za 20-30 zl (place za ta
    marke 10 razy wiecej i to w euro), koszule firmy Eterna za 8 zl (w sklepie 60
    euro) itd. I sa to rzeczy w tak dobrym stanie, ze mozna powiedziec, ze
    prawie "nowe". Ich znajomi zawsze zachwycaja sie ich ubraniami, komentujac to w
    sposob typowy dla Polakow, ktorzy nigdy nie byli dluzej niz tydzien za
    zachodnia granica: "jasne, ze macie fajne rzeczy w koncu macie rodzine w BRD."
    Coz, wola nie zaprzeczac...
    Ja sama bardzo chetnie towarzysze mojej szwagierce w wyprawach do jej sekretnej
    szmaciarni - owszem duzo rzeczy jest dla mnie malo interesujacych, ale jak w
    moim wczesniejszym poscie mozna wyczytac, zdarzaja sie rarytasy. Trzeba umiec
    szukac, znac sie na super-dobrych markach i miec dobry gust.
  • Gość: OLKa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    allija napisała:

    > Buty mozecie sobie nosic jak dlugo chcecie, nawet do późnej starości /i
    waszej i butów/, malo mnie to obchodzi. Ja tylko przytoczyłam opinie lekarzy i
    jeśli Martens także byl ortopeda to nie pamietam zeby gdziekolwiek na metce
    napisał, że jego butów mozna nie zdejmować z nóg latami. I generalnie chodzi o
    obuwie używane na co dzień a nie takie, które zwykle stoi w szafie.

    Ta osoba wcześniej nie napisała, że chodzi w swoich martensach non stop. A
    jesli nawet - to są buty, które sie szybko nie rozpadaja w przeciwieństwie do
    jakiegos Lasockiego czy Ryłki.

    Wcale nie uważam tego za jakis szczególny wymysł, wyobraź sobie, ze nosisz
    bielizne czy bluzkę latami, bez prania, jak kazda z was by sie czuła? a
    przeciez buty czyścicie tylko z zewnatrz, wewnatrz prędzej czy później powstaja
    i rozwijaja sie bakterie. I mniej wiecej o to właśnie chodzi.

    Ja swoje buty w środku też myję, od czasu do czasu przecieram spirytusem, a
    profilaktycznie co jakiś czas spryskuję grzybobójczym sprejem. I żadnych chorób
    nie mam.

    > Zaś co do szmatexów to nigdy zdania nie zmienie, nikogo też do tego nie
    > zmuszam. Ten temat jest dosyc często poruszany na forum i tylko powiedzialam
    > to, co rzuca sie zawsze w oczy - że wszyscy kupuja rzeczy nowe. Ciekawe kto
    > więc kupuje te stare szmaty, ktore zazwyczaj wisza smetnie na wieszakach.
    > Kilka moich koleżanek z pracy także ubiera sie w podobnych sklepach. I tez
    > zwykle to podobno rzeczy nowe lub "prawie nowe" /wg mnie jednak one zawsze
    > wygladają jak prosto z lumpexu/.

    Albo mają pecha, albo ty masz spaczony gust. Sama widuję często nowe rzeczy z
    metkami, i to znanych firm, tyle tylko, że w skrajnych rozmiarach - żałuję, że
    na mnie nie pasują.

    > Chce tylko powiedzieć, że dla mnie nie ma znaczenia kto i gdzie sie ubiera,
    to indywidualna sprawa kazdego. Jednak takie ciągłe podkreślanie, ze nie sa to
    > rzeczy stare, uzywane a nowe, wręcz z metkami /jak rozumiem Niemcy, Aglicy,
    > Holendrzy itd maja juz chyba takie hobby, ze kupuja ciuchy i natychmiast za
    > drzwiami sklepu je wyrzucają/ świadczy o tym, że właśnie klienci tychze
    > lumpexów maja jakieś problemy z soba i przyznaniem sie do tego, że nosza
    ciuchy po kims, używane. I sami chyba uważają, ze to cos gorszego więc musza
    sie usprawiedliwiać przed soba i innymi. No, ja to tak w kazdym razie odbieram.

    Zdarza się, że oddają nietrafione zakupy. Tobie nigdy się nie zdarzyło? A poza
    tym wole uzywane z materiałów dobrej jakości i porządnie uszyte, niz to
    badziewie, które w tzw. butikach wisi.

    > Na marginesie, ciekawe czy epitetow w stylu "pinda" ucza w UK czy tez to
    > zwykły jezyk bywalczyń szmatexów?

    To zwykły język przeznaczony dla tych, którym sie wydaje, że mogą się wywyższać.
  • marysiasn 13 lat temu
    To zależy- ja mam kilka par butow i nosze je dłużej niż dwa lata- czasami parę
    butow wkładam 2 razy w ciągu roku- musiałabym wyrzucac nowev buty.
  • grazkax 13 lat temu
    oj allija, chyba troche przegielas ,czyzbys miala jakies kompleksy co do swojej
    osoby ? az tak sie unosic? wyluzuj -przeciez o to kto gdzie kupuje ubrania -to
    jego sprawa. a moze napisz gdzie ty dokonujesz wymiany swojej garderoby? a tak
    na serio to metki na odziezy bywaja faktycznie ,jest to odziez pochodzaca z
    ekspzycjii wystawowych.tam nikt jej nie kupi bo sa na niej slady przebarwien od
    slonca lub dotykania klientow, a u nas wszystko kupia.co do obuwia to troszke
    sie tez zagalopowalas -buty tez sie w srodku myje a wlasciwie "odkaza" sa do
    tego preparaty w sprey ,najlepsze to sholla.tak wiec spoko, kazdy ma cos dla
    siebie i jest zadowolony. i poco te nerwy?
  • Gość: Dorna IP: *.enterpol.pl 13 lat temu
    A ile rzeczy,które wiszą w butikach wygląda gorzej niż te z ciuchlandu?Straszna
    z Ciebie Alija dama,skoro tylko w butikach się ubierasz.A dla mnie te butikowe
    ciuchy to są dopiero szmaty!Zwróć uwagę na ich wykńczenie(szczególnie od
    podszewki).Wystające nitki i snujące się nici.Złe wykończenie,żle obrzucone szwy
    itd.Dlatego wolę ciuchlandy.Ciuchy przede wszystkim tanie,ładne,oryginalne.No i
    dobrze wykończone.A w butikach chyba wszystko jest made in china lub tajlandia.
  • allija 13 lat temu
    Ja nie ubieram sie w butikach. Jesli w ogole kupuje cos w sklepie to musi mi
    jakos szczególnie wpaść w oko. I dobrze sprawdzam jakość bo juz przerobiłam to,
    ze nie warto kupować byle czego, tzw jednorazówek, szkoda pieniedzy. Tak w
    ogóle to głównie mam rzeczy szyte na miarę. Szczególnie, że robie to sama
    bowiem lubie ciuchy orginalne, ja sama wiem najlepiej o co mi chodzi, dobrze
    znam swoją sylwetkę, wiem też z jakiego materialu to robię i jaka jest tego
    jakość itd. A na metkach mi nie zalezy, jedynie na tym aby dobrze wyglądac i
    dobrze czuc sie w konkretnej rzeczy.
  • buba_i_banka 13 lat temu
    TAK!!! i jestem z tego zadowolona. na osiedlu mam kilka naprawdę dobrej jakości
    ciuchy i wcale się nie wsydzę, mogę wręcz powiedzieć ze mam koleżanki, które tak
    jak ja mają małe dziecko ( wiek 2-3 latka) i razem umawiamy się na łażenie po
    ciuchach. wszystkie trzy nie pracujemy, podjęłyśmy trudną w obecnyhc czasach
    decyzję o samodzielnym wychowywaniu dziecka w domu. Gdyby nie obecność 'ciuchów'
    nie wiem gdzie i za co byśmy się ubierały ' na topie' jak to niektórzy mówią.
    nam zależy na tym by mieć coś nowego, nawet gdyby miało być noszone jeden sezon,
    choć przeważnie jest dłużej. Dodatkowo 'pożyczamy' sobie ubranka na tzw. wieczne
    oddanie, kupujemy jedna drugiej potrzebne ubranka, jeśli któraś zgłosi, że
    czegoś potrzebuje a znamy swoje gusta.Polujemy, szukamy, szperamy,a jak minie
    czas noszenia i donaszania z wielką przyjemnością oddajemy młodszym dzieciakom
    koleżanek lub oddajemy do kontenerów czerwonego krzyża. Ceny ubranek dziecięcych
    szczególnie sa obecnie tak wysokie, że mając świadomość wydania na jedne
    ogrodniczki jeansowe Oryginalne - Sklepowe za prawie 80 złotych, z przyjemnością
    kupuję nawet trzy pary za np. 15 zł w ciuchach. To nie sztuka pójść na 'ciuchy'
    i za grosze nakupować szmat, sztuką jest trafić to czego się potrzebuje, za
    niewielkie pieniądze, dobrej jakości lub markowe :) pozdrawiam gorąco wszystkie
    'ciuchowe' Mamuśki :-) Tak trzymać!!!
  • Gość: Stasia IP: *.attu.pl 13 lat temu
    Wczoraj w osiedlowym lumpeksie znalazlam koszulke GAP za 16pln, z metka z cena podana w euro ,dokladnie 29.99 wiec 16 pln to jak za darmo. Jednak nie kupilam, bo mi kolor nie odpowiadal. Niedawno nabylam tam za 10pln plecaczek, ktory mial zabanderolowane ramiaczka, w srodku saszetke chroniaca przed wilgocia i metke, wiec jak widac bywaja w TAKICH OHYDNYCH SKLEPACH rzeczy zupelnie nowe. Mam ich calkiem sporo za grosiki i wygladam bardzo dobrze.
    A propos allija buty rozumiem tez sobie szyjesz?
  • allija 13 lat temu
    Butów nie szyje ale także i nie donaszam po kims. Kupuję nowe i zmieniam, jak
    pisałam, po ok 2 sezonach. Wg mnie nie nadają się do dłuższego noszenia, także
    dlatego, że już mi się znudziły czy mają nieaktualny fason.
    Co do reszty to nie bardzo rozumiem, kupujesz w ciucholandach żeby mieć metki,
    na które normalnie nie byłoby cię stać? Nosisz je wywalone na zewnątrz czy jak?
    Czy kupujesz dlatego, że generalnie nie stać cie na nowe ubrania?
    Czy ze skąpstwa?
    Własciwie jaki jest tego powód?
  • Gość: Stasia IP: *.attu.pl 13 lat temu
    Sprobuje ci odpowiedziec w miare krotko i przejrzyscie. Koszulki GAP nie kupilam, podalam ja jako przyklad, ze w lumpach sa zupelnie nowe rzeczy tez.
    Trzeba bylo czytac uwaznie to bys pojela, jezeli twoja inteligencja jest chocby przecietna.Mam dosc duzo pieniedzy, bo oboje zarabiamy z mezem na poziomie europejskim, ze tak to okresle. Jednak nie mam zamilowania wydawania kasy niepotrzebnie i jesli mam zamiar kupic sweter za np 800zl albo buty za 1000zl to zapala mi sie lampka alarmowa pt. ile dzieci moglabym wspmoc? I zwykle te pieniadze przeznaczam na fundowanie obiadow jakimus dziecku lub konkretna pomoc osobie lub instytucji np. dom samotnej matki, dom dziecka etc.Poza tym wole inwestowac w nieruchomosci, ktore przynosza zysk a poza tym daja komfort, ze mozna zawsze pojechac na wakacje do swojego domu- my mamy np.dom letni na poludniu Francji a zamierzam kupic jeszcze w Chorwacji. Widzisz wiec ze metki mam w glebokim powazaniu, moge miec takie o jakich wiekszosc moglaby snic. Skapa tez nie jestem jak widac spudlowalas w domyslach. Generalnie kupuje nie tylko w ciucholandach, bo np. narty, sprzet do nurkowania, aparaty fotograficzne etc. kupuje nowe. Buty z reguly kupuje w martensie( maja tam bardzo rozne fasony na rozne okazje o czym pewnie nawet nie wiesz)a to jest zwykle okolo 400-500zl, po za tym one sa baaaardzo dlugo w idealnym stanie i nie nudza sie, bo ja kupuje raczej klasyczne fasony. No i jednak czasem cos sobie kupie nowego ale nie w polskich sklepach tylko w Anglii lub we Francji, bo u nas w butikach jest po prostu szajs. I jeszcze jest cos- wszechobecna bieda spoleczenstwa jakos mnie studzi jesli chodzi o demonstrowanie wszem i wobec naszej hm, majetnosci. Mam nadzieje, ze cos w koncu pojelas. Do dam, ze maz jest programista a ja jestem prawnikiem.
  • Gość: Stasia IP: *.attu.pl 13 lat temu
    i w spodniach i w ogole w spodniach, ano rowniez dlatego( pomijajac ze uwielbiam marteny) ze spedzilismy go ze znajomymi w naszym domu letniskowym na Kaszubach w samym srodeczku lasu. Prawdopodobnie na bal do hotelu poszlbym w obcasach, ale tam nie poszlam. Widzisz allija jakie masz waskie granice wyobrazni, tak cie to dziwilo, ze sylwestrowalam w martensach.
  • Gość: Mika IP: *.c.strato-dslnet.de 13 lat temu
    Pewne osoby nigdy nie zrozumieja naszych pobudek kupowania w lumpexach. Za
    waskie horyzonty lub prosciej powiedziane: glupota. Takie osobki zarabiaja
    netto na miesiac ok. 700 zl, ale wydaja na wozek dla niemowlaka 850 zl, bo musi
    byc koniecznie nowy, a ze to totalny "szajs", to juz inna bajka. "Nagralam"
    znajomej(z niskimi zarobkami) wiedzac, ze nie dlugo bedzie rodzic, mozliwosc
    odkupienia od mojej dobrej, zamoznej kolezanki pieknego wloskiego wozka plus
    spacerowka i wanienka za 250 zl (gdzie sam wozek kosztowal nowy 3500 zl!) -
    wszystko w idealnym stanie. Ale nie skad - lepiej sie zapozyczyc, bo wozek musi
    byc nowy. W lumpexie oczywiscie tez nic nie kupi - po jakichs tam "szwabskich
    bachorach".
  • allija 13 lat temu
    No, az o tak obszerną i szeroką odpowiedż mi nie chodziło, naprawdę.
    Zrozumiałam, że wszechobecna bieda studzi cię w demonstrowaniu majętności.
    Rozumiem, u nas w kraju, bo w innym kraju to już niekoniecznie...
    Stąd rozumiem, u nas biegasz w ciuchlandowych rzeczach, a jak tylko
    przekroczysz granicę to hulaj dusza...
    Tam juz nie masz objekcji w demonstrowaniu majetności, zresztą może dlatego, że
    tam i taka majetność szczególna nie jest.
    Wybacz, ale z tą lampką to przegięłaś. Raz ci się zapala ale, jak widzę, i
    często gaśnie, jakos to mało spójne i brak konsekwencji.
    Może jestem głupia i mam zawężone horyzonty, wg mojej oceny nie ale przecież
    wobec siebie trudno byc obiektywnym więc któż wie...
    Jestem montażystką i pracuję w tv. Mój mąż także. Zarabiam więcej niż 700 zł
    netto. Swoje pieniądze inwestuję także w dzieci ale w swoje bowiem ich przyszły
    los jest dla mnie najwazniejszy, poza tym pomagam ludziom starszym tzn swojej
    matce, której dopłacam do PRLowskiej emerytury. Jej los jest dla mnie także
    ważniejszy od losu innych.
    Mam bardzo bliską rodzine we Włoszech i Holandii, nie musze więc inwestować w
    domy bo jeśli chcę spędzić urlop w Europie to ich domy stoją dla mnie otworem w
    każdej chwili. Te osoby są w wieloletnich /20 i wiecej/ związkach małżeńskich z
    tubylcami a wiec są dosyć wrośnięte w tamte środowisko, z dala od skłóconych i
    z nie najlepszą opinia polonusów, znam więc bardzo dobrze tamtejsze warunki. W
    zadnym z tych krajów moja rodzina i ich rodziny nie kupują w czyms co u nas
    nazywane jest ciuchlandami. Dziwni jacyś. Owszem, widzialam uzywane ciuchy na
    miejscowym targowisku, nie wiem kto to kupuje, moze Turcy, ktorzy siedza na
    bezrobociu bo nie chce im sie pracować?
    Dodatkowo w swoim czasie zjeździłam pół Europy co pozwoliło mi /jednak/ jakos
    rozszerzyć swoje horyzonty.
    I nie kupuje w ciuchlandach, nadal nie bedę i nic mnie nie przekona. Jeśli
    spodobają mi sie buty za 1000 zl i bedę miała luźną taka wlasnie sume to te
    buty kupię i zadne światełka mnie nie powstrzymają. Problem u nas jest taki, ze
    Polacy nie moga wyzbyc sie wyobrażenia biedy, które w Polsce funkcjonuje juz
    od dziesiatków lat. Może wlaśnie te lata sprawiły że wiekszość z nas albo
    uważa, ze musi ukraść zeby mieć, albo zakombinować żeby mieć albo jeśli juz ma
    to uważa, ze nie nalezy mu sie bo sa inni bardziej potrzebujący, albo boi sie
    że je straci np zostanie okradziony albo z kolei, ze musi jakos zabezpieczyc
    sie na przyszłość kiedy to nie bedzie miał. A juz wydawanie pieniedzy na siebie
    poczytywane jest za skrajny egoizm. Dla mnie zas naturalne jest, ze za swoja
    prace jestem należycie wynagradzana, to wyraz szacunku dla samej siebie. I ze
    pieniądze te wydaję jak chcę, także dla przyjemności jeśli mnie na to stac.
    Co zas do pomagania innym to, powtorze za kims, jesli chce sie skutecznie pomoc
    czlowiekowi to nalezy mu dac wędkę nie rybe. Bowiem jalmuzna jest najgorszym co
    moze byc, uderza w ludzka godność i tylko chyba osoby ze srodowisk
    patologicznych, którym wszystko jedno skąd dostaja np. na wódę, nie maja takich
    odczuć.


  • Gość: Stasia IP: *.attu.pl 13 lat temu
    Ech allija, widze, ze nie mam co z toba gadac jednak. Nic nie zrozumialas. Finansowanie jakiemus dziecku obiadow poprzez fundacje nie jest jalmuzna, zakup czegos tam dla domu dziecka, tez nia nie jest. Jalmuzna jest danie komus kasy zeby najlepiej kupil sobie wodke. Poza tym jatez pomagam swojej rodzinie ( kupilismy domek szeregowy jako lokate ale dozywotnio mieszkaja tam moi tesciowie)wykupuje leki mojej babci 95letniej, oraz wspieram dzieci mojej siostry( angielski,itp) wlasnych dzieci niestety nie posiadam, bo jak widac nie mam takiego szczescia jak ty. moi rodzice tez prawnicy nie potrzebuja na szczescie (dla nich) pomocy. No i ja juz tak mam, ze na siebie wole wydac na podroze, ksiazki, kino, teatr ( namietnie), plyty , sprzet grajacy itp. i nie mam tu poczucia winy za to super laszki wydaja mi sie akurat zbedne do zycia. Dlatego zmiast wydac na lach wole komus pomoc. Dziwne co? No i nie do konca jest tak ze za granica zaczynam szalec, kupuje tam ubrania porzadne, w ktorych chodze do pracy i ktore sa swietne gatunkowo i warte swojej ceny. A Polskich sklepach nawet tych firmowych kazdy wie co jest.Czuje, ze nie rozumiesz i tak nic z tego co ja tu pisze i wszystko sobie zinterpretujesz na opak, albo wyciagniesz jakies dziwaczne wnioski. Trudno. Nie mam w tobie partnera do rozmowy wiec nie podejme juz tej dyskusji niezaleznie od tego co tam sobie pomyslisz.
    Ostatecznie ja bede zyc po swojemu i bede zachodzic do swojego osiedlowego lumpeksu bo mi sie tak podoba ( pojedyncze egzemplarze, nietuzinkowe zestawy, przyjemnosc poszukiwania i bawienia sie roznymi zestawieniami, smieszna cena itp.,) dalej bede prowadzic swoja kancelarie i podrozowac, kupowac nieruchomosci, nurkowac i robic inne fajne rzeczy. No i zapewne dalej bede wspierac finansowo osoby i instytucje czyli jak ty to nazywasz bede rozdawac jalmuzne. I jeszcze o rodzinie- tez zawsze moge pojechac do kogo chce ale wole do siebie, bo tak jest wygodniej i malo klopotliwie.
    A ciebie nie mam zamiaru przekonywac, ze czasem warto upolowac fajna sztuke w lumpeksie bo jak ktos sie nie chce dac przekonac to nic go nie przekona.
    Amen
  • allija 13 lat temu
    Świete slowa.
    Ja mam zdecydowanie inny swiatopoglad, dla pocieszenia wszystkich dodam, że
    zdecydowanie mało popularny.
    Dla pocieszenia siebie zaś, ze nie narzucam go innym.
    Czyli - powodzenia.
  • grazkax 13 lat temu
    brawo stasia! tak trzymac, nie kazdy moze sie wykazac rozumem i zrozumieniem
    drugiego czlowieka.sa ludzie ktorzy patrza a wszystko ze swojego poziomu
    (finansowego).a przeciez sa i tacy ktorzy nie maja nawet polowy tego co inni,a
    chcieli by miec jakis orginalny niedrogi ciuch.a co maja zrobic osoby
    utrzymujace sie z zasilkow dla bezrobotnych? a rodziny wielodzietne ? czy im
    sie nic od zycia nie nalezy? na problem kupowania w takich sklepach nalezy
    patrzec i z takiej perspektywy.allija pisala ze na zachodzie ludzie omijaja
    szerokim lukiem takie sklepy -bzdura ,dosc czesto bywam we wloszech i nie raz
    widzialam jak w rzymie wloszki buszuja w takich jak my sklepach.to samo dotyczy
    londynu czy paryza .zreszta mam kolezanke prawnika z ktora niejednokrotnie
    robilysmy wypady do ciucholandow.jesli jestes z warszawy to polecam tego typu
    sklep na rondzie waszyngtona ,jest super zaopatrzony w naprawde fajne
    ubrania ,ale ceny sa dosc wysokie.
  • Gość: ela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    u mnie w małej miejscowości tych sklepów jest mnóstwo. Ja mam kilka wybranych,
    do których lubię chodzić. Rzeczy są na wieszaczkach, posegregowane, w sklepie
    jest ładny wystrój, pachnie - ogólnie bardzo przyjemnie. W lumpeksach ubieram
    mojego 2-letniego synka i zawsze jest zaskoczenie znajomych, że to nie są nowe
    rzeczy i kosztowały takie grosze(najdroższa była kurtka zimowa - 17 zł, a inne
    rzeczy - 2, 5, 7 zł - zawsze do 10 zł). Sobie też kupuję i przeważnie wszystkie
    rzeczy bardzo lubię i jestem zadowolona (nie wspomnę o oryginalnych metkach).
    Wczoraj kupiłam plecaczek beżowy za 8 zł, taki o jakim "marzyłam". Znajomi
    informowali mnie o cenach ze sklepu 60 zł, 80 zł, a nawet więcej jeśli to
    skóra. A tak mam za 8 zł i na pewno będę go miała na lata :-) Pozdrawiam
  • Gość: Stasia IP: *.attu.pl 13 lat temu
    A jednak jeszcze jedno zdanie - skrajna glupota jest nazwanie jalmuzna finansowanie dozywiania glodnego dziecka. Bez komentarza. Ciekawa jestem w jaki sposob mialabym takiemu bogu ducha winnemu dzieciakowi dac tzw.wedke? Po pierwsze nie znam dzieci ktore moga zjesc czasem jeden cieply posilek dzieki moim pieniadzom a po drugie to czy mialabym zaprzegnac takie dziecko do pracy we wlasnym domu czy ogrodzie w zamian za obiady???
    Cos z toba nie tak allija- ja to nazywa wprost GLUPOTA. Niestety.
  • allija 13 lat temu
    Droga Stasiu, wiesz, jakos niespecjalnie lubie jak ktos zarzuca mi glupote i
    brak rozumu. Owszem, mozemy róznic sie w jakis tam kwestiach i ja jestem to w
    stanie zaakceptowac i szanować. Nie widze jaednak powodu zeby z tego tytułu
    nazywac kogos glupcem.
    Jakos tak od poczatku wydawało mi sie mało wiarygodne to co w ogóle pisałaś.
    Słabe uzasadnienie psychologiczne i merytoryczne, począwszy od "pindy",
    skończywszy na 95 letniej babci. No a te fundacje, pomoc biednym dzieciaczkom,
    odejmowanie sobie od ust, no, po prostu łza sie w oku kręci.
    Zapomniałas, stasieńko, że jest cos takiego jak wyszukiwarka. Skorzystałam z
    niej. I co sie okazało? No chyba sama wiesz, kłamczuszko...
    Pewnie z tegoz luksusu kupujesz w biedronce, a za swoje 1600 zł nabyłaś
    nieruchomość w Hiszpani czy gdzie tam. A ciucholandy odwiedzasz dla kaprysu li
    tylko.
    Nie bede z toba rozmawiać bo nie ma o czym. Nawet nie wiem czy zrozumiesz co
    mam na myśli. Tak jak ty to ja tez pomagam, od czasu do czasu cos tam dam na
    schronisko czy jakis inny szczytny cel. O, dzis nawet dolożyłam do WOŚP, jestem
    wielka!
    Przypomne tylko, ze 30 do 40% moich dochodów odprowadza państwo, z tego tylko
    niewielki % idzie na moja przyszłą emeryturę, reszta jest przeznaczana na
    pomoc społeczną, emerytury, służbę zdrowia, szkoły /także na twoje studia, o
    ile to w ogóle prawda/. I państwo za te pieniadze ma też obowiązek tak rządzic
    aby ludzie mieli pracę i sami mogli zarobic na godne życie swoje i swoich
    dzieci, ot co. Za to rząd i cała reszta dostaje /spore zresztą/ pensje z moich
    m.in. podatków. To jest właśnie ta wędka.
    Nie widzę potrzeby żeby dodatkowo odejmowac sobie, moim dzieciom, na cos na co
    i tak płacę dużo ze swoich zarobków i z powodu ogólnej biedy ubierac się w
    ciucholandach i jadac produkty z biedronki /swoją droga to bałabym sie dac
    cokolwiek stamtąd dziecku do zjedzenia/.
    Dodatkowo okazuje się, że jednak wstydzisz się tego, ze kupujesz w
    ciucholandach skoro dorabiasz do tego całą tą fałszywą ideologię.
    No i chyba to jednak z toba jest cos nie tak, złotko.
    Pamietaj co mówiła mamusia, kłamstwo ma krótkie nogi.
  • Gość: Stasia IP: *.attu.pl 13 lat temu
    dzieki ci za zrozumienie, nareszcie ktos madrze myslacy....uff. Niestety nie mieszkam w Wawie tylko w 3miescie, wiec do twojego sklepu z ciuszkami zajrze najwyzej bedac w podrozy.
    Pozdrawiam cieplo.
  • Gość: Dorna IP: *.enterpol.pl 13 lat temu
    A ja uwielbiam kupować w tych sklepach i basta!
    Butiki omijam szerokim łukiem a ciuchlandy to moje hobby!
    I już!
  • Gość: vintage IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Powiem Wam tak. Ktoś ubrany w rzeczy wyłącznie z ciucholandu, kupione tam z
    przyczyn ekonomicznych najczęsciej wygląda ...jak ubrany w ciucholandzie. Ktoś
    kto szuka tam tzw "perełek" i łączy je z ciuchami, butami, torbami z dobrych
    sklepów wygląda dobrze i modnie. Ot i cała tajemnica;))
  • Gość: Stasia IP: *.attu.pl 13 lat temu
    Allija ty chyba sie nudzisz, na prawde... zadalas sobie tyle trudu zeby znalezc moje rozne wpisy? Czuje sie zaszczycona. Nie wstydze sie tego ze wyszukuje wlasnie perelki w ciucholandzie, ani tego ze kupuje cos tam w biedronce czy innym sklepie, ktory mam pod nosem a nie bardzo checi na jakies wielkie wyprawy zakupowe. Poza tym nie przywiazuje wielkiej wagi do tego co jadam, bo malo jadam, ani do takich dupereli jak chemia gospodarcza czy ciuchy. Pisalam juz ze wole rozrywki intelektualne oraz podroze. Mozesz mi nie wierzyc jezeli to poprawia twoje samopoczucie.Ja nie mam kompleksow w przeciwienstwie, jak sie zdaje, do ciebie. U nas nie ma PRL owskich emerytur, za to zawsze byly pieniadze, ale madrze wydawane( takie jest moje zdanie)i rodzicie nauczyli nas jaka maja wrtosc i jaka wratosc maja przede wszystkim podroze i inne tego typu historie, ktore juz tam wymienilam. Nie przypominam sobie za to wystawnego, pustego zycia. A ty allijo wygladasz mi na dziewczyne, ktora odbila sie od dna i teraz leczy swoje kompleksy.Co do sprzecznosc, to juz dawno odkryto, ze taka osoba jestem- wlasnie pelna sprzecznosci. Nie ja jedna i nie ma w tym nic haniebnego.
  • allija 13 lat temu
    Staśka, jak powiedziałam, nie mam zamiaru z tobą dłużej rozmawiać bo jesteś
    wstrętną kłamczucha a ja od razu takich ludzi dyskwalifikuję. Nie jesteś
    prawnikiem, nie masz kancelarii, ze nie wspomnę o nieruchomosciach gdzieś-tam.
    Twoi rodzice tez prawdopodobnie nigdy nie byli prawnikami, jak sugerowałaś, za
    to całe życie klepali bedę, jak to właśnie napisałaś w zupełnie innym wątku. To
    ty wyszłaś z biedy i cały czas tą biedę w sobie masz, niezależnie od obecnych
    warunków, które zreszta tez sa takie sobie. Pracujesz w szkole a wszyscy wiemy
    jakie warunki finansowe są w szkołach publicznych. A ty pracujesz w szkole
    publicznej bo w zadnej prywatnej nie uświadczysz obiadów po 3 zł /jak podałaś/,
    nawet u mojego syna w szkole /także publicznej/ są obiady po 6 zł, takze nie
    wiem co ty w ogole tam jadasz, chyba same naleśniki albo inne kluchy.
    Prawdopodobnie nie jesteś w ogóle po studiach i w trakcie 3 fakultetu,
    wystarczy poczytac co ty wypisujesz i jakim językiem sie posługujesz /prosty,
    niewybredne epitety/, jakie tematy cie interesuje, szczególnie "ciekawe" twoje
    myśli można znaleźć na forum uroda, no, naprawdę, jestem pod wrażeniam...
    Jestes w swoich wypowiedziach zaczepna, złośliwa i zawsze twoje musi byc na
    wierzchu, nie popuścisz. To nie sa rozmowy na poziomie absolwentki prawa,
    raczej na poziomie magla.
    Tak, zadałam sobie trud bo jeśli ktoś podnosi w stosunku do mnie zarzuty to
    lubię wiedzieć na jakiej podstawie mnie obraża. Za to ty jakby w ogóle nie
    odnosisz sie do tego co napisałam tzn, że jesteś kłamczuchą, za to dalej
    brniesz znanym sobie torem i uprawiasz pustosłowie, bla, bla, bla
    Proszę, przypomnijmy sobie jedną z twoich wypowiedzi:



    "Re: czy wy tez tyle wydajecie?
    Autor: Gość: Stasia IP: *.attu.pl
    Data: 17.11.05, 19:58 + dodaj do ulubionych wątków

    ______________________________________
    Moj maż zarabia chyba bardzo dobrze, bo około 3.500 plus zlecenia od czasu do
    czasu, ja mam jakieś 1.600zł. I my bardzo mało
    wydajemy! Ja obiady przynosze z pracy tzn. ze szkolnej stołowki za ok. 60 zł/m-
    c, raz w tygodniu jedziemy do hipermarketu po
    zakupy typu sery , jogurty , srodki czystosci, itp. Raz na tydzien lub dwa na
    rynek po warzywa, poza tym sama w wakacje robiłam
    dzemy, kiszone ogorki itp. Oboje nie palimy ani nie pijemy specjalnie , tylko
    okazyjnie , ciuchy ja najczesciej kupuje w bardzo
    fajnym ciucholandzie pod domem, bo nie mam jakichs wygorowanych potrzeb w tym
    wzgledzie, specjalnie kosmetykow nie kupuje... Taki
    minimalizm troche, ale jakos nam obojgu z tym dobrze. Ja wychowalam sie w malo
    zamoznym domu, gdzie czesto kasy brakowalo i
    zostaly mi takie nawyki minimallizowania wydatkow, nawet nie potrafie wydawac
    kasy na duperelki a moj maz to urodzony minimalista.
    Jedyne czego sobie nie zalujemy to kino, teatr, ksiazki i wakacje oraz karnety
    na basen i aerobik(ja).Czasem wspieramy jaks
    fundacje, albo jakies dziecko. "

    albo

    "Re: CO ZROBIC ABY SEXOWNIE WYGLADAC
    Autor: Gość: Stasia IP: *.attu.pl
    Data: 06.01.06, 16:30 + dodaj do ulubionych wątków

    -------------------------------------------------------------------------------
    ja yo najbardziej lubie jak jest:
    duza klatka
    maly ptaszek
    czyli: kulturysta
    ;-))))))) "

    i tak dalej, i tak dalej.
    Moze ty chodzisz do teatru ale którego? Bo z tego co widać masz karnet do
    fitness a nie do teatru, główne twoje zainteresownia to uroda, seks i co zrobić
    żeby jak najmniej wydać.
    Ja nie mam żadnych kompleksów więc nie muszę niczego leczyć, od niczego sie tez
    nie odbijałam, cóż za wnikliwa analiza psychologiczna, no, naprawdę...
    Za to ty robisz z siebie kogos kim nie jesteś, to chyba bardziej nadaje sie dla
    psychologa, czyz nie?
    Nie mamy o czym ze soba rozmawiac więc choc raz zachowaj się na poziomie i
    przyznaj, że trochę sie zagalopowałaś. Odpuść sobie.







  • Gość: Karimata IP: *.pl / 83.142.112.* 13 lat temu
    Faktycznie,jakby Twój bachor zjadł coś z Biedronki to by się na pewno otruł!
    Niestety jest u nas część społeczeństwa tzw "nowobogackich",którzy dotychczas
    wychowywali się na pszenno-buraczanej zabitej dechami wsi i jadali same
    "frykasy"w postaci wsiowego mleka,takichże jajec,co niedziela mamuśka zabiła
    kuraka na "zdrowy"rosołek itd.To nie ma co się dziwić jak "państwo"
    przyzwyczajone do smalcu i ogóra kiszonego może coś kupić np w Biedronce?Toż
    "państwo"nie wie nawet jak rozpakować hermetycznie zapakowany ser lub wędlinę!
    Alija,a ubieraj się nawet i w samym Paryżu,ale nie potępiaj lub nie wymyślaj od
    biedoty ludziom,którzy lubią i będą lubili robić zakupy w ciuchlandach i
    Biedronkach.Z różnych powodów.W butiku czekają na Ciebie super szmaty.Zobacz je
    od lewej strony i załóż po praniu.Pozdr.
  • allija 13 lat temu
    Po pierwsze to nie bachor, ja nie mam bachorów, ja mam dzieci. Tym samym to od
    ciebie powiało jakos tak kulturą pszenno-buraczaną więc twoje uwagi na temat
    obrażania kogokolwiek przeze mnie w ogóle sa nie na miejscu. Najpierw samemu
    należałoby byc w porządku.
    Nie jestem ani nowo******* ani staro******* a wychowałam sie w Warszawie,
    podobnie jak moja rodzina, której część zresztą ginęła za to miasto. Masz
    bardzo prostacki, bo inaczej tego nazwac nie mozna, sposób rozumowania.
    Tenze sposób nie pozwala ci pewnie pojąć, że nie potępiam ani biedy, ani
    biedoty, potępiam fałsz i obłudę. I o to właśnie toczyła się cała powyższa
    dyskusja. Którą zreszta chyba niezbyt uważnie śledziłaś bo pisałam, że nie
    ubieram się w butikach.
    Zas co do jedzenia /zresztą nie tylko/ to nie kupuję produktów w pewnych
    sklepach oraz firmowanych przez markety ponieważ ich jakość, i wartość tym
    samym, budzi szereg wątpliwości, które to wątpliwości podejmuja od czasu do
    czasu niektóre stacje tv. Jak więc widac jest z tym jakis problem. A ja nie mam
    zamiaru eksperymentowac na zdrowiu swoim ani, tym bardziej, swoich dzieci.
    Przeszkadza ci to jakoś?
    Acha, i określenie biedota, ani też bieda, nie jest nigdzie traktowane jako
    obelżywe, więc nie mogłam nikogo obrazić. Tym bardziej, ze stosowałam je raczej
    tylko w gorącej dyskusji ze Stasią i było użyte w zupełnie innym kontekście,
    dotyczyło mianowicie jej barwnych opowieści.
    Czy ja nie piszę po polsku? że tak trudno zrozumiec.
  • beretzantenka 13 lat temu
    Babki ! Ale dalysie sobie popalic !
    Zyciorysy , zarobki- o przekonaniach religijnych i politycznych nic jeszcze nie
    bylo ale moze cos dopiszecie ?
    No i po co sie tak jatrzyc i uzewnetrzniac?
    Kto lubi kupowac w ciucholandach niech sobie kupuje a kto nie lubi ten ma wiele
    innych sklepow do wyboru wiec w czym problem ?
    Rozsmieszylo mnie tylko ,ze niektore panie chodza tam szukac produktow
    markowych i starannie czytaja metki :-)
    Rozumiem natomiast osoby szukajace nietypowych i ladnych ciuszkow czy dodatkow
    moga byc bardzo fajne nawet po przerobce w dodatku tanio .
    Kazdy ma swoje priorytety i pieniadze na wydatki . Wiecie jedni przeznaczaja
    na podroze inni sie buduja a jeszcze inni traca na hazard .
    Wiec nie warto wnikac kto na co wydaje i na czym oszczedza wazne jest to , ze
    uklada sobie zycie w sposob , ktory przynosi mu szczescie .
    W tej dyskusji obie strony maja swoje racje i niech sie ich trzymaja ale
    naprawde nie ma sie o co klocic.
    Przypomne jeszcze , ze kiedys byly Komisy ( sklepy z odzieza zagraniczna nowa i
    uzywana ) ale drogie . Kupowalo sie w nich nietypowe rzeczy jak na polskie
    warunki bo w sklepach byly produkty bardzo szablonowe .
    To byl exclusive kupowac w komisie wiekszy niz w Pewexie tak tak ...
    Nawet praca w komisie to bylo" bardzo wysokie stanowisko" ( moja ciotka byla
    kierowniczka i zalatwiala fajne rzeczy )
    Oczywiscie lumpex to nie komis ale mam na mysli samo podejscie do tego typu
    sklepow .
    Pozdrawiam



    --
    W niedziele rano rodzina Kacza kaczy kuper w wodzie macza a w maczaniu tym jest
    sek aby kaczy kuper pekl.
  • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    ja kupuję w takich sklepach np sweterki z kaszmiru, po 15 zł, ile kosztują ten
    wie co sie zna. Sewterek z cienkiej wełny owczej całkowicie nowy , w
    nietypowym ,ale pięknym koloze żółtym kupiłam za 2,40.
    Są też maskotki i pluszaki dla dzieci po 5-10 złotych - wspaniałe.
    Nie wspomnę o swetrach robionych ręcznie, które można spruć i wykorzystać na
    coś innego, kupiłam swetr z owczrj wełny zrobiony recznie w Tybecie za 4 zł -
    tego nie poprułan , ale inny tak i zrobiłam kamizelkę, skarpety i td
  • anka125 13 lat temu
    A ja robienie zakupów w ciuchlandzie uważam za swoje hobby!Mam prześliczną
    torebkę skórzaną za całe 8 zł,kurtkę też skórzaną w ślicznym rudym kolorze za 20
    zł i masę różnych sweterków i letnich bluzek.Lubię szperać w takich sklepach i
    zawsze coś ciekawego wynajdę.Koleżanki zazdroszczą mi dobranej ze smakiem
    garderoby.Butów,majtek,cyckonosza i rajstop tam nie kupuję ale inne łaszki tak.I
    jestem szczęśliwa,że ze względu na ceny mam często możliwość kupienia czegoś
    nowego.Naprawdę nie chodzi tu tylko o pieniądze,gdyż zarabiam nieżle i mogę
    pozwolić sobie na zakupy w butikach,ale nie chcę.Bardziej podobają mi się
    ciuchlandowe "perełki".
  • Gość: Stasia IP: *.attu.pl 13 lat temu
    Droga allijo, kazdy moze sobie tutaj pisac cokolwiek, moze byc kobieta bedac mezczyzna, albo doroslym bedac dzieckiem. Jedni moga sie podszywac pod innych. A ja sobie robie jaja jak mi sie nudzi i wcale nie zamierzam odpuszczac. Nie pomyslalas o tym, ze ktos moze sie fajnie bawic kosztem takich glupoli jak ty? To szkoda. Ja odczuwam pelen luz a ty sie stresujesz. Ja cie prowokuje, a ty sie dajesz prowokowac i tyle. Ani jedno slowo, ktore napisalam/em gdziekolwiek moze nie byc prawdziwe. A moze ja jestem Stanislaw i mam schizofrenie? Mowiac szczerze niezle sie tu bawie na tym glupkowatym forum. I mam ciebie gleboko w tylku i to co myslisz o mnie/ nie o mnie. Nie znamy sie i nigdy nie poznamy a ja na ogol nie pisze niczego co byloby osobiste i prawdziwe.
    Baw sie dobrze dalej szperajac w wyszukiwarce. He he he. a ja bede miec ubaw po pachy, ze sie tak dajesz brac pod wlos.
  • Gość: Stasio IP: *.attu.pl 13 lat temu
    A swoja droga nie mam pojecia skad mi przyszly te obiady w szkolnej stolowce do glowy? Juz zdazylo mi to wyleciec z glowy. Sama widzisz, ze nawet nie mam rozeznania ile taki obiad moze kosztowac... hehehe
  • pieskuba 13 lat temu
    Można być bogatym lub biednym, zaopatrywać się w Diora lub w lulmpeksie, ale w
    obydwu przypadkach można być uprzejmym. Opisując natężenie radości jaką
    odczuwasz podczas zabawy "na tym głupkowatym forum" zapomniałaś że forum to jego
    uczestnicy, i że za jednym zamachem udało Ci się obrazić ich wszystkich, nawet
    tych, którzy w dotychczasowej dyskusji byli po Twojej stronie. Nie wiem czy
    jesteś mężczyzną czy kobietą. Nie wiem czy pracujesz w szkole czy w biurze, Nie
    wiem czy jesteś zamożna czy uboga. Teraz wiem o Tobie jedno - nie jesteś kulturalna.


    --
    Od stóp do głów wpatrzone w nów,
    Leciały w niebo stada krów.
  • Gość: Stasia IP: *.attu.pl 13 lat temu
    Zle sie wyrazilam, ze to glupkowate forum i zanim sie zastanowilam juz poszlo. Nie mam nic do innych osob na tym watku, poza tym ze allija wkurzala mnie od poczatku i tak sobie z nia zaczelam troche pogrywac, zeby ja sprowokowac.
    Jeszcze raz przepraszam.
    To co zostalo napisane przeze mnie na innych watkach forum, niewazne czy bylo porawda czy nie, nie mialo byc ani zaczepne ani nie mialo nikogo urazic. Jak ktos pytal o cos a mnie przychodzil do glowy pomysl, i niekoniecznie bylo to zgodne ze stanem faktycznym z mojego zycia,to odpisywalam. Bez urazy.
    Taki to juz los kobiety w ciazy, ktora siedzi na L4 w domu i troszke sie nudzi.
    Czasem jakis diabel mnie podkusi i...dalej juz wiadomo.
  • beretzantenka 13 lat temu
    Zgadzam sie , ze to nie fair wyciagac watki z innych forow w dodatku po to
    aby osmieszyc osobe .
    Ale nie przejmuj sie bo tak jak to ujelas wszelkie posty nie musza byc
    prawdziwe , moga byc zartami albo pisane pod publike i nawet plec mozna
    zmienic - to jest magia internetu :-)
    Na drugi raz radze nie posuwac sie za daleko w takich osobistych dyskusjach bo
    moze sie nieprzyjemnie skonczyc .

    --
    W niedziele rano rodzina Kacza kaczy kuper w wodzie macza a w maczaniu tym jest
    sek aby kaczy kuper pekl.
  • monikate 13 lat temu
    Zamiast pisać rzeczy niepotrzebne, rzuciłybyście lepiej adresy porządnych
    ciucholandów. Nie tylko w W-wie. Nie mam nic naprzeciwko, aby w nich kupować,
    ale pojąć nie mogę, jak inni zawsze coś upolują fajnego, nowego, markowego.
    Jeszcze w stosownym rozmiarze. Ja trafiam, niestety na badziewie, a jak już
    jest coś dobrego, to nie ma numeru.
    --
    można czuć radość i dumę nawet przy myciu podłogi
  • fortepianka 13 lat temu
    Ja tez nie wiem jak to sie dzieje, a jednak... Mam kolezanke, ktora zwasze upoluje cos fantastycznego, od torby poprzez spodnie, bluzki, sweterki, zakiety az po plaszcze i kurtki. Wsrod znajomych uchodzi za osobe bardzo dobrze ubrana i rzeczywiscie wystarczy spojrzec, zeby wiedziec jaki ma swietny gust i smak. Wyglada babka doskonale z bardzo niewielkie pieniadze. Tym samym obala mit, ze potrzeba duzo zer na koncie aby dobrze sie ubrac.
    Mysle, ze warto czasem zajsc do takich sklepow, bo mozna wyjsc z niepowtazralnym egzemplarzem garderoby lub jakims fajnym dodatkiem typu pasek,torebka.
  • Gość: AnkaKw IP: *.enterpol.pl 13 lat temu
    Dziewczyny,ale w ciuchlandach trzeba umieć kupować.Moje dwie koleżanki wchodzą
    do takich sklepów,nic nie kupią ,bo twierdzą,że nic dla nich nie było.A ja za
    chwilę wejdę do tego sklepu z którego one wyszły i zaraz coś ciekawego
    upatrzę.Są tym mocno zdziwione i mówią " a gdzie to wisiało?Trzeba mieć
    prawdopodobnie dar umiejętności poruszania się w takim sklepie.Nie chwaląc się
    ja takie "coś" posiadam.Już po wejściu do ciuchlandu mój wzrok pada na coś
    ciekawego.Kupuję tą rzecz i wiem,że będę z niej zadowolona.Także te moje dwie
    koleżanki wolą abym ja im coś kupiła,bo jak twierdzą - nie umieją tego zrobić.
  • Gość: monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Po przeczytaniu waszych wypowiedzi stwierdzam, ze warto czasem "zapolowac" na
    fajna sztuke w ciucholandzie. Wybiore sie tam pod waszym wplywe pierwszy raz w
    zyciu. Zawsze wydawalo mi sie , ze tam sa stare szmaty, a teraz widze ze chyba
    wcale nie. Fajny jest ten watek i fajnie, ze ktos ten temat poruszyl, bo dzieki
    temu moze pare osob zmieni zdanie i zacznie takze trafiac na wysmienite"
    pereleczki" z drugiej reki.
    Tak nawiasem mowiac- allija moglabys troche przygryzc jezyk zanim zaczniesz
    komus ublizac lub wyrazac sie o kims z pogarda.
    Pozdrawiam i zycze udanych zakupow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka