agresywny kot- pomocy!! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • mam od 4 tygodni kotka. dstaliśmy go jak miał miesiac.
    kot straaasznie duzo je, jest agresywny -gryzie domownikow wbijając z calej
    siły zeby i przytrzymuje pazurami;/ czasem też na nas parska ;/ jakby był dziki.
    Ostartnio zauważył że mam takie puchate kapcie i przytula się do nich i udaje,
    że ssie mleko matki, mruczy, tak lezy, przebiera łapkami...
    Wczoraj udało mi się go ugłaskać - zasnłał mi 2 razy na kolanach... a dziś
    cały dzien gryzie i drapie , czai się z drugiego konca pokoju i NAPADA ;/
    zaczynam sie go bac, uderzanie po pyszczku nie skutkuje.. ugłaskiwanie w
    takich momentach też nie, bo zwinnie przewraca sie na plecki i tę rękę, która
    chcego pogłaskać gryzie jak rekin ;/

    pomóżcie mi , co mam z nim robic ???

    kot przecież gania [ mamy ogródek i podwórko], nie robi więc tego zeby po
    prostu wyładować energie...


    [ o ! teraz sam mi się wdrapał na kolana i położył! niesamowite... ja tego
    kota nie rozumiem! ]
    ---------------------------------
    zrozpaczona właścicielka cudownego acz nieznośnego kociaczka... :(
  • Witam miałam rożne koty niektóre nie chciały się wcale głaskać ani przytulać a
    nie ktore wprost domagały się tego.Może ma taki charakterek po pół roku jak go
    wykastrujesz jeżeli jest to kot to się uspokoji.Piszesz że dostałaś go jak miał
    miesiąc uważam że był za malutki żeby go zabierać od matki. Im dłużej jest
    przyniej to jest łagodniejszy,potrzebuje więcej miłości.Może uważa też że jest
    to zabawa musisz mowić że nie wolno tego robić.Pozdrawiam
    --
    Oriflame - zapraszam do współpracy
    gg:815095
  • wykastrować ? ale ja nie chcę go kastrować...
  • a miałaś kiedyś kota samca?
    --
    Oriflame - zapraszam do współpracy
    gg:815095
  • 8 lat ;) był najlepszym kotem na świecie...

    czyyylii??
  • kiedyś nie kastrowliśmy kotów ale czasem klełam na czym świat stoi ponieważ
    wpadał do domu i obsikiwał ściany i smród był nie z tej ziemi i nie można go
    było oduczyć.Mamy duży ogrod i też tam bywał i jak przychodziła wiosna to
    chodził na zaloty
    --
    Oriflame - zapraszam do współpracy
    gg:815095
  • teraz mamy kocura po kastrakcji i jest najukochańszym kotem pod słońcem
    --
    Oriflame - zapraszam do współpracy
    gg:815095
  • a tamten był grzeczny, owszem, były KOBIETY wjego życiu, ale ścian nie
    obsikiwał...
    hm.. no zobaczymy jak to bedzie z tym. a to mozna wykastrować kota w każdym
    wieku czy tylko jak jst mały?
  • jak zmienia zęby na stałe to tak koło pół roku zreszto zobaczysz jak zacznie
    pryskać to musisz iść do weterynarza bo potem jak się przyzwyczayi to go nie
    odłuczysz tego robić.Mi pierwszyraz popryskał w sypialni to zaraz zadzwoniłam
    do lekarza i umowiłam się na zabieg.Jeszcze zaczyna tak głośno i żałośnie
    miałczyć
    --
    Oriflame - zapraszam do współpracy
    gg:815095
  • twoj kot zachowuje sie jak na kociaka przystalo
    gryzie i drapie bo sie bawi
    tak sie kociaki bawia
    powinno mu przejsc ale nie bij go po pyszczku
    no i kastracja jak zacznie znaczyc albo przed
    tak mniej wiecej okolo 10 miesiaca
    --
    --------------------------------------------------------------
    „Jest takie przysłowie, że trudniej znaleźć źdźbło w swoim oku niż belkę w oku
    innej osoby, i to powiedzenie się sprawdza”- Przemysław Edgar Włoszczowa-
    Gosiewski
  • on się nie bawi własnie! on zachwuje się jakby robił to celowo! prziecież nie
    raz miałam małe koty - żadne z nich się tak nie zachowywało! nie gryzło aż do
    krwi i nie przytrzymywało sobie łapkami z wyciagnietymi pazurkami swojej ofiary
    [ tj. czesci ciala człwoeika] ....... ;|

    czytałam, że powinno się delikatnie bić po pyszczku , bo tak koty miedzy sobą
    przecież robią - pokazują, ze "tak nie wolno", jakby u nas -ludzi- dac dziecku
    klapsa
  • ok, zobaczymy, dzięki za radę!
  • Gość: melmire IP: *.fbx.proxad.net 03.05.07, 16:00
    Za mlody byl jak go wzieliscie, absolutnie minimum to 8 tygodni, idealnie 3
    miesiace, wtedy mlody uczy sie z innymi i z matka kontrolowac wlasnie gryzienie
    i drapanie.
    Skoro gryzie, nie uzywajcie do zabawy rak (bawcie sie z nim zabawkami),
    przerywajcie zabawe jak tylko zaczyna zbyt szalec. Mozna dac mu leciutko(!!!)
    palcem po nosie, albo zlapac za kark, przytrzymac i powiedziec NIE. W koncu
    zrozumie.
    No i koniecznie wykastrowac jak bedzie w odpowiednim dla tego wieku. Bedzie sie
    trzymal domu, nie bedzie walczyl,nie bedzie znaczyl,nie bedzie ojcem bezdomnych
    kociat, no i nie zlapie kocich chorob wenerycznych, ktore czesto sa smiertelne,
    niestety.
  • Gość: Matylda IP: 85.112.196.* 03.05.07, 21:16
    Miałam kiedyś pod chwilową opieką takie maleńkie kociątko, które zostało
    sierotką w wieku niecałych trzech tygodni. Matkę zabił samochód. Choroba
    sieroca objawiała się tym, że w nocy kociątko przychodziło do mnie do łóżka i
    przytulone ssało moją koszulę nocną. W dzień maleństwo było wyrażnie
    nadpobudliwe, ale nie przejawiało skłonności do agresji. Twój kociak też pewnie
    był zbyt mały na oderwanie od matki. To bardzo często spotykany błąd. Ludzie
    oddzielają maluchy jak tylko nauczą się samodzielnie jeść a wtedy kociaki tracą
    szansę na nauczenie się od matki innych zachowań.
  • Wzięłam koteczkę po 3,5 miesiącach. Do dzisiaj 6 lat jest agresywna. Musiałam
    ją oddać bo nie tolerowała mojego dziecka. Bałam się ,że coś zrobi małej. A
    kotka jest interchampionką - szkoda było. No cóż dziecko ważniejsze. Może
    wykastroj kota, będzie łagodniejszy.
    --
    *** Każde dziecko przynosi ze sobą wiadomość, że Bóg się jeszcze nie zniechęcił
    *** RABINDRANATH TAGORE

    Moje Słoneczko
  • wiesz co ja kota wzielam tez bardzo wczesnie - weterynarz stwierdzil ze on to
    maks ma 2miesiace.
    a na moje oko to te jego 'zabawy' to po prostu to, ze on chce zebys TY sie z
    NIM pobawila!! moj ma tak do teraz- jak odpuszcze z braku czasu ganianki z
    kocurem po calym domu to wieczorem gryzie i drapie.
    aha, moj jest kastrowany, nie powiem zeby to cos zmienilo :)
  • Nasz też tak miał przez 11 lat! wpijał się zębami i pazurami w rękę i gryzł nas
    i drapał do krwi . Kastracja nie pomogła! Od roku tego nie robi odkąd jest w
    domu drugi kot i tłuką się między sobą :)
  • elapietrusiak -a moja 3 letnia kotrka tak czasem robi
    trzyma i gryzie
    i tez moge napisac ze wczesniej koty tego nierobily
    ale ta robi i dla niej jest to normalne
    tak sie bawi


    --
    --------------------------------------------------------------
    „Jest takie przysłowie, że trudniej znaleźć źdźbło w swoim oku niż belkę w oku
    innej osoby, i to powiedzenie się sprawdza”- Przemysław Edgar Włoszczowa-
    Gosiewski
  • Przygotuj sobie rozpylacz z wodą. Gdy tylko kot zachowa się niewłasciwie,
    popryskaj go wodą. Krzywdy mu o nie zrobi, a że kot unika kontaktów z wodą to
    po kilku próbach zrozumie i będzie grzeczniejszy
  • Gość: Matylda IP: 85.112.196.* 05.05.07, 10:43
    Wprawdzie Twojego kociaczka to nie dotyczy bo jego zachowanie wynika z młodego
    wieku i pewnie z tego wyrośnie ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego że
    zwierzęta podlegają takim samym chorobom jak ludzie. Znajoma miała kota
    (wykastrowany, nie wychodził z domu) i ten kot był bardzo agresywny i
    nieprzewidywalny. Rzucał się na ludzi bez najmniejszego powodu i dotkliwie
    ranił. Domownicy byli wciąż podrapani i pogryzieni. O tym, żeby go wzieli na
    ręce czy pogłaskali nawet nie było mowy. Kot w domu nawet nie dawał się złapać.
    Gdy przychodzili goście kot był zamykany w innym pokoju. Pewnego razu kuzynka
    znajomych, którą kot doskonale znał wychodziła od nich, stała w przedpokoju z
    taką szeleszczącą reklamówką i może ten szelest sprowokował kota do ataku.
    Rzucił się jej na twarz i dotkliwie podrapał. Poszli z kotem do weterynarza,
    który stwierdził, że kot jest chory psychicznie. Dostawał leki uspakajające i
    jakieś jeszcze psychotropy ale poprawiło się na krótko. Finał był taki, że
    trzeba było go uśpić. Weterynarz powiedział, że nie bierze odpowiedzialności za
    bezpieczeństwo właścicieli. Kot mógł zaatakować ich w czasie snu. Uśpili kota
    ale wyrzuty sumienia mają do dziś chociaz już kilka lat minęło.
  • ojej, kto by pomyślał - kot chory psychicznie...
    ach :(
  • Gość: m IP: *.chello.pl 09.05.07, 21:08
    on po prostu uwaza cie za kota. uwaza ze jest "dominującym" kotem w domu ;]
  • Gość: bukat IP: *.tvp.pl 15.05.07, 17:39
    W każdym razie sama nie kastruj. Może się nie udać za pierwszym razem. Ja
    najpierw na sobie przećwiczyłem a dopiero potem wykastrowałem mojego pupila. Co
    prawda nie mam kota lecz pająka i kastracja była bardzo dużym wyzwaniem. Grunt
    to precyzja.
    pozdro
    b
  • Gość: marta IP: *.in-addr.btopenworld.com 15.05.07, 17:51
    wykastruj. moze to nie zmieni zasadniczo jego usposobienia ale nie bedzie sie
    kawaler przyczynial do produkcji rzeszy malych, chorych bezdomnych kotkow.

    kociatko jest malutkie jeszcze i sie chce bawic po kociemu. nie podnis na nie
    reki. najlepszy bedzie delikatny rozpylacz wody. oduczy sie szybko.
  • Gość: bogiemslawiena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 17:53
    Weterynarz, którzy powiedział, że kot jest chory psychicznie, nie powinien
    wykonywać dalej zawodu. Dziewczyna mojego brata wyrzuciła kotka z domu, bo
    gdzieś właśnie taką bzdurę przeczytała. Jej kot, jak to niektóre maluszki, był
    trochę nadpobudliwy. Ale to mija z wiekiem. No chyba, że właściciele sobie nie
    radzą z wychowaniem kota... Moje dwa koty przez pierwszy rok życia biegały po
    domu jak meserszmity, gryzły, drapały, wszystko wywracały. Po roku, mniej więcej
    po 1 rui uspokoiły się. Teraz czasem tylko przegalopują przez dom w dzikich
    pląsach, ale nauczyły się przez ten czas używać pazurków tak, by mnie nie
    podrapać. Małe koty mają bardzo ostre ząbki, poza tym..
    Ogólnie mówiąc koty muszą się nauczyć, do czego mają te pazury i zęby (koty
    domowe). Przecież nie rodzą się z wiedzą, że pazury można wysuwać co najwyżej 1
    mm, a nie całe... Bicie kota po pysku jest tak samo głupie jak dawanie klapsów
    dziecku. Chyba niestety w posranej Polsce to jest normalne. Pomysł z psikaniem
    wodą w pyszczek uważam za dobry.. lepszy od bicia. Jak byś się czuła, kiedy jako
    niemowle twój ojciec delikatnie biłby cię po buzi? ... szkoda gadać.
    Koty bardzo dobrze wyczuwają emocje. Może rozumieją mniej słów niż psy, ale
    emocje rozpoznają wszystkie.. po intonacji głosu.
    Po prostu niektórzy nie są gotowi na posiadanie zwierząt ani dzieci.
    Co zrobisz z tym kotem, jeśli nie poprawi się za miesiąc? Oddasz czy wyrzucisz?
    A może uśpisz? Schroniska pełne są takich zwierząt...
  • Gość: pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 17:53
    Gość portalu: bukat napisał(a):

    > W każdym razie sama nie kastruj. Może się nie udać za pierwszym razem. Ja
    > najpierw na sobie przećwiczyłem a dopiero potem wykastrowałem mojego pupila. Co
    >
    > prawda nie mam kota lecz pająka i kastracja była bardzo dużym wyzwaniem. Grunt
    > to precyzja.
    > pozdro
    > b

    Nie, nie, pomyliłeś kastrację z lustracją.
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 15.05.07, 18:00
    Alez kot moze byc chory psychicznie. To jednak nie powod aby wyrzucac zwierze
    na ulice.
  • Gość: Hate Cats IP: *.chello.pl 15.05.07, 18:08
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: aamms IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:18
    szkoda, że ten wet, który stwierdził chorobę psychiczną u kota nie zalecił
    wcześniej zrobienia badań krwi i moczu.. Agresja u kota nigdy nie występuje bez
    przyczyny.. zazwyczaj są to przyczyny zdrowotne i wtedy należy kota gruntownie
    przebadać, żeby sprawdzić jakie mogą być tego przyczyny.. A bywają różne -
    nerki, chory pęcherz i wiele, wiele innych..
    Choroba psychiczna to NAPRAWDĘ znikomy procent przyczyn agresji.. tak samo
    zresztą jak wścieklizna, która u domowych kotów właściwie nie występuje..

    A maluch autorki wątku został za wcześnie zabrany od matki i nie miał szans
    nauczenia się od matki prawidłowych kocich zachowań..
  • Też mam kota wariata (ma już trzy lata), czasem bywa spokojny, czasem potulić
    się lubi ale czasem wstępuje w niego diabeł, lubi ugryżć i drapnąć nie mówiąc o
    oszalałych biegach. Taka rasa trzeba się przyzwyczaić.
    --
    <a href="http://zajadamy.blox.pl">Zajadamy -> Blog o Zajadaniu</a>
  • Gość: maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:51
    A nasza Ptysia nie toleruje swojego "wujka" tj.mojego brata. Dla mnie i męża
    jest przylepką, jednak gdy składa nam wizytę brat w kicię wstępuje diabeł.Jest
    agresywna warczy, prycha,nie ma mowy, żeby ją pogłaskał. Śmiem twierdzić,że brat
    jest chyba jedyną osobą, do której zwierzak ma awersję.Dodam jeszcze, że w
    trakcie odwiedzin ostentacyjnie zajmuje miejsce nieopodal brata (najlepiej na
    półce nad kanapą, na której siedzi)lub izoluje się w swoich kryjówkach.
  • Gość: mutant IP: *.telprojekt.pl 15.05.07, 18:56
    jw
  • Gość: pingu IP: 199.243.65.* 15.05.07, 18:58
    mam koty, oba sa "neutered" (wykastrowane) od zawsze i mimo to jeden jest
    bardzo agresywny (tak jak opisujesz)

    nie jest rasowy, ale w wygladzie przypomina troche kota abisynskiego i mozliwe
    ze taki jest ich charakter: nie usiedzi sam dluzej niz 15 minut zeby nie
    zameldowac sie o cos (czyli przeszkadzac). wydaje mi sie ze kiedys duzo razy
    byl skrzywdzony (bity, kopany, polewany woda, przeganiany)

    moje doswiadczenia od 3 lat sa takie. kot z czasem (po kilku miesiacach)
    zmienil sie w aniolka. przestal atakowac i tylko ostrzega, zeby go zostawic w
    spokoju, jesli atakuje, to chowa pazury!!. podstawowe punkty kuracji byly
    takie:

    - absolutnie nie mozesz go karcic (uderzac po pyszczu, lub gdziekolwiec indziej
    albo krzyczec). efect bedzie odwrotny. bedzie coraz bardziej agresywny i
    nerwowy (albo ucieknie) mozna go tylko glaskac i chwalic. po ataku najwyzej
    tylko do ignorowac przez jakis czas. im grozniejszy atak, tym dluzej (nie
    dluzej niz kilka godzin). lekkie ataki obracac w zart (niby zabawa)
    - jak najczesciej brac na kolana (uwazac na rece caly czas) i byc dla niego
    milym,
    - puszyste kapcie: dobry trop, kupilismy mu wlochaty kozuszek, chetnie sie do
    niego przytula
    - staraj sie nie chodzic obok niego z golymi nogami. strasznie korci, skoro juz
    zasmakowal krwi :), trudno sie opanowac

    w ogole najwazniejsze zeby czul sie kochany i bezpieczny, i z czasem sie
    uspokoi. troche cierpliwosci.

    ale: nigdy nie zblizaj sie do niego z twarza, kot to nie pies, tylko dziki
    zwierz i nigdy sie nie podda woli innej istoty. slyszalem o ludziach, ktorzy
    stracili oko. pazury wysuwaja sie automatycznie.

    od jakiegos czasu jestem zwolennikiem antykoncepcji wsrod kotow. kastracji,
    chyba ze masz lepszy pomysl. uwazam, ze wypuszczanie takiego kota na dwor jest
    po prostu NIEODPOWIEDZIALNIE. wiesz chyba, co sie dzieje potem z jego
    bezdomnymi dziecmi (bo chyba zawsze znajdzie jakas plodna kocice). ale mozesz
    zrobic jak chcesz, to twoj kot.

    i pamietaj: to psy maja wlascicieli,
    koty maja pracownikow :))

    jesli to zaakceptujesz, bedzie ci latwiej
  • Gość: adesina IP: 57.66.197.* 15.05.07, 19:01
    bogiemslawiena ma całkowitą rację. Z moich doświadzczeń również wynika, że każdy
    kot jest inny. Moja Safona czasami uwielbia łapać za rękę ale poza tym
    pieszczoch z niej niesamowity. Jako mały kociaczek była strachliwa i
    nadpobudliwa ale teraz jest po prostu przekochana. Starsza, Valorie, tylko w
    nocy przyjdzie do łóżka, żeby się ogrzać, poza tym jest całkowitym Garfieldem,
    czyli - nakarm mnie i daj mi święty spokój.

    Karanie - Nie bić w pyszczek pod żadnym pozorem, bo potem to na pewno już nie da
    się pogłaskać. Spryskiwacz wody działa świetnie, moje jak tylko widzą, to
    wiedzą, że nabroiły. Można tez krzyczeć (Safona doskonale wie, co znaczy 'nie
    wolno!').

    Jeżeli chodzi o nadmiar energii - taka zabawa, z łapaniem za rękę, to norma,
    kupić jakieś zabawki i bawić się z nim. Z moich doświadczeń wynika, że koty
    kochają: wskaźniki laserowe - ganiają za nimi tak, że potem tylko leżą i zipią.
    Oraz wszelkie druciki (na przyklad takie do związywania kabli) i gumki
    recepturki. Safona przynosi do łóżka, żeby jej porzucać (a potem jeszcze
    aportuje!). Z drucikami trzeba ostrożnie, i koniecznie muszą mieć jakąś izolację.

    Jeżeli chodzi o kastrację - nie mam pojęcia, jak to z kocurami. Valorie jest
    wykastrowana i jest bardzo stateczna. A Safona jest kochanym diabłem, bo jako że
    nie wypuszczam jej w ogóle z domu, nie zdecydowałam się na kastrację. Ruje
    spokojnie przeczekujemy.

    Strasznie się rozpisałam ale po prostu kocham koty. I jeszcze raz błagam, nie
    bić po pyszczku!!!
  • Gość: mutant IP: *.telprojekt.pl 15.05.07, 19:01
    pewnie nie przepada za jego zapachem

    moze wujek puszcza czesto cichacze czy cos
  • nie bij go po pyszczku... jak mozesz... po d... sie kocura bije /tylko
    delikatnie, to jest malutki kotek - dwoma palcami/ kiedy Cie mocno i bezczelnie
    podrapie bez powodu to lapiesz przytrzymujesz i w dupsko kilka klapsow...

    co do kapci gratuluje im: wlasnie zostaly jego mama :) za wczesnie go chyba
    oderwano od niej...

    co do polowan to pewno pierwszy kot z miotu i dlatego jest taki kiler... musisz
    nauczyc go, ze Ty jestes wiekszy.... :) proponuje spryskiwacz do roslin...
    najlepszy na takich bandytow....
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 19:07
    Witam. Jeżeli kot atakuje można go delikatnie skarcić ale w sposób aby nie kojarzył kary z twoją osobą. Możesz lekko opryskać go z pistoletu na wode. Jesli nie zadziala kot po prostu ma taki charakter i juz. Moja mama miala kota ktopry potrafil rzucic sie komus na plecy i bolesnie go podrapac bez powodu. Koty to indywidualiści, którzy uważają nas tylko za swoich poddanych i służacych ale jezeli zechca mozemy zostac ich przyjaciolmi. A moze po prostu trzeba mu kupic koci drapak lub obciac pazurki?
  • Gość: Siekierezada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 19:32
    Jak mi kot pyskował to odstawiłem tabletki.
  • Gość: ella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 19:55
    kot moich teściów (też chyba zabrany od matki w młodym wieku) też tak miał i
    powoli z tego wyrasta. mam nadzieję, że Twój też wyrośnie.
    tym niemniej uważam, że kota powinno się wykastrować
  • Gość: Pinezka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.07, 20:10

    Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

    Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

    lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.