• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Jedz i chudnij

  • IP: *.gdynia.mm.pl 10 lat temu
    12 kg w ciągu miesiąca! to ma być rozsądne chudnięcie?! to bardzo gwałtowny
    spadek wagi w tak krótkim czasie!
    Edytor zaawansowany
    • 10 lat temu
      nikt nie mówi o gubieniu 12kg w ciągu miesiąca.... przeczytaj uważnie dieta
      jest rozłozona na 3 miesiące i wew stępie jest napisane, że można zgubić 12 kg
      w przeciągu 3 miesięcy...4kg na miesiąc to wg mnie w sam raz-nie za dużo nie za
      mało.
      • Gość: zadowolona z zycia IP: *.tychy.msk.pl 10 lat temu
        tak mi sie weszlo na to strone .. i powiem szczerze nie moge juz patrzec na te
        madrosci o cudownych dietach... dziewczyny naprawde niemacie wiekszych
        zmartwien niz mierzenie sie w pasie centymetrem i codzienne stawanie na
        wadze ... glupota.. najlepsza dieta jest normalne jedzenie a nie glodzenie
        sie ... po co liczyc kalorie? juz w ogole nei rozum osob ktore waza sie z dnia
        na dzien i rozprawiaja o tym ze dzisiaj waza kg wiecej niz wczoraj .. bo
        akurat zwazyly sie po sniadaniu i potem ida cwiczyc zeby zrzucic ten
        kilogram ... wybaczcie ale tego to chyba nigdy nie zrozumie i to nie dlatego ze
        ze jestem super chuda... ja tez przybieram na wadze (w zimie zawsze waze wiecej)
        wiosna trace troche (taki jest cylk mojego organizmu, nie stosuje zadnych diet
        i nigdy nie stosowalam jem to na co mam ochote, jak chece to zjem cala
        czekolade czy kromke ze smalcem, kawal tlustego miesa i nie robie z tego
        wielkiego halo.. nawiasem mowiac glodzenie sie jeszce poteguje apetyt a
        wyrzucanie miesa z diety - szkoda slow - organizm tez potrzebuje paliwa a sama
        woda nie wystarcza... wylaczam z tej dysksji osoby ktore maja nadwage
        uwarunkowana genetycznie czy w zwiazku z choroba ... ale 90% przypadkow o
        ktorych mowie to po prostu glupota i slepe zapatrzenie w reklamy .. ludzie czy
        wy nie potraficie myslec rozsadnie tylko dajecie sie mamic tym ktorzy zbieraja
        fortune na wciskaniu kitu o tym ze powinnyscie sie odchudzac ..
        • Gość: Uga-buga IP: *.dbln.cable.ntl.com 10 lat temu
          A moze bys tak przeczytala ten art? Wyraznie w nim jest napisane, zeby nie
          liczyc kolorii i zeby sie nie glodzic...niestety niektorzy nie maja takiej
          genetyk i metabolizmu, zeby zrec co chca i nie wygladac jak foczka. Masz taka -
          ciesz sie, ale nie mow ze dieta to bzdura, bo ja jestem ofiara takiego myslenia
          - ja sie tutaj (Irlandia, poprzednio Wielka Brytania) na tydzien prawie
          impotencji nabawilem, jak sie naptrzylem na tutejsze morsy...to naprawde obrzydliwe.
          Jestes tym co jesz - wlasciwa dieta to podstawa dobrego samopoczucia. Dieta nie
          polega na glodzeniu sie!
          • 10 lat temu
            Straciłem cztery kilo w trzy dni. Co prawda było strasznie (nigdy nie sądziłem,
            że można tyle wymiotować), ale naprawdę się opłaciło.
            Potem był tydzień diety i rekonwalescencji i następne trzy kilo. Ponieważ teraz
            ważę 61 kilo, ubyło mnie w półtora tygodnia 10 procent. I tak zostało, od dwóch
            miesięcy.
            --
            Wycieki z apteki
        • Gość: mama IP: *.katowice.msk.pl / 87.239.24.* 10 lat temu
          Oj jesteś szcześciarzem życiowym jeśc i nie tyć-ja stosuje diety i ruch od lat
          i wciąz nie mogę zejsć do swej wagi po urodzeniu dziecka
          • Gość: andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
            po powrocie ze szpitala 20 lutego bez środków wspomagających do dnia
            dzisiejszego spadła mi waga z87kg do80kg. Posiłki normalnie jak zawsze bez
            liczenia kalorii lecz ostatni zawsze przed 18.00. potem wrazie głodu
            (a bywal często) tylko jabłko. Polecam! Wieczorami spacery i gorąca czerwona
            herbata.
        • Gość: kasia IP: 80.54.171.* 10 lat temu
          to sie nie odchudzaj jak nie chcessz. ja osobiscie odchudzam sie od kiedy
          skonczylam 14 lat teraz mam 20 bo to lubie, uwielbiam wchodzic codziennie na
          wage, i robic sobie glodowki a i tak nie jestem chuda ale sprawia mi to
          przyjemnosc to jest pewien sposob na zycie, bo nie ma nic piekniejszego niz
          szczupla kobieta:))pozdrawiam wszystkie odchudzajace sie
        • Gość: Mężczyzna IP: *.adsl.inetia.pl 10 lat temu
          Słuchajcie dziewczyny od diety mam całkiem sporeko maciusia ze względu na
          częste picie piwa, rośnie w oczach ale nie sądzę że tylko przez piwo. Czy mam
          przeżucic się na wódkę czy może znacie lepsze metody spalania tkanaki
          tłuszczowej z męskiego brzusia :)
          • Gość: gk IP: *.chello.pl 8 lat temu
            Bleeeee! Brzuchola!!!Mniej zrec!
      • Gość: ola IP: *.3-79-r.retail.telecomitalia.it 8 lat temu
        w zeszlym roku okropna grypa , wymioty , biegunka i niestety
        schudlam w kilka dni 4 kilo - teraz wyrwane dwa zeby i zalozone szwy
        bo straszne dziury no i przez tydzien tylko moglam pic soki albo
        mleko i niestety znowu schudlam 5 kilo - po prostu wystarczy
        przestac zrec i sie chudnie ( nawet jesli sie nie chce )
    • Gość: Lilka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
      To kolejna dietka z gazetki. Mi pomógł dopiero fizyczny (nie wirtualny) kontakt
      z dietetykiem. Nawet największe mądrości nie przyniosą skutku jeśli nie ma się
      silnej woli i kogoś znającego sie na rzeczy do pomocy.
      Mam za sobą lata prób i błędów (odchudzałam sie od 15 roku życia) i dopiero
      teraz wiem jak to się powinno robić. Mimo wszystko życzę szczęścia wszystkim
      stosującym tę dietkę. Lepsze to niż nie robić nic...
      Chociaż od mojej dietetyczki nauczyłam się, że odchudzać powinniśmy się góra dwa
      razy w życiu - 1-pierwszy i 2-ostatni (im więcej, tym podobno większe ryzyko
      jo-jo). Powodzenia :)
      • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
        Od sześciu lat ćwiczę codziennie po 20 minut, jem połowę z tego co w tej
        diecie.Zaznaczam ,że nie jadam słodyczy,w ogóle nie używam cukru.Nie jem też
        makaronów i wszelkiego rodzaju klusek.Dziennie zjadam do posiłków chleb żytni w
        ilości 3 kromek dziennie.Piję pół litra soków i wodę lub herbatę i niesłodzoną
        kawę.Na obiad jem umiarkowane ilości mięsa lub drobiu i dużo chudych ryb.Często
        chodzę na piesze marsze i co? I nic.Owszem jestem bardzo wygimnastykowana,waga
        nie rośnie, ale też nie spada.Dodam ,że jem posiłki o tych samych porach 4 razy
        dziennie.Co Wy na to?
        • 10 lat temu
          Moze wiecej tluszczu i miesa mniej weglowodanow macznych ?
          Przyznam , ze robie podobnie kiedys sie odchudzalam bo niechcacy mi sie
          przytylo i od tej pory trzymam wage , czesto pozwalam sobie na roznosci
          ale swoja dyscypline trzymam i weszla mi w krew :-)
          Teraz po zimie , nagle zlapalam sie na tym , ze nieswiadomie zachodze do
          lodowki i cos wyzeram ( najczesciej slodkie i chleb) bez powodu
          i juz od paru dni mam na magnesie kartke , na ktorej wpisuje kazde podejscie
          lacznie z kawa , herbata i godzina .
          Przyznam , ze przez te pare dni zdarzylo mi sie pare razy podejsc
          i widzac kartke pomyslalam < po co ja tu przyszlam >
          tak , ze dyscyplina mi wrocila i nic mnie nie ciagnie
          a przyznam , ze jak sie zacznie od slodyczy to jakos wciaga i na jednym sie
          nie konczy :-) A to najwieksza glupota bo najczesciej bierze mnie
          przed obiadem a jadam pozno wiec takie zagryzanie nic nie daje
          bo potem odechciewa sie jesc i dlatego jem wtedy obiad wczesnej .
          Dzisiaj zjadlam o 20.30 i nie czuje glodu a jest juz pozno .

          Mysle , ze moze ty masz prawidlowa wage i dlatego nie chudniesz i nie tyjesz
          przy regularnym trybie zycia , napisz jak masz ja mam BMI 21 (164/55 )
          ale wlasnie po zimie doszlo mi 2 kg i w takim trybie doszloby jeszce wiecej
          gdybym nie zastopowala w pore .
          Takie weglowany jak kasza gryczana , peczak , ryz brazowy i makaron
          sa bardzo zdrowe i pomagaja w trawieniu ( blonnik) oczywiscie w rozsadnych
          ilosciach na talerzu . Rowniez fasola . Tlustych ryb tez sie nie boj
          im tlusciejsza tym zdrowsza a ten tluszcz nigdzie sie nie odklada jak
          z maki i cukru . Kukurydza tez tuczy :-) Jem zawsze duzo bialego sera
          chudy , poltlusty - nie przeszkadza nie zwracam na to uwagi a zapycha
          jak chleb tylko , ze to samo bialko .
          Albo jak jestes bardzo wygimnastykowana wszystko idzie ci w miesnie
          i jestes bardziej masywna a tluszcz sie nie odklada ?
        • Gość: Czopper IP: *.aster.pl 10 lat temu
          zrezygnuj z soków bo to sam cukier.
          • Gość: Opti IP: *.proton.net.pl / *.proton.net.pl 10 lat temu
            Gość portalu: Czopper napisał(a):

            > zrezygnuj z soków bo to sam cukier.

            Bardzo mądra rada! Jeśli, jak piszesz, pijesz aż 0,5 l soków owocowych
            dziennie, to tym samym spożywasz conajmniej 50+ g węglowodanów (bo 100 ml soku
            owocowego zawiera conajmniej 10 g węglowodanów). Dodaj do tego węglowodany z
            chleba, warzyw i owoców, ryżu, makaronu, itd. a ilość spożywanych dziennie
            węglowodanów nagle urośnie do zaskakujących ilości. A jeśli na dodatek
            spożywasz zbliżoną ilość (lub mniejszą) tłuszczów, to nie dziwię się, że nie
            możesz schudnąć.

            Ja ograniczyłam węglowodany do 50 g dziennie, do tego około 50 g białka i 120-
            150 g tłuszczu. W ciągu miesiąca schudłam 8 kg i od tego czasu utrzymuję
            idealną dla mnie wagę. Niczego nie podjadam, bo nie mam takiej potrzeby. Czuję
            się świetnie, a to wszystko bez pomocy jakichś cudo-diet. Chodzi o odpowiedni
            sposób żywienia się, wtedy odpada konieczność "odchudzania się", a i głodu (jak
            na dietach) nie czujesz, no i nigdy nie doświadczysz efektu jo-jo.

            • Gość: help IP: 62.141.222.* 10 lat temu
              mogłabyś mi napisac co powinnam jesc a czego nie, bo w sumie to juz sama nie
              wiem. Próbowałam kilku diet i tylko chudłam ok.2-4 kg ale nie potrafiłam tego
              utrzymać.Poza tym cały czas ograniczam się z jedzeniem ale jak czasami do
              czegoś dopadnę to zjadłabym konia z kopytami:( aż mi potem niedobrze..
              • Gość: Hej IP: *.lublin.mm.pl 8 lat temu
                Ja nie jem po 16 i chudnę, a w ciągu dnia jem wszystko(ale oczywiscie nie
                przesadzam tylko tak jak zawsze)
          • Gość: danke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
            hej wam
            od tygodnia cwicze 30km na rowerze , + fukus dostapny w aptece , waga leci
            wow !!
            • Gość: ogryzek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
              fukus? mozesz napisac co to jest?
        • Gość: Uga-buga IP: *.dbln.cable.ntl.com 10 lat temu
          Za malo cwiczen, 20 min dziennie to kpina. To po pierwsze.
          Wyrzuc soki, to po drugie.
          Nie redukuj kalorii do polowy, to bzdura. Jedz do prawie do syta. Zadbaj o
          odpowiedni poziom bialka. Chyba to zrobilas, ale jezeli nie - wyrzuc wszelkie
          weglowodany, stosuj tylko te bogate w blonnik, unikaj jak ognia skrobi. Jedz
          orzechy, lub suplementuj omega-3, wielo-nienasycone kwasy tluszczowe sa bardzo
          potrzebne przy spalaniu tluszczu.
          Kup suplementy - tzw. fat burnery. Dodaj trening silowy do areobowego (jestem
          pewien ze go nie robisz).
          PS. W diecie i treningu, nie chodzi o to zeby tracic wage, ale zeby zmieniac
          procentowosc tluszczu w twoim ciele, zastepowac tluszcz miesniami.
        • Gość: Uga-buga IP: *.dbln.cable.ntl.com 10 lat temu
          PS. Dopiero zauwazylem: chude ryby - blad! Jedz jak najwiecej tlustych ryb!
          Zawarte w nich kwasy tluszczowe pomoga ci spalic twoj tluszcz ustrojowy!
        • Gość: misia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
          jak ćwiczysz i utrzymujesz stałość w ilościach, rodzajach i odstępach posiłków
          to nie spadnie Ci waga bo tkanka tłuszczowa cały czas zamienia się w tkanke
          mięśniową a mięśnie przecież nie są bez wagi-dlatego stoisz w miejscu.
        • Gość: kuba IP: *.ols.vectranet.pl 9 lat temu
          a wiesz ze miesnie waza wiecej, prawdopodbnie wzrosla ci masa miesniowa troche
          dlatego waga jes ta sama
        • Gość: Ania IP: *.eastwest.com.pl 8 lat temu
          droga Ewo! kontaktowałaś się z dietetykiem? bo coś mi się zdaje, że organizm nie
          przetwarza na energię tłuszczu, kiedy nie ma wystarczającego poziomu cukru (tak
          mi świta z treningów). może jednak powinnaś spożywać ciut cukru? jakaś odrobinka
          makaronu przed wysiłkiem fizycznym czy coś?
      • Gość: zoa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
        Witaj Lilka!! Trochę pocieszyło mnie to co napisalaś. Dokładnie tak jak Ty
        odchudzam się chyba całe życie :) dzisiaj mam 28 lat i nie działa już na mnie
        zupełnie żadna dieta. Stwierdziłam ostatnio, że ostatnią deską ratunku jest
        dietetyk (czekam na wizytę). Jestem ciekawa czy naprawdę Ci pomógł? czy
        dietetyk jest w stanie tak ułożyć dietę, żeby przynosiła efekty, nawet przy
        totalnie rozregulowanej przemianie materii i doprowadzeniu się do stanu - jeśli
        cokolwiek jem - to grubnę, jeśli się intensywnie odchudzam - to w janlepszym
        przypadku waga stoi w miejscu. Życzę powodzenia! Pozdrawiam!
    • Gość: Alcydes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
      Dieta dieta ale najlepsza jest głodówka i wiadomo to od starożytności.
      To,że "głodzenie się szkodzi zdrowiu" to pomysł autora tego tekstu.
      Pozdrawiam,
      • Gość: nieska4 IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 10 lat temu
        wszystko w porzadku, tylko u nas glodowka kojarzy sie z nagłym odstawiniem
        jedzenia, np dzień po przeżarciu :) a to nie o to chodzi. do głodówki organizm
        się przygotowuje, stopniowo i mądrze. wtedy można się raz na jakiś czas
        oczyścić w taki sposób. pozdrawiam!
      • Gość: Uga-buga IP: *.dbln.cable.ntl.com 10 lat temu
        Bredzisz....
      • Gość: Koza IP: *.chello.pl 10 lat temu
        Pomyliła się tobie głodówka z głodzeniem się.
        Głodzenie się - to stały niedobór pożywienia, najczęściej odmawianie sobie
        wartościowych posiłków a później, jak się nie da już wytrzymać - pożeranie
        jakiegoś batonika czy pączka. Powoduje to awitaminozę, osteoporozę itp. Sama
        znam osobiście kilka takich osób, które się odżywiają w ten sposób : brak
        śniadania, obiadu, chwytanie później czegoś co akurat trafi pod rękę. I to może
        trwać latami!

        Natomiast głodówka tzw. zdrowotna nie ma z tym nic wspólnego - trwa zazwyczaj od
        kilku do kilkunastu dni (sama stosowałam siedmiodniową) - ale nie chudnięcie
        jest jej celem, tylko oczyszczenie organizmu. I trzeba ją przeprowadzać z głową,
        po odpowiednim przygotowaniu merytorycznym i psychicznym.
      • Gość: dziewczyna IP: *.brnt.cable.ntl.com 8 lat temu
        Glodowka jest swietna ale.. nie na odchudzanie! :)
        Tzn. chudnie sie oczywiscie szybko i przerazliwie ale glownie z wody
        i toksyn ;) i o to chodzi - o oczyszczenie organizmu, mozna sobie
        wyleczyc pare historii przy okazji. Ale jak zaczynasz jesc po
        glodowce to organizm odbudowuje straty i szybciutko wracasz do
        dawnej wagi, nawet jak jesz niewiele. Zwlaszcza ze w koncu i tak
        wrocisz do swoich starych nawykow zywieniowych, glodowka ich nie
        zmieni.
        Wszystko siedzi w glowie.
        Najlepszy jest ruch z dwoch powodow:
        1) jak sie ruszasz (cwiczysz , maszerujesz, plywasz) to w tym
        czasie.. nie jesz :)
        2) budujesz miesnie a miesnie..spalaja tluszcz! Nawet w bezruchu! Im
        wiecej masz miesni tym szybciej spalasz tluszcz nawet jak siedzisz
        bezczynnie.

        A wiec pora wrzucic ma ulubiona plytke pilatesa, pa!
    • Gość: lolytka IP: *.praganet.pl 10 lat temu
      Gdybym miala jesc takie ilosci pozywienia, jakie sa tu proponowane, bylabym
      tlusta ;/
    • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
      Jedz i chudnij- kojarzy mi sie z metoda Montignaca- polecam kazdemu, kto nie
      tylko chce zrzucic kilogramy , ale i przestawic sie na prawidlowe odzywianie- i
      to wszystko nie głodzac sie.
    • Gość: bibuła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
      Gosia ma rację.Ja schudłam 12 kg w ciągu miesiąca,dokładnie tyle.Był to szybki
      spadek wagi.Wyglądałam super.Z 58 kg zostało mi 46 kg,ale byłam
      wychudzona.Dobrze mi z tym było, ale inni zaczynali się o mnie niepokoić.Miałam
      gdzieś to że nie miesiączkowałam,zresztą do dziś mam z tym problem i to
      poważny.Byłam na granicy anoreksji,a to przerodziło się w bulimię z którą
      borykam się do dziś.Jestem niewolniczką diety od 3 lat.Dziewczyny!Apel do Was!
      Ja sobie zaszkodziłam i żałuję dnia w którym podjełam pierwsze odchudzanie!Nie
      róbcie tego jeśli nie musicie!A jeśli już to rozsądnie traktujcie chudnięcie.
      • Gość: Uga-buga IP: *.dbln.cable.ntl.com 10 lat temu
        Ty masz powazne problemy psychiczne skoro wazac 58 kilo postanowilas sie jeszcze
        odchudzac...to nie wina diety, tylko twojego chorego umyslu...
    • Gość: mary-jo IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 10 lat temu
      Mimo wszystko polecam wszystkim dietetyka i rozmowę z nim - to naprawdę pomaga.
      Odchudzam się od 1 stycznia (postanowienie noworoczne) i schudłam do dzis 12
      kg. nie katuję się zbytnio, jadam 5 razy dziennie, nie ćwiczę, bo nie znosze
      ruchu, ale rezultaty i tak są widoczne. Zamierzam jeszcze tym trybem schudnąć 6
      kg. Dietetyk ułożył mi posiłki, dał sensowne porady, jak zabic głód między
      posiłkami i czuję się doskonale. Myślę, że obecność kogoś, kto wspiera w diecie
      bardzo pomaga.
      Ale najbardziej pomaga stanięcie z prawda oko w oko. Bałam sie stawać na wadze
      i przyznac mojemu chłopakowi, ile ważę. Choc mógł miec o tym jakieś
      wyobrażenie. ALe przełamałam się. Ważyłam wtedy 82 kg przy 172 cm wzrostu.
      Nieźle było. Stanęłam na tej wadze i zobaczyłam, że nie jest to przerażające,
      że da sie zwalczyć.
      Odchudzanie to też i przede wszystkim zmiana stylu życia. Jedzenie jest
      męczące, trzeba je przygotowywać, kupować mnóstwo rzeczy, na które kiedys nie
      można było patrzeć (np. chudy twaróg). Jest to rygor, w który trzeba wejść.
      Potem jest to juz odruch.
      Przestrzegam kilku zasad, których warto:
      1. Jem 5 razy dziennie małe posiłki.
      2. Piję wieczorem (po 18) litr wody - bo juz wtedy nic nie jem.
      3. Jeśli kawa, to góra 2 razy dziennie i z mlekiem odtłuszczonym
      4. Żaden cukier
      5. Ciasta, cukierki - w zapomnienie
      6. Nie przekraczam dziennej dawki 1500 kalorii.

      Powodzenia, dziewczyny.
      • Gość: Uga-buga IP: *.dbln.cable.ntl.com 10 lat temu
        "Nie cwicze, bo nieznosze ruchu" - jestes zalosna, typowy przyklad idealnej
        brytyjeczki....Kup sobie jeszcze wozek na prad w wieku 40-tu lat, jak wiekszosc
        z tych kalek fizycznych i umyslowych tutaj - zapraszam na wyspy, idealnie
        zmiescisz sie przekroj brytyjskiego spoleczenstwa!
        Wiec po co zyjesz do jasnej cholery, zeby siedziec przed TV i smazyc dupe na
        plazy, do ktorej ktos cie najlepiej powinien doniesc, bo "nieznoisz ruchu"?!
      • Gość: Uga-buga IP: *.dbln.cable.ntl.com 10 lat temu
        PS. I zyj sobie w tym rygorze, jadajac marne 1500 kalorii dziennie!
        Ja moja droga 1500 kalorii spalam podczas intensywnego 3 godzinnego treningu,
        moje cialo jest silne i zdrowe, czuje ze zyje. Jem duzo - bo duzo spalam i nie
        tyje od tego!
        • Gość: ik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
          Gość portalu: Uga-buga napisał(a):

          > Ja moja droga 1500 kalorii spalam podczas intensywnego 3 godzinnego treningu,
          > moje cialo jest silne i zdrowe, czuje ze zyje. Jem duzo - bo duzo spalam i nie
          > tyje od tego!

          A kto dał ci prawo, żeby ją oceniać?! Ty lubisz ruch, masz dużo czasu (3 godziny? Skąd je wziąć?), a ona nie lubi ruchu. Jest niewysportowana i sympatyczna, a ty masz zdrowe ciało i jesteś agresywna. Może ten ruch szkodzi ci jednak?
        • Gość: aamor IP: 83.168.96.* 10 lat temu
          Gość portalu: Uga-buga napisał(a):
          > PS. I zyj sobie w tym rygorze, jadajac marne 1500 kalorii dziennie!
          > Ja moja droga 1500 kalorii spalam podczas intensywnego 3 godzinnego treningu,
          > moje cialo jest silne i zdrowe, czuje ze zyje. Jem duzo - bo duzo spalam i nie
          > tyje od tego!

          Jesteś swietnym materiałem na starego spaślaka.
          Jadasz dużo bo spalasz. Przyjdzie taki moment, że z jakichkolwiek powodów
          zapszestaniesz ćwiczeń i wtedy błyskawicznie wychodujesz sobie brzuszysko, bo z
          żarcia tak łatwo CI NIE PRZYJDZIE ZREZYGNOWAĆ.
    • Gość: danans IP: 82.177.166.* 10 lat temu
      W TRZY MIESIĄCE A NIE W MIESIĄC, TRZEBA UWAŻNIEJ CZYTAĆ.BO W DIECIE MOŻE PISAĆ
      10 DKG ,A POMYLIĆ SIĘ MOŻNA I ZJEŚĆ KILOGRAM.
    • Gość: jaa IP: *.adsl.inetia.pl 10 lat temu
      hmm... chyba ktos tu nie potrafi czytac :P w artykule jest napisane "nawet 12kg
      w ciagy 3!! miesiecy", a to oznacza po 4 kg na miesiac, czyli ok. 1 kg
      tygodniowo, czyli zdrowe chudniecie :))
    • 10 lat temu
      Nabiał, czyli białko mleka - KAZEAINA to TRUCIZNA dla człowieka !!!!!
      Poszukajcie w necie czym jest kazeina.
      .." Pij mleko, rak cię czeka ".. Opamiętajcie się !!!!!!!!!
      • Gość: Uga-buga IP: *.dbln.cable.ntl.com 10 lat temu
        Nie zgadzam sie. Mleko w czystej postaci to oczywiscie szkodliwy syf, ale
        wszelkiego rodzaju jogurty (naturalne, bron boze owocowe) czy sery sa baardzo
        zdrowe i odzywcze.
    • Gość: guga IP: *.lublin.mm.pl 10 lat temu
      Czytaj uważnie,przecież jest napisane jak wół:w ciągu 3 miesięcy
    • Gość: anusia IP: *.direct-adsl.nl 10 lat temu
      no ja schudlam 16 kg w ciagu pol roku to bylo pare lat temu po tym odchudzaniu
      przez jakis rok trzymalam wage ale poznalam kogos i zaczely sie codzienne
      obiadki w moim wykonaniu no i tak troszke nadrobilam a teraz jakos brak mi
      motywacji i silnej woli by na nowo zaczac sie odchudzac bo dla samej siebie
      to...trzeba miec motor tzn naped zewnetrzny aby zaczac sie odchudzac.nie wiem
      moze...dla kogos czegos chocby dla pracy itp
    • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    • Gość: kindziuk IP: *.tokyo.ocn.ne.jp 10 lat temu
      Jak się waży 250 kg, to nie jest wcale taki imponujący wynik.
    • 10 lat temu
      w ciagu trzech miesięcy, trzeba czytać uważnie ;-)
    • Gość: Reena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
      To właśnie jest bezpieczne chudnięcie ! Odchudzałam się u bariatry (taki
      weterynarz od nadwagi ;) i taki był limit. Czyli 1 kg na tydzień, nie więcej.
      Lekarz ostrzegał nie tylko przed efektem jojo, ale przede wszystkim, że przy
      szybszym chudnięciu skóra nie zdąży się przystosować i mogą powstać bardzo
      brzydkie efekty.
      Odchudzałam się przez 6 miesięcy. Schudłam 22 kg. Wagę utrzymuję od 5 lat, bez
      wyrzeczeń, bazując na zdrowych nawykach, które pojawiły się w trakcie diety,
      czyli dużo wody mineralnej, uwielbiam owoce i warzywa, filety z kurczaka, nie
      uzywam smalcu itp wynalazków.
      Pozdrawiam i życzę sukcesów.
    • Gość: aNNa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
      12 KG...W CIĄGU TRZECH MIESIĘCY!!!...
    • Gość: G IP: 80.232.117.* 10 lat temu
    • Gość: ewa IP: *.sportnet.gliwice.pl / *.sportnet.gliwice.pl 10 lat temu
      "Nawet 12 kilogramów w ciągu trzech miesięcy!"
      Kłania się nauka czytania ze zrozumieniem, bo samo składanie literek w słowa to
      za mało
    • Gość: Uga-buga IP: *.dbln.cable.ntl.com 10 lat temu
      Wyjatkowo duzo racji w tym artykule. Choc nie widze sensu na samym poczatku
      rezygnowac z bialka, bialko potrzebne jest zawsze - na poczatku, srodku i koncu.
      A tak w ogole to po prostu modyfikacja diety niskoweglowodanowej...jedynej i
      slusznej na pozbycie sie tluszczu :)
    • Gość: anonim IP: 81.21.196.* 10 lat temu
      Jak widac trzeba uważniej czytac - 12kg w ciągu 3 miesięcy, nie miesiąca!
    • Gość: Były grubasek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
      Witam serdecznie Panie i Panów.
      Problem z nadwagą mają zarówno Panie, jak i Panowie. Jeżeli sądzicie, że tylko
      płeć piękna przykłada ogromną wagę do swojej figury, to moim zdaniem jesteście
      w błędzie. Panowie również zwracają uwagę na swoją figurę, a raczej na jej brak.
      Chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami w odchudzaniu, jak też przestrzec
      przed nadmiernym odchudzaniem. Myślę, że moje doświadczenia w stosowaniu diet
      (w liczbie mnogiej) pozwolą Wam na wyciągnięcie wniosków.
      Kilka słów o sobie, żeby nie być na tym Forum tylko "Byłym grubaskiem".
      Jestem 49 letnim mężczyzną, leniwym, jak każdy chłop w tym wieku. Unikam
      wszelkich zajęć, które wymagają więcej wysiłku niż prowadzenie samochodu.
      Zazdroszczę wysportowanym kolegom, którzy grają w piłkę, spędzają czas na
      siłowniach, jeżdżą na nartach lub też w inny sposób spędzają aktywnie czas.
      Mam 178 cm wzrostu, ważę 73 kg i nie muszę wciągać brzucha. Od ponad 9 lat
      utrzymuję wagę w granicach 70-75 kg, co jak na chłopa, który lubi zjeść, piwo
      wypije, dobrze przyprawionym i przygotowanym daniem z grilla nie pogardzi,
      chyba nie jest najgorszym osiągnięciem.
      Mając 40 lat ważyłem 112 kg, chyba przy tym samym wzroście (na starość człowiek
      się kurczy). Jadłem to co jem teraz, a i tryb życia nie zmienił się
      diametralnie. Zawiązanie sznurowadeł, schylenie się do poziomu ud, nie mówiąc o
      niższych poziomach w pewnym momencie stało się gehenną. Wielki brzuch z przodu,
      wielki tyłek po przeciwnej stronie i fałdy tłuszczu po bokach, któregoś dnia
      spowodowały paradoksalną sytuację. Zażywając kąpieli w wannie przyssałem się do
      niej w taki sposób, że dopiero dwie osoby oderwały mnie od wanny z
      wielkim "sssssssscmoknięciem". Tragedia, siniaki na ciele od zassania, wstyd i
      żenada.
      Pomijam inne problemy: zdrowotne, gastrologiczne, higieniczne, seksualne,
      moralne. Koniec świata, gruby facet, któremu w tramwaju ustępują miejsca
      ponieważ stojąc ledwo utrzymuje równowagę, a na zakrętach brzuch może siłą
      bezwładności zrobić komuś siedzącemu krzywdę.
      W pewnym momencie miałem tego dość. Postanowiłem się odchudzić, a ponieważ
      każdy wysiłek fizyczny był nie do zniesienia przy takiej tuszy poszedłem na
      łatwiznę. Skoro lubię jeść, to będę jadł to co zaspoki głód, a co nie będzie
      mnie tuczyć i wracając z pracy kupiłem w warzywniaku marchewkę, pietruszkę
      korzeniową, seler, por, czarną rzepę i sok pomidorowy. Żona, jak zwykle
      przygotowała obiad, ale ja z dumą oświadczyłem, że od dzisiaj jem tylko warzywa.
      Tarka do ręki i za kilka minut na talerzu danie gotowe - surówka z jarzyn i
      warzyw bez soli, przypraw, tłuszczu. Wieczorem o mało z głodu nie umarłem,
      kolacji nie ruszyłem i jakoś wytrzymałem do rana, Nad ranem pojawił się
      problem - co sobie przygotować do jedzenia do pracy. Ponieważ "twardziel ze
      mnie" złapałem marchewki, resztę czarnej rzepy i chyba kawałek pora. W pracy z
      głodu piłem herbatę, oczywiście niesłodzoną, co jeszcze bardziej potęgowało
      głód.
      Przez kolejne dni wytrzymywałem w swoim postanowieniu cierpiąc katusze.
      Rodzinka jadła ziemniaczki z sosem, kotlety, ryby, zupy, a na deser lody, a ja
      skazany na własny pomysł "wcinałem" warzywa, owoce, jarzynki i popijałem sokiem
      pomidorowym.
      Teraz być może dla osób wrażliwych będzie zbyt obsceniczny fragment mojej
      wypowiedzi.
      Tak mnie więcej po 10-14 dniach mój organizm zaczął się oczyszczać ze
      wszystkich toksyn, jakie do tej pory zgromadził w swoich zasobach tłuszczu. Po
      latach moja żona się śmieje i mówi, że śmierdziałem chyba gorzej niż....
      Nieprzyjemny zapach potu, skóry i chyba całego mnie dawał się we znaki do tego
      stopnia, że siłą rzeczy, żeby nie doprowadzić do rozpadu małżeństwa,
      wyprowadziłem się do sąsiedniego pokoju. Nawet pies nie chciał ze mną spać.
      Natomiast w tym samym czasie zauważyłem powolny, ale codzienny spadek masy
      ciała. Waga elektroniczna, która posiadaliśmy, była bardzo dokładna. Każdego
      dnia UBYWAŁO mi tak mniej więcej 0,5 kg.
      Po miesiącu takiej diety ważyłem niecałe 100 kg, choć waga się wahała w
      zależności od ilości wypitych płynów. Nadmieniam, że w tym czasie nie piłem
      żadnego alokoholu, nie piłem kawy, nie używałem cukru, paliłem papierosy.
      Jedynie herbata i soki (przeróżne, a najczęściej pomidorowy) były źródłem i
      sposobem zaspokojenia pragnienia.
      W moim menu, w surówkach były jedynie: marchew, por, seler, czarna rzepa,
      pietruszka korzeniowa i liściasta, kapusta zielona, pomidory, biała rzodkiew
      (taka długa). Tak mniej więciej po dwóch miesiącach pożerania surówek
      przygotowywanych samodzielnie, do swojej diety włączyłem: sok z cytryny (już
      mnie te surówki mdliły), olej z oliwek (ciągła zgaga, a olej pomagał) i trochę
      pieprzu, słodkiej papryki. Co to był za smak ? Niebo w gębie. W tym czasie waga
      spadła do 90-92 kg, bez zauważalnych skutków ubocznych, poza jednym - żona z
      dziećmi jadła, jak do tej pory tradycyjnie, a mnie jej posiłki zaczęły brzydko
      pachnieć. To jednak nie był największy problem.
      Problem zaczął się w 3 miesiącu diety. Zasypiałem w ciągu kilkunastu sekund. Na
      przystanku tramwajowym, w windzie, w toalecie, w banku, na ulicy. Byłem tak
      osłabiony, że przejście kilkuset metrów mogłoby być niewykolne. Pamiętam, że w
      trakcie spaceru z psem usnąłem na ławce w parku, obudził mnie patrol Policji.
      Zaczynałem być osłabiony do tego stopnia, że chciało mi się spać 24h/dobę.
      Wtedy wprowadziłem do swojej diety ponownie cukier, w niewielkich ilościach.
      Być może miało to znaczenie, poczyłem się lepiej. Po 3 miesiącach katowania się
      ta dietą ważyłem około 82-85 kg i waga stanęła w miejscu. Przez najbliższe 3-4
      tygodnie nie zmieniała się, a ja raz czułem się lepiej, raz gorzej. Po 4
      miesiącach spożywania tylko i wyłącznie jarzyn, warzyw, soków i owoców, czasami
      wspomaganych odrobiną cukru, przypraw, oliwki z oliwek, ważyłem 78 kg, schudłem
      112 kg - 78 kg = 34 kg i czułem się coraz gorzej. Zaczynałem się słaniać,
      miałem zawroty głowy, skoki ciśnienia. Bywały dni, że wszystko było wspaniale,
      energia mnie rozpierała, a potem dni, kiedy wszystko bolało. Oczywiście w
      międzyczasie badałem krew, poziom cholesterolu, ciśnienie, robiono mi EKG.
      Wszystko było w normie. A już na widok chleba dostawałem mdłości, nie mówiąc o
      tych "śmierdzących" obiadach, które żona z dziećmi jadła.
      Po 5 miesiącach tej diety zacząłem tracić przytomność. Schudłem do 65 kg wagi
      ciała, nie miałem siły wstać z łóżka, na widok chleba lub bułek, masła, mleka,
      wędliny dostawałem torsji.
      Od tego czasu minęło kilka ładnych lat. Powoli, w ciągu kilkunastu tygodni, pod
      opieką lekarza wróciłem do normalnego odżywiania się. Owszem, udało mi się
      schudnąć ze 112 kg, do obecnie maksymalnej wagi 75 kg. Czuję się wspaniale, ale
      gdybym miał jeszcze raz zrobić to samo, to nie wiem, czy bym się tego podjął.
      Chciałem podzielić się z Wami moimi doświadczeniami w odchudzaniu, czy też
      stosowaniu takiej lub innej diety. Moim zdaniem nie można popadać w skrajności.
      Ja chyba przegiąłem.







      • Gość: Uga-buga IP: *.dbln.cable.ntl.com 10 lat temu
        Chlopie, przegiales jak 150.
        Skad ty wziales te rewelacje dietetyczne? Czemu do jasne cholery jadles same
        warzywa, do tego z cukrem?! Ty sie ciesz ze zyjesz...
        Bylo trzeba cos przeczytac...powinienes jesc duzo bialka i tluszczy
        wielo-nienasyconych, nie powines jesc w ogole owocow...warzywa, tluste ryby i
        chude mieso! Mialbys o wiele lepsze rezultaty w o wiele krotszym czasie...i zero
        ryzyka smierci, ktora byla bardzo realna...
        • Gość: gocha IP: *.magma-net.pl 10 lat temu
      • Gość: mysza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
        Gratuluję Ci silnej woli, osiągnąłeś sukces.Ja nie byłabym zdolna do takich
        wyrzeczeń.
        Ja miałam 70 i czułam się jak świnka. Pojechałam do pracy do Niemiec i po 11
        tygodniach wróciłam o 9kg chudsza. Jestem szczęśliwa. Uwierzcie, wy też
        możecie schudnąć!
    • Gość: O-Ren Ishii IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10 lat temu
      Chyba 3 miesięcy :P
    • 10 lat temu
      latwo jest mówic komus zeby sie odchudzal ... moze ktos nie ma az tak bardzo
      silnej woli i sam sobie z tym nie poradzi
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.