Komentarze do artykułu

Zakaz palenia w miejscach publicznych

Czy palenie w miejscach publicznych powinno być zakazane? Czy zakaz palenia w miejscach publicznych chroni niepalących czy też dyskryminuje palaczy?

Czy palenie w miejscach publicznych powinno być... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Palenie w miejscach publicznych nie najlepiej wygląda. Jednak nie można
    zmusić kogoś do niepalenia. Każdy sam powinien podjąć taką decyzję i walczyć
    z nałogiem. Ludzie palący, szczególnie w dużych ilościach, jeżeli nie mają
    gdzie zapalić a czują, że muszą to po prostu się męczą. Uważam, że powinny
    być wyodrębnione miejsca dla osób zniewolonych nikotyną.
    • Gość: Tadeusz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.05, 23:20
      Ten co uważa, że zakaz palenia w miejscach publicznych to dyskryminacja
      palaczy, niech sobie pali w domu i to najlepiej przy małych dzieciach, jeszcze
      lepiej przy stole podczas wspólnego śniadania z całą rodziną i zada dzieciom
      proste pytanie: Jak kochani smakuje wam śniadanko okraszone dymkiem z
      papieroska mamusi? Ja sobie nie życzę żeby na każdym kroku buchali na mnie
      śmierdącym dymem z byle jakich jeszcze najczęściej śmierdzących papierochów a
      ich oddech z rana powala z nóg największych siłaczy, a w tramwajach i
      autobusach z rana jaki piękny fetorek. Na zdrowie i życzę dobrego samopoczucia
      palaczom ale nie w moim towarzystwie i najlepiej w miejskiej toalecie.
      Smacznego papieroska !!! FUJ
      • Gość: jamci IP: 213.77.7.* 21.10.05, 11:07
        pytanie bezzasadne - czy ktos pyta czy wypada chodzić i pluc na ludzi? Ja się
        czuję tak własnie - jak by kto po prostu na mnie pluł w miejscu publicznym. A
        przykład pociągów jest już ekstremalny! Palenie na korytarzu jest wszak
        zabronione - a konduktor sobie przechodzi i jakby nigdy nic... to tylko jeden z
        przykładów.
      • Gość: byla palaczka IP: *.gorka.med.pl 21.10.05, 12:54
        Moim zdaniem nie nalezy popadac w skrajnosci, bo kazda skrajnosc jest zla.Wiele
        zalezy od kultury palenia, a u nas z tym jestesmy niestety bardzo do tyłu, jak
        zreszta w ogole z kultura w ogolnym znaczeniu tego slowa.Palacze powinni miec
        swiadomosc tego, ze palenie nie jest zgodne z powszechnie przyjeta norma i jest
        raczej nalogiem, ktorego powinno sie wstydzic.Trudno wymagac takiej swiadomosci
        od Ziutka spod budki z piwem, ale osoba legitymujca sie dyplomem jakiejkolwiek
        wyzszej uczelni lub chocby matura powinna o tym wiedziec.A wiedza to rowniez
        swiadomosc, ze to co robie jest zle i niekoniecznie musi byc tolerowane przez
        reszte.Niech sobie palacze pala, ale w wyznaczonych do tego miejscach, niech
        sie laskawie zapytaja gospodarza domu czy przyjecia czy moga zapalic, niech sie
        potrafia dostosowac do wiekszosci.Nie moze byc tak, ze w niepalacym domu ktos
        naduzywajac prawa goscia ot po prostu wyciaga fajki.To zwyczajne chamstwo, a
        chamstwo trzeba tepic.Ja sama palilam dwie paczki dziennie, wiec znam bol
        palacza, a nigdy nie palilam w niepalacym domu, towarzystwie czy
        pociagu.Dlatego, kto chce niech pali w wydzielonych miejscach, a zadne wrzaski
        niepalcych i nawolywanie do krucjaty przeciwko palacym nic nie pomoga.To tez
        kwestia swiadomosci i wlasnego wyboru.Jestesmy w grupie panstw o najwyzszym
        procencie ludzi palacych, wiec raczej potrzeba dlugofalowych akcji
        propagujacych zdrowy tryb zycia,uswiadamiajacych a nie wrzasku na forum.
        • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 18:57
          była palaczka twierdzi że nie potrzeba wrzasku na forum,a sama wrzeszczy
          ja również jestem byłą palaczka ,rzucanie palenia zbiegło się ze zrobieniem
          byłej matury,ale proszę wierzyć nie świadectwo wpłynęło na moją decyzję jakby tu
          sugerowała przedmówczyni

          byla palaczka napisał(a):
          Trudno wymagac takiej swiadomosci
          >
          > od Ziutka spod budki z piwem, ale osoba legitymujca sie dyplomem jakiejkolwiek
          > wyzszej uczelni lub chocby matura powinna o tym wiedziec.

          swego czasu posiadałam tylko dyplom ukończenia szkoły zawodowej
          piję piwo wprawdzie nie pod budką z piwem bo nie wiem czy takowe jeszcze istnieją
          i proszę sobie wyobrazić że miałam świadomość iż palenie jest nałogiem
          i nie wstydziłam się tego ,bo i czego
          paliłam za swoje i nie buchałam ludziom po twarzach dymem

          a jeśli palacz jest w domu gdzie się nie pali ,to powinien się dostosować
          a nie pytać gospodarza czy może
          często jest tak że gospodarz nie chcąc być niegrzeczny dla gościa godzi się
          a później zostaje w zasmrodzonym mieszkaniu
          bo dymu nie da się szybko wytępić

          paliłam ,teraz nie palę ,wreszcie poczułam jak to śmierdzi
      • Gość: zzx IP: 195.8.101.* 21.10.05, 15:24
        no to siedź w domu!
      • Gość: maximus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 15:40
        Znam o wiele groźniejsze nałogi niż palenie tytoniu, ale jakoś nikt się nimi
        nie przejmuje
        • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 19:05
          ja też znam groźniejsze nałogi
          ale ja nie przejmuję się nałogowcami ,tylko sobą że muszę wdychac to co wydalaja
          palacze
          narkoman czy alkoholik nie truje mnie tak jak palacz
          to jest ta różnica
          sama paliłam i siedząc przy stoliku w kafejce trułam ludzi obok dymem a nie
          piwem z kufla
          chyba to jasne

      • Gość: Mari IP: *.brhm.adsl.virgin.net 16.03.07, 01:03
        A dlaczego ktos mialby palic przy stole przy malych dzieciach? Bije od ciebie
        faszyzmem i to niezlym. Dlaczego IQ ludzkosci jest tak niskie. Prosze! Nie
        piszcie jesli macie ponizez 100. To naprawde zalosne
    • Gość portalu: Jolka napisał(a):

      > Palenie w miejscach publicznych nie najlepiej wygląda. Jednak nie można
      > zmusić kogoś do niepalenia.
      Dlaczego nie mozna? Trzeba tylko egzekwowac od nich by nie palili w miejscach
      zabronionych a tych co nie beda sie stosowac nalezy ukarac grzywna, tak jak
      kierowce, ktory jedzie za szybko czy przechodnia, ktory nie przechodzi po
      pasach czy wlascicieli psow ktorzy zapomnieli zalozyc swoim pupilkom kaganca i
      moze wreszcie zacznie sie karac ich, ze ich pupilki zanieczyszczaja chodniki
      czy klatki schodowe bo trawniki juz dawno zostaly zabrane malusinskim nie
      wspominajac o doroslych.

      Ludzie palący, szczególnie w dużych ilościach, jeżeli nie mają
      > gdzie zapalić a czują, że muszą to po prostu się męczą.
      Odnosze wrazenie, ze oni sie mniej mecza niz ci co musza tolerowac ten smrod.

      Uważam, że powinny
      > być wyodrębnione miejsca dla osób zniewolonych nikotyną.
      JAK NAJBARDZIEJ! Tylko uwaga na kierunek wiatru!
      • Gość: Jasio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 14:58
        > Gość portalu: Jasio napisał:
        >
        > > Palenie w miejscach publicznych nie najlepiej wygląda. Jednak nie można
        > > zmusić kogoś do niepalenia.
        > Dlaczego nie mozna? Trzeba tylko egzekwowac od nich by nie palili w miejscach
        > zabronionych a tych co nie beda sie stosowac nalezy ukarac grzywna, tak jak
        > kierowce, ktory jedzie za szybko czy przechodnia, ktory nie przechodzi po
        > pasach czy wlascicieli psow ktorzy zapomnieli zalozyc swoim pupilkom kaganca
        i
        > moze wreszcie zacznie sie karac ich, ze ich pupilki zanieczyszczaja chodniki
        > czy klatki schodowe bo trawniki juz dawno zostaly zabrane malusinskim nie
        > wspominajac o doroslych.
        >
        > Ludzie palący, szczególnie w dużych ilościach, jeżeli nie mają
        > > gdzie zapalić a czują, że muszą to po prostu się męczą.
        > Odnosze wrazenie, ze oni sie mniej mecza niz ci co musza tolerowac ten smrod.
        >
        > Uważam, że powinny
        > > być wyodrębnione miejsca dla osób zniewolonych nikotyną.
        > JAK NAJBARDZIEJ! Tylko uwaga na kierunek wiatru!
    • Palenie w miejscach publicznych powinno być zabronione. Tak jak np.winda. To miejsce jest tak male,że jak ktoś jedzie ze mną i pali papierosa to mam ochote włożyć mu go do gardła. Albo szlag mnie trafia jak widzę rodzica z malcem na ręku i z papierosem w ustach. Ludzie opanujcie się. To jest nałg jak każdy inny.Papierosy powinny kosztować ze 200 zł za paczke to moze wtedy ludzie opamiętali by się.
    • Gość: rozi IP: *.toya.net.pl 13.10.05, 10:59
      powinno byc zakazane. nic przyjemnego jak ktos dmucha Ci w twarz . nawet
      niecelowo ale idac przed Toba ulica. albo jak potykasz sie o tony petow na
      chodnikach. powinien byc zakaz palenia na przystankach, na ulicy. a jesli
      palacze nei moga sie obejsc to niech postawia im budki cos jak telefoniczne,
      nawdycha sie do bolu tego dymu, sam nim przesiaknie i wszyscy beda zadowoleni.
      • Gość: chwileczka IP: 205.193.50.* 13.10.05, 22:40
        Gość portalu: rozi napisał(a):

        > nawdycha sie do bolu tego dymu, sam nim przesiaknie i wszyscy beda zadowoleni

        Eeeee, chyba jednak nie wszyscy. Wyobraz sobie ze jedziesz potem z Takimi w
        jednym autobusie albo windzie..
      • i jeszcze mandaty dla osob wychodzacych z domu a chorych na choroby przenoszone
        droga kropelkowa :-)
        --
        www.kilograf.asz.pl -
        graffiti w Hajnówce
        • Gość: mig29 IP: 80.72.34.* 21.10.05, 15:43
          stasss napisał:

          > i jeszcze mandaty dla osob wychodzacych z domu a chorych na choroby przenoszone
          > droga kropelkowa :-)

          Owszem wobec osob chorych na silnie zakazne a niebezpieczne choroby stosuje sie
          przymusowa kwarantanne. Inny przyklad: w wielu polskich miastach (w tym w
          stolicy) nie mozna bezkarnie na ulicy wypic sobie nawet piwka (ja bym chetnie
          wypil) a badz co badz czlowiek nawet pod niezla data jest zwykle mniej ucazliwy
          dla innych niz kilku palaczy. I jeszcze jeden: defekowac i mocz oddawac
          (przeprazam za dosadnosc) musi kazdy, nie robi tego jednak w miejscach
          publicznych ale w specjanie do tego celu przeznaczonych a to ze wzgledu na
          zdrowie i wygode swoje i innych.

          Generalnie nie chodzi o to zeby palaczy przesladowac czy nimi pogardzac. Chodzi
          o to aby zrozumieli, ze nie moga swoim przyzwyczajeniem zatrowac zycia innym
          doslownie i w przenosni. Palenie na swiezym powietrzu nie jest az tak bardzo
          uciazliwe ani szkodliwe dla innych, nie przesadzajmy, ale palenie w
          pomieszczeniach zamknietych (w szczegolnosci w rozmitych knajpach i lokalach) to
          czysty skandal.
    • Gość: Grazia IP: 213.17.170.* 14.10.05, 09:01
      T a k . Bierne palenie jest może nawet bardziej szkodliwe, jak bezpośrednie.
      Jeżeli mamy zakaz dotyczący picia w miejscach publicznych, to tym bardziej
      zasadny byłby zakaz palenia. Paliłam dość dużo jakieś 22 lata temu i nie żałuję
      swojej apstynencji papierosowej. Nawet moi znajomi którzy palą przyjeli sami -
      z własnej woli zasadę wychodzenia np. balkon, do kuchennego okna . NIE PALĄ
      PRZY STOLE .
      • Gość: m IP: 212.160.172.* 21.10.05, 12:55
        wkurzacie mnie. palenie przy stole i pod wiata przystanku to kwestia DOBRYCH
        MANIER a nie pozwolenia lub zakazu.
        poza tym, nie zycze sobie zeby ktos za mnie decydowal czy mam palic czy nie.
        ja na przyklad nie zycze sobie zeby w moim towarzystwie ktos przeklinal - moze
        wprowadzic zakaz przeklinania? albo moze drazni mnie ze ktos w moim towrzystwie
        w knajpie pije alkohol - proponuje zakaz.
        i nie mowcie ze jak mi sie nie podoba, to moge nie chodzic do knajp - niepalacy
        tez nie maja nakazu przebywania w knajpach, gdzie sie pali.
        • Lubisz stac blisko kogos, kto wali smierdzace bąki? Bez przerwy i prosto w Twoj
          nos?
          Wiec pomysl, ze dla wielu niepalacych smrod dymu, a nawet oddechu palacza jest
          porownywalnym dyskomfortem.
        • Gość: pandada IP: *.ceron.pl / *.ceron.pl 21.10.05, 14:53
          przeklinanie w miejscach publicznych jest zabronione
        • Gość: Olga IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.11.05, 20:00
          a dlaczego niby mam liczyć wyłącznie na czyjeś dobre maniery, gdy palący na
          przystanku ich nie posiada i wszystkich ma w nosie, a na zwróconą uwagę ma
          gotową chamską odpowiedź? palacze rzadko kierują się dobrymi
          manierami,najważniejsze jest dla nich zaspokojenie śmierdzącego nałogu, należy
          jednak przyznać, że kobiety są w tym przypadku gorsze od mężczyzn
          jeśli chodzi o przeklinanie w miejscach publicznych, to w niedalekiej
          przeszłości były na to odpowiednie paragrafy i teraz też by się przydały!
      • Gość: mig29 IP: 80.72.34.* 21.10.05, 15:52
        Gość portalu: Grazia napisał(a):

        > T a k . Bierne palenie jest może nawet bardziej szkodliwe, jak bezpośrednie.

        A to akurat jest szkodliwy mit powtarzany czesto przez nalogowych palaczy. Jest
        to oczywiscie gargantuiczna bzdura - nietrudno zauwazyc ze palacz aktywny jest
        jednoczesnie palaczem biernym. W calej legendzie chodzi najprawdobniej o to, ze
        czlowiek palacy papierosa, na przyklad na swierzym powietrzu (a wiec wdychyjacy
        dym tylko raz), truje sie mniej niz przebywajacy w zadymionym pomieszczeniu a
        wiec oddychyjacy dymem bez przerwy.
    • Powinno być zabronione. Jak ktoś chce się truć to jego prywatna sprawa, ale jak
      truje innych to powinno się takie zachowanie karać.

      P.S. czy są w Krakowie knajpy w których jest zakaz palenia?? Zna ktoś??
      • TAK, TAK, TAK!!! Wszyscy palacze do getta! Swiat bedzie wtedy piekny a wszyscy
        pozostali ludzie zdrowi i szczesliwi! Jakos nie slysze gromkich krytyk na temat
        samochodow, ktore sa wiekszymi trucicielami. Zdecydowana wiekszosc kierowcow,
        jezdzi z wygodnictwa, a nie z prawdziwej potrzeby i koniecznosci. Nie jestem
        wielbicielka palacych w miejscach publicznych, ale taka nienawisc to wg. mnie
        fobia, ktora na pewno nie jest "zdrowa".
        • Absolutnie jestem za zakazem palenia w miejscach publicznych. Wszędzie mnie i
          moje dzieci szczegolnie to dopada, na przystanku, przed drzwiami do szpitala,
          albo nawet w uboikacji szpitala dziecięcego. I jakos mnie nie przekonuje, ze
          oni muszą. A nasza ustawa o niepaleniu w miejsach publicznych jest martwa.
          Prosiłam w administracji, zeby wywiesili na klatce schodowej i w windzie
          znak "zakaz palenia", to się okazało, ze sama ustawa nie wystarczy, musi być
          jakaś uchwała urzędu miasta. I dlaczego mam sie palaczami przejmować jak oni
          prawa niepalących mają w d...
        • Gość: klaudia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 11:30
          a może to my niepalący mamy siedzieć w gettcie (jak będzie tam czyste powietrze
          to się przeprowadzam) gdzie się człowiek nie ruszy to dymy papierosowe przed ok
          2 laty zdarzyło mi się że w kinie paru chłopaków (nieletni chyba?) zapalili
          papierosy na co obsługa kina ich wyprosiła z czego jeszcze była afera bo chcieli
          zwrotu pieniędzy za bilety.
        • Gość: obiektywny IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.10.05, 12:15
          kb6 napisała:

          > Nie jestem
          > wielbicielka palacych w miejscach publicznych, ale taka nienawisc to wg. mnie
          > fobia, ktora na pewno nie jest "zdrowa".

          A dlaczego palacze nienawidza nas? Bo jak inaczej zinterpretowac ich decyzje do zatruwania nas? Niech ci ludzie zastanowia sie najpierw nad swoim postepowaniem zanim zaczna krytykowac tych ktorzy chca ukrocic ten proceder.
      • Myślę że w tym wypadku trzeba wziąść pod uwage przestrzeń otwartą na której dym i tak szybko ucieknie. Jeśli zakaz palenia to tylko w budynkach, lub inaczej oddzielonych od wiatru miejscach.
        --
        fuutott.net
    • Gość: autor IP: *.dbln.cable.ntl.com 15.10.05, 11:36
      Powinno i sa miejsca na tym swiecie gdzie swietnie sie to sprawdza. Od kilku m-
      cy przebywam w Irlandii i z jakaz przyjemnoscia idzie sie do pubu, kawiarni, a
      raczej z jaka przyjemnoscia wychodzi sie z takich miejsc nie bedac obarczonym
      zapachem dymu papierosowego. Dla palaczy sa wydzielone miejsca na zewnatrz.
      Kazdy ma wybor. Deszcz, slonce, snieg (o nim, co prawda, w Irlandii mozna
      pomarzyc)i twoja decyzja palaczu - palic? nie palic? Jest to bardzo fair dla
      niepalacych
    • Gość: centuria IP: *.domain.com / *.dip.t-dialin.net 17.10.05, 13:05
      dyskryminacja niepalacych? to smieszne, nie wiele osob pyta sie czy w
      towarzystwie moga zapalic? z regoly poprostu pala. I kto kogo dyskryminuje? nie
      zapominajmy o tym, ze palenie jest nalogiem i nikogo w brew jego woli nie wolno
      naklaniac do wdychania nikotyny, tym bardziej otoczenia. nie pale, w wakacje
      pracuje jako kelnerka - boje sie pomyslec ile tej substancji dostalo sie do
      mojego organizmu i po ilu latach uda mi sie jej pozbyc. Skladam wielki hold
      Irlandczykom, oni wiedza co robia, wezmy z nich przyklad i to jak najszybciej.
    • Palenie w miejscach publicznych powinno być zabronione, nie tylko ze względu na
      zdrowie osób stojących obok, lecz chocby ze względu na wrażenia estetyczne!
      Wielokrotnie spotkałam sie z sytuacją, kiedy stoje przed sklepem, osobnik obok
      natomiast pali papierosa dmuchając raz w prawo raz w lewo, nie zwracajac uwagi
      na to,ze obok stoi matka z dzieckiem, lub ja, ostentacyjnie kaszląca z powodu
      nieprzyzwyczajenia do dymu papierosowego. No ale cóż, zakazu w tym miejscu nie
      ma, więc pozostaje mi jedynie odejśc w inne miejsce, gdzie być może nikt mi nie
      będzie dmuchał w nos... A moze równiez będzie?
      • Gość: agaz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.05, 20:49
        Palenie w miejscach publicznych powinno być zakazane!
        Miałam nieprzyjemną sytuacje w pracy gdzie kilka osób paliło sobie papieroski,
        budynek biura jest mały więc wszyscy tam muszą wdychać i przesiąkać ten smród
        tylko dlatego że 3 czy 4 osoby maja ochotę poplotkować i postać na
        papierosie...po przyjściu do domu czułam dym papierosowy na ubraniu a co gorsze
        przesiąkały mi włosy, co najbardziej drażniło mojego męża.Już ponad rok czasu
        oboje z mężem nie palimy papierosów i jesteśmy za zakazem palenia w miejscach
        publicznych, a jak się komuś nie podoba to niech się truje na własną
        odpowiedzialność.
        • Gość: Jacek D. IP: *.ietu.katowice.pl 15.11.05, 14:48
          > Miałam nieprzyjemną sytuacje w pracy gdzie kilka osób paliło sobie
          > papieroski,

          No to akurat jest zakazane:
          ROZPORZĄDZENIE MINISTRA PRACY I POLITYKI SOCJALNEJ
          z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i
          higieny pracy (tekst ujednolicony - Dziennik Ustaw rocznik 2003 nr 169. Data
          publikacji: 29 września 2003 r.)

          § 40. 1. Palenie tytoniu w zakładach pracy jest dozwolone wyłącznie w
          odpowiednio przystosowanych pomieszczeniach (palarniach) wyposażonych w
          dostateczną ilość popielniczek.
          2. Palarnie powinny być usytuowane w sposób nienarażający osób niepalących na
          wdychanie dymu tytoniowego.
    • Gość: Magda IP: *.devs.futuro.pl 20.10.05, 12:35
      Palenie Powinno być totalnie zabronione!! i nie rozumiem problemu z
      wyznaczeniem miejsc publicznych,przeciez jest juz zakaz spożywania alkoholu w
      miejscach publicznych i jakos sie sprawdza.
    • Gość: Były palacz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.10.05, 18:45
      Palenie w miejscach publicznych powinno być zabronione, ale powinny być
      wyznaczone miejsca dla palaczy,jeżeli chcą się "truć", to ich sprawa.Trzeba tu
      jednak dodać, że palący i pijący obywatele są dostarczycielami niemałych
      pieniędzy do budżetu i za to nie mogą być dodatkowo dyskryminowani.Państwo
      (czytaj inni obywatele) z nałogów tych obywateli czerpie znaczne korzyści i
      gdyby wszyscy obywatele przestali nagle pić, palić,uprawiać hazard,to ten
      ogromny ubytek budżetu trzeba by czymś zastąpić np. dodatkowymi
      podatkami.Natomiast jeżeli chodzi o kulturę palenia, to jest taka sama jak
      właścicieli piesków (nie sprzątają i dzieci w parkach grzęzną w gównach),
      kierowców (60km/gdz.tylko dla frajerów),radnych którzy mają gdzieś wyborców,
      polityków itd. itd.
      • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 19:20
        : Były palacz napisał(a):
        Natomiast jeżeli chodzi o kulturę palenia, to jest taka sama jak
        > właścicieli piesków (nie sprzątają i dzieci w parkach grzęzną w gównach),
        > kierowców (60km/gdz.tylko dla frajerów),radnych którzy mają gdzieś wyborców,
        > polityków itd. itd.
        mój piesek nie załatwia się w parku
        nie jestem kierowcom iezdzacym za szybko
        radnym ani politykiem
        wiec nie uważam aby w ten sposób usprawiedliwianie palaczy było na miejscu
        nie mam ocoty aby ktos buchał mi w twarz i było by ok. tylko dlatego że radny ma
        mnie gdzieś
    • Gość: Joanna Coenen IP: *.adsl.wanadoo.nl 20.10.05, 21:11
      Od 6 lat mieszkam w Holandii i tu wlasnie z dniem 01 stycznia 2004 wprowadzono
      zakaz palenia papierosow w miejscach publicznych tj. miejsce pracy, sklepy,
      banki,... Restauracje,bary nie zostaly tym zakazem objete jednak mozna spotkac
      sie z odzielnymi pomieszczeniami dla palaczy jak i dla nie palacych. No coz,
      poniewaz sama nie pale jest mi ten zakaz na reke. Od tego momentu ludzie
      zaczeli odczuwac roznice !!! Palacze-zmniejszyli ilosc wypalanych papierosow a
      ludzie ktorzy nie pala moga wkoncu ODDYCHAC.
      Nie mozna nazywac zakaz palenia dyskryminacja bo czyz palcze nie dyskriminuja
      nas w momencie gdy zapalaja przy nas papierosa i tym samym skazuja nas na
      zatrucie organizmu? Mysle ze zakaz ten powinnien byc wprowadzony a
      jednoczesnie powinny byc wytyczone miejsca w ktorych nasi uzaleznieni mogliby
      wypalic jak bardzo waznego dla nich papierosa. Pozdrawiam serdecznie , PA Pa
      • Gość: Mag IP: 217.153.180.* 21.10.05, 10:36
        Sama paliłam przez 6 lat, nie palę od dwóch :) I niestety wtedy gdy paliłam nie
        zdawałam sobie sprawy z tego jaka to ohyda, kiedy palacz dmucha w twarz osobie
        niepalącej i paliłam na ulicy, a jakże. W zasadzie teraz rzadko kiedy udaje mi
        się dojechać do pracy żeby się nie zaciągnąć dymem z czyjegoś papierosa i
        nieraz zbiera mnie na mdłości. gdybym z jakiegoś nieznanego mi jeszcze powodu
        miała zacząć ponownie palić, nigdy więcej nie robiłabym tego na ulicy, bo
        zdawałabym sobie sprawę z tego jakie obrzydzenie wzbudzałabym u osób
        niepalących. No cóż, taka prawda...
    • Gość: mag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 10:37
      Palacz wytrzyma z niepalącym. Niepalacy nie wytrzyma z palaczem. Jeżeli palacze
      nie zważają naniepalących, trzeba wprowadzać konsekwentnne restrykcje. poza tym
      palacz truje wszystko dookoła, dlaczego miałby to robić legalnie?
      • Gość: dirgone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 11:02
        Na razie same opinie za zakazem palenia w miejscach publicznych. To dziwne-
        czyżby palacze nie chceli się wypowiadać? A jeśli mają podobny pogląd, to
        dlaczego nie potrafią się zachowywać po ludzku bez zakazów?
        Zdarzało mi się w przeszłości popalać, chociaż przyznam, że papierosy nie
        smakowały mi za bardzo. Ale robiłam to, bo inni palili. No i wyjście do knajpy
        bez papierosa było niefajne, bo łatwiej przeżyć niesamowity smród paląc
        samemu.Teraz nie palę w ogóle i przebywanie w kawiarniach czy knajpkach jest
        dla mnie czasami bardzo nieprzyjemne. W W-wie na Nowym Świecie jest chyba JEDNA
        kawiarnia objęta całkowitym zakazem palenia.A przecież na tej ulicy co drugi
        lokal to kawiarnia.
        • dpowiadasz na :

          Gość portalu: dirgone napisał(a):

          > Na razie same opinie za zakazem palenia w miejscach publicznych. To dziwne-
          > czyżby palacze nie chceli się wypowiadać? A jeśli mają podobny pogląd, to
          > dlaczego nie potrafią się zachowywać po ludzku bez zakazów?

          hm... moja paląca matka podróżujac pociagiem zawsze wybierala przedzial dla
          niepalacych. A nakarmic raka szla do czesci dla palacych.

          Czasem w pociagu jade obok takiego palacza. Zadna przyjemnosc. Mnie troche
          wykreca zoladek. I pluca.

          --
          Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś wyłażą
          garbate karzełki i szczają nam do garnków. (S. Mrożek, Z ciemności))
    • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 10:50
      Ja jestem za całkowitym zakazem palenia w miejscach publicznych.
      Palenie - proszę bardzo w swoim domu, na swojej posesji i w wyznaczonych palarniach (te powinny być w biurach, uczelniach, szkołach - tam gdzie są 18-latkowie i starsi, urzedach, dworcach).
      Warunkowo dopuściłbym palenie na otwartm terenie, ale by palący zachowali dystans od niepalących (min.15-20 m) - czyli żadnego palenia na przystankach, na chodnikach itp.
      Wprowadziłbym drakońskie kary za zanieszczyszczanie niedopałkami środowiska!
      I całkowity zakaz palenia w lokalach!!
      Od ponad 3 lat nie chodzę już do barów bo po prostu nie mogę wytrzymać smrodu papierosów - niby jest podział na sale dla palących i nie palących ale w praktyce nikt tego nie przestrzega.
      I dodatkowo dla palaczy wymóg by płacili 20% kosztów swojego leczenia!
      Nie mam zamiaru płacić za leczenie ich płuc...


      PS.
      Osobiście palenie papierosów to dla mnie oznaka słabego charakteru.
      Nigdy bym nie zatrudnił palacza na odpowiedzialnym stanowisku.
      Człowiek który uzależnia się (od czegokolwiek) nie nadaje się do pełnienia odpowiedzialnych funkcji (jak z nałogiem sobie nie radzi to jak ma sobie radzić w pracy?)
      • Gość: Ziggi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 11:43
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • <żart>
          hmmm... o ile sie nie myle, to niemieccy faszysci przy uzyciu gazu (np. cyklon b) mordowali innych. chcesz sie znalezc w tym towarzystwie...?
          </żart>

          nie pale i palacze w otoczeniu mi przeszkadzaja. w to ze palenie szkodzi mozesz nie wierzyc, ale w to ze smierdzi - uwierz.

          sadzac po tonie wypowiedzi, to jestes, Ziggi, wlasnie takim palaczem, przez ktorych ten zakaz nalezy wprowadzic...

          pzdr,
          wist
      • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 19:31
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > PS.
        > Osobiście palenie papierosów to dla mnie oznaka słabego charakteru.
        > Nigdy bym nie zatrudnił palacza na odpowiedzialnym stanowisku.
        > Człowiek który uzależnia się (od czegokolwiek) nie nadaje się do pełnienia odpo
        > wiedzialnych funkcji (jak z nałogiem sobie nie radzi to jak ma sobie radzić w p
        > racy?)

        nie przesadzaj, wielu wielkich tego świata pali
        i ten świat jakoś się trzyma,marnie bo marnie ale do przodu

        paliłam ,teraz nie palę
        i nie uważam abym powierzone mi obowiązki wykonywała gorzej gdy paliłam niż teraz
        ostatecznie utrzymałam sie w firmie 16 lat to o czymś świadczy
        nie palę od pół roku dopiero

        nie uważam się za mondralę ,ale niektórzy jeśli chcą brać udział w dyskusji to
        niech biorą
        ale mądrze
      • Gość: Mari IP: *.brhm.adsl.virgin.net 16.03.07, 01:04
        Wiec dlaczego nie pojdziesz do lokalu dla niepalacych?
    • Gość: czosnek IP: 62.29.160.* 21.10.05, 10:54
      Palę papierosy bo to mój osobisty wybór.Uwielbiam ich smak i zapach. Nigdy nie
      palę w windzie oraz w toalecie. Ale nik nie ma prawa zabronić mi palenia na
      dworze, w parku, na przystanku autobusowym, na ogródku piwnym w knajpie i tp.
      Proszę, nie ośmieszajcie się pisaniem tekstów o smrodzie z ust, ponieważ smród
      fajek z ust jest po stokroć przyjemniejszy niż smród czosnku, cebulki,
      gnijącego w żołądku mięsa czy innych żywnościowych specjałów. I niepalący, nie
      róbcie z siebie czystych aniołków o zapachu lawendy w jamach ustnych. Kolejna
      sprawa, jak jestescie tak zdeterminowani do życia bez dymu nikotynowego, to
      wytłumaczcie mi dlaczego nie ma restauracji tylko dla niepalących lub pubów dla
      niepalących (w największych miastach pewnie są jakieś, ale to i tak prawie
      nic).
      No i oczywiście niepalący to nieśmiecący święci.
      • Nie palę, chociaż kiedyś popalałam - ale NIGDY nie rzuciłam niedopałka na ulicę
        (nosiłam ze sobą woreczek foliowy na wypadek, gdyby nie było kosza w pobliżu,
        jak skończę palić), nie paliłam na przystankach, w windach, nigdy na chodnikach,
        a w knajpach jedynie tam, gdzie było wolno.
        Świetne jest pytanie zadane kilka postów wyżej - wg Ciebie wolno Ci dmuchać mi
        dymem w twarz na chodniku czy przystanku, tak? A jak napluję na Ciebie na ulicy
        albo na przystanku autobusowym, to też mi wolno, bo miałeś pecha znaleźć się
        niestety za blisko mnie?
        • Gość: niepal!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 12:10
          popieram każdy palący z woreczkiem z petami na SZYI (i rozliczyć się z
          niedopałków - ustawa o ochronie środowiska)
      • Gość: kola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 11:47
        Daleki jestem od tego by komuś wąchać oddech ale naukowo udowodniono że dym z
        papierosów jest szkodliwy szczególnie dla biernych palaczy. Pewnie że spacerując
        po parku w pustych alejkach możesz sobie palić. Pal nawet obok przystanku ale w
        odległości takiej aby nikomu to nie przeszkadzało ale nie stawaj pół metra ode
        mnie i nie każ mi wdychać dymu. (odpadają wszystkie pomieszczenia zamknięte
        włącznie z pociągami dawno nie jechałem ale zawsze denerwowało mnie gdy ktoś w
        korytarzu otwarł okno i palił a dym i tak szedł do wagonu) Ja z kolei nie będę
        się do Ciebie zbliżał gdy będziesz palił OK? Uszanuj że oprócz ciebie są inni
        na świecie.
        • Gość: DarioGEe IP: *.neting.pl 21.10.05, 17:17
          Jestem palaczem i zgadzam sie z Toba. Gdy pale na przystanku odchodze troche
          zeby nie zmuszac innych do wdychania dymu, a widok lezacych petow jest po prostu
          ochydny. Tym bardziej, ze duza czesc palaczy rzuca je nawet pare metrow od
          kosza. Mysle jednak, ze zakaz palenia w miejscach publicznych jest zlym
          pomyslem. Potrzeba raczej wiekszej kultury u palaczy. Rzucajacych pety po
          chodnikach powinno sie karac za zasmiecanie. Problem z pociagami jest bardziej
          zlozony. Wiekszosc pociagow jest po prostu zatloczona. Co z tego ze sa
          przedzialy dla palacych? Siadam w takim a obok matka z dzieckiem. Przeciez nie
          zapale w takim przedziale. Cale szczescie jezdze na dosc krotkiej trasie, ale
          jakbym mial jechac wiecej niz 3 godziny, to chcialbym miec miejsce w ktorym
          moglbym zapalic. A poniewaz w pociagach brakuje miejsc to niepalacy siadaja w
          przedzialach dla palacych i sytuacja jest taka a nie inna. Co do miejsc takich
          jak puby jestem przeciwko zakazowi palenia. Powinny byc wyznaczone miejsca dla
          palacych i nie palacych najlepiej w osobnych pomieszczeniach. Lubi zapalic przy
          piwku i tyle.
      • Gość: ojciec chrzestny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 11:56
        morduje palaczy bo to mój osobisty wybór. Uwielbiam ich torturować świerzym
        powietrzem i długimi godzinami bez papierosa. Nigdy nie
        morduje w windzie oraz w toalecie. Ale nik nie ma prawa zabronić mi niszczenia
        plagi palaczy na dworze, w parku, na przystanku autobusowym, na ogródku piwnym w
        knajpie i tp.
        Kolejna sprawa, jak jestescie tak zdeterminowani do życia z dymem nikotynowym,
        to wytłumaczcie mi dlaczego nie ma szpitali tylko dla palących lub żłobków i
        przedszkoli dla palących
      • Gość: zbieracz petów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 11:59
        a kto rzuca te niedopałki np na przystankach pewnie niepalący wyjmują je z koszy
        i aby zrobić złą opinię wam palaczą
      • Gość: niepalący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 12:08
        A te niedopałki to niepalący wytwarzają aby was skompromitować
        • Gość: czosnek IP: 62.29.160.* 21.10.05, 12:59
          Chyba nie bardzo zrozumieliście moją intencję moi drodzy. Ja osobiście nigdy
          nie wyrzucam niedopałków na chodnik ani na trawnik. Generalnie śmieszą mnie
          teksty oburzonych niepalących. Nie chcę tutaj usprawiedliwiać tych, którzy
          rzucają pety na chodnik ale ludzie bez przesady!!! Jesteśmy przecież narodem
          śmieciarzy, który urzadza sobie wysypiska śmieci w lasach, samochodów pozbywa
          się w gliniankach, a segragacja odpadów to pojęcie które rozumie 5%
          społeczeństwa. Niedopałki to tylko mały ułamek tego co leżeć powinno w
          śmietniku a lezy gdzie indziej. To mały pikus w porównaniu z puszkami,
          plastikowymi butelkami, oponami w lesie. Możnaby tutaj napisać "narodzie,
          widzisz drzazgę w oku palacza a w swoim belki nie dostrzegasz". Tyle że to
          raczej temat już na inne forum. Jeszcze raz powtarzam ten argument nie
          usprawiedliwia palaczy śmiecących. Mam na myśli tutaj ogół syfu i śmieci w
          którym niedopałki są czymś praktycznie nieznaczącym w kraju gdzie ochronę
          środowiska każdy ma w dupie.
          Zgadzam się oczywiście z argumentami, że niepalący nie życzą sobie dmuchania w
          twarz, palenia w bliskiej odległości. Ja to rozumiem i szanuję. Ale niech nikt
          nie wysuwa tutaj żądań całkowitego zakazu palenia w miejscach publicznych, w
          tym w knajpach. Jeżeli niepalący nie lubią siedzieć w zadymionym pubie to niech
          sobie otworzą knajpy dla niepalących. A tak na marginesie, to jeżeli tak bardzo
          przeszkadza wam dym papierosowy jak tutaj piszecie, to już od dawna pownny być
          restauracjie i puby w których obowiązuje całkowity zakaz palenia. Przecież jest
          was tak wielu, tak wielu tych którzy dymu nienawidzą!!!
          • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 14:23
            Gość portalu: czosnek napisał(a):

            > Chyba nie bardzo zrozumieliście moją intencję moi drodzy. Ja osobiście nigdy
            > nie wyrzucam niedopałków na chodnik ani na trawnik.

            Na pewno?
            Pod moim przystankiem nie ma kosza na smieci - jeszcze nie widziałem palacza który niedopałki chowa do kieszeni...
            Przed zapaleniem zawsze sprawdzasz czy masz gdzie wyrzucić niedopałek?
      • Gość: Gorzki IP: *.igf.fuw.edu.pl 21.10.05, 12:38
        Zgodnie z aktualnie obowiązująca ustawą jest tak jak mówił któryś z przedmówców
        - wolno palić w miejscach wyznaczonych - szkoda, ze palacze mają to w dupie....

        Palaczy palących na przystanku najchętniej bym utłukł. Bo kończy taki palić,
        wchodzi do autobusu i jedzie. Być może dla palacza ten zapach jest niewyczuwalny
        ale ja go czuje idealnie.czosnek - owszem, też przykry, niemniej znacznie,
        znacznie rzadszy.

        Połowę sąsiadów zdążyłem już zbluzgać za palenie w windzie. Podobnie wnerwia
        mnie palenie w toalecie w pracy. Nie chce się takiemu sku..synowi pójść piętro
        niżej do palarni, to idzie do kibla. A potem człowiek szuka kibla gdzie dałoby
        sie spokojnie załatwić i nie udusić.

        Co do kawiarni - nie znam żadnej w moim mieście, w którym obowiązywałby
        całkowity zakaz palenia. W związku z tym niepalący chodzą do zadymionych bo
        innych nie mają, a palący do neizadymionyh nie przyjdą. No więc i niepalacy nie
        przyjdą do niezadymionych ze względu na towarzystwo....

        Wprowadzenie zakazu palenia nie jest kwestią ograniczania praw palących tylko
        dbania o prawa niepalących.
      • Gość: K IP: *.nat.p-s-inter.net 21.10.05, 15:47
        Czosnek! A moje prawo do tego, abym siedząc w restauracji na dworze, z
        dzieckiem, nie leciały na mnie chmury dymu? Ty sie upominasz o prawa czy mylisz
        je z egoizmem?
        Ja Tobie nie przeszkadzam, dlaczego T za swoje prawo uważasz przeszkadzanie
        mnie?

        Swoja drogą znałem w Pile pub dla niepalących. Było pełno ludzi. Nawet palacze
        lubili tam przychodzić i o dziwo karnie wychodzili za róg palic. Potem niestety
        włascicielka rozchorowała się. A więc to jest możliwe, choc wielu wlascicieli
        lokali niepotrznie sie boi.

        żenujące są takie demagogiczne argumenty, że "niepalący to święci" Nikt święty
        nie jest. Ale ja Tobie zycia nia zatruwam i tylko tyle sie od Ciebie domagam.
      • Gość: mig29 IP: 80.72.34.* 21.10.05, 16:13
        Gość portalu: czosnek napisał(a):

        > Palę papierosy bo to mój osobisty wybór.Uwielbiam ich smak i zapach. Nigdy nie
        > palę w windzie oraz w toalecie. Ale nik nie ma prawa zabronić mi palenia na
        > dworze, w parku, na przystanku autobusowym, na ogródku piwnym w knajpie i tp.
        > Proszę, nie ośmieszajcie się pisaniem tekstów o smrodzie z ust, ponieważ smród
        > fajek z ust jest po stokroć przyjemniejszy niż smród czosnku, cebulki,
        > gnijącego w żołądku mięsa czy innych żywnościowych specjałów. I niepalący, nie
        > róbcie z siebie czystych aniołków o zapachu lawendy w jamach ustnych. Kolejna
        > sprawa, jak jestescie tak zdeterminowani do życia bez dymu nikotynowego, to
        > wytłumaczcie mi dlaczego nie ma restauracji tylko dla niepalących lub pubów dla
        >
        > niepalących (w największych miastach pewnie są jakieś, ale to i tak prawie
        > nic).
        > No i oczywiście niepalący to nieśmiecący święci.


        Zgadzam sie z tym, ze z palaczem nie trzeba sie calowac (chociaz jezeli juz
        porownujemy to ja osobiscie wole czosnek). Nie masz niestety racji co do palenia
        na tak zwanym swiezym powietrzu czyli na przystankach i w ogrodkach: gdybys choc
        troche sie ta kwestia zainteresowal zauwazyl bys ze wydychna prze ciebie chmura
        dymu spowija zwykle jednego z twoich sasiadow nie jest to moize az tak szkodliwe
        ale na pewno nieprzyjemne. Gdybys na przyklad odszdl pare metrow od wiaty
        przystanku itp. wszystko by bylo ok. Niestety palacze zadko pamoietaja o takich
        drobiazgach chociaz sa chlubne wyjatki.
      • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 19:38
        nie jadam czosnku , cebulki,żołądek mi nie gnije,nie śmierdzi mi z ust
        nie rzucam śmieci gdzie popadnie
        więc o co ci czosnek chodzi?
        nie mam ochoty abys mi dmuchał na przystanku wydzieliną z płuc
        i mam nadzieję że ci tego zabronią
      • Gość: Olga IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.11.05, 20:33
        ąle ja nie znoszę smrodu (bo to nie żaden zapach)papierosów i nie życzę sobie
        abyś zatruwał mnie śmierdzącymi petami na przystanku autobusowym, wolnoć Tomku
        tylko w swoim domku!
    • Gość: entomb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 10:55
      Ej ale przeciez palenie to taki sam nalog jak np. alkoholizm, narkomania. (byc
      moze mniej szkodliwy ale rownie uzalezniajacy)
      Dlaczego wiec nie mozna pic w miejscach publicznych? Palenie marihuany tez
      jakos nie podlega dyskusji?
      Dlaczego pewna grupa ludzi uzaleznionych ma byc bardziej uprzywilejowana od
      innych?
      Papierosy to niby mniejsze zlo, nie mozna porownywac tych tematow...bzdura

      Z obserwacji prywatnych mam tez taki wniosek, ze czesc palaczy jest bezczelna i
      uwaza swoje palenie za cos jak najbardziej akceptowalnego spolecznie i
      niepodlegajacego dyskusji, dobrze ze to tylko mala czesc....

      pozdrawiam
    • Gość: Bor Don IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 10:57
      Kolejny zakaz!? Czyżby wracała KOMUNA.
    • Nie można nikogo zmusisz do niepalenia, ale można wymagać, żeby respektował prawa niepalących. Przepraszam, ale jak im ktoś dmucha dymem w twarz to mi się dosłownie rzygać chce. A już nie mogę kompletnie znieść (i zrozumieć) palenia przy stole, w czasie jedzenia. To jest bardziej obrzydliwe od puszczania bąków!
      Czy puszczanie bąków komuś w twarz uznacie za dopuszczalne? Dmuchanie komuś w twarz dymem tytoniowym jest bez porównania bardziej obleśne.
      • Gość: jan bąk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 11:36
        nie porównuj bąków do palenia bąka puścisz bo musisz a palisz z wyboru
      • Gość: ,, IP: *.wat.edu.pl 28.05.09, 10:50
        DLA PALACZY POWINNY BYĆ ZAINSTALOWANE APARATY i BUTLE WYPEŁNIONE SPRĘŻONYM DYMEM
        PAPIEROSOWYM, KTORE NOSILI BY NA PLECACH PODOBNIE JAK PLETWONURKOWIE. TO CHYBA
        JEDYMY SENSOWNY SPOSÓB NA POZBYCIE SIE ŚMIERDZIELI I TRUCICIELI NA PRZYSTANKACH,
        POCIAGACH, KORYTARZACH, I INNYCH MIEJSCACH PUBLICZNYCH GDZIE OBOWIAZUJE ZAKAZ
        PALENIA. PALACZE MUSZA PALIC WIEC NIE CH SIE TRUJA SAMI Z BUTLI A NIECH NIE
        TRUJA INNYCH. OSTATNI WIDZIAŁEM W INTERNECIE OGŁOSZENIE NA TEMAT ZATRUDNIENIA
        DLA PALACZY ŻYCZĘ OWOCNEGO PALENIA Z BUTLI.
    • powinni być przymusowo wysłani na odwyk,a wcześniej zamknięci w getcie; powinno
      skonfiskowac się ich majątki [za karę] i odizolowac ich rodziny. Ludzie, no nie
      rozśmieszajcie mnie! Wszystko zależy od kultury osobistej. Sama nie palę np. na
      przystankach, wiem, że nie wszyscy lubią dymek z papierosa. Byłam też w
      Irlandiii i poiem wam, że tamtejsze puby CAŁKOWICIE zmieniły charakter [in
      minus, niestety] - były to miejsca, wktórych ludzie spotykali się, by wypić
      piwo i porozmawiać, RÓWNIEŻ zapalić, teraz sa to nijakie, metroseksualne nory
      dla turystów z krajów przyzwyczajonych do terroru niepalenia. Wprowadzenie
      miejsc dla palących i niepalących rozwiązałoby sprawę, ale oczywiście łatwiej
      pojechac po całości. Proponują wprowadzić również w pubach zakaz spożywania
      alkoholu. Wtedy w ogóle wszyscy będą szczęśliwi, zadowoleni i nigdy nie umrą.
      Tylko że wtedy takie osoby jak Marek Hłasko czy Agnieszka Osiecka nie miałyby
      szansy w goóle zaistnieć. O Himilsbachu nie wspomnę.
      --
      colourless green ideas sleep furiously
      • Gość: Ciekawe... IP: 86.43.71.* 21.10.05, 11:14
        Ja j e s t e m wlasnie w Irlandii, nie przelotnie, i zmiany charakteru pubow
        nie widze. Owszem, pojawilo sie zjawisko grupek przed-drzwiowych, ktore pala,
        ale by byly to "nijakie nory"?? Ciekawe, ciekawe...
        Wiec kultura osobista pozwala na palenie w pomieszczeniu, gdzie spora czesc
        ludzi sobie tego nie zyczy? Czy jednak mozna przyznac, ze tak, mam nalog, nie
        potrafie sobie odmowic. Sorry ze twoje wlosy i ubranie beda dzieki mnie
        smierdzialy, sorry, ze bedzie bolala cie glowa.
        Terror niepalenia? No tak.. w imie Twej wolnosci (w imie twego nalogu)
        sterroryzujmy mnie. "Kto ci kaze tu siedziec", tak?
        • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 19:57
          Gość portalu: Ciekawe... napisał(a):
          > Terror niepalenia? No tak.. w imie Twej wolnosci (w imie twego nalogu)
          > sterroryzujmy mnie. "Kto ci kaze tu siedziec", tak?

          może masz rację
          ale opowiem sytuację jaka mi się przytrafiła

          poszłam z synem na gofry do ciastkarni
          usiedliśmy na ogródku
          po jakimś czasie przyszła jakas mamusia z dziećmi
          usiedli obok przy stoliku
          mamusia wyciagnęła pety i zapaliła
          w pewnym momencie spostrzegła ze dmucha na swoje dzieci
          więc uznała że zamieni się z dzieciakami na miejsca to wiatr pośle dym w inną
          stronę,pomysł wygłosiła głośno i przesiedli się
          faktycznie wiatr posłał dym w inną stronę ,akurat tą gdzie siedział mój syn
          ale to troskliwa mamusia już olała,nie jej dzieciak to co tam


          więc powiedz mi czy jakbym złapała tą mamusię za czuprynę i wytargała to by
          było niestosowne?
          wielu krzyknie że tak
          a ja do dziś żałuję że tego nie zrobiłam, ale przy innej okazji nie odpuszczę sobie
          więc palacze uważajcie


          a może powinnam upuścic cukierenkę jak nie pasowało mi palenie tamtej mamusi?
          no bo kto mi każe tu siedzieć tak?
          zaznaczam że byłam palaczem sama

      • wreszcie ktos rozsadny na forum...
        dziekuje
    • Gość: ppp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 10:58
      -pozwolić palić w miejscach publicznych (autobusy windy poczekalnie w
      przychodniach lekarskich szpitale)
      -pozwolić palić w szkołach (a czemu uzależniona młodzież ma się męczyć+dodatkowe
      przerwy w czasie lekcji dla najbardziej uzależnionych)
      -pozwolić pić alkohol w miejscach publicznych (a dlaczego alkoholik ma się
      męczyć i ma go przeganiać straż miejska)
      -pozwolić zażywać narkotyki np palić maryche (narkomani to dopiero się męczą i
      są dyskryminowani - do aresztu włącznie)
      -itd itp
    • Gość: wooki IP: 194.246.124.* 21.10.05, 11:01
      Nie cierpie smrodu papierosow, dwie osoby z mojej rodziny zmarly na skutej dlugoletniego
      palenia papierosow. Nie widze powodu, dla ktorego mam sie truc dymem - owszem, kazdy ma
      prawo palic, ale to nie oznacza, ze ma tym samym podtruwac innych. Jestem za
      zdecydowanym zakazem palenia w miejscach publicznych.
      • Gość: JA! IP: *.wroclaw.mm.pl 21.10.05, 11:28
        Uwazam ze palenie w miejscach publicznych powinno byc zabronione, poniewaz nie mozna zmuszac innych do biernego palenia i trucia sie. Calkowicie respektuje prawo palaczy do palenia - to jest ich osobisty wybor, ale niech nie zmuszaja do tego innych.Tak wiec dobrym rozwiazaniem moglyby byc wydzielone miejsca dla palaczy, palenie na dworze, z dala od innych ludzi,balkonik,etc. , problem w tym ze dymek lubi sobie poleciec tam gdzie chce....Poza tym zgazam sie z pomyslem, by palacze placili z wlasnej kieszeni kilkadziesiat procent kosztow leczenia schorzen zwiazanych z paleniem (rak płuc, przewlekle niezyty...), bo niby to dlaczego przez ich glupote mamy im fundowac leczenie i zmniejszac fundusze na leczenie innych ludzi.Ponadto zastanawiam sie czy nie powinno sie wyznaczyc dotkliwej kary za zlamanie przepisu i trucie innych w postaci kilkuset zlotych na koszty leczenia ludzi biernie palacych. Jesli chodzi o brzydki zapach z ust i ubrania, to uwazam ze to jest juz kompletnie inna sprawa - nie podoba mi sie, ale tak samo mozna tepic ludzi ktorzy sie nie myja czy nadmiernie poca .
        • Gość: ymati IP: *.chello.pl 05.08.07, 13:17
          prawo zabrania paleni w miejscu publicznym----ust z 1997 r i nie osoby
          niepalace maja sie tlumaczyc a palacze ja nie jestem za niepaleniem ale skoro
          palenie szkodzi niepalacym to niech pala u siebie w mieszkaniu i w miejscach
          wyznaczonych wstyd ze kobiety z dzieci wyzwlone inaczej pala swoim
          bezbronnym dzieciom prosto w twarz i sie dziwia ze ciagle choruja .straz
          miejska powinna egzekwowac zakaz palenia w miejscach publicznych niezrozumiale
          jest ze tego nie czynia ja nie pale ale czy osoby zaniedbujace swoje obowiazki
          zrefunduja mi leczenie kosztownej astmy wyzwalanej przez dym tytoniowy i
          wlasnie dlatego jest ta ustawa
    • Państwo nie zdają sobie chyba sprawy jakie zagrożenie dla palących stanowią te
      napisy na opakowaniach papierosów... Owszem, one pomagaja zapobiegać
      rozpoczęciu palenia, a także pomagają w rzuceniu, jednak - ci którzy nadal palą
      codziennie bombardowani są napisem PALENIE POWODUJE... - nie ulega watpliwości
      że chłonie to ich podświadomośc i w związku z tym zachorowalność wśród palaczy
      niewatpliwie wzrośnie w nadchodzącej dekadzie....
    • Gość: Krotko. IP: 86.43.71.* 21.10.05, 11:07
      Od ponad roku nie wolno palic
      w miejscu pracy (zadne tam "palarnie", czy "miejsca wydzielone")
      hotelu, pubie, restauracji, klubie, dyskotece (a pubow tu miliony!)
      i jest SWIETNIE!
      Jeszcze tylko na przystankach np trzeba uciekac, bo ktos ma ochote na dymka, a
      ja stoje za blisko - ale trudno, nie mozna miec wszystkiego.
      Po przebawionej nocy wreszcie nie smierdzi ubranie, wlosy, nie boli bardziej
      glowa.
      • Gość: niepalacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 12:03
        kidy u nas tak bedzie cale szczescie ze w pracy w pokoju nikt nie pali i
        pilnujemy zeby goście sie do tego stosowali ale idac do innych pokoi jest duzo
        gorzej
      • Można spokjnie delektować się smakiem Braggioli i zapachem wina. I jeszcze ta
        rozkosz gapienia się na miny palących wyrzucanych z kawiarnianych ogródków po
        odpaleniu papierosa, ech ...
        • Gość: Dymek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 14:53
          Zapach alkoholu, a szczegolnie wyziew z ust po spozyciu jest raczej malo
          przyjemny. Ale przyznam racje jest pewna subtelna rozkosz wynikajaca z gapienia
          sie na miny pijacych wyrzucanych z miejsc publicznych za spozywanie, ech ...
          • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 20:03
            ale wyziewu alkoholu nie czuję siedząc nieopodal,a wyziew palacza leci prosto na
            mnie
            pijanego trzeba powąchać aby poczuć, więc jeśli nie chcę to nie wącham,niestety
            palący śmierdzi na odległość,a ja nie chcę wąchać a muszę
          • Widziałeś, aby kiedyś wyrzucano pijącego klienta z restauracji, która ma na
            drinkach najlepszą marżę? Do jakich ty lokali uczęszczasz, że pijani goście
            chuchają ci w twarz? Cieszę się, że wytną ci krtań, palaczu - będziesz miał
            śliczny vejderowski aparacik do syntezy dźwięku z tego kwiku, który tam wybekasz
            dziurawą szyją. Już dziś skołuj sobie złotą kolekcję Gwiezdnych Wojen na diwidi
            i szlifuj teksty Anakina Skajłokera na pamięć - będziesz duszą towarzystwa.
    • regulująca tę kwestię, która zresztą jest kompletnie martwa :(
      Jak widzę policjantów przechodzących bez mrugnięcia okiem obok palaczy na
      przystankach, to mnie szlag jasny trafia. :|
      Albo konduktorów, ktorzy udają, że nie widzą palaczy w korytarzach wagonów.
      • Gość: prawnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 12:06
        jest też przepis że nie wolno kraść czy zabijać i co z tego (pod ten drugi
        podciągnąć należy zmuszanie mnie do wdychania dymu przez palachy - niestety nie
        da się wstrzymać oddechu na dłużej niż 0,5 min)
    • >Kolejna
      >sprawa, jak jestescie tak zdeterminowani do życia bez dymu nikotynowego, to
      >wytłumaczcie mi dlaczego nie ma restauracji tylko dla niepalących lub pubów
      >dla
      >niepalących (w największych miastach pewnie są jakieś, ale to i tak prawie
      >nic)
      Spiesze z wytlumaczeniem.Jestem wlascicielka kawiarni i niestety z przykrością
      musze stwierdzic,ze kawa=papieros.I o czym tu mowa "dlaczego nie ma restauracji
      dla niepalących",bo poprostu frekwencja zmniejszyla by sie o 80%!!!Nie
      zabraniam nikomu palic,ale dziwi mnie fakt,ze czuja sie krolami zycia i w d...
      maja tych,co nie pala.A umowmy sie,ze nam niepalacym papieros szkodzi o wiele
      bardziej.Nie mam pojecia,czy zakaz palenia w miejscach publicznych cos by
      zmienil.Ilekroc widze nalepke z zakazem,a ludzie i tak pala.Wszystko zalezy od
      ich kultury osobistej.Tu niestety musze stwierdzic,ze chyba palenie zacmilo
      dobre wychowanie.Poruszam sie w gronie osob inteligentnych i wyksztalconych i
      naprawde trudno mi uwierzyc,ze potrafia sie tak zachowac.Pala przy
      dzieciach,nie pytaja czy ci to przeszkadza czy nie(jak przeszkadza to sobie
      wyjdz),kobiety w ciazy oszukuja same siebie,ze nie pala(bo przeciez tylko 3
      papierosy dziennie)itp itd.U palaczy dym papierosowy nie irytuje mnie az tak
      bardzo,jak poprostu brak wyobrazni i choc odrobina dobrego wychowania.

      P.S.Zauwazylam jedna ciekawa rzecz,ludzie z checia zostawiaja napiwki,ale jak
      kupuja paczke papierosow to czekaja nawet na 2 grosze reszty!!!
      • ja jestem tolerancjna, ale są granice...
        jesli siedze na ławce czekajac na kogos i siada kobieta w średnim wieku, która
        bezczelnie dmucha mi dymem w twarz, ubranie przesiaka śmierdzącym zapachem
        papierosów a po zwróceniu uwagi, czy mogłaby nie palić...
        pyta: przeciez to nie jest zabronione i napisane nigdzie!!!
        odpowiedziałam jej, a może wystarczy odrobina kultury??
        i poszła sobie;)

        jestem za zakazem palenia w miejscach publicznych
        podobnie jak nie powinno się pić alkoholu, załatwiac swoich potrzeb
        fizjologicznych itd w takich miejscach..

        jesli ktos chce i musi palić, ok.
        ale niech nie zmusza innych do uczestnictwa w tym
        chyba, że zrobimy transkację wymienną, on będzie palił a ja np. zwrócę na niego
        zawartość śniadania;/

        wkurzają mnie palacze, którzy uważają, że im się nalezy
        że przecież niepalacy powinni razem z nimi uczestniczyć w tym rytuale.
        niedługo bedziemy jeżdzić tramwajami i autobusami, gdzie jedni beda palic a
        inni.....lepiej nie mysleć;)
        --
        Uważajcie na ludzi, którzy się nie śmieją.Oni są niebezpieczni.
    • Gość: Ziggi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 11:34
      Dopiero co wróciłem z Chicago, gdzie w radzie miasta właśnie dyskutowane jest
      identyczna propozycja całkowitego zakazu palenia w miejscach publicznych. Moim
      zdaniem jest to nadużycie. Obrót tytoniem i wyrobami tytoniowymi jest legalny i
      państwo czerpie z tego spore zyski. W pewnym momencie,
      środowiskom "niepalących" udało się przekonać ustawodawcę do zasady, że miejsca
      publiczne powinny zawierać wydzielone strefy dla palących i niepalących. W
      praktyce oznacza to, że w zakładach pracy wydzielono "palarnie" - co moim
      zdaniem jest sensowne - spędzanie 8 lub więcej godzin w zadymionym
      pomieszczeniu może być dla niepalącego katorgą. W barach i restauracjach
      natomiast rozdzielono stoliki i w tym jest problem. Proszę zauważyć, że ustawa
      nie przewiduje możliwości otwarcia baru/restauracji tylko dla palących lub
      tylko dla niepalących. Po prostu właściciel knajpy jest prawnie zobligowany do
      wyznaczenia strefy "czystej", jeśli w lokalu pali się tytoń. No i teraz
      środowiska niepalących chcą sytuację już całkowicie zdominować argumentując, że
      dym tytoniowy i tak ich truje. Dlaczego jednak nikt nie proponuje, aby
      wprowadzić możliwość otworzenia lokalu "dla palących". Skoro osób niepalących
      jest już tak dużo, że istnieje spora grupa lokali, w których decyzją
      właściciela palanie jest zabronione, to dlaczego osoby palące nie mogą pójść
      sobie do lokalu dla palących, gdzie nikomu nie przeszkadzają i mogą spokojnie
      pić piwo i palić papierosy, cygaro lub fajkę? Ano dlatego, że taka jest logika
      działania prawnego wszelkich grup "mniejszości" (niepalący byli do niedawna i
      chyba nadal są właśnie mniejszością) - jak ameba wyciągają najpierw "nóżkę",
      zdobywają mały, niby nieznaczący przyczółek aby potem, w następnym kroku zająć
      całe terytorium. Tak działają grupy gejów - niby chodzi o to, aby mogli się
      ujawnić bez obawy o szykany a w praktyce - o prawa do małżeństw, do dzieci i
      bóg wie do czego jeszcze. Tak działają feministki - znowu, niby chodzi o
      równouprawnienie, lecz w praktyce o prawo afirmatywne wobec kobiet itd. Szlag
      człowieka może trafić - w demokracji mała a krzykliwa grupa może naprawdę dużo
      zdziałać, bo większość na ogół nie jest tak bardzo zdeterminowana by bronić
      status-quo w sytuacji, gdy nie czuje się przecież w swej wiekszości zagrożona.
      A kiedy przychodzi co do czego - jest już za późno - ustawę "żydowskim targiem"
      różnych grup interesów jakoś przegłosowano...
przejdź do: 1-100 101-200 201-270
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.