Więcej czasu dla siebie, mniej trosk - każdy wolny dzień to doskonały czas na to, by odświeżyć nieco atmosferę w sypialni, dodać pikanterii związkowi, który trochę już spowszedniał.
W sumie rady dawane w tym artykule są dosyć, ponwiedziałbym, niewinne :) i nie
pokazują ządnych szczególnych perwersji. Ot - parę urozmaiceń, które jednym
mogą odpowiadać, innym nie. W końcu w sprawach łóżkowych dozwolone jest
wszystko to, na co dobrowolnie zgadzają się oboje biorący w tym udział
partnerzy, i dla mnie to jedyna miarka "normalności".
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.