Gazeta.pl   Forum   Kobieta   Prowadzenie domu   pluskwa domowa

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • Re: pluskwa domowaIP: *.ssp.dialog.net.pl

      Gość: sylwia 04.06.08, 13:10 Odpowiedz

      moja ciocia miała w domu pluskwy po przez przyniesienie od kogos łózka do siebie
      jej dzieci wstawały codzienie rano pogryzione zawołała specjaliste od
      dezynfekcji mieszkania i musiała wszystko z domu usunąc wyrzucała łuszka ciuchy
      wszystko co było z materiału
      • Re: pluskwa domowaIP: *.adsl.alicedsl.de

        Gość: refleksja 28.05.12, 15:15 Odpowiedz
        "wyrzucala luszka" - dziecko drogie w jednym wyrazie dwa byki - czegos takiego juz dawno nie widzialam. LOzko pisze sie prze u zamkniete i z z kropka!
        • Re: pluskwa domowaIP: *.ip.netia.com.pl

          Gość: m 14.11.12, 19:13 Odpowiedz
          Kilka słów na temat usuwania pluskiew...
          W ubiegłym roku robiliśmy remont mieszkania. W pierwszy dzień wieczorem położyłem się na chwilę na łóżku i zgasiłem światło. Wiadomo jak to jest po długotrwałym bałaganie w domu, chce się choć chwilę odpocząć...
          Nagle poczułem delikatne swędzenie na szyi. Zapaliłem światło i zobaczyłem na ciemnej tapicerce łóżka pełno robaków; niektóre były całkiem małe i te były niemalże białe, inne większe, brązowawe. Myślałem że po remoncie jakieś robactwo weszło przez okna. Jednakże coś mnie tknęło i od razu wpisałem w wyszukiwarce hasło „pluskwa”. To było to... Straszne uczucie. Na początku działania były chaotyczne: Usuwanie odkurzaczem, łapanie pojedynczych sztuk, pryskanie słabymi preparatami owadobójczymi. Odkurzanie skończyło się tym, że pluskwy zostały w worku od odkurzacza przeniesione do innych pomieszczeń, gdzie z niego powychodziły.
          Usuwaliśmy je kilka miesięcy. Okres ten wspominam jako koszmarny... Bezsenne noce, budzenie się w środku nocy i nagłe zapalanie światła. Praliśmy wszystko co było w szafach... Specjalnie kupiliśmy parownicę.
          Uważam że to najgorsze robale jakie mogą zagnieździć się w mieszkaniu.
          Po wielu próbach i popełnionych błędach walka zakończyła się sukcesem.
          Oto moje wnioski i rady:
          1. Listwy przyścienne oraz inne miejsca i przedmioty których nie zniszczy wilgoć spryskać rozrobionym silnym preparatem owadobójczym. Ja użyłem preparatu ASCYP 10WP rozrobionego w spryskiwaczu do mycia okien. Może być też inny środek, np. w sprayu, ale musi być silny. Po spryskaniu nie zmywałem go w ogóle przez kilka tygodni, a po tym czasie tylko z dostępnych powierzchni. W niedostępnych miejscach środek nadal jest;
          2. W miarę możliwości zakleić wszystkie szczeliny, szpary silikonem lub gipsem;
          3. Świetne wyniki daje usuwanie za pomocą opalarki do okien. Strumień gorącego powietrza działa chyba najlepiej. Świetnie działa w przypadku mebli tapicerowanych (ale tylko na ich w miarę dostępnych powierzchniach), innych mebli, ram, wszelkich szpar i szczelin. Uważać aby nie trzymać opalarki za długo w jednym miejscu. Można zniszczyć powierzchnię mebli lub co gorsza zaprószyć ogień;
          4. Wewnętrzne powierzchnie mebli tapicerowanych potraktowałem gorącą parą z parownicy.
          5. Ubrania bądź wyprać bądź poddać działaniu gorącego powietrza z opalarki (pamiętajcie, tylko przez ułamek sekundy!!!);
          6. Nie używajcie słabych środków owadobójczych. Nie usuną one skutecznie owadów a spowodują, że przejdą na inne przedmioty lub do innego pomieszczenia.
          7. Zabiegi powtarzamy cierpliwie co kilka dni aż do skutku.
          Muszę wyznać, że po tej inwazji pluskiew nawet polubiłem komary...
    • Re: pluskwa domowaIP: *.lutn.cable.ntl.com

      Gość: kazz2 13.07.08, 12:24 Odpowiedz
      hej ja walcze na codzien z tymi robalami tak naprawde ciezko jest ich sie
      pozbyc. Najlepiej zaczac od spryskania srodkiem na pluskwy wszystkich rogow
      mebli wszystkie szparki. najlepiej czuja sie pod luzkami .Jesli to mozliwe
      pdniescie lozko i oderwijcie spodnia czesc materialu ale wczesniej dokladnie
      spryskac poniewaz w laczeniu materialu maja swoje siedliska i zobaczycie w
      srodku czarne kropki to znaczy ze znalezliscie zrodlo klopotu.Po dokladnym
      spryskaniu nalezy uzyc pary do niszczenia jaj i larw
    • Re: pluskwa domowaIP: *.range86-160.btcentralplus.com

      Gość: r 07.08.08, 12:46 Odpowiedz
      probowal ktos tego podomno rewelacja, cos na miare profesjonalnej dezynsekcji
      przerowadzonej samemu

      www.hygienesuppliesdirect.com/sub/how_to_get_rid_of_bed_bugs
    • Re: pluskwa domowaIP: *.internetdsl.tpnet.pl

      Gość: karola 05.09.08, 19:14 Odpowiedz
      ja tez mialam ich mnostwo i chodzilismy z mezem z kapciem i na scianach je
      rozgniatalismy ,az musielismy potem malowac..spryskalismy kiedys jakims
      preparatem co trzeba rozcienczac woda-nie pomoglo,za dwa dni nadal bylo duzo -to
      byl jakis kotrine preparat cos takiego.Dopiero kupilam Bros na karaluchy i inne
      biegajace w spraju co mozna uzywac w mieszkaniach i pomoglo,jeszcze za 2 dni
      znowu popsikalam i jak narazie odpukac tylko pare widzialam a teraz po tygodniu
      od 2 dni narazie zadnej.Jak znowu zobacze za jakis czas to znowu tym bros
      psikne,bo mi pomogl.
    • Kochani pkachac Pluskiewki naprawde po coś one są IP: *.chello.pl

      Gość: piotr k 07.09.08, 16:18 Odpowiedz
      niestety ale walczenie to walka z wiatrakimi a co tam niech sobie żyją co jakiś
      czas potruć raidem i ponawiać co jakiś czas ale sie oswojic że wrócą
      • ze niby po co one sa???IP: *.komster.pl

        Gość: wyssana.z.palca 10.09.08, 16:24 Odpowiedz
        u mnie sie zaczyna chyba.. :( swedzace pogryzienia, ale naocznie nie
        widzialam zadnej... ehh :(
        • kiedy pluskwy składaja jaja

          apart123 10.09.08, 21:16 Odpowiedz
          JA tez nie widzialam u siebie żadnej. Pare dni temu zobaczylam na łokciach plamki strasznie swędzace. Moja dermatolog stwierdziła, ze to pogryzienie i bym dobrze obejrzala pościel. Zmianilam wczoraj posciel na białą, całą noc prawie nie spalam, budzialam sie paatrząc czy czegos nie ma. Nic nie znalazlam, pościel jest czysta - zadnych kropek. Dwa dni mnie gryzla a tej nocy nic. Musialam je przywież z nad morza bo kolezanka tez ma takie same pogryzienia. Dziś wypsikalam pokoj i rozlozylam liscie orzecha. Mam pytanie czy teraz pluskwy skladaja jaja?
          • Re: kiedy pluskwy składaja jajaIP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: gosia 11.09.08, 21:21 Odpowiedz
            Nie!!! Tylo w marcu , maju i czerwcu! Bzdurny ten post 2 w górę! Da
            się pluskiew pozbyć tylko trzeba czasu , nerwów , kasy i proszku do
            prania! Miałam wylęg w łóżku dziecka właśnie w maju i czerwcu-nie
            będę opisywać koszmarnych wakacji bo możnaby książkę napisać. W
            każdym razie 2 łóżka na śmietnik ( dzieci) od razu zamówiłam
            dezynsekcję gazem!!! Trzeba się wynieść na 3 dni do rodzinki! Potem
            generalne sprzątanie , pranie w 90 stopniach pościeli głównie, bo
            tam są najczęściej(właściwie to wywaliłam i kupiłam za bezcen na
            allegro nową. Ubrania będą śmierdzieć gazem , ale trzeba tylko
            wyprać.Na końcu wszystkiego trwającego 2 tygodnie prania i
            sprzątania kupiłam BROS na pluskwy , spryskałam całe podłogi i
            szafy.I nie ma!!!
    • Re: pluskwa domowa

      moz40 17.09.08, 16:42 Odpowiedz
      Mam ten sam problem od roku czasu kiedy w domu pojawily sie pluskwy .Od roku
      czasu walczymy z tym paskudztwem oczywiscie sa miesiace kiedy jest spokoj a
      potem znowu od poczatku .Mieszkam w stanach i tutaj jest to bardzo powszechne
      zjawisko jak jade autem i widze materace przed domem to wiem ze maja one
      lakatorow w postaci pluskiew.Walcze na rozne sposoby nawet zamowilam firme ktora
      przyjechala i zdezynfekowala caly dom pomoglo na 2 miesiace .Byl taki czas ze
      gryzly mnie tak ze na poczatku myslalam ze mam jakies uczulenie bralam tabletki
      na alergie bo najdziwniejsze ze moj maz i corka nie byli pogryzieni tylko ja
      .przeczytalam w internecie ze jak zaczyna swedziec cos trzeba cialo potraktowac
      alkoholem kupilam buteleczke ze spryskiwaczem nalalam tam czystej wodki i jak w
      nocy mnie zaczelo swedziec to spryskiwalam sie w tym miejscu .Po chwili robil
      sie duzy babel a rano nie bylo po nim sladu .przynajmniej nie chodze podrapana
      do krwi .Wiem ze to nie jest pocieszenie ale tyle moge napisac z wlasnego
      doswiadczenia .Zycze wszystkim powodzenia i nie poddawajcie sie !!!!!
      • Re: pluskwa domowaIP: *.internetdsl.tpnet.pl

        Gość: masia 17.09.08, 20:33 Odpowiedz
        juz nie wiem co ja mam- ale cokolwiek to jest uspokaja sie gdy
        potraktuje mieszkanie Czyscikiem parowym..kupilam to urzadzenie w
        media markt. Wszystkie szpary w domu mam wyparzone goraca para-
        jedynie z tapicerka na meblach nie udalo sie jeszcze. ta para zabija
        chyba na jakis 1 cm glebokosci- w srodku gabki chowaja sie jakies
        larwy czy cos...nie widac tego, ale ma sie uczucie ze cos chodzi po
        mnie, przenika przez ubrania......okroopne....na parapetach okien
        znajduje trupki mikroskopijnych muszek - moze to meszki????
        cokolwiek to jest- czyscik parowy wiekszosc problemu zalatwia
        • Re: pluskwa domowaIP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: gosia 19.09.08, 20:27 Odpowiedz
          Gdybyś miała pluskwy , to nie miałabyć WRAŻENIA , że coś po tobie
          chodzi , tylko efektem GŁównym po którym widać pogryzienie przez
          pluskwę są ślady na prześcieradle!!Ślady krwi.I przede wszystkim
          wejdź na stronę w google pt.: bedbugs.Są tam takie wyraźne zdjęcia
          pluskiew , że dowiesz się na pewno , że to one.Te robale są po
          prostu widoczne:głównie w materacach , łóżkach i zasłonach.Ja
          musiałam wyrzucić 2 łóżka dzieci w których miały gniazda i do głowy
          mi nie przyszło dezynfekowanie ich.Bo larwy i tak nie zabijesz ani
          parą ani gazem.Więc źródło-gniazdo trzeba wywalić!!!I dopiero potem
          wezwać ekipę do gazowania domu.Jest z tym trochę zamieszania , ale
          to jedyny sposób.Ja wydałam łącznie na wszystko(nowe łóżka ,
          pościel , gazowanie , pranie ...4tys.złotych-dlatego nie byłam
          nigdzie w wakacje , ale teraz mam spokój.
      • Re: pluskwa domowaIP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: gosia 19.09.08, 20:33 Odpowiedz
        Po pierwsze tylko Ciebie gryzą , bo te robale są perfidne i żywią
        się krwią tylko jednej ofiary.A po drugie: masz spokój we wszystkie
        miesiące oprócz marca , maja i czerwca , bo wtedy jest ich
        wylęg.SPRAWDŹ łóżka , materace i zasłony!!! Te robale WIDAĆ!!!!!!
        Wywal łóżka , niestety musisz kupić nowe , wszystko wypierz w 90
        stopniach żeby zabić larwy ale dopiero po wezwaniu ekipy z gazem!!!!
        • Re: pluskwa domowa

          izabelka2008 13.10.08, 12:20 Odpowiedz
          Z Twojego postu wynika, że korzystałaś z usług fachowców
          ja odkryłam nieproszonych gości po powrocie z wakacji- napierw mole spożywcze,
          które były bardziej widoczne, a potem ponieważ odkryłam jakiegoś robala na
          parapecie w łazience - pluskwy

          właściwie zaczęłam ich szukać trochę profilaktycznie, przekonana, że zaszkodzić
          to nie zaszkodzi, a tak będę spokojna

          no i znalazłam

          zamówiłam ekipe i mieli mi opryskać jakimś środkiem gazowym, ale jak weszli na
          mieszkanie i zobaczyli moje podłogi z drewna egzotycznego to powiedzieli, że
          mogą tym środkiem zrobić tylko na moją odpowiedzialność bo mam 50% szans że mi
          się odbarwią podobnie z innymi meblami
          W końcu zrobili czymś słabszym,kazali się wynieść na dzień, a potem wietrzyć
          godzinę. ja mam wrażenie, że niewiele to pomogło ( jestem trzy dni po) i dalej
          coś mnie gryzie, łazi jak założę jakieś ciuch mimo tego że je trzepię i oglądam

          co mogę zrobić?
          może miał ktoś ten problem z Krakowa lub okolic i może polecić jakąś dobrą
          firmę? bo do mojej jakoś nie mam zaufania

          boję się,że roznoszę to gdziekolwiek pójdę
          powiadomić sąsiadów?
    • Re: pluskwa domowaIP: *.icpnet.pl

      Gość: Pani Domu 23.09.08, 22:41 Odpowiedz

      Ludzie ! Nie kupujsta tegu gowna. Dzieciok sie nawdychoł i srake ma i jej dupke
      obszczypało ...
    • Re: pluskwa domowaIP: *.ssp.dialog.net.pl

      Gość: hela 13.11.08, 21:31 Odpowiedz
      wiecie co, czegos nie rozumie... czy jaja skladane sa tylko w marcu,
      maju i czerwcu?? w inne miesiace nie skladaja? bo nigdy w zyciu nie
      mialam tego cholerstwa a tu nagdle patrze a od 3 dni zauwazylam 6
      ukaszen, bardzo swedzacych... obawiam sie, ze to to ale skad??? Moze
      moja siostra jak byla na wakacjach przywiozla ale byla tam od konca
      lipca do konca wrzesnia wiec nie w czasie wylegania? Myslicie ze
      przywiozla dorosle osobniki? Bo ja juz nic nie wiem a zaczynam miec
      obsesje prosze niech mi to ktos wytlumaczy? I lepszy GETOX czy BROS?
      • Re: pluskwa domowaIP: *.chello.pl

        Gość: przerażona 06.12.08, 04:50 Odpowiedz
        Właśnie wpadłam w panikę ;/. Od wielu dni bezskutecznie poszukuję nazwy robaka,
        którego od czasu do czasu widywałam w domu, o ostatnio jego działalność wzmogła
        się na tyle, że przez ostatnie kilka dni zabiłam ok. 20 sztuk. Problem w tym, że
        robaczki te nie do końca pokrywają się z opisem i zdjęciami pluskiew. Są
        maleńkie (1-2mm), raczej powolne (chociaż potrafią też poruszać się relatywnie
        szybko), mają ciemnobrązowy kolor, ale skrzydełka jakby przeźroczyste, choć
        ciemne. Na samym końcu skrzydełek (bo wyraźnie pancerz podzielony jest pionowo
        na pół) takie jakby ciemniejsze plamki. Wychodzą pod wieczór, idą do światła,
        głównie na ścianie, choć znalazłam je też na podłodze. Są bardzo "twarde", tj.
        kiedy się je zabija, odrywają się im nóżki, ale pancerz trudno jest rozgnieść,
        chyba że te skrzydełka. Czy Waszym zdaniem to może być pluskwa? Cholernie się
        boję, że tak... Problem w tym, że ostatnio ciągle mam wrażenie, że coś po mnie
        chodzi. Na prześcieradle znalazłam taką jakby żółtawą plamę, na poduszce kilka
        plam brunatnych - tego samego dnia na mojej twarzy pojawiło się w skupisku kilka
        swędzących krost. Nie przejęłam się początkowo, bo jestem alergikiem i takie
        krosty są u mnie raczej częste; potem zaczęłam czytać Wasze forum i jestem
        przerażona: CZY TE MOJE STWORKI TO PLUSKWY?! Niestety (stety?!) nie mam
        możliwości obejrzenia ich pod mikroskopem :(. POMOCY!@!
        • Re: pluskwa domowaIP: *.interkam.pl

          Gość: matrix0606 12.12.08, 10:48 Odpowiedz
          i ja się dołączam do tematu. coś mam w domu, ale nie wiem co? jest bardzo małe
          jak jest jeszcze młode. jak dorośnie to jest koloru brąz wpadający w czerń. żywi
          się krwią, bo mam sporo bardzo swędzących ugryzień, a jak się to zabije, to po
          pierwsze specyficznie śmierdzi, a po drugie zostawia ślad krwi, którą wcześniej
          się żywiło. czy to pluskwa?
          • Re: pluskwa domowaIP: *.toya.net.pl

            Gość: buggie 13.12.08, 20:47 Odpowiedz
            tak - masz w domu pluskwy.
            mnie nic nie gryzło, ale mój chłopak miał dłonie w bąblach, więc podejrzewaliśmy
            uczulenie - jak większość z Was. Kiedy kolega mi powiedział, że ugryzieniom na
            ciele mojego chłopaka winne są pluskwy, myślałam, że zwymiotuję - byłam pewna,
            że to już nie istnieje!
            Aby sprawdzić, czy to one, czy nie, zdjęłam materac z łóżka - a mamy lekkie
            żebrowane łóżko z ikei, nie jakąś ciężką tapicerowana kanapę!, ale nie
            zobaczyłam nic podejrzanego. Chciałam sie przekonać i jakoś je wykurzyć, więc
            pomyślałam, że ognia nic nie przeżyje - MINI MIOTACZEM Z LAKIERU DO WłOSóW
            OPALIłAM DOKłADNIE łóżKO, MATERAC, SZCZELINY MIEDZY śCIANą I PODłOGą, (taki
            ogień nie szkodzi powierzchniom) A POTEM WYPSIKAłAM CZERWONYM RAIDEM - nie
            wyszło ich dużo, a te co pokazały się natychmiast zabiliśmy.
            noc była spokojna, ale czekamy na profesjonalną ekipę, którą natychmiast
            zamówiliśmy - to paskudztwo to publiczne zagrożenie, i jeżeli je macie w domu -
            proszę, nie szczędźcie pieniędzy na dezynsekcję - nawet na emigracji, bo NIE
            WARTO! (jak czytam, to duży problem w uk) W Polsce to kosztuje - uwaga - całe
            250 zł z fakturą, która jest podstawą do reklamacji (bez faktury pan zrobi za
            200)A w Anglii ile? jedna dniówkę? Przecież więcej wyda się na odkurzacze,
            spraje i inne środki zaradcze!
            Rozmawiałam z dezynsektorem i powiedział, że takiej plagi jak w tym roku to nie
            pamięta, że mają je ludzie w blokach, w apartamentach i w rozlatujących się
            kamienicach.
            TO NIE WSTYD, A PROBLEM DO ROZWIąZANIA - Są SPECJALIśCI, SKORZYSTAJCIE Z ICH
            USłUG, bo jak nie to wrócimy do czasów dżumy. Przecież jeszcze kilka lat temu
            mało kto o nich słyszał, więc można je wytępić!
            pozdrawiam
            • Re: pluskwa domowaIP: *.internetdsl.tpnet.pl

              Gość: justys1358 15.12.08, 14:27 Odpowiedz
              mam pluskwy w pokoju, sa tak mniej wiecej od konca sierpnia,kiedy to po raz
              pierwszy zauwazyłam wysypke teraz wiem,ze to slady po ugryzieniu, boki łozka
              gdzie było ich pełno sa juz od dawna na smietniku,ale mimo to wiaz gdzies sa,bo
              ciagle gryza,tak to ich nie widac,łzoko ogladane jest regularnie i pryskane,ale
              to nic nie pomaga. Boje sie ze przejda na cały dom,a profesjonalnej pomocy nie
              bardzo wiem gdzie szukac,moze sanepid,ale niewiem, jak ktos zna sposób na
              zabicie ich prosze o kontakt justys1358@op.pl lub gg 2438867
              • Re: pluskwa domowaIP: *.gprs.plus.pl

                Gość: buggie 15.12.08, 20:11 Odpowiedz
                gdzie szukać pomocy?
                zapytaj wujka googla o temat "dezynsekcja + nazwa miasta" wyskoczą informacje -
                tak za granicą jak i w Polsce. Operacja trwa 30 minut, opuszczasz mieszkanie na
                48 godzin - właśnie jesteśmy na "wakacjach" a one sie trują. I na prawdę to nie
                kosztuje dużo!
                powodzenia!
                • Re: pluskwa domowaIP: *.interkam.pl

                  Gość: matrix0606 18.12.08, 16:21 Odpowiedz
                  słuchajcie moi kochani, może za wcześnie żeby się cieszyć, ale muszę to napisać, bo na pewno działa. kupiliśmy z żoną środek o nazwie BROS na owady biegające, prusaki, mrówki itp. w sprayu, kolor opakowania ciemny niebieski. i to najprawdopodobniej pomaga. złapaliśmy kilka i wsadziliśmy je do słoika, gdzie wcześnie napsikaliśmy trochę tego środka. pluskwy się do niego przyklejają, ale nie o to tu chodzi. ten środek chyba je zabija. wczoraj, to jest 17.12.2008 wypsikaliśmy wszystko co możliwe, wszelkie zakamarki, głównie wersalki, bo tam chyba je mieliśmy. co się dało z wersalki, spaliliśmy. po psikaniu, pokój trzeba wietrzyć, a podczas psikania trzeba mieć coś na twarzy, bo strasznie działa na drogi oddechowe, "przetestowałem" na sobie. po psikaniu kilka zabiliśmy na ścianach, ale w nocy chyba był spokój. do dzisiaj, to jest 18.12.2008 nie znaleźliśmy nawet jedenj żywej sztuki. jeśli cokolwiek znajdowaliśmy to martwe. zobaczymy dzisiaj w nocy. jeśli pomoże, to jutro napiszę kolejną odpowiedź w tym temacie. ale wydaje się że wszystko jest na dobrej drodze. oby tak było.
                  • Re: pluskwa domowaIP: *.telpol.net.pl

                    Gość: IGA 22.12.08, 21:02 Odpowiedz
                    A możesz mi powiedzieć jak ona wygląda bo ja znalazłam jedną u siebie jak szła
                    po podłodze, dość szybko, miała około 1 cm długości raczej ciemno brązowa... nie
                    za bardzo mi przypomina te na internecie bo tył ma bardziej zaokrąglony i mam
                    wrażenie że nogi miała na całym odwłoku a nie tylko przy "szyi"...
                    • Re: pluskwa domowa

                      laleczka17 27.12.08, 14:30 Odpowiedz
                      Mialam je tez w domu, przybyly albo z lozkiem albo od rodziny z
                      Londynu.Mialam paranoje, wszystko mnie swedzialo,nie wiedzialam co
                      to jest.Corka chodzila pogryziona,w lozku bylo tego setki.Wyrzucilam
                      lozko, dzwi (tam tez w szpary wlazly), kartonowe pudla, zabawki-
                      czesc popralam, w amoku wywalilam pol mieszkania na smietnik..potam
                      wzielam abc na karczany, cos tam jescze,zakupionego na robale, pare
                      z zelazka i pryskalam para na jaja i tym sprayem na robale.Dostalam
                      paranoi, przeplacilam zdrowiem- z nerwow i stresu mdlalam wszedzie,w
                      pracy, na przystankach, chodzilam niedospana i nie moglam nic
                      jesc.Wytrula je ekipa-pokazaly sie jeszcze 3 i przeszlo od lata juz
                      zadnej nie widzialam:)Swinstwo pojawia sie w lecie, jak z jaj
                      wylegaja sie mlode kur** , boje sie zeby nie wrocilo bo tego nie
                      przezyje zrywalismy nawet panele:/
                    • Re: pluskwa domowa film na you tubeIP: *.interkam.pl

                      Gość: matrix0606 28.12.08, 13:53 Odpowiedz
                      ciężko powiedzieć jak dokładnie wygląda, bo się nie przyglądaliśmy z żoną. ale
                      jak jest nie najedzona, to jest taka mała jakby czarna, a jak się najje krwi, to
                      jest większa, mniej czarna, jakby brązowa, wielkością pestki od jabłka. nie chcę
                      Cie przerażać, ale tu masz link do filmu na You Tube, jak wygląda podczas gdy
                      pije i jak już się napije

                      pl.youtube.com/watch?v=8JqlmwsIGMg
                  • Re: pluskwa domowaIP: *.interkam.pl

                    Gość: matrix0606 26.01.09, 10:01 Odpowiedz
                    czytajcie moją wypowiedź z 18.12.08
                    to działa. pozbyliśmy się i już na razie ich nie ma. i oby już nigdy nie wróciły.
        • Re: pluskwa domowaIP: *.gemini.net.pl

          Gość: ja 02.08.09, 21:28 Odpowiedz
          z opisu robaczka wynika, że to taki atakujący kasze, mąkę,
          makaron... bez zdjęcia ciężko powiedziec, ale najpierw przeszukaj
          dobrze szafkę z rzeczami spożywczymi!!!
        • Re: pluskwa domowaIP: *.toya.net.pl

          Gość: gosc 10.08.11, 08:29 Odpowiedz
          Na pluskwy może pomogą myszy laboratoryjne? Powinny je zjeść. Tylko potem trzeba pozbyć się myszy.
    • Re: pluskwa domowa

      gwiiazdeczkaa93 19.01.09, 15:57 Odpowiedz
      hm, u Mnie z pluskwami to była makabra.Prawdo podobnie te okropne
      robaki powstały przez nie dokładnie sprzątanie .
      Przeszły do łóżka mojej mamy i mojego. Budziłam się cała pogryziona.
      I nadodatek gryzły mnie na szyji i na buzi gdzie najbardziej
      widoczne.Moja mama musiała wywalić łóżka i kupiła materace..
      Najwiecej ich było w łóżku moim <blee> moja mama popryskała łóżko w
      nie których miejscach "Getoxem" i One zaczeły wszystkie wyłazić!
      to było paskudne...
      Jak już pozbyliśmy się łóżek wyczyściła wszystkie zakamarki
      spryskała Getoxem i jak narazie jest spokój ! już rok minoł.. i żeby
      już One nie wróciły ...
      Getox to dobry sprzęt na te okropne pluskwy.
      • Re: pluskwa domowaIP: *.interkam.pl

        Gość: matrix0606 26.01.09, 10:03 Odpowiedz
        czytajcie moją wypowiedź z 18.12.08
        to działa. pozbyliśmy się i już na razie ich nie ma. i oby już nigdy nie wróciły.
        • Re: pluskwa domowaIP: *.cable.ubr08.sgyl.blueyonder.co.uk

          Gość: looseeko 02.02.09, 02:08 Odpowiedz
          Okropnosc! Nie mialam pojecia ze tyle osob z nimi walczy.

          U mnie bylo tak. kazalo sie ze od 3 tygodni mnie cos gryzie. Oczywiscie najpierw
          myslalam, ze uczulenie, ale troche za dlugo trwalo. Gryzlo mnie tez w dzien.
          Meza nie rusza, ale i tak ma juz swira przeze mnie.
          No i zobaczylam to dzis w nocy. Nie moge spac. Siedze juz 2 godz na necie i
          czytam jak z tym walczyc. Poniewaz jest noc, wiec nie mam jak dzialac. Nie mam
          vanisha, ale posypalam prog do pokoju proszkiem do prania. Mam nadzieje, ze go
          nie lubie i sie nie rozleza.

          A jutro sklepy i walka z tym cholerstwem. Skad sie wziely? Szwagier przyniosl z
          materacem. A ze spal w naszej sypialni, wiec tam sie zadomowily.

          A tak nawiasem: Ulge na ugryzienia przynosi komarol albo masc w tym stylu.
          • Re: pluskwa domowaIP: *.silesnet.net

            Gość: czkaw 04.02.09, 12:12 Odpowiedz
            od 5 dni jestem pogryziona, codziennie znajduje 2 może 3 nowe krosty, głównie
            dłonie, twarz, łydki i brzuch, wyglądają trochę jak pęcherzyki, swędzą
            niemiłosiernie a do tego pod uciskiem bolą, czy to ugryzienia przez pluskwy?
            mojej współlokatorce nic nie jest. Proszę o odpowiedź!!!
            • Re: pluskwa domowaIP: *.internetdsl.tpnet.pl

              Gość: t 06.02.09, 10:36 Odpowiedz
              Witam,
              Pracuję w hostelu w centrum Krakowa. Mamy pluskwy chyba od wakacji (bo pan z
              firmy Insektum2 powiedział, że jak pluskwy sa za obrazami to jest zaawansowane
              stadium). W ogóle to w Insektum stosują środek o nazwie K-othrine (bez faktury
              wzieli 400zł za psikanie, które nie pomogło, bo 1 opakowanie środka rozpuszcza
              sie w 3 l wody a oni rozpuścili chyba w 5 l).
              Planujemy sami zakupic K-othrine.
              • Re: pluskwa domowa

                wspanialyy 12.03.09, 02:34 Odpowiedz
                Witam. Tydzień temu wprowadziłem się do nowego domu. Problem w tym, że był on
                nieużywany przez 3 lata i chyba się w nim pluskwy zalęgły.
                Wszyscy chodzimy pogryzieni a one dopiero wyczuły nas-pożywienie i wygłodzone
                zaczynają wściekle atakować, z nocy na noc coraz bardziej.

                Przeczytałem już cały temat i wiem wszystko. Tylko jedno się nie zgadza. Moje
                pluskwy wcale nie są tak duże jak opisujecie.
                Normalne osobniki są na 2-3mm długie i wyglądają jak muszki-owocówki, tyle że
                chudsze.

                W każdym bądź razie jutro wypowiadam wojnę tym pluskwą i wybiję dziadostwo, co
                do sztuki, choćbym miał je prądem zabijać.
                • Re: pluskwa domowa

                  easy321 12.03.09, 20:41 Odpowiedz
                  One maja wlasnie 2-3 mm dlugosci, takie sa dorosle osobniki,po
                  najedzeniu moga miec max 0,5 mm wiecej niz napisales,posluchaj wiesz
                  JAK SPRAWDZIC CZY TO PLUSKWA? Najlepszy sposob- zlap ja w papier
                  toaletowy i rozgniec, jak smierdzi a w zasadzie wali jak nie wiem co
                  z daleka to znaczy ze to jest to.Pachnie troche jak maliny w lesie,
                  taki mocny zapach jakby skondensowanego soku malinowego.Kup getox,
                  zamow ekipe z plynem trujacym- to dziala! Aha, jaja zabijasz para np
                  z zelazka na nie nie dzialaja te srodki.
              • Re: pluskwa domowaIP: *.customer.poda.cz

                Gość: Ela 15.09.10, 09:32 Odpowiedz
                Na pluskwy srodki ma sie zmieniac.
                Kazde psikanie innym preparatem!!!
    • Re: pluskwa domowaIP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: ola 13.03.09, 11:10 Odpowiedz
      to robactwo jest zdecydowanie z importu.
      Ja przez 23 lata mieszkałam w mrówkowcu z wielkiej płyty (10 pięter, 11 klatek
      schodowych) i przez ten okres jeden jedyny raz trafiły mi się prusaki, które
      szybko i sprawnie udało mi się wytępić preparatem w paście.
    • Re: pluskwa domowa

      cukiereczeq265 20.04.09, 19:47 Odpowiedz
      rozwiazalas/es juz swoj problem to pomoz mi zaczelam czytac o
      pluskwach i sie wystraszylam bo znalazlam juz 2 jedna w szafce
      kuchenej a 2 w moim pokoju jak moj tata chcial ja zlapac zchowala
      sie pod luzkiem co ja ma robic pomozcie mi proszeee
      • Re: pluskwa domowaIP: *.adsl.inetia.pl

        Gość: enigma 07.05.09, 16:37 Odpowiedz
        szczerze mowiac to warto powziasc wszystkie radykalne srodki,
        najlepiej na raz, sama mam ten problem tyle ze na razie mieszkam we
        Francji, z obawy jednak zeby nie wziasc tego do rodzinnego domu
        wszystkie ubrania najpierw musialam zamrozic a potem wyprac w 80 czy
        90 stopniach, niektore musialam oczywiscie wyrzucic po takim
        zabiegu, pluskwy zazwyczaj wychodza w nocy gdyz lubia ciemnosc,
        dlatego tez zawsze spalam przy zapalonym swietle, pryskanie rzeczy,
        ubran mebli robilam mniej wiecej co tydzien, liscie z orzecha
        wloskiego tez dawaly skuteczne efekty tyle tylko ze mam tych
        intruzow juz za duzo dlatego dla mnie jedynym rozwiazaniem jest
        przeprowadzka, wazne jest wiec zeby tego nie lekcewazyc i nawet jak
        dopiero zauwazyliscie jedna czy dwie pluskwy to zdajcie sobie sprawe
        ze z pewnoscia maja juz towarzyszy..
        • Re: pluskwa domowaIP: *.centertel.pl

          Gość: justys1358 14.08.09, 19:13 Odpowiedz
          Ja z nimi wciaz walcze przeszło poł roku. Wywaliłam łózko, wymyłam wszystkie
          szafki mimio to przeszły na nowe łozko. Pryskałam raidem, inymi preparatami,
          pomogł troche srodek owadostop, w koncu zakupiłam ascyp -10, tez cos pomogło,
          zdechło ich duzo, co 3 dni ciagle zagladam i jak sa zabijam je. Duzych nie
          widac, tylko małe. Planuje teraz kupic gotex i bros. Na pewno pomoze, wierze w to:)
    • Re: pluskwa domowaIP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: wisnia 04.05.09, 01:31 Odpowiedz
      Ja jutro spróbuję preparatu Getox (podobno najskuteczniejszy), bo jak na razie
      zużyłem 3 puszki spray'u "Expel" i efekt średni- dalej łażą i mnie piją. Ponadto
      kupię też opalarkę (dmucha bardzo gorącym powietrzem) i najpierw przedmucham
      wszystkie listwy podłogowe i drewniany stelaż łóżka. Ogólnie to mam już powoli
      dość tego ścierwa, zaczynam popadać w fobię. Budzę się w nocy i nerwowo świecę
      lampką po ścianach i za łóżkiem- koszmar.
      Mam nadzieje że opalara i Getox pomogą, bo spalenie mieszkania nie wchodzi w grę
      :) Trzymam kciuki za wszystkich walczących :)
      • Re: pluskwa domowaIP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: kasandra 20.05.09, 10:40 Odpowiedz
        Też mam pluskwy, chyba przywiozłam je znad morza (byliśmy dwa
        tygodnie temu) :( bo tam też miałam ślady ugryzień, ale myślałam, że
        to komary ;/ Ugryzienia zauważyłam w niedzielę - tylko u siebie.
        Potem zauważył też u siebie mąż. Dziecka na szczęście nie gryzą.
        Chcę szybko działać. Jutro gazują mieszanie, wynosimy się z domu na
        3 dni.
        Wracam z gałązkami orzecha.
        Słuchajcie, ma ktoś doświadczenia z gazowaniem? Czy po tym gazowaniu
        jeszcze trzeba poprawić jakimś środkiem? I czy trzeba je powtórzyć?
        U mnie nie ma ich chyba jeszcze dużo, dość szybko zareagowałam.
        Myślicie, że to możliwe, że jeszcze nie złożyły jaj?
        Nie mogę ich znaleźć mimo że przejrzałam wszystko - materac, pościel
        kołdry etc.
        Materac zamierzam wyrzucić, kołdrry i poduszki też.
        Gryzły w niedzielę i poniedziałek a od dwóch dni nie. Czy to raczej
        zasługa tego, że się napiły na zapas czy tego, że wyrzuciłąm na
        balkon kołdry i poduszki (po miejscach ugryzień na ciele
        obstawiłam,że tam siedzą.)
        • Re: pluskwa domowa

          gosia36-2 06.06.09, 22:19 Odpowiedz
          Masz olbrzymie szanse na sukces , ponieważ moim zdaniem nie masz gniazda w
          domu.One się pojawiają w marcu , potem rozmnażają w maju i czerwcu.Ty je
          przywiozłaś znad morza.Jak wyrzuciłaś kołdry , całą pościel , to one w nich
          zostały.Nie gryzły dziecka , bo nie trafiły do jego łóżka.Po gazowaniu , trzeba
          wszystko umyć wytrzepać-no prawie generalny remont.Ja to przeszłam od maja do
          sierpnia w zeszłym roku.I w tym czekałam , w marcu , maju ale aż do teraz ich
          nie ma.Przypłaciłam prawie chorobą psychiczną , ale SIĘ UDAŁO!!!!!
          • Re: pluskwa domowa

            terka1986 10.06.09, 13:33 Odpowiedz
            nie znam osoby, która nie popada w paranoje jeśli kiedykolwiek miała styczność z
            pluskwami
            • Re: pluskwa domowa

              gosia36-2 11.06.09, 20:40 Odpowiedz
              Dokładnie!!!!! Dlatego w razie czego służę pomocą i radą.Poprzednie wakacje były
              dla mnie koszmarem.Nie dość , że uchodzę za osobę pedantycznie dbającą o
              mieszkanie , to właśnie na mnie trafił ten koszmar , którego mąż przywiózł z
              samolotu( facet od gazowania mówił , że w bagażowni samolotów są miliony
              pluskiew! A w mojej rodzinie najpierw pogryzły dzieci , a potem mnie i
              męża.Lekarz rozpoznawał liszjec , świerzba i cuda!!! A to były te wredne
              robale.Wolałabym karaluchy , bo jadłyby moją kaszę , a nie mnie!!!Pozdrawiam
              mocno wszystkich , którzy się z tym paskudztwem kiedykolwiek zetknęli i nie
              zwariowali!!!!!
            • Re: pluskwa domowaIP: *.centertel.pl

              Gość: Edliyah 16.07.09, 20:36 Odpowiedz
              Popadłam w paranoje!!! ;(
    • Re: pluskwa domowaIP: *.Red-81-35-219.dynamicIP.rima-tde.net

      Gość: magdul 26.06.09, 11:57 Odpowiedz
      pisze, zeby pocieszyc wszystkich zdesperowanych.mialam pluskwy, ale JUZ ICH NIE
      MAM:)co oznacza, ze MOZNA SIE ICH POZBYC, choc jest to walka dluuuuuga, ciezka
      iz kryzysami. Po pierwsze, gdy tylko sie zorientowalam, ze robaki to pluskwy
      wyrzucialm wszystkie lozka, wiekszosc drewnianych mebli z pokoju, gdzIe byla ich
      kwatera glowna. Po drugie wazne zeby wiedziec gdzie glownie przebywaja, u mnie
      zagniezdzily sie m.in w kontakcie elektrycznym w scianie, mozna to sprawdzic po
      tym ze wokol sa czarne kropki-brzydko mowiac sa to ich kupy, wygladaja jak male
      brazowa plaMki. Po drugie notorycznie sprzatalam pokoj Z ODKURZACZEM NA PARE jak
      radzili forumowicze, spryskiwalam kazda szczeline i kazda powiezchnie, czasem
      wylazily, a czasem nie, ale najwazniejsze ze para zabija jaja niewidoczne dla
      oczu, 100 stopni to jedyna skuteczna bron na pluskwy. Poza tym ofoliowalam
      szczelnie materaz na ktorym spalam podczas wojny z robakiem tak zeby mi tam nie
      wlazl. i notorycznie kladlam trutke na pluskwy i robaki, ktora kupowalam w Lidl,
      taka biala buteleczka z proszkiem, nie smierdzi specjalnie, wiec jest ok,
      zamykalam wybrany pokoj z trutka sypnieta obficie i po kilku dniach twieralam,
      sprzatalam i znowu. i tak zmienialam pokoje w ktorych spalam, zeby nie spac z
      trutka. kupowalam tez spryskiwacze i pryskalam, ale to bardziej upierdliwe, bo
      wszystko potem smierdzi. Pamietajcie, ze pluskwy glownie sa w szczelinach,
      drewnie, materach i tam trzeba dzialac para i trutka. Poza tym wypralam
      wszystko, nawet to czego nie mozna w 100 stopniach i wszystko mylam amoniakiem
      lub srodkami z chlorem.walka trwala 3 miesiace i powodowala bezsennosc i
      paranoje, ale sie udalo, juz 10 miesiecy bae robaka.zycze wszystkim powodzenia!
      • Re: pluskwa domowaIP: 83.143.102.*

        Gość: Marii 04.07.09, 01:07 Odpowiedz
        ja tego gada znalazlam dzis:( 2 miesiace mieszkam w wynajetym mieszkaniu.. te
        potwory stoluja sie na mojej mlodszej corce i najmlodszym synu:((( z poczatku
        myslalam ze to komary.. ale kupilam jakis proszek alternatywnie zapiankowalam
        dziury szpary itd..jakies pare dni byl luzik.. po tych paru dniach te gady
        wpadly w szal:(( zaczely tak kasac mi dzieci ze nocami biegalam sprawdzac ale
        nic nieznalazla:"( az do dzis:(..sa ogromne:( niby 5mm ale to czolgi:( walke
        przeprowadzilam wstepna juz dzis:( ale czytajac ww wypowiedzi obawiam sie ze to
        bitwa z wiatrakami:(.. pliss pomocy:( po liscie orzecha lece zaraz rano moze
        cos pomoze:( ale piszcie all metody cud.. bo mi te potwory dzieci pozra zywcem:"(
        • Re: pluskwa domowaIP: *.40.112.156.sub.mbb.three.co.uk

          Gość: piotr 07.07.09, 23:20 Odpowiedz
          ja tez mam pluskwy i walcze z nimi byla ekipa juz dwa razy co dwa
          tygodnie podobno taka procedura pryskali wszystko;tylko ubrania
          kazali wyprac najlepiej w pralni chemicznej,dl mieszkajacych w angli
          mozna kupic taki preparat ktorym sie naciera cialo i wtedy nie
          gryzom,nazwa to;derbac m;niech bedze dzien przeklety w ktorym sie
          one domnie sprowadzily,juz tesz mam osesie na ich punkcie
          • Re: pluskwa domowaIP: 83.143.102.*

            Gość: Marii 09.07.09, 01:01 Odpowiedz
            powiem Ci Piotrze ze liscie orzecha wloskiego troszke dzialaja, moze zerwij
            pare ale rozloz je po oprysku mieszkania,ja liscie dalam przed opryskiem,pokoj
            gdzie sie zaleglo to swinstwo od tygodnia zagazowane srednio co dzien 1 preparat
            zuzywam... teraz jade po nowy nazywa sie GETOX... i ma nadzieje ze zabije te
            cholerstwo.. najgorsze ze one potrafia 6 miesiecy bez zywiciela dac rade
            przezyc,wiec co wyniosles z domu juz nie wnos:( bo wroca;/ moje gg 11230872..
            pisz jak dajesz rade,ja wojne z nimu uwazam za wygrana ale jeszcze przez jakis
            miesiac kazdego robala zagazuje i spale jak tylko zobacze;/ zycze powodzenia
          • Re: pluskwa domowaIP: *.zone11.bethere.co.uk

            Gość: ZDESPEROWANA 06.08.09, 15:51 Odpowiedz
            ja juz walcze z pluskwami od paru miesiecy. Na poczatku nie
            wiedzielismy co jest grana i Troche trwalo zanim zdiagnozowalismy
            problem.
            Zaczynam sie juz zalamywac zwlaszcza, ze mamy w domu 3 miesieczne
            dziecko i w tym momencie ono najbardziej cierpi. Codziennie budze
            sie z nadzieja, ze nie zobacze nowych ugryzien na jego buzi i
            raczkach.
            Probowalismy juz chyba wszystkiego. Byla specjalna ekipa nawet 2
            razy. troche pomoglo ale nie do konca. Wypralam wszystkie ubrania,
            wypsikalam pokoj czerwonym raidem z mysla, ze moze padnie cholerstwo
            jedne, kupilam lawende, codziennie odkurzam pokoj i paruje wszystko
            przy uzyciu odkurzacza parowego nawet liscie orzecha zalatwilam co
            bylo niezmiernie trudne w londynie. RATUNKU!!!! PODSUNCIE JAKIES
            POMYSLY CO JESZCZE MOZE POMOC
            • Re: pluskwa domowa

              agnicha6 12.08.09, 12:09 Odpowiedz
              Witam.Nie chcę Was martwić,ale w listopadzie 2007 odkryłam, że to co
              mnie żre od co najmniej 5 miesięcy to pluskwa. Myślałam, że
              oszaleję,nigdy w zyciu wcześniej na oczy tego nie widziałam i
              myślałam, że w dzisiejszych czasach coś takiego już po prostu nie
              istnieje.Ale niestety. Walczyłam z tym 2 miesiące( wynajęłam ekipę i
              ja także działałam)i udało się. Niestety, od ok. 2 tygodni co jakiś
              czas odkrywam na sobie znajome bąble!!!Przystąpiłam więc dzisiaj do
              akcji ze swoim łóżkiem i nie mogłam uwierzyć, znalazłam dwa martwe
              osobniki, już po spryskaniu. Jedno jest pewne, zawczasu kupię sobie
              środek uspokajający, bo chyba zwariuję.Wtedy niewiele mi
              brakowało.Interesuje mnie tylko jedno, jak to się stało, że one znów
              są. Słyszałam o ich niesamowitej wręcz żywotności i "odżywaniu".
              • Re: pluskwa domowa

                kwiecien05 13.08.09, 12:25 Odpowiedz
                Niestety pluskwa potrafi hibernować na kilka miesięcy. Miałam z nią do czynienia
                w zeszłym roku na przełomie wiosny/lata. Co dziwne - była tylko w pokoju
                starszej córki i tylko ją "gryzła". Męża, który spał w tym pokoju nie gryzły.
                Walczyliśmy różnymi chemikaliami. Dzwoniłam do ekipy zajmującej się dezynsekcją,
                która nie gwarantowała mi sukcesu - przynajmniej byli szczerzy, bo wiadomo, że
                ich usługi kosztują.
                Co nam pomogło - CZYŚCIK NA PARĘ!!!
                w tym stylu:
                www.tchibo.pl/is-bin/INTERSHOP.enfinity/eCS/Store/pl/-/PLN/TdPlDisplayProductInformation-Start;sid=N0_UpPctcDrUpL2u3oHewPSzZ-S2y0AaoNU=?ProductSKU=0018021
                Od roku ich nie ma i mam nadzieję, że nie wrócą, np. od jakiegoś sąsiada. A parą
                traktowaliśmy dosłownie wszystko.
                --
                OLA(29.04.2005) ADZIO(11.10.2007)
                moje nowe CUDA
                W każdym dziecku istnieje nieskończona potrzeba kochania go takim, jakie jest, z
                całą jego indywidualnością.
                • Re: pluskwa domowa

                  agnicha6 14.08.09, 09:01 Odpowiedz
                  Niestety, trzeba być czujnym. U mnie "odżyły" po półtora roku.W tym
                  samym miejscu, w tej samej kanapie.Co za dziadostwo!!!
                  • Re: pluskwa domowaIP: *.chello.pl

                    Gość: marika26 17.08.09, 05:04 Odpowiedz
                    witam wszystkich walczących z tym cholernymi robalami
                    U nas trwa się to od 1,5 miesiąca totalna masakra.Najpierw zaczeły się mnąś
                    zywić a dopiero od niedawna moim chłopakiem.czemu to jeszcze istnieje na tym
                    swiecie i nikt nie znalazł skutecznego środkaa. Mam pytanie gdzie można kupić te
                    środki: K-Othrine, gotex i Bros,abc na karczany, środek o nazwie K-othrinesrodek
                    owadostop,bo jedni piszą ze ten pomoże drudzy ze inny, a ja mam już tak
                    serdecznie dośc tych ochydnych robali ze każdy po kolei spróbuje. czekam na pomoc!!!
      • Re: pluskwa domowaIP: *.ramtel.pl

        Gość: bzul 05.09.09, 17:48 Odpowiedz
        U mnie są już od roku ,ale wcześniej jakoś specjalnie nie dawały się we znaki
        przynajmniej mnie ...gryzły tylko moja mamę ale też od czasu do czasu. Ale to co
        się dzieje teraz to masakra ,dwa dni temu odkryłem trzy gniazda pod tapetami i
        plakatami koło mojego łóżka ,zabiłem z około 50 !!!!!!!!!!!!! ,teraz wiem już
        też że są w fotelu koło łóżka. Aż mnie ciarki przechodzą jak sobie pomyśle że
        spałem z tym gównem na ścianie dosłownie parę centymetrów ode mnie. Myślałem że
        jak wybiłem te z gniazda to będzie ich mniej ,ale osobniki pojawiają się nadal
        ,dziś zabiłem 10. Ale co zadziwiające ,nie mam ani śladu ugryzień ,mimo tak
        bliskiego sąsiedztwa przy ścianie!!!!!!!!!!!!!!!! Jak je zabijam przy moim łóżku
        ,zostaje krwawa plama ...czyli jednak krew muszą pić ...ale śladów nie mam
        wcale!!!???
    • Re: pluskwa domowaIP: 89.234.192.*

      Gość: Basia 21.08.09, 18:02 Odpowiedz
      Skąd to świństwo przylazło.Mieszkam w tym samym bloku 35 lat i nigdy
      nie było żadnych problemów z insektami, aż do tego roku.Najpierw nie
      wiedziałam co to jest, dopiero jak rozgniotłam i poczułam zapach,
      przypomniałam sobie że smierdzą pluskwy. Sprawdziłam w internecie
      jak to paskudztwo wygląda i okazało się że to właśnie to. Wyrzuciłam
      wykładzinę, wyczyściłam całe mieszkanie i po kilku tygodniach znów
      zaczęło łazić w drugim pokoju.Tym razem odkryłam ich siedlisko w
      wersalce.Znów wyczyściłam, tym razem czyscikiem parowym wszystko,
      wszystkie szpary, obrazy,wersalki no naprawdę wszystko. Zasypałam
      mieszkanie liścmi orzechowymi i na razie jest spokój.Ponieważ mam
      psa, nie chciałam używać chemii, ale teraz wyjeżdżamy na parę dni,
      więc przed wyjazdem chcę profilaktycznie popryskać wszystko Bros-em.
      Zobaczymy co to da. Teraz, mimo że od kilku tygodni nie zauważyłam
      nic niepokojącego, jestem w stanie histerii. Wręcz boję się gasić
      światło i spać. Co jeszce można zrobić. Gdzie można zdobyć ZAJADKA
      DOMOWEGO. Podobno żywi się pluskwami.Ratunku!!!
      • Re: pluskwa domowaIP: *.zamosc.mm.pl

        Gość: abo 01.09.09, 16:55 Odpowiedz
        My zaczynamy swoją walkę dzisiaj...

        Było to tak. Pojawiły się około maja. Przyczyny podejżewamy dwie: mam od wiosny zaczela na parapecie balkonowym karmic dwa gołebie i/lub robale przyjechaly w kocu, który przyniósł tato z pracy twierdząc, że do czegoś się przyda.

        Przez maj-czarwiec gryzły tylko matkę, która podejzewala ze to meszki i zaczela brac leki na alergie. Po tym jak wyjechala na wakacje objawy ustaly, więc stwierdzono, że musi to być cos w domu. Tate nie gryzło więc za mocno się tym nie przejmował. Jako, że z bratem nie mieszkaliśmy w domu rodzinnym średnio zwracaliśmy uwage na ten problem. Mama marudziła, w wyniku ugryzien podejzewala skaze białkową itp... Dziś w pracy weszła na internet w pracy i zaczela szukać owada winnego jej ukońszeń. Wpadła dziś rano jak burza do domu i rzecze - PLUSKWY!!!

        Kontrola łóżka w sypialni i wszystko jasne. Łóżko jest już rozebrane i czeka na wyniesienie. Tato pojechał po maszynke do pary. Robale były także za obrazami. Sprawdzamy mebel po meblu i zabijamy gnoje ale ale... jajeczka sa strasznie male i łatwo je przeoczyc stad zainfekowane łóżko idze na wywałe podobnie jak pufy i fotele z tego pokoju. W innych pomieszczeniach tych gówien nie zauważyliśmy, możliwe, ze z powodu braku żywicieli, mnie i brata, których przez ten okres odwiedzialismy sporadycznie.

        Jeszcze dwie godziny do zmroku...
    • Wszystko o pluskwie w skrócieIP: 81.219.188.*

      Gość: rossi 05.10.09, 21:21 Odpowiedz
      Na pluskwy wyłącznie profesjonalna firma dezynsekcyjna.Absolutnie odradzam likwidację na własną rękę-szkoda kasy,a problem będzie wracał.Moje mieszkanie jest po dezynsekcji i powiedziano mi,że np.preparaty w sprayu są do niczego (bardzo szybko się ulatniają).Niestety żadna firma nie daje 100% gwarancji,że po pierwszej dezynsekcji pluskwy nie wrócą,gdyż one mają tak dziwaczne siedziby,że do niektórych oprysk nie dotrze.Pluskwy są bardzo płaskie i wejdą w każdą szczelinę,np.pod boazerię,a stamtąd to już tylko zrywanie boazerii i dopiero oprysk je przegoni.Oczywiście najlepiej wyrzucić materace i łóżka.Najciężej wytępić pluskwy z tzw.zwartych łóżek (tapczanów,kozetek).Należy wyprać wszelką odzież itd.Najpewniej pluskwa przywędrowała do Ciebie-ktoś ją wniósł (pluskwa lub jej jaja się przenoszą na ubraniach,w meblach,obrazach,dywanach),podobno do rzadkości należy,że przychodzą od sąsiadów,ale zdarza się,że wchodzą przez kratki wentylacyjne(trzeba kupić siatki na owady i włożyć w kratkę).Może był u Ciebie ktoś z Anglii (tam jest plaga tego robactwa)lub USA?Do mnie pluskwy,a raczej ich jaja zjechały z Anglii.Po miesiącu zaczęła się polka z ugryzieniami(pluskwy "wykluwają się" z jaj po ok.miesiącu od ich złożenia po czym szybko znajdują jakiegoś żywiciela).Być może już przed remontem były w Twoim mieszkaniu jaja lub pluskwy,a wtedy sam remont bez uprzedniej dezynsekcji niewiele da.Pluskwy zwykle gryzą raz na kilka dni,po czym najedzone mieszkają w łóżku raz sprawdzonego żywiciela lub w pobliżu,np.w jakiejś szafce lub pod listwą,nie szukają podobno nowego żywiciela,dlatego część mieszkańców może być nie gryziona-u mnie w domu tak jest akurat-a reszta śpiąca na pechowym łóżku będzie gryziona raz na kilka dni,czasem kilka dni z rzędu.Jeśli pluskwy się rozmnożą,to bardzo szybko rozprzestrzenią się na całe mieszkanie.Ponadto pluskwy lubią się zagnieżdżać pod panelami.
      • Re: Wszystko o pluskwie w skrócie

        gosia36-2 15.10.09, 22:08 Odpowiedz
        Dokładnie.Podpisuję się rękami i nogami. W zeszłe wakacje się tego pozbyłam ,
        ale tylko dzięki wyrzuceniu łóżka , w którym się zalęgły , oraz firmie która
        wpuściła gaz do mojego mieszkania.Fakt! obrzydliwie to uciążliwe , bo musieliśmy
        się wyprowadzić do rodziny na 3 dni , ale do tej pory żadnej cholery nie ma!!!!
        GAZ to jest jedyne wyjście!-potem mały remoncik w domu-zaklejanie wszelkich
        dziur w panelach i ścianach , wymiana pościeli na nową-wierzcie mi-warto
        było-choć strasznie ciężko-nawet finansowo.Ale to , że moje dzieci nie są
        jedzone przez robale rekompensuje mi tę walkę!!!!!!! Pozdrawiam wszystkich
        zmagających się z tym problemem-podaję maila-piszcie! Podpowiem co trzeba
        zrobić!!!gola2501@gmaila.com
        • Re: Wszystko o pluskwie w skrócieIP: *.chello.pl

          Gość: shafuli 28.01.10, 10:25 Odpowiedz
          Witam!
          Miałam straszną nadzieję, że nigdy nie będę musiała wypowiadać się na ten temat (pluskiew) na żadnym forum... ale stało się ...moje największe obawy-mój największy strach się ziścił :(
          2 lata temu wróciłam z UK. Każdy wie jak tam jest ( i dlatego też nie chciałam tam wracać...). Na szczęście ja osobiście pluskiew nie miałam ale pracowałam w hotelu gdzie były więc napatrzyłam się na to cholerstwo wystarczająco! Teraz mieszkam w Krakowie w moim własnym wymarzonym mieszkanku...i... Od kilku tygodni mój współlokator skarżył się, że coś go podgryza. Oczywiście przyszła mi na myśl pluskwa ale szybko wybiłam ją sobie i jemu z głowy..aż do chwili kiedy Marcin pokazał mi martwy egzemplarz!! Zbladłam, zrobiło mi się słabo...ale, tak jakby przecież zawsze wiedziałam, że w końcu i mnie to napadnie :( Mój narzeczony stwierdził,że krakałam i mam :(
          Wyrzuciliśmy tapczan współlokatora-on wygotował kołdrę i pościel i jakby spokój na tydzień. Zamówiłam profesjonalne pryskanie (250zł za 1 oprysk).
          Minął tydzień i coś mnie we własnym łóżku ugryzło w palec u stopy! Zerwałam się w nocy odkryłam kołdrę i nic...ale palec swędzi i cały opuchnięty. Oczywiście łudziłam się, że to może jakieś uczulenie lub coś ( w głębi wiedząc, że przyszło i do mojego łóżka!!) Wczoraj (czyli po 2 dniach od ugryzienia) stanęłam nad materacem i szybkim ruchem zdarłam prześcieradło (wziąć przez zaskoczenie) i co...siedziała tam - obleśna dorodna, pełna mojej krwi! Zabiłam i struchlałam.
          Za tydzień mam drugie pryskanie mieszkania (kolejne 200zł). Pojechałam do tej firmy się "poskarżyć", że to dorosły osobnik był i teoretycznie powinno go wybić to 1 pryskaniu. Oni na to,że czasem tak bywa,że i 4 razy trzeba pryskać.
          Zerwaliśmy cała podłogę (bo były to panele w pokoju współlokatora , przedpokoju i kuchni...)i nic tam nie znaleźliśmy. Został tylko stary parkiet u mnie w sypialni. Tu jest dużo szczelin (sama jakbym była pluskwa to bym się w nim chowała). Nie dawno miałam początek remontu mieszkania więc przynajmniej nie mam tapet już na ścianach!
          Moja walka dopiero się zaczęła... Postanowiłam kupić parownice www.allegro.pl/item899031302.html i worki próżniowe na pościel i odizerz: www.allegro.pl/item886997187_duze_worki_prozniowe_110x70cm_wzmocniona_wersja.html coś w tym stylu i to co wygotuje będę wsadzać do nich. Kota wywiozłam :( Odkurzyłam na razie cała ramę swojego łóżka i materac a worek po całym odkurzaniu wyrzucałam ....bo to rurą możne wyjść z powrotem :/
          Zastanawiam się czy zgłosić problem do administracji bo przecież mogło to tez od sąsiadów przejść...ale jak się tego dowiedzieć? Przecież nie pójdę i nie zapytam bo to polska i nikt mi się nie przyzna. Już pomijają fakt, że jeśli to moje angielskie pluskwy to ja mogę ich "zarazić".
          Zastanawiam się jak tam Wasza walka? Ostatnio nie widzę wpisów w tym wątku...mam nadzieje,że nie zjadły Was żywcem :(
          Pozdrawiam i łącze się w bólu!
          • Re: Wszystko o pluskwie w skrócieIP: *.internetdsl.tpnet.pl

            Gość: emmm 22.03.10, 09:27 Odpowiedz
            Mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu wraz 3 studentkami ijednym
            studentem. Problem pluskiew pojawił sie na świeta poprzedniego
            roku... nie cos sporadycznie gryzło w łydke, natomiast dziewczyny z
            po obok były bardzo pogryzione. Jedna z nich poszła do dermaologa i
            od razu wiedział co to jest Zgłosiłysmy wszystko włascicielowi.
            Dokonał dezynsekcji mieszkania. rzez 3 dni nie mogliśmy wchoć do
            mieszkania. Na szczęście byly święta wiec, nikogo nie było.
            Wszystkie rzeczy mielismy ze soba, a to co zostało również było
            spryskane. Pluskwy wróciły do pokoju dziewczyn po 2 tygodnich.
            Dziewczyny kupiły olejek goździkowy, który wprowadził pluskwy w
            dezorientacje aż w końcu przestały gryżć. W końcu nasz współlokator
            sie wyprowadził a ja postanowiłam zamienić lóżka, bo u niego
            pluskiew nie było. Okazało się to największym błędem jaki
            popełniłam... Teraz to ja dziennie znajduje po 20 ukąszeń. Te gnoje
            chodzą po mnie a ja je zabijam. Obawiam się, że są w tym łózku.
            Problem w tym, że ciągle jestem na uczelni,mam kupe nauki i nie mam
            czasu na szukanie gniazd, pryskanie, gotowanie, pranie. Nie mam
            kiedy to zrobic. Moja współlokatorke z pokoju nic nie gryzie i nie
            gryzło. Zastanawia mnie to. Raz przyjechałam do domu i moja mame coś
            pogryzło na biuście, boję się że przywiozłam to gówno do rodziców...
            Jestem tym załamana, bo jako jedyna w mieszkaniu mam z tym problem.
            Właściciel nie zareaguje od razu, bo tylko ja sie skarże.. inni
            nie;/ pozostanie mi w końcu przeprowadzka... bede musiała przed tym
            wygotować ciuchy...
            • Re: Wszystko o pluskwie w skrócieIP: 85.219.250.*

              Gość: ryfeczka 12.04.10, 17:56 Odpowiedz
              Witam,

              łącze się z Wami w bólu i paranoi, której nabawiłam się przez to nieprzeciętne
              draństwo. Na początku kwietnia wprowadziliśmy się z bratem do nowego mieszkania,
              wszystko było rewelacyjnie do dnia kiedy wróciłam ze świąt i niesamowicie
              pogryzło mnie to po rękach. Nie wiedziałam co jest grane, komara od razu
              odrzuciłam bo tak to by mnie jedna sztuka nie pogryzła, no ale nie znalazłam
              żadnych śladów ani sprawców. Dnia następnego przeniosłam się na inne łóżko (w
              pokoju mam trzy różne - wersalkę, rozkładaną sofę oraz typowe rama z materacem-
              i niestety zostałam pogryziona ale na nogach. Wkurzona bo znowu żadnych śladów
              czy krwi czy czegokolwiek zadzwoniłam do właściciela się poskarżyć, że coś mnie
              bardzo pogryzło i czy ostatnio wymieniał jakieś meble nim się wprowadziliśmy.
              Okazało się, że poprzedni lokatorzy przynieśli wersalkę i zostawili ją po
              wyprowadzce, niestety nie bardzo uwierzył mi właściciel, więc postanowiłam za
              wszelka cenę złapać choć jednego. O 1.30 w nocy dnia 3-ego zauważyłam coś
              wędrującego po ścianie. Mój chłopak orzekł, że to zwykły robaczek i żebym
              przestała panikować. Mojego brata nic nie gryzło więc sobie smacznie spał w
              innym pokoju. Ja jednak podejrzewając co jest przyczyną moich pogryzionych i
              spuchnięty rąk oraz nóg przyjrzałam się dokładnie osobnikowi złapanemu na
              ścianie i okazało się , że mam rację. Pluskwa jak w psyk strzelił jak z obrazka
              na wikipedii... Tej nocy i tak mnie jeszcze pogryzły jak i następnej i w końcu
              zadzwoniłam do właściciela po raz drugi, tłumacząc, że ja taka pogryziona do
              pracy nie mogę chodzić, że jestem alergikiem biorę leki i nie jest to wysypka
              ani komar i dodatkowo upolowałam sztukę! Facet się przeraził i jeszcze tego
              samego dnia wypierniczyliśmy wersalkę na śmietnik, pod nią znaleźliśmy kila
              sztuk i na wtorek mamy zamówioną firmę dezynsekcyjną. Fakt 3 dni poza domem i
              pakowanie ciuchów w worki i od razu do wyprania w najwyższych temperaturach tak
              jak i pościel, ale mam nadzieje ze firma da sobie z tym radę. Gałązki orzecha
              włoskiego nie pomogły ani goździkowy olejek chyba ze może faktycznie mniej mnie
              zgryzło lub w ogóle się pokazało.
              Łapię lekką paranoję bo budzę się w nocy non stop wydaje mi się ze mnie coś
              gryzie ale szybko zareagowałam i zobaczymy jaki będzie efekt mojej wojny. Ciężka
              artyleria przybywa jutro!
              Pozdrawiam wszystkich walczących!
              • Re: Wszystko o pluskwie w skrócieIP: *.icpnet.pl

                Gość: Mała M. 03.06.10, 16:16 Odpowiedz
                Ja przywiozłam pluskwy z Rzymu z hostelu Ivanhoe. Omijajcie to miejsce z daleka.
                Wróciłam stamtąd w niedzielę. Minęły trzy dni. Dziś w czwartek rano obudziłam
                się strasznie pogryziona. Ok. 30 czerwonych ugryzień na rękach. Musiałam je
                przywieść ze sobą w plecaku. A plecaka nie wyprałam po przyjeździe, tylko leżał
                tak sobie na podłodze w sypialni. Nigdy nie miałam tego świństwa w domu, a w
                hostelu niestety były. Więc najprawdopodobniej to pluskwy z Rzymu. Dziś wietrzę
                pierzyny, piorę pościel i ciuchy i odkurzam. Jutro z rana pobiegną kupić jakiś
                spray. Jak nie pomoże, to zaproszę specjalistów od tego paskudztwa. Mam
                nadzieję, że jeszcze się nie zadomowiły u mnie na dobre. Jestem załamana. Jeśli
                wybieracie się do Rzymu, nie nocujcie w hostelu, który wymieniłam na wstępie!!!!
                Nawet jeśli to nie pluskwy stamtąd, to i tak miejsce jest ohydne.
      • Re: Wszystko o pluskwie w skrócieIP: *.dsl.bell.ca

        Gość: gosc 21.06.10, 10:02 Odpowiedz
        Witam, chcialbym dodac kilka swoich doswiadczen z tymi
        inteligentnymi zwierzatkami...tak jest sa b. inteligentne ale
        (biologiczneie) leniwe dlatego zyja blisko zywiciela, nie podrozuja
        z wlasnego wyboru, moga byc tylko przeniesione niechcacy w ubraniu,
        meblach etc.
        Mieszkam w Toronto w bardzo ladnym apartmencie i nie ma takiej
        mozliwosci zebym go opuscil, jest nie mozliwe znalezc takiego
        drugiego, wiec musze je zwalczyc. Z moich obserwacji zauwazylem ze
        problem ten nie wystepuje w hostelach dla bezdomnych???
        Zastanawialem sie dlaczego??? haha..80% populacji poprostu pije!!!
        Oznacz to ze skutecznym srodkiem zaradczym jest dobry drink na noc
        haha..
        Powaznie, dwukrotnie przeprowadzilem dezynfekcjie przez
        profesionaliste, jest to darmowe tutaj w budynkach wielorodzinnych,
        mimo to dalej kosztowne i uciazliwe, poniewaz wszystkie ubrania
        nalezy poprac a duza czesc ubran moge tylko prac chemicznie (na
        sucho). Profesionalny zabieg jest powtarzany po dwoch tygodniach
        poniewaz jest to okres wylegu jaj, oprysk nie dziala na jaja! Mjalem
        dwa opryskix2 w odstepie pol roku i problem byl rozwjazywany tylko
        czasowo. Obecnie przestudiowalem biologje tych "zwierzat" i zaczelem
        walczyc bardziej metodycznie. Znalazlem sie na tym forum w celu
        sprawdzenia doswiadczen moich rodakow, ale widze ze jest duze tutaj
        zaklopotanie. Zauwazylem ze na forum kilkukrotnie byl wspominiany
        aerozol "RAID". Srodek ten jest rowniez tutaj na rynku i uwazam ze
        jest jednym z celowych punktow walki poza profesionalnym opryskiem.
        Wazna uwaga RAID jest to brand ktory produkuje aerozol na rozne
        okazje!!! Trzeba wybrac prawidlowy stosowany do mieszkan na robaki
        plozace. Dziala on w ten sposob ze po spryskaniu powierzchni wysycha
        i zostaje niewidoczny szyld (powjerzchnia)skuteczna do dwoch
        tygodnii. Robak po przejsciu po tym mjejscu zostaje zatruty.
        Zatrucie nie jest natychmiastowe, zdycha po jakims czasie. Osobiscie
        pryskam tym rame mojego lozka, materac, podloge wokol lozka oraz
        progi do szaf (odizolowac nowe osobniki z przyniesione) oraz progi
        do mieszkania. Jest to satysfakcja zobaczyc po kilku dniach trupy
        padnietych robali..ha Do czego zmierzam, profesionalny zabieg
        powinien byc dwukrotnie w odstepie dwoch tygodni, potem nalezy
        prowadzic prewencje prze osobnikami ktore przetrwaly i tu jest RAID
        jednym ze skutecznych srodkow.
        Z pozdrowjeniami i uznaniem dla naszego wroga bedbags...
        ps. przepraszam za text ale nie mam polskiej czcionki na moim
        computerze.
        • Re: Wszystko o pluskwie w skrócieIP: *.dsl.bell.ca

          Gość: gosc 21.06.10, 10:20 Odpowiedz
          Wracam jeszcze raz, z zapytaniem jak skuteczny jest lisc orzecha
          wloskiego?? wanish oraz k-othrine? Prosze o informacje od osob ktore
          maja doswiadczenie z tymi sposobami. Prosze o kontakt na mojego
          maila: jarek_i@yahoo.ca lub poprostu jarek_i na yahoo mesenger. Czy
          ktos mogl by mnie przyslac rowniez poczta troche tych lisci? Sa nie
          osiagalne w Toronto, pozdrawjam Jarek
          • Re: Wszystko o pluskwie w skrócieIP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: pomocy 31.07.10, 13:20 Odpowiedz
            Witam,
            proszę o pomoc. Mieszkałam przez miesiąc w wynajętym mieszkaniu, w którym
            prawdopodobnie były pluskwy - po każdej nocy byłam pogryziona - bąble mniejsze
            niż po komarze, takie pokrzywkowe. Było ich znacznie mniej, jeśli zostawiałam
            włączone światło. Łóżko brzydko pachniało itd. Znalazłam 2 razy robaka w łóżku,
            ale nie przyglądałam mu się, tylko wciągałam odkurzaczem.
            Przeprałam i wyprasowałam wszystkie rzeczy, a potem przewiozłam je do domu,
            zamówiłam profilaktycznie dezynsekcję i po I pryskaniu (tylko okolice łóżek i
            część przywiezionych rzeczy) znów coś mnie gryzie. Ugryzienia "pokrzywkowe" -
            podobne do tych z poprzedniego mieszkania, ale również - częściej - bolesne
            ukłucia, w miejscu których powstają malutkie ranki, a nie ma żadnej reakcji
            alergicznej - sprawca niewidoczny. Co najciekawsze, nie mam tych ugryzień po
            spaniu, tylko w ciągu dnia. Co to, co robić?
    • Re: pluskwa domowaIP: 206.53.153.*

      Gość: Jacek Nieciowski 13.10.10, 13:43 Odpowiedz
      Insekty blednie nazywane pluskwa to pasozyty wielkosci do 4 mm atakujace tez za dnia nie smierdzace po zgnieceniu i ssace krew z ramion I nog nigdy w okolicach glowy przetransportowane zostaly do europy juz przupuszczalnie. Lubia cieple miejsca. Pluskwa lub klopa jest wieksza lubi ramy obrazowe drewniane ramy lozkowe podobno smierdzi po zgnieceniu straszliwie ale nie gryzie .
    • Re: pluskwa domowaIP: *.15-3.cable.virginmedia.com

      Gość: oawek 26.11.10, 18:59 Odpowiedz
      jak to pluskwa na 10 procent to wyzuc materac
      • Re: pluskwa domowaIP: *.elektron.com.pl

        Gość: ddz 04.12.10, 21:30 Odpowiedz
        Też miałem to dziadostwo, przyniosłem ze szpitala. Walczyłem pół roku nie pomagało nic. Ukąszenia strasznie swędzą i goją się jakiś miesiąc, mogę powiedzieć że swędzenie jest 3 razy większe niż po ukąszeniu komara. Przez 1 noc niekiedy miałem 20 nowych ukąszeń. KOSZMAR. Na różne środki wydałem 500 zł. Firma dezynfekująca psikała 3 razy, 300 zł za jedną sesję. Pomagało na tydzień. W końcu kupiłem preparat ALFASEP, jest drogi bo kosztuje ok 250 zł za 1L, ale jest to koncentrat 25 ml na 20 litrów wody. Psikałem tym wszystkie meble, łóżka, ubrania, dywany, ściany, dosłownie cały dom, co 3 dni przez miesiąc. Od pół roku mam spokój. Zanim tego nie przywlokłem nawet nie wiedziałem, że takie coś istnieje. To dziadostwo siedzi najczęściej w łóżkach.
    • Re: pluskwa domowaIP: *.adsl.cybercity.dk

      Gość: gość portalu 09.01.11, 17:57 Odpowiedz
      no witam, tesz mam te pierniczone robale, nie wię jak siem ih pozbyć. wytempilem je z łuszka ale bojem siem rze som tesz w poduodze miendzy panelmi albo dzieś za listfami pszypodłogodwymi, i wtedy se wejdom spowrotem do łuszka i bedo mię konsać. syszałę o odkużaczu parowym, to naprawdem pomaga? moszna siem jakuś tego wyzbyć śfiństfa? jusz normalnie mię kref zalewa, coras to nowe paskudnie sfędzonce bomble siem pojawiajom, nawet w dzień mię gryzo :(
    • Re: pluskwa domowaIP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: basia 10.03.11, 18:03 Odpowiedz
      materac mozesz wyrzucic sprawdz pod oknem czy niemmasz kolo drzwi podnies materac i fotele przynim massz moze katar czy masz wysypke jak pokrzywke czy cie swedzi
      • Re: pluskwa domowaIP: *.8-1.cable.virginmedia.com

        Gość: Viola 02.04.11, 04:34 Odpowiedz
        Witam Mój problem jest taki sam jak was wszystkich pluskwy przedewszystkim gryzą Mnie i Moją Córkę która jest alergikiem z atopowym zapaleniem skóry wiec swą jest nie możliwy i strasznie bolesny pikamy mieszkanie środkiem Dethlac bo w Leicester nie ma za duzego wyboru do zawlczania tego świństwa zgadzam sie z Wami one nie tylko w nocy łażą i gryzą ale również w dzien może znacie masci dostepne do kupienia w anglii by mniej gryzły nawet w pracy przed kolezankami aż wstyd sie rozebrać Mój meil violetamariawp.pl@wp.pl piszcie proszę dziekuje i pozdrawiam
        • Re: pluskwa domowaIP: *.subscribers.sferia.net

          Gość: ola 08.08.11, 10:20 Odpowiedz
          Witam! Wprowadziłam się z mężem do mieszkania w którym zalegały się pluskwy. Zamówiliśmy dyzinsekcie całego mieszkania oraz tak zwane kiszenie ubrań. Okazuję się że pluskwy nie składają jajeczek na ubraniach oraz wszystkich rzeczach ruchomych. Ważnym elementem jest to, że nośnikami jajeczek pluskwy są kobiety (faceci bardzo rzadko). ta kobieta która została ukąszona przez pluskwę powinna sprawdzić pod pachami, pachwinę oraz pod piersiami czy nie ma plam z przezroczystym płynem z czarną kropeczką na wierzchu, jeżeli są takie to wydrapać i zabrać je papierem i wyrzucić do kibla. Pluskwy nie lubią włosów, bo ciężko im się poruszać, być może śmiesznie to zabrzmi, ale radzę kobietom które podejrzewają u siebie w mieszkaniu istnienie pluskwy jakiś czas nie golić okolic intymnych( to mnie uratowało od załegania się na mnie jajeczek pluskwy!) A tak na marginesie chcę podziękować dziewczynie która wynajmowała mieszkanie w Warszawie przy ulicy Sygietyńskiego i zostawiła to cholerstwo, a ja później wynajęłam to mieszkanie, i do tej pory nie mogę dojść do siebie. Mam nadzieję że do tej pory nie pozbyłaś się tego cholerstwa i drapiesz się dalej, zasłużyłaś na to.
        • Re: pluskwa domowaIP: *.range109-155.btcentralplus.com

          Gość: mala 22.09.11, 21:49 Odpowiedz
          na to dziadostwo nie ma prawie sposobu i bardzo ciezko to wybic ale ia tak najlepszy jest steam clener czyli taki odkurzacz parowy sciagasz materac i traktujesz je para a one wyskakuja z materaca prubuja uciekac i zdychaja uwierz mi my mielismy plage w domu to pomoglo najgorsze ze ktos moze je przyniesc na ubraniu a jak to nie da rady to tylko dezynfekcja powodzenia
          • Re: pluskwa domowaIP: *.zone7.bethere.co.uk

            Gość: Fredzia-uk 24.09.11, 13:32 Odpowiedz
            Mieszkam w Londynie od ponad 6 lat i nigdy nie mialam problemu z pluskwami, do teraz. Nasza watpliwej przyjemnosci przygoda z nimi zaczela sie w maju, a walke rozpoczęliśmy w czerwcu. Mój maz zaczal mieć dziwne ugryzienia na nogach w polowie maja. Ja pomyślałam ze cos go podgryza w pracy, on się upieral ze to jakas alergia jest… Nie przyszlo mi do Glowy ze to pluskwy, raczej ze to meszki. Zbiegiem okoliczności w telewizji był program o matce i 3 dzieci w zapluskwionym domu. Pod koniec maja wyjechaliśmy na pare dni i w drodze na lotnisko zobaczylam ze dziecko (8 miesiecy) ma na raczce pelno czerwonych plamek, zadnych wypukłości jedynie plamki. Mnie nie gryzlo. Gdzies z tylu Glowy zaczęło mi się włączać czerwone światełko, ze to sa pogryzienia pluskiew.
            Po powrocie przeszukalam internet, przeczytalam cale to forum i bogatsza w wiedze i doświadczenie moich poprzednikow, poszlam z mezem do sypialni, gdzie spalo nasze dziecko. Znaleźliśmy jedna sztuke uciekajaca i jedna spokojnie sobie siedzaca na kocyku dziecka. Muslalam, ze szlak mnie trafi na miejscu. Po tych wszystkich postach przeczytanych online bylam wrecz zdruzgotana ze to goowno nas nawiedzilo. Wszystkie meble nasze, wszystkie nowe, może nie drogie bo z Ike-i (i to o dziwo nas ratowalo!!), ale nie chcelismy ich wyrzucac. Przeczytalam jednego posta gdzies na gazetowym forum, ze ktos wezwal hunter-a i nie musieli nic wywalac. Nie czekalam, nastepnego ranka (wrecz minuty do 9 odliczalam) zadzwonilam, odebrala przemila pani, ale powiedziala ze terminow nie maja do poniedziałku (a to zdaje sie był piątek), troche zaczelam panikowac, przedstawilam sytuacje, ze mamy male dziecko, ze sprawdziliśmy w pokoju wszystko, ze bardzo nam zalezy. Dostalam odpowiedz, ze postara się cos znaleźć, ale będzie to wczesnie rano i tu już duzy plus dla firmy bo maja ludzkie podejście. Tego samego dnia dostalam telefon do Hunter-a ze przyjada nastepnego dnia na 8 rano.
            Przyjechali punktualnie - kolejny plus, ze szanuja czas innych. Zrobili wywiad środowiskowy i zaczeli prace. Uzywaja pary i chemicznej ‘broni’ na pluskwy. Diagnoza: pluskwy, ale mala populacja i potrzebne będzie tylko jeszcze jedno pryskanie. Dowiedzialam się tyle od nich, ze mogłam książkę napisac. Powiedzieli mi co prac, czego chwilowo nie prac, gdzie szukac śladów i jak. Dowiedzialam się ze musimy uprac tylko pościel a ponieważ mielismy koldry z bawełny (nie wiem jak to opisac, niektóre koldry sa z takiego dziwnego materialu w takie malenkie dziurki, a te które mamy my sa z bawełny, zakupione w Ikei i to jedne z tych tanszych), to nie musieliśmy ich prac, bo pluskwy nie maja jak wlezc do srodka– chyba ze dla wlasnego psychicznego spokoju. Dostalam rowniez polecenie ze to co co upierzemy musimy wysuszyc w suszarni. Jak się okazalo nasze lozko również nie krylo pluskiew – kolejny raz uklon w strone Ikei, kupiliśmy jedna z najtańszych ram pod lozko i materace bez tych bocznych obszyc na krawędziach i pluskwy nie mialy właściwie gdzie tam wlezc. Dostalismy instrukcje co zrobic i kiedy żeby ich dzialania - opryski były bezpieczne. Wlasciwie full service to najlepsze okreslenie calego dzialania Huntera. Drugie pryskanie zostalo umowione na ‘za 10 dni’. W miedzyczasie pojawilo się pare pojedynczych ukąszen u meza i dziecka, ja wciąż nie mialam nic.
            Przyjechali na druga ture walki. Do tego czasu mialam już sporo rzeczy popranych, wysuszonych (poczatkowo bylam sceptyczna, ale Pani z Huntera wyjaśniła mi jak wysokie temperatury sa w suszarniach i ze wystarczy 60 stopni by pluskwy pozabijac) i popakowanych i torby próżniowe. Po drugim zabiegu właściwie nikt nie przypuszczal ze pluskwy jeszcze się pojawia, ale wciąż nas podgryzaly – mnie tez zaczely, w dodatku ugryzienia pojawily się gdy spalismy w salonie, a nie w sypialni. Hunter wyjaśnił mi, ze cos jest nie tak, bo przy tak malej ilości pluskiew jedna gora dwa dzialania powinny wystarczyc, przyjechali, obejrzeli nas i sprawdzili i spryskali wszystko. Dostalismy tez polecenie obserwacji WSZYSTKIEGO i informowania o wszystkim! Ostatni srodek miał bardzo dlugie dzialanie i powiedziano nam wprost – trzeba czekac. Nie mowili ze trzeba robic kolejne orpyski, wrecz przeciwnie, kazali nic nie robic - kolejny plus bo nie naciagali nas na dodatkowe koszta.
            Tydzień po ostatnim oprysku ‘pusta’ pluskwa była na suficie…w Hunterze powiedziano nam ze to normalne – pluskwy uciekaja gdzie mogą, ale ja nie wytrzymalam i poszlam do sąsiadów z gory. Okazalo się ze oni maja pluskwy ale nic z tym nie robia!!! Ba wszystko zaczęło się układać w całość, sasiedzi z boku tez mieli pluskwy i to prawdopodobnie od nich przeszlo cale to paskudztwo do nas. Sasiedzi z boku ciagle wszystko prali i bez względu na pogode wywieszali na zewnatrz… na ich zasłonach i poscieli było mnóstwo brunatnych kropek (nie zwróciłabym na to uwagi gdyby nie Hunter – powiedzieli dokladnie co i jak, dodali tez ze jeśli ktos ma to na zasłonach to znaczy ze maja zatrzesienie pluskiew). Sasiadow z gory pogonilam do dzialania, ale oczywiście brudasy nie zamowili pest control tylko ponoc kupili srodki za 60 funtow i z tego co słyszałam (wiecie jak to wszystko słychać w tych mieszkaniach) to odkurzali każdego dnia! Wpadli tez na pomysl by wynieść swoje materace!!! Oczywiście opitolilam ich od gory do dolu!! Ci z boku nie zrobili nic! mimo interwencji wlasciciela. Po trzecim pryskaniu nic już nas nie atakowalo, ale wiem ze sasiedzi pluskwy mieli i znajdywalam te ktore przeszly od nich lezace juz na wpolmartwe na naszych listwach podlogowych - wniosek plyn wciaz dzialal. Na szczescie konczyl nam się kontrakt w sierpniu i zmieniliśmy mieszkanie.
            Poprosilismy o oprysk na nowym mieszkaniu, wiedzieliśmy ze możemy zabrac to dziadostwo z nami, skoro sasiedzi maja. Ddostaliśmy od Huntera specjalny srodek sprowadzany z Ameryki, oparty na naturalnych składnikach do rozprowadzenia na meblach i przy listwach podlogowych w około tydzień po oprysku. Niestety nie zrobiliśmy tego do teraz (a to już prawie miesiąc), bo malowanie, bo wyjazd, bo rozpakowywanie. Caly miesiąc jest cisza.
            Jeśli jednak okaze sie ze przenieslismy to goowno, z pewnością zadzwonie po Huntera – dla zainteresowanych podaje telefon 07912885253. Polecam firme z czystym sumieniem, ba celowo czekalam z wydaniem osadu, zeby nie pisac pustych slow. Ludzie z doswiadczeniem, probujacy nowych srodkow, rozpylajacy prawdziwe srodki na pluskwy a nie wode. Dzwonilam do nich juz tyle razy ze pewnie zapisali mnie jako 'ta upierdliwa', ale nigdy mnie nie zbyli i zawsze powiedzieli dokladnie co robic. Nie naciagaja nie olewaja i koszt w porownaniu do tego co wydacie na spray tez jest niski!
            Wiem ze cala ta sprawa z pluskwami jest trudna, ale nie ma na co czekac! zaufajcie mi, pozniej czlowiekowi siada psychika przez to dziadostwo i cokolwiek was ugryzie zaczynacie sie zastanawiac. Ja do tej pory robie nocne polowania i poszukiwania... Wiem ze sporo osbo probuje we wlasnym zakresie sie ich pozbyc ale o ile z prusakami czy karaluchami mozecie podjac takie dzialanie o tyle pluskwy sa nie do zdarcia i lepiej to zostawic fachowcom!
            Powodzenia i uwierzcie mi mozna sie tego pozbyc!
    • Re: pluskwa domowaIP: *.ssp.dialog.net.pl

      Gość: elza 30.08.11, 00:08 Odpowiedz
      Hej. Jestem świeżo po doświadczeniu z pluskwami i znalazłam na nie sposób. Wymagana jest cierpliwość, a nakłady pieniężne są minimalne. Wiem jak pluskwy potrafią dokuczyć. Sama świadomość, że zagnieździły się gdzieś w mieszkaniu i żerują na nas w nocy jest dobijająca. Ja w pierwszym odruchu po serii nocnych ukąszeń chciałam się wyprowadzać (wynajmowane mieszkanie)-tym bardziej, że przeczytałam, że walka z pluskwami często jest kosztowna i bezowocna. Potem wgłębiłam się w temat i razem z chłopakiem wpadliśmy na pomysł jak próbować je zwalczyć. Dziś możemy nazywać się żartobliwie "pluskologami"- znamy ich nawyki, tryb życia i cykl rozrodczy. Ta wiedza pomogła nam zaplanować całą akcję.
      Po pierwsze pluskwy unikają jak ognia światła. Jak się z zaskoczenia zapali światło "głupieją". Po drugie żeby móc się rozmnażać, składać jaja i przechodzić kolejne stadia rozwoju pluskwy muszą się żywić. Po trzecie (to jest najgorsze) dorosłe osobniki mogą żyć bez "jedzenia" około 60!!!dni Nasza metoda wzięła pod uwagę wszystkie te fakty. Wpierw zrobiliśmy nalot-znalazłam gniazdo w drewnianej ramie mojego łóżka, pod drewnianymi listwami podłogowymi oraz we framugach ściennych i okiennych. Praktycznie więc cały olbrzymi pokój był zapluskwiony. Znajdowaliśmy też porzucone odwłoki to tu to tam-koszmar. Wyczyściliśmy to co się dało, łóżka odsunęliśmy od ściany (bardzo ważne, bo choć z sufitu też potrafi taka pluskwa zrobić skuteczny desant, to zdecydowanie preferują ściany). Przed każdym pójściem spać gasiliśmy światło na 30-40 minut, następnie nagle zapalaliśmy je i dobijaliśmy to co wylazło (na początku zdarzało się nawet kilkanaście sztuk!!!). Po tej krwawej jatce wkręcaliśmy do dwóch lampek kolorowe żarówki (polecam czerwone i zielone) o słabym przytłumionym świetle i rozmieszczaliśmy je w pobliżu naszych łóżek przy ścianie na podłodze. Na tyle nisko by leżąc na łóżku ich światło nie przeszkadzało w zaśnięciu. Lampki paliły się całą noc i gwarantowały to, że nic nas nie pogryzło ani razu odkąd je zapaliliśmy po raz pierwszy! Po 2 dniach w ogóle nie czułam, że coś się świeci, więc nie jest to specjalnie dokuczliwe. Można też palić normalne światło, ale u nas to nie przeszło, bo źle nam się spało z zawiązanymi oczyma :) I tak codziennie przez 2 tygodnie-prze pół godziny przed snem całkowicie zgaszone światła (zasadzka), potem zapalanie go i wybijanie pluskiew, które wyruszyły na żer, a następnie zapalanie kolorowych lampek i sen. Z każdym dniem pluskiew wyłaziło coraz mniej, a po 2 tygodniach przestały w ogóle się pojawiać. Ale nie cieszcie się przedwcześnie! Najważniejsze, żeby zapalać lampki na noc przez około 60 dni, bo to że ich nie widać, nie znaczy że zniknęły. Hibernują się skubane i czekają na zgaszone światło i świeżą krew;) My paliliśmy lampki w sumie przez około 55 dni. Na próbę nie zapaliliśmy ich raz po 30 dniach, ale nas pogryzło, więc postanowiliśmy metodycznie wykończyć je 2 razy dłuższą głodówką. Nie wiem czy zginęły czy się wyniosły gdzie indziej, ale faktem jest, że z naszego zapluszczonego gniazdka zniknęły na dobre i nie widziałam żadnej od 2 miesięcy. Nic nas oczywiście też nie gryzie, choć kolorowe lampki palimy już tylko z sentymentu wieczorem:) Metoda nasza wymaga cierpliwości, ale jest skuteczna. Nie kosztuje też więcej niż 2-4 żarówki. Powodzenia!
      • Re: pluskwa domowaIP: *.dynamic.chello.pl

        Gość: Jarek 11.03.12, 18:53 Odpowiedz
        Dla trochę mniej cierpliwych polecam po prostu zamówić dezynsekcję. Kupiłem ostatnio nowe łóżko i się okazało że tam były pluskwy!!! Cholera mnie wzięła. A że moja kobieta nie cierpi robaków, trzeba było coś z tym zrobić. W google znalazłem firmę, zadzwoniłem, Pan przyjechał, kazał wyjść na noc z mieszkania żeby się wytruło. No i następnego dnia już ich nie było :-D Trochę drożej niż prąd+koszt żarówek, ale nie miałbym na tyle ciepliwości. 100 zł mogłem przeboleć. Polecam www.dezynsekcja-deratyzacja.pl
        • Re: pluskwa domowaIP: 176.31.202.*

          Gość: Szczęśliwy 14.03.12, 14:28 Odpowiedz
          Super, dzięki za info, zobaczyłem ten wpis i stwierdziłem, że do nich zadzwonie. Zrobiłem dwa dni temu i dzisiejszą noc miałem w końcu wolą od tego cholerstwa :-D
        • Re: pluskwa domowaIP: *.acn.waw.pl

          Gość: haha 15.03.12, 17:37 Odpowiedz
          hahaha
          akurat zwalczysz pluskwy 1 zabiegiem.... dobry żart... ciemnota
    • Re: pluskwa domowaIP: *.173.27.133.tesatnet.pl

      Gość: Piotr 11.10.11, 14:53 Odpowiedz
      Witam serdecznie.
      Jeżeli masz problem z pluskwami to mam coś dla ciebie.
      Tekst linka
    • Re: pluskwa domowaIP: 82.210.159.*

      Gość: dezynsekcja24h.pl 15.03.12, 09:27 Odpowiedz
      Profesjonalne zwalczanie pluskiew domowych w Warszawie i okolicach. Bezpieczne dla ludzi i zwierząt domowych! Nasza firma szczególnie specjalizuje się w zwalczaniu pluskwy domowej, na wszystkie swoje usługi wystawiamy 6 miesięczną gwarancję. Zapraszamy
      tel. 510 558 588
      dezynsekcja24h.pl
    • Re: pluskwa domowa

      marzen-99 22.04.12, 16:38 Odpowiedz
      Witam!
      Od pewnego czasu mam ten sam problem - pluskwy. Próbowałam już z wieloma preparatami ale one nadal tu są! Naprawdę nie mam pojęcia jak by się ich pozbyć. jest pewna metoda, którą sama odkryłam ale nie mam pojęcia na ile jest to skuteczne i jak dokładnie działa na nie... W swoim pokoju od około 4 miesięcy codziennie wieczorem zapalam świeczkę waniliową - i nic mnie nie gryzie, natomiast koleżanki obok w pokoju nie zapalają świeczki i pojawiają się u nich ślady ukąszeń. Nie jestem pewna czy to działa, może to taki zbieg okoliczności - one podobno zawsze znajdują sobie żywiciela i innych nie gryzą. Ale kiedyś przez kilka dni nie miałam zapalone tej świeczki i już pojawiły się ugryzienia. Może macie jakieś doświadczenia z wanilią i pluskwami? Szukalam informacji na ten temat w necie i nic nie znalazłam, chciałabym wiedzieć co się z nimi dzieje jak poczują wanilię, czy uciekają, czy zdychają...?
      • Re: pluskwa domowaIP: *.dynamic.chello.pl

        Gość: Dezynsekcja 21.05.12, 18:18 Odpowiedz
        Polecam usługi firmy RAT z Warszawy, telefon kontaktowy 226632532, adres strony internetowej to www.dezynsekcja-deratyzacja.pl/ Pełen profesjonalizm oraz wysoka skuteczność usług.
        • Re: pluskwa domowaIP: *.81.datacomsa.pl

          Gość: KrzysiekAn 03.04.13, 18:48 Odpowiedz
          nie mogłem tego się pozbyć. Zdecydowałem się na skorzystanie z firmy od usług dezynsekcji no i udało się:)))) nie mam już tego okropieństwa, mi akurat pomogła w tym firma dddexpert. - strona to www.dddexpert.pl
      • Re: pluskwa domowaIP: *.ssp.dialog.net.pl

        Gość: Lena 23.05.12, 15:05 Odpowiedz
        Tutaj znalazłam dużo informacji o pluskwach:
        odpluskwianie.pl/pluskwy/
        Można im też zadawać pytania.
        Powodzenia
    • Re: pluskwa domowaIP: *.opera-mini.net

      Gość: Dzezabel 21.08.12, 20:14 Odpowiedz
      Witam miałam ten sam problem w końcu wynajełam firme i przeprowadzili dezynfekcje niestety pomogło w 90% przeraźona znalazłam nazwy środków które uźywają firmy np Afanisep zawiesina 50g na 10l wodu do opryskiwania k-othrine empire-zo faycam drione dostępne w internecie ceny od 15zl do 30zl cena nie wielka gdzie firma bierze 400zl i środek do gazowania owadów ôuickphos
    • Re: pluskwa domowa

      ozonowanie 24.11.12, 11:11 Odpowiedz
      Jeżeli ktoś jest z Górnego Śląska mogę pomóc załatwić problem pluskwy . Na dalsze odległości jest to już logistycznie nieopłacalne. www.zwalczamyszkodniki.pl
      tel 601536001
    • Re: pluskwa domowaIP: *.dynamic.chello.pl

      Gość: mamm 28.11.12, 13:07 Odpowiedz
      Witam
      Nie kupujcie tego barziewnego getoxu bo i tak wam niewiele pomoże. Ja już jestem po kilku próbach zwalczania pluskwy domowej. Trzeba zastosować co najmniej 2, 3 różne trutki na pluskwy żeby się ich pozbyć. Znalazłam w internecie sklep www.pryskaj.pl W warszawie na solidarności na tyłach feminy jest taki sklep w którym są same takie trutki na robaki jak pluskwy Pan mi polecił: k-othrine , pente i deltacaps. co tydzień trzeba stosować inny produkt, to są takie koncentraty do oprysków np pod łóżkiem i okolicach. Ja dziś bede stosować ten ostatni preparat i musze powiedzieć że już nic mnie nie gryzie:) jestem narazie bardzo zadowolona już nawet nie widzę żywych pluskiew... oby tak już zostało:)
      • Re: pluskwa domowaIP: *.icpnet.pl

        Gość: Ania 26.12.12, 19:23 Odpowiedz
      • Re: pluskwa domowaIP: *.icpnet.pl

        Gość: Ania 26.12.12, 20:05 Odpowiedz
        Mogę dorzucić kilka uwag z frontu walki z tym g...m. Od 2 tygodni mam spokój, ale zdaję sobie sprawę, że to może nie być jeszcze koniec walki. Co przeżyłam, to nie życzę największemu wrogowi - po prostu KOSZMAR. I współczuję wszyystkim, którzy mają ten problem. Ale do rzeczy i konkretne rady:
        1. Jeśli tylko kiedykolwiek coś was pogryzie w nietypowym czasie (u mnie IX-XII), od razu, nie zwlekając ani chwili przystępujcie do walki. Jesli zostalo przywleczone skads jest duza szansa, że nie dopuscicie do rozmnozenia.
        2. Walka jest tym trudniejsza, że świństwo przed ugryzieniem znieczula miejscowo i czujesz piekielne swędzenie i ból po jakimś czasie - u mnie kilka godzin. Wtedy od razu przeglądaj dokładnie łóżko, ponieważ po nażarciu są ospałe i leniwe i jest szansa, że można je znaleźć. Nam się to udało kilka razy w zakamarkach podniesionego tapczanu. I zabić skutecznie np. młotkiem lub rozgnieść, spalić itp.
        3. Czystość perfekcyjna - bywało, że codziennie prałam przede wszystkim pościel. To co można na 90st, inne na 60st, a to co się nie dało (np. koce) prasowanie gorącym żelazkiem przez np. prześcieradło. Wyprana bielizna do worków foliowych szczelnie zamkniętych.
        4. Oczywiście stosowanie dostępnych środków - w Getox nie wierzę, Bros na karaluchy z technologią mikrocząsteczek - nie jestem przekonana do końca -potraktowany nim 1 dorosły osobnik w szczelnej torebce żył kilka dni - chyba, że tak ma być i ma zarażać inne (nie wiem, czy tak to działa). W końcu posypany proszkiem Ant&crawling insekt (silnie wysuszający) został skutecznie unicestwiony. Faktem jest, że Brosem miałam spryskiwane podłogi i kanapy dość często.
        5. Ww. proszek (szary, przylepiający się do podłoża) mogę śmiało polecić (kupiłam w drogeryjnym dyskoncie producent chyba US) - mam nim wysypane miejsca za i pod meblami i całą kanapę (od tyłu). Mamy pieska więc musimy uważać.
        6. Zalepienie wszystkich szczelin w parkiecie - przy okazji przeszlifowanie i polakierowanie.
        7. Przegląd szaf, szafek, zakamarków - nie przyniosło rezultatów w postaci znalezienia wroga, ale korzyść wymierna - ekstra porządki. Acha, i przy okazji tych porządków wypryskanie szaf, szafek, półek olejkiem goździkowym - tak profilaktycznie. Z dużą dozą prawdopodobieństwa nie znoszą tego zapachu (jak córka wypryskała w swoim pokoju przeniosły się na mnie). Podobno nie lubią zapachu octu - pryskałam spód kanap. Co do gałązek orzecha włoskiego - nie wiem - stały sobie w wazonie, ale wreszcie uschły. Jednak powyższe tylko odstrasza nie rozwiązując problemu, ale czasami przydatne.
        8. Mam tez płytke odstraszającą na owady (ok. 20x10cm) do kupienia w sklepach ogrodniczych i chyba Leroy Merlin.
        9. W chwili desperacji myslałam już o parownicy, czyściku na parę ew. gazowaniu, ale z pewnych względów to ostatnie na razie nie wchodzi w grę. Zresztą 1 raz nie wystarczy a i tak wszystko trzeba prać.
        10. Sposób z nagłym zapalaniem światła w środku nocy u mnie nie zdał egzaminu - nigdy nic w ten sposób nie znależliśmy, ale próbowaliśmy.
        Podsumowując - to świństwo jest straszne do wytępienia o ile w ogóle uda się to zrobić, koszty niesamowite a miałam tylko pojedyncze sztuki. Jeśli się nie pojawią przez kilka miesięcy (hibernacja) dopiero wtedy odtrąbię zwycięstwo. I jeszcze jedno - idealna czystość. Oczywiście spryskanych podłog nie należy myć, bo zmywa się środek, ale trzeba mieć na uwadze to, że składane przez to g...o jaja mogą się przylepić wszędzie i w dogodnych warunkach (temp.) wylęgają się kolejne paskudy. I tak w kółko - zainteresowani mogą prześledzić cykl rozrodczy. Dlatego czas w tej walce jest tak ważny. Wszystkim dotkniętym tym nieszczęściem życzę wytrwałości i skutecznego pozbycia się wroga.
    • Re: pluskwa domowaIP: *.zamosc.mm.pl

      Gość: Ola 17.03.13, 13:54 Odpowiedz
      Współczuję, też miałam ten problem. Walczyłam z pluskwami przez kilka miesięcy, żadne preparaty nie działały. Bardzo trudno pozbyć się ich samemu. Dopiero Green Style udało się zwalczyć te szkodniki. Żałuję,że od razu nie zleciłam tego firmie specjalizującej się w tym, bo zaoszczędziłabym czas, pieniądze i nerwy. Na szczęście zabieg zadziałał, a po pluskwach nie ma ani śladu.
(101-200)
przejdź do: 1-100 101-200 201-295

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Szybki letni obiad

Gdy żar się z nieba leje, większość z nas chętnie zadowala się lekkimi daniami, których przygotowanie nie zajmie więcej niż pół godziny.
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.