Dodaj do ulubionych

co to za rodzice?

14 lat temu
nie wiem tez od czego zaczac napisze pokrotce:pewna rodzina wyjechala
zagranice:matka,ojciec,syn,rodzice tegoz chlopaka nie znali jezyka wiec syn
wzial na siebie wszystkie problemy typu:zalatwianie spraw w
urzedach,tlumaczenie rozmow z innymi ludzmi itp,syn ma 21 lat,nie wiem na co
rodzice tego chlopaka liczyli wyjezdzajac zagranice i nie znajac jezyka,dodam
ze chlopak ten mial "nieciekawe zycie"z nimiw Polsce,byl zle
traktowany,surowo wychowywany bez uczuc,jego zwiazek kilkuletni z dziewczyna
byl nie brany powaznie,wysmiewany,ponizany.Mial brata ktory zawsze byl
tym"lepszym"tym ktoremu sie wszystko nalezalo.Chlopak pracowal dniami i
nocami aby tylko nie byc w domu z nimi bo tam byly tylko klotnie i przykrosci!
mimo tego wszystkiego chlopak ten nazwijmy go Marek po niecalym roku
zagranica pojechal po swoja milosc do kraju gdzie owa dziewczyna zostala,on
wyjechal aby sie dorobic do pracy gdyz w kraju nigdy nie mial pracy byl
siwzo"po szkole"tam pracowal bardzo ciezko,rodzice mowili mu nie raz'zapomnij
o tej dziewczynie poszukaj sobie tu innej,po co po nia wracasz?,pech pechem
wszystko potoczylo sie tak ze przyjechali tam do jego rodzicow"na
miesiac"wspolnego mieszkania.to byl horror dla nich a zwlaszcza dla tej
dziewczyny ktopra juz wtedy byla jego zona.Mieszkali w wynajetym
domu,wszystko byl nie tak jak bylo ustalone na poczatku-przed przyjazdem,za
mieszkanie za to ze tam mieszkal Marek z zona mieli sie odplacic zona-
prowadzeniem domu a Marek pracami przy tym domu i wszelkimi naprawami z
ojcem i matka, kiedy przyszlo co do czego to sie okazal ze ojciec tego
chlopaka woli impprezy rodzinne niz zrobienie czegos przy domu co bylo w
umowie z wlascicielem domu,owszem robil cos tam ale to bylo nic,syn pracowal
w nocy a w dzien nie dane bylo mu sie nacieszyc snem.to byl horror!byly
klotnie o rzeczy banalne:wlasciciel mowil"prosze zostawic swiatlo na ganku w
nocy,dom ma byc oswietlony,no to ten chlopak oswietlal-nie chcial miec
problemow z wlascicielem a ojciec tegoz chlopaka doskakiwal do kontaktow i
wylaczal,wlasciciel kiedys przyjechal zobaczyl ze bylo nie oswietlone no i
mial pretensje oczywiscie oberwalo sie chlopakowi nie ojcu bo ten przeciez
nie znal jezyka!i tak bylo z innymi sprawami tego domu tez,i tak wiele
razy,bylam swiatkiem tego wszystkiego.zastanawiam sie co to za rodzice ktorzy
pozwolili tak traktowac swoje dziecko?wiedzieli dobrze przed wprowadzeniem
sie do tegoz domu(rodzina zyjaca na miejscu odradzala) ze z tym wlascicielem
sa i beda klopoty bo:niesumienny,konfliktowy itd..po prostu obrywal po tylku
syn bo ich najczesciej nie bylo w domu,bo nie rozumieli jezyka...mam wiec
pytanie co wy byscie zrobili na miejscu tego mlodego chlopaka?
Edytor zaawansowany
  • Gość: v2l IP: 82.112.197.* 14 lat temu
    czas pojsc na swoje
  • Gość: Opty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Bardzo nawet. Zakładając, że to prawda (chociaż mało prawdopodobne a ta amnezja
    chlopaka to wręcz niewiarygodna)jedyne wyjście to wyprowadzka jak najdalej np.
    do innego stanu albo kraju, tak żeby nie mozna było Go znależć.Ale do tego
    trzeba odwagi, której tu nie widzę.
    pozdr.
  • zwykla3 14 lat temu
  • Gość: tamara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Marek z zoną powinni poszukac jak najszybciej nowego lokum.Nie wyobrazam sobie
    mieszkac z takimi rodzicami,ktorzy zawsze zle go traktowali.Mysle,ze chłopak
    jest za dobry dla nich,a oni to wykorzystuja.Musi sie im w koncu postawic,nie
    moze byc typem ofiary.Ma zone,w niej ma oparcie i siłe dwojga.
    Co to do cholery za rodzice?
    tylko roszczeniowi
  • zwykla3 14 lat temu
    wyjechal z nimi aby sie dorobic jakiegokolwiek grosza bo u nas w Polsce ciezko
    z praca-to kazdy wie,z nimi mieszkac mial tylko tak krotko jak sie da,owszem
    jest to nianczenie doroslych ludzi,nie raz byly rozmowy na ten temat to Marek
    uslyszal\"kazdy cham zyje sam itp...\"do MARKA zony zwracano sie typu\"zostaw
    go\"jak chciala zawolac meza np:aby sie cos zapytac,cos potwierdzic,ich
    potrzeby zawsze mialy byc spelnione,wykonane na 1 miejscu!no wlasnie nie wiem
    na co oni liczyli wyjezdzajac zagranice nie znajac jezyka?na wieczna pomoc
    syna,aha dodam ze tam na miejscu jest rodzina Marka ktora nigdy nawet sie nie
    dowiedziala ze Marek ma plany i ze przyjechal tu tylko po to aby sie dorobic i
    sciagnac swoja milosc,jezeli juz byla jakakolwiek zmianka to matka Marka
    mowila\"to kolezanka\"a byl juz zareczony..
  • hopajdana 14 lat temu
    A Ty jestes ta biedna, ucisniona synowa, tak? Marek - cacy, rodzice Marka - be.
    Cudow nie ma - Marek jest Ich synek i jaki jest, jest DZIEKI wychowaniu jakie
    OD NICH otrzymal. Mnostwo ludzi wyjezdza np. do Stanow nie znajac angielskiego,
    nie tylko Polacy. Wielu, nawet po latach, wciaz po angielsku mowi slabo a radza
    sobie swietnie glownie dzieki funkcjonowaniu w spolecznosciach ze swoich
    krajow. Jesli ten Marek taki samodzielny to co On jeszcze robi mieszkajac u
    tych rodzicow. Swoja droga to dziwczyny 21-letniego syna trudno traktowac
    powaznie - wiekszosc mlodych mezczyzn w tym wieku nie jest jeszcze ani chetnych
    ani gotowych do malzenstwa. Marek tez nie jest skoro sciagnal narzeczona do
    domu rodzicow, o ktorych wiedzial, ze dziewczyna nie sa zachwyceni. Rodzice sa
    w porzadku i normalni, Marek pewnie tez - jedyny blad to zbyt szybkie
    malzenstwo i kompletnie bezsensowny pomysl ze sprowadzaniem nowej zony, gdy sie
    nie jest jeszcze samodzielnym. Ale mlodzi tacy sa - w goracej wodzie kapani,
    nie chca czekac. Potem sie skarza na rodzicow zamiast NAJPIERW przemyslec, co
    sie moze zdarzyc. Ale to sie nazywa zdobywanie doswiadczen.
  • Gość: siostra Jerzego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14 lat temu
    W przeciwnym wypadku , rodzice wciąż będą rozczeniowi .
  • zwykla3 14 lat temu
    nie oni nie sa normalnymi ludzmi normalni ludzie tak sie nie
    zachowuja!!!!!!!!!!!!
  • zwykla3 14 lat temu
    dodam jeszcze ze w tym domu nie bylo wielu rzeczy chodzby do kuchni:my
    kupilismy suszarke do naczyn,pare praktycznych i pomocnych rzeczy w kuchni dla
    kazdej kobiety,lampe stojaca do pokoju itp....a tesciowa z tesciem nigdy nic
    nie kupili wrecz ogladali sie na nas i na innych co dostali od innych
    w "spadku"to bylo,stare naczynia,sztucce itd....prawdziwa walka kiedys byla o
    tuczek do miesa tu koszt minimalny chodzilo nam o zasady kiedy zobaczylam ze
    tesciowa nic nie kupuje ale chetnie korzysta od innych pomyslalam
    sobie :"dosyc"!kupilam ten tluczek i schowalam a ona wiecie co zrobila o
    zgrozo:przyniosla z piwnicy tego domu stary tluczek taki do robot meskich taki
    gumowy do roboty w warsztatach owinela go woreczkiem i tym sposobem robila
    kotlety!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!dodam ze miala i ma prace
    kiedy przyjechalismy nie byli usytuowani az tak zle, ani w
    Polsce ,ani tam na miejscu tesciu pracowal od roku ona na czarno co na to
    powiecie?
  • Gość: apsik IP: *.buf.adelphia.net 14 lat temu
  • Gość: do zwykłej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Biorąc pod uwagę, że Twój wątek mozna znalęźć na wielu forach, że nie
    przedstawiasz się wprost jako narzeczona/żona tego "uciemiężonego" syna, a
    wreszcie biorąc pod uwagę, że to jest jedynie Twoja jednostronna wersja wydarzeń
    - to zaryzykuję twierdzenie iż może to TY JESTEŚ GŁÓWNYM PROBLEMEM TEJ RODZINY?;))
  • zwykla3 14 lat temu
  • Gość: do zwykłej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Świat ma się nie gorzej niż zwykle, tylko może "Twoja " prawda różni się od
    prawdy obiektywnej?
  • zwykla3 14 lat temu
  • Gość: do zwykłej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Nie znam Ciebie, ani Twojego męża ani jego rodziców. Wiem o Was to co sama
    napisałaś. Wiem też, że zazwyczaj prawda leży pośrodku;))

    ps. Skoro nie chcesz aby osądzać to po co w ogóle napisałaS ten wątek?
    Czyżby osądom mieli podlegać tylko "wyrodni" rodzice?;))
  • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Też coś mi tu nie gra. Wątek pisany niby z pozycji osoby postronnej, a w
    trakcie dyskusji wychodzi, że to synowa tych <<wyrodnych>> rodziców. Czarne
    charaktery to oczywiście rodzice, do tego biedny zniewolony syn i pokrzywdzona
    synowa. Coś za proste to i biorąc pod uwagę widoczny brak obiektywizmu autorki
    wątku - mało prawdopodobne.
  • Gość: Romeo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
    Apsik zaloguj się na zwykla3
  • Gość: anik IP: *.aster.pl 14 lat temu
    Chłopak założył już rodzinę, więc powinien przestać zajmować sie rodzicami.
    Jeśli nie odejdzie od nich, to do końca życia będzie się już nimi zajmował, bo
    przecież co będzie jak oni się zestarzeją? Nie akceptowali jego dziewczyny, a
    teraz żony, więc tym bardziej powinien się wynieść, bo jeszcze małżeństwo mu
    zniszczą.
    Powinien zmienić miasto, stan, a może nawet wrócić do kraju. A może niech ten
    "lepszy" syn się nimi zajmie?
    Jeśli nie znają języka, to też mogą pracować. Do zmywania garów w knajpie nie
    potrzeba umiejętności językowych.
  • Gość: APSIK IP: *.buf.adelphia.net 14 lat temu
  • Gość: Apsik_zwykla3??DDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14 lat temu
  • Gość: apsik IP: *.buf.adelphia.net 14 lat temu
    nie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka