Dodaj do ulubionych

jak byc kochana

IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 13 lat temu
Tesciowa ma przechlapane juz z definicji.czy na zawsze?Apeluje do
synowych.Napiszcie jak byc dobra tesciowa.Nie chodzi mi tylko o tzw
poprawnosc polityczna.Zalezy mi na przyjazni z synowa,urocza madra
dziewczyna,ktorej dystans mnie oniesmiela,niesmialosc peszy...zreszta nie
wiem do konca o co chodzi.Macie tyle swoich emocjonalnych doswiadczen...moze
moglybyscie pomoc.Co najbardziej rozdziela kobiety:mloda i starsza,matke syna
od zony syna.Czy jest szansa na zbudowanie otwartosci?
Edytor zaawansowany
  • Gość: ann IP: *.chello.pl 13 lat temu
    skoro piszesz o swojej synowej: urocza madra
    dziewczyna,to myślę że obie jesteście na dobrej drodze do
    przyjaźni.powodzenia!!!
  • Gość: tesciowa IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 13 lat temu
    Ann,dzieki za dobre slowo.Wierze,ze uczucia sa wzajemne,ale wiem rowniez,ze
    przy najlepszej woli czlowiek nie widzi samego siebie.Tesciowa to taka trudna i
    dziwna rola,w ktora wchodzi sie niby naturalnie,ale relacje z dziecmi staja sie
    nagle jakies inne.Ja rowniez pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: synowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    zazdroszczę Twojej synowej, moja teściowa nie lubiła mnie już dużo wcześniej
    zanim mnie poznała, mimo, że nie miała ku temu powodów. Przez pewien okres
    mieszkaliśmy u niej, codziennie dawała mi do zrozumienia, że jestem intruzem.
    Jestem osobą chłodną, ale grzeczną, ustepującą. Drobnę spięcia z moim mężem
    sprawiały jej wyraźną radość. Na szczęście mieszkamy już oddzielnie. Ona nie
    miała dla mnie serca, ja na pewno też nigdy dla niej go nie znajdę.
  • bellidis 13 lat temu
    oko za oko, ząb za ząb... jakie to smutne
    ale jakby nie było - obcujesz z Kością z Jej Kości i z Krwią z Jej Krwi. jak
    mniemam, sprawi Ci to przyjemność...
  • Gość: Aśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    belledis -co za bzdury, kości i krew nie mają nic do rzeczy- najpierw trzeba być
    człowiekiem, a nie jadem, ktorym teściowe często zieją na odległość. Moja na
    szczęście nie- ale już kilka teściowych moich koleżanek lub matek kolegów
    wyżalały mi się jakie te dzieci są złe i niewdzięczne one twierdzą, że to wina
    synowych, bo to na pewno ONA "zła synowa" wyprowadziła synalka na manowce.
    Najchetniej uświadomiłabym taką kobietę, że w końcu jej synalek też rozum ma i
    sama go sobie takiego jaki jest wychowała. Głośno nie komentuję, bo myślę, że
    wyprowadzanie ich z błędu to walka z wiatrakami, sobie wroga też nie chcę robić
    - w końcu to nie moja sprawa. Reasumując- synowe mają marne szanse na dobry
    kontakt z teściowymi, są z góry na straconej pozycji. Synowi przebaczą WSZYSTKO,
    a synowej nie popuszczą NIC
  • kiniox 13 lat temu
    Sądzę, że krew i kość mają bardzo wiele do rzeczy. Moja teściowa urodziła, a
    potem wychowała mojego męża na wspaniałego człowieka. To wystarczy, żebym ją
    szanowała i była jej wdzięczna. Jesteśmy osobami z dwóch różnych światów, więc
    pewnie nigdy się nie zaprzyjaźnimy, ale ona jest dobra, a ja jestem dobra dla
    jej syna i obie go kochamy, więc raczej nie będzie między nami zatargów.
  • Gość: 125 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Trzeci - aby mogła dorobić w MPK do emerytury.
  • tigrissimo 13 lat temu
    chyba zięciowi :-)
  • hyacinth.bucket 13 lat temu
    To najpiekniejszy post jaki przecztyalam o stosunkach tesciowa - synowa
    i to z tej starszej - nie strasznej strony :-)
    Zaakceptowalas ja i to jest dla niej otwarta furtka bo zwykle bywa odwrotnie .
    Jesli planujesz zakupy - popros ja aby z toba poszla
    doradzila i dla niej to bedzie na pewno wazne , ze liczysz sie z jej opinia
    Oczywiscie potem zapros ja na kawe i likierek , pogadajcie swobodnie
    nie ingerujac w sprawy z ich zycia , o filmie czy na inne tematy
    zrob sie dla niej kolezanka i przyjacielem jezeli odczuwasz dystans
    miedzy wami . Mysle , ze takim sposobem mozesz ja zjednac poniewaz
    to ty jestes otwarta a mysle , ze nie chcesz pozostac w tyle w tle
    rodziny swojego syna . Zaskocz ja czyms , czego sie nie spodziwa
    po takiej zwyklej tesciowej , pokaz sie ze strony jaka masz jako kobieta
    a nie rodzina meza .
    Skrajnosc ale zapros ja /was na wesole miasteczko i baw sie dobrze
    zrob cos , czego ona by nie zrobila bo sie boi i na pewno jej zaimponujesz
    niech widzi w tobie bohatera :-)
    Nic o jedzeniu i polepszaniu kuchni - na to przyjdzie pora , kiedy zacznie
    z ciebie brac przyklad .
    Chodzi mi o to , zebys znizyla sie troche do jej poziomu
    wiem , ze doswiadczenie zyciowe idzie gora i stad rozne uwagi na temat
    odbierania zycia ale przez to kazdy sam musi przejsc aby uzyskac taka wiedze i
    madrosc a czlowiek uczy sie na bledach wiec daj im pozyc i sie przekonac
    niech poliza zycia ...
    Pozdrawiam i podobasz mi sie
    Hyacinth .
    --
    Bouquet Residence
    The Lady of the House speaking !
    www.colinthomas.com/assets/celebrityimages/Hyacinth-Bouquet.jpg
  • Gość: @#$ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Zniżyć do jej poziomu? <wow> a co to znaczy? Najważniejsze - nie być
    nachalnym... i nic o kuchni, przyjdzie czas, że sama zacznie brać z Ciebie
    przykład? nie rozumiem...
    w ogóle to zamkinijcie się w kuchni albo całymi dniami biegajcie po sklepach...
    mnie by to co najmniej znudziło - "babskie zajęcia"... kino, razem wypity
    alkohol etc. - to chyba najlepsza droga, żadnego narzucania się i spoufalania,
    osobiście u swojej przyszłej (byc może) teściowej nie lubię, a już kiedy
    obcalowała mnie na pierwszej wizycie i nie opuszczała niemal na krok, sugerując
    też "podział ról" (a kiedy wnuka mi urodzisz???) - ufff...
  • Gość: Lucusia IP: 212.244.186.* 13 lat temu
    Jakkolwiek ja prędko to raczej teściową nie zostanę (póki co identyfikuję się z pozycją synowej) to mam nadzieję, że takiego typka ja ty to mi mój synek w domu nie przedstawi. Takiego lodowca jemu jak i zadnemu sympatycznemu chłopu nie życzę.
  • syrena15 13 lat temu
    (...) żebyś zniżyła się do jej poziomu???
  • Gość: tez tesciowa IP: *.lubin.dialog.net.pl 13 lat temu
    nie to nie prawda że jak dasz z siebie wszystko mocno sie postarasz to relacje
    z synową bedą dobre właśnie robiłam od początku wszystko nie nachodziłam
    synowej gdzie jej rodzice siedzieli u nich na okrągło byłam grzeczna nie
    narzucałam się z niczym ale synowa na każdym kroku podkreślała swoją ważnośc
    niechęć do naszej rodziny a brak słów szkoda nerwów to sprawa jej kompleksów
    takie nic i jak na taką trafisz choćbyś się przekręciła wszystko na nic za
    wszelką cenę spróbuje cię poniżyć i sprowadzi do swego poziomu
  • allija 13 lat temu
    Oczywiscie, ze jest szansa na przyjaźń jednak teściowa powinna być ta
    madrzejszą. Z racji pozycji i wieku.
    Ja także byłam potwornie niesmiała i z dystansem, obawiałam sie oceny, krytyki.
    Przeciez synowa wchodzi do domu tesciowej z zupełnie innej rodziny, z innymi
    nawykami, zwyczajami, no, z zupełnie innego domu. To synowa ma dużo trudniejsze
    zadanie, musi sie jakos przystosowac do obcych, póki co, ludzi. W dodatku do
    tej zupełnie obcej osoby powinna zacząć mówić mamo. To jest bardzo trudne dla
    mlodej, z małym doswiadczeniem życiowym, dziewczyny.
    I tu wlaśnie teściowa ma pole do popisu, pomóc dziewczynie wejść w tę nowa
    rolę. Ale inicjatywa powinna należeć do tesciowej.
    Przyład pierwszy z brzegu, teściowa idzie do kuchni przygotowac obiad. Ja,
    synowa, czuje, że wypada jej pomóc, tym bardziej, ze obiad jest takze dla mnie.
    Ale jak jej pomóc skoro do tej pory gotowałam tylko parówki i jajka? A powinnam
    umiec gotowac bo wlaśnie zostałam pania domu, zoną. Jeśli pójde z teściowa to
    sie osmieszę, obnażę. Ale gdyby teściowa sama zaproponowała "basiu, kasiu,
    chodź, pomozesz mi przygotowac obiad" a w kuchni spytała "robiłas juz kiedyś
    np. kotlety? nie? to ja zrobie... a ty moze pokrój cebulę, o tak, w kostkę". A
    w kuchni przy okazji mozna zaproponowac wspólne wypicie kawy, herbaty i
    wciągnąć synowa w pogawedkę, nawet o pogodzie /ale nie wypytywanie czy
    wyciaganie osobistych spraw/, chodzi o jakies rozluźnienie, przełamanie, nauke
    wspólnej rozmowy.
    Synowa nie powinna czuć, że jest caly czas oceniana i, nie daj Boże,
    krytykowana w tej ocenie bo to od razu nastawia na "nie" do tesciowej. Przeciez
    dla synowej wiekszość sytuacji to nowość, ma prawo nie wiedzieć i nie potrafic
    czegoś robić.
    Jesli wykażesz się delikatnościa i inicjatywą, także cierpliwością, to
    dziewczyna z czasem osmieli sie i zobaczy, ze nie taki diabeł straszny.
    Jeszcze sprawa nazywania tesciowej. Mnie przez gardło nie chciało
    przejść "mamo". W koncu teściowa zaproponowała żeby mówić jej po imieniu. Ale
    to tez było dla mnie trudne, bo jak tu mówić po imieniu do osoby dwa razy
    starszej? Myślę jednak, że gdyby teściowa "przypomniała" mi kilka razy o tym to
    w koncu ośmieliłabym sie.
    Mnie i mojej tesciowej nie udało się, jej zabrakło cierpliwości i inicjatywy a
    ja byłam zbyt oniesmielona, choć teraz wiem, że moja tesciowa to dobry, ciepły
    człowiek i doskonała babcia dla moich dzieci. Ale nasze wspólne stosunki sa z
    dużym dystansem.
  • Gość: synowa_teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Dlaczego chcesz być AŻ <kochana>? Czy nie wystarczy sympatia, akceptacja i
    wzajemne zrozumienie? Miłość to uczucie niezależne od naszych zasług i starań.
    Zarezerwowane jest tylko dla wybranych.
  • Gość: tesciowa IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 13 lat temu
    Dziekuje Wam za Wasze posty.Bardzo mi pomogly w uswiadomieniu sobie kilku
    spraw,bo Wasze przekonania i rady skonfrontowalam z wlasnym odczuciem
    problemu,o ktorym rozmawiamy.Przyszlo mi do glowy,ze wszystkie holdujemy
    jakiemus stereotypowi.On wyrasta oczywiscie z roznych bolesnych doswiadczen
    mlodych dziewczyn,ktore poczuly sie odrzucone przez matki ich mezow,ma wiec
    jakies powazne zyciowe uzasadnienie.Mimo to pozostaje jednak stereotypem i jako
    taki utrwala konflikt.Dlatego w pierwszym poscie pnapisalam,ze tesciowa ma
    przechlapane juz z samej definicji,czyli faktu bycia tesciowa.
    hyacint pisze,ze warunkiem dobrych kontaktow jest akceptacja tesciowej,ktora
    zdarza sie rzadziej niz czesciej.Mnie sie jednak wydaje,ze obie strony sa
    gotowe do akceptacji,ale potem cos nawala.Podejrzewam,ze przyczyna tej
    nawalanki jest egocentryzm.Zrozumcie mnie dobrze...o wlasnym egocentryzmie
    pisze.Chce byc kochana,martwi mnie chlod mojej synowej,a przeciez nie napisalam
    Wam,ze mlodzi sa ze soba szczesliwi,ze ich zwiazek jest dojrzaly,fajny,szczery.
    Czego ja durna baba jeszcze chce?Przeciez to jest to,na czym najbardziej
    powinno mi zalezec i zalezy.Warto bylo z Wami pogadac.Dziekuje serdecznie i
    zycze Wam wszystkim bez wyjatku samego dobra od zycia i ludzi.
  • Gość: ann IP: *.chello.pl 13 lat temu
    a masz rodzoną córkę? może pragniesz miłości "córczanej", a między dwoma
    kobietami nigdy nie jest łatwo...
  • Gość: tesciowa IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 13 lat temu
    Trafilas w dyche,nie mam corki,mam za to wnuczke i musze sie pilnowac,zeby jej
    nie zaglaskac.
  • Gość: Lucusia IP: 212.244.186.* 13 lat temu
    Moja teściowa też nie ma córki, choć bardzo chciała. Ja jako synowa nigdy nie będę jej własna córeczką, ale córeczką tez nie powinna być prawdziwa córka koło 30-tki. Tu trzeba sobie wypracować płaszczyznę zaprzyjaźnienia się.
    Tak jak z matką, tak jestem zaprzyjaźniona z teściową, oczywiście one sa inne, więc i ta przyjaźń jest inna, choć dostacza nam jeżeli nie satysfakcji, to przynajmniej miłej atmosfery.
    Z teściowa jest może trudniej, bo się trzeba wzajemnie nauczyć, choc jak teraz myślę, to własnej matki też się musiałam nauczyć - jako partnera - dorosłego, wolnego człowieka, który już tak wiele w stosunku do mnie nie musi.
    Chcę też zaznaczyć, że nie jestem zamaltretowana przez te miłe panie, bo potrafiłam sobie wywalczyc moją strefę, na którą one nie maja praktycznie wpływu. I tu muszę przyznać, że z mamą było trudniej niż z teściową.
  • krystyna-anna7 13 lat temu
    Jestem matką jedynaka,ale mamuśką nigdy nie byłam.Do dobrych ukladów teściowa -
    synowa jak do tanga trzeba dwojga.Trzeba życzliwej,cierpliwej teściowej i
    życzliwej otwartej synowej.Zniżyć sie do poziomu synowej a i owszem własnie
    zniżyć, to tesciowa ma za sobą cały worek zyciowego doświadczenia,to teściową
    życie już utemperowało,to teściowa powinna pamietac ile razy ona sama
    popełniała gafy,nie umiała lepić pierogów,piec ciasta,radzic sobie z
    dziećmi,własnym mężem i własna teściowa.Przecież każda z nas miala teściową
    zanim sam nią została i ma swoje doświadczenia.Wiec zniżyć sie do poziomu
    synowej to zadna obraza synowej tak jak nie obrażam dwu letniej wnuczki
    mowiąc,że zniżam się do jej poziomu.
    Cierpliwosc,życzliwośc,odrobina autoironi,poczucie humoru nie obrażanie się
    nawet wtedy jak jest o co,rozmowa,rozmowa ,rozmowa ale prawdziwy dialog a nie
    monolog i pouczanie.
    A wy mlode pamietajcie wasz maz jest podobny do waszej teściowej to jej dziecko
    właśnie tak krew z krwi i kośc z kości i czy napewno będziesz lubiła swojego
    męża po wielu latach kiedy sama przekonasz sie jak bardzo jest do niej
    podobny.Teraz pewnych rzeczy nie widzisz-nie łaczycz pojedynczych wypowiedzi w
    jeden ciąg ,teraz tego jedynego i wybranego mężczyznę widzisz przez różowe
    okulary -nie masz ich na nosie patrzac na teściową ale pamietaj oni są do
    siebie bardziej podobni niż ci się wydaje.
    Czego ja oczekuję od swojej synowej? Zyczliwości,-niech nie dopatruje sie w
    tym co robię czy mówię złośliwości czy podtekstów.Niech się nie obraża za każdą
    radę- przecież zyczę jej jak najlepiej- jeśli ona będzie szczęśliwa to
    szczęsliwy będzie i moj syn - to przecież ona moja synowa jest najważniejszą
    kobietą w jego życiu i bardzo chce żeby tak zostało.Niech słucha co do niej
    mowię,niech się zastanowi zanim rade odrzuci.Jeśli ją coś boli ,złości niech o
    tym powie.Nie obrażać się na siebie,wszyscy mamy wady,tak tesciowe ,jak
    synowe,nie walczmy ze soba tylko sie wspierajmy,ale do tanga trzeba dwojga.
    Najlepsza synowa nic nie osiągnie jeśli teściowa z góry wie ,że jej biedny
    malenki synek dał się złapac tej wstrętnej babie, a idealna teściowa zostanie
    odrzucona jak trafi na głupią synowa.
    Piszmy,wymieniajmy doświadczenia,piszmy o konkretnych sytuacjach i o tym co nas
    w nich denerwowało,bawiło ,czeszyło
    Pozdwawiam
    nie zmieni odległośc dla miłości jest tym czym wiatr dla ognia-gasi mały a
    roznieca wielki
  • Gość: przyszła IP: *.lubin.dialog.net.pl 13 lat temu
    Anno!
    tak obserwuję twoje wypowiedzi i mysle ze masz wiele cech mojej teściowej
    dzieki, której rozstałam sie z moim facetem.


    Niech się nie obraża za każdą
    >
    > radę- przecież zyczę jej jak najlepiej- jeśli ona będzie szczęśliwa to
    > szczęsliwy będzie i moj syn - to przecież ona moja synowa jest najważniejszą
    > kobietą w jego życiu i bardzo chce żeby tak zostało
    A czy ktoś kobieto prosił cie o tę radę? Udzielaj rad, ale wtedy jak cie ktoś
    poprosi, w przeciwnym wypadku nie okraszaj obficie, każdej informacji swoimi
    złotymi radami co ty byś zrobiła w danej sytuacji. Czy ja ci radzę, jak ty
    mogłabyś rozwiazać pewne zagadnienia? Nie . Wiec i ty prosze nie udzielaj mi
    rad gdy nie prosze o nie. Dlaczego to robisz, dlaczego uważasz ze są mi
    potrzebne, ja jestem dorosła i umiem radzic sobie z problemami. Traktuj mnie
    poważnie, a nie jak nieporadną dziwczynkę.
    Tak, ty życzysz mi jak najlepiej-pragniesz szczescia, wierzę ci. Masz swoją
    wizję szczęścia i inna nie wchodzi w rachubę. Wszysto bedzie dobrze jek
    bedziemy pasowac to twojej wizjii naszego szczęscia.

    Niech słucha co do niej
    > mowię,niech się zastanowi zanim rade odrzuci.
    Kobieto!
    A czemu niby mam cie słuchać bezmyslnie, ja nie chce cie słuchać jak do mnie
    mówisz przełozoną mam w pracy. Ja chce rozmawiać, a nie słuchac tylko, i nie
    radź mi na kazdym kroku. Wiem że to ty chcesz dobrze, ale zastanów sie dlaczego
    na starcie uwazasz ze jetem nieporadna, bo o tym swiadczą te twoje dobre rady.

    I powiedz mi co masz na mysli mówią ze mój wybranek to krew z krwi , kosc z
    kosci moja teściowa. Jaki komunikat chcesz mi przesłać ta informacją.
    Czyżbys chciała mi powiedziec ze negując twoje zachowanie tym samym neguje
    mojego partnera. Mam nadzieje ze źle cie zrozumiałam.

    Nie znizaj prosze cie do mojego poziomu, nie traktuj mnie jak dziedzko, które
    wchodzi w dorosłosc, i terzeba je ukierunkować. Pokazac jak lepi sie
    pierogi,piecze ciasto. Nie znizaj sie do mego poziomu i nie podpowiadaj jak
    postepowac z własnym męzem.

    Uwazasz ze wymagam pokierowania mną, bo jestem mniej doświadczona, otóż nie nie
    potrzebuje tego nie proszę cie o to i nie wiem czemu mnie tak osądzasz?
    Zacznij traktować swego syna i jego partnerke jak dorosłych ludzi, a nie jak
    dzieci we mgle. I pamietaj ze dobrymi checiami piekło zbudowano.
    Ja przez piekło z teściową przeszłam, cały czas twierdziła ze ona ma dobre
    intencje, ze chce dobrze, ze kazac nie każe ale swoje zdanie ma prawo
    powiedziec, kozystać nie musimy ale rady wysłuchac mozemy przecież. Jejku !A
    teraz sie dziwi ze nie chce do niej jeździc. Ile mozna słuchac dobrych rad o
    które nawet człowiek sie nie prosi. Poza tym ja nie chce postepowac w zyciu jak
    ona wiec te rady są dla mnie bez wartosci.Ale ona wie lepiej wiec powtarza
    swoje.No przecież tylko ci radze a ty i tak zrobisz jak uwazasz....
  • Gość: tez teściowa IP: *.lubin.dialog.net.pl 13 lat temu
    ale rozmawiać trzeba chcieć a jeżeli synowa nastawiona tylko na branie nic z
    siebie a wogóle to sprawa wychowania jak sie wychowa snobke zapatrzoną w siebie
    która biernie chce przejść przez życie której los własnego męża jest objętny to
    nic po takiej na szczęście mam też drugą synową ta mądra wykształcona pracowita
    i bardzo inteligentna bez kompleksów i złośliwości bo też nie ma powodów zna
    swoją wartość i przed nią nie muszę się zbytnio starać tak zwyczajnie i
    wszystko ok tak ze wszystko zależy od człowieka jeżeli niewiele warta nie ma
    sensu zabiegać i odstawić na dystans synowie na zawsze pozostana naszymi
    dziećmi a zła synowa niech ją diabli
  • syrena15 13 lat temu
    Babcie są od rozpieszczania przecież, więc wszystko jest OK! ;-)
  • Gość: 125 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Babcie już jeden rzut wypuściły w życie, więc przy drugim powinny być od
    rozumnej miłości. Zdfarza się, że to one wciskają hamulec podczas bezstresowej
    produkcji małych tyranów.
  • Gość: 125 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Wystarczy obopólny szacunek i można dorobić się córci, co własnoręcznie kąpocik
    ugotuje i przytaszczy do szpitala albo zgoni się jak dzik w poszukiwaniu
    żołendzi, żeby niechmamie kupić stusowny upominek pod choinkę.
    A poza tym wiadomo, że wszystcy faceci to świnie...
  • Gość: idzie_wiosna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    w moim przypadku (jestem prawie synową) problem z mamą mojego partnera polega
    na tym, przynajmniej tak mi się wydaje, że ona jest trochę zazdrosna o swojego
    syna. nie jest to osoba samotna, ma męża i drugie, młodsze dziecko. myślę, że
    drażni ją, że jestem zupełnie inna od niej, mam inne zainteresowania, inny
    charakter i inaczej się kontaktuję z ludźmi. ja bardzo się tym nie przejmuję,
    ale jej syn tak. chciałby, żeby między nami było tak jak między nim a moją
    mamą. ale moja mama nigdy do mnie złego słowa nie powiedziała o moim facecie,
    zawsze go chwali, a gdy się trochę kłócimy zawsze próbuje mi tłumaczyć jego
    zdanie. z mamą mojego chłopaka jest odwrotnie ona mówi za moimi plecami nie za
    miłe rzeczy o mnie, np. pyta się syna "co ona miała na myśli mówiąc to i to".
    nie jest to łatwa relacja i jeszcze sobie z nią nie poradziłam...
  • Gość: zięć IP: *.bel.vectranet.pl / 85.219.140.* 13 lat temu
    Teściowa jest wtedy dobra jak jest;ślepa ,głucha ,niema i posiada KASĘ.
  • paulajal 13 lat temu
    Ja sie zastanawiam czy to w ogóle możliwe?

    Mam teśiową i raczje niezbyt sie nam stosunki układają, ale to głównie dlatego,
    ze mimo obopólnych starań dzielą nas poglądy, zainteresowania, sposób na życie,
    no i ja na pewno w jakichś beznadziejny sposób jestem zazdrosna. mam też
    malutkiego synka jedynaczka, wiec sama też teściową pewnie będę i już się źle z
    tą myślą czuję, bo przeraża mnie fakt, że moje najukochańsze dziecko, które
    latami dane mi było wychowywać, pielegnowac i kochać ponad wszystko rozpocznie
    nowe życie z obcą kobietą i pewnie będziemy sie widywać tylko w większym
    gronie, wszystko się sformalizuje itd. mam tylko nadzieję, że wybierze sobie na
    towarzyszkę życia dobrą kobietę, a wówczas postaram sie zyskać kolejną mi
    bliską osobe, a nie stracić syna.

    A Tobie radze: nic na siłę, fakt, ze ma między wami wrogości, to już dobry
    początek, reszta sie w sposób naturalny wypracuje.
    --
    Paula
  • Gość: babcia IP: *.126-70.tampabay.res.rr.com 13 lat temu
    wlasnie ja jestem tesciowa ktora ma kase , pieniadze dalam na start, wesele tez
    byla moja dzialka , ziec tylko kupil obraczki , pierscionek zareczynowy,
    garnitur do slubu , obydwoje pracuja dobrze zarabiaja tylko ja nie jestem
    glucha, slepa i jeszcze mowie, poniewaz mieszkam daleko wiec czeste
    odpwiedziny nie wchodza w rachube 1 raz w roku tylko moj ziec sie
    pomylil ,myslal ze bedzie mial sluzaca za darmo plus moje pieniadze i tutaj
    jest problem wiec zieciowie jezeli myslicie ze zenicie sie z bankiem i kolkiem
    gospodyn to pomylka
  • Gość: basia IP: *.chello.pl 13 lat temu
    Jezeli masz te pieniadze i dałaś je dzieciom to dlaczego się tym chwalisz.Twoje
    dzieci mają szczęście,że mieszkasz daleko. bo napewno by z taką teściwą nie
    wytrzymały.I Boże chroń nas od takich teściowych...
  • Gość: też teściowa IP: *.lubin.dialog.net.pl 13 lat temu
    piszesz o swojej mamie ślepa głucha z kasą jesteś człolowieku żałosny
  • Gość: ewa IP: *.krrit.gov.pl / 194.181.253.* 13 lat temu
    jestem pod dużym wrażeniem Pani słów i wniosków. Bo te bronią się tylko wtedy
    jeżeli wyciagamy je w stosunku do samych siebie, a nie szukamy argumentów na
    poparcie swojej własnej, z góry upatrzonej tezy. I to właśsnie pani przykład. A
    umiejetnośc przyznania się do błędu/zmiana oczekiwań pod wpływem przemyslen i
    argumentów z zewnątrz to juz mistrostwo świata, Więc jeszcze raz gratuluję.
    Pani otwarta postawa i gotowośc do uczenia się to najlepsza droga (nie
    wykluczone, że długa i mozolna) do budowy dobrych opartych na wzajemnych
    szacunku i zrouzmieniu kontaktów z synową. B.s erdecznie pozdrawiam was obie.

    synowa (14 lat stazu małżeńskiego i obecnie dobre, zrównoważone stosunki z
    teściową)
  • Gość: iga IP: 84.114.152.* 13 lat temu
    a propos tego obiadu u tesciowej, zdziwilabym sie gdybym w jej domu byla
    wezwana do pomocy, moze zawolac meza albo swojego syna, dlaczego mnie???
  • Gość: iga IP: 84.114.152.* 13 lat temu
    powyzsze adresuje do alliji.
  • lehoo 13 lat temu
    Nie mieszkac pod jednym dachem. Im obie damy bardziej oddalone, tym kontakty
    serdeczniejsze. POzdro
  • Gość: klara IP: 81.65.142.* 13 lat temu
    pozwol jej odczuc ze jest rownie wazna jak Twoj syn
    ze liczysz sie z jej opinia
    ze jest dla Ciebie interesujaca jako partner do rozmowy
    ze uwazasz ja za ciekawa i madra osobe
    i usmiechaj sie cieplo do niej...
    to byly kiedys moje pobozne zyczenia
    ale rozstalam sie z nimi:)
  • Gość: klara IP: 81.65.142.* 13 lat temu
    i jesli ona jest niesmiala
    to Ty postaraj sie otworzyc
    tylko nie za bardzo zeby jej nie sploszyc;)
    moze otwarta rozmowa bez naciskow pomoze
    mysle ze Twoja gotowosc do pokochania jej to bardzo duzo
    i szczerze zazdroszcze
    moze mnie zaadoptujesz na swoja synowa?
  • Gość: przyszła teściowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Jestem przyszłą teściową , za to mam 3 synów i duże pole do popisu. A dopiero
    teraz rozumiem swoją teściową , która kiedyś powiedziała mi:Za moich młodych
    czasów ( czasy powojenne) to synowa musiała zaskarbić sobie uczucie teściowej ,
    a teraz to ja muszę o to zabiegać !
    I niestety , czasy się takie porobiły, że liczy się młodość , wszystko
    podporządkoiwane dzieciom.Zauważcie, jakie są posty -teściowa ma być tą milą,
    uczynną , ona ma wychodzić z inicjatywą nie synowa! A dlaczego? dlaczego młoda
    dziewczyna uważa, że matka jej wybranka jest zła- bo jest inna?Bo umie gotować?
    każdy sie tego nauczy, a że w każdym domu są inne przepisu - to trudno, nie
    jest to powód do uważania teściowych za złosnice.
    Ktoś napisał, ze jest chłodna itd - to dlaczego uważa że to nie jej ina ,tylko
    teściowej?
    Młode kobiety - trochę refleksji nad sobą i stosunkiem do matek swoich
    chłopaków.Mój znajomy zawsze powtarzał, że jak chciał zbliżyć się do dziewczyny
    to najpierw czarował jej mamę - może tędy droga?matki chłopców też chcą być
    czarowane (przez synowe przyszłe) Przynajmniej ja!
    Życzę wszystkich szczęscia z faktu obcowania z teściową lub synową.Naprawdę.
  • Gość: zzz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Gość portalu: przyszła teściowa napisał(a):

    > Mój znajomy zawsze powtarzał, że jak chciał zbliżyć się do dziewczyny
    > to najpierw czarował jej mamę - może tędy droga?


    ja tam czaruję teścia ;)
  • renebenay 13 lat temu
    Syn zeni sie z dziewczyna a nie tesciowa.Dobra tesciowa to jest ta ktora nadal
    zajmuje sie swoimi smieciami bez wtracania sie w zycie mlodych i tylko za
    wyjatkiem jakby byla przez OBOJE mlodych poproszona o danie zdania, opini czy
    rady.Mozna sie zaprzyjaznic ale stale nalezy utrzymac dystans bo dystans jest
    granica gdzie zaczyna sie zycie mlodych,ich sposob zycia na codzien jak rowniez
    ich intymnosc.Nikt Tobie nie wlazil a wiec Ty tez nie wlaz.Kiedys bardzo dawno
    moj ojciec mi mowil ze,jak chlopak tesciowe przetrawil to wesele bylo pewne--
    fakt to byly dawno,dawno.
  • Gość: Joanna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Mój znajomy zawsze powtarzał, że jak chciał zbliżyć się do dziewczyny
    >
    > to najpierw czarował jej mamę - może tędy droga?matki chłopców też chcą być
    > czarowane (przez synowe przyszłe) Przynajmniej ja!


    moja droga,czarowania i adoracji oczekiwać masz prawo od własnego męża
    (partnera),a nie od potencjlnych synowych.Synowie wybrać powinni partnerki dla
    siebie ,a nie dla mamusi, bo to oni będą z nimi żyć.
    A apropo adoracji skoro kolega chwali się ,że adorował teściową to zgodnie z
    logiką należałoby mniemać ,że synowa powinna zaskarbić sobie sympatię teścia
    adorując go:P
    moja rada-najlepiej nie oczekiwać zbyt wiele,mniej będzie okazji do ewentualnych
    bolesnych rozczarowań
    pozdrawiam:-)
  • allija 13 lat temu
    No, widzisz, juz na poczatku nie zrozumiałaś o co chodzi synowym, a
    przynajmniej mnie. Juz sie stroszysz, obrazasz, czyli jestes na najlepszej
    drodze do skonfliktowania swoich stosunków z synową.
    Wcale nie chodzi o zabieganie o synową, o jej czarowanie etc.
    To ty jestes starsza, ta madrzejsza, więcej wiesz o zyciu, co jest w nim
    wazniejsze. I z tej racji powinnaś pomóc swojej mlodej, spłoszonej i
    niedoswiadczonej synowej wdrozyc się w zupełnie nową dla niej role. Pomóc a nie
    zabiegac o uczucie synowej, nie czarować i przypochlebiać sie. Zachowac się z
    cala swoja madroscia i wiedzą, jak druga matka.
    Co to ma wspólnego z czarowaniem? schlebianiem?
    A poza tym czasy kiedy calowało sie matke w rekę, takze córki i synowe, dawno
    minęły. I dzięki Bogu bo chyba nie zależaloby ci na podobnym sztywniactwie na
    pokaz li tylko.
  • Gość: klara IP: 81.65.142.* 13 lat temu
    a ja mysle ze tak naprawde to zalezy
    od charakteru
    sa ludzie pelni dobrej woli
    majacy przyjaciol i chcacy budowac jak najlepsze
    i najglebsze relacje z innymi
    niezaleznie czy to synowa czy tesciowa
    i to szczescie trafic na taka osobe
    i nikt nikomu nie ma powodu sie "przypodobywac" ani walczyc o uwage
    nalezy tylko starac sie byc dobrym i uczciwym
    i czasem pomyslec o uczuciach drugiej strony
  • Gość: monika IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13 lat temu
    Przepraszam, ale ma być się kochana przez Męża a nie Tesciowa. Nie trzeba
    przeciez kochac obcej kobiety, wystarczy ją akceptować dla dobra Syna/Męża. Do
    kochania to ja mam Mamę własną.



































  • Gość: Teściowa... IP: *.pl / *.leczna.enterpol.pl 13 lat temu
    JESZCZE masz swoją mamę...i dużo zarozumiałości.Pamiętaj,że kiedyś może sama
    zostaniesz teściową (życzę Ci tego i jeszcze tego byś miała dużo synowych :)).
    Nawet jeszcze nie wiesz jak bardzo czas ucieka i dzieci z domu,a człowiek się
    starzeje.Z Twojego zdania wnioskuję,że masz bardzo podłe podejście do
    teściowej.Szkoda mi życia,które tracisz na arogancji...i pysze.Biedna będzie
    Twoja rodzina-łącznie z mężem Twoim - jakie wartości wpajasz do swojego
    gniazda... .
  • Gość: Monika IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13 lat temu
    I tu sie Pani zdziwi, mam bardzo dobre relacje z Tesciowa, bo zalezy mi na tym,
    aby Rodzina stanowila calosc. Ale jej nie kocham i nie przepadam za Nia. Po
    prostu Ja szanuje i jestem wdzieczna, ze dzieki Niej mam takiego fajnego Meza.
    Po prostu jestem szczera, nie mozna kochac obcej kobiety...To ze dzieci odchdza
    z domu, to swiadczy o tym, ze zycie plynie i przemija i jest to naturalne. A
    czlowiek powinien miec wiele zainteresowan, by po odejsciu dzieci nie wymagac,
    by te zajmowaly sie caly czas nim. Bardzo niekulturalny ten Pani post.
  • Gość: Hanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Teściowo- nie przesadzaj z tą krytyką, mam wrażenie, że mimo wszystko nie będzie
    cię łatwo nawet polubić....
  • Gość: K.A. IP: 81.210.125.* 13 lat temu
    A moja "prawie-teściowa" zagłaszcze mnie niedługo na smierć. Często bywam u
    mojego chłopaka w domu, ona biega, przynosi obiad, podaje herbatę... I jakoś
    nie rozumie, ze mnie to krępuje:( Jeżeli jestem głodna lub mam ochotę na kawę
    to zrobi mi ją mój facet! Ona przychodzi i dopytuje, a właściwie stwierdza, ze
    napewno jestem głodna! Wiem, że mnie lubi, chce żebym czuła się u nich jak u
    siebie (nigdy nie miała córki, a z drugą synową niespecjalnie się dogadują),
    ale kotka można zagłaskać na śmierć...
  • kasiulek_mysiulek 13 lat temu
    Ja z moja teściową często sobie rozmawiałyśmy na temat np prowadzenia domu i
    wcale mi nie przeszkadzało, że ona wiele rzeczy robiła inaczej, ona uważała, że
    małżeństwo powinno wszędzie jeździć razem i być bez przerwy razem, ja tak nie
    uważam, ale nigdy mi tego nie wytknęła, zawsze jej smakowało jak ja gotowałam i
    wzajemnie, narzekała tylko na inne dziewczyny młode, że nie potrafią się
    gospodarzyć, gotować, sprzątać, ale o mnie miala inne zdanie. Ja się nie
    wtrącałam do jej kuchni, jak mnie o coś poprosiła to wykonywałami było dobrze.
    Dopingoała mnie do zdania egzaminu na prawo jazdy, w ogóle była mądrą, życiową
    kobietą. Odeszła za wcześnie...niestety nawet nie doczekała wnuków:(
  • prestigigitator1 13 lat temu
    chcialabym aby moja tesciowa byla ok:0(
    to smutne ale nie moge sie z nia dogadac,zbyt duzo sie wydarzylo;szkoda mi
    tylko mojego brzdaca,kiedys zapyta sie o 2 babcie i co ja mu powiem?ze ona ma
    nas kompletnie w d...?
  • Gość: też tesciowa IP: *.netkomp.net / *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    i Wasze rady ,nie zawsze sa dobre . Droga tesciowo.. nie słuchaj błagam uwazaj
    bo skończysz jak ja .Od 5 lat jestem teściowa . mam wnuki . Moja synowa przyszla
    do mojego domu jako młoda zagubiona osóbka , miła ,usmiechnieta ,nawet bardzo
    sie ucieszylam bo mimo ze kocham syna uważałam ze powinien mieć rodzine i
    kochającą żone ,byłam ich szczesciem zachwycona ponieważ moja synowa zostala z
    rodzinnego domu wyrzucona , nie miala nic tak jak ktos sugerował chodziłyśmy
    zawsze razem na zakupy ja kupowalam ale najcześciej jej sie nie podobalo wiec
    wybierała sama mówiac że mam zly gust ,przełknelam to jestem pedantka i myslalam
    ze jak zobaczy ze zależy mi na porzadku w domu to jakos bedzie .. nie było do
    szału zaczeło mnie doprowadzać to ze nawet wanny po sobie nie płucze ,
    próbowalam z nia rozmawiać ale wszystko co powiedzialam obracalo sie przeciw
    mnie przy kawie opowiadalam jej historie z życia naszej rodziny potem wszystko
    mi wypomniala nawet w towarzystwie było cudownie przez rok potem chcieli sie
    wyprowadzic { jak poważnie zachorowal mó maż } pomogłam im poszukać mieszkanie
    oglądali je i byli zadowoleni ale wczoraj dowiedzialam sie ze zmusiłam ich do
    wynajecia tego lokalu a ona chiala inny . Byłam przerażona jak zobaczyłam ze ona
    wszystkie rachunki nie otwierajac chowa do szuflady , znów z nia rozmawialam ze
    tak nie mozna powiedziala zebym sie nie wtrącala w ich sprawy . ok. ale mnie już
    skończyły sie pieniadze { ona wiedziala od początku ze chcemy kupic dom i mamy
    pieniadze } teraz płace ich dlugi i to ogromne ale do niej nie dociera . mówi ze
    przy naszych dochodach nic nam sie od nich nie nalezy . Syn wyjechal za granice
    tak pracuje i od kilku miesięcy nie moge sie dogadać ze swoja synowa chociaż
    bardzo ją lubie i ciagle sobie jej zachowanie tłumacze . I moja córka z zięciem
    i mój mąż śmieją sie ze mnie bo oni jej nie trawia a ja ciągle jej bronie i
    pilnuję dzieci kiedy potrzebuje uwielbiam swoje wnuki . zrobie dla nich wszystko
    ale nawet jak zaloże im rekawiczki to ona to poprawi .. Wiem ze mnie nie lubi
    dziasiaj zamęczyła mnie opowiadaniem ze syn sie ubezpieczył na bardzo wysoka
    sume zeby w razie czego nie była bez grosza .. prosiłam zeby mi o tym nie mówiła
    ... Boje sie jej nie chce stracic kontaktu z wnukami . syn jak dzwoni i ja
    odbieram a jest synowa to każe zaraz jej oddawać sluchawkę zeby nie miala do
    niego pretensji że ze mną rozmawia . Nie wiem czy bedzie miedzy nami jeszcze
    dobrze czasem mysle żeby spłacic ich dlugi zeby szybko stąd wyjechała bo jak
    przychodzi { co 2 dzień } to mnie sie rece trzesą . kiedyś jak szla zrobic sobie
    kawe to pytala czy też mam ochote teraz jak proszę zeby zrobiła i mnie to nawet
    nie reaguje . Dlatego ostrzegam cie teściowo . jak uslyszysz .. " Niech sie mam
    nie martwi , albo wiem wiem " to bój sie .. Mam wrażenie że to moja synowa jest
    zazdrosna ze ja jestem matka nie ja ze ona jest żona . bo nie jestem . nie
    wychwalam swojego syna i nie mowie jaki jest wspaniały .. jej to mówiłam że jest
    wspaniala ... a ona teraz uważa ze ja mam krótką pamiec i wszystko co zle to ja
    ja namówiłam .. ona ma 23 lata .. ja 50 . mam córke i nawet jak są jakies
    konflikty to zaraz sie przepraszamy ja jestem ugodowa a moja synowa macha mi
    palcem przed nosem i mówi uwazaj .. Uwazaj tesciowa .. ja też wszystkim mówie
    jaka mam wspanialą synowa . bo trochę mi wstyd .. pozdrawiam .
  • kasiulek_mysiulek 13 lat temu
    mimo ze kocham syna uważałam ze powinien mieć rodzine i
    kochającą żone

    Co to znaczy? Chyba powinno być: ponieważ kocham....."
  • Gość: tez tesciowa IP: *.netkomp.net / *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    tak powinno byc " poniewaz " ale mimo eż mi tutaj pasowalo ,bo to ze jestem
    matką uwazam -nie jest w pewnym wieku ważne ,wazna jest rodzina ,zona dzieci .
  • Gość: magdi IP: *.guc.usg.edu 13 lat temu
    Heja,
    Nie przesadzajmy z tymi milosciami, jestem mloda mezatka i mam wspaniala
    tesciowa. Dlaczego? Po pierwsze nie wtraca sie w ogole od kiedy sie pobralismy.
    I to jest najwazniejsze. A ja ze swojej strony jestem mila i ugodowa wiec nie
    ma problemu.
    Moja rada poprostu szanujmy sie nawzajem i to naprawde wystarczy.
    Moja tesciowa mowi ,ze sama miala straaaaaszna tesciowa wiec ma anty -przyklad
    ( wtracala sie we wszystko np. gdzoe postawic garczki). Ja zamierzam wziac z
    niej przyklad i byc tak jak ona normalnym czlowiekiem.
    Pozdrawiam wszystkich takze zieciow i ich tesciwe
  • Gość: Baburka IP: 62.141.200.* 13 lat temu
    Buzi, Córcia!
  • bibbi5 13 lat temu
    moja teściowa nie miała nigdy u mnie przechlapane, ale też nigdy mnie nie
    zaakceptowała jako synową - żony jej pierworodnego. Zresztą w moim przypadku
    jest to coś wyjątkowego i niebywałego zarazem. Moja teściowa jest egoistką i
    trwa w tym całe życie. Bardzo to przeżywałam, ale po latach mam to gdzieś. To
    jest szczególny przypadek. Widać, że Tobie zależy na synowej i to jest super.
    Nie musicie być zaprzyjaźnione, ale najważniejsze jest szczęście Twego syna i
    akceptacja jego rodziny: synowej i wnuków. Nie musicie się przyjaźnić. Każdy ma
    swoje życie do przeżycia i niech młodzi będą szczęśliwi - to najważniejsze!!!
  • Gość: Anda IP: *.netcontrol.pl 13 lat temu
    Moją babcię wszyscy kochają - synowe, zięć, dzieci i wnuki. Jedyna zasada, jaką
    od niej słyszałam, to kiedy mój tata pokłócił się z moją mamą, babcia później
    stanęła w obronie mamy. tata był oburzony: jak to przecież jestem twoim
    dzieckiem. na to babcia: teraz ona też jest moim dzieckiem.
    Traktować po równo - taka jest chyba generalna zasada :)

    (ja swojej przyszłej teściowej nie lubię a mój facet moją mamę uwielbia, a za
    swoją też nie przepada... To dopiero mieszanka. Ale staram się zawsze być miła i
    uprzejma i nigdy nie okazuję dezaprobaty, przenigdy!)
  • julianna07 13 lat temu
    ja mam cudowna tesciowa :))) sa momenty kiedy dogadaje sie lepiej niz ze swoja
    mama :) moja tesciowa szanuje moje zdanie a ja jej... wychowywala swojego wnuka
    przez 4 lata i nie mialysmy konfliktow... Moja tesciowa to jest jak druga
    mama.Moj maz czesto mowi do mnie - Ty zadzwon, bo ja sie pokloce ;) zycze
    wszytkim tesciowej jaka ja mam :)))
  • Gość: wiwi75 IP: *.chello.pl 13 lat temu
    ja też mam taką mamę...ups teściową, kocham ją i jest dla mnie złotą kobietą :)
    życzę wszystkim takiej!!!
  • Gość: Ewunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Dopóki krzywo nie popatrzysz na jej synalka.....teścoiwe - ogólnie rzecz biorąc
    są okropne, to strasznie zakłamane i wścibskie.
  • Gość: nie zawsze! IP: *.ny325.east.verizon.net 13 lat temu
    moja pierwsza tesciowa byla po prostu- niezwykle dobrym czlowiekiem. poznalam ja
    gdy bylam w II klasie liceum i utrzymuje kontakty do dzis, mimo, ze moj zwiazek
    z jej synem rozsypal sie jakos pod koniec studiow. moja druga tesciowa-to juz
    calkiem inna opowiesc;) mysle,ze w takich relacjach, jak i we wszelkich innych
    bardzo wazna jest wzajemna nic sympatii, a tej nie da sie ani wypracowac mimo
    nawet najszczerszych checi, ani udawac dla tzw. dobra sprawy.jak sie ludzie
    intuicyjnie lubia-to cala reszta uklada sie jakos,czasem nawet wbrew wielu
    przeciwnosciom i nie ma tu znaczenia formalna relacja.
  • Gość: też teściowa IP: *.lubin.dialog.net.pl 13 lat temu
    na synalka co to znaczy też bedziesz teściowa nie wiesz co wypisujesz ani sie
    nie obejrzysz jak na ciebie bedzie wygadywać jakaś ograniczona jak ty głupia
    synowa
  • Gość: przyszła synowa IP: *.gdynia.mm.pl 13 lat temu
    Jest ok, skoro Ty masz dobrą wolę, ale Ona może się czuć onieśmielona, bo np
    nie wie, jaki masz do niej stosunek, co naprawdę o niej myślisz... Nasłuchała
    się tyle o "mamusiach, co chcą zachować przy sobie synków", że może się boi...
    Ja też się bałam, ale najbardziej chyba pomogły słowa mojego Narzeczonego,
    zupełnie obojętnie rzucone: "Mama mówi, że jesteś fajna". To było super, bardzo
    mi pomogło, może szepnij Synowi, że ma sympatyczną Dziewczynę/Żonę...
    Pozdrawiam! :)
  • emerytka13 13 lat temu
    jestem teściową i wydaje mi się ,że z dziećmi układy są dobre, a start miałyśmy
    trudny bo ślub byl w marcu a wnuki w czrwcu. Nie wiem czy się sprawdzam, jako
    babcia na pewno nie ,bo rozpuszczam wnuczki programowo/co nie znaczy, że im
    wszystko wolno/Było mi trudno,ale stwierdziłam ,że zamiast syna i córki mam
    teraz 2 synów i dwie córki. Nie robię róznic.I wcale nie staram się być
    poprawna. Zdarza się ,że się wścieknę, ale nigdy publicznie. Kłoće się z synem
    i zięciem w 4 oczy i staram się zakończyć wymianę zdań zartem. Moja żaba
    powiedziała mi ,że jej koleżanki w pracy myślaly ,że miłe dzień dobry rano na
    GG to od rodzonej mamy a ona na to z oburzeniem ,że przecież od rodzonej bo jej
    męża urodziła. Wiem , bo moja koleżanka to słyszała ale żaba nie wie ,że ja tam
    mam kumpelę.Jak się kocha nienachalnie to się jest kochanym. Jak chce
    mi "odbić " to zawsze sobie moją przypominam i powtarzam nie rob tego ,czego
    sama nienawidziłaś
  • Gość: do autorki wątku IP: 217.168.132.* 13 lat temu
    fajna jest emerytka 13 :)) Kiedy ludzie się szanują, będzie OK- nawet między
    rodzonymi są konflikty,ale można je rozwiązać uczciwie :) życzę powodzenia
  • Gość: dzidzia IP: *.range86-134.btcentralplus.com 13 lat temu
    jeżeli jesteś tak sympatyczna, jak wynika z Twojego postu, to prędzej czy później lody zostaną przełamane.
    padło kilka propozycji, ale wydaje mi się, że np zaproszenie dziewczyny na zakupy nie jest najlepszym, skoro ona trzyma się na dystans (gdyby nie jej charakter, i np byłaby nieśmiała a nia chłodna, byłby to pomysł przedni). za to pokazanie jej, że jest dla Ciebie partnerem do rozmowy, że uważasz ją za świetną dziewczynę i partnerkę dla Twojego syna powinno być dobrą drogą. moja wymarzona teściowa to taka, która chętnie prowadziłaby ze mną ciekawe rozmowy (nie o kuchni i prowadzeniu domu, ale raczej kinie, polityce), o której wiedziałabym, że nie patrzy na mnie z góry i niekoniecznie musi się na każdym kroku dzielić doświadczeniem.
    było też o tym, że to synowe powinny zabiegać o uczucia teściowych. ale synowe są na ogół onieśmielone nową sytuacją i presją. z drugiej strony nie może cała sytuacja spoczywać na barkach teściowej. jeśli synowa się nie przełamie, daj jej czas, nic na siłę, może kiedyś to przemyśli, oswoi się.
    uff, powiedziałam.
    powodzenia :)
  • doral2 13 lat temu
    ja jestem teściową od niedawna, tyle że mam zięcia a nie synową, czyli jestem
    świekra?? wszytko jedno, w każdym bądź razie ostatnio powiedziałam zięciowi że
    ma okropną teściową i nie wiem jak on wo ogóle z nia wytrzymuje. Zdziwił się
    bardzo o co mi chodzi. Ano o to że:
    1. Nie chadzam do nich za często (wręcz nawet chyba zbyt rzadko);
    2. Nie dzwonię częciej niż raz na dwa dni, a do zięcia to raz na miesiąc albo i
    nie;
    3. Nie mówię zięciowi co ma robić lub czego nie robićn (raczej staram się
    podpowiadac pomysł lub delkiatnie sugerować);
    4. Nie mówię w ogóle nic na temat ich poczynań;
    5. Jak mam coś na wątrobie to gadam do córki i usiłuję zrozumieć czemu robią
    tak albo inaczej.
    6. Generalnie staram się życ swoim życiem a nie ich.

    Czy jestem złą tesciową?
  • Gość: Gala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Teściowa - matka żony. Świekra - matka męża. Tak więc te "złe" to świekry, nie
    teściowe.
    Moja świekra jest mamą, wspaniałą mamą:).
  • Gość: Ania21 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Co prawda jeszcze nie mam tesciowej lecz wszystko jest na dorej drodze:)Glownym
    sposobem na nawiazanie kontaktu jest na pewno rozmowa,wypicie razem kawy,pomoc
    w kuchni przy szykowaniu obiadu....jest wiele sposobow aby obie kobietki(synowa
    z tesciowa)sie polubily,zaakceptowaly ...matka mojego chlopaka-przyszla
    tesciowa,dzieki temu wie ze moze na mnie liczyc i ze jej zawsze z mila checia
    pomoge:)Dzieki czemu lubimy razem przebywac...a o to przeciez chodzi...prawda?:)
    Pozdrawiam i.... to dziala:)
  • Gość: sylwiani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    też tak myślałam...
  • Gość: aisza IP: *.filg.uj.edu.pl 13 lat temu
    Uważaj na teściową. To ukryty wróg numer 1, Twój i Twoich dzieci. Jest słodka,
    dobra i otwarta, jeśli wie, że uszczęśliwiasz jej syna. Jeśli utrzymujesz go na
    poziomie, który jest dla niego odpowiedni. Pomagasz mu skończyć studia,
    wspierasz w niepowodzeniach, jesteś zaradna i odpowiedzialna. Pamiętaj, aby
    uchodzić za dobrą i troskliwą żonę musisz ubierać się na poziomie cenowym,
    który zagwarantował jej mąż. Jeśli nie będzie cię stać na drogie rzeczy (to nie
    jest ważne, że jej syn Ci tego nie jest w stanie zapewnić), które Ci ona
    wskazuje, jeśli nie będziesz jeździć tak jak ona na wczasy, na których wydajesz
    sporo forsy to, BĘDZIESZ WINNA ROZPADOWI MAŁŻEŃSTWA. Jeśli syn znajdzie
    kochankę, raz drugi i kolejny to Ty będziesz winna, bo nie spełniasz jego
    oczekiwań (nie jesteś np. poetką, nie uprawiasz codziennie seksu, nie
    utrzymujesz rodziny na poziomie, którego on oczekuje). Pamiętaj, że małżeństwo
    to dwoje ludzi i jeżeli coś nie gra to wina zawsze leży po środku czyli po
    Twojej stronie. Jej zasada jest taka, że dzień kłóci małżonków, a noc łączy
    kochanków. Kiedy mąż odejdzie do młodszej, teściowa nie pomoże Ci. Będzie
    mówiła Twoim dzieciom, jaką byłaś złą matką. Uważałam przez ponad 20 lat
    małżeństwa teściową za mamusię. Miałam z nią lepszy kontakt niż jej syn, nie
    mówiąc o córce. Im tylko dawała, ode mnie dostawała (też od niej brałam).
    Uważałam te wściekłe żarty o teściowych za coś okropnego. Teraz uważam, że
    lepiej mieć w niej otwartego WROGA, niż udawanego przyjaciela. Trzymajcie ją na
    dystans, nie dopuszczajcie do siebie i swoich dzieci. Najlepsi są właśni
    rodzice, bo oni zawsze nimi zostaną. Rodzina męża to rodzina tylko do momentu,
    kiedy się synowi, bratu (a Twojemu mężowi) nie znudzą obowiązki i jeśli mu ktoś
    nie uświadomi, że życie jest tylko jedno i należy z niego czerpać tylko radość,
    a przykre rzeczy zostawić żonie. RÓB tak, aby tobie było dobrze z nią się nie
    licz i nie ufaj.
    aisza
  • Gość: relka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    cisza we mnie zapadła po ostatnim poście. Faktycznie, zupelnie inaczej
    mozna "doswiadczać" teściowej z małym i z duzym stażem. Mam duży staż jako
    synowa, i dla moich teściów też najwazniejszy byl ich syn, a ja dobra na tyle
    na ile go nie "krzywdzę". Ale to juz za mną.
    Teraz mam 2 synow, jeszcze bez synowych, ale mają koleżanki, przyjaciólki. I
    jest coś co mnie uderza. One zupełnie odwrotnie odczytują mnie i moje intencje.
    Syn mowi mi,: "ona sie Ciebie boi , bo jej nie lubisz," albo, "byłaś taka ostra
    dla niej", albo "nie rozmawiaj bo się Ciebie wstydzi," albo "dlaczego nie
    rozmawialas, ona mysli ze ja lekcewazysz" itp. Mowię do synów , skąd wam to
    przychodzi do głowy- jest zupelnie odwrotnie - niestety oni więdzą swoje (tzn.
    lepiej).
    Ale z drugiej strony, jak zajrzałam głęboko w swoje serce, to jednak jest tam
    pewna "wyższośc" wobec tych "smarkul" przyprowadzanych przez synów. Ale jak jej
    uniknąć? Zakumplowac się? Nie, nigdy nie chciałam byc kumpelą dla swoich synów,
    myślę, że dla synowych tez nie. Kumpli mają w szkole, w pracy.
    Nie wtrącac sie? Ale one nie są mi obojętne, ciekawią, są wazne dla mnie.
    Nie c cę tez tak jak robi moja mama, ktora "oficjalnie" zawsze stoi za moim
    mężem, nigdy za mną, ale mnie jest przykro i mówię jej: Mamo to ja jestem Twoją
    córką, dlaczego nie jestes lojalna ze mną.
    Trudny temat. Ciekawa dyskusja. :)
  • Gość: ann IP: *.chello.pl 13 lat temu
    relka napisała:

    "Ale z drugiej strony, jak zajrzałam głęboko w swoje serce, to jednak jest tam
    pewna "wyższośc" wobec tych "smarkul" przyprowadzanych przez synów. Ale jak jej
    uniknąć? Zakumplowac się? Nie, nigdy nie chciałam byc kumpelą dla swoich synów,
    myślę, że dla synowych tez nie. Kumpli mają w szkole, w pracy."

    a ja myślę, że ta wyższość istnieje i jest naturalna - bo wiesz więcej o życiu
    niż te dziewczyny, czy to się komu podoba czy nie. kwestia, jak ową wyższość
    spożytkować - przecież nie dając dobre rady, bo to się nigdy nie sprawdza (choć
    tak trudno się czasem powstrzymać:))) zostają trzy rzeczy: rozmowa, rozmowa i
    jeszce raz rozmowa:)

    to "kumplowanie się" rodziców z dziećmi bywa upiorne i głupie - rodzic to rodzic
    ja do moich rodziców (już ś.p.) mówiłam w trzeciej osobie - Mamo, niech mama...
    itd . wtedy mi się to nie podobało, ale teraz wiem, że to było OK.
  • Gość: tesciowa IP: *.akron.wroc.pl / *.akron.net.pl 13 lat temu
    aisza,poruszyl mnie Twoj post.Zostalas bardzo zraniona i nie wolno tego
    lekcewazyc,bo spotkala Cie wielka krzywda.Rozumiem Twoja gorycz i czuje jakas
    okropna bezradnosc,bo co tu mozna powiedziec...Jestem obca i anonimowa
    kobieta,ale Twoj dramat jakos bardzo mnie dotknal,moze dlatego,ze najwieksze
    dramaty to te,wpisane w codziennosc,typowe,charakterystyczne,najczesciej
    doswiadczane uczuciowe zdrady,ktore zawsze nas zaskakuja.
    Twoj list jest pelen zalu,ale wyczuwa sie w nim jakas ocalona godnosc,ktorej
    upokorzenie nie zdolalo zniszczyc.Ta godnosc odbuduje Twoje zycie.Pozdrawiam z
    wyrazami szacunku.
  • Gość: danka IP: *.csioz.gov.pl / *.crowley.pl 13 lat temu
    Post aiszy oddaje również moje doświadczenia jako synowej. obiecałam sobie, że
    kiedy będę teściową postaram się trzymać następujących zasad:
    1. Nie narzucać się.
    2. Zawsze zapraszać do siebie syna z żoną i dziećmi, nigdy samego.
    3. Nie mówić złych rzeczy o synowej - dla syna zdanie matki bardzo się liczy.
    4. Nie oceniać sytuacji w małżeństwie syna tylko na podstawie tego co on mówi,
    bez wysłuchania drugiej strony.
    Myślę, że najlepszą wskazówkę daje Pismo Święte (przytaczam z pamięci) "i
    opóści matkę swoją i ojca swego i staną się jednym ciałem..."
    Pozdrawiam
  • Gość: Hanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Popieram co napisałaś aisza.
  • Gość: Joanna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    to co napisała aisza jest gorzkie, ale bardzo często prawdziwe...cóż zycie:-(((
  • Gość: mama IP: *.lubin.dialog.net.pl 13 lat temu
    jesteś bardzo rozżalona aisza widać zostałaś poniżona i zlekceważona i jesteś
    pewna że nie ma w tym twojej też winy to syn jej i teściowa ja też mam teściową
    i za występki męża mojego ( a zdarzało sę ) nigdy jej nie winiłam jaki to ma
    związek co to znaczy trzymajcie od nich dzieci z daleka poprostu zdajesz sobie
    sprawę ze swoich niedoskonałości i to dzieci zobaczą same bez udziału napewno
    jak myślisz złej teściowej a małżeńskie sprawy rozwiązuje się bez przypisywania
    winy innym a może tu twoja mama zawiniła dlaczego zaraz teściowa
  • Gość: konsti IP: 131.114.42.* 13 lat temu
    Rzeczywiscie tesciowe nie maja dobrej slawy, ale np. moja mama bardzo kochala i
    szanowala matke mojego ojca, i vice versa. Generalnie mialy bardzo dobry
    kontakt mimo zupelnie odmiennych charakterow, ale mimo tych roznic bez
    wiekszych trudnosci potrafily nawiazac wspaniala wiez i podtrzymac ja przez 30
    lat, az do smierci mojej babci...Z moich obserwacji wynika, ze udalo im sie to
    z prostej przczyny: obie umialy nie tylko brac, ale i dawac, obie odrzucily
    uprzedzenia i otworzyly sie na druga osobe, obie staraly sie zawsze pamietac,
    ze milosc do tej samej osoby (tj. do mojego taty) powinna je laczyc, a nie
    dzielic. No i dzialaly wg zasady "nie rob drugiemu co tobie niemile" i
    korzystaly z wlasnych doswiadczen (babcia miala okropna tesciowa, mama miala
    bardzo trudne uklady rodzinne, a szczegolnie przedziwna relacje z wlasna
    matka). To chyba tyle. Szansa na zbudowanie solidnego mostu miedzu tesciowa i
    synowa jest wiec zawsze, w koncu jednym z filarow jest mezczyzna, ktorego sie
    kocha...
    Zastanawiam sie tylko, czy z ta cala wiedza ja sama bede w stanie to zrobic.
    Moj przypadek wydaje mi sie troche trudniejszy, bo dochodza roznice kulturowe.
    Nie znam jeszcze mamy mojego faceta, ale wyobrazam sobie, ze dla niej jestem
    zrodlem niepokoju: cudzoziemka z dalekiej Polski, panienka z duzego miasta
    (Warszawa), robi doktorat... A jego mama to kobieta w wieku moich dziadkow,
    prawie cale zycie spedzila w malej kalabryjskiej wsi (pld. Wlochy) u boku meza,
    nie zna osobiscie nikogo, kto nie jest italiano:) Tak wiec duzo nas dzieli, oj
    duzo... I jak sobie mysle, ze kiedys w koncu sie spotkamy i bedziemy musialy
    wyjsc poza zdawkowe pozdrowienia telefoniczne, to mi sie slabo robi, strasznie
    sie tego boje. A jak dociera do mnie, ze to sie wydarzy pewnie w te wakacje, to
    sama mysl o tym po prostu mnie paralizuje. Tak czy owak, mam nadzieje, ze udam
    mi sie pokonac lek i wcielic w zycie to, czego nauczono mnie w domu. Pozostaje
    tylko kwestia pozytywnego odzewu:) Pozdrawiam i zycze powodzenia, zarowno
    tesciowym, jak i synowym (aktualnym i przyszlym:)
  • beata.tr 13 lat temu
    Ja też mam wspaniałą Teściową - od pół roku. Moim zdaniem nie trzeba starać się
    o wielką miłośc na linii teściowa - synowa. Wszystko przyjdzie z czasem. Trzeba
    się wzajemnie szanować i na niektóre rzeczy przymykać oko. Ja czasami się
    denerwowałam, że Mama mojego Skarbka troszkę za bardzo się wtrącała, ale nie
    wybuchałam, tylko spokojnie czekałam. W końcu trzeba zrozumieć, że Ona nie chce
    źle, tylko dobrze - dba o swojego Syna przecież!!! Może zdarza się przesadzać,
    ale każdy jest człowiekiem. I głupi wydaje mi się ogólny pogląd związany z
    Teściowymi. To od nas zależy, jakie stosunki mamy z innymi!!! Jeżeli chcemy
    dobrze, to będzie dobrze!!! Wystarczy odrobina tolerancji!
  • Gość: anika IP: *.hbz.pl 13 lat temu
    trudny temat....temat, który nie daje spokoju, boli, wypala, paraliżuje......
    Jestem synową, która wszystko rozwala wszystko co mogłoby być takie naturalnie
    dobre.
    Jestem młodą mężatką. Z mężem mieszkamy kątem u teściowej.
    Przez pierwszy rok było dobrze. Tak właśnie normalnie.
    Tak jak być powinno ale...
    No właśnie to "ale". Czułam, ze taki układ się nie może udać, że nie będe
    potrafiła żyć tak blisko z obcą w sumie osobą (mimo że baaardzo lubiłam i
    szanowałam swoją teściową), że nie czuję sie w takim układzie, w obcym dla mnie
    domu dobrze, że znając siebie kiedyś może się wszystko zmienić...
    Rozmawiałam na ten temat z mężem....raz drugi, trzeci.
    Chciałam abyśmy założyli własny dom, własną rodzinę....
    Jak grochem o ścianę.Oczywiscie nigdy nie mówił "nie"....Ale nasze rozmowy do
    niczego absolitnie nie prowadziły....
    I stało się to czego sie bałam najbardziej. Zaczęło się zupełnie niewinnie.
    Zaszłam w ciążę. Ogólna radość. Mąż jest ode mnie sporo starszy. Jego brat z
    żoną nie mogą mieć dzieci...
    Zaczęło się nadskakiwanie żebym sie nie przemęczała, nie chorowała, nie
    nadwyrężała...Mimo że czułam sie fantastycznie i NIC mi nie dolegało.
    Przed świętami kazała synowi w naszym pokoju zdjąć firanki.Z czystej troski.
    Mimo ze nie planowałam w środku tygodnia żadnych porządków (mimo świetnej formy
    to jednak trudno trochę po całym dniu wieczorem zabierać sie ciężarnej za
    sprzątanie i mycie okien). Trafiło mnie. Pierwsze spięcie. I nie jedyne.
    Wtedy jednak jeszcze kupiłam kwiaty. Przeprosiłam.Uznałam, ze ok. W końcu to
    jej dom. Ma prawo sprzątać w nim kiedy chce.
    Zagryzłam zęby.
    Zagryzałam je jeszcze wielokrotnie.
    Aż do narodzin dziecka.
    To był moment krytyczny.
    W ciągu tych kilku miesięcy urlopu macierzyńskiego wszystko się zminiło.
    To był najgorszy okres w moim życiu.
    Kilka dni przed narodzinami teściowa przestała pracować. Cały czas była w
    domu.I to chyba było najgorsze że musiałam spędza cz nią całe dnie. Ona
    usłużna, najszczesliwsza. A ja wpadłam w depresję poporodową.
    Nie muszę matkom które to przeszły tłumaczyć co sie ze mną działo.
    Kolejny ogromny zgrzyt między nami. Wg niej nasz pokój to "obora". Wyjaśniała
    mi, ze to przez ten brak firanek, że co sobie pomyślą sąsiedzi....A nam sie tak
    podobało.....
    Od tamtej pory (1,5 roku) nasze stosunki są chłodne, nie potrafimy ze sobą
    rozmawiać, ja mam doły.
    Kolejne rozmowy z mężem nie dają skutku.
    Boli mnie to że ranię męża.Że cierpi. Że jest jak między młotem a kowadłem.
    Boli mnie że opiekuje sie moją córką....Jest mi źle.
    A chciałam się wyprowadzić, chciałam uratować nasze stosunki. Proponowałam
    wyprowadzkę gdzieś bliziutko chodźby w bloku obok.W drugiej klatce abyśmy mieli
    ją na boku.żeby zawsze mogła liczyć na naszą pomoc.
    Wszystko się dziś rozpadło jak domek z kart.
    Chciałabym jakoś to zmienić ale trochę sie zapętliłam.
    Nie potrafię. Czuję , że brak mi sił.....
    A tak bardzo nie chcę ranić....








  • Gość: też teściowa . IP: *.netkomp.net / *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Twój post jest taki szczery , taki prawdziwy to tak jakbym popatrzyła co jest po
    drugiej stronie lustra . Własnie w moim domu było prawie tak jak piszesz . pełna
    euforia , szczescie radosc potem konflikt za konfliktem . Nie zerwalysmy z
    synowa kontaktów bo to ona swoich synów nauczyła mówić " babuniu " i tylko tak .
    A i ja mimo ze trzęsa mi sie ręce jak ją widze -tak naprawde nie przestalam jej
    lubic i pamietam jak chorowala bedac w ciazy jak siedzialam przy jej łóżku ..
    Moja synowa nie jest zła ale jest bezmyslna i nieobowiazkowa . zawsze wydawało
    jej sie ze wszystkie sprawy finansowe nie są wazne bo ja deklarowalam pomoc .
    owszem tak było i zawsze moze na mnie liczyc ale nie jak robia długi !!! Ty
    jestes wspaniała , gdybym ja kiedys dostala kwiaty na przeproszenie ..
    wybaczyłabym wszystko i jeszcze wiecej . Nie bój sie teściowej .. moze ona boi
    sie ciebie bardziej ?? Moze to ty zrób te kawe jak bedziecie same .. wiem ze
    gdyby tak zrobiła moja synowa wiele mozna by naprawic . Pozdrawiam cie serdecznie .
  • Gość: tera IP: *.41d.sandomierz.pilicka.pl 13 lat temu
    Przeczytałam Wasze uwagi, rady - lepsze lub gorsze, czytałam z zainteresowaniem
    bo także będe niedługo jako teściwej.Dziękuję.
  • Gość: gk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    jestem teściową od 8 lat, synowa do mnie i męża mojego zwraca się "wyście", co
    nas bardzo drażni.
    Zaznaczam, że syn od nas dostał wszystko mieszkanie , garaż samochód, ciągle
    dostaje pomoc finansową i wykształcenie, druga strona nic nie daje.
    Widzę, że syn uważa tamtą rodzinę za swoją, a my jesteśmy chyba od tego,żeby
    dawać.
    Staram się nie wtrącać w sprawy syna, tylko patrząc z boku wszystko mnie
    denerwuje.
    Co o tym sądzicie?
  • Gość: starsza IP: *.netkomp.net / *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    zrobilismy tak samo . Dalismy wszystko łacznie z wyposazeniem mieszkania . teraz
    jestesmy Ci gorsi od tamtej strony ,która nie dala nic no ale latem robia grila
    na ogrodzie wsród smiechu i beztroski . Wiesz . nasza wina bo dałysmy a trzeba
    było czekać az beda błagac o pomoc .teraz jestem madrzejsza . czy lubie synowa
    ?? chyba nie czuje sie wykorzystana a ona nie umie mówic dziekuje i przepraszam
    . Moja teściowa byla { jest ale od 30 lat nie utrzymujemy kontaktów } egoistką ,
    wnukom nie pozwoliła mówić babciu tylko pani . i tak jest do dziesiaj nie
    chcialam byc taka jak ona i przegielam w druga strone . Życie
  • mateszalka 13 lat temu
    Prosze Cie!!!
    "teraz jestesmy Ci gorsi od tamtej strony ,która nie dala nic no ale latem robia
    grila na ogrodzie wsród smiechu i beztroski ."
    Naprawde nie czujesz, jak to brzmi?? NAPRAWDE nie???
  • Gość: Baburka IP: 62.141.200.* 13 lat temu
    Zanim ofiarujesz dzieciom jakieś dobra materialne, zastanów się nad motywem,
    dla którego chcesz to zrobić. Jeśli zamierzasz zacisnąć na ich gardle pętlę
    okazywania wdzięczności, zrezygnuj. Uczuć się nie da kupić, co najwyżej ich
    smutny pozór. Porównywanie która z rodzin młodych małżonków wniosła większy
    wkład finansowy w ich start we wspólne życie jest pozbawione wszelkiego sensu,
    a gbybyś takie zestawienie: winien - ma przedstawiła młodym, byłby to gruby
    nietakt, mówiąc bardzo delikatnie.
    Pomyśl, czy Twoje dzieci nie cenią wyżej serdecznej atmosfery podczas spotkań
    rodzinnych niż Twojej pomocy finansowej.
  • mateszalka 13 lat temu
    No, skoro chcesz wiedziec, co ja o tym sadze: az mnie otrzepalo. "Zaznaczam, że
    syn od nas dostał wszystko mieszkanie , garaż samochód, ciągle
    dostaje pomoc finansową i wykształcenie, druga strona nic nie daje." Otoz,
    mieszkanie, garaz i samochod to nie jest wszystko. Piszac "druga strona" od razu
    stawiasz obie rodziny w opozycji do siebie. W konkurencji. Co to w ogole za
    stosunki, my dajemy tyle, oni tyle? Bycie rodzina nie na tym polega. Sama jestem
    mezatka od roku, nasze dwie rodziny (meza i moja) roznia sie od siebie tak, ze
    bardziej nie mozna - pod kazdym doslownie wzgledem. Mysle, ze gdybym uslyszala
    cos na temat "my dajemy, oni nie daja", albo "my chodzimy do filharmonii, a oni
    na mecze" albo cokolwiek w tym stylu, dostalabym depresji. Tak to juz jest, ze
    nagle do jednej gromadki trafiaja najrozniejsi ludzie; nie trzeba sie
    porownywac, trzeba sie starac zrozumiec. Jak zrozumialam z Twojego posta, "oni"
    maja raczej mniej kasy niz Wy - prawda? A jednak syn traktuje ich jak "swoich"?
    No to pomysl, ze moze jednak nie o kase chodzi? Malzenstwo to nie
    przedsiebiorstwo z wkladem finansowym!
    Przeczytaj jeszcze posta nizej: "druga" rodzina robi grilla ze smiechem, ale nie
    daje kasy, i to oni sa ci lepsi. Dzwoni...?
  • Gość: Mjollnir IP: *.hist.uni.wroc.pl 13 lat temu
    A ja mam super teściową. Nie wtrąca się, pomaga jeśli może pomóc. Chyba żadna
    teściowa nie jest skazana na porażkę z samej zasady. Wydaje mi się, że wszystko
    zależy od tego jakim dana mama żony/męża jest człowiekiem-jak w porządku to i w
    roli teściowej będzie w porządku. A jak teściowa ma wątpliwości to niech
    rozmawia z synową/zięciem o trudnych sprawach-wszystko da się załatwić.
    No chyba, że wybranek/wybranka dziecka to jakiś tuman...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka