Dodaj do ulubionych

Czy palenie w miejscach publicznych powinno być...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
Palenie w miejscach publicznych nie najlepiej wygląda. Jednak nie można
zmusić kogoś do niepalenia. Każdy sam powinien podjąć taką decyzję i walczyć
z nałogiem. Ludzie palący, szczególnie w dużych ilościach, jeżeli nie mają
gdzie zapalić a czują, że muszą to po prostu się męczą. Uważam, że powinny
być wyodrębnione miejsca dla osób zniewolonych nikotyną.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Tadeusz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12 lat temu
    Ten co uważa, że zakaz palenia w miejscach publicznych to dyskryminacja
    palaczy, niech sobie pali w domu i to najlepiej przy małych dzieciach, jeszcze
    lepiej przy stole podczas wspólnego śniadania z całą rodziną i zada dzieciom
    proste pytanie: Jak kochani smakuje wam śniadanko okraszone dymkiem z
    papieroska mamusi? Ja sobie nie życzę żeby na każdym kroku buchali na mnie
    śmierdącym dymem z byle jakich jeszcze najczęściej śmierdzących papierochów a
    ich oddech z rana powala z nóg największych siłaczy, a w tramwajach i
    autobusach z rana jaki piękny fetorek. Na zdrowie i życzę dobrego samopoczucia
    palaczom ale nie w moim towarzystwie i najlepiej w miejskiej toalecie.
    Smacznego papieroska !!! FUJ
  • Gość: jamci IP: 213.77.7.* 12 lat temu
    pytanie bezzasadne - czy ktos pyta czy wypada chodzić i pluc na ludzi? Ja się
    czuję tak własnie - jak by kto po prostu na mnie pluł w miejscu publicznym. A
    przykład pociągów jest już ekstremalny! Palenie na korytarzu jest wszak
    zabronione - a konduktor sobie przechodzi i jakby nigdy nic... to tylko jeden z
    przykładów.
  • Gość: byla palaczka IP: *.gorka.med.pl 12 lat temu
    Moim zdaniem nie nalezy popadac w skrajnosci, bo kazda skrajnosc jest zla.Wiele
    zalezy od kultury palenia, a u nas z tym jestesmy niestety bardzo do tyłu, jak
    zreszta w ogole z kultura w ogolnym znaczeniu tego slowa.Palacze powinni miec
    swiadomosc tego, ze palenie nie jest zgodne z powszechnie przyjeta norma i jest
    raczej nalogiem, ktorego powinno sie wstydzic.Trudno wymagac takiej swiadomosci
    od Ziutka spod budki z piwem, ale osoba legitymujca sie dyplomem jakiejkolwiek
    wyzszej uczelni lub chocby matura powinna o tym wiedziec.A wiedza to rowniez
    swiadomosc, ze to co robie jest zle i niekoniecznie musi byc tolerowane przez
    reszte.Niech sobie palacze pala, ale w wyznaczonych do tego miejscach, niech
    sie laskawie zapytaja gospodarza domu czy przyjecia czy moga zapalic, niech sie
    potrafia dostosowac do wiekszosci.Nie moze byc tak, ze w niepalacym domu ktos
    naduzywajac prawa goscia ot po prostu wyciaga fajki.To zwyczajne chamstwo, a
    chamstwo trzeba tepic.Ja sama palilam dwie paczki dziennie, wiec znam bol
    palacza, a nigdy nie palilam w niepalacym domu, towarzystwie czy
    pociagu.Dlatego, kto chce niech pali w wydzielonych miejscach, a zadne wrzaski
    niepalcych i nawolywanie do krucjaty przeciwko palacym nic nie pomoga.To tez
    kwestia swiadomosci i wlasnego wyboru.Jestesmy w grupie panstw o najwyzszym
    procencie ludzi palacych, wiec raczej potrzeba dlugofalowych akcji
    propagujacych zdrowy tryb zycia,uswiadamiajacych a nie wrzasku na forum.
  • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    była palaczka twierdzi że nie potrzeba wrzasku na forum,a sama wrzeszczy
    ja również jestem byłą palaczka ,rzucanie palenia zbiegło się ze zrobieniem
    byłej matury,ale proszę wierzyć nie świadectwo wpłynęło na moją decyzję jakby tu
    sugerowała przedmówczyni

    byla palaczka napisał(a):
    Trudno wymagac takiej swiadomosci
    >
    > od Ziutka spod budki z piwem, ale osoba legitymujca sie dyplomem jakiejkolwiek
    > wyzszej uczelni lub chocby matura powinna o tym wiedziec.

    swego czasu posiadałam tylko dyplom ukończenia szkoły zawodowej
    piję piwo wprawdzie nie pod budką z piwem bo nie wiem czy takowe jeszcze istnieją
    i proszę sobie wyobrazić że miałam świadomość iż palenie jest nałogiem
    i nie wstydziłam się tego ,bo i czego
    paliłam za swoje i nie buchałam ludziom po twarzach dymem

    a jeśli palacz jest w domu gdzie się nie pali ,to powinien się dostosować
    a nie pytać gospodarza czy może
    często jest tak że gospodarz nie chcąc być niegrzeczny dla gościa godzi się
    a później zostaje w zasmrodzonym mieszkaniu
    bo dymu nie da się szybko wytępić

    paliłam ,teraz nie palę ,wreszcie poczułam jak to śmierdzi
  • Gość: zzx IP: 195.8.101.* 12 lat temu
    no to siedź w domu!
  • Gość: maximus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    Znam o wiele groźniejsze nałogi niż palenie tytoniu, ale jakoś nikt się nimi
    nie przejmuje
  • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    ja też znam groźniejsze nałogi
    ale ja nie przejmuję się nałogowcami ,tylko sobą że muszę wdychac to co wydalaja
    palacze
    narkoman czy alkoholik nie truje mnie tak jak palacz
    to jest ta różnica
    sama paliłam i siedząc przy stoliku w kafejce trułam ludzi obok dymem a nie
    piwem z kufla
    chyba to jasne

  • Gość: Mari IP: *.brhm.adsl.virgin.net 10 lat temu
    A dlaczego ktos mialby palic przy stole przy malych dzieciach? Bije od ciebie
    faszyzmem i to niezlym. Dlaczego IQ ludzkosci jest tak niskie. Prosze! Nie
    piszcie jesli macie ponizez 100. To naprawde zalosne
  • 12 lat temu
    Gość portalu: Jolka napisał(a):

    > Palenie w miejscach publicznych nie najlepiej wygląda. Jednak nie można
    > zmusić kogoś do niepalenia.
    Dlaczego nie mozna? Trzeba tylko egzekwowac od nich by nie palili w miejscach
    zabronionych a tych co nie beda sie stosowac nalezy ukarac grzywna, tak jak
    kierowce, ktory jedzie za szybko czy przechodnia, ktory nie przechodzi po
    pasach czy wlascicieli psow ktorzy zapomnieli zalozyc swoim pupilkom kaganca i
    moze wreszcie zacznie sie karac ich, ze ich pupilki zanieczyszczaja chodniki
    czy klatki schodowe bo trawniki juz dawno zostaly zabrane malusinskim nie
    wspominajac o doroslych.

    Ludzie palący, szczególnie w dużych ilościach, jeżeli nie mają
    > gdzie zapalić a czują, że muszą to po prostu się męczą.
    Odnosze wrazenie, ze oni sie mniej mecza niz ci co musza tolerowac ten smrod.

    Uważam, że powinny
    > być wyodrębnione miejsca dla osób zniewolonych nikotyną.
    JAK NAJBARDZIEJ! Tylko uwaga na kierunek wiatru!
  • Gość: Jasio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    > Gość portalu: Jasio napisał:
    >
    > > Palenie w miejscach publicznych nie najlepiej wygląda. Jednak nie można
    > > zmusić kogoś do niepalenia.
    > Dlaczego nie mozna? Trzeba tylko egzekwowac od nich by nie palili w miejscach
    > zabronionych a tych co nie beda sie stosowac nalezy ukarac grzywna, tak jak
    > kierowce, ktory jedzie za szybko czy przechodnia, ktory nie przechodzi po
    > pasach czy wlascicieli psow ktorzy zapomnieli zalozyc swoim pupilkom kaganca
    i
    > moze wreszcie zacznie sie karac ich, ze ich pupilki zanieczyszczaja chodniki
    > czy klatki schodowe bo trawniki juz dawno zostaly zabrane malusinskim nie
    > wspominajac o doroslych.
    >
    > Ludzie palący, szczególnie w dużych ilościach, jeżeli nie mają
    > > gdzie zapalić a czują, że muszą to po prostu się męczą.
    > Odnosze wrazenie, ze oni sie mniej mecza niz ci co musza tolerowac ten smrod.
    >
    > Uważam, że powinny
    > > być wyodrębnione miejsca dla osób zniewolonych nikotyną.
    > JAK NAJBARDZIEJ! Tylko uwaga na kierunek wiatru!
  • 12 lat temu
    Palenie w miejscach publicznych powinno być zabronione. Tak jak np.winda. To miejsce jest tak male,że jak ktoś jedzie ze mną i pali papierosa to mam ochote włożyć mu go do gardła. Albo szlag mnie trafia jak widzę rodzica z malcem na ręku i z papierosem w ustach. Ludzie opanujcie się. To jest nałg jak każdy inny.Papierosy powinny kosztować ze 200 zł za paczke to moze wtedy ludzie opamiętali by się.
  • 12 lat temu
    wtedy kupowaliby trefne fajki za 3zl na bazarze :-)
    --
    www.kilograf.asz.pl -
    graffiti w Hajnówce
  • Gość: zzx IP: 195.8.101.* 12 lat temu
    herbata i coca-cola.
  • Gość: rozi IP: *.toya.net.pl 12 lat temu
    powinno byc zakazane. nic przyjemnego jak ktos dmucha Ci w twarz . nawet
    niecelowo ale idac przed Toba ulica. albo jak potykasz sie o tony petow na
    chodnikach. powinien byc zakaz palenia na przystankach, na ulicy. a jesli
    palacze nei moga sie obejsc to niech postawia im budki cos jak telefoniczne,
    nawdycha sie do bolu tego dymu, sam nim przesiaknie i wszyscy beda zadowoleni.
  • Gość: chwileczka IP: 205.193.50.* 12 lat temu
    Gość portalu: rozi napisał(a):

    > nawdycha sie do bolu tego dymu, sam nim przesiaknie i wszyscy beda zadowoleni

    Eeeee, chyba jednak nie wszyscy. Wyobraz sobie ze jedziesz potem z Takimi w
    jednym autobusie albo windzie..
  • 12 lat temu
    i jeszcze mandaty dla osob wychodzacych z domu a chorych na choroby przenoszone
    droga kropelkowa :-)
    --
    www.kilograf.asz.pl -
    graffiti w Hajnówce
  • Gość: mig29 IP: 80.72.34.* 12 lat temu
    stasss napisał:

    > i jeszcze mandaty dla osob wychodzacych z domu a chorych na choroby przenoszone
    > droga kropelkowa :-)

    Owszem wobec osob chorych na silnie zakazne a niebezpieczne choroby stosuje sie
    przymusowa kwarantanne. Inny przyklad: w wielu polskich miastach (w tym w
    stolicy) nie mozna bezkarnie na ulicy wypic sobie nawet piwka (ja bym chetnie
    wypil) a badz co badz czlowiek nawet pod niezla data jest zwykle mniej ucazliwy
    dla innych niz kilku palaczy. I jeszcze jeden: defekowac i mocz oddawac
    (przeprazam za dosadnosc) musi kazdy, nie robi tego jednak w miejscach
    publicznych ale w specjanie do tego celu przeznaczonych a to ze wzgledu na
    zdrowie i wygode swoje i innych.

    Generalnie nie chodzi o to zeby palaczy przesladowac czy nimi pogardzac. Chodzi
    o to aby zrozumieli, ze nie moga swoim przyzwyczajeniem zatrowac zycia innym
    doslownie i w przenosni. Palenie na swiezym powietrzu nie jest az tak bardzo
    uciazliwe ani szkodliwe dla innych, nie przesadzajmy, ale palenie w
    pomieszczeniach zamknietych (w szczegolnosci w rozmitych knajpach i lokalach) to
    czysty skandal.
  • Gość: Grazia IP: 213.17.170.* 12 lat temu
    T a k . Bierne palenie jest może nawet bardziej szkodliwe, jak bezpośrednie.
    Jeżeli mamy zakaz dotyczący picia w miejscach publicznych, to tym bardziej
    zasadny byłby zakaz palenia. Paliłam dość dużo jakieś 22 lata temu i nie żałuję
    swojej apstynencji papierosowej. Nawet moi znajomi którzy palą przyjeli sami -
    z własnej woli zasadę wychodzenia np. balkon, do kuchennego okna . NIE PALĄ
    PRZY STOLE .
  • Gość: m IP: 212.160.172.* 12 lat temu
    wkurzacie mnie. palenie przy stole i pod wiata przystanku to kwestia DOBRYCH
    MANIER a nie pozwolenia lub zakazu.
    poza tym, nie zycze sobie zeby ktos za mnie decydowal czy mam palic czy nie.
    ja na przyklad nie zycze sobie zeby w moim towarzystwie ktos przeklinal - moze
    wprowadzic zakaz przeklinania? albo moze drazni mnie ze ktos w moim towrzystwie
    w knajpie pije alkohol - proponuje zakaz.
    i nie mowcie ze jak mi sie nie podoba, to moge nie chodzic do knajp - niepalacy
    tez nie maja nakazu przebywania w knajpach, gdzie sie pali.
  • 12 lat temu
    Lubisz stac blisko kogos, kto wali smierdzace bąki? Bez przerwy i prosto w Twoj
    nos?
    Wiec pomysl, ze dla wielu niepalacych smrod dymu, a nawet oddechu palacza jest
    porownywalnym dyskomfortem.
  • Gość: pandada IP: *.ceron.pl / *.ceron.pl 12 lat temu
    przeklinanie w miejscach publicznych jest zabronione
  • Gość: Olga IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12 lat temu
    a dlaczego niby mam liczyć wyłącznie na czyjeś dobre maniery, gdy palący na
    przystanku ich nie posiada i wszystkich ma w nosie, a na zwróconą uwagę ma
    gotową chamską odpowiedź? palacze rzadko kierują się dobrymi
    manierami,najważniejsze jest dla nich zaspokojenie śmierdzącego nałogu, należy
    jednak przyznać, że kobiety są w tym przypadku gorsze od mężczyzn
    jeśli chodzi o przeklinanie w miejscach publicznych, to w niedalekiej
    przeszłości były na to odpowiednie paragrafy i teraz też by się przydały!
  • Gość: mig29 IP: 80.72.34.* 12 lat temu
    Gość portalu: Grazia napisał(a):

    > T a k . Bierne palenie jest może nawet bardziej szkodliwe, jak bezpośrednie.

    A to akurat jest szkodliwy mit powtarzany czesto przez nalogowych palaczy. Jest
    to oczywiscie gargantuiczna bzdura - nietrudno zauwazyc ze palacz aktywny jest
    jednoczesnie palaczem biernym. W calej legendzie chodzi najprawdobniej o to, ze
    czlowiek palacy papierosa, na przyklad na swierzym powietrzu (a wiec wdychyjacy
    dym tylko raz), truje sie mniej niz przebywajacy w zadymionym pomieszczeniu a
    wiec oddychyjacy dymem bez przerwy.
  • Gość: kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    akurat ja sie zgadzam to tego by niepalic w miejscach publicznych ale dla
    niektorych osob to jest "niemozliwe"
  • 12 lat temu
    Powinno być zabronione. Jak ktoś chce się truć to jego prywatna sprawa, ale jak
    truje innych to powinno się takie zachowanie karać.

    P.S. czy są w Krakowie knajpy w których jest zakaz palenia?? Zna ktoś??
  • 12 lat temu
    TAK, TAK, TAK!!! Wszyscy palacze do getta! Swiat bedzie wtedy piekny a wszyscy
    pozostali ludzie zdrowi i szczesliwi! Jakos nie slysze gromkich krytyk na temat
    samochodow, ktore sa wiekszymi trucicielami. Zdecydowana wiekszosc kierowcow,
    jezdzi z wygodnictwa, a nie z prawdziwej potrzeby i koniecznosci. Nie jestem
    wielbicielka palacych w miejscach publicznych, ale taka nienawisc to wg. mnie
    fobia, ktora na pewno nie jest "zdrowa".
  • 12 lat temu
    Absolutnie jestem za zakazem palenia w miejscach publicznych. Wszędzie mnie i
    moje dzieci szczegolnie to dopada, na przystanku, przed drzwiami do szpitala,
    albo nawet w uboikacji szpitala dziecięcego. I jakos mnie nie przekonuje, ze
    oni muszą. A nasza ustawa o niepaleniu w miejsach publicznych jest martwa.
    Prosiłam w administracji, zeby wywiesili na klatce schodowej i w windzie
    znak "zakaz palenia", to się okazało, ze sama ustawa nie wystarczy, musi być
    jakaś uchwała urzędu miasta. I dlaczego mam sie palaczami przejmować jak oni
    prawa niepalących mają w d...
  • Gość: mlody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    dlatego że połowa urzędasów pali to robią problemy jakby nie palili to nie
    byłoby problemu z wywieszeniem znaków zakazujących palenie
  • Gość: Olga IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12 lat temu
    dokładnie tak właśnie jest, temat zakazu palenia w miejscach publicznych, a
    szczególnie na przystankach komunikacji miejskiej, był poruszany na Radzie
    Warszawy i co postanowiła ta wspaniała Rada? - oczywiście opowiedziała się po
    stronie palaczy!!!
  • Gość: klaudia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    a może to my niepalący mamy siedzieć w gettcie (jak będzie tam czyste powietrze
    to się przeprowadzam) gdzie się człowiek nie ruszy to dymy papierosowe przed ok
    2 laty zdarzyło mi się że w kinie paru chłopaków (nieletni chyba?) zapalili
    papierosy na co obsługa kina ich wyprosiła z czego jeszcze była afera bo chcieli
    zwrotu pieniędzy za bilety.
  • Gość: obiektywny IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12 lat temu
    kb6 napisała:

    > Nie jestem
    > wielbicielka palacych w miejscach publicznych, ale taka nienawisc to wg. mnie
    > fobia, ktora na pewno nie jest "zdrowa".

    A dlaczego palacze nienawidza nas? Bo jak inaczej zinterpretowac ich decyzje do zatruwania nas? Niech ci ludzie zastanowia sie najpierw nad swoim postepowaniem zanim zaczna krytykowac tych ktorzy chca ukrocic ten proceder.
  • 12 lat temu
    Myślę że w tym wypadku trzeba wziąść pod uwage przestrzeń otwartą na której dym i tak szybko ucieknie. Jeśli zakaz palenia to tylko w budynkach, lub inaczej oddzielonych od wiatru miejscach.
    --
    fuutott.net
  • Gość: autor IP: *.dbln.cable.ntl.com 12 lat temu
    Powinno i sa miejsca na tym swiecie gdzie swietnie sie to sprawdza. Od kilku m-
    cy przebywam w Irlandii i z jakaz przyjemnoscia idzie sie do pubu, kawiarni, a
    raczej z jaka przyjemnoscia wychodzi sie z takich miejsc nie bedac obarczonym
    zapachem dymu papierosowego. Dla palaczy sa wydzielone miejsca na zewnatrz.
    Kazdy ma wybor. Deszcz, slonce, snieg (o nim, co prawda, w Irlandii mozna
    pomarzyc)i twoja decyzja palaczu - palic? nie palic? Jest to bardzo fair dla
    niepalacych
  • Gość: centuria IP: *.domain.com / *.dip.t-dialin.net 12 lat temu
    dyskryminacja niepalacych? to smieszne, nie wiele osob pyta sie czy w
    towarzystwie moga zapalic? z regoly poprostu pala. I kto kogo dyskryminuje? nie
    zapominajmy o tym, ze palenie jest nalogiem i nikogo w brew jego woli nie wolno
    naklaniac do wdychania nikotyny, tym bardziej otoczenia. nie pale, w wakacje
    pracuje jako kelnerka - boje sie pomyslec ile tej substancji dostalo sie do
    mojego organizmu i po ilu latach uda mi sie jej pozbyc. Skladam wielki hold
    Irlandczykom, oni wiedza co robia, wezmy z nich przyklad i to jak najszybciej.
  • 12 lat temu
    Palenie w miejscach publicznych powinno być zabronione, nie tylko ze względu na
    zdrowie osób stojących obok, lecz chocby ze względu na wrażenia estetyczne!
    Wielokrotnie spotkałam sie z sytuacją, kiedy stoje przed sklepem, osobnik obok
    natomiast pali papierosa dmuchając raz w prawo raz w lewo, nie zwracajac uwagi
    na to,ze obok stoi matka z dzieckiem, lub ja, ostentacyjnie kaszląca z powodu
    nieprzyzwyczajenia do dymu papierosowego. No ale cóż, zakazu w tym miejscu nie
    ma, więc pozostaje mi jedynie odejśc w inne miejsce, gdzie być może nikt mi nie
    będzie dmuchał w nos... A moze równiez będzie?
  • Gość: agaz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12 lat temu
    Palenie w miejscach publicznych powinno być zakazane!
    Miałam nieprzyjemną sytuacje w pracy gdzie kilka osób paliło sobie papieroski,
    budynek biura jest mały więc wszyscy tam muszą wdychać i przesiąkać ten smród
    tylko dlatego że 3 czy 4 osoby maja ochotę poplotkować i postać na
    papierosie...po przyjściu do domu czułam dym papierosowy na ubraniu a co gorsze
    przesiąkały mi włosy, co najbardziej drażniło mojego męża.Już ponad rok czasu
    oboje z mężem nie palimy papierosów i jesteśmy za zakazem palenia w miejscach
    publicznych, a jak się komuś nie podoba to niech się truje na własną
    odpowiedzialność.
  • Gość: Jacek D. IP: *.ietu.katowice.pl 12 lat temu
    > Miałam nieprzyjemną sytuacje w pracy gdzie kilka osób paliło sobie
    > papieroski,

    No to akurat jest zakazane:
    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA PRACY I POLITYKI SOCJALNEJ
    z dnia 26 września 1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i
    higieny pracy (tekst ujednolicony - Dziennik Ustaw rocznik 2003 nr 169. Data
    publikacji: 29 września 2003 r.)

    § 40. 1. Palenie tytoniu w zakładach pracy jest dozwolone wyłącznie w
    odpowiednio przystosowanych pomieszczeniach (palarniach) wyposażonych w
    dostateczną ilość popielniczek.
    2. Palarnie powinny być usytuowane w sposób nienarażający osób niepalących na
    wdychanie dymu tytoniowego.
  • Gość: Magda IP: *.devs.futuro.pl 12 lat temu
    Palenie Powinno być totalnie zabronione!! i nie rozumiem problemu z
    wyznaczeniem miejsc publicznych,przeciez jest juz zakaz spożywania alkoholu w
    miejscach publicznych i jakos sie sprawdza.
  • Gość: postman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    nie zawsze pracowałem na poczcie i drugą grupą po mandatach za szybkość są
    mandaty za spożywanie alkoholu w miejscach publicznych
  • Gość: Były palacz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12 lat temu
    Palenie w miejscach publicznych powinno być zabronione, ale powinny być
    wyznaczone miejsca dla palaczy,jeżeli chcą się "truć", to ich sprawa.Trzeba tu
    jednak dodać, że palący i pijący obywatele są dostarczycielami niemałych
    pieniędzy do budżetu i za to nie mogą być dodatkowo dyskryminowani.Państwo
    (czytaj inni obywatele) z nałogów tych obywateli czerpie znaczne korzyści i
    gdyby wszyscy obywatele przestali nagle pić, palić,uprawiać hazard,to ten
    ogromny ubytek budżetu trzeba by czymś zastąpić np. dodatkowymi
    podatkami.Natomiast jeżeli chodzi o kulturę palenia, to jest taka sama jak
    właścicieli piesków (nie sprzątają i dzieci w parkach grzęzną w gównach),
    kierowców (60km/gdz.tylko dla frajerów),radnych którzy mają gdzieś wyborców,
    polityków itd. itd.
  • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    : Były palacz napisał(a):
    Natomiast jeżeli chodzi o kulturę palenia, to jest taka sama jak
    > właścicieli piesków (nie sprzątają i dzieci w parkach grzęzną w gównach),
    > kierowców (60km/gdz.tylko dla frajerów),radnych którzy mają gdzieś wyborców,
    > polityków itd. itd.
    mój piesek nie załatwia się w parku
    nie jestem kierowcom iezdzacym za szybko
    radnym ani politykiem
    wiec nie uważam aby w ten sposób usprawiedliwianie palaczy było na miejscu
    nie mam ocoty aby ktos buchał mi w twarz i było by ok. tylko dlatego że radny ma
    mnie gdzieś
  • Gość: Joanna Coenen IP: *.adsl.wanadoo.nl 12 lat temu
    Od 6 lat mieszkam w Holandii i tu wlasnie z dniem 01 stycznia 2004 wprowadzono
    zakaz palenia papierosow w miejscach publicznych tj. miejsce pracy, sklepy,
    banki,... Restauracje,bary nie zostaly tym zakazem objete jednak mozna spotkac
    sie z odzielnymi pomieszczeniami dla palaczy jak i dla nie palacych. No coz,
    poniewaz sama nie pale jest mi ten zakaz na reke. Od tego momentu ludzie
    zaczeli odczuwac roznice !!! Palacze-zmniejszyli ilosc wypalanych papierosow a
    ludzie ktorzy nie pala moga wkoncu ODDYCHAC.
    Nie mozna nazywac zakaz palenia dyskryminacja bo czyz palcze nie dyskriminuja
    nas w momencie gdy zapalaja przy nas papierosa i tym samym skazuja nas na
    zatrucie organizmu? Mysle ze zakaz ten powinnien byc wprowadzony a
    jednoczesnie powinny byc wytyczone miejsca w ktorych nasi uzaleznieni mogliby
    wypalic jak bardzo waznego dla nich papierosa. Pozdrawiam serdecznie , PA Pa
  • Gość: Mag IP: 217.153.180.* 12 lat temu
    Sama paliłam przez 6 lat, nie palę od dwóch :) I niestety wtedy gdy paliłam nie
    zdawałam sobie sprawy z tego jaka to ohyda, kiedy palacz dmucha w twarz osobie
    niepalącej i paliłam na ulicy, a jakże. W zasadzie teraz rzadko kiedy udaje mi
    się dojechać do pracy żeby się nie zaciągnąć dymem z czyjegoś papierosa i
    nieraz zbiera mnie na mdłości. gdybym z jakiegoś nieznanego mi jeszcze powodu
    miała zacząć ponownie palić, nigdy więcej nie robiłabym tego na ulicy, bo
    zdawałabym sobie sprawę z tego jakie obrzydzenie wzbudzałabym u osób
    niepalących. No cóż, taka prawda...
  • Gość: mag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    Palacz wytrzyma z niepalącym. Niepalacy nie wytrzyma z palaczem. Jeżeli palacze
    nie zważają naniepalących, trzeba wprowadzać konsekwentnne restrykcje. poza tym
    palacz truje wszystko dookoła, dlaczego miałby to robić legalnie?
  • Gość: dirgone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    Na razie same opinie za zakazem palenia w miejscach publicznych. To dziwne-
    czyżby palacze nie chceli się wypowiadać? A jeśli mają podobny pogląd, to
    dlaczego nie potrafią się zachowywać po ludzku bez zakazów?
    Zdarzało mi się w przeszłości popalać, chociaż przyznam, że papierosy nie
    smakowały mi za bardzo. Ale robiłam to, bo inni palili. No i wyjście do knajpy
    bez papierosa było niefajne, bo łatwiej przeżyć niesamowity smród paląc
    samemu.Teraz nie palę w ogóle i przebywanie w kawiarniach czy knajpkach jest
    dla mnie czasami bardzo nieprzyjemne. W W-wie na Nowym Świecie jest chyba JEDNA
    kawiarnia objęta całkowitym zakazem palenia.A przecież na tej ulicy co drugi
    lokal to kawiarnia.
  • 12 lat temu
    dpowiadasz na :

    Gość portalu: dirgone napisał(a):

    > Na razie same opinie za zakazem palenia w miejscach publicznych. To dziwne-
    > czyżby palacze nie chceli się wypowiadać? A jeśli mają podobny pogląd, to
    > dlaczego nie potrafią się zachowywać po ludzku bez zakazów?

    hm... moja paląca matka podróżujac pociagiem zawsze wybierala przedzial dla
    niepalacych. A nakarmic raka szla do czesci dla palacych.

    Czasem w pociagu jade obok takiego palacza. Zadna przyjemnosc. Mnie troche
    wykreca zoladek. I pluca.

    --
    Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś wyłażą
    garbate karzełki i szczają nam do garnków. (S. Mrożek, Z ciemności))
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    Ja jestem za całkowitym zakazem palenia w miejscach publicznych.
    Palenie - proszę bardzo w swoim domu, na swojej posesji i w wyznaczonych palarniach (te powinny być w biurach, uczelniach, szkołach - tam gdzie są 18-latkowie i starsi, urzedach, dworcach).
    Warunkowo dopuściłbym palenie na otwartm terenie, ale by palący zachowali dystans od niepalących (min.15-20 m) - czyli żadnego palenia na przystankach, na chodnikach itp.
    Wprowadziłbym drakońskie kary za zanieszczyszczanie niedopałkami środowiska!
    I całkowity zakaz palenia w lokalach!!
    Od ponad 3 lat nie chodzę już do barów bo po prostu nie mogę wytrzymać smrodu papierosów - niby jest podział na sale dla palących i nie palących ale w praktyce nikt tego nie przestrzega.
    I dodatkowo dla palaczy wymóg by płacili 20% kosztów swojego leczenia!
    Nie mam zamiaru płacić za leczenie ich płuc...


    PS.
    Osobiście palenie papierosów to dla mnie oznaka słabego charakteru.
    Nigdy bym nie zatrudnił palacza na odpowiedzialnym stanowisku.
    Człowiek który uzależnia się (od czegokolwiek) nie nadaje się do pełnienia odpowiedzialnych funkcji (jak z nałogiem sobie nie radzi to jak ma sobie radzić w pracy?)
  • Gość: Ziggi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12 lat temu
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 12 lat temu
    <żart>
    hmmm... o ile sie nie myle, to niemieccy faszysci przy uzyciu gazu (np. cyklon b) mordowali innych. chcesz sie znalezc w tym towarzystwie...?
    </żart>

    nie pale i palacze w otoczeniu mi przeszkadzaja. w to ze palenie szkodzi mozesz nie wierzyc, ale w to ze smierdzi - uwierz.

    sadzac po tonie wypowiedzi, to jestes, Ziggi, wlasnie takim palaczem, przez ktorych ten zakaz nalezy wprowadzic...

    pzdr,
    wist
  • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    Gość portalu: ja napisał(a):

    > PS.
    > Osobiście palenie papierosów to dla mnie oznaka słabego charakteru.
    > Nigdy bym nie zatrudnił palacza na odpowiedzialnym stanowisku.
    > Człowiek który uzależnia się (od czegokolwiek) nie nadaje się do pełnienia odpo
    > wiedzialnych funkcji (jak z nałogiem sobie nie radzi to jak ma sobie radzić w p
    > racy?)

    nie przesadzaj, wielu wielkich tego świata pali
    i ten świat jakoś się trzyma,marnie bo marnie ale do przodu

    paliłam ,teraz nie palę
    i nie uważam abym powierzone mi obowiązki wykonywała gorzej gdy paliłam niż teraz
    ostatecznie utrzymałam sie w firmie 16 lat to o czymś świadczy
    nie palę od pół roku dopiero

    nie uważam się za mondralę ,ale niektórzy jeśli chcą brać udział w dyskusji to
    niech biorą
    ale mądrze
  • Gość: Mari IP: *.brhm.adsl.virgin.net 10 lat temu
    Wiec dlaczego nie pojdziesz do lokalu dla niepalacych?
  • Gość: czosnek IP: 62.29.160.* 12 lat temu
    Palę papierosy bo to mój osobisty wybór.Uwielbiam ich smak i zapach. Nigdy nie
    palę w windzie oraz w toalecie. Ale nik nie ma prawa zabronić mi palenia na
    dworze, w parku, na przystanku autobusowym, na ogródku piwnym w knajpie i tp.
    Proszę, nie ośmieszajcie się pisaniem tekstów o smrodzie z ust, ponieważ smród
    fajek z ust jest po stokroć przyjemniejszy niż smród czosnku, cebulki,
    gnijącego w żołądku mięsa czy innych żywnościowych specjałów. I niepalący, nie
    róbcie z siebie czystych aniołków o zapachu lawendy w jamach ustnych. Kolejna
    sprawa, jak jestescie tak zdeterminowani do życia bez dymu nikotynowego, to
    wytłumaczcie mi dlaczego nie ma restauracji tylko dla niepalących lub pubów dla
    niepalących (w największych miastach pewnie są jakieś, ale to i tak prawie
    nic).
    No i oczywiście niepalący to nieśmiecący święci.
  • 12 lat temu
    Nie palę, chociaż kiedyś popalałam - ale NIGDY nie rzuciłam niedopałka na ulicę
    (nosiłam ze sobą woreczek foliowy na wypadek, gdyby nie było kosza w pobliżu,
    jak skończę palić), nie paliłam na przystankach, w windach, nigdy na chodnikach,
    a w knajpach jedynie tam, gdzie było wolno.
    Świetne jest pytanie zadane kilka postów wyżej - wg Ciebie wolno Ci dmuchać mi
    dymem w twarz na chodniku czy przystanku, tak? A jak napluję na Ciebie na ulicy
    albo na przystanku autobusowym, to też mi wolno, bo miałeś pecha znaleźć się
    niestety za blisko mnie?
  • Gość: niepal!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    popieram każdy palący z woreczkiem z petami na SZYI (i rozliczyć się z
    niedopałków - ustawa o ochronie środowiska)
  • Gość: kola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    Daleki jestem od tego by komuś wąchać oddech ale naukowo udowodniono że dym z
    papierosów jest szkodliwy szczególnie dla biernych palaczy. Pewnie że spacerując
    po parku w pustych alejkach możesz sobie palić. Pal nawet obok przystanku ale w
    odległości takiej aby nikomu to nie przeszkadzało ale nie stawaj pół metra ode
    mnie i nie każ mi wdychać dymu. (odpadają wszystkie pomieszczenia zamknięte
    włącznie z pociągami dawno nie jechałem ale zawsze denerwowało mnie gdy ktoś w
    korytarzu otwarł okno i palił a dym i tak szedł do wagonu) Ja z kolei nie będę
    się do Ciebie zbliżał gdy będziesz palił OK? Uszanuj że oprócz ciebie są inni
    na świecie.
  • Gość: DarioGEe IP: *.neting.pl 12 lat temu
    Jestem palaczem i zgadzam sie z Toba. Gdy pale na przystanku odchodze troche
    zeby nie zmuszac innych do wdychania dymu, a widok lezacych petow jest po prostu
    ochydny. Tym bardziej, ze duza czesc palaczy rzuca je nawet pare metrow od
    kosza. Mysle jednak, ze zakaz palenia w miejscach publicznych jest zlym
    pomyslem. Potrzeba raczej wiekszej kultury u palaczy. Rzucajacych pety po
    chodnikach powinno sie karac za zasmiecanie. Problem z pociagami jest bardziej
    zlozony. Wiekszosc pociagow jest po prostu zatloczona. Co z tego ze sa
    przedzialy dla palacych? Siadam w takim a obok matka z dzieckiem. Przeciez nie
    zapale w takim przedziale. Cale szczescie jezdze na dosc krotkiej trasie, ale
    jakbym mial jechac wiecej niz 3 godziny, to chcialbym miec miejsce w ktorym
    moglbym zapalic. A poniewaz w pociagach brakuje miejsc to niepalacy siadaja w
    przedzialach dla palacych i sytuacja jest taka a nie inna. Co do miejsc takich
    jak puby jestem przeciwko zakazowi palenia. Powinny byc wyznaczone miejsca dla
    palacych i nie palacych najlepiej w osobnych pomieszczeniach. Lubi zapalic przy
    piwku i tyle.
  • Gość: ojciec chrzestny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    morduje palaczy bo to mój osobisty wybór. Uwielbiam ich torturować świerzym
    powietrzem i długimi godzinami bez papierosa. Nigdy nie
    morduje w windzie oraz w toalecie. Ale nik nie ma prawa zabronić mi niszczenia
    plagi palaczy na dworze, w parku, na przystanku autobusowym, na ogródku piwnym w
    knajpie i tp.
    Kolejna sprawa, jak jestescie tak zdeterminowani do życia z dymem nikotynowym,
    to wytłumaczcie mi dlaczego nie ma szpitali tylko dla palących lub żłobków i
    przedszkoli dla palących
  • Gość: zbieracz petów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    a kto rzuca te niedopałki np na przystankach pewnie niepalący wyjmują je z koszy
    i aby zrobić złą opinię wam palaczą
  • Gość: niepalący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    A te niedopałki to niepalący wytwarzają aby was skompromitować
  • Gość: czosnek IP: 62.29.160.* 12 lat temu
    Chyba nie bardzo zrozumieliście moją intencję moi drodzy. Ja osobiście nigdy
    nie wyrzucam niedopałków na chodnik ani na trawnik. Generalnie śmieszą mnie
    teksty oburzonych niepalących. Nie chcę tutaj usprawiedliwiać tych, którzy
    rzucają pety na chodnik ale ludzie bez przesady!!! Jesteśmy przecież narodem
    śmieciarzy, który urzadza sobie wysypiska śmieci w lasach, samochodów pozbywa
    się w gliniankach, a segragacja odpadów to pojęcie które rozumie 5%
    społeczeństwa. Niedopałki to tylko mały ułamek tego co leżeć powinno w
    śmietniku a lezy gdzie indziej. To mały pikus w porównaniu z puszkami,
    plastikowymi butelkami, oponami w lesie. Możnaby tutaj napisać "narodzie,
    widzisz drzazgę w oku palacza a w swoim belki nie dostrzegasz". Tyle że to
    raczej temat już na inne forum. Jeszcze raz powtarzam ten argument nie
    usprawiedliwia palaczy śmiecących. Mam na myśli tutaj ogół syfu i śmieci w
    którym niedopałki są czymś praktycznie nieznaczącym w kraju gdzie ochronę
    środowiska każdy ma w dupie.
    Zgadzam się oczywiście z argumentami, że niepalący nie życzą sobie dmuchania w
    twarz, palenia w bliskiej odległości. Ja to rozumiem i szanuję. Ale niech nikt
    nie wysuwa tutaj żądań całkowitego zakazu palenia w miejscach publicznych, w
    tym w knajpach. Jeżeli niepalący nie lubią siedzieć w zadymionym pubie to niech
    sobie otworzą knajpy dla niepalących. A tak na marginesie, to jeżeli tak bardzo
    przeszkadza wam dym papierosowy jak tutaj piszecie, to już od dawna pownny być
    restauracjie i puby w których obowiązuje całkowity zakaz palenia. Przecież jest
    was tak wielu, tak wielu tych którzy dymu nienawidzą!!!
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    Gość portalu: czosnek napisał(a):

    > Chyba nie bardzo zrozumieliście moją intencję moi drodzy. Ja osobiście nigdy
    > nie wyrzucam niedopałków na chodnik ani na trawnik.

    Na pewno?
    Pod moim przystankiem nie ma kosza na smieci - jeszcze nie widziałem palacza który niedopałki chowa do kieszeni...
    Przed zapaleniem zawsze sprawdzasz czy masz gdzie wyrzucić niedopałek?
  • Gość: czosnek IP: *.man.czest.pl 12 lat temu
    Dokładnie, zawsze palę tam gdzie mogę wyrzucić peta do kosza. Nawiasem mówiąc,
    nie wiem gdzie mieszkasz, ale w mojej miejscowości kosze na niedopałki są na
    przystankach.
  • Gość: Gorzki IP: *.igf.fuw.edu.pl 12 lat temu
    Zgodnie z aktualnie obowiązująca ustawą jest tak jak mówił któryś z przedmówców
    - wolno palić w miejscach wyznaczonych - szkoda, ze palacze mają to w dupie....

    Palaczy palących na przystanku najchętniej bym utłukł. Bo kończy taki palić,
    wchodzi do autobusu i jedzie. Być może dla palacza ten zapach jest niewyczuwalny
    ale ja go czuje idealnie.czosnek - owszem, też przykry, niemniej znacznie,
    znacznie rzadszy.

    Połowę sąsiadów zdążyłem już zbluzgać za palenie w windzie. Podobnie wnerwia
    mnie palenie w toalecie w pracy. Nie chce się takiemu sku..synowi pójść piętro
    niżej do palarni, to idzie do kibla. A potem człowiek szuka kibla gdzie dałoby
    sie spokojnie załatwić i nie udusić.

    Co do kawiarni - nie znam żadnej w moim mieście, w którym obowiązywałby
    całkowity zakaz palenia. W związku z tym niepalący chodzą do zadymionych bo
    innych nie mają, a palący do neizadymionyh nie przyjdą. No więc i niepalacy nie
    przyjdą do niezadymionych ze względu na towarzystwo....

    Wprowadzenie zakazu palenia nie jest kwestią ograniczania praw palących tylko
    dbania o prawa niepalących.
  • Gość: K IP: *.nat.p-s-inter.net 12 lat temu
    Czosnek! A moje prawo do tego, abym siedząc w restauracji na dworze, z
    dzieckiem, nie leciały na mnie chmury dymu? Ty sie upominasz o prawa czy mylisz
    je z egoizmem?
    Ja Tobie nie przeszkadzam, dlaczego T za swoje prawo uważasz przeszkadzanie
    mnie?

    Swoja drogą znałem w Pile pub dla niepalących. Było pełno ludzi. Nawet palacze
    lubili tam przychodzić i o dziwo karnie wychodzili za róg palic. Potem niestety
    włascicielka rozchorowała się. A więc to jest możliwe, choc wielu wlascicieli
    lokali niepotrznie sie boi.

    żenujące są takie demagogiczne argumenty, że "niepalący to święci" Nikt święty
    nie jest. Ale ja Tobie zycia nia zatruwam i tylko tyle sie od Ciebie domagam.
  • Gość: mig29 IP: 80.72.34.* 12 lat temu
    Gość portalu: czosnek napisał(a):

    > Palę papierosy bo to mój osobisty wybór.Uwielbiam ich smak i zapach. Nigdy nie
    > palę w windzie oraz w toalecie. Ale nik nie ma prawa zabronić mi palenia na
    > dworze, w parku, na przystanku autobusowym, na ogródku piwnym w knajpie i tp.
    > Proszę, nie ośmieszajcie się pisaniem tekstów o smrodzie z ust, ponieważ smród
    > fajek z ust jest po stokroć przyjemniejszy niż smród czosnku, cebulki,
    > gnijącego w żołądku mięsa czy innych żywnościowych specjałów. I niepalący, nie
    > róbcie z siebie czystych aniołków o zapachu lawendy w jamach ustnych. Kolejna
    > sprawa, jak jestescie tak zdeterminowani do życia bez dymu nikotynowego, to
    > wytłumaczcie mi dlaczego nie ma restauracji tylko dla niepalących lub pubów dla
    >
    > niepalących (w największych miastach pewnie są jakieś, ale to i tak prawie
    > nic).
    > No i oczywiście niepalący to nieśmiecący święci.


    Zgadzam sie z tym, ze z palaczem nie trzeba sie calowac (chociaz jezeli juz
    porownujemy to ja osobiscie wole czosnek). Nie masz niestety racji co do palenia
    na tak zwanym swiezym powietrzu czyli na przystankach i w ogrodkach: gdybys choc
    troche sie ta kwestia zainteresowal zauwazyl bys ze wydychna prze ciebie chmura
    dymu spowija zwykle jednego z twoich sasiadow nie jest to moize az tak szkodliwe
    ale na pewno nieprzyjemne. Gdybys na przyklad odszdl pare metrow od wiaty
    przystanku itp. wszystko by bylo ok. Niestety palacze zadko pamoietaja o takich
    drobiazgach chociaz sa chlubne wyjatki.
  • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    nie jadam czosnku , cebulki,żołądek mi nie gnije,nie śmierdzi mi z ust
    nie rzucam śmieci gdzie popadnie
    więc o co ci czosnek chodzi?
    nie mam ochoty abys mi dmuchał na przystanku wydzieliną z płuc
    i mam nadzieję że ci tego zabronią
  • Gość: Olga IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12 lat temu
    ąle ja nie znoszę smrodu (bo to nie żaden zapach)papierosów i nie życzę sobie
    abyś zatruwał mnie śmierdzącymi petami na przystanku autobusowym, wolnoć Tomku
    tylko w swoim domku!
  • Gość: entomb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    Ej ale przeciez palenie to taki sam nalog jak np. alkoholizm, narkomania. (byc
    moze mniej szkodliwy ale rownie uzalezniajacy)
    Dlaczego wiec nie mozna pic w miejscach publicznych? Palenie marihuany tez
    jakos nie podlega dyskusji?
    Dlaczego pewna grupa ludzi uzaleznionych ma byc bardziej uprzywilejowana od
    innych?
    Papierosy to niby mniejsze zlo, nie mozna porownywac tych tematow...bzdura

    Z obserwacji prywatnych mam tez taki wniosek, ze czesc palaczy jest bezczelna i
    uwaza swoje palenie za cos jak najbardziej akceptowalnego spolecznie i
    niepodlegajacego dyskusji, dobrze ze to tylko mala czesc....

    pozdrawiam
  • Gość: Bor Don IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    Kolejny zakaz!? Czyżby wracała KOMUNA.
  • 12 lat temu
    Nie można nikogo zmusisz do niepalenia, ale można wymagać, żeby respektował prawa niepalących. Przepraszam, ale jak im ktoś dmucha dymem w twarz to mi się dosłownie rzygać chce. A już nie mogę kompletnie znieść (i zrozumieć) palenia przy stole, w czasie jedzenia. To jest bardziej obrzydliwe od puszczania bąków!
    Czy puszczanie bąków komuś w twarz uznacie za dopuszczalne? Dmuchanie komuś w twarz dymem tytoniowym jest bez porównania bardziej obleśne.
  • Gość: jan bąk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    nie porównuj bąków do palenia bąka puścisz bo musisz a palisz z wyboru
  • Gość: ,, IP: *.wat.edu.pl 8 lat temu
    DLA PALACZY POWINNY BYĆ ZAINSTALOWANE APARATY i BUTLE WYPEŁNIONE SPRĘŻONYM DYMEM
    PAPIEROSOWYM, KTORE NOSILI BY NA PLECACH PODOBNIE JAK PLETWONURKOWIE. TO CHYBA
    JEDYMY SENSOWNY SPOSÓB NA POZBYCIE SIE ŚMIERDZIELI I TRUCICIELI NA PRZYSTANKACH,
    POCIAGACH, KORYTARZACH, I INNYCH MIEJSCACH PUBLICZNYCH GDZIE OBOWIAZUJE ZAKAZ
    PALENIA. PALACZE MUSZA PALIC WIEC NIE CH SIE TRUJA SAMI Z BUTLI A NIECH NIE
    TRUJA INNYCH. OSTATNI WIDZIAŁEM W INTERNECIE OGŁOSZENIE NA TEMAT ZATRUDNIENIA
    DLA PALACZY ŻYCZĘ OWOCNEGO PALENIA Z BUTLI.
  • 12 lat temu
    powinni być przymusowo wysłani na odwyk,a wcześniej zamknięci w getcie; powinno
    skonfiskowac się ich majątki [za karę] i odizolowac ich rodziny. Ludzie, no nie
    rozśmieszajcie mnie! Wszystko zależy od kultury osobistej. Sama nie palę np. na
    przystankach, wiem, że nie wszyscy lubią dymek z papierosa. Byłam też w
    Irlandiii i poiem wam, że tamtejsze puby CAŁKOWICIE zmieniły charakter [in
    minus, niestety] - były to miejsca, wktórych ludzie spotykali się, by wypić
    piwo i porozmawiać, RÓWNIEŻ zapalić, teraz sa to nijakie, metroseksualne nory
    dla turystów z krajów przyzwyczajonych do terroru niepalenia. Wprowadzenie
    miejsc dla palących i niepalących rozwiązałoby sprawę, ale oczywiście łatwiej
    pojechac po całości. Proponują wprowadzić również w pubach zakaz spożywania
    alkoholu. Wtedy w ogóle wszyscy będą szczęśliwi, zadowoleni i nigdy nie umrą.
    Tylko że wtedy takie osoby jak Marek Hłasko czy Agnieszka Osiecka nie miałyby
    szansy w goóle zaistnieć. O Himilsbachu nie wspomnę.
    --
    colourless green ideas sleep furiously
  • Gość: Ciekawe... IP: 86.43.71.* 12 lat temu
    Ja j e s t e m wlasnie w Irlandii, nie przelotnie, i zmiany charakteru pubow
    nie widze. Owszem, pojawilo sie zjawisko grupek przed-drzwiowych, ktore pala,
    ale by byly to "nijakie nory"?? Ciekawe, ciekawe...
    Wiec kultura osobista pozwala na palenie w pomieszczeniu, gdzie spora czesc
    ludzi sobie tego nie zyczy? Czy jednak mozna przyznac, ze tak, mam nalog, nie
    potrafie sobie odmowic. Sorry ze twoje wlosy i ubranie beda dzieki mnie
    smierdzialy, sorry, ze bedzie bolala cie glowa.
    Terror niepalenia? No tak.. w imie Twej wolnosci (w imie twego nalogu)
    sterroryzujmy mnie. "Kto ci kaze tu siedziec", tak?
  • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    Gość portalu: Ciekawe... napisał(a):
    > Terror niepalenia? No tak.. w imie Twej wolnosci (w imie twego nalogu)
    > sterroryzujmy mnie. "Kto ci kaze tu siedziec", tak?

    może masz rację
    ale opowiem sytuację jaka mi się przytrafiła

    poszłam z synem na gofry do ciastkarni
    usiedliśmy na ogródku
    po jakimś czasie przyszła jakas mamusia z dziećmi
    usiedli obok przy stoliku
    mamusia wyciagnęła pety i zapaliła
    w pewnym momencie spostrzegła ze dmucha na swoje dzieci
    więc uznała że zamieni się z dzieciakami na miejsca to wiatr pośle dym w inną
    stronę,pomysł wygłosiła głośno i przesiedli się
    faktycznie wiatr posłał dym w inną stronę ,akurat tą gdzie siedział mój syn
    ale to troskliwa mamusia już olała,nie jej dzieciak to co tam


    więc powiedz mi czy jakbym złapała tą mamusię za czuprynę i wytargała to by
    było niestosowne?
    wielu krzyknie że tak
    a ja do dziś żałuję że tego nie zrobiłam, ale przy innej okazji nie odpuszczę sobie
    więc palacze uważajcie


    a może powinnam upuścic cukierenkę jak nie pasowało mi palenie tamtej mamusi?
    no bo kto mi każe tu siedzieć tak?
    zaznaczam że byłam palaczem sama

  • 12 lat temu
    wreszcie ktos rozsadny na forum...
    dziekuje
  • Gość: ppp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    -pozwolić palić w miejscach publicznych (autobusy windy poczekalnie w
    przychodniach lekarskich szpitale)
    -pozwolić palić w szkołach (a czemu uzależniona młodzież ma się męczyć+dodatkowe
    przerwy w czasie lekcji dla najbardziej uzależnionych)
    -pozwolić pić alkohol w miejscach publicznych (a dlaczego alkoholik ma się
    męczyć i ma go przeganiać straż miejska)
    -pozwolić zażywać narkotyki np palić maryche (narkomani to dopiero się męczą i
    są dyskryminowani - do aresztu włącznie)
    -itd itp
  • Gość: euzebiusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    a do tego pozwolić rabować gwałcić i mordować bo niektóre osobniki mają takie
    potrzeby i powinny być one zaspokojone bo inaczej to jest dyskryminacja.
  • Gość: ania21 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    a gdzie prawa pozostłych ludzi ja np: źle się czuje w towarzystwie osób palących
    i dlaczego inni paląc mnie dyskryminują???
  • Gość: karl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    palacze wszystkich krajów łączcie się
    a gdy się połączymy to będziemy siłą która zmusi niepalaczy do palenia tak jak
    oni zmuszają nas do powstrzymania się od palenia
  • Gość: lolo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    karl na prezydenta zamiast tych miernot które kandydują
  • Gość: bierny palacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    aby nie było problemu wszyscy powinni palić w miejscach publicznych, od
    najmniejszego(tj od sali z noworodkami powinno się wszystkich przyzwyczajać do
    dymu z papierosów. i tak przez żłobek, przedszkole, szkołe a gdy ktoś nie chce
    palić to niech to robi w odosobnionych miejscach (polecam fragment komiksu
    "tytus romek i atomek na wyspach nonsensu"
  • Gość: kora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    pomysł jak z powieści s-f lub poprzedniego ustroju - wszyscy ludzie są równi
  • Gość: wooki IP: 194.246.124.* 12 lat temu
    Nie cierpie smrodu papierosow, dwie osoby z mojej rodziny zmarly na skutej dlugoletniego
    palenia papierosow. Nie widze powodu, dla ktorego mam sie truc dymem - owszem, kazdy ma
    prawo palic, ale to nie oznacza, ze ma tym samym podtruwac innych. Jestem za
    zdecydowanym zakazem palenia w miejscach publicznych.
  • Gość: JA! IP: *.wroclaw.mm.pl 12 lat temu
    Uwazam ze palenie w miejscach publicznych powinno byc zabronione, poniewaz nie mozna zmuszac innych do biernego palenia i trucia sie. Calkowicie respektuje prawo palaczy do palenia - to jest ich osobisty wybor, ale niech nie zmuszaja do tego innych.Tak wiec dobrym rozwiazaniem moglyby byc wydzielone miejsca dla palaczy, palenie na dworze, z dala od innych ludzi,balkonik,etc. , problem w tym ze dymek lubi sobie poleciec tam gdzie chce....Poza tym zgazam sie z pomyslem, by palacze placili z wlasnej kieszeni kilkadziesiat procent kosztow leczenia schorzen zwiazanych z paleniem (rak płuc, przewlekle niezyty...), bo niby to dlaczego przez ich glupote mamy im fundowac leczenie i zmniejszac fundusze na leczenie innych ludzi.Ponadto zastanawiam sie czy nie powinno sie wyznaczyc dotkliwej kary za zlamanie przepisu i trucie innych w postaci kilkuset zlotych na koszty leczenia ludzi biernie palacych. Jesli chodzi o brzydki zapach z ust i ubrania, to uwazam ze to jest juz kompletnie inna sprawa - nie podoba mi sie, ale tak samo mozna tepic ludzi ktorzy sie nie myja czy nadmiernie poca .
  • Gość: ymati IP: *.chello.pl 10 lat temu
    prawo zabrania paleni w miejscu publicznym----ust z 1997 r i nie osoby
    niepalace maja sie tlumaczyc a palacze ja nie jestem za niepaleniem ale skoro
    palenie szkodzi niepalacym to niech pala u siebie w mieszkaniu i w miejscach
    wyznaczonych wstyd ze kobiety z dzieci wyzwlone inaczej pala swoim
    bezbronnym dzieciom prosto w twarz i sie dziwia ze ciagle choruja .straz
    miejska powinna egzekwowac zakaz palenia w miejscach publicznych niezrozumiale
    jest ze tego nie czynia ja nie pale ale czy osoby zaniedbujace swoje obowiazki
    zrefunduja mi leczenie kosztownej astmy wyzwalanej przez dym tytoniowy i
    wlasnie dlatego jest ta ustawa
  • 12 lat temu
    Państwo nie zdają sobie chyba sprawy jakie zagrożenie dla palących stanowią te
    napisy na opakowaniach papierosów... Owszem, one pomagaja zapobiegać
    rozpoczęciu palenia, a także pomagają w rzuceniu, jednak - ci którzy nadal palą
    codziennie bombardowani są napisem PALENIE POWODUJE... - nie ulega watpliwości
    że chłonie to ich podświadomośc i w związku z tym zachorowalność wśród palaczy
    niewatpliwie wzrośnie w nadchodzącej dekadzie....
  • Gość: Krotko. IP: 86.43.71.* 12 lat temu
    Od ponad roku nie wolno palic
    w miejscu pracy (zadne tam "palarnie", czy "miejsca wydzielone")
    hotelu, pubie, restauracji, klubie, dyskotece (a pubow tu miliony!)
    i jest SWIETNIE!
    Jeszcze tylko na przystankach np trzeba uciekac, bo ktos ma ochote na dymka, a
    ja stoje za blisko - ale trudno, nie mozna miec wszystkiego.
    Po przebawionej nocy wreszcie nie smierdzi ubranie, wlosy, nie boli bardziej
    glowa.
  • Gość: niepalacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    kidy u nas tak bedzie cale szczescie ze w pracy w pokoju nikt nie pali i
    pilnujemy zeby goście sie do tego stosowali ale idac do innych pokoi jest duzo
    gorzej
  • 12 lat temu
    Można spokjnie delektować się smakiem Braggioli i zapachem wina. I jeszcze ta
    rozkosz gapienia się na miny palących wyrzucanych z kawiarnianych ogródków po
    odpaleniu papierosa, ech ...
  • Gość: Dymek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    Zapach alkoholu, a szczegolnie wyziew z ust po spozyciu jest raczej malo
    przyjemny. Ale przyznam racje jest pewna subtelna rozkosz wynikajaca z gapienia
    sie na miny pijacych wyrzucanych z miejsc publicznych za spozywanie, ech ...
  • Gość: dor.moss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12 lat temu
    ale wyziewu alkoholu nie czuję siedząc nieopodal,a wyziew palacza leci prosto na
    mnie
    pijanego trzeba powąchać aby poczuć, więc jeśli nie chcę to nie wącham,niestety
    palący śmierdzi na odległość,a ja nie chcę wąchać a muszę
  • 12 lat temu
    Widziałeś, aby kiedyś wyrzucano pijącego klienta z restauracji, która ma na
    drinkach najlepszą marżę? Do jakich ty lokali uczęszczasz, że pijani goście
    chuchają ci w twarz? Cieszę się, że wytną ci krtań, palaczu - będziesz miał
    śliczny vejderowski aparacik do syntezy dźwięku z tego kwiku, który tam wybekasz
    dziurawą szyją. Już dziś skołuj sobie złotą kolekcję Gwiezdnych Wojen na diwidi
    i szlifuj teksty Anakina Skajłokera na pamięć - będziesz duszą towarzystwa.
  • 12 lat temu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.