pluskwa domowa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
          • Gość: ela IP: 195.205.97.* 25.02.08, 22:50
            no , nie, mieszkam w bloku!!z mieszkania moich sasiadów strasznie
            smierdzi!!!naprawde smród nie do opisania, maja oni 3 psy, w tym
            wilczora, ostatnio w łazience zauważyłam pluskwy, pełno tego
            świństwa, próbowałam to zwalczyc ale sie nie da!!!ciągle przyłażą!!!
            śmierdzący sąsiedzi nie idza problemu, moze nawet maja chodowlę tego
            świństwa:P
            boję sie,że przeniosa sie na mieszkanie!!!!!!!!!!!!!!!
            ale niestety nie moge nic z tym zrobic, nie stac mnie na
            przeprwadzkę, dopiero zrobiłam remont!!!!!!!!!!!!
      • Gość: aga IP: *.glfd.adsl.virgin.net 15.02.08, 11:29
        Już mam dosyć, dzisiaj będę dzwoniła do Councilu, już nawet kot mi pokazuje gdzie te mendy łążą:-/// Koszmar. Walczę z tym od powrotu ze świąt, wykupiłam juz chyba wszystko w sklepach. Zamówiłam z Polski preparaty, ale jednak dezynsekcję zamówie. Chce się raz wyspać. Niby takie małe gó.., a psycha strasznie siada. Teraz w dzien nawet jak to pisze, mam wrażenie ze to łazi po mnie:-///
        Trzymam za wszystkich kciuki!
        • Gość: andzia31 IP: *.toya.net.pl 17.02.08, 22:58
          Właśnie wróciliśmy z ferii zimowych z naszych Polskich gór a dokładnie z Białki
          Tatrzańskiej , niestety dostaliśmy pokój z tymi owadami a zauważyliśmy je
          dopiero w piątym dniu pobytu i to w późny wieczór. Powiem tak ja jestem
          przerażona czy nie przywlekliśmy tego do domu. Jak na razie wszystko wyprane i
          wyprasowane w największej temp. a torby bo ich się niestety nie pierze wypłukane
          w b. wysokiej temp. ale nie wiem czy one są i czy będą. Czytałam o preparacie
          detox i o włoskim orzechu (liście) ale skąd tu zimą liście orzecha muszę
          poczekać do wiosny. Jak na razie jestem przerażona i zastanawiam się czy się
          pojawią czy nie. a trauma zostaje i jak tu jechać w góry na narty . Mam nadzieję
          że ktoś znajdzie jakich sposób na pozbycie sie tego paskudztwa i sie z nami
          podzieli.
          Pozdrawiam
          • Witam, mieszkam od 3 tyg w wynajmowanym starym mieszkaniu w bloku, a od 2
            tygodni mam jakas nieprzechodzaca wysypke, dermatolog potrafil powiedziec tylko
            ze to uczulenie. nie mam jako takich sladow po ukaszeniu, tylko ta swedzaca
            wysypka na plecach, dekolcie i posladkach (a nigdy na nic nie mialam alergii)...
            czy to brzmi jak pluskwy wg was?? w mieszkaniu panuje taki niemily zapach
            starego pomieszczenia, ale nie wiem czy to jest ten specyficzny smrod
            pluskiew.do tego jest duzo starych ksiazek i drewniane podlogi. wlascicielka
            mieszkania zajmuje drugi pokoj i nic jej nie dolega, czy pluskwy gryza
            wszystkich po rowno
            czy tylko wybranych? prosze o jakies porady bo zaczynam powoli wariowac od
            snucia domyslow i swedzenia...
            • Ja tego gowna nie mialam nigdy, ale kiedys "walczylam"
              bardzo dlugo z pchlami.Pamietam te czasy jako zmore
              mojego zycia i moich psow, ktore wtedy mialam.
              Wydalam kupe forsy na mase roznych "operacji".
              Tymczasem,odkryto na to sposob.Posmarujesz kotka czy pieska
              na karku i KONIEC.
              Teraz pytanie, dlaczego do tej pory nie wymyslono
              sposobu na pluskwy.Z tego co piszecie toz to straszny problem.
              Wierzyc sie nie chce, ze przy takim poziomie nauki, nie
              mozna sobie z tym poradzic.

              pozd
              • Gość: Liska Chytruska IP: *.chello.pl 09.04.08, 17:48
                Preparat nazywa się Getox. Ja go kupiłam w Obi.
                Poza tym jestem po remoncie podłogi - szpary potraktowaliśmy gipsem i silikonem,
                na to nowa wykładzina (gumoleum), przyklejona i przy brzegach, razem z listwami
                uszczelniona również silikonem. Jak przez to przelezą, to zostaje mi się
                wyprowadzić. Łóżko wymienione, meble rozkręcone i przejrzane. Ciuchy
                wygotowane/wyprasowane. Półki spryskane Getoxem, szpary pogipsowane i
                posilikonowane. Póki co mamy spokój, a właściwie nasz synek ma, bo tylko jego
                gryzły :/
                O Boże, jak sobie przypominam co to było... I co najciekawsze, nigdzie nie
                znaleźliśmy żadnej pluskwy, wiedzieliśmy że to to, ponieważ dermatolog
                stwierdził po ugryzieniach :/ Pewnie paskudztwo siedzi pod podłogą i tylko czeka
                na szparę w wykładzinie, a chała ;) :P
              • Gość: pluskwiak IP: 83.18.132.* 01.05.08, 21:45
                przy takim poziomie nauki nawe USA sobie nie radzi z karaluchami(to jedyne paskuctwo przrzyje nawet promieniowanie bo bombie atomowe) podobny problem jest z pluskwami skubane potrafia przrzyc wiele ale zawsze jest jakis sposub ... moze po rusku Młotkiem i Przecinakiem
        • witam. nie jestem pewna czy to pluskwy bo znalazlam tylko 1go robala,szukalam reszty ale nie znalazlam!boje sie ze to poczatek zlego,Aga gdybys mogla podac numer pod ktory dzwonilas do counsilu bylabym wdzieczna.wole chuchac na zimne,dzieki sliczne i pozdrawiam :)
    • Gość: Przeażona IP: *.chello.pl 07.05.08, 01:25
      Straszne!
      Czytam wszystkie posty i chyba juz nigdy nie zasne! Mojego chlopaka
      od jakiegos czasu cos gryzlo. Ja odnotowalam ugryzienia jakis czas
      temu, ale byly pojedyncze i raczej niedokuczliwe. Od dawna nic mnie
      nie pogryzlo, jednak moj chlopak jest caly pogryziony! Dzis
      przetrzepalismy materac i odkrylam pluskwy. To straszne...
      wyrzucilam materac, gniezdzily sie na rogach, w zaglebieniach
      materialu. Zobaczylam tez czarne kropki na deskach od lozka. Czy to
      znaczy, ze tam tez sa? Czy one zyja w deskach? boje sie, ze to
      zacznie sie rozprzestrzeniac. Jutro kupie jakeis srodki i zaczne
      autorska dezynfekcje. Czy latwo przechodza do innych pomieszczen?
      Moi wspollokatorzy mnie zabija!
      Co z ubraniami? Wystarczy je wyprac i wyprasowac?
      help
      • Gość: justa IP: *.galileusz.3s.pl 06.11.09, 23:08
        niestety są ja z tego powodu wyrzuciłam łużko zrobiłam remont a te
        wredne pluskwy znów się pokazały zaczynam mieć z tego powodu schizy
        wstaje w nocy zapalam światło i poluje na pluskwy
        • Gość: mimbo IP: *.acn.waw.pl 18.12.09, 14:22
          Czy to możliwe, że mam pluskwy w domu choć ani jednej nie znalazłam, śladów też
          nie? Szukałam wszędzie, profilaktycznie potraktowałam wszystko czyścikiem
          parowym i owadostopem i nic nie wylazło, żadnych trupów. Coś mnie jednak
          dotkliwie pogryzło i zasugerowano mi, że to mogą być pluskwy. Tracę głowę.
          Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam.
        • witam tez toczę z nimi walke w szwecji siedzą pod tanetami gdzie sie troche odkleiły sikam raidem na pluskwy ,,łozko wyrzucilem z ramą listwy przypodłogowe uszczelniłem akrylem i silikonem a na rozdrapane ranki uzywam znakomitej polskiej masci bez recepty MAXIBIOTIC z antybiotykiem dobrze leczy rozdrapane ranki to swedzenie to reakcja alergiczna yzywam allegra w tabletkach siedzą najblizej łozka i w tapicerowanyvh meblach,,,,w szafkach nocnych spryskac raidem,lub innym srodkiem powtarzac co 10 dni bo jajeczka sie klują pranie+60stopni i prasowanie wystarcza powodzenia wracam z pl i mam nowy zapas srodków bede walczył rok temu mi sie udało ale znowu skads przylazłu duzo u mnie w bloku muslimówi jugoli roznych brudasów,sciany karton gips to i szpary sa ,,jak nie da rady zerwie tapete i uszczelnie naroza i szpary
          • witam tez toczę z nimi walke w szwecji siedzą pod tanetami gdzie sie troche odkleiły sikam raidem na pluskwy ,,łozko wyrzucilem z ramą listwy przypodłogowe uszczelniłem akrylem i silikonem a na rozdrapane ranki uzywam znakomitej polskiej masci bez recepty MAXIBIOTIC z antybiotykiem dobrze leczy rozdrapane ranki to swedzenie to reakcja alergiczna yzywam allegra w tabletkach siedzą najblizej łozka i w tapicerowanyvh meblach,,,,w szafkach nocnych spryskac raidem,lub innym srodkiem powtarzac co 10 dni bo jajeczka sie klują pranie+60stopni i prasowanie wystarcza powodzenia wracam z pl i mam nowy zapas srodków bede walczył rok temu mi sie udało ale znowu skads przylazłu duzo u mnie w bloku muslimówi jugoli roznych brudasów,sciany karton gips to i szpary sa ,,jak nie da rady zerwie tapete i uszczelnie naroza i szpary jeszcze lepszy jest bros na owady biegające karaluchy,pluskwy etc,,,polecam

      • Gość: gosc IP: *.2-4.cable.virginm.net 30.12.13, 07:14
        mozecie sie panstwo ze mna skontaktowac, mam srodek ktory jest piaskiem drobnych krysztalkow o ostrych krawedziach, czlowiekowi nie grozi skaleczenie, ale mikroskopijnej wielkosci pluskwy w kontakcie z tym srodkiem sa okaleczane i gina, taki srodek utrzymuje sie blisko miejsc spania, np pod materacem, ale zeby nie wdychac izolujemy rejon gdzie wysypano srodek czyli pozostaje on pomiedzy materacem a powleczka. Srodek ten pozostawia sie przez okres do 1,5 miesiaca by upewnic sie ze mlode osobniki ktore wylegaja sie z jaj o 2 tygodniach rowniez zgina, pozniej sie mieszkanie odkurza, materacy nie trzeba wymieniac. I po problemie. 500g takiego srodka kosztuje z dostawa na adres 150zl.
      • Gość: gosc IP: *.2-4.cable.virginm.net 30.12.13, 07:16
        mozecie sie panstwo ze mna skontaktowac, mam srodek ktory jest piaskiem drobnych krysztalkow o ostrych krawedziach, czlowiekowi nie grozi skaleczenie, ale mikroskopijnej wielkosci pluskwy w kontakcie z tym srodkiem sa okaleczane i gina, taki srodek utrzymuje sie blisko miejsc spania, np pod materacem, ale zeby nie wdychac izolujemy rejon gdzie wysypano srodek czyli pozostaje on pomiedzy materacem a powleczka. Srodek ten pozostawia sie przez okres do 1,5 miesiaca by upewnic sie ze mlode osobniki ktore wylegaja sie z jaj o 2 tygodniach rowniez zgina, pozniej sie mieszkanie odkurza, materacy nie trzeba wymieniac. I po problemie. 500g takiego srodka kosztuje z dostawa na adres 150zl. adres email dsc2@wp.pl
    • i wiesz napewno ze to nie były pasikoniki?
    • Gość: marta IP: *.nyc.res.rr.com 15.05.08, 20:06
      wszedzie jest teraz plaga tego swinstwa.Mozna to przyniesc nawet z parku.Jak
      sobie siedzisz na drewnianej lawecze.a kto siedzial wczesniej?dobre sa twz.
      bomby znikasz z domu na kilka godzin i spokuj na kilka tygodni,ale niestety po
      tym trzeba wezwac profesjonalistow.jedne umieraja drugie wyklujawa czy cokolwiek
      innego one robia.powodzenia wszystkim ja mam spokuj na jakis czas.pozdrawiam
    • Gość: sylwia IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.06.08, 13:10

      moja ciocia miała w domu pluskwy po przez przyniesienie od kogos łózka do siebie
      jej dzieci wstawały codzienie rano pogryzione zawołała specjaliste od
      dezynfekcji mieszkania i musiała wszystko z domu usunąc wyrzucała łuszka ciuchy
      wszystko co było z materiału
      • Gość: refleksja IP: *.adsl.alicedsl.de 28.05.12, 15:15
        "wyrzucala luszka" - dziecko drogie w jednym wyrazie dwa byki - czegos takiego juz dawno nie widzialam. LOzko pisze sie prze u zamkniete i z z kropka!
        • Gość: m IP: *.ip.netia.com.pl 14.11.12, 19:13
          Kilka słów na temat usuwania pluskiew...
          W ubiegłym roku robiliśmy remont mieszkania. W pierwszy dzień wieczorem położyłem się na chwilę na łóżku i zgasiłem światło. Wiadomo jak to jest po długotrwałym bałaganie w domu, chce się choć chwilę odpocząć...
          Nagle poczułem delikatne swędzenie na szyi. Zapaliłem światło i zobaczyłem na ciemnej tapicerce łóżka pełno robaków; niektóre były całkiem małe i te były niemalże białe, inne większe, brązowawe. Myślałem że po remoncie jakieś robactwo weszło przez okna. Jednakże coś mnie tknęło i od razu wpisałem w wyszukiwarce hasło „pluskwa”. To było to... Straszne uczucie. Na początku działania były chaotyczne: Usuwanie odkurzaczem, łapanie pojedynczych sztuk, pryskanie słabymi preparatami owadobójczymi. Odkurzanie skończyło się tym, że pluskwy zostały w worku od odkurzacza przeniesione do innych pomieszczeń, gdzie z niego powychodziły.
          Usuwaliśmy je kilka miesięcy. Okres ten wspominam jako koszmarny... Bezsenne noce, budzenie się w środku nocy i nagłe zapalanie światła. Praliśmy wszystko co było w szafach... Specjalnie kupiliśmy parownicę.
          Uważam że to najgorsze robale jakie mogą zagnieździć się w mieszkaniu.
          Po wielu próbach i popełnionych błędach walka zakończyła się sukcesem.
          Oto moje wnioski i rady:
          1. Listwy przyścienne oraz inne miejsca i przedmioty których nie zniszczy wilgoć spryskać rozrobionym silnym preparatem owadobójczym. Ja użyłem preparatu ASCYP 10WP rozrobionego w spryskiwaczu do mycia okien. Może być też inny środek, np. w sprayu, ale musi być silny. Po spryskaniu nie zmywałem go w ogóle przez kilka tygodni, a po tym czasie tylko z dostępnych powierzchni. W niedostępnych miejscach środek nadal jest;
          2. W miarę możliwości zakleić wszystkie szczeliny, szpary silikonem lub gipsem;
          3. Świetne wyniki daje usuwanie za pomocą opalarki do okien. Strumień gorącego powietrza działa chyba najlepiej. Świetnie działa w przypadku mebli tapicerowanych (ale tylko na ich w miarę dostępnych powierzchniach), innych mebli, ram, wszelkich szpar i szczelin. Uważać aby nie trzymać opalarki za długo w jednym miejscu. Można zniszczyć powierzchnię mebli lub co gorsza zaprószyć ogień;
          4. Wewnętrzne powierzchnie mebli tapicerowanych potraktowałem gorącą parą z parownicy.
          5. Ubrania bądź wyprać bądź poddać działaniu gorącego powietrza z opalarki (pamiętajcie, tylko przez ułamek sekundy!!!);
          6. Nie używajcie słabych środków owadobójczych. Nie usuną one skutecznie owadów a spowodują, że przejdą na inne przedmioty lub do innego pomieszczenia.
          7. Zabiegi powtarzamy cierpliwie co kilka dni aż do skutku.
          Muszę wyznać, że po tej inwazji pluskiew nawet polubiłem komary...
        • Gość: podirytowany IP: 83.142.121.* 25.10.14, 09:14
          Polonista sie znalaz£ to jes forum a nie test z ortografi koli w oczy to nie czytaj a jak chcasz uczy? to do szk£y tam sprowadzà cie na ziemie poligloto...
      • Gość: ewa IP: *.armasan.pl 10.07.13, 21:33
        witam jak mozna usunac pluskwy w domu moze mi ktos doradzi
        • Gość: gosc IP: *.2-4.cable.virginm.net 30.12.13, 07:18
          mozecie sie panstwo ze mna skontaktowac, mam srodek ktory jest piaskiem drobnych krysztalkow o ostrych krawedziach, czlowiekowi nie grozi skaleczenie, ale mikroskopijnej wielkosci pluskwy w kontakcie z tym srodkiem sa okaleczane i gina, taki srodek utrzymuje sie blisko miejsc spania, np pod materacem, ale zeby nie wdychac izolujemy rejon gdzie wysypano srodek czyli pozostaje on pomiedzy materacem a powleczka. Srodek ten pozostawia sie przez okres do 1,5 miesiaca by upewnic sie ze mlode osobniki ktore wylegaja sie z jaj o 2 tygodniach rowniez zgina, pozniej sie mieszkanie odkurza, materacy nie trzeba wymieniac. I po problemie. 500g takiego srodka kosztuje z dostawa na adres 150zl. Kontakt: dsc2@wp.pl , wplata poprzez paypal.
          • Gość: qest75 IP: *.12-2.cable.virginm.net 30.12.13, 09:15
            witam odnosnie tego proszku to nazywa sie on - diatomaceos earth. mozna go kupic w kazdym HOME BASE LUB OGRODNICZYM NA TERENIE ANGLI uzywam go bo tez mam problem z pluskwami mieszkam obok rumónow - straszne brudasy . wnioskuje ze przychodza do mnie pluskwy wlasnie od nich nie mnoge namierzyc zadnego gniazda . ale sam proszek jest ok w luzku tam gdze go uzylem mam spokoj mam spokoj niestety trzeba go uzywac regularnie ze wzgledu na sasiedztwo .no i na you tube jest instrukcja jak go uzyc w mieszkaniu.
            pozdrawiam i powodzenia w walce .
        • Gość: frodo.biz IP: *.icpnet.pl 31.12.13, 00:02
          najprościej zadzwonić do firmy zajmującej się dezynsekcją koszt w zależności od regionu Pl i firmy od 150(podobno) do 700 zł
    • Gość: kazz2 IP: *.lutn.cable.ntl.com 13.07.08, 12:24
      hej ja walcze na codzien z tymi robalami tak naprawde ciezko jest ich sie
      pozbyc. Najlepiej zaczac od spryskania srodkiem na pluskwy wszystkich rogow
      mebli wszystkie szparki. najlepiej czuja sie pod luzkami .Jesli to mozliwe
      pdniescie lozko i oderwijcie spodnia czesc materialu ale wczesniej dokladnie
      spryskac poniewaz w laczeniu materialu maja swoje siedliska i zobaczycie w
      srodku czarne kropki to znaczy ze znalezliscie zrodlo klopotu.Po dokladnym
      spryskaniu nalezy uzyc pary do niszczenia jaj i larw
    • Gość: r IP: *.range86-160.btcentralplus.com 07.08.08, 12:46
      probowal ktos tego podomno rewelacja, cos na miare profesjonalnej dezynsekcji
      przerowadzonej samemu

      www.hygienesuppliesdirect.com/sub/how_to_get_rid_of_bed_bugs
      • Gość: Daniel IP: *.range86-128.btcentralplus.com 26.03.14, 18:56
        Tylko puder jest dobry,pyretroidy sa bardzo slabe jesli chodzi o pluskwy a bomby daja efekt taki ze rozprzaszaja sie po calym domu i sasiadach i jeszcze trudniej je znalezc.
    • Gość: karola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 19:14
      ja tez mialam ich mnostwo i chodzilismy z mezem z kapciem i na scianach je
      rozgniatalismy ,az musielismy potem malowac..spryskalismy kiedys jakims
      preparatem co trzeba rozcienczac woda-nie pomoglo,za dwa dni nadal bylo duzo -to
      byl jakis kotrine preparat cos takiego.Dopiero kupilam Bros na karaluchy i inne
      biegajace w spraju co mozna uzywac w mieszkaniach i pomoglo,jeszcze za 2 dni
      znowu popsikalam i jak narazie odpukac tylko pare widzialam a teraz po tygodniu
      od 2 dni narazie zadnej.Jak znowu zobacze za jakis czas to znowu tym bros
      psikne,bo mi pomogl.
      • Gość: ja IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.14, 19:35
        To nic nie da one potrafia hibernowac bez jedzenia nawet rok! Do tego czasu wylegna sie nastepne i nastepne. Wezwijcie goscia od dezynsekcji bo sie tego sami nie pozbedziecie
    • Gość: piotr k IP: *.chello.pl 07.09.08, 16:18
      niestety ale walczenie to walka z wiatrakimi a co tam niech sobie żyją co jakiś
      czas potruć raidem i ponawiać co jakiś czas ale sie oswojic że wrócą
      • Gość: wyssana.z.palca IP: *.komster.pl 10.09.08, 16:24
        u mnie sie zaczyna chyba.. :( swedzace pogryzienia, ale naocznie nie
        widzialam zadnej... ehh :(
        • JA tez nie widzialam u siebie żadnej. Pare dni temu zobaczylam na łokciach plamki strasznie swędzace. Moja dermatolog stwierdziła, ze to pogryzienie i bym dobrze obejrzala pościel. Zmianilam wczoraj posciel na białą, całą noc prawie nie spalam, budzialam sie paatrząc czy czegos nie ma. Nic nie znalazlam, pościel jest czysta - zadnych kropek. Dwa dni mnie gryzla a tej nocy nic. Musialam je przywież z nad morza bo kolezanka tez ma takie same pogryzienia. Dziś wypsikalam pokoj i rozlozylam liscie orzecha. Mam pytanie czy teraz pluskwy skladaja jaja?
          • Gość: gosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 21:21
            Nie!!! Tylo w marcu , maju i czerwcu! Bzdurny ten post 2 w górę! Da
            się pluskiew pozbyć tylko trzeba czasu , nerwów , kasy i proszku do
            prania! Miałam wylęg w łóżku dziecka właśnie w maju i czerwcu-nie
            będę opisywać koszmarnych wakacji bo możnaby książkę napisać. W
            każdym razie 2 łóżka na śmietnik ( dzieci) od razu zamówiłam
            dezynsekcję gazem!!! Trzeba się wynieść na 3 dni do rodzinki! Potem
            generalne sprzątanie , pranie w 90 stopniach pościeli głównie, bo
            tam są najczęściej(właściwie to wywaliłam i kupiłam za bezcen na
            allegro nową. Ubrania będą śmierdzieć gazem , ale trzeba tylko
            wyprać.Na końcu wszystkiego trwającego 2 tygodnie prania i
            sprzątania kupiłam BROS na pluskwy , spryskałam całe podłogi i
            szafy.I nie ma!!!
    • Mam ten sam problem od roku czasu kiedy w domu pojawily sie pluskwy .Od roku
      czasu walczymy z tym paskudztwem oczywiscie sa miesiace kiedy jest spokoj a
      potem znowu od poczatku .Mieszkam w stanach i tutaj jest to bardzo powszechne
      zjawisko jak jade autem i widze materace przed domem to wiem ze maja one
      lakatorow w postaci pluskiew.Walcze na rozne sposoby nawet zamowilam firme ktora
      przyjechala i zdezynfekowala caly dom pomoglo na 2 miesiace .Byl taki czas ze
      gryzly mnie tak ze na poczatku myslalam ze mam jakies uczulenie bralam tabletki
      na alergie bo najdziwniejsze ze moj maz i corka nie byli pogryzieni tylko ja
      .przeczytalam w internecie ze jak zaczyna swedziec cos trzeba cialo potraktowac
      alkoholem kupilam buteleczke ze spryskiwaczem nalalam tam czystej wodki i jak w
      nocy mnie zaczelo swedziec to spryskiwalam sie w tym miejscu .Po chwili robil
      sie duzy babel a rano nie bylo po nim sladu .przynajmniej nie chodze podrapana
      do krwi .Wiem ze to nie jest pocieszenie ale tyle moge napisac z wlasnego
      doswiadczenia .Zycze wszystkim powodzenia i nie poddawajcie sie !!!!!
      • Gość: masia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.08, 20:33
        juz nie wiem co ja mam- ale cokolwiek to jest uspokaja sie gdy
        potraktuje mieszkanie Czyscikiem parowym..kupilam to urzadzenie w
        media markt. Wszystkie szpary w domu mam wyparzone goraca para-
        jedynie z tapicerka na meblach nie udalo sie jeszcze. ta para zabija
        chyba na jakis 1 cm glebokosci- w srodku gabki chowaja sie jakies
        larwy czy cos...nie widac tego, ale ma sie uczucie ze cos chodzi po
        mnie, przenika przez ubrania......okroopne....na parapetach okien
        znajduje trupki mikroskopijnych muszek - moze to meszki????
        cokolwiek to jest- czyscik parowy wiekszosc problemu zalatwia
        • Gość: gosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 20:27
          Gdybyś miała pluskwy , to nie miałabyć WRAŻENIA , że coś po tobie
          chodzi , tylko efektem GŁównym po którym widać pogryzienie przez
          pluskwę są ślady na prześcieradle!!Ślady krwi.I przede wszystkim
          wejdź na stronę w google pt.: bedbugs.Są tam takie wyraźne zdjęcia
          pluskiew , że dowiesz się na pewno , że to one.Te robale są po
          prostu widoczne:głównie w materacach , łóżkach i zasłonach.Ja
          musiałam wyrzucić 2 łóżka dzieci w których miały gniazda i do głowy
          mi nie przyszło dezynfekowanie ich.Bo larwy i tak nie zabijesz ani
          parą ani gazem.Więc źródło-gniazdo trzeba wywalić!!!I dopiero potem
          wezwać ekipę do gazowania domu.Jest z tym trochę zamieszania , ale
          to jedyny sposób.Ja wydałam łącznie na wszystko(nowe łóżka ,
          pościel , gazowanie , pranie ...4tys.złotych-dlatego nie byłam
          nigdzie w wakacje , ale teraz mam spokój.
        • Gość: frodo IP: *.icpnet.pl 31.12.13, 00:10
          para jest bardzo dobrym sposobem na pluskwy ale wymaga wielu zabiegów cierpliwości i dokładności parownica też powinna mieć minimum 130 stopni na wylocie i jakieś 3,0 bara ciśnienia aby była skuteczna można w niekturych miastach wynająć odpowiednią w Poznaniau np tu
      • Gość: gosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 20:33
        Po pierwsze tylko Ciebie gryzą , bo te robale są perfidne i żywią
        się krwią tylko jednej ofiary.A po drugie: masz spokój we wszystkie
        miesiące oprócz marca , maja i czerwca , bo wtedy jest ich
        wylęg.SPRAWDŹ łóżka , materace i zasłony!!! Te robale WIDAĆ!!!!!!
        Wywal łóżka , niestety musisz kupić nowe , wszystko wypierz w 90
        stopniach żeby zabić larwy ale dopiero po wezwaniu ekipy z gazem!!!!
        • Z Twojego postu wynika, że korzystałaś z usług fachowców
          ja odkryłam nieproszonych gości po powrocie z wakacji- napierw mole spożywcze,
          które były bardziej widoczne, a potem ponieważ odkryłam jakiegoś robala na
          parapecie w łazience - pluskwy

          właściwie zaczęłam ich szukać trochę profilaktycznie, przekonana, że zaszkodzić
          to nie zaszkodzi, a tak będę spokojna

          no i znalazłam

          zamówiłam ekipe i mieli mi opryskać jakimś środkiem gazowym, ale jak weszli na
          mieszkanie i zobaczyli moje podłogi z drewna egzotycznego to powiedzieli, że
          mogą tym środkiem zrobić tylko na moją odpowiedzialność bo mam 50% szans że mi
          się odbarwią podobnie z innymi meblami
          W końcu zrobili czymś słabszym,kazali się wynieść na dzień, a potem wietrzyć
          godzinę. ja mam wrażenie, że niewiele to pomogło ( jestem trzy dni po) i dalej
          coś mnie gryzie, łazi jak założę jakieś ciuch mimo tego że je trzepię i oglądam

          co mogę zrobić?
          może miał ktoś ten problem z Krakowa lub okolic i może polecić jakąś dobrą
          firmę? bo do mojej jakoś nie mam zaufania

          boję się,że roznoszę to gdziekolwiek pójdę
          powiadomić sąsiadów?
    • Gość: Pani Domu IP: *.icpnet.pl 23.09.08, 22:41

      Ludzie ! Nie kupujsta tegu gowna. Dzieciok sie nawdychoł i srake ma i jej dupke
      obszczypało ...
    • Gość: hela IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.11.08, 21:31
      wiecie co, czegos nie rozumie... czy jaja skladane sa tylko w marcu,
      maju i czerwcu?? w inne miesiace nie skladaja? bo nigdy w zyciu nie
      mialam tego cholerstwa a tu nagdle patrze a od 3 dni zauwazylam 6
      ukaszen, bardzo swedzacych... obawiam sie, ze to to ale skad??? Moze
      moja siostra jak byla na wakacjach przywiozla ale byla tam od konca
      lipca do konca wrzesnia wiec nie w czasie wylegania? Myslicie ze
      przywiozla dorosle osobniki? Bo ja juz nic nie wiem a zaczynam miec
      obsesje prosze niech mi to ktos wytlumaczy? I lepszy GETOX czy BROS?
      • Gość: przerażona IP: *.chello.pl 06.12.08, 04:50
        Właśnie wpadłam w panikę ;/. Od wielu dni bezskutecznie poszukuję nazwy robaka,
        którego od czasu do czasu widywałam w domu, o ostatnio jego działalność wzmogła
        się na tyle, że przez ostatnie kilka dni zabiłam ok. 20 sztuk. Problem w tym, że
        robaczki te nie do końca pokrywają się z opisem i zdjęciami pluskiew. Są
        maleńkie (1-2mm), raczej powolne (chociaż potrafią też poruszać się relatywnie
        szybko), mają ciemnobrązowy kolor, ale skrzydełka jakby przeźroczyste, choć
        ciemne. Na samym końcu skrzydełek (bo wyraźnie pancerz podzielony jest pionowo
        na pół) takie jakby ciemniejsze plamki. Wychodzą pod wieczór, idą do światła,
        głównie na ścianie, choć znalazłam je też na podłodze. Są bardzo "twarde", tj.
        kiedy się je zabija, odrywają się im nóżki, ale pancerz trudno jest rozgnieść,
        chyba że te skrzydełka. Czy Waszym zdaniem to może być pluskwa? Cholernie się
        boję, że tak... Problem w tym, że ostatnio ciągle mam wrażenie, że coś po mnie
        chodzi. Na prześcieradle znalazłam taką jakby żółtawą plamę, na poduszce kilka
        plam brunatnych - tego samego dnia na mojej twarzy pojawiło się w skupisku kilka
        swędzących krost. Nie przejęłam się początkowo, bo jestem alergikiem i takie
        krosty są u mnie raczej częste; potem zaczęłam czytać Wasze forum i jestem
        przerażona: CZY TE MOJE STWORKI TO PLUSKWY?! Niestety (stety?!) nie mam
        możliwości obejrzenia ich pod mikroskopem :(. POMOCY!@!
        • Gość: matrix0606 IP: *.interkam.pl 12.12.08, 10:48
          i ja się dołączam do tematu. coś mam w domu, ale nie wiem co? jest bardzo małe
          jak jest jeszcze młode. jak dorośnie to jest koloru brąz wpadający w czerń. żywi
          się krwią, bo mam sporo bardzo swędzących ugryzień, a jak się to zabije, to po
          pierwsze specyficznie śmierdzi, a po drugie zostawia ślad krwi, którą wcześniej
          się żywiło. czy to pluskwa?
          • Gość: buggie IP: *.toya.net.pl 13.12.08, 20:47
            tak - masz w domu pluskwy.
            mnie nic nie gryzło, ale mój chłopak miał dłonie w bąblach, więc podejrzewaliśmy
            uczulenie - jak większość z Was. Kiedy kolega mi powiedział, że ugryzieniom na
            ciele mojego chłopaka winne są pluskwy, myślałam, że zwymiotuję - byłam pewna,
            że to już nie istnieje!
            Aby sprawdzić, czy to one, czy nie, zdjęłam materac z łóżka - a mamy lekkie
            żebrowane łóżko z ikei, nie jakąś ciężką tapicerowana kanapę!, ale nie
            zobaczyłam nic podejrzanego. Chciałam sie przekonać i jakoś je wykurzyć, więc
            pomyślałam, że ognia nic nie przeżyje - MINI MIOTACZEM Z LAKIERU DO WłOSóW
            OPALIłAM DOKłADNIE łóżKO, MATERAC, SZCZELINY MIEDZY śCIANą I PODłOGą, (taki
            ogień nie szkodzi powierzchniom) A POTEM WYPSIKAłAM CZERWONYM RAIDEM - nie
            wyszło ich dużo, a te co pokazały się natychmiast zabiliśmy.
            noc była spokojna, ale czekamy na profesjonalną ekipę, którą natychmiast
            zamówiliśmy - to paskudztwo to publiczne zagrożenie, i jeżeli je macie w domu -
            proszę, nie szczędźcie pieniędzy na dezynsekcję - nawet na emigracji, bo NIE
            WARTO! (jak czytam, to duży problem w uk) W Polsce to kosztuje - uwaga - całe
            250 zł z fakturą, która jest podstawą do reklamacji (bez faktury pan zrobi za
            200)A w Anglii ile? jedna dniówkę? Przecież więcej wyda się na odkurzacze,
            spraje i inne środki zaradcze!
            Rozmawiałam z dezynsektorem i powiedział, że takiej plagi jak w tym roku to nie
            pamięta, że mają je ludzie w blokach, w apartamentach i w rozlatujących się
            kamienicach.
            TO NIE WSTYD, A PROBLEM DO ROZWIąZANIA - Są SPECJALIśCI, SKORZYSTAJCIE Z ICH
            USłUG, bo jak nie to wrócimy do czasów dżumy. Przecież jeszcze kilka lat temu
            mało kto o nich słyszał, więc można je wytępić!
            pozdrawiam
            • Gość: justys1358 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.08, 14:27
              mam pluskwy w pokoju, sa tak mniej wiecej od konca sierpnia,kiedy to po raz
              pierwszy zauwazyłam wysypke teraz wiem,ze to slady po ugryzieniu, boki łozka
              gdzie było ich pełno sa juz od dawna na smietniku,ale mimo to wiaz gdzies sa,bo
              ciagle gryza,tak to ich nie widac,łzoko ogladane jest regularnie i pryskane,ale
              to nic nie pomaga. Boje sie ze przejda na cały dom,a profesjonalnej pomocy nie
              bardzo wiem gdzie szukac,moze sanepid,ale niewiem, jak ktos zna sposób na
              zabicie ich prosze o kontakt justys1358@op.pl lub gg 2438867
              • Gość: buggie IP: *.gprs.plus.pl 15.12.08, 20:11
                gdzie szukać pomocy?
                zapytaj wujka googla o temat "dezynsekcja + nazwa miasta" wyskoczą informacje -
                tak za granicą jak i w Polsce. Operacja trwa 30 minut, opuszczasz mieszkanie na
                48 godzin - właśnie jesteśmy na "wakacjach" a one sie trują. I na prawdę to nie
                kosztuje dużo!
                powodzenia!
                • Gość: matrix0606 IP: *.interkam.pl 18.12.08, 16:21
                  słuchajcie moi kochani, może za wcześnie żeby się cieszyć, ale muszę to napisać, bo na pewno działa. kupiliśmy z żoną środek o nazwie BROS na owady biegające, prusaki, mrówki itp. w sprayu, kolor opakowania ciemny niebieski. i to najprawdopodobniej pomaga. złapaliśmy kilka i wsadziliśmy je do słoika, gdzie wcześnie napsikaliśmy trochę tego środka. pluskwy się do niego przyklejają, ale nie o to tu chodzi. ten środek chyba je zabija. wczoraj, to jest 17.12.2008 wypsikaliśmy wszystko co możliwe, wszelkie zakamarki, głównie wersalki, bo tam chyba je mieliśmy. co się dało z wersalki, spaliliśmy. po psikaniu, pokój trzeba wietrzyć, a podczas psikania trzeba mieć coś na twarzy, bo strasznie działa na drogi oddechowe, "przetestowałem" na sobie. po psikaniu kilka zabiliśmy na ścianach, ale w nocy chyba był spokój. do dzisiaj, to jest 18.12.2008 nie znaleźliśmy nawet jedenj żywej sztuki. jeśli cokolwiek znajdowaliśmy to martwe. zobaczymy dzisiaj w nocy. jeśli pomoże, to jutro napiszę kolejną odpowiedź w tym temacie. ale wydaje się że wszystko jest na dobrej drodze. oby tak było.
                  • Gość: IGA IP: *.telpol.net.pl 22.12.08, 21:02
                    A możesz mi powiedzieć jak ona wygląda bo ja znalazłam jedną u siebie jak szła
                    po podłodze, dość szybko, miała około 1 cm długości raczej ciemno brązowa... nie
                    za bardzo mi przypomina te na internecie bo tył ma bardziej zaokrąglony i mam
                    wrażenie że nogi miała na całym odwłoku a nie tylko przy "szyi"...
                    • Mialam je tez w domu, przybyly albo z lozkiem albo od rodziny z
                      Londynu.Mialam paranoje, wszystko mnie swedzialo,nie wiedzialam co
                      to jest.Corka chodzila pogryziona,w lozku bylo tego setki.Wyrzucilam
                      lozko, dzwi (tam tez w szpary wlazly), kartonowe pudla, zabawki-
                      czesc popralam, w amoku wywalilam pol mieszkania na smietnik..potam
                      wzielam abc na karczany, cos tam jescze,zakupionego na robale, pare
                      z zelazka i pryskalam para na jaja i tym sprayem na robale.Dostalam
                      paranoi, przeplacilam zdrowiem- z nerwow i stresu mdlalam wszedzie,w
                      pracy, na przystankach, chodzilam niedospana i nie moglam nic
                      jesc.Wytrula je ekipa-pokazaly sie jeszcze 3 i przeszlo od lata juz
                      zadnej nie widzialam:)Swinstwo pojawia sie w lecie, jak z jaj
                      wylegaja sie mlode kur** , boje sie zeby nie wrocilo bo tego nie
                      przezyje zrywalismy nawet panele:/
                    • Gość: matrix0606 IP: *.interkam.pl 28.12.08, 13:53
                      ciężko powiedzieć jak dokładnie wygląda, bo się nie przyglądaliśmy z żoną. ale
                      jak jest nie najedzona, to jest taka mała jakby czarna, a jak się najje krwi, to
                      jest większa, mniej czarna, jakby brązowa, wielkością pestki od jabłka. nie chcę
                      Cie przerażać, ale tu masz link do filmu na You Tube, jak wygląda podczas gdy
                      pije i jak już się napije

                      pl.youtube.com/watch?v=8JqlmwsIGMg
                  • Gość: matrix0606 IP: *.interkam.pl 26.01.09, 10:01
                    czytajcie moją wypowiedź z 18.12.08
                    to działa. pozbyliśmy się i już na razie ich nie ma. i oby już nigdy nie wróciły.
          • Gość: frodo IP: *.icpnet.pl 31.12.13, 00:13
            tak
            na 99%
        • Gość: ja IP: *.gemini.net.pl 02.08.09, 21:28
          z opisu robaczka wynika, że to taki atakujący kasze, mąkę,
          makaron... bez zdjęcia ciężko powiedziec, ale najpierw przeszukaj
          dobrze szafkę z rzeczami spożywczymi!!!
        • Gość: gosc IP: *.toya.net.pl 10.08.11, 08:29
          Na pluskwy może pomogą myszy laboratoryjne? Powinny je zjeść. Tylko potem trzeba pozbyć się myszy.
    • hm, u Mnie z pluskwami to była makabra.Prawdo podobnie te okropne
      robaki powstały przez nie dokładnie sprzątanie .
      Przeszły do łóżka mojej mamy i mojego. Budziłam się cała pogryziona.
      I nadodatek gryzły mnie na szyji i na buzi gdzie najbardziej
      widoczne.Moja mama musiała wywalić łóżka i kupiła materace..
      Najwiecej ich było w łóżku moim <blee> moja mama popryskała łóżko w
      nie których miejscach "Getoxem" i One zaczeły wszystkie wyłazić!
      to było paskudne...
      Jak już pozbyliśmy się łóżek wyczyściła wszystkie zakamarki
      spryskała Getoxem i jak narazie jest spokój ! już rok minoł.. i żeby
      już One nie wróciły ...
      Getox to dobry sprzęt na te okropne pluskwy.
      • Gość: matrix0606 IP: *.interkam.pl 26.01.09, 10:03
        czytajcie moją wypowiedź z 18.12.08
        to działa. pozbyliśmy się i już na razie ich nie ma. i oby już nigdy nie wróciły.
        • Gość: looseeko IP: *.cable.ubr08.sgyl.blueyonder.co.uk 02.02.09, 02:08
          Okropnosc! Nie mialam pojecia ze tyle osob z nimi walczy.

          U mnie bylo tak. kazalo sie ze od 3 tygodni mnie cos gryzie. Oczywiscie najpierw
          myslalam, ze uczulenie, ale troche za dlugo trwalo. Gryzlo mnie tez w dzien.
          Meza nie rusza, ale i tak ma juz swira przeze mnie.
          No i zobaczylam to dzis w nocy. Nie moge spac. Siedze juz 2 godz na necie i
          czytam jak z tym walczyc. Poniewaz jest noc, wiec nie mam jak dzialac. Nie mam
          vanisha, ale posypalam prog do pokoju proszkiem do prania. Mam nadzieje, ze go
          nie lubie i sie nie rozleza.

          A jutro sklepy i walka z tym cholerstwem. Skad sie wziely? Szwagier przyniosl z
          materacem. A ze spal w naszej sypialni, wiec tam sie zadomowily.

          A tak nawiasem: Ulge na ugryzienia przynosi komarol albo masc w tym stylu.
          • Gość: czkaw IP: *.silesnet.net 04.02.09, 12:12
            od 5 dni jestem pogryziona, codziennie znajduje 2 może 3 nowe krosty, głównie
            dłonie, twarz, łydki i brzuch, wyglądają trochę jak pęcherzyki, swędzą
            niemiłosiernie a do tego pod uciskiem bolą, czy to ugryzienia przez pluskwy?
            mojej współlokatorce nic nie jest. Proszę o odpowiedź!!!
            • Gość: t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 10:36
              Witam,
              Pracuję w hostelu w centrum Krakowa. Mamy pluskwy chyba od wakacji (bo pan z
              firmy Insektum2 powiedział, że jak pluskwy sa za obrazami to jest zaawansowane
              stadium). W ogóle to w Insektum stosują środek o nazwie K-othrine (bez faktury
              wzieli 400zł za psikanie, które nie pomogło, bo 1 opakowanie środka rozpuszcza
              sie w 3 l wody a oni rozpuścili chyba w 5 l).
              Planujemy sami zakupic K-othrine.
              • Witam. Tydzień temu wprowadziłem się do nowego domu. Problem w tym, że był on
                nieużywany przez 3 lata i chyba się w nim pluskwy zalęgły.
                Wszyscy chodzimy pogryzieni a one dopiero wyczuły nas-pożywienie i wygłodzone
                zaczynają wściekle atakować, z nocy na noc coraz bardziej.

                Przeczytałem już cały temat i wiem wszystko. Tylko jedno się nie zgadza. Moje
                pluskwy wcale nie są tak duże jak opisujecie.
                Normalne osobniki są na 2-3mm długie i wyglądają jak muszki-owocówki, tyle że
                chudsze.

                W każdym bądź razie jutro wypowiadam wojnę tym pluskwą i wybiję dziadostwo, co
                do sztuki, choćbym miał je prądem zabijać.
                • One maja wlasnie 2-3 mm dlugosci, takie sa dorosle osobniki,po
                  najedzeniu moga miec max 0,5 mm wiecej niz napisales,posluchaj wiesz
                  JAK SPRAWDZIC CZY TO PLUSKWA? Najlepszy sposob- zlap ja w papier
                  toaletowy i rozgniec, jak smierdzi a w zasadzie wali jak nie wiem co
                  z daleka to znaczy ze to jest to.Pachnie troche jak maliny w lesie,
                  taki mocny zapach jakby skondensowanego soku malinowego.Kup getox,
                  zamow ekipe z plynem trujacym- to dziala! Aha, jaja zabijasz para np
                  z zelazka na nie nie dzialaja te srodki.
              • Gość: Ela IP: *.customer.poda.cz 15.09.10, 09:32
                Na pluskwy srodki ma sie zmieniac.
                Kazde psikanie innym preparatem!!!
            • Gość: ... IP: *.icpnet.pl 31.12.13, 00:14
              tak
    • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 11:10
      to robactwo jest zdecydowanie z importu.
      Ja przez 23 lata mieszkałam w mrówkowcu z wielkiej płyty (10 pięter, 11 klatek
      schodowych) i przez ten okres jeden jedyny raz trafiły mi się prusaki, które
      szybko i sprawnie udało mi się wytępić preparatem w paście.
    • rozwiazalas/es juz swoj problem to pomoz mi zaczelam czytac o
      pluskwach i sie wystraszylam bo znalazlam juz 2 jedna w szafce
      kuchenej a 2 w moim pokoju jak moj tata chcial ja zlapac zchowala
      sie pod luzkiem co ja ma robic pomozcie mi proszeee
      • Gość: enigma IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.09, 16:37
        szczerze mowiac to warto powziasc wszystkie radykalne srodki,
        najlepiej na raz, sama mam ten problem tyle ze na razie mieszkam we
        Francji, z obawy jednak zeby nie wziasc tego do rodzinnego domu
        wszystkie ubrania najpierw musialam zamrozic a potem wyprac w 80 czy
        90 stopniach, niektore musialam oczywiscie wyrzucic po takim
        zabiegu, pluskwy zazwyczaj wychodza w nocy gdyz lubia ciemnosc,
        dlatego tez zawsze spalam przy zapalonym swietle, pryskanie rzeczy,
        ubran mebli robilam mniej wiecej co tydzien, liscie z orzecha
        wloskiego tez dawaly skuteczne efekty tyle tylko ze mam tych
        intruzow juz za duzo dlatego dla mnie jedynym rozwiazaniem jest
        przeprowadzka, wazne jest wiec zeby tego nie lekcewazyc i nawet jak
        dopiero zauwazyliscie jedna czy dwie pluskwy to zdajcie sobie sprawe
        ze z pewnoscia maja juz towarzyszy..
        • Gość: justys1358 IP: *.centertel.pl 14.08.09, 19:13
          Ja z nimi wciaz walcze przeszło poł roku. Wywaliłam łózko, wymyłam wszystkie
          szafki mimio to przeszły na nowe łozko. Pryskałam raidem, inymi preparatami,
          pomogł troche srodek owadostop, w koncu zakupiłam ascyp -10, tez cos pomogło,
          zdechło ich duzo, co 3 dni ciagle zagladam i jak sa zabijam je. Duzych nie
          widac, tylko małe. Planuje teraz kupic gotex i bros. Na pewno pomoze, wierze w to:)
    • Gość: wisnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.09, 01:31
      Ja jutro spróbuję preparatu Getox (podobno najskuteczniejszy), bo jak na razie
      zużyłem 3 puszki spray'u "Expel" i efekt średni- dalej łażą i mnie piją. Ponadto
      kupię też opalarkę (dmucha bardzo gorącym powietrzem) i najpierw przedmucham
      wszystkie listwy podłogowe i drewniany stelaż łóżka. Ogólnie to mam już powoli
      dość tego ścierwa, zaczynam popadać w fobię. Budzę się w nocy i nerwowo świecę
      lampką po ścianach i za łóżkiem- koszmar.
      Mam nadzieje że opalara i Getox pomogą, bo spalenie mieszkania nie wchodzi w grę
      :) Trzymam kciuki za wszystkich walczących :)
      • Gość: kasandra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.09, 10:40
        Też mam pluskwy, chyba przywiozłam je znad morza (byliśmy dwa
        tygodnie temu) :( bo tam też miałam ślady ugryzień, ale myślałam, że
        to komary ;/ Ugryzienia zauważyłam w niedzielę - tylko u siebie.
        Potem zauważył też u siebie mąż. Dziecka na szczęście nie gryzą.
        Chcę szybko działać. Jutro gazują mieszanie, wynosimy się z domu na
        3 dni.
        Wracam z gałązkami orzecha.
        Słuchajcie, ma ktoś doświadczenia z gazowaniem? Czy po tym gazowaniu
        jeszcze trzeba poprawić jakimś środkiem? I czy trzeba je powtórzyć?
        U mnie nie ma ich chyba jeszcze dużo, dość szybko zareagowałam.
        Myślicie, że to możliwe, że jeszcze nie złożyły jaj?
        Nie mogę ich znaleźć mimo że przejrzałam wszystko - materac, pościel
        kołdry etc.
        Materac zamierzam wyrzucić, kołdrry i poduszki też.
        Gryzły w niedzielę i poniedziałek a od dwóch dni nie. Czy to raczej
        zasługa tego, że się napiły na zapas czy tego, że wyrzuciłąm na
        balkon kołdry i poduszki (po miejscach ugryzień na ciele
        obstawiłam,że tam siedzą.)
        • Masz olbrzymie szanse na sukces , ponieważ moim zdaniem nie masz gniazda w
          domu.One się pojawiają w marcu , potem rozmnażają w maju i czerwcu.Ty je
          przywiozłaś znad morza.Jak wyrzuciłaś kołdry , całą pościel , to one w nich
          zostały.Nie gryzły dziecka , bo nie trafiły do jego łóżka.Po gazowaniu , trzeba
          wszystko umyć wytrzepać-no prawie generalny remont.Ja to przeszłam od maja do
          sierpnia w zeszłym roku.I w tym czekałam , w marcu , maju ale aż do teraz ich
          nie ma.Przypłaciłam prawie chorobą psychiczną , ale SIĘ UDAŁO!!!!!
          • nie znam osoby, która nie popada w paranoje jeśli kiedykolwiek miała styczność z
            pluskwami
            • Dokładnie!!!!! Dlatego w razie czego służę pomocą i radą.Poprzednie wakacje były
              dla mnie koszmarem.Nie dość , że uchodzę za osobę pedantycznie dbającą o
              mieszkanie , to właśnie na mnie trafił ten koszmar , którego mąż przywiózł z
              samolotu( facet od gazowania mówił , że w bagażowni samolotów są miliony
              pluskiew! A w mojej rodzinie najpierw pogryzły dzieci , a potem mnie i
              męża.Lekarz rozpoznawał liszjec , świerzba i cuda!!! A to były te wredne
              robale.Wolałabym karaluchy , bo jadłyby moją kaszę , a nie mnie!!!Pozdrawiam
              mocno wszystkich , którzy się z tym paskudztwem kiedykolwiek zetknęli i nie
              zwariowali!!!!!
            • Gość: Edliyah IP: *.centertel.pl 16.07.09, 20:36
              Popadłam w paranoje!!! ;(
    • Gość: magdul IP: *.Red-81-35-219.dynamicIP.rima-tde.net 26.06.09, 11:57
      pisze, zeby pocieszyc wszystkich zdesperowanych.mialam pluskwy, ale JUZ ICH NIE
      MAM:)co oznacza, ze MOZNA SIE ICH POZBYC, choc jest to walka dluuuuuga, ciezka
      iz kryzysami. Po pierwsze, gdy tylko sie zorientowalam, ze robaki to pluskwy
      wyrzucialm wszystkie lozka, wiekszosc drewnianych mebli z pokoju, gdzIe byla ich
      kwatera glowna. Po drugie wazne zeby wiedziec gdzie glownie przebywaja, u mnie
      zagniezdzily sie m.in w kontakcie elektrycznym w scianie, mozna to sprawdzic po
      tym ze wokol sa czarne kropki-brzydko mowiac sa to ich kupy, wygladaja jak male
      brazowa plaMki. Po drugie notorycznie sprzatalam pokoj Z ODKURZACZEM NA PARE jak
      radzili forumowicze, spryskiwalam kazda szczeline i kazda powiezchnie, czasem
      wylazily, a czasem nie, ale najwazniejsze ze para zabija jaja niewidoczne dla
      oczu, 100 stopni to jedyna skuteczna bron na pluskwy. Poza tym ofoliowalam
      szczelnie materaz na ktorym spalam podczas wojny z robakiem tak zeby mi tam nie
      wlazl. i notorycznie kladlam trutke na pluskwy i robaki, ktora kupowalam w Lidl,
      taka biala buteleczka z proszkiem, nie smierdzi specjalnie, wiec jest ok,
      zamykalam wybrany pokoj z trutka sypnieta obficie i po kilku dniach twieralam,
      sprzatalam i znowu. i tak zmienialam pokoje w ktorych spalam, zeby nie spac z
      trutka. kupowalam tez spryskiwacze i pryskalam, ale to bardziej upierdliwe, bo
      wszystko potem smierdzi. Pamietajcie, ze pluskwy glownie sa w szczelinach,
      drewnie, materach i tam trzeba dzialac para i trutka. Poza tym wypralam
      wszystko, nawet to czego nie mozna w 100 stopniach i wszystko mylam amoniakiem
      lub srodkami z chlorem.walka trwala 3 miesiace i powodowala bezsennosc i
      paranoje, ale sie udalo, juz 10 miesiecy bae robaka.zycze wszystkim powodzenia!
      • Gość: Marii IP: 83.143.102.* 04.07.09, 01:07
        ja tego gada znalazlam dzis:( 2 miesiace mieszkam w wynajetym mieszkaniu.. te
        potwory stoluja sie na mojej mlodszej corce i najmlodszym synu:((( z poczatku
        myslalam ze to komary.. ale kupilam jakis proszek alternatywnie zapiankowalam
        dziury szpary itd..jakies pare dni byl luzik.. po tych paru dniach te gady
        wpadly w szal:(( zaczely tak kasac mi dzieci ze nocami biegalam sprawdzac ale
        nic nieznalazla:"( az do dzis:(..sa ogromne:( niby 5mm ale to czolgi:( walke
        przeprowadzilam wstepna juz dzis:( ale czytajac ww wypowiedzi obawiam sie ze to
        bitwa z wiatrakami:(.. pliss pomocy:( po liscie orzecha lece zaraz rano moze
        cos pomoze:( ale piszcie all metody cud.. bo mi te potwory dzieci pozra zywcem:"(
        • Gość: piotr IP: *.40.112.156.sub.mbb.three.co.uk 07.07.09, 23:20
          ja tez mam pluskwy i walcze z nimi byla ekipa juz dwa razy co dwa
          tygodnie podobno taka procedura pryskali wszystko;tylko ubrania
          kazali wyprac najlepiej w pralni chemicznej,dl mieszkajacych w angli
          mozna kupic taki preparat ktorym sie naciera cialo i wtedy nie
          gryzom,nazwa to;derbac m;niech bedze dzien przeklety w ktorym sie
          one domnie sprowadzily,juz tesz mam osesie na ich punkcie
          • Gość: Marii IP: 83.143.102.* 09.07.09, 01:01
            powiem Ci Piotrze ze liscie orzecha wloskiego troszke dzialaja, moze zerwij
            pare ale rozloz je po oprysku mieszkania,ja liscie dalam przed opryskiem,pokoj
            gdzie sie zaleglo to swinstwo od tygodnia zagazowane srednio co dzien 1 preparat
            zuzywam... teraz jade po nowy nazywa sie GETOX... i ma nadzieje ze zabije te
            cholerstwo.. najgorsze ze one potrafia 6 miesiecy bez zywiciela dac rade
            przezyc,wiec co wyniosles z domu juz nie wnos:( bo wroca;/ moje gg 11230872..
            pisz jak dajesz rade,ja wojne z nimu uwazam za wygrana ale jeszcze przez jakis
            miesiac kazdego robala zagazuje i spale jak tylko zobacze;/ zycze powodzenia
          • Gość: ZDESPEROWANA IP: *.zone11.bethere.co.uk 06.08.09, 15:51
            ja juz walcze z pluskwami od paru miesiecy. Na poczatku nie
            wiedzielismy co jest grana i Troche trwalo zanim zdiagnozowalismy
            problem.
            Zaczynam sie juz zalamywac zwlaszcza, ze mamy w domu 3 miesieczne
            dziecko i w tym momencie ono najbardziej cierpi. Codziennie budze
            sie z nadzieja, ze nie zobacze nowych ugryzien na jego buzi i
            raczkach.
            Probowalismy juz chyba wszystkiego. Byla specjalna ekipa nawet 2
            razy. troche pomoglo ale nie do konca. Wypralam wszystkie ubrania,
            wypsikalam pokoj czerwonym raidem z mysla, ze moze padnie cholerstwo
            jedne, kupilam lawende, codziennie odkurzam pokoj i paruje wszystko
            przy uzyciu odkurzacza parowego nawet liscie orzecha zalatwilam co
            bylo niezmiernie trudne w londynie. RATUNKU!!!! PODSUNCIE JAKIES
            POMYSLY CO JESZCZE MOZE POMOC
            • Witam.Nie chcę Was martwić,ale w listopadzie 2007 odkryłam, że to co
              mnie żre od co najmniej 5 miesięcy to pluskwa. Myślałam, że
              oszaleję,nigdy w zyciu wcześniej na oczy tego nie widziałam i
              myślałam, że w dzisiejszych czasach coś takiego już po prostu nie
              istnieje.Ale niestety. Walczyłam z tym 2 miesiące( wynajęłam ekipę i
              ja także działałam)i udało się. Niestety, od ok. 2 tygodni co jakiś
              czas odkrywam na sobie znajome bąble!!!Przystąpiłam więc dzisiaj do
              akcji ze swoim łóżkiem i nie mogłam uwierzyć, znalazłam dwa martwe
              osobniki, już po spryskaniu. Jedno jest pewne, zawczasu kupię sobie
              środek uspokajający, bo chyba zwariuję.Wtedy niewiele mi
              brakowało.Interesuje mnie tylko jedno, jak to się stało, że one znów
              są. Słyszałam o ich niesamowitej wręcz żywotności i "odżywaniu".
              • Niestety pluskwa potrafi hibernować na kilka miesięcy. Miałam z nią do czynienia
                w zeszłym roku na przełomie wiosny/lata. Co dziwne - była tylko w pokoju
                starszej córki i tylko ją "gryzła". Męża, który spał w tym pokoju nie gryzły.
                Walczyliśmy różnymi chemikaliami. Dzwoniłam do ekipy zajmującej się dezynsekcją,
                która nie gwarantowała mi sukcesu - przynajmniej byli szczerzy, bo wiadomo, że
                ich usługi kosztują.
                Co nam pomogło - CZYŚCIK NA PARĘ!!!
                w tym stylu:
                www.tchibo.pl/is-bin/INTERSHOP.enfinity/eCS/Store/pl/-/PLN/TdPlDisplayProductInformation-Start;sid=N0_UpPctcDrUpL2u3oHewPSzZ-S2y0AaoNU=?ProductSKU=0018021
                Od roku ich nie ma i mam nadzieję, że nie wrócą, np. od jakiegoś sąsiada. A parą
                traktowaliśmy dosłownie wszystko.
                --
                OLA(29.04.2005) ADZIO(11.10.2007)
                moje nowe CUDA
                W każdym dziecku istnieje nieskończona potrzeba kochania go takim, jakie jest, z
                całą jego indywidualnością.
                • Niestety, trzeba być czujnym. U mnie "odżyły" po półtora roku.W tym
                  samym miejscu, w tej samej kanapie.Co za dziadostwo!!!
                  • Gość: marika26 IP: *.chello.pl 17.08.09, 05:04
                    witam wszystkich walczących z tym cholernymi robalami
                    U nas trwa się to od 1,5 miesiąca totalna masakra.Najpierw zaczeły się mnąś
                    zywić a dopiero od niedawna moim chłopakiem.czemu to jeszcze istnieje na tym
                    swiecie i nikt nie znalazł skutecznego środkaa. Mam pytanie gdzie można kupić te
                    środki: K-Othrine, gotex i Bros,abc na karczany, środek o nazwie K-othrinesrodek
                    owadostop,bo jedni piszą ze ten pomoże drudzy ze inny, a ja mam już tak
                    serdecznie dośc tych ochydnych robali ze każdy po kolei spróbuje. czekam na pomoc!!!
        • Gość: gosc IP: *.2-4.cable.virginm.net 30.12.13, 07:21
          Mozecie sie panstwo ze mna skontaktowac, mam srodek ktory jest piaskiem drobnych krysztalkow o ostrych krawedziach, czlowiekowi nie grozi skaleczenie, ale mikroskopijnej wielkosci pluskwy w kontakcie z tym srodkiem sa okaleczane i gina, taki srodek utrzymuje sie blisko miejsc spania, np pod materacem, ale zeby nie wdychac izolujemy rejon gdzie wysypano srodek czyli pozostaje on pomiedzy materacem a powleczka. Srodek ten pozostawia sie przez okres do 1,5 miesiaca by upewnic sie ze mlode osobniki ktore wylegaja sie z jaj o 2 tygodniach rowniez zgina, pozniej sie mieszkanie odkurza, materacy nie trzeba wymieniac. I po problemie. 500g takiego srodka kosztuje z dostawa na adres 150zl. Kontakt: dsc2@wp.pl , wplata poprzez paypal.
      • Gość: bzul IP: *.ramtel.pl 05.09.09, 17:48
        U mnie są już od roku ,ale wcześniej jakoś specjalnie nie dawały się we znaki
        przynajmniej mnie ...gryzły tylko moja mamę ale też od czasu do czasu. Ale to co
        się dzieje teraz to masakra ,dwa dni temu odkryłem trzy gniazda pod tapetami i
        plakatami koło mojego łóżka ,zabiłem z około 50 !!!!!!!!!!!!! ,teraz wiem już
        też że są w fotelu koło łóżka. Aż mnie ciarki przechodzą jak sobie pomyśle że
        spałem z tym gównem na ścianie dosłownie parę centymetrów ode mnie. Myślałem że
        jak wybiłem te z gniazda to będzie ich mniej ,ale osobniki pojawiają się nadal
        ,dziś zabiłem 10. Ale co zadziwiające ,nie mam ani śladu ugryzień ,mimo tak
        bliskiego sąsiedztwa przy ścianie!!!!!!!!!!!!!!!! Jak je zabijam przy moim łóżku
        ,zostaje krwawa plama ...czyli jednak krew muszą pić ...ale śladów nie mam
        wcale!!!???
    • Gość: Basia IP: 89.234.192.* 21.08.09, 18:02
      Skąd to świństwo przylazło.Mieszkam w tym samym bloku 35 lat i nigdy
      nie było żadnych problemów z insektami, aż do tego roku.Najpierw nie
      wiedziałam co to jest, dopiero jak rozgniotłam i poczułam zapach,
      przypomniałam sobie że smierdzą pluskwy. Sprawdziłam w internecie
      jak to paskudztwo wygląda i okazało się że to właśnie to. Wyrzuciłam
      wykładzinę, wyczyściłam całe mieszkanie i po kilku tygodniach znów
      zaczęło łazić w drugim pokoju.Tym razem odkryłam ich siedlisko w
      wersalce.Znów wyczyściłam, tym razem czyscikiem parowym wszystko,
      wszystkie szpary, obrazy,wersalki no naprawdę wszystko. Zasypałam
      mieszkanie liścmi orzechowymi i na razie jest spokój.Ponieważ mam
      psa, nie chciałam używać chemii, ale teraz wyjeżdżamy na parę dni,
      więc przed wyjazdem chcę profilaktycznie popryskać wszystko Bros-em.
      Zobaczymy co to da. Teraz, mimo że od kilku tygodni nie zauważyłam
      nic niepokojącego, jestem w stanie histerii. Wręcz boję się gasić
      światło i spać. Co jeszce można zrobić. Gdzie można zdobyć ZAJADKA
      DOMOWEGO. Podobno żywi się pluskwami.Ratunku!!!
      • Gość: abo IP: *.zamosc.mm.pl 01.09.09, 16:55
        My zaczynamy swoją walkę dzisiaj...

        Było to tak. Pojawiły się około maja. Przyczyny podejżewamy dwie: mam od wiosny zaczela na parapecie balkonowym karmic dwa gołebie i/lub robale przyjechaly w kocu, który przyniósł tato z pracy twierdząc, że do czegoś się przyda.

        Przez maj-czarwiec gryzły tylko matkę, która podejzewala ze to meszki i zaczela brac leki na alergie. Po tym jak wyjechala na wakacje objawy ustaly, więc stwierdzono, że musi to być cos w domu. Tate nie gryzło więc za mocno się tym nie przejmował. Jako, że z bratem nie mieszkaliśmy w domu rodzinnym średnio zwracaliśmy uwage na ten problem. Mama marudziła, w wyniku ugryzien podejzewala skaze białkową itp... Dziś w pracy weszła na internet w pracy i zaczela szukać owada winnego jej ukońszeń. Wpadła dziś rano jak burza do domu i rzecze - PLUSKWY!!!

        Kontrola łóżka w sypialni i wszystko jasne. Łóżko jest już rozebrane i czeka na wyniesienie. Tato pojechał po maszynke do pary. Robale były także za obrazami. Sprawdzamy mebel po meblu i zabijamy gnoje ale ale... jajeczka sa strasznie male i łatwo je przeoczyc stad zainfekowane łóżko idze na wywałe podobnie jak pufy i fotele z tego pokoju. W innych pomieszczeniach tych gówien nie zauważyliśmy, możliwe, ze z powodu braku żywicieli, mnie i brata, których przez ten okres odwiedzialismy sporadycznie.

        Jeszcze dwie godziny do zmroku...
    • Gość: rossi IP: 81.219.188.* 05.10.09, 21:21
      Na pluskwy wyłącznie profesjonalna firma dezynsekcyjna.Absolutnie odradzam likwidację na własną rękę-szkoda kasy,a problem będzie wracał.Moje mieszkanie jest po dezynsekcji i powiedziano mi,że np.preparaty w sprayu są do niczego (bardzo szybko się ulatniają).Niestety żadna firma nie daje 100% gwarancji,że po pierwszej dezynsekcji pluskwy nie wrócą,gdyż one mają tak dziwaczne siedziby,że do niektórych oprysk nie dotrze.Pluskwy są bardzo płaskie i wejdą w każdą szczelinę,np.pod boazerię,a stamtąd to już tylko zrywanie boazerii i dopiero oprysk je przegoni.Oczywiście najlepiej wyrzucić materace i łóżka.Najciężej wytępić pluskwy z tzw.zwartych łóżek (tapczanów,kozetek).Należy wyprać wszelką odzież itd.Najpewniej pluskwa przywędrowała do Ciebie-ktoś ją wniósł (pluskwa lub jej jaja się przenoszą na ubraniach,w meblach,obrazach,dywanach),podobno do rzadkości należy,że przychodzą od sąsiadów,ale zdarza się,że wchodzą przez kratki wentylacyjne(trzeba kupić siatki na owady i włożyć w kratkę).Może był u Ciebie ktoś z Anglii (tam jest plaga tego robactwa)lub USA?Do mnie pluskwy,a raczej ich jaja zjechały z Anglii.Po miesiącu zaczęła się polka z ugryzieniami(pluskwy "wykluwają się" z jaj po ok.miesiącu od ich złożenia po czym szybko znajdują jakiegoś żywiciela).Być może już przed remontem były w Twoim mieszkaniu jaja lub pluskwy,a wtedy sam remont bez uprzedniej dezynsekcji niewiele da.Pluskwy zwykle gryzą raz na kilka dni,po czym najedzone mieszkają w łóżku raz sprawdzonego żywiciela lub w pobliżu,np.w jakiejś szafce lub pod listwą,nie szukają podobno nowego żywiciela,dlatego część mieszkańców może być nie gryziona-u mnie w domu tak jest akurat-a reszta śpiąca na pechowym łóżku będzie gryziona raz na kilka dni,czasem kilka dni z rzędu.Jeśli pluskwy się rozmnożą,to bardzo szybko rozprzestrzenią się na całe mieszkanie.Ponadto pluskwy lubią się zagnieżdżać pod panelami.
      • Dokładnie.Podpisuję się rękami i nogami. W zeszłe wakacje się tego pozbyłam ,
        ale tylko dzięki wyrzuceniu łóżka , w którym się zalęgły , oraz firmie która
        wpuściła gaz do mojego mieszkania.Fakt! obrzydliwie to uciążliwe , bo musieliśmy
        się wyprowadzić do rodziny na 3 dni , ale do tej pory żadnej cholery nie ma!!!!
        GAZ to jest jedyne wyjście!-potem mały remoncik w domu-zaklejanie wszelkich
        dziur w panelach i ścianach , wymiana pościeli na nową-wierzcie mi-warto
        było-choć strasznie ciężko-nawet finansowo.Ale to , że moje dzieci nie są
        jedzone przez robale rekompensuje mi tę walkę!!!!!!! Pozdrawiam wszystkich
        zmagających się z tym problemem-podaję maila-piszcie! Podpowiem co trzeba
        zrobić!!!gola2501@gmaila.com
        • Gość: shafuli IP: *.chello.pl 28.01.10, 10:25
          Witam!
          Miałam straszną nadzieję, że nigdy nie będę musiała wypowiadać się na ten temat (pluskiew) na żadnym forum... ale stało się ...moje największe obawy-mój największy strach się ziścił :(
          2 lata temu wróciłam z UK. Każdy wie jak tam jest ( i dlatego też nie chciałam tam wracać...). Na szczęście ja osobiście pluskiew nie miałam ale pracowałam w hotelu gdzie były więc napatrzyłam się na to cholerstwo wystarczająco! Teraz mieszkam w Krakowie w moim własnym wymarzonym mieszkanku...i... Od kilku tygodni mój współlokator skarżył się, że coś go podgryza. Oczywiście przyszła mi na myśl pluskwa ale szybko wybiłam ją sobie i jemu z głowy..aż do chwili kiedy Marcin pokazał mi martwy egzemplarz!! Zbladłam, zrobiło mi się słabo...ale, tak jakby przecież zawsze wiedziałam, że w końcu i mnie to napadnie :( Mój narzeczony stwierdził,że krakałam i mam :(
          Wyrzuciliśmy tapczan współlokatora-on wygotował kołdrę i pościel i jakby spokój na tydzień. Zamówiłam profesjonalne pryskanie (250zł za 1 oprysk).
          Minął tydzień i coś mnie we własnym łóżku ugryzło w palec u stopy! Zerwałam się w nocy odkryłam kołdrę i nic...ale palec swędzi i cały opuchnięty. Oczywiście łudziłam się, że to może jakieś uczulenie lub coś ( w głębi wiedząc, że przyszło i do mojego łóżka!!) Wczoraj (czyli po 2 dniach od ugryzienia) stanęłam nad materacem i szybkim ruchem zdarłam prześcieradło (wziąć przez zaskoczenie) i co...siedziała tam - obleśna dorodna, pełna mojej krwi! Zabiłam i struchlałam.
          Za tydzień mam drugie pryskanie mieszkania (kolejne 200zł). Pojechałam do tej firmy się "poskarżyć", że to dorosły osobnik był i teoretycznie powinno go wybić to 1 pryskaniu. Oni na to,że czasem tak bywa,że i 4 razy trzeba pryskać.
          Zerwaliśmy cała podłogę (bo były to panele w pokoju współlokatora , przedpokoju i kuchni...)i nic tam nie znaleźliśmy. Został tylko stary parkiet u mnie w sypialni. Tu jest dużo szczelin (sama jakbym była pluskwa to bym się w nim chowała). Nie dawno miałam początek remontu mieszkania więc przynajmniej nie mam tapet już na ścianach!
          Moja walka dopiero się zaczęła... Postanowiłam kupić parownice www.allegro.pl/item899031302.html i worki próżniowe na pościel i odizerz: www.allegro.pl/item886997187_duze_worki_prozniowe_110x70cm_wzmocniona_wersja.html coś w tym stylu i to co wygotuje będę wsadzać do nich. Kota wywiozłam :( Odkurzyłam na razie cała ramę swojego łóżka i materac a worek po całym odkurzaniu wyrzucałam ....bo to rurą możne wyjść z powrotem :/
          Zastanawiam się czy zgłosić problem do administracji bo przecież mogło to tez od sąsiadów przejść...ale jak się tego dowiedzieć? Przecież nie pójdę i nie zapytam bo to polska i nikt mi się nie przyzna. Już pomijają fakt, że jeśli to moje angielskie pluskwy to ja mogę ich "zarazić".
          Zastanawiam się jak tam Wasza walka? Ostatnio nie widzę wpisów w tym wątku...mam nadzieje,że nie zjadły Was żywcem :(
          Pozdrawiam i łącze się w bólu!
          • Gość: emmm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.10, 09:27
            Mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu wraz 3 studentkami ijednym
            studentem. Problem pluskiew pojawił sie na świeta poprzedniego
            roku... nie cos sporadycznie gryzło w łydke, natomiast dziewczyny z
            po obok były bardzo pogryzione. Jedna z nich poszła do dermaologa i
            od razu wiedział co to jest Zgłosiłysmy wszystko włascicielowi.
            Dokonał dezynsekcji mieszkania. rzez 3 dni nie mogliśmy wchoć do
            mieszkania. Na szczęście byly święta wiec, nikogo nie było.
            Wszystkie rzeczy mielismy ze soba, a to co zostało również było
            spryskane. Pluskwy wróciły do pokoju dziewczyn po 2 tygodnich.
            Dziewczyny kupiły olejek goździkowy, który wprowadził pluskwy w
            dezorientacje aż w końcu przestały gryżć. W końcu nasz współlokator
            sie wyprowadził a ja postanowiłam zamienić lóżka, bo u niego
            pluskiew nie było. Okazało się to największym błędem jaki
            popełniłam... Teraz to ja dziennie znajduje po 20 ukąszeń. Te gnoje
            chodzą po mnie a ja je zabijam. Obawiam się, że są w tym łózku.
            Problem w tym, że ciągle jestem na uczelni,mam kupe nauki i nie mam
            czasu na szukanie gniazd, pryskanie, gotowanie, pranie. Nie mam
            kiedy to zrobic. Moja współlokatorke z pokoju nic nie gryzie i nie
            gryzło. Zastanawia mnie to. Raz przyjechałam do domu i moja mame coś
            pogryzło na biuście, boję się że przywiozłam to gówno do rodziców...
            Jestem tym załamana, bo jako jedyna w mieszkaniu mam z tym problem.
            Właściciel nie zareaguje od razu, bo tylko ja sie skarże.. inni
            nie;/ pozostanie mi w końcu przeprowadzka... bede musiała przed tym
            wygotować ciuchy...
            • Gość: ryfeczka IP: 85.219.250.* 12.04.10, 17:56
              Witam,

              łącze się z Wami w bólu i paranoi, której nabawiłam się przez to nieprzeciętne
              draństwo. Na początku kwietnia wprowadziliśmy się z bratem do nowego mieszkania,
              wszystko było rewelacyjnie do dnia kiedy wróciłam ze świąt i niesamowicie
              pogryzło mnie to po rękach. Nie wiedziałam co jest grane, komara od razu
              odrzuciłam bo tak to by mnie jedna sztuka nie pogryzła, no ale nie znalazłam
              żadnych śladów ani sprawców. Dnia następnego przeniosłam się na inne łóżko (w
              pokoju mam trzy różne - wersalkę, rozkładaną sofę oraz typowe rama z materacem-
              i niestety zostałam pogryziona ale na nogach. Wkurzona bo znowu żadnych śladów
              czy krwi czy czegokolwiek zadzwoniłam do właściciela się poskarżyć, że coś mnie
              bardzo pogryzło i czy ostatnio wymieniał jakieś meble nim się wprowadziliśmy.
              Okazało się, że poprzedni lokatorzy przynieśli wersalkę i zostawili ją po
              wyprowadzce, niestety nie bardzo uwierzył mi właściciel, więc postanowiłam za
              wszelka cenę złapać choć jednego. O 1.30 w nocy dnia 3-ego zauważyłam coś
              wędrującego po ścianie. Mój chłopak orzekł, że to zwykły robaczek i żebym
              przestała panikować. Mojego brata nic nie gryzło więc sobie smacznie spał w
              innym pokoju. Ja jednak podejrzewając co jest przyczyną moich pogryzionych i
              spuchnięty rąk oraz nóg przyjrzałam się dokładnie osobnikowi złapanemu na
              ścianie i okazało się , że mam rację. Pluskwa jak w psyk strzelił jak z obrazka
              na wikipedii... Tej nocy i tak mnie jeszcze pogryzły jak i następnej i w końcu
              zadzwoniłam do właściciela po raz drugi, tłumacząc, że ja taka pogryziona do
              pracy nie mogę chodzić, że jestem alergikiem biorę leki i nie jest to wysypka
              ani komar i dodatkowo upolowałam sztukę! Facet się przeraził i jeszcze tego
              samego dnia wypierniczyliśmy wersalkę na śmietnik, pod nią znaleźliśmy kila
              sztuk i na wtorek mamy zamówioną firmę dezynsekcyjną. Fakt 3 dni poza domem i
              pakowanie ciuchów w worki i od razu do wyprania w najwyższych temperaturach tak
              jak i pościel, ale mam nadzieje ze firma da sobie z tym radę. Gałązki orzecha
              włoskiego nie pomogły ani goździkowy olejek chyba ze może faktycznie mniej mnie
              zgryzło lub w ogóle się pokazało.
              Łapię lekką paranoję bo budzę się w nocy non stop wydaje mi się ze mnie coś
              gryzie ale szybko zareagowałam i zobaczymy jaki będzie efekt mojej wojny. Ciężka
              artyleria przybywa jutro!
              Pozdrawiam wszystkich walczących!
(101-200)
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-351
(301-351)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.