Dodaj do ulubionych

Facet a porządki

IP: *.lodz.dialog.net.pl 13 lat temu
Czy macie jakiś pomysł jak namówić faceta na porządki? Jak tylko zaczynam
temat od razu się denerwuje, mówi,że nie ma czasu...a w domu jaki bałagan był
taki jest...
Edytor zaawansowany
  • Gość: Matylda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Kiedyś, bardzo dawno temu poskarżyłam się teściowej, że mąż nie chce mi pomagać
    w domu. Chodziło o mycie okien. Mądra kobieta popatrzyła na mnie i powiedziała
    tak. "mnie też nikt nie pomaga a jak miałabym się prosić to wolę zrobić sama.
    Nie denerwować się i nie tracić czasu". W pierwszej chwili pomyślałam sobie, że
    mamusia broni syneczka ale przemyślałam i wdzięczna jej jestem za tę naukę. Od
    tej pory sama sprzątam a męża wykorzystuję jedynie do prac wymagajacych siły
    np. trzepanie dywanów. Jakoś się nie buntuje. Nie obraż się ale to czy w domu
    jest porzadek czy nie to albo zasługa albo wina kobiety. Jak przyjdą goście to
    najwyżej pomyślą: "biedny facet, taki brudas z tej jego żony" chociaż każdy
    wie, że to mężczyżni robią w domu więcej bałaganu. Tak było od wieków i nic na
    to nie poradzimy wiec...do roboty.
  • noie 13 lat temu
    niestety masz racje....wqrza mnie niekiedy widok lazienki po moim mezu. pare
    razy probowalam go naklonic do posprzatania i umycia wszystkiego by widzial ile
    to pracy. niestety wyszlo to tak ze dostawalam wscieklizny gdywidzialam CZYM i
    JAK on to robi. potem by robil tak jak wedlog mnie powinnien mowilam co i jak
    ma robic. wyszlo na to ze stracilam mnostwo czasu i nerwow, wiec wszystko robie
    sama. ale sa takie momenty ze wpadam w szal i kaze sprzatac chociaz wiem ze nie
    zrobi jak ma....z tymi facetami zawsze tak jest...szkoda czasu na takie
    sprawy ....
    pozdrawiam
    noie

    --
    Zycie jest piekne....jesli tylko sie tego chce :-)
  • Gość: red_artist IP: *.host.pl / 62.233.171.* 13 lat temu
    Znam 2 facetów, którzy umieją zadbać o porządek i jak naświnią to po sobie
    posprzątają. I traktują kobietę po partnersku, a nie jak jakiegoś podwładnego -
    dlatego jeśli widzą ile jest w domu roboty, szczególnie w sobotę, to sami się
    zgłaszają do pomocy. Jednym z nich jest mój mąż, drugim mąż mojej koleżanki.

    Czyli jednak ideały istnieją.
    A ci, którym się wydaje, że to śmieszne - to po prostu zazdrośnicy i lenie ;-)

    Ale ja na przykład lubię sprzątać, więc za bardzo mojego Skarbusia nie
    wykorzystuję.
  • Gość: Hans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
  • 4g63 13 lat temu
    Hej, jestem facetem :), i mieszkam sam,
    pracuje, a w domu mam porządek idealny,
    pozatym że sprzątam, i uważam że ta czynność może zajmować niewiele czasu jak
    się robi to sprawnie i z energią, to jeszcze gotuję, piorę, prasuję itd.
    Wszystko kwestia samodyscypliny i odpowiedniego podejścia, oraz szacunku dla
    siebie między innymi.
    Kobiete traktuję conajmniej na równi ze sobą...
    Ale jestem sam, zaczynam dochodzić do wniosku że właśnie tym wszystkim przerażam
    kobiety, albo przez to nie jestem interesujący? ...
    Więc jak to jest?
  • Gość: axis IP: *.chello.pl 13 lat temu
    Jak widać, takich jak ty jest niewielu....Myślę, że jak będziesz
    lepiej "reklamował", to jakaś babka się znajdzie....
  • Gość: Zdziwiony reakcją IP: *.wnp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Niewielu? To norma! Ze mną jest tak, że pracuję do poźna i kiedy wracam do siebie nie mam sił
    sprzątać. Tak, tak - sprzątać! Bo mimo tego, że mieszkam z kobietą, ta popołudnia woli spędzać z
    koleżankami. W domu mam nieposprzątane, jem na mieście, bo obiadów też brak i tylko w sobotę
    mogę się zając porządkami. Mimo tego, że kobieta siedzi wtedy w domu, to i tak lwia część
    obowiązków należy do mnie, bo jej zdaniem - prosząc o posprzatanie - najczęściej ją "terroryzuję". I
    nie piszcie tutaj, że jestem pantoflarzem - po prostu lubię porządek, a jeśli kobieta nie dba o dom, to
    kto ma to robić? Nawet jej mama powiedziała kiedyś, że nie wytrzymam i sobie ja zmienie - tylko z
    tego powodu.
  • Gość: Wygodna IP: *.cable.mindspring.com 13 lat temu
    Moj facet myje ZA MNIE podloge w kuchni i wc, kibelek, wanne (takze wyciaga z
    niej moje koltuny - blee) gotuje, ja tylko od czasu od czasu wyczyszcze lodowke
    no i pranie zrobie. Ja zajmuje sie rachunkami, komputerem itp. Pozatym jestem
    strasznym leniuchem, dlatego nie moglabym sie zwiazac z innym leniuchem. Jezeli
    chcecie zeby facet sprzatal, musicie same raz na jakis czas "poleniuchowac" -
    inaczej go przyzwyczaicie :D
  • mateszalka 13 lat temu
    Gość portalu: Wygodna napisał(a):
    > chcecie zeby facet sprzatal, musicie same raz na jakis czas "poleniuchowac" -
    > inaczej go przyzwyczaicie :D

    Niekoniecznie. U nas to raczej ja sprzatam, bo pracuje w domu, wiec wydaje mi
    sie to zwyczajne i naturalne, ze sie nim zajmuje, skoro spedzam tu o polowe
    wiecej czasu niz facet. Kiedys, naczytawszy sie roznosci, postanowilam zrobic
    eksperyment i przez trzy tygodnie nie kiwnelam nawet palcem. Sluchajcie, szkoda,
    ze nie widzieliscie naszego mieszkania. Koty z kurzu przyczepialy sie do kapci,
    jak sie przeszlo z kuchni do sypialni... itp. Po prostu przecietnie facet
    (generalizujac!!) ma wyzsza tolerancje na syf - tak mi sie wydaje, choc znam i
    wyjatki.
    Zeby nie bylo, dla porzadku dodam, ze do mojego meza nie mam zadnych pretensji -
    sprzata, gotuje, przynosi zakupy, wszystko wlasciwie robimy po polowie i bez
    zgrzytow.
  • Gość: kinia IP: 86.67.66.* 13 lat temu
    Ja też przeważnie pracuję w domu, ale często zajmuje mi to więcej czasu niż
    pozadomowa praca mojego towarzysza życia. W domu to ja zajmuję się komputerem,
    często przepisuję teksty dla mojego TŻta (on pisze 2 palcami ;)). Mimo to dość
    długo on utrzymywał, że sprzątanie, prasowanie, gotowanie itp to nie praca, i że
    "siedząc" w domu mam obowiązek to zrobić. Czy to nie praca okazało się po moim
    ok. 6 tygodniowym wyjeździe... Owszem, odkurzone (mamy kota, więc po kilku
    dniach bez odkurzacza fruwająca ruda sierść musi się rzucić w oczy)ale...
    Łazienka - matkoboskoczęstochowsko! bo kto by pomyślał, że wannę czy umywalkę
    się myje... Ubikacja...oszczędzę. Meble szare (a wystarczy przetrzeć specjalnym
    "piórem" raz na tydzień, nie trzeba żadnych Pronto). O kuchni (podłoga!) i
    lodówce nie wspomnę, śmieci też jakoś same wyjść nie chcialy... Za to gazeta z
    zaznaczonymi meczami i filmami leżała a pierwszym planie przed telewizorem.

    Doprowadzenie mieszkania do stanu używalności zajęło mu cały długi dzień. I
    jakoś od tego czasu ja mam zdecydowanie mniej roboty domu...
  • Gość: ewa IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 13 lat temu
    no właśnie, daj jakiś namiar!!!!
  • Gość: ja IP: *.gdynia.mm.pl 13 lat temu
    Mam tak samo.
  • Gość: ala_ma_kota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Widzisz!
    Mój facet, dopóki mieszkał sam, dbał o porządek w domu, prał i prasował, nawet
    gotował. Niestety, gdy zamieszkaliśmy wspólnie - przestał;( Na tym może polega
    problem. Faceci się szybko nudzą i przestają pomagać, spychając wszystkie
    obowiązki na kobietę:(
  • z.bozena 13 lat temu
    proste sama jesteś temu winna poco choszisz i marudzisz za jego plecami że nie
    posprzątał i sama bierzesz i sprzątasz . Wytrzymaj z kilka dni w bałaganie to
    co swojego zostawił nie sprzątaj konsekwentnie na czas experymentu nie
    zapraszaj gości . po kilku dniach albo i dłużej pęknie jeśli u siebie w domu
    lubił porządek . PODSTAWA NIC NIMÓW O BAŁAGANIE ZAGRYŹ JĘZYK I CICHO SZA NA 85
    % POMORZE.
  • Gość: agak77 IP: 5.5.* / *.proxycache.rima-tde.net 13 lat temu
    no coz, probowalam tej metody... niestety nie dziala w przypadku mojego faceta.
    wytrzymaly jest. to ja sie poddaje i sprzatam :( chociaz musze przyznac, ze
    czasami mi wtedy pomaga ;) a ze wyciera kurze sprayem do czyszczenia butow...
    no coz...
  • Gość: ania IP: *.proszynski.pl 13 lat temu
    A mój facet dopóki mieszkał sam był strasznym bałaganiarzem. A odkąd mieszkamy
    razem (już wiele lat) zaczął sprzątać, gotować itp. Po prostu dzielimy się
    wszystkimi obowiązkami. To kwestia pójścia na pewien kompromis.
  • Gość: Kasiek IP: *.devs.futuro.pl 13 lat temu
    Otóż to! Samczyki jedne! :P
  • Gość: Kasiek IP: *.devs.futuro.pl 13 lat temu
    Więc sam sobie odpowiedziałeś na ten fakt - jesteś sam.
    Gdybyś miał kobietę, conajmniej połowa obowiązków spadła by na nią.
    Może każda się tego obawia? :D
  • Gość: Kaj IP: *.pools.arcor-ip.net 13 lat temu
    > Gdybyś miał kobietę, conajmniej połowa obowiązków spadła by na nią.
    > Może każda się tego obawia? :D

    bez sensu, czego ma sie obawiac, przejecia polowy obowiazkow? Przeciez o to
    chodzi by sie dzielic praca domowa, przewaznie nie jest to dla faceta oczywiste
    ze i on musi ruszyc szmatka w mieszkaniu.
  • Gość: Pasqda IP: 195.117.66.* 13 lat temu
    Moja żona, zanim poznała mnie, umówiła się kiedyś z pedancikiem. I na drugiej
    czy trzeciej randce wyjawił jej plany sprzątania na najbliższą sobotę. Poza tym
    niewiele zdążył powiedzić. I to była ostania randka :-) No i dobrze.

    Pozdrowienia
  • mia2006 13 lat temu
    takiego właśnie chciałam... a mam baaganiarzam który "nie zauważa że bałagani"... rozkoszne... tylko nie dla mnie...:(
  • Gość: kitek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    oklaski dla męża za bycie pomocnym:))
    pozazdrościć Ci jedynie Red_artist :)
  • Gość: ArekMiz IP: 195.94.216.* 13 lat temu
    > Znam 2 facetów, którzy umieją zadbać o porządek

    Nie chwaląc się - to ja. :-))))))

    Po prostu lubię, jak w mieszkaniu jest porządek - zostałem tego nauczony przez
    mamę i babcię. Porządki w mieszkaniu zazwyczaj robię raz na tydzień - w sobotę.
    Odkurzam, zmywam mopem podłogę, wycieram kurze na regałach i czyszczę kuchnię.
    Za to sprzątanie łazienki należy do mojej lepszej 1/2. Chyba jest
    sprawiedliwie? :-)))

    Jak są większe (np. wiosenne) porządki to też jest podział: ja myję okna, moja
    lepsza pierze zasłony i firanki (ale ja je zdejmuję i wieszam - choć tej
    czynności cholernie nie lubię - przez te 'zakładki' co to nigdy nie chcą
    wyjść 'symetrycznie') :-))))))
  • kasiahej 13 lat temu
    Brawo dla męża, niewielu jest facetów co potrafią utrzymac pozadek. Oby więcej
    takich.
  • anquisette 13 lat temu
    Co to znaczy "szkoda czasu"? Praktyka czyni mistrza. Jak zrobi to parę razy to
    za którymś tam mu się uda. Przez takie wyręczanie przez mamy a potem przez żony
    to są później takie kaleki życiowe przez całe życie. W moim domu rodzinnym
    rzeczywiście to mama zajmowała się domem, ale za to tata dbał o piwnicę i
    podwórko co często wiąże się z ciężką fizyczną pracą. Ja natomiast mieszkam z
    mężem w bloku więc nie rozumiem dlaczego miałoby być tak że sprzątanie jest na
    mojej głowie a on nie ma żadnych obowiązków.

    A a propos nakłaniania to jak uda się namówić męża do posprzątania trzeba go
    potem porządnie wychwalić. Gwarantowany sukces. ;)
  • Gość: A... IP: *.crowley.pl 13 lat temu
    "dzielenie obowiązków"
    Mój ukochany uważa, że on bierze na siebie te ciężkie prace, a ja pranie,
    sprzątanie, gotowanie (takie "kobiece przyjemności").

    Tylko, że tak jak Ty mieszkamy w bloku!! Co oznacza, że nie odśnieżamy
    schodków, nie nosimy węgla z piwnicy, nie nosimy wody ze studni itp.

    Jak na razie on wziął na siebie te ciężkie prace, których jak wspomniałam nie
    ma, a ja resztę, ale mam zamiar to zmienić!!!

    Powoli wdrażam to w życie. On gotuje, ja zmywam, ja gotuje on zmywa naczynia.
    Niestety nadal uważa, że on wcale nie brudzi w łazience, bo przecież on tylko
    tam się kąpał!!
    :(
    U niego w domu Mama zajmowała się domem, a Ojciec ciężkimi pracami, które
    były!!!
  • ropniak1 13 lat temu
    Nie chciałabym Pań urazić, ale tak moga mówić tylko kobiety co tylko domem się
    zajmuja lub pracuja tylko na pół etatu. Ja pracując 9-17 , plus jeszcze do tego
    dziecko do przedszkola i ugotowanie obiadu nie mogłabym sobie pozwolić na
    sprzątanie za nas troje.
    Jak męża nauczyć?
    Mój uwielbia jeść. Jak musiałam wiecznie za niego sprzątać i mój dzień
    wszystkich prac kończył się o 22 powiedziałam basta i nie gotowałam. Mój ślubny
    jak dwa razy nie dostał obiadu, bo nie miałam "czasu na gotowanie " , ponieważ
    musiałam zrobić wiele innych rzeczy, poszedł po rozum do głowy i zaczął mi
    pomagać.
  • Gość: asz IP: *.ilim.poznan.pl 13 lat temu
    Doszłam do tego samego wniosku. Pozdrawiam
  • magob 13 lat temu
    Kiedy nie ugotuję obiadu to po prostu idzie sobie zjeść "na miasto" i kompletnie
    się niczym nie przejmuje.

    Bałagan też mu nie przeszkadza. Jego ubrania mogą walać się po całym mieszkaniu,
    piętrzące się naczynia w zlewie zobaczy dobiero wtedy jak nie będzie mógł dostaś
    się do kranu, a na zużytych Pampersach (mamy pólroczną córeczkę) można by się
    zabić, ale on niczego nie zauważy.

    Biorę więc wszystko na siebie, bo nie mam już siły się awanturować.
  • Gość: B IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 13 lat temu
    same jesteście sobie trochę winne - jak mój K sprząta to też włos jeży mi się na
    głowie, nie wspominam,ile godzin zajmuje sama łazienka - ale nie krytykuję,
    cieszę się, że cokolwiek ruszy. Kto sam nie sprząta, nie będzie umiał uszanować
    pracy innych (będzie siał za sobą śmieciami i skarpetkami) i nie będzie potrafił
    jej docenić
  • myszkamartynka1 13 lat temu
    W "Kasi i Tomku" był taki motyw że koleżanka Kasi została lesbijką bo chciała
    znaleźć mężczyznę subtelnego delikatnego i czułego aż w końcu zrozumiała, że
    tak na prawdę szuka dziewczyny. I wiecie coś dziewczyny?! RZECZYWIŚCIE COŚ W
    TYM JEST!
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    jak ktoś lubi być darmową sprzataczką to Twoje podejscie jest idealne:) To czy w
    domu jest czysto czy nie to sprawa wszystkich domownikow
  • Gość: lola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Po prostu nie sprzataj przez jakis czas, to sam wyciagnie odkurzacz i
    mopa...Jesli mam duzo pracy lub po prostu nie mam nastroju do sprzatania, to
    tego nie robie, a wtedy moj facet po zwroceniu mi dwoch-trzech uwag sam
    sprzata. Poza tym raz w tygodniu przychodzi do nas dziewczyna do sprzatania,
    ktora finansuje moj facet, bo powiedzialam mu, ze sprzata w jego
    zastepstwie...I jakos nie ma problemu.
  • amatil 13 lat temu
    Tyle, że większość facetów wytrzyma w niesprzątanym mieszkaniu dużej niż
    kobieta. Jako facet mogę doradzić tylko jedno – zwracać uwagę, nudzić, w końcu
    nie wytrzyma i posprząta. Bałagan nam tak bardzo nie przeszkadza, gderanie owszem.
    --
    amatil.blox.pl
  • Gość: pokrowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    absolutnie sie nie zgadzam! gderanie jest rozwiązaniem doraźnym, ale pomyślcie drogie Panie perspektywicznie!! W ten sposób nie wiedzieć kiedy staniecie się gderającymi teściowymi z sennych koszmarów, z którymi trudno pod jednym dachem wytrzymać, a przynajmniej do takiego wizerunku przywykną wasi mężczyźni. dziękuję serdecznie. wolę posiedziedzieć w bałaganie i poczekać aż mój książe się opamięta i pomoże z własnej inicjatywy, albo pod presją rychłej wizyty gość.
    PS paniom które lubią czystość polecam panów z alergią na kurz (sprzatają sami i bez marudzenia :))
  • Gość: willemejun IP: 217.153.150.* 13 lat temu
    ... ja stosuje dokladnie te sama metode, i najczesciej dziala bez zarzutow!!!
    Na samym poczatku powiedzialam mu, ze nie ma szans, abym mu prasowala koszule,
    wiec bedzie to robil sam, albo zatrudni Pania do prasowania. Raz zawiozl
    koszule do mamy, ale chyba bylo mu troche glupio. No i zatrudnil Pania. Teraz
    ona sprzata i prasuje raz w tygodniu, maz i ja razem pierzemy i zajmujemy sie
    kuchnia, naczyniami etc.... a czas, ktory zaoszczedzamy na sprzataniu, spedzamy
    razem...
  • Gość: piotr IP: *.acn.waw.pl 13 lat temu
    halo tu mężczyzna - a ja sprzątam często częściej niż moja kobieta i wogóle mi
    to nie przeszkadza, czasem ona częściej ja i lubię to robić...najlepszy dowód że
    jestem tu chyba jako jedyny facet. Ktoś powie co to za facet a ja i tak się tym
    nie martwię bo po prostu wiem że polegać można tylko na sobie a że lubię czystość...
  • Gość: facet2 IP: *.chello.pl 13 lat temu
    Ja bardzo chciałbym, żeby było czysto, ale normalnie nie umiem sprzątać, zaraz
    się gubię i moje sprzątanie trwa kilka godzin, czegoś co moja parnerka robi w
    45 minut. Nie poddaję się, ale jestem w tym naprawdę kiepski... A sposób, to
    kazać mi posprzątać przed powrotem, nie lubię jak jest rozczarowana, ale
    kosztuje mnie to chyba zbyt wiele w porównaniu do problemu :). Czasami
    wspaniałomyślnie sprząta za mnie, mi to trzeba mówić, krok po kroku, co mam
    robić. W tej dziedzinie życia.
  • scarlett_kapusta 13 lat temu
    > Ja bardzo chciałbym, żeby było czysto, ale normalnie nie umiem sprzątać, zaraz
    > się gubię i moje sprzątanie trwa kilka godzin, czegoś co moja parnerka robi w
    > 45 minut.

    skarbuś... a myślisz, że kobieta się rodzi z umiejętnością sprzątania we krwi?
    ona też się musi NAUCZYĆ sprzątać. a, jak już ktoś wspomniał, praktyka czyni
    mistrza.

    straszne jest to, co tu czytam. co to znaczy, że facet nie umie sprzątać? to
    niech się łaskawie nauczy! no, chyba że nosi węgiel z piwnicy, pali w piecu,
    nosi wodę ze studni i chodzi na polowanie... a kobieta potem gotuje te mamuty ;)

    nie wyobrażam sobie mieszkać z kimś, kto wszystkie prace domowe zrzuca na mnie.
    chyba, że będę mieć osobną sypialnię, łazienkę i kuchnię :>
    --
    łąka na niebie się kończy, ja tańczę, tańczę na słońcu

    spieprzaj dziadu!
  • sutra 13 lat temu
    Gość portalu: Matylda napisał(a):

    Nie obraż się ale to czy w domu
    > jest porzadek czy nie to albo zasługa albo wina kobiety.

    To jakiś XIX-wieczny pogląd.

    Kasiu, zamiast się frustrowac najlepiej zwieksz swoją tolerancję na bałagan. I
    wszystko będzie cacy.
  • Gość: Maddrake IP: 62.148.86.* 13 lat temu
    Matylda - jesteś cudowna, wracasz mi wiarę w kobiety :)
  • nessuno 13 lat temu
    Gość portalu: Matylda napisał(a):Nie obraż się ale to czy w domu
    > jest porzadek czy nie to albo zasługa albo wina kobiety. Jak przyjdą goście to
    > najwyżej pomyślą: "biedny facet, taki brudas z tej jego żony" chociaż każdy
    > wie, że to mężczyżni robią w domu więcej bałaganu.

    Znaczy się Twój facet ma dwie lewe ręce,czy jest poprostu leniem?Ja swojej żonie
    nie pozwalam sprzątać w domu,bo wiem,że to ja mam więcej siły.Również to ja
    jestem dokładniejszy,chociaż nie znaczy to,że małżonka ma jakieś braki.Te same
    zasady wpajam i to z powodzeniem swoim dorastającym synom.Wiem,że kiedyś im to
    zaprocentuje i będą dla swoich kobiet o wiele bardziej przydatni,niż za
    przeproszeniem Twój facet.Ja tak zostałem wychowany i wcale tego nie żałuję a
    ujmy też mi to nie przynosi.Pozdrawiam.
    --
    GG 2930818 52°19'N,20°57'E wPISdu
  • Gość: Bibi IP: 217.153.150.* 13 lat temu
    Nessuno!!! Dziekuje!! Gdyby tylko wszyscy tak ladnie wychowywali swoich synow!!
    Matka mojego 30-letniego narzeczonego powiedziala mi ostatnio cos, co dobrze
    pokazuje mentalnosc polskich matek (a sytuacja byla taka, ze u jego rodzicow w
    domu, ja mu zwrocilam uwage, zeby sam sobie cos przyniosl z kuchni, a nie ze
    mamuska ma w okol niego latac). Na to mama mnie wziela na bok, i powiedziala,
    ze dobrze robie, bo tak jak sobie go wychowam, takie korzysci bede z niego
    miala w przyslosci!!! Gryzlam sie w jezyk, zeby ironicznie sie nie zapytac,
    czym ona sie zajmowala przez 30 lat....
  • Gość: maria IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13 lat temu
    Miałam dokładnie taką samą sytuację.I cóż zrobić mamusia, że nie wychowała.Po
    trzydziestu latach wyręczania synka można sobie w nos wsadzić wszelkie techniki
    żony, aby męża przyuczyć do sprzątania.A zwłaszcza rady typu, żeby nic nie
    robić, to może nie wytrzyma i sam się weźmie to sprzątania.Akurat z autopsji
    wiem, ze nie ma takiego bałaganu i brudu, którego by nie wytrzymał. Na dodatek w
    jeden taki "testowy" syf wlazła niezapowiedziana teściowa, zupełnie zapomniawszy
    o swoich dobrych radach, zaczęła głośno wyrażać ubolewanie, z kim to jej się
    ukochany synek związał.Ręce opadają.
  • Gość: alcik03 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    co za bzdura! nie zamierzam mieszkać w brudzie, ale jeżeli nie mam na tyle
    czasu a nie zamierzam mieć pani do sprzątania, to facet musi również sprzątać i
    tyle. i nie robi łaski. To też jego dom więc niech się bierze do roboty. chyba,
    że ze swoich środków będzie opłacał panią Stefę czy inną Franię. i mamy taki
    układ, w sobotę ma umyć wszystkie okna i odkurzyć a ja w tym czasie upiekę górę
    ciasteczek żeby mu to osłodzić. i nie widzę w tym problemu. kwestia wychowania
    i dogadania. pozdr.
  • Gość: tomasz IP: *.126-70.tampabay.res.rr.com 13 lat temu
    TY chyba jestes chora psychicznie a Twoj maz idiota
  • truscaveczka 13 lat temu
    O, inteligent się znalazł. T mój mąż robi podział obowiązków w domu - i to on ma
    ich więcej, bo mnie dotyczą nieprzewidywalne (opieka nad dzieckiem). tak go
    wychowała moja tesciowa, że prać umie, gotować, sprzątać w miarę. I nie robi z
    tego wielkiego halo.
    --
    Olga Milena
    Moje forum
    Mój blog
  • Gość: anka IP: *.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    myślę że to iż faceci nie pomagają nam w porządkach to też nasza wina drogie
    panie.przecież jak sam nie posprząta to żonę za kilka minut szlag
    trafi,poględzi i sama szybciutko sprzątnie bo i tak zrobi to lepiej :-)
    niestety w moim domu jest 3 facetów i zagonić ich do roboty to strasznie cięzka
    sprawa,bo zawsze jest coś pilniejszego (mecz,kolega potrzebuje pomocy.itd) więc
    zakasam rękawy i do roboty...
  • pluteq 13 lat temu
    > ...każdy
    > wie, że to mężczyżni robią w domu więcej bałaganu. Tak było od wieków i nic na
    > to nie poradzimy wiec...do roboty.

    Obrażasz mnie :P

    Co prawda u nas w domu na 4 facetów i 2 kobiety, trzec h wogóle nie wie co to porządek, ale zawsze zostaje ten jeden. Teraz mieszkam z kumpelami i co jak co, nie można mi zarzucić, żebym był wiekszym bałaganiażem niż one.
    Moja ostatnia miłość, to dopiero była bałaganiara... tak więc uważaj z tymi 'każdy wie' :P

    Pzdr
    ŁP
  • rezoon 13 lat temu
    kondolencje
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 13 lat temu
    No nie wiem czy taka madra kobieta - bo to wlasnie jej zawdzieczasz, ze ty
    mosisz sprzatac sama. I pewnie - jesli masz syna, to twoja synowa bedzie miala
    to samo. No bo po co sie meczyc jak kobieta I TAK to zrobi? (Co najwyzej troche
    po pyskuje). Moze w twoim przypadku jest za puzno ale mnie sie wydaje, ze
    kluczem jest postawienie od samego poczatku jasnych regol. Bez narzekania,
    marudzenia ale konsekwentnie - przepraszam za porownanie -jak z psem. Nie
    pozbiera i wypierze skarpetek -no to ich nie bedzie mial. Nie pozmywa naczyn -
    no coz, po pewnym czasie pewnie bedzie musial isc do baru, bo czystych nie
    bezdie. Do tego chwalenie, za kazda rzecz, ktora zrobi. Chocby byle jak, no bo
    na poczatku trudno idzie ale z czasem nabierze wprawy. (Najgorszy blad to
    zrobic awanture, bo poswiecil sie i umyl okna i zostawil smugi. Trzeba
    podziekowac, ucieszyc sie i ...poprawic jak NIE BEDZIE WIDZIAL). Trudno to
    wytrzymac ale skutki sa. Moj facet sie przyzwyczail i - moze nie sprzata po
    sobie ogolnie, bo nie widzi :) ale pewne rzeczy robi i uwarza to za naturalne :)
  • Gość: Ania IP: *.fota.pl / 194.9.79.* 13 lat temu
    Jezu, jakie byki! A to Twojemu facetowi nie przeszkadza?????
  • ida771 13 lat temu
  • Gość: Ewcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    moze to glupie i uznacie mnie za słuzącą, ale lubię sprzątac, myc okna,
    gotowac... moze i faceci potrafią to robic, ale robią to o wiele GORZEJ, na
    dodatek trzeba po nich poprawiac :/ A Matylda ma rację, o dom dba kobieta i dom
    jest jej wizytówką, mąż ma tylko płacic... No i racja: faceci przydają się do
    trzepania dywanów-wystarczy mówic: "Kochanie, jestes taki SILNY, że bez trudu
    wytrzepiesz te trzy nasze dywany...NA PEWNO sobie poradzisz, jak każdy
    mężczyzna" :)
  • Gość: Onka IP: *.lodz.msk.pl 13 lat temu
    Oj to ja mam chyba dużo szczęścia, mój mężczyzna - sam, bez proszenia czy
    przypominania pomaga mi w różnych pracach domowych. Szczęśliwie tak się
    podzieliliśmy obowiązkami, że każdy wykonuje te prace domowe, które lubi (lub
    sprawiają mniejszą przykrość) Ponieważ oboje pracujemy - czasem więcej ja
    czasem więcej on nie widzę też powodu żeby zgrywać "matkę polkę", która musi
    sama. Moja przyszła teściowa nie pozwoliła mojemu mężczyznie na wykonywanie
    żadnych prac domowych tłumacząc, że "po co ma się męczyć", lub "że i tak nie
    umie" - i tak to jest, że same jesteśmy sobie winne, bo zamiast pozwolić
    facetowi się wykazać, same podcinamy mu skrzydła takim gadaniem.
  • Gość: ch.. mojej cipki IP: *.akk.net.pl 13 lat temu
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Arieska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Chyba żartujesz!!! U mnie nie ma w ogóle opcji, żeby mąż mi nie pomagał. Jak np
    nie zmywa po obiedzie to mówię, że nie będę miała mu w czym ugotować, albo, że
    możemy prasować pół na pół albo on swoje a ja swoje(wybiera 1 opcję, gdyż jego
    rzeczy jest zawsze więcej). W sobotę sprzątamy zawsze razem a w tygodniu to
    różnie. W ogóle nie wyobrażam sobie jak by to miało być inaczej! I niby
    dlaczego? Moja mama i moja teściowa tak miały i mają, ja na to patrzyłąm i na
    pewno nie mam zamiaru powtarzać ich wg mnie błędu...
  • kobieta_na_pasach 13 lat temu
    znaczy sie wpasowalas sie w rodzine męza, albo inaczej - nie mialas innego
    wyjscia. rob tak dalej, a maz i tak znajdzie sobie kochanke.
    podpisana: mezatka z 17letnim stazem.
  • kobieta_na_pasach 13 lat temu
    i sluzacych. szkoda czasu na to forum.
    --
    "Co ja robię tu, co ja tutaj robię".
  • Gość: zuzia IP: 209.167.238.* 13 lat temu
    Jak ja sie kiedys poskarzylam tesciowej ze maz ( jej synek) nie sprzata to mi
    powiedziala " Chcialas go to masz"...Teraz...inna za nim sprzata!
  • acerania 13 lat temu
    No cóż, nie dziwię się, że teściowa dała Ci taką odpowiedź.
    Przez lata całe własnym przykładem hodowała swojej przyszłej synowej okaz
    kalectwa więc trudno, żeby teraz nie wmawiała Ci takich bzdur :-/ Twój
    mężczyzna żyje w przekonaniu, że sprzątać nie musi, bo jego ojciec tez nie
    sprzątał :-)))
    Człowiek, który od dziecka uczy się od rodziców partnerstwa, uważa za
    naturalne, że sprzatać należy. I, gdy już jest dorosły, nie trzeba go o to
    prosić.
  • kasiar74 13 lat temu
    Matyldo a nie lepiej w takim razie sprzątac po prostu po sobie a nie po sobie i
    mężczyźnie?
  • napolnoc 13 lat temu
    ...wierzyc sie nie chce,powielasz schemat mamusi-zonki-sprztaczki,az mi zal twoich corek.
    Sprawa jest prosta,mieszkanie uzytkowane jest przez obu,wiec przez obu jest sprzatane.raz dwa
    ,razem sie za to bierzemy,i tylko pytanie o preferencje:wolisz wyszorowac prysznic czy zmyc podloge?
    Sprzatamy razem i tyle.A jak on twierdzi ze nie ma czasu,to ja tez nie,proste.A jak bardzo narzeka to
    mowie ze zamawiam sprzataczke,hehe.Z drugiej strony moj facet nie moze udac ze nie potrafi
    sprztac(bo widzialam jego czysciutka kawalerke),wiekszosc facetow po prostu dostaje "dwoch lewych
    rak"po zamieszkaniu razem.Moj,jak nie wstawil prania przez ponad tydzien,to pralam tylko swoje
    rzeczy.Wtedy panika:"gdzie czyste gacie?-a wyprales?"I sie nagle okazuje ,ze on sobie doskonale z
    pralka radzi.Gotuje tez sobie sam,choc czesto "zapomina"umyc naczynia.I musze taki rezim trzymac,bo
    pracuje w domu i niewiele brakuje,bym "domowa niewolnica"zostala.powodzenia.
  • Gość: oleńka IP: *.aster.pl 13 lat temu
    Coś mi się wydaje, że mogłabyś unieść się w powietrzu. Piszesz okrutne bzdury.
    Urodziłaś się niewolnicą i umrzesz jako niewolnica.
  • Gość: Kasia IP: *.lodz.dialog.net.pl 13 lat temu
    Kurcze dziewczyny chyba zrobię jak mówicie...skoro na to nie ma rady...
  • noie 13 lat temu
    no wiesz...mozesz zrobic jakas "terapie" hihi nie sprzatac dluzszy czas...dosc
    dobrze nabalaganic....a potem gdy bedziesz miala duuuuzo czasu, lyknac jakies
    proszki uspokajajace i kazac mu popsprzatac by wiedzial ile to
    daje "przyjemnosci" sprzatanie po kims ;-) albo kaz mu wyczyscic kibelek hihih
    pozdrawiam
    noie

    --
    Zycie jest jakie jest...wiec dawaj co masz i przestan marudzic :-)
  • Gość: elfik IP: *.atman.pl / *.atman.pl 13 lat temu
    Ja tez miałam problem ze s[przątaniem i sie niepotrzebnie wkurzałam, a teraz w
    sobote pytam co sprząta, pokoje( 2) czy łazienkę i kuchnię.Npo to sobie wybiera
    i sprzata:) Wadomo ze czasem musze poprawic ,ale jesli nie widzi). W tygodniu
    ja poprzatam. Ale duże sprzatanie w weekend razem, nie wyobrażam sobie że ja
    tylko miałabym sprzątać. Gdybym nie pracowała i siedziała w domu to tak, ale
    jesli oboje pracujemy...( nad facetem trzeba sporo sie napracować, ale warto:)
    Życzę powodzenia:):)
  • zielony_listek 13 lat temu
    > Ja tez miałam problem ze s[przątaniem i sie niepotrzebnie wkurzałam,
    a teraz w
    > sobote pytam co sprząta, pokoje( 2) czy łazienkę i kuchnię

    Elfik, świete słowa :-)

    Kasia, nie odpuszczaj!
    Jeśli dwie osoby pracują, to dlaczego Ty masz jeszcze być sprzątaczką?
    U mnie też są kłopoty z namówieniem faceta do pomocy, a główne tłumaczenie
    to "jeszcze nie jest tak brudno". Akurat...
    Tak dziel robotę, żeby robił to czego się nie da zepsuć.
    Nie daj się sprowokować do kłótni (on się obrazi az sama nie skończysz
    sprzątania, to bardzo wygodne). Jak co zrobi to bardzo chwal, a najlepiej
    dobry obiad.

    Okropne są takie podchody, ale niestety takie są realia :-(

    Pozdrawiam
    zielony_listek
  • cnn3 13 lat temu
    moze sobie znajdz innego faceta, skoro ten Cie tak denerwuje i nie umiesz sie z
    nim dogadac, a on ma gdzies to, ze sie starasz...
    www.poczytajmimamo.blog.pl
  • Gość: Kasia IP: *.lodz.dialog.net.pl 13 lat temu
    Facetów nie dobiera się pod kątem przydatności do sprzątania,wybacz.
  • 4g63 13 lat temu
    a pod jakim? umiejętności wykorzystywania kobiety?
  • Gość: Ranger IP: 65.197.200.* 13 lat temu
    Ja odkurzam, wycieram kurze i myje okna, zona sprzata kuchnie, lazienke, bo
    podobno tam zanizylem standardy :-).
  • Gość: qaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    I tu kolezanka dobrze robi. Ja jak wiekszosc facetow nie lubie/nie umiem
    sprzatac. Moja pani podobnie jak ty nie goni mnie do sprzatania tylko daje
    wybor: zrob to lub to i sprzatamy wspolnie. Mysle, ze to jest jedyne rozsadne
    rozwiazanie w sytuacji gdy facet sam nie rwie sie do sprzatania. Dodam, ze oboje
    pracujemy.
  • scarlett_kapusta 13 lat temu
    Gość portalu: qaz napisał(a):

    > I tu kolezanka dobrze robi. Ja jak wiekszosc facetow nie lubie/nie umiem

    hehe. widzę, że producenci ścierek, mopów, płynów do mycia naczyń, mleczek do
    sprzątania łazienek itd. powinni zamieszczać szczegółową instrukcję obsługi na
    swoich produktach.
    --
    łąka na niebie się kończy, ja tańczę, tańczę na słońcu

    spieprzaj dziadu!
  • Gość: x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    najlepiej ustalić jakis konkretny dzień i termin(np. sobota południe) i trzymać
    się tego terminu, który jest wiadomy od dłuższego czasu (czyli nie jest
    zaskoczeniem), potem podzielić robotę na ilość domowników (jak chcą wybrać to
    mogą)i nie odpuszczać wykonania(bez awantur tylko), jak nie będzie zadowalajaco
    posprzątane to albo trochę podpowiedzieć albo poprawić, na koniec pochwalić
    (umiarkowanie), praktyka zrobi mistrza, stosuję to od 20 lat i nie mam problemów
  • klodia1 13 lat temu
    Zblliza sie wiosna to moze i nasz facet sie obudzi i poczuje ze cos trzeba
    zrobic ze swoim otoczeniem, brawa dla tych, ktorzy go do tego przekonaja!!!
  • Gość: ktoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    popieram to zimowe misie i śpią cały boży rok ja sama nie potrafiłam tego zrobić
    ale z innego powodu mam teraz spokuj
  • Gość: Joanna IP: *.aster.pl 13 lat temu
    Mój się trochę buntował. Ale od kiedy zaczął sprzątać np. łazienkę i zaczęłam
    go chwalić, to teraz wie, że to jego obowiązek. A czasem zacyzna mówić: zawsze
    ja sprzątam łazienkę, może teraz Ty?" hehe

    Działa na faceta jak się go pochwali, tylko broń boże przy kolegach lub
    znajomych, bo to dla niego hańba. Ale powiedziec teściowej i jeszcze jak ona go
    chwali, to robi się dumny jak paw :) I potem mówi: inni tak nie pomagają jak
    ja :)
  • Gość: Ewa IP: *.chem.uni.wroc.pl 13 lat temu
    święta racja...mój słońc dokładnie to samo mówi "Widzisz inni nie pomagaja tak
    jak ja"
  • Gość: gatta IP: *.inds.pl / 87.239.176.* 13 lat temu
    no tak. dolaczam sie. tylko ze ja mam 4 pokoje, kuchnie i lazienke, i male
    dziecko. i ta moja cholera wszystko zabrudzi. gdzie nie pojdzie tam zostawi
    kubek, talerzyk, nakruszy, przebierze sie i ciuchy zostawi, itd itp. a ja mam
    tylko 2 rece. na szczescie dzieckiem sie zajmuje. chociaz tyle mi pomaga. raz na
    kiedy uprasuje pieluchy chociaz czasem mowi ze to "uwlacza jego meskosci" :) ale
    juz 3 kaftaniki i 5 par spichow zostawi no bo "juz mu sie nie chce":) ale kiedys
    zrobilam taki numer jak piszecie:) swietnie sie bawilam:) powiedzialam basta i
    przestalam sprzatac. ba, nawet staralam sie specjalnie swoje dolozyc! i tak w 2
    dni roslo, roslo, roslo....zaczal mnie upominac ze lupinki z orzechow powinnam
    od razu wyrzucic bo spadaja na podloge i potem wbijaja sie w stopki:) no a ja z
    usmiechem mowilam- jak Ci przeszkadza to posprzataj, ja tam mam mieciutkie
    kapciuszki i nie czuje:) no i na trzeci dzien przyszedl do niego kolega bez
    zapowiedzi:) moj mezunio sprzatal szybciej niz ja:) nie moglam sie napatrzec!:)
    "a jednak potrafi sprzatac"-pomyslalam. i nawet rece mu nie odpadly. dobrze ze
    ten kolega nas troche zna to sie nie krepowalam ze akurat dzisij tak jest. ale
    on byl zaskoczony pobojowiskiem i wyczul bunt :) wiecej tego nie stosowalam ale
    mysle ze jeszcze do tego wroce:D
    pozdrawiam!
    agata
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    a po co w ogole na poczatku waszego zwiazku wzielas wiekszosc na siebie?
  • Gość: jagulec IP: 213.77.28.* 13 lat temu
    > święta racja...mój słońc dokładnie to samo mówi "Widzisz inni nie
    > pomagaja tak jak ja"
    A ja uwazam, ze w ogole nie powinno byc mowy o POMAGANIU tylko w
    WSPOLWYKONYWANIU. W koncu oboje mieszkaja w tym domu, pracuja. Dlaczego jedna
    osoba ma byc odpowiedzialna za sprzatanie (tzn. za ostateczny stan odgruzowania
    domu), a druga ma tylko POMAGAC, i to jeszcze namowiona, zachecona,
    zmotywowana??? Zwroccie uwage na znamiennosc nomenklatury: pomocnik to tylko
    pomocnik, odpowiedzialny jest kto inny...
    U nas w domu jest pelne wspoluczestnictwo w pracach domowych. W koncu to do
    cholery NASZ dom! Poza tym ja nieustajaco walcze ze stereotypem obciazajacym
    kobiete odpowiedzialnoscia za stan czystosci domu. Do cholery, ludzie, ile osob
    brudzi, tyle osob ma sprzatac.
  • alasme 13 lat temu
    Zamiast: "Kochanie, pomóż mi posprzątać" - "Kochanie, chciałabym Ci pomóc
    posprzątać" :)
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    Moze zatrudnicie kogos do sprzatania? Ja nienawidze sprzatac a moj facet nei ma
    cierpliwosci ze mna walczyc o to:)
  • sutra 13 lat temu
    A dlaczego ma z tobą o to walczyć??!! Mógłby sam ze sobą powalczyć, nieprawdaż?
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    ale to ja zupełnie nei sprzatam i bałagan robie:)
  • Gość: magyar30 IP: *.chello.pl 13 lat temu
    Mam taki sam problem. Zaprzestanie sprzątania nic nie daje, a bałagan
    przeszkadza jedynie mnie i dziecku, które raczkuje i tarza się w tym brudzie,
    więc jeśli chcę mieć czysto, muszę sobie posprzątać. Wymówki są następujące: w
    dzień powszedni jest zmęczony po pracy, w sobotę, jak ma wreszcie wolny dzień,
    chce odpocząć (tak samo jest z urlopem), a w niedzielę-dzień święty-się nie
    sprząta :)
    Do wszystkiego się można przyzwyczaić. Zastanawiam się, jak go wychowywała mama,
    bo wiem, że w domu rodzinnym miał jakieś obowiązki, może ja jestem za miękka?
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    pewnie ze jestes. Jesli to tobie przeszkadza brud to jestes na przegranej
    pozycji.Jak macie wspolne konto to zacznij oplacac kogos kto bedzie sprzatal
  • Gość: Grazyna IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 13 lat temu
    Jestem jedna z tych mam ktora uczyla swojego syna porzadku od malego
    dziecka.Niestety ,nie udalo sie - MOJ SYN JEST OKROPNYM BALAGANIARZEM ! Dopoki
    byl z nami w domu z oporami i przypominaniem,jako tako sprzatal.Od kiedy zaczal
    studia w innym miescie i zamieszkal z 2-ma kolegami w wynajetym mieszkaniu -
    sprzatali, kiedy juz z ogromnym trudem dalo sie funkcjonowac w balaganie.Teraz
    ma juz wlasne male mieszkanie.Kiedy czasami musze go odwiedzic ,staram sie
    opanowac ,zeby nie wybuchnac.Co gorsza ,obecnie jest z dziewczyna,ktora
    dorownuje mu ,a nawet przewyzsza go w umiejetnosci robienia balaganu. Oboje
    pracuja -kazde ponad 12 godzin dziennie .W domu robia tylko tyle aby dalo sie
    zyc dalej.Oboje ukonczyli studia /po dwa kierunki/,,pracuja w duzych
    miedzynarodowych firmach/kazde w innej/.Jesli uda im sie wygospodarowac
    wspolnie troche wolnego czasu ,to ida sie rozerwac /kino ,spotkanie ze
    znajomymi itp.../Z moich dotychczasowych spostrzezen -widze ze jest im tak
    dobrze ,akceptuja wzajemne balaganiarstwo ,i taki styl zycia.Wygladaja na
    szczesliwych,w zwiazku z tym postanowilam nie wyrazac swojej dezaprobaty przy
    nich.Doszlam do wniosku ,ze to ich zycie i ich balagan i mnie nic do tego,ale
    przykro mi i nieraz sie zastanawiam gdzie popelnilam blad w wychowaniu ayna.
  • mateszalka 13 lat temu
    Moja mama tez jest jedna z mam, ktora uczyla swoja corke porzadku od malego
    dziecka. Moja tesciowa tez. Niestety, jestesmy z mezem okropnymi balaganiarzami,
    ale, jak piszesz, dobrze nam z tym. Moim (i jego) zdaniem pilnujemy, zeby w domu
    nie bylo syfu - co sobota jest sprzatanie. Ale moja mama byla ostatnio u nas z
    wizyta i od razu chciala myc okna i podlogi. Wedlug niej byl balagan. Wiec moze
    po prostu masz mniejsza tolerancje, albo zwyczajnie nie rozumiesz ich trybu
    zycia? To, co dla Ciebie jest balaganem, dla nich to same potrzebne rzeczy. Dla
    mnie nie jest balaganem stan mojego biurka, bo kazdego z miliona papierkow
    uzywam, nie sa balaganem butelki z woda mineralna, ktore stoja wszedzie - bo
    lubimy miec wode w zasiegu reki - itd. Dla mojej mamy to byl nieziemski
    burdel... Wiec jak im z tym dobrze, daj spokoj i nie mow o bledach.
  • Gość: elle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Ja nie potrafię tego pojąć. Jeśli obydwie osoby pracują zawodowo, to chyba
    logiczne jest, że obydwoje sprzątają, zwłaszcza, że częściej mężczyźni mają
    skłonność do bałaganiarstwa niż kobiety.

    Poza tym mężczyzna, tak samo jak kobieta, ma dwie rączki i dwie nóżki :), które
    może śmiało użyć do sprzątania.

    Nie dajcie sobie wmówić, że oni nie potrafią - to jest świetna wymówka.
    Potrafią - tylko po co mają sprzątać, jeśli wy za nich to robicie.
    A nawet jak będzie mu na początku szło opornie, to trening czyni mistrza :)

    Oczywiście nie zaszkodzi pochwalić - nie ma to jak pozytywna motywacja :)
  • Gość: ewa IP: *.atcom.net.pl / 217.197.169.* 13 lat temu
    O boze, w zyciu nie bylabym z facetem, dla ktorego bylabym sluzaca. Moj sprzata
    i gotuje na rowni ze mna. Zal mi kobiet, ktore nie wymagaja niczego od swoich
    mezczyzn
  • Gość: Asb IP: 217.153.180.* 13 lat temu
    Odkąd jestem z moim mężem (4lata) nie miałam odkurzacza w ręku, nie sprzątałam
    łazienki ;o)resztę sprzątam od czasu do czasu, zazwyczaj to jednak jego działka.
    U nas gdzieś się to samo ukształtowało:ja gotuję, on sprząta, razem pierzemy,
    chodzimy na zakupy ;o)
    Kwestia kompromisu ;o)
    życzę szczęścia
    Ania
  • schegor 13 lat temu
    Cześć dziewczyny! Widze, ze chociaż jesteście z mężczyznami, to wcale nas nie
    znacie. A my naprawde jesteśmy tak nieskomplikowani... Moja żona ma swoje
    sposoby, zeby namówić mnie do sprzątania... Robi to w najprostszy sposób i
    dobrze wiecie jaki... Oczywiście wy zawsze powiecie, że tak się napracowałyście,
    że nie macie ochoty. Więc facet też nie będzie miał ochoty wam pomagać. W ten
    sposób koło się zamyka. Problem z większością małżeństw które znam jest taki, że
    kobiety starały się do momentu, kiedy złapały faceta, pobrały się, urodziły
    dziecko... A później uważają, że mężczyzna jest tylko do sprzątania i zarabiania
    pieniędzy. Więc nie dziwcie się, że z drugiej strony nie otrzymujecie pomocnej
    ręki. Ja wiem, że jeśli pomogę żonie posprzątać i zaopiekuję się dzieckiem, to
    będzie miała większą ochotę na sex. PAMIĘTAJCIE, JESEŚMY MAŁO SKOPLIKOWANI. To
    działa!!!
  • sutra 13 lat temu
    schegor napisał:

    > Więc facet też nie będzie miał ochoty wam pomagać. W ten
    > sposób koło się zamyka.

    Facet mógłby nam pomagać, gdyby sprzątanie było nasza działką. Ale nie jest,
    więc co najwyżej może współdbać o dom - swoją własność.
  • Gość: WelcometoDisneyPL IP: *.era.pl 13 lat temu
    ..waszą "działką" jest kariera, dbanie o siebie, wydawanie kasy (lecz nie na
    banalne sprawunki), kombinowanie, seriale, chora zazdrosc...
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    a dlaczego sprzatanie ma byc dzialka kobiety??
  • vontomke 13 lat temu
    od tysięcy lat facet zdobywał pokarm (teraz kasę), a baba wychowywała dzieci i
    dbała o dom, oczywiście możesz się starać to zmienić w swoim związku, ale nie
    sądzę że będziesz od tego szczęśliwsza.
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    jestem w moim związku bardzo szczęśliwa.Umiem sobie zdobyć pokarm i nie chce
    wychowywać dzieci
  • vontomke 13 lat temu
    i wydaje ci się że masz mózg
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    jestem tego pewna
  • vontomke 13 lat temu
    tak myśłałem, ale innych upewniasz mówiąc o tym w swoim nicku
  • joocelyn 13 lat temu
    vontomke napisał:

    > od tysięcy lat facet zdobywał pokarm (teraz kasę), a baba wychowywała dzieci
    i
    > dbała o dom, oczywiście możesz się starać to zmienić w swoim związku, ale nie
    > sądzę że będziesz od tego szczęśliwsza.

    Argument, że coś jest dobre, bo tak było w epoce jaskiniowej, niespecjalnie
    mnie przekonuje. Może boisz się konkurencji kobiet, tego, że potrafią więcej
    zarobić od Was? Bo wtedy nie czułbyś się już taki męski ?
    To musi być okropne dowiedzieć się, że nie jesteście już jedyną płcią wokół
    której kręci się świat z usłużnymi kobietami na drugim planie. Rozumiem Twój
    niepokój. Ale muszę Cię zmartwić, nic nie wskazuje na to, że władza z powrotem
    do Was wróci. :)))
  • vontomke 13 lat temu
    nie konkuruję z kobietami bo w większości konkurencji "kobiecych" wypadam dużo
    gorzej, nie są jednak dla mnie prawdziwymi kobietami dupy które w głowie mają
    tylko karierę i które czują się uciskane przez facetów, a już zwłaszcza boje
    się feministek i omijam je szerokim łukiem
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    jesli okreslasz jakas kobiete jako dupe to nei musisz nic wiecej dodawać. Jasno
    dajesz do zrozumienia jakiego typu człowiekiem jestes
  • vontomke 13 lat temu
    gdybyś uważnie przeczytała to byś zauważyła że istoty które nazywam dupami nie
    są dla mnie pełnowartościowymi kobietami i czym się one charakteryzują również
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    Jeśli dla kogoś czlowiek któremu zależy na karierze jest niepelnowartościowy to
    masz jakiś problem. Kompleksy?
  • vontomke 13 lat temu
    mam, a czy ty masz problemy z czytaniem? napisałem "tylko kariera"
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    a co zlego w tym,że dla kogoś liczy się tylko kariera? Czy taka osoba kogoś
    krzywdzi? Wręcz przeciwnie, dzięki ludziom ambitnym i skoncentrowanym na pracy
    gospodarka sie rozwija.A trudno jest osiągnąć sukces zawodowy jesli sie
    rozprasza, lepiej sie skoncentrować tylko na rozwoju zawodowym.
  • vontomke 13 lat temu
    nic w tym złego, tylko dla mnie to już nie jest kobieta - która może dać ciepło
    i która nie zrobi ze swoich dzieci szczurów wyścigowych
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    a jesli nie chce mieć dzieci?

    a jakei masz zdanie o mezczyznach ktorzy koncentruja sie tylko na karierze?

  • vontomke 13 lat temu
    jeśli nie chce mieć dzieci to mnie nie interesuje

    nie mam wyrobionego zdania o facetach karierowiczach
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    to może czas je sobie wyrobić. Jesli o karierowiczkach masz tak zle zdanie.
  • sutra 13 lat temu
    vontomke napisał:

    > gdybyś uważnie przeczytała to byś zauważyła że istoty które nazywam dupami
    nie
    > są dla mnie pełnowartościowymi kobietami i czym się one charakteryzują również

    A ja omijam takich penisów jak ty, którzy nie są dla mnie pełnowartościowymi
    meżczyznami. Pełnowartościowy mężcyzna posiada mózg i używa go prawidlowo.
  • vontomke 13 lat temu
    a tak w ogóle to że my (faceci) ubielgiśmy was w określaniu jako "dupa" płci
    przeciwnej już nie najlepiej świadczy o waszej (kobiet) błyskotliwości
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    akurat to okreslenie funkcjonuje jako okreslenie obu płci,choć faceta czesciej
    określa się mianem kutasa
  • vontomke 13 lat temu
    nie przeszkadza mi to - określenie mnie jako "kutas" nie niesie za sobą
    podtekstu o mojej potencjalnej pierdołowatości (jak "dupa") i uwypukkla takie
    pozytywne cechy jak twartość i męskość
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    to ciesze sie,że ci sie to okreslenie podoba.Nie ma w nim mowy o tym czy kutas
    stojący czy sflaczały wiec nei wiem skąd wnioski o tym,że uwypukla taka ceche
    jak twardość
  • vontomke 13 lat temu
    ja mam optymistyczne nastawienie do ludzi, gdy mawiają że jestem kutasem (a
    zdaża się to dosyć często), traktuję to jako komplement
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    między optymizmem a naiwnością jest cienka granica:)
  • Gość: mag IP: *.f.strato-dslnet.de 13 lat temu
    to tak ci się tylko wydaje, ze "Kutas" to określenie waszej męskości i twardosci. Mogę cię zapewnić, że to określenie to nic pozytywnego.
  • dziewice 13 lat temu
    Bitch, zamiast medrkowac na forum, moze bys cos UGOTOWALA?

    --
    CEO
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    w sobote cos ugotuje:)
  • dziewice 13 lat temu
    do soboty twoj facet umrze z glodu, albo znajdzie sobie inna Kobiete ktora zrobi
    mu cos do jedzienia, kazdy wie ze facet leci na takie Kobiety ktore go karmia

    --
    CEO
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    Nie robie jedzenia mojemu facetowi, nie byłabym z pierdołą która nie umie sobie
    jedzenia zrobić.
    Jakoś przez tyle czasu sobie innej nie znalazł, wiec nie sadze,żeby do soboty
    kogoś szukał:)
    a nawet jesli...trudno, może się zdarzyć że związek sie zakończy
  • dziewice 13 lat temu
    to co z Ciebie za Kobieta, GO GAROW KOBIETO
    --
    --
    CEO
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    kobieta idealna dla mojego faceta:)
  • sutra 13 lat temu
    Nie gadaj z tą męską dziewicą, przecież widać, że nie ma większego
    doświadczenia w kontaktach damsko-męskich; wszystkie sensowne kobiety od niego
    uciekają i odreagowuje kompleksy na forum :))
  • dziewice 13 lat temu
    sutra napisała:

    > Nie gadaj z tą męską dziewicą, przecież widać, że nie ma większego
    > doświadczenia w kontaktach damsko-męskich; wszystkie sensowne kobiety od niego
    > uciekają i odreagowuje kompleksy na forum :))

    niestety jest odwrotnie niz piszesz :), nawet przez jakis czas mialem brode aby
    miec spokoj, ale to nic nie daje.

    --
    CEO
  • sutra 13 lat temu
    Wybacz, ale na forum każdy może napisać co chce. Zwłaszcza w przeddzień prima
    aprilisu.
  • Gość: jagulec IP: 213.77.28.* 13 lat temu
    > Nie robie jedzenia mojemu facetowi, nie byłabym z pierdołą która nie
    > umie sobie jedzenia zrobić.
    :)) Z ust mi wyjelas :))
    Pozdrowienia :)
  • sutra 13 lat temu
    Gość portalu: WelcometoDisneyPL napisał(a):

    > ..waszą "działką" jest kariera, dbanie o siebie, wydawanie kasy (lecz nie na
    > banalne sprawunki), kombinowanie, seriale, chora zazdrosc...

    Przykro mi, ze miałeś taką chora atmosferę w rodzinie. Ale nie martw się, są
    psychoterapeuci, którzy pomogą ci się wyleczyć.
  • joocelyn 13 lat temu
    sutra napisał:

    > Facet mógłby nam pomagać, gdyby sprzątanie było nasza działką. Ale nie jest,
    > więc co najwyżej może współdbać o dom - swoją własność.

    Lubię takie szowinistyczne kawałki. Pławię się w ich prostackiej formie i tych
    niskich horyzonatch myślowych, które ze sobą niosą. I cieszę się, że nie
    mieszkam w domu, który jest własnością mężczyzny. Jak to wiele upraszcza,
    prawda ?
  • sutra 13 lat temu
    joocelyn napisała:

    > sutra napisał:
    >
    > > Facet mógłby nam pomagać, gdyby sprzątanie było nasza działką. Ale nie je
    > st,
    > > więc co najwyżej może współdbać o dom - swoją własność.
    >
    > Lubię takie szowinistyczne kawałki. Pławię się w ich prostackiej formie i
    tych
    > niskich horyzonatch myślowych,

    To było do mnie, przepraszam?? Bo jesli tak, to proponuję, zeby wysokie
    horyzonty myślowe skłonily cię do lektury słownika języka polskiego, w
    szczególnosci znaczenia słów "szowinizm" i "szowinistyczny".
  • Gość: jagulec IP: 213.77.28.* 13 lat temu
    > Moja żona ma swoje sposoby, zeby namówić mnie do sprzątania...
    > Robi to w najprostszy sposób i dobrze wiecie jaki...
    Z calym szacunkiem, wspolczuje Twojej zone, ze musi Ci az d* dac zebys
    posprzatal chlew, do ktorego powstania w znaczacym stopniu sam sie zapewne
    przyczyniles...
  • kobieta_na_pasach 13 lat temu
    schegor napisał:

    > wiem, że jeśli pomogę żonie posprzątać i zaopiekuję się dzieckiem, to
    > będzie miała większą ochotę na sex. PAMIĘTAJCIE, JESEŚMY MAŁO SKOPLIKOWANI. To
    > działa!!!


    sam sobie zaprzeczyles. jezeli ochota na seks u kobiety ma zalezec od tego, na
    ile mezczyzna w ciagu dnia jej pomogl to chyba wlasnie bardziej zalezy od
    mezczyzny niz kobiety, nie? chyba ze u was w domu to sie odbywa tak: kochanie,
    jak mi dzisiaj pomoesz w sprzataniu to mozesz liczyc wieczorem na seks? (zona
    doi meza). irracjonalne.
    --
    "Co ja robię tu, co ja tutaj robię".
  • Gość: falc0n_ik IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13 lat temu
    :D Nie da sie.
    No chyba ze facet przejdzie operacje zmiany plci ;)
    ale jaki wtedy bedziesz miala pozytek z niego ?? ;)
    pzdrw.
    K.
  • przypadek 13 lat temu
    A co jeśli facetowi sprzątanie równo wisi? Dlaczego ma harować, bo jego
    partnerka ma kaprys że wszysto musi na okrągło błyszczeć, a jemu siedzenie w
    brudzie nie przeszadza, bo uważa, że życie jest na to za krótkie, żeby się
    takimi duperelami przejmować?
  • Gość: tomus IP: *.tampabay.res.rr.com 13 lat temu
    Dokladnie, kobietom sie wydaje, ze mamy zaspokajac ich problem psychiczny
    potrzyby porzadku. Jesli brud Ci kobieto irytuje to posprzataj, 99% facetow nie
    widzi w tym zadnego problemu.
  • morfeusz_1 13 lat temu
    Gość portalu: Kasia napisał(a):

    > Czy macie jakiś pomysł jak namówić faceta na porządki? Jak tylko zaczynam
    > temat od razu się denerwuje, mówi,że nie ma czasu...a w domu jaki bałagan był
    > taki jest...

    Zatrudnij go w firmie sprzątającej - to pierwszy krok
    --
    Jestem Morfi i jestem z Polski
  • Gość: dante IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
  • joocelyn 13 lat temu
    Już samo sformułowanie "pomagać mi przy sprzątaniu", którego tutaj wiele Pań
    używa sprawia, że to i tak one wykonują większą część mrówczej, niewdzięcznej
    roboty, od której wielu mężczyzn wykręca się szowinistycznymi gadkami w
    stylu: „to niemęskie, to mnie naraża na śmieszność”. W naszym patriarchalnym
    społeczeństwie w dalszym ciągu pokutuje pogląd, że to kobiety mają dbać o
    mężczyzn, a nie oni sami o siebie. Ta rola dbającej o wszystko żony przejawia
    się m. in. w dopilnowaniu aby on i dzieci mieli podany obiad , w domu był
    porządek, naczynia umyte, koszule wyprasowane – i o tym ma myśleć w głównej
    mierze również pracująca zawodowo kobieta. Oni zaś z upodobaniem powtarzają
    (przynajmniej spora ich część), że domowe obowiązki, te „typowo kobiece”, czyli
    sprzątanie, pranie, prasowanie, gotowanie są zgodne z naszą (kobiecą) naturą.
    Natomiast z ich naturą zgodne jest przybijanie gwoździ, naprawianie cieknących
    kranów lub naprawianie samochodów. Zauważcie jednak ile razy do roku cieknie
    kran ? Ile gwoździ miesięcznie trzeba przybić ? A samochód częstokroć i tak
    naprawia mechanik.
    Tych typowo „kobiecych” prac jest w domu po prostu więcej i kobiety, mimo, że
    pracują i zarabiają na dom na równi z mężczyznami, wciąż nie potrafią
    wyegzekwować ich sprawiedliwego podziału, zmuszone walczyć z kulturowymi
    stereotypami szlabanowego podejścia do płciowości. Ten krzywdzący układ jaki
    biorą na siebie kobiety, rozsądni mężczyźni zauważają i sami proponują
    sprawiedliwy podział domowych obowiązków. Ci, którzy w dalszym ciągu kierują
    się w życiu średniowiecznymi stereotypami podziału ról społecznych, będą z
    wyrzutem pomagać kobiecie, dogadując, że robią jej łaskę, jeśli w ogóle upiorą
    sobie koszulę lub przygotują obiad.
    Jesteście frajerkami jeśli dałyście sobie wmówić, że sprzątanie, prasowanie czy
    gotowanie jest „niemęskie” i dlatego to Wy musicie grać tu pierwsze skrzypce,
    dyrygować, zarządzać całym domem, prosić się o pomoc.
    Oni nie mają Wam pomagać tylko wykonywać domowe prace, które są przeznaczone
    dla obojga.
  • Gość: Greg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu

    > joocelyn napisała:
    > Tych typowo „kobiecych” prac jest w domu po prostu więcej i kobiet
    > y, mimo, że
    > pracują i zarabiają na dom na równi z mężczyznami, wciąż nie potrafią
    > wyegzekwować ich sprawiedliwego podziału, zmuszone walczyć z kulturowymi
    > stereotypami szlabanowego podejścia do płciowości. Ten krzywdzący układ jaki
    > biorą na siebie kobiety, rozsądni mężczyźni zauważają i sami proponują
    > sprawiedliwy podział domowych obowiązków.

    Ciekawy pogląd. Jest tylko jeden problem. Jeżeli moja kobieta będzie zarabiała
    TYLE SAMO co ja forsy pracując tyle samo godzin, to zatrudniam od razu kucharkę,
    sprzątaczkę i nianię. Bo jeżeli chce się tylko "realizować w pracy" dla własnych
    ambicji za marne grosze, to niech jeszcze się "realizuje" w przy obowiązkach
    domowych. Nikt nie zmuszał jej do podjęcia pracy zawodowej, bo tylko za swoją
    pensję nie żyłaby na takim poziomie i to jest mój wkład w związek oprócz
    oczywiście miłości:)
  • joocelyn 13 lat temu
    Gość portalu: Greg napisał(a):

    >

    > Ciekawy pogląd. Jest tylko jeden problem. Jeżeli moja kobieta będzie zarabiała
    > TYLE SAMO co ja forsy pracując tyle samo godzin, to zatrudniam od razu
    kucharkę
    > ,
    > sprzątaczkę i nianię. Bo jeżeli chce się tylko "realizować w pracy" dla
    własnyc
    > h
    > ambicji za marne grosze, to niech jeszcze się "realizuje" w przy obowiązkach
    > domowych. Nikt nie zmuszał jej do podjęcia pracy zawodowej, bo tylko za swoją
    > pensję nie żyłaby na takim poziomie i to jest mój wkład w związek oprócz
    > oczywiście miłości:)

    Wiesz, nie wszystkie kobiety liczą na pieniądze partnerów, niektóre liczą na
    siebie i może nie zarabiają tyle samo, co faceci (dobrze wiesz dlaczego) to
    wolą żyć na niższym poziomie ale ze swoich pieniędzy. Doskonale też wiem, że
    tu, na tym forum, nie znajdę w tej materii sojuszniczek, bo tutaj uważa się za
    normalne, że mąż utrzymuje żonę.
    Sama sobie potrafię zapewnić poziom życia który mi odpowiada. Nawet będąc w
    związku nie widzę w tym problemu, jeśli to ja zarabiam mniej i nie wymagam,
    żeby partner płacił więcej na dom. Nie lubię dostawac kasy od faceta, żeby on
    mógł się poczuć mężczyną.
  • mateszalka 13 lat temu

    > Doskonale też wiem, że
    > tu, na tym forum, nie znajdę w tej materii sojuszniczek, bo tutaj uważa się za
    > normalne, że mąż utrzymuje żonę.

    Znalazlas przynajmniej jedna :-)
    Odnosnie wczesniejszych wypowiedzi: wydaje mi sie, ze rozliczanie uslug przy
    pomocy pieniedzy w zwiazku jest -- ja wiem, jak to okreslic -- nieetyczne? Nawet
    jesli zona zarabia mniej od meza, no to co z tego? To znaczy, ze on ja bierze,
    biedna, w jednej koszuli, zapewnia dobrobyt, a ona mu za to ze lzami
    wdziecznosci ma sprzatac i gotowac, byle szybko i bez szemrania? Fajny zwiazek.
    Chociaz, musze przyznac, znam niejedna laske, dla ktorej taki uklad jest
    szczytem marzen. Na zasadzie: nic nie umiem, nie chce mi sie, znajde faceta, a
    on bedzie o mnie dbal tak samo, jak o swojego rottweilera. Pelna miska, a jak
    bede grzeczna, to moze i kosc. Kazdy ma taki zwiazek, na jaki sobie zasluzyl...
  • Gość: WelcometoDisneyPL IP: *.era.pl 13 lat temu
    Ja sprzątam "za darmo".. bo moja baba jest aseksualna a nie chcę aby mieszkanie
    zarosło syfem.
  • dziewice 13 lat temu
    Gość portalu: WelcometoDisneyPL napisał(a):

    > Ja sprzątam "za darmo".. bo moja baba jest aseksualna a nie chcę aby mieszkanie
    >
    > zarosło syfem.

    Bracie, zalozmy jakies kolko wzajemnego wsparcia i ogolnie pokrzywdzonych przez
    kobiety.

    --
    CEO
  • sutra 13 lat temu
    Gość portalu: WelcometoDisneyPL napisał(a):

    > Ja sprzątam "za darmo".. bo moja baba jest aseksualna a nie chcę aby
    mieszkanie
    >
    > zarosło syfem.

    Chciałeś powiedzieć, że seksualność kobiety wyraża sie w sprzątaniu? :DDD
  • dziewice 13 lat temu
    sama sobie sprzataj, ciesz sie ze cie jeszcze z domu facet nie wywalil jak ci
    sie sprzatac nie chce.

    --
    CEO
  • vontomke 13 lat temu
    Rozbierz się do naga, załóż fartuszek i zacznij tak czyścić podłogę (koniecznie
    na kolanach, wypinając dupkę). Prawdziwy mężczyzna na pewno się przyłączy!!!
  • Gość: Jaskółka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    Dla mnie to kolejny dowód potwierdzający, że faceci są jakimś nędznym podgatunkiem!
  • sutra 13 lat temu
    Męskie dziewice z całą pewnością.
  • Gość: ana IP: 82.139.179.* 13 lat temu
    Ja zrobiłam awanture, bo miarka sie przebrała głównie chodziło o codzienne
    obiady i sprzatanie. Oboje pracujemy, mamy 3-letnią córkę, która sporo rozwala
    zabawek. Teraz na lodówce wisi grafik na każdy dzień każdy wie co ma robić i
    kiedy. Jest ok, jeśli nawet wanna czy kibelek nie doszorowane to nie zwracam mu
    uwagi, świat sie nie zawali.
  • dziewice 13 lat temu
    ale skoro on zarabia x2 lub x10 niz Ty to powinnas odpowiednio wiecej robic w domu.
    proste.

    --
    CEO
  • bitch.with.a.brain 13 lat temu
    a jak nie??
  • dziewice 13 lat temu
    to kobiet jest wiecej na ziemini niz facetow, proste :)

    --
    CEO
  • Gość: ferell IP: *.hsd1.il.comcast.net 13 lat temu
    Tak czytam twoje wypowiedzi i widzę gościu, że masz jakiś problem. Za mały, czy
    ci nie staje?
  • dziewice 13 lat temu
    Gość portalu: ferell napisał(a):

    > Tak czytam twoje wypowiedzi i widzę gościu, że masz jakiś problem. Za mały, czy
    >
    > ci nie staje?

    wiesz co to jest piramida Maslowa?
    :)

    --
    CEO
  • scarlett_kapusta 13 lat temu
    ale one zawsze moga jechać do Chin, gdzie są setki tysięcy wolnych facetów :> a
    dziewczynek niewiele

    --
    łąka na niebie się kończy, ja tańczę, tańczę na słońcu

    spieprzaj dziadu!
  • mateszalka 13 lat temu
    Daj spokoj, kogo Ty chcesz przekonac... To samiec, nie mezczyzna, on potrzebuje
    samicy, ale to raczej na forum ciezko spotkac...
  • Gość: baba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13 lat temu
    dać zarobić studentce lub ubogiej sąsiadce - chętnie posprząta i umyje okna!
  • viking2 13 lat temu
    No dobrze, jestesmy nedznym podgatunkiem - i jestesmy z tego dumni! (Nastepnym
    razem przypomnimy Ci o podgatunku, kiedy bedzie trzeba przestawic szafe. My
    bedziemy akurat bardzo zajeci, szczoteczka z piorek na dlugim kijku bedziemy
    odkurzali serwantke...).
    A tak naprawde, to my mamy o wiele mniejsze potrzeby w sensie tzw. porzadkow
    domowych, niz kobiety. Taka juz jest nasza konstrukcja psychiczna, ze slowo
    "balagan" wywoluje u nas calkiem inne skojarzenia niz u naszych pan.
    Moja zona - typowa kobieta - tez ma zamilowanie do porzadku. Duzo razy
    rozmawialismy na ten temat i wlasciwie wyszlo na to, ze dla kobiety idealnym
    domem jest np. takie Muzeum Wladyslawa Broniewskiego: jego kapcie stoja
    dokladnie tak, jak postawiono je w 1966 roku. Nikt ich nie poruszyl ani nie
    przestawil. Caly gabinet ulozony rowniutko "pod sznureczek" i niczego nikomu nie
    wolno dotykac. Normalnie ideal! Dla mezczyzn natomiast haslo "w domu jak w
    pudeleczku" nic nie znaczy. Rownie dobrze mozecie je wyglaszac w narzeczu
    swahili, dokladnie tyle samo zrozumiemy. Dla nas, balagan jest wtedy, kiedy nie
    mozna znalezc potrzebnych rzeczy. Jesli zas Wy, kobiety, widzac nasze biurka,
    krytykujecie "Jakiz tu straszny balagan!" - a my doskonale wiemy co i gdzie lezy
    i mozemy to znalezc w ciagu 15 sekund, to zaczynamy sie w duchu zastanawiac: "O
    co jej tak naprawde chodzi?". Poniewaz - mimo naszej umyslowej prostoty - wiemy,
    ze jestescie stworzeniami skomplikowanymi, dosc szybko zaczynamy podejrzewac, ze
    wcale nie chodzi o nasze biurko - w naszym pojeciu, na nim nie ma najmniejszego
    balaganu. I wtedy zaczynaja sie schody! No, bo jesli nie biurko, to czego ona
    tak naprawde chce? Moze futro? Ale nic nie mowila, zreszta wiosna idzie... No,
    to moze chodzi jej o wycieczke na Cypr? Ale juz ustalilismy, ze pojedziemy w tym
    roku do Monte Carlo i przeciez sama sie zgodzila. Co ja mowie, sama wybrala!
    Nawet mowila, ze sie cieszy... Na kolacje do restauracji mamy ja zapraszac? Alez
    robimy to ciagle, bez zadnych specjalnych okazji, nawet to juz i troche
    spowszednialo... Kwiaty tez przynosimy bez okazji, nie dalej niz trzy dni temu
    kolejny bukiet... Bylozby to, ze dzis wieczor momentow spragniona bedzie? Ale
    przeciez kobieta atrakcyjna jest niczym modelka, nawet nie wiemy, jak tu rece
    przy sobie utrzymac i nawet sie od nas czasem ogania jak od muchy, wiec na braki
    chyba nie cierpi... Takie rozne mysli nam przez glowe przelatuja i skupiamy na
    tych rozwazaniach caly nasz wysilek intelektualny. W miedzyczasie, Wy, nasze
    drogie panie, caly czas cos mowicie, na jakis temat zapewne, ale my nie
    slyszymy: probujemy rozszyfrowac, co kryje sie za tym balaganem na biurku. Nie
    przyjdzie nam do glowy, ze Wy tak na powaznie o tym balaganie, bo przeciez na
    biurku jest w zasadzie porzadek. A konsekwencji uslyszymy potem: "no, bo ty
    nawet nie sluchasz, kiedy do ciebie mowie..."
    Po latach, w wyniku naszych dlugich rozwazan i dyskusji, moja zona - golebiego
    serca i ogromnej madrosci kobieta - zgodzila sie ze mna, ze nasze rozne
    konstrukcje psychiczne warunkuja nasze rozne rozumienie potrzeb i
    rzeczywistosci. Umowilismy sie, ze jesli nabrudze, to po sobie sprzatne, ale
    "balagan" to sie zacznie dopiero wtedy, kiedy czegos nie mozna znalezc. A jesli
    w gre wchodzi tylko wizualna estetyka, to juz nikt jej lepiej nie poprawi niz
    sama zainteresowana, bo tylko ona sama wie, co jej sie najbardziej podoba.
  • Gość: hellk IP: *.intrum.pl / 213.134.135.* 13 lat temu
    ja rozróżniam bałagan i syf. Bałagan to jest kiedy czegoś dużo leży i czegoś
    nie można w tym znaleźć. A syf to odpady organiczne i kurz. Nawet jeśli można
    wszystko znaleźć, to trzeba go posprzątać, bo będzie gorzej.
  • Gość: Wojtek IP: *.devs.futuro.pl 13 lat temu
    Najlepszy sposób to usiąść przed telewizorem na 7 godzin, alboczytać Politykę
    lub Wyborczą. Następnego dnia trzeba póżno wstać: "bo jestem zmęczona".
  • vontomke 13 lat temu
    Rozbierz się do naga, załóż fartuszek i zacznij tak czyścić podłogę (koniecznie
    na kolanach, wypinając dupkę). Prawdziwy mężczyzna na pewno się przyłączy!!
  • scarlett_kapusta 13 lat temu
    obrzydliwe. męska szowinistyczna świnia sprowadzająca wszystko do seksu.
    --
    łąka na niebie się kończy, ja tańczę, tańczę na słońcu

    spieprzaj dziadu!
  • Gość: FreakyMisfit IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 13 lat temu
    Jak można zachęcić do pomocy? Odpowiedź jest oczywista. Mężczyźni są prości w obsłudze, to tylko jedna wajcha. Po prostu zacznij mu dawać, a będzie chodził jak szwajcarski zegarek. Nie wierzysz?
    Zresztą... czy kobiety naprawdę nie mają ważniejszych problemów? Mi nie przeszkadza to, że gdzieś tam obok leży sobie trochę kurzu.. No i co z tego? Od tego się nie umiera.
  • b-beagle 13 lat temu
    Gość portalu: FreakyMisfit napisał(a):
    Mi nie przeszk
    > adza to, że gdzieś tam obok leży sobie trochę kurzu.. No i co z tego? Od tego
    >się nie umiera.

    To jest nawet wskazane


    --
    beagle
  • Gość: ferell IP: *.hsd1.il.comcast.net 13 lat temu
    Nie bardzo wiem, co ona ma dać? A co ty niby dostać? Zacznij może zauważać, że
    kobieta też chce dostać i chce żeby to mężczyzna dał, prosty gnacie DO GARÓW
  • Gość: aaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13 lat temu
    zrób tak: sprzataj sama i nic nie mów a wieczorem powiedz ze nie masz sily na
    seks bo te porzadki cie wykanczaja. i tak codziennie. w koncu zmieknie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka