Więcej czasu dla siebie, mniej trosk - każdy wolny dzień to doskonały czas na to, by odświeżyć nieco atmosferę w sypialni, dodać pikanterii związkowi, który trochę już spowszedniał.
Ale bzdety. Chyba ten artykuł doradczy jest sponsorowany przez producentów
afrodyzjaków lub prezerwatyw. Ja stosuję od lat tahitańską metodę "Na
świerszcza" i to jest skuteczne nawet po 15 latach. A moje partnerki mają takie
orgazmy, że można je w tym czasie nawt utopić a one nawet by tego nie
zauwazyłu, taki maja odlot. Poznany przeze mnie Tahi, który mnie tego nauczył
miał 73 lata a przychodziły do niego 17-18 latki, żeby je nauczył rozkoszy. I
jeszcze za to płaciły. Bo to jest sztuka nad sztukami jak każdy profesjonalizm.
I tego sie nie nauczy kmieć siła od pługa odciągniony bo wyobraźnia rozpoczyna
się w głowie a do tego trzeba mieć trochę IQ.Większość prymitywnych mężczyzn
myśli, że do tego wystarczy mieć 20 cm druta i wszystko inne się nie liczy. A
jest dokładnie odwrotnie. Nie liczy się ten drut tylko czas, zmienne tempo i
nieograniczone fantazje. Nie podaję adresu bo nie mógłbym normalnie
funkcjonować. raz zrobiłem ten błąd i przez 2 lata byłem wprost molestowany
przez żony, matki i kochanki, którym raz pokazałem jak to się robi dla
szczęścia. Musiałem się wynieść na drugi koniec Polski i więcej nie ujawniam
nikomu tej techniki oprócz własnej żony. I z nią po 15 latch zapewniam was może
być znacznie weselej niż z jakąś superlaską ale zimną i nie rozruszaną w środku.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.