agresywny kot- pomocy!! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • mam od 4 tygodni kotka. dstaliśmy go jak miał miesiac.
    kot straaasznie duzo je, jest agresywny -gryzie domownikow wbijając z calej
    siły zeby i przytrzymuje pazurami;/ czasem też na nas parska ;/ jakby był dziki.
    Ostartnio zauważył że mam takie puchate kapcie i przytula się do nich i udaje,
    że ssie mleko matki, mruczy, tak lezy, przebiera łapkami...
    Wczoraj udało mi się go ugłaskać - zasnłał mi 2 razy na kolanach... a dziś
    cały dzien gryzie i drapie , czai się z drugiego konca pokoju i NAPADA ;/
    zaczynam sie go bac, uderzanie po pyszczku nie skutkuje.. ugłaskiwanie w
    takich momentach też nie, bo zwinnie przewraca sie na plecki i tę rękę, która
    chcego pogłaskać gryzie jak rekin ;/

    pomóżcie mi , co mam z nim robic ???

    kot przecież gania [ mamy ogródek i podwórko], nie robi więc tego zeby po
    prostu wyładować energie...


    [ o ! teraz sam mi się wdrapał na kolana i położył! niesamowite... ja tego
    kota nie rozumiem! ]
    ---------------------------------
    zrozpaczona właścicielka cudownego acz nieznośnego kociaczka... :(
  • Witam miałam rożne koty niektóre nie chciały się wcale głaskać ani przytulać a
    nie ktore wprost domagały się tego.Może ma taki charakterek po pół roku jak go
    wykastrujesz jeżeli jest to kot to się uspokoji.Piszesz że dostałaś go jak miał
    miesiąc uważam że był za malutki żeby go zabierać od matki. Im dłużej jest
    przyniej to jest łagodniejszy,potrzebuje więcej miłości.Może uważa też że jest
    to zabawa musisz mowić że nie wolno tego robić.Pozdrawiam
    --
    Oriflame - zapraszam do współpracy
    gg:815095
  • wykastrować ? ale ja nie chcę go kastrować...
  • a miałaś kiedyś kota samca?
    --
    Oriflame - zapraszam do współpracy
    gg:815095
  • 8 lat ;) był najlepszym kotem na świecie...

    czyyylii??
  • kiedyś nie kastrowliśmy kotów ale czasem klełam na czym świat stoi ponieważ
    wpadał do domu i obsikiwał ściany i smród był nie z tej ziemi i nie można go
    było oduczyć.Mamy duży ogrod i też tam bywał i jak przychodziła wiosna to
    chodził na zaloty
    --
    Oriflame - zapraszam do współpracy
    gg:815095
  • teraz mamy kocura po kastrakcji i jest najukochańszym kotem pod słońcem
    --
    Oriflame - zapraszam do współpracy
    gg:815095
  • a tamten był grzeczny, owszem, były KOBIETY wjego życiu, ale ścian nie
    obsikiwał...
    hm.. no zobaczymy jak to bedzie z tym. a to mozna wykastrować kota w każdym
    wieku czy tylko jak jst mały?
  • jak zmienia zęby na stałe to tak koło pół roku zreszto zobaczysz jak zacznie
    pryskać to musisz iść do weterynarza bo potem jak się przyzwyczayi to go nie
    odłuczysz tego robić.Mi pierwszyraz popryskał w sypialni to zaraz zadzwoniłam
    do lekarza i umowiłam się na zabieg.Jeszcze zaczyna tak głośno i żałośnie
    miałczyć
    --
    Oriflame - zapraszam do współpracy
    gg:815095
  • twoj kot zachowuje sie jak na kociaka przystalo
    gryzie i drapie bo sie bawi
    tak sie kociaki bawia
    powinno mu przejsc ale nie bij go po pyszczku
    no i kastracja jak zacznie znaczyc albo przed
    tak mniej wiecej okolo 10 miesiaca
    --
    --------------------------------------------------------------
    „Jest takie przysłowie, że trudniej znaleźć źdźbło w swoim oku niż belkę w oku
    innej osoby, i to powiedzenie się sprawdza”- Przemysław Edgar Włoszczowa-
    Gosiewski
  • on się nie bawi własnie! on zachwuje się jakby robił to celowo! prziecież nie
    raz miałam małe koty - żadne z nich się tak nie zachowywało! nie gryzło aż do
    krwi i nie przytrzymywało sobie łapkami z wyciagnietymi pazurkami swojej ofiary
    [ tj. czesci ciala człwoeika] ....... ;|

    czytałam, że powinno się delikatnie bić po pyszczku , bo tak koty miedzy sobą
    przecież robią - pokazują, ze "tak nie wolno", jakby u nas -ludzi- dac dziecku
    klapsa
  • ok, zobaczymy, dzięki za radę!
  • Gość: melmire IP: *.fbx.proxad.net 03.05.07, 16:00
    Za mlody byl jak go wzieliscie, absolutnie minimum to 8 tygodni, idealnie 3
    miesiace, wtedy mlody uczy sie z innymi i z matka kontrolowac wlasnie gryzienie
    i drapanie.
    Skoro gryzie, nie uzywajcie do zabawy rak (bawcie sie z nim zabawkami),
    przerywajcie zabawe jak tylko zaczyna zbyt szalec. Mozna dac mu leciutko(!!!)
    palcem po nosie, albo zlapac za kark, przytrzymac i powiedziec NIE. W koncu
    zrozumie.
    No i koniecznie wykastrowac jak bedzie w odpowiednim dla tego wieku. Bedzie sie
    trzymal domu, nie bedzie walczyl,nie bedzie znaczyl,nie bedzie ojcem bezdomnych
    kociat, no i nie zlapie kocich chorob wenerycznych, ktore czesto sa smiertelne,
    niestety.
  • Gość: Matylda IP: 85.112.196.* 03.05.07, 21:16
    Miałam kiedyś pod chwilową opieką takie maleńkie kociątko, które zostało
    sierotką w wieku niecałych trzech tygodni. Matkę zabił samochód. Choroba
    sieroca objawiała się tym, że w nocy kociątko przychodziło do mnie do łóżka i
    przytulone ssało moją koszulę nocną. W dzień maleństwo było wyrażnie
    nadpobudliwe, ale nie przejawiało skłonności do agresji. Twój kociak też pewnie
    był zbyt mały na oderwanie od matki. To bardzo często spotykany błąd. Ludzie
    oddzielają maluchy jak tylko nauczą się samodzielnie jeść a wtedy kociaki tracą
    szansę na nauczenie się od matki innych zachowań.
  • Wzięłam koteczkę po 3,5 miesiącach. Do dzisiaj 6 lat jest agresywna. Musiałam
    ją oddać bo nie tolerowała mojego dziecka. Bałam się ,że coś zrobi małej. A
    kotka jest interchampionką - szkoda było. No cóż dziecko ważniejsze. Może
    wykastroj kota, będzie łagodniejszy.
    --
    *** Każde dziecko przynosi ze sobą wiadomość, że Bóg się jeszcze nie zniechęcił
    *** RABINDRANATH TAGORE

    Moje Słoneczko
  • wiesz co ja kota wzielam tez bardzo wczesnie - weterynarz stwierdzil ze on to
    maks ma 2miesiace.
    a na moje oko to te jego 'zabawy' to po prostu to, ze on chce zebys TY sie z
    NIM pobawila!! moj ma tak do teraz- jak odpuszcze z braku czasu ganianki z
    kocurem po calym domu to wieczorem gryzie i drapie.
    aha, moj jest kastrowany, nie powiem zeby to cos zmienilo :)
  • Nasz też tak miał przez 11 lat! wpijał się zębami i pazurami w rękę i gryzł nas
    i drapał do krwi . Kastracja nie pomogła! Od roku tego nie robi odkąd jest w
    domu drugi kot i tłuką się między sobą :)
  • elapietrusiak -a moja 3 letnia kotrka tak czasem robi
    trzyma i gryzie
    i tez moge napisac ze wczesniej koty tego nierobily
    ale ta robi i dla niej jest to normalne
    tak sie bawi


    --
    --------------------------------------------------------------
    „Jest takie przysłowie, że trudniej znaleźć źdźbło w swoim oku niż belkę w oku
    innej osoby, i to powiedzenie się sprawdza”- Przemysław Edgar Włoszczowa-
    Gosiewski
  • Przygotuj sobie rozpylacz z wodą. Gdy tylko kot zachowa się niewłasciwie,
    popryskaj go wodą. Krzywdy mu o nie zrobi, a że kot unika kontaktów z wodą to
    po kilku próbach zrozumie i będzie grzeczniejszy
  • Gość: Matylda IP: 85.112.196.* 05.05.07, 10:43
    Wprawdzie Twojego kociaczka to nie dotyczy bo jego zachowanie wynika z młodego
    wieku i pewnie z tego wyrośnie ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego że
    zwierzęta podlegają takim samym chorobom jak ludzie. Znajoma miała kota
    (wykastrowany, nie wychodził z domu) i ten kot był bardzo agresywny i
    nieprzewidywalny. Rzucał się na ludzi bez najmniejszego powodu i dotkliwie
    ranił. Domownicy byli wciąż podrapani i pogryzieni. O tym, żeby go wzieli na
    ręce czy pogłaskali nawet nie było mowy. Kot w domu nawet nie dawał się złapać.
    Gdy przychodzili goście kot był zamykany w innym pokoju. Pewnego razu kuzynka
    znajomych, którą kot doskonale znał wychodziła od nich, stała w przedpokoju z
    taką szeleszczącą reklamówką i może ten szelest sprowokował kota do ataku.
    Rzucił się jej na twarz i dotkliwie podrapał. Poszli z kotem do weterynarza,
    który stwierdził, że kot jest chory psychicznie. Dostawał leki uspakajające i
    jakieś jeszcze psychotropy ale poprawiło się na krótko. Finał był taki, że
    trzeba było go uśpić. Weterynarz powiedział, że nie bierze odpowiedzialności za
    bezpieczeństwo właścicieli. Kot mógł zaatakować ich w czasie snu. Uśpili kota
    ale wyrzuty sumienia mają do dziś chociaz już kilka lat minęło.
  • ojej, kto by pomyślał - kot chory psychicznie...
    ach :(
  • Gość: m IP: *.chello.pl 09.05.07, 21:08
    on po prostu uwaza cie za kota. uwaza ze jest "dominującym" kotem w domu ;]
  • Gość: bukat IP: *.tvp.pl 15.05.07, 17:39
    W każdym razie sama nie kastruj. Może się nie udać za pierwszym razem. Ja
    najpierw na sobie przećwiczyłem a dopiero potem wykastrowałem mojego pupila. Co
    prawda nie mam kota lecz pająka i kastracja była bardzo dużym wyzwaniem. Grunt
    to precyzja.
    pozdro
    b
  • Gość: marta IP: *.in-addr.btopenworld.com 15.05.07, 17:51
    wykastruj. moze to nie zmieni zasadniczo jego usposobienia ale nie bedzie sie
    kawaler przyczynial do produkcji rzeszy malych, chorych bezdomnych kotkow.

    kociatko jest malutkie jeszcze i sie chce bawic po kociemu. nie podnis na nie
    reki. najlepszy bedzie delikatny rozpylacz wody. oduczy sie szybko.
  • Gość: bogiemslawiena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 17:53
    Weterynarz, którzy powiedział, że kot jest chory psychicznie, nie powinien
    wykonywać dalej zawodu. Dziewczyna mojego brata wyrzuciła kotka z domu, bo
    gdzieś właśnie taką bzdurę przeczytała. Jej kot, jak to niektóre maluszki, był
    trochę nadpobudliwy. Ale to mija z wiekiem. No chyba, że właściciele sobie nie
    radzą z wychowaniem kota... Moje dwa koty przez pierwszy rok życia biegały po
    domu jak meserszmity, gryzły, drapały, wszystko wywracały. Po roku, mniej więcej
    po 1 rui uspokoiły się. Teraz czasem tylko przegalopują przez dom w dzikich
    pląsach, ale nauczyły się przez ten czas używać pazurków tak, by mnie nie
    podrapać. Małe koty mają bardzo ostre ząbki, poza tym..
    Ogólnie mówiąc koty muszą się nauczyć, do czego mają te pazury i zęby (koty
    domowe). Przecież nie rodzą się z wiedzą, że pazury można wysuwać co najwyżej 1
    mm, a nie całe... Bicie kota po pysku jest tak samo głupie jak dawanie klapsów
    dziecku. Chyba niestety w posranej Polsce to jest normalne. Pomysł z psikaniem
    wodą w pyszczek uważam za dobry.. lepszy od bicia. Jak byś się czuła, kiedy jako
    niemowle twój ojciec delikatnie biłby cię po buzi? ... szkoda gadać.
    Koty bardzo dobrze wyczuwają emocje. Może rozumieją mniej słów niż psy, ale
    emocje rozpoznają wszystkie.. po intonacji głosu.
    Po prostu niektórzy nie są gotowi na posiadanie zwierząt ani dzieci.
    Co zrobisz z tym kotem, jeśli nie poprawi się za miesiąc? Oddasz czy wyrzucisz?
    A może uśpisz? Schroniska pełne są takich zwierząt...
  • Gość: pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 17:53
    Gość portalu: bukat napisał(a):

    > W każdym razie sama nie kastruj. Może się nie udać za pierwszym razem. Ja
    > najpierw na sobie przećwiczyłem a dopiero potem wykastrowałem mojego pupila. Co
    >
    > prawda nie mam kota lecz pająka i kastracja była bardzo dużym wyzwaniem. Grunt
    > to precyzja.
    > pozdro
    > b

    Nie, nie, pomyliłeś kastrację z lustracją.
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 15.05.07, 18:00
    Alez kot moze byc chory psychicznie. To jednak nie powod aby wyrzucac zwierze
    na ulice.
  • Gość: Hate Cats IP: *.chello.pl 15.05.07, 18:08
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: aamms IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:18
    szkoda, że ten wet, który stwierdził chorobę psychiczną u kota nie zalecił
    wcześniej zrobienia badań krwi i moczu.. Agresja u kota nigdy nie występuje bez
    przyczyny.. zazwyczaj są to przyczyny zdrowotne i wtedy należy kota gruntownie
    przebadać, żeby sprawdzić jakie mogą być tego przyczyny.. A bywają różne -
    nerki, chory pęcherz i wiele, wiele innych..
    Choroba psychiczna to NAPRAWDĘ znikomy procent przyczyn agresji.. tak samo
    zresztą jak wścieklizna, która u domowych kotów właściwie nie występuje..

    A maluch autorki wątku został za wcześnie zabrany od matki i nie miał szans
    nauczenia się od matki prawidłowych kocich zachowań..
  • Też mam kota wariata (ma już trzy lata), czasem bywa spokojny, czasem potulić
    się lubi ale czasem wstępuje w niego diabeł, lubi ugryżć i drapnąć nie mówiąc o
    oszalałych biegach. Taka rasa trzeba się przyzwyczaić.
    --
    <a href="http://zajadamy.blox.pl">Zajadamy -> Blog o Zajadaniu</a>
  • Gość: maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:51
    A nasza Ptysia nie toleruje swojego "wujka" tj.mojego brata. Dla mnie i męża
    jest przylepką, jednak gdy składa nam wizytę brat w kicię wstępuje diabeł.Jest
    agresywna warczy, prycha,nie ma mowy, żeby ją pogłaskał. Śmiem twierdzić,że brat
    jest chyba jedyną osobą, do której zwierzak ma awersję.Dodam jeszcze, że w
    trakcie odwiedzin ostentacyjnie zajmuje miejsce nieopodal brata (najlepiej na
    półce nad kanapą, na której siedzi)lub izoluje się w swoich kryjówkach.
  • Gość: mutant IP: *.telprojekt.pl 15.05.07, 18:56
    jw
  • Gość: pingu IP: 199.243.65.* 15.05.07, 18:58
    mam koty, oba sa "neutered" (wykastrowane) od zawsze i mimo to jeden jest
    bardzo agresywny (tak jak opisujesz)

    nie jest rasowy, ale w wygladzie przypomina troche kota abisynskiego i mozliwe
    ze taki jest ich charakter: nie usiedzi sam dluzej niz 15 minut zeby nie
    zameldowac sie o cos (czyli przeszkadzac). wydaje mi sie ze kiedys duzo razy
    byl skrzywdzony (bity, kopany, polewany woda, przeganiany)

    moje doswiadczenia od 3 lat sa takie. kot z czasem (po kilku miesiacach)
    zmienil sie w aniolka. przestal atakowac i tylko ostrzega, zeby go zostawic w
    spokoju, jesli atakuje, to chowa pazury!!. podstawowe punkty kuracji byly
    takie:

    - absolutnie nie mozesz go karcic (uderzac po pyszczu, lub gdziekolwiec indziej
    albo krzyczec). efect bedzie odwrotny. bedzie coraz bardziej agresywny i
    nerwowy (albo ucieknie) mozna go tylko glaskac i chwalic. po ataku najwyzej
    tylko do ignorowac przez jakis czas. im grozniejszy atak, tym dluzej (nie
    dluzej niz kilka godzin). lekkie ataki obracac w zart (niby zabawa)
    - jak najczesciej brac na kolana (uwazac na rece caly czas) i byc dla niego
    milym,
    - puszyste kapcie: dobry trop, kupilismy mu wlochaty kozuszek, chetnie sie do
    niego przytula
    - staraj sie nie chodzic obok niego z golymi nogami. strasznie korci, skoro juz
    zasmakowal krwi :), trudno sie opanowac

    w ogole najwazniejsze zeby czul sie kochany i bezpieczny, i z czasem sie
    uspokoi. troche cierpliwosci.

    ale: nigdy nie zblizaj sie do niego z twarza, kot to nie pies, tylko dziki
    zwierz i nigdy sie nie podda woli innej istoty. slyszalem o ludziach, ktorzy
    stracili oko. pazury wysuwaja sie automatycznie.

    od jakiegos czasu jestem zwolennikiem antykoncepcji wsrod kotow. kastracji,
    chyba ze masz lepszy pomysl. uwazam, ze wypuszczanie takiego kota na dwor jest
    po prostu NIEODPOWIEDZIALNIE. wiesz chyba, co sie dzieje potem z jego
    bezdomnymi dziecmi (bo chyba zawsze znajdzie jakas plodna kocice). ale mozesz
    zrobic jak chcesz, to twoj kot.

    i pamietaj: to psy maja wlascicieli,
    koty maja pracownikow :))

    jesli to zaakceptujesz, bedzie ci latwiej
  • Gość: adesina IP: 57.66.197.* 15.05.07, 19:01
    bogiemslawiena ma całkowitą rację. Z moich doświadzczeń również wynika, że każdy
    kot jest inny. Moja Safona czasami uwielbia łapać za rękę ale poza tym
    pieszczoch z niej niesamowity. Jako mały kociaczek była strachliwa i
    nadpobudliwa ale teraz jest po prostu przekochana. Starsza, Valorie, tylko w
    nocy przyjdzie do łóżka, żeby się ogrzać, poza tym jest całkowitym Garfieldem,
    czyli - nakarm mnie i daj mi święty spokój.

    Karanie - Nie bić w pyszczek pod żadnym pozorem, bo potem to na pewno już nie da
    się pogłaskać. Spryskiwacz wody działa świetnie, moje jak tylko widzą, to
    wiedzą, że nabroiły. Można tez krzyczeć (Safona doskonale wie, co znaczy 'nie
    wolno!').

    Jeżeli chodzi o nadmiar energii - taka zabawa, z łapaniem za rękę, to norma,
    kupić jakieś zabawki i bawić się z nim. Z moich doświadczeń wynika, że koty
    kochają: wskaźniki laserowe - ganiają za nimi tak, że potem tylko leżą i zipią.
    Oraz wszelkie druciki (na przyklad takie do związywania kabli) i gumki
    recepturki. Safona przynosi do łóżka, żeby jej porzucać (a potem jeszcze
    aportuje!). Z drucikami trzeba ostrożnie, i koniecznie muszą mieć jakąś izolację.

    Jeżeli chodzi o kastrację - nie mam pojęcia, jak to z kocurami. Valorie jest
    wykastrowana i jest bardzo stateczna. A Safona jest kochanym diabłem, bo jako że
    nie wypuszczam jej w ogóle z domu, nie zdecydowałam się na kastrację. Ruje
    spokojnie przeczekujemy.

    Strasznie się rozpisałam ale po prostu kocham koty. I jeszcze raz błagam, nie
    bić po pyszczku!!!
  • Gość: mutant IP: *.telprojekt.pl 15.05.07, 19:01
    pewnie nie przepada za jego zapachem

    moze wujek puszcza czesto cichacze czy cos
  • nie bij go po pyszczku... jak mozesz... po d... sie kocura bije /tylko
    delikatnie, to jest malutki kotek - dwoma palcami/ kiedy Cie mocno i bezczelnie
    podrapie bez powodu to lapiesz przytrzymujesz i w dupsko kilka klapsow...

    co do kapci gratuluje im: wlasnie zostaly jego mama :) za wczesnie go chyba
    oderwano od niej...

    co do polowan to pewno pierwszy kot z miotu i dlatego jest taki kiler... musisz
    nauczyc go, ze Ty jestes wiekszy.... :) proponuje spryskiwacz do roslin...
    najlepszy na takich bandytow....
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 19:07
    Witam. Jeżeli kot atakuje można go delikatnie skarcić ale w sposób aby nie kojarzył kary z twoją osobą. Możesz lekko opryskać go z pistoletu na wode. Jesli nie zadziala kot po prostu ma taki charakter i juz. Moja mama miala kota ktopry potrafil rzucic sie komus na plecy i bolesnie go podrapac bez powodu. Koty to indywidualiści, którzy uważają nas tylko za swoich poddanych i służacych ale jezeli zechca mozemy zostac ich przyjaciolmi. A moze po prostu trzeba mu kupic koci drapak lub obciac pazurki?
  • Gość: Siekierezada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 19:32
    Jak mi kot pyskował to odstawiłem tabletki.
  • Gość: ella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 19:55
    kot moich teściów (też chyba zabrany od matki w młodym wieku) też tak miał i
    powoli z tego wyrasta. mam nadzieję, że Twój też wyrośnie.
    tym niemniej uważam, że kota powinno się wykastrować
  • Gość: Pinezka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.07, 20:10
  • Gość: Camparis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 20:20
    czemu od razu musi zazdrościć?
    kastracja świadczy o dojrzałości opiekuna - chyba że chce wszystkie mioty
    swojego pupila trzymać w domu - to co innego
  • Gość: Camparis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 20:23
    Mój dorosły (wykastrowany) kocur też miał takie "napady". Na ogół był super
    grzecznym kochanym kociakiem, ale czasami mu "odbijało".

    Wymęczyłam go parę razy ręką w rękawicy kuchennej ... Można wtedy z kotem
    walczyć, bo nawet najostrzejsze pazurki czy zęby nie przebiją się przez gruby
    materiał i puchowy wkład.

    :) pomogło :)

    Później jak zaczynał być niegrzeczny to tylko wyciągałam z szuflady tą
    rękawicę - od razu się uspokajał!
  • Gość: kotka IP: *.bb.netvision.net.il 15.05.07, 21:04
    tez mam takigo kotka... mialam wielu kotow, mezczyzn i nie kastratow.. moj
    najmldszy pupil, 2 lata, sie dokladnie tak samo zachowuje - czasem ma faze,
    stroszy ogon, gapi sie, sapie i skacze mi na reke albo noge i do krwi
    drapie....mojego narzyczonego rzadziej, bo z nim nie wygrywa. zrobilam tak:
    mowie do niego nie, glosno i wyraznie 2 razy, i jak nie reaguje to za szyje
    (ostroznie, bo sie wije) pod prysznic i na 2 sekundy wlaczam wode ( z prysznica
    nie kranu) i potem sie boczy ale i uspokaja... tabrutalna metode zastosowalam 3
    razy i przestal. wie ze ni wolno i juz. powodzenia...
  • Gość: HateCats IP: *.chello.pl 15.05.07, 21:14
    a to sie ubawilem... gratuluje Ci blyskotliwosci i przyznaje tytul mistrza ceitej riposty maja.

    jesli Twoja logika na kazda krytyke reaguje w ten sam sposob 9domniemujac zazdrosci autora) to
    winszuje. mnie takich rzeczy w szkolach nie uczyli...

    ..czy ja cos mowilem o szkolach? tak pinezko, jest ich kilka, moze warto zahaczyc?
  • Gość: wardog1 IP: *.versanet.de 15.05.07, 22:02
    Gość portalu: melmire napisał(a):

    > Za mlody byl jak go wzieliscie, absolutnie minimum to 8 tygodni, idealnie 3
    > miesiace, wtedy mlody uczy sie z innymi i z matka kontrolowac wlasnie gryzienie
    > i drapanie.

    I oto właśnie chodzi, ja nigdy ne brałem kota poniżej 3-miesięcy, jeszcze lepiej 4
    Ludzie nie wiedzą jak sobie, kotom i psom szkodzą zabierając je za wcześnie od
    matek.
    Musi co znasz się na tych bydlątkach melmire, tu coś fajnego
    www.myvideo.de/watch/25458
    ostatniego kociaka co miałem, chodził zamną jak pies.
    Każdego ranka gdy szłem do piekarni po bułki musiałem go odganiać do domu
    Ale nie zdażyło się że go uderzyłem, nie ręką nie gazetą, niczym i nigdy!
  • Gość: Hans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 22:05
    proszę o sygnał od kogoś kto ma lub miał ALEKSANDRETTĘ WIĘKSZĄ , mam "kłopoty
    wychowawcze"
  • Gość: M IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.07, 22:16
    A może walnij, po prostu, tego kota w łeb? Oczywiście leciutko, coby się nie
    znęcać, a nauczyć porządku.
  • Gość: wardog1 IP: *.versanet.de 15.05.07, 22:20
    Dużo z was tu niema pojęcia o kotach, trzymacie te zwierzątka nic o nich nie
    wiedząc.
    Mój kocurek(Kastrat) ktury teraz mieszka u mojej córki, ze mną rozmawiał.
    Gdy siedział na parapecie potrafił mi powiedzieć, co widzi.
    Rozróżniałem Np. samochód-śmieciarkę, ptaka, innego kota psa przyjaciół jak i
    nieznajomych w zależności od wydawanych przez niego pomruków.
    Doskonale potrafił "powiedzieć" kiedy jest głodny, czy chce się bawić.
    Teraz gdy przyjdę do córki a on śpi na wersalce to yagaduję JA go, no co tam
    yawsze podnosi głowę i odpowiada mruknięciem.
    Mówi się o kotach że nie przychodzą na zawołanie, mogę się uśmiać na to
    Już po wezwaniu" daj się popieścić " jest u nogi.
  • Dodam jeszcze, ze jesli nie wykastrujesz swojego kocurka, to predzej, czy
    pozniej bedzie on ojcem wielu bezdomnych kociat w okolicy.
  • Gość: komnen3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 22:23
    Miałem pełno kotów, głównie kotek. Wszystkie z nich niekiedy się lubiły bawić w
    polowanie. To czajenie się w drugim kącie pokoju i napadanie też znam - dwa
    kotki zawsze się rano, kiedy ubieraliśmy się z siostrą do szkoły, w to bawiły.
    I tylko wtedy. To tylko zabawa. Przytulanie się i "ssanie mleka matki" to też
    zdarzało się moim kotkom.
    Miałem taką jedną kotkę, która UWIELBIAŁA atakować rękę i drapać, wiele razy
    więcej niż inne. Po prostu to była jej ulubiona zabawa. Może z twoim jest
    podobnie? Masz pecha wtedy :)
    Ale z drugiej strony mówisz, że na ciebie prycha... To dziwne, ale można wtedy
    liczyć, że się do was przekona.
  • Gość: joanna IP: *.yamana.com 15.05.07, 22:29
    Mialam tez agresywnego kota, ktory bawil sie identycznie. Ma w tej chwili 18
    lat i troche zlagodnial (spowolnial tez), ma jednak przeblyski dawnych zachowan.

    Nie wiem co poradzic, skoro sama sobie nie poradzilam - jedna rade jednak mam,
    nigdy pod zadnym pozorem nie bawic sie z nim palcami, rekami... Koty reaguja
    na ruch, jesli bedziesz ruszac reka - beda te reke w ramach cwiczen atakowac.
    Bawic sie zabawka, nawet klebkiem welny. O, moj kot jeszcze skakal mi na plecy
    kiedy byl maly. To mu rzeczywiscie przeszlo, ale dopiero jak nabyl (slusznej)
    wagi. Wykastrowanie nie zmienilo diametralnie jego zachowania, poniewaz jest
    jednak kotem domowym (nie wychodzi na dwor) - bylo konieczne... Szczegolnie,
    kiedy zaprotestowali przeciwko smrodom sasiedzi.
  • Gość: amm IP: *.tpnet.pl 15.05.07, 22:41
    A lubisz kisiel i ciastka?
  • Gość: mam kocura IP: *.escom.net.pl 15.05.07, 23:04
    Kup mu preparat Feliway ( w lecznicy dla zwierząt) taki do kontaku jak dezodorant - to kocie feromony bedzie sie czuł bezpiecznie w domu bo zrozumie ze teren jest jego i oznaczony przez niego jako OK, Uspokoi się. Przetestowałem. One nie lubią : obcych ludzi, remontów , przestawiania mebli, hałasu etc.... wtedy sie tak zachowują agresywnie. powinno pomóc po jakims tygodniu
  • hmmm
    --
    s5.bitefight.pl/c.php?uid=95643
    interesujące
  • Gość: Totkowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 23:34
    Nasz 9-cio letni kot Totek jest kastratem i dzisiaj właśnie miał "ustawkę" z
    innym przedstawicielem swojej rasy( nie kastratem).Ogólnie jest statecznym
    panem, ale czasami jak mu odbije szajba , to lepiej zejść z toru jego szaleństwa
    ( pazurki i zęby do krwi).Ale jest taki jego charakter, nie staramy się tego
    zmnienić, bo straciłby dużo ze swojego uroku :-). Nie jest to jego pierwsza
    "ustawka" w życiu, chociaż jest kastratem, a już trzy razy zmienialiśmy miejsce
    zamieszkania, do którego szybko się przyzwyczaja i uważa za swój rewir:-)
  • Gość: ep IP: *.media4.pl 16.05.07, 00:00
    jak w stadzie, ktos jest wazniejszy, a kogos mozna gryzc. to wypada ustalic ze
    zwierzakiem. ja zaprzyjaznialem sie z takim panem na wlosciach (kilkuletnim
    juz) w sposob trudny. w tej chwili juz wiemy kto tu jest alfa ;)
  • Gość: kubitus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 00:19
    Miałem podobny problem z kotka
    najpier sterylizacja, nastepnie gdy sie nie uspokoiła seria kompieli w zimnej
    wodzie...pomogło... nawet zaczęła przychodzic na gwizdanie.... żone niestey
    dalej atakuje..... kumpel zacząl zamykać kota w lodówce tez pomogło...
    koty niestety są głupie
  • Gość: cs IP: *.k608.webspeed.dk 16.05.07, 00:22
    Tylko Zbik ?
    upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0a/Wildkatze_002.jpg
    Albo mieszaniec zbika z kotem ?
  • Koty są różne. Jedne bawią się delikatnie, a inne całkiem brutalnie. Twój kotek
    jest akurat brutalem, ale słowo skauta że to całkiem normalny kot.
    --
    "...nawet najnormalniejszy człowiek zaledwie wisi na śliskim sznurze
    normalności. Obwody normalności wbudowano w ludzkie zwierzę wyjątkowo niedbale."
    Stephen King

    waathewitch.blox.pl
  • Gość: Aga IP: *.172.103-84.rev.gaoland.net 16.05.07, 01:48
    Ooo... ciekawe, po ilu kąpielach w zimnej wodzie zmądrzeje taki Kubitus?
  • Gość: pingu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.05.07, 02:11
    masz racje, ale forma w jakiej to napisal swiadczy ze koles jest straszliwym
    burakiem.
  • Gość: pingu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.05.07, 02:21
    no niby jest sposob pryskania woda... i oczywiscie probowalem.

    ale chcialbym zobaczyc twoja mine, gdy po chwili, od tylu, kot ci skacze na
    reke, wbija pazury i wiesza sie calym ciezarem (wazyl 5.5 kilo). wiem, wiem ale
    ja naprawde lubie moje koty.

    jak pisalem znalazlem sposob na "agresywnego" (tak naprawde znerwicowanego
    kota). wszyscy sa zadowoleni.

    pozdrawiam.
  • Gość: eter - tez ma kota IP: *.autocom.pl 16.05.07, 02:39
    Wykastrowac - koniecznie.był za młody jak zabrano od mamy.nie bić po pyszczku - ignorować.w duzej mierze przejdzie z wiekiem.kot jest zestresowany.Stop!
    A poważniej - mój też tak miał, ale go znaleźliśmy jak był malutki.Większosć zachowań jest normalna jak dla małego kota z charakterem.Wiem że to jest uciążliwe, ale to czesciowo taki wiek.uczy sie polowac,normalnie by trenował z rodzeństwem.Na naszego działało budzenie jak spał w ciągu dnia - nie miał tyle siły w nocy :).mnóstwo zabawek, lubiał puchate, a najlepiej jakieś" pierzaste" jakby z włosannu - wyżywał się :).Piłeczki,sznurki.Teraz mój Mikołaj to pocieszna bestia,chociaz zachowywał się dokładnie tak samo jak Twój.czasem jeszcze podrapie,złapie zębami,ale ten model tak ma.
  • Gość: eter IP: *.autocom.pl 16.05.07, 02:42
    sam się walnij! miałeś kota człowieku - bedzie myślał że to zabawa,czasem można jak z psem - przytrzymać lekko przy ziemi,pokazać kto rządzi. Dziecko tez biłeś jak było niemowlęciem?
  • Gość: pingu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.05.07, 02:59
    jesli znecac sie nad czlowiekiem, tez bedzie posluszny i nawet na gwizniecie
    przyjdzie. szczegolnie jesli oprawca jest kilka razy wiekszy i bezkarny.

    ciekawa sprawa, z tego co wiem, koty takim ludziom sraja i sikaja na srodku
    pokoju (np. najchetniej na dywanie). tak, glupie koty.
  • Gość: mufik IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.07, 07:47
    mam takze kota i z tego co widze jego zachowanie jest calkiem normalne. Kot
    powinien byc rozdzielony od matki nie wczesniej jak po 10 tygodniu. Objawy
    przytulania sie do koca/skorki i ssania go sa objawami choroby sierocej kota.
    Jezeli Cie napada lecac przez caly pokoj jest to sposob jego zabawy a nie zadna
    zlosliwosc. W ten sposob bawilby sie na poczatku ze swoim rodzenstwem ustalajac
    w ten sposob hierarhie socjalna/rodzinna.
    Jezeli masz dom to na poczatku przez ok. 8 m-cy (do kastracji)trzymaj go w domu
    i nie wypuszczaj. Kot przyzwyczaji sie do domu i pozniej bedzie sie trzymal
    Twojego ogrodu nie chodzac po calej okolicy. Inna zaleta kot bedzie sie
    zalatwial w domu a nie na zewnatrz wiec nie bedziesz miala problemow z
    sasiadami. Bedziesz musiala za to kupowac zwirek.
    Co do wychowania kotka: my nie bilismy/sforowalismy go po nosku. Mielismy po
    calym domu rozstawione butelki rozpylajace czysta wode i za kazdym razem jak cos
    zbroil to spryskiwalismy go woda. Efekt b. dobry nauczyl sie co nie nalezy. Jego
    zabawy "na zajaczka"; obrocenie sie na plecki i drapanie 4-ma lapami po rece
    ktora go glaszce po brzuchu sa normalne. Sprobuj go delikatnie pomasowac po
    brzuchu po jedzeniu trzymajac na kolanach a bedzie zadowolony. Kot daje sie
    glaskac po brzuchu tylko jezeli czuje sie bezpiecznie i jest zadowolony. Wiesz
    ze koty ktore sa bardzo zadowolone i szczesliwe wpadaja w ekstaze radosci i nie
    wiedzac jak to pokazac po prostu gryza jak rekin. (Porownawalnym zachowaniem u
    ludzi jest placz albo krzyk z radosci) Jezeli kot prycha albo agresywnie miauczy
    jak go gdzies dotykasz moze to tez byc dowodem na to ze go cos w tym miejscu boli ?
    My wykastrowalismy naszego kota po pierwszym ostrzyknieciu (ok. 7 m-cy) za
    wczesne kastrowanie ma negatywny wplyw na budowe tkanki kostnej wiec miej troche
    cirpliwosci a za to kot bedzie zdrowszy. Jeszcze jedna uwaga. My tez mamy dom z
    wielkim ogrodem gdzie nasz kocur sobie biega ale na kazdym pietrze ma swoje
    miejsce do drapania, slupek/deske. On to potrzebuje jak sie cieszy i do
    ostrzenia/obluskiwania pazurow. Drapania na tych miejscach musisz go nauczyc
    sama. Postaw go przy kociej desce (sa w specjalistychnych sklepach) i przednimi
    lapkami sprobuj podrapac po niej. Po jakims czasie sie tego nauczy. Oszczedzi Ci
    to problemow z dywanami i kanapa. Mijsca gdzie szczegolnie drapie a nie powinien
    spryskaj tez aerosolem odstraszajacym koty. Aha postaw mu nakazdym pietrze miske
    z woda (w ogrodzie tez).
    Nie chce byc zrozumianym jako madrala ale cale zycie mialem koty i to sa po
    prostu uwagi z doswiadczenia. Badz cierpliwa poczatek jest zawsze trudny jak go
    teraz wychowasz nie bedziesz miala pozniej zadnych problemow. Jak kot chce u
    ciebei sppac w lozku, pozwol mu on ciebei nie pogryzie we snie i nie podrapie to
    sa glupie opowiesci, on sie co najwyzej przytuli do ciebie. Nie boj sie jak kot
    bedzie w nocy chodzil po domu. No robi swoj obchod calego domu min. 2 x w nocy.
    Po kastracji na pewno sie uspokoi. I na koniec nie zmuszaj go do niczego pozwol
    mu zyc obok Ciebie. Kot jest bardzo niezalezny i bedzie ci za to wdzieczny. Badz
    cierpliwa a zobaczysz ze go jeszcze pokochasz.
  • Gość: mufik IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.07, 08:05
    nie zgodze sie z toba co do zabawy laserem. zabawa laserem jest nibezpieczna bo
    mozesz swiecac kotu po oczach go oslepic. Poza tym kot nie moze "zlapac lasera"
    i sie szybko nudzi i go to tez oglupia. Sprobuj kupi wedke z myszka na koncu.
    Poloz sie przed telewizorem i ogladajyc program baw sie z kotem. On cie nei
    podrapie i sie wybiega. wspaniala zabawka.
  • Gość: anmaricz IP: *.nm.e-zet.pl 16.05.07, 08:08
    Należy złapać za skórę na karku u lekko unosząc nad ziemią potrząsnąć na boki
    kilkakrotnie zdecydowanym ruchem i mocnym głosem ( nie krzyczeć tylko
    zdecydowanie ) powiedzieć NIE WOLNO. Potrząsanie za skórę to kara stosowana
    przes mamę-kotkę, a słowny dodatek ma nauczyć kotka ludzkich zakazów -
    skojarzyć jedno z drugim. Po 2 tyg - miesiącu powinno wystarczyć ludzkie NIE
    WOLNO. Nie uderzaj kota - będzie jeszcze gorzej.
  • Gość: lek. weterynarii IP: *.dzi.vectranet.pl 16.05.07, 08:23
    Jestem lek. weterynarii.
    Pani Elu spokojnie, każdy mały kociak zachowuje się w ten sposób, jest to
    pewnie pierwszy kociaczek w Pani domu więc jest Pani nieco zdezorientowana. To
    są takie kocie zabawy. Bić kotka absolutnie nie wolno bo w tedy naprawdę może
    stać się agresywny. W chwilach gdy kotek traktuje domowników jak ofiary proszę
    zwinąć mu kuleczkę z papieru i puścić po podłodze, dać mu mały kłębuszek z
    wełny. Zrobić z nitki i kulki papieru myszkę i ciągnąć ją za sobą... itd. Kotek
    potrzebuje się nauczyć pogoni za ofiarą, chwytania jej i zabijania. Zwykle robi
    to z rodzeństwem a w tym przypadku Pani jest najbliższą mu osobą. Gdy moje koty
    były małe zakładałam rękawiczki skórzane by się z nimi do woli pobawić a i tak
    byłam cała podrapana. To minie :)
  • Gość: Pinezka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.05.07, 08:54
    Autor tak agresywnego (i "wyciętego" w konsekwencji) komentarza musi chyba
    zazdrościć bezpańskim kocurom "rozsiewania genów" na prawo i lewo skoro tak
    agresywnie i prostacko podchodzi do rzeczywistości. Inaczej niż skrywanymi
    kompleksami nie da się napisanych bzdur wytłumaczyć. "Daj mu maskę, a powie ci
    prawdę" (O. Wilde). Maską jest forum takie jak to.
  • Gość: Kociara IP: 83.238.103.* 16.05.07, 08:59
    JAK MOŻNA UDERZYĆ KOTA!!!!!!!!!!!!!!!! Dla mnie to szok.

    Kot był za szybko oddzielony od matki. Prawdopodobnie ma chorobę sierocą.
    Opiekowałam się kiedyś taką jeszcze ślepą znajdką. Mały traktował mnie jak
    matkę i ssał mi palec jak zasypiał. Trzeba zrozumieć maleństwo.
    Jak kot w zabawie sprawi Ci ból, podrapie, ugryzie, natychmiast przerywaj
    zabawę, to da mu do zrozumienia. Warto zaopatrzyć się w kocie zabawki:
    piłeczki, myszki, ale najlepsze są zabawki "na wędce", wtedy nie masz
    bezpośredniego kontaktu z kotem, a może się wyszaleć aż do zmęczenia. Można
    kupić taką lub zrobić samemu: na około 50 cm kijek wiążesz gumkę a na gumce
    wisi np. kawałek futerka. Machasz tym kociakowi przed nosem a on za tym gania.
    Nie bij kota nawet lekko, bo stracisz jego zaufanie. Kot to nie pies, który
    kocha człowieka "za nic". Na jego miłość musisz sobie zasłużyć.

    I nie rozumiem, dlaczego nie chcesz go wykastrować. W dzisiejszych czasach to
    podstawa. Chyba, że chcesz, żeby posikiwał Ci śmierdząco po kątach, włóczył
    się, wdawał w bójki a do tego był sprawcą ciąż bezdomnych kotek. Kopulując z
    dzikimi kotkami może też złapać wiele niebezpiecznych chorób, nie tylko
    wściekliznę, ale np. białaczkę. Mam nadzieję, że nie jest Ci obojętny los
    kociąt, które spłodzi na swoich spacerkach.
    Kastracja w niczym mu nie zaszkodzi. Na całym świecie ludzie to robią kotom i
    kotkom. Nie jest to drogi ani niebezpieczny zabieg, szybko się goi ranka.
    Zabieg ten nie ma negatywnego wpływu na jego zdrowie w przyszłości. Niechęć do
    kastracji-sterylizacji obecnie świadczy o braku wiedzy i nie ujmując nikomu-
    zacofaniu naszego społeczeństwa.
    Pozdrawiam Kociarzy.
  • Gość: Kociara IP: 83.238.103.* 16.05.07, 09:01
    Kochana, zapraszam Cię na www.forum.miau.pl To miejsce, gdzie spotykają się
    kociarze z całej Polski i rozmawiają o swoich sierściuchach:)
  • Gość: Mądra głowa IP: 81.219.113.* 16.05.07, 09:11
    Najlepiej pozbądź się go jak najszybciej. Jak podrośnie to w nocy może cię
    upolować i zjeść. Po co ci to! Gryzie bo traktuje cię jak chodzące jedzenie.
    Jesteś dla niego kawałem soczystego mięsa, do którego trzeba się dobrać.
  • Gość: Kociara IP: 83.238.103.* 16.05.07, 09:14
    :)))))
  • Gość: macek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 09:44
    Nasza kotka, po sterylizacji, zachowuje się jak dziki kot , prycha , gryzie-
    czasem delikatnie a czasem atakuje z pazurami i gryzie ostro. Jest tp trochę
    uciążliwe ale mruczenie rekompensuje, chociaz potafi również mruczą i bedąc
    głaskana nagle zaatakować, ugryżć, podrapać. Taka jest. Ale kocha bawić sie
    sznurkiem kręcą sie wkoło i potem idąc krzywo i zataczając się. Fajna, choć moj
    mąż jej nie lubi, bo nie jest do pogłaskania na życzenie. Kot jest Kot, ma swoj
    sposób na życie. Myślę, że Twoj kocurek też złagodnieje. Pozdrawiam
  • Gość: Mikołaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 09:45
    Koty sa indywidualistami.Nie wolno ich bić!Ja swoją Jagusię wychowuję
    bezstresowo, staram się jej dawac jak najwięcej miłości.Przecież każda istota
    przejawia czasem agresję.Weterynarz ma rację obiekt zzastępczy i przeczekać.Kot
    był za wcześnie wzięty od mamy.Dzieci pozbawione rodziny też bywają
    agresywne.Wiem coś o tym...
  • moja kotka, gdy była mała, został przejechana rowerem. od tej pory jest dosyc
    agresywna. przez długi czas np. skakała na nogi, gdy ktos obok niej za blisko
    przeszedł. o głasakniu też nie było mowy.
    Wszyscy domownicy musieli sie nauczyć, w jaki sposób ją głasakać.Co wolno
    robic, a czego nie. Teraz nie ma z nia problemu.
    mamy też małego kociaka, który lubi łapać w pewnym momencie za ręke i ja gryść.
    pazurki i ząbki ma ostre. wszyscu nauczyli się uciekac z rękoma. niewiem skąd
    to sie u kotów bierze - ale da sie z tym zyc.
  • elapietrusiak napisała:

    > mam od 4 tygodni kotka. dstaliśmy go jak miał miesiac.

    a co za debil odebrał miesięcznego kociaka od matki? małe koty mogą być
    zabierane od matki przynajmniej po 8-9 miesiącach, inaczej właśnie są takie
    efekty jak masz teraz. do tego choroba sieroca (przytulanie do kapcia).

    tak ciężko pójść do księgarni i kupić jakąś książkę o kotach i dowiedzieć się
    czegoś o nich zanim zdecyduje się na wzięcie kociaka do domu? kot to nie
    porcelanowa zabawka którą można postawić na półce i nie trzeba się nią
    zajmować. to żywa istota, która wymaga od was odpowidzialności skoro
    podjęliście się opieki nad nią. a z twojego postu widać jedynie brak
    jakiegokolwiek pojęcia o kotach. współczuję kotkowi...
  • Gość: kotecki IP: *.chello.pl 16.05.07, 10:08
    Bzdura, 2 m-czne spokojnie mozna koty rozdawać.
    A co do autorki wątku, idźże kobieto do weterynarza, nie słuchaj tych co tu Ci
    porady dają.
    pozdro z persem na kolanach
  • Ja mam od 5 lat, i to samica (chyba, nie ma obroży). Trzeba uważać z rękoma, ale
    jak ma ochotę, to przyleci na ramię i się przytula, czesze, bierze delikatnie
    jedzenie z ust. Nie gada, naśladuje dźwięki, mój kaszel, a najpiękniej
    miauczenie kotów i moje gwizdanie na psa
  • Gość: szybki lopez IP: *.bethere.co.uk 16.05.07, 10:39
    KOTKI SIE TAK BAWIA!!! To jest normalne, one tak bawia sie z innymi rowiesnikami i cwicza zmysly,
    miesnie, reakcje... Po prostu go nie zachecaj. Znudzi mu sie.
  • Gość: Aggie IP: *.171.131.164.crowley.pl 16.05.07, 10:39
    Witaj

    tez mialam takiego kotka - i przez dlugi czas chodzilam podrapana, nawet
    kastracja nie bardzo pomogla. w zasadzie uspokoil sie dopiero, gdy zaczelam go
    wypuszczac na dwor - na szczescie mieszkam na bardzo zielonym osiedlu i na
    parterze. ogolnie byl mniej zly, gdy poswiecilam mu choc dziesiec minut na
    zabawe futrzana myszka czy pilka - przeczytalam gdzies, ze lubia rutyne i to
    wydaje sie sprawdzac.
    acha, no i ja nie bilam go po pyszczku - weterynarz poradzila mi trzymac w
    poblizu spryskiwacz i po prostu spryskiwac go woda - to naprawde podzialalo!
    ogolnie, gdy tylko zaczyna gryzc - po prostu go odstawiac, koniec zabawy i
    gryzienia. moze sie nauczy... brzmi jakby potrzebowal troche wiecej uwagi. koty
    tez miewaja ADHD ; )
  • Gość: szybki lopez IP: *.bethere.co.uk 16.05.07, 10:40
    Sama sie wykastruj idiotko.
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 10:42
    Moja siostra ma kotkę, która też ma podobne zachowania i okazało się, że inne
    kociaki z tego miotu mają tą samą przypadłość. Zostały zabrane od matki w wieku
    9 tygodni, więc trudno wytłumaczyć takie zachowania zbyt szybkim rozstaniem
    kociąt z matką. Kotka czasami syczy i prycha na domowników, a czasem jak
    normalny kot przychodzi na kolana i mruczy. Myślę, że to jakaś wada genetyczna -
    jeśli masz taką możliwość to dowiedz się, jak zachowuje się rodzeństwo Twojego
    kotka - być może cała rodzinka ma skłonności do agresji. Poza tym większość
    osób na forum nie zrozumiała Cię dobrze - nie chodzi przecież o to, że kot w
    zabawie udrapnie czy ugryzie, ale o to, że robi to agresywnie i specjalnie, z
    premedytacją. Jest to bardzo trudne do zwalczenia ale proponuję Ci spróbować
    metody z wodą. Miej zawsze pod ręką psikawkę z wodą (takie na śmingus-dungus
    np) i jak tylko kot zaczyna się agresywnie zachowywać psiknij go wodą. Powinno
    zadziałać
  • ja też mam gryzącego i drapiącego kotka już od 14 lat i niestety taka już jest
    kocia natura , to jest jego forma zabawy, w koncu to jest drapieznik, nie
    wolno bić kotka po pyszczku ponieważ to jest jego najczulszy punkt, to nie
    pomoże. Z czasem troche te gryzienia bedą ciut lżejsze, cierpliwości, ale
    trzeba się do tego przyzwyczaić , a skarcić to można ale tylko słownie , ale
    to i tak nie pomoże, a tak na marginesie to radzę kotka wysterylizować , będzie
    mniej z nim kłopotu pod każdym wzgledem i trzeba jak najwięcej zwierzątko
    przytulać ,głaskać , on jest malutki i widocznie potrzebuje takich czułości, a
    to że dużo je to dlatego że jest mały z czasem ochłonie jak się zapasie , życze
    powodzenia
  • To jest jeszcze strasznie malutki kotek. Ja bym się nie przejmowała. Koty zresztą bardzo czesto tak maja, że bawią się, głaskaja a potem obracaja brzuszkiem do góry i gryza rękę. Im będzie starszy, tym to będzie rzadsze.
    Ja mam kocura - już 7 lat i nigdy nie miałam kłopotów ze znaczeniem w domu. On po prostu wychodzi do ogrodu i tam ma swój rewir. Kastrować trzeba koty, ktore są cały czas w domu.
    Żeby go uspokoić, ja bym obszyła jakąś starą rękawiczkę futerkiem (dla wygody z jednym palcem), albo uszyć ze starej kurtki czy szalika i wtedy go głaskać. Najbardziej uspokaja głaskanie i czochranie między łopatkami i na karku, bo tam brała go w pyszczek matka.
  • <mam od 4 tygodni kotka. dstaliśmy go jak miał miesiac.
    <kot straaasznie duzo je,

    koty mam cale zycie, nie ma opcji, ze kot je strasznie duzo, badz za duzo. :)


    >jest agresywny -gryzie domownikow wbijając z calej
    >siły zeby i przytrzymuje pazurami;/

    on nie wie, ze Ciebie to boli, tak sie bawi - moj za malucha robil identycznie...


    >czasem też na nas parska ;/ jakby był dziki.

    Jak mu przeszkadzasz w zabawie, jedzeniu czy toalecie to mu sie nie dziwie. To jest KOT a nie pies1 on sie bedzie bawil, kiedy ON ma ochote a nie Ty...

    Poza tym parska KOŃ. KOT prycha... ( moj rowniez warczy i szczeka :))


    >Ostartnio zauważył że mam takie puchate kapcie i przytula się do nich i udaje,
    >że ssie mleko matki, mruczy, tak lezy, przebiera łapkami...

    Jak przebiera tylnymi lapkami i jest przytulony do kapci to rusza raczej innym orgamem, niz jezyk - tym oddolnym ;)


    >Wczoraj udało mi się go ugłaskać - zasnłał mi 2 razy na kolanach...

    jak mozna uglaskac kota! Dzewczyno, kup sobie jakas ksiazke, bo nie masz o kotach pojecia. Nie szkodzi, ze juz mialas kota, tamten musial byc aniołem, ze znosił Twoja tresure i totalny brak zrozumienia. Il lat zyl?


    >a dziś
    >cały dzien gryzie i drapie , czai się z drugiego konca pokoju i NAPADA ;/

    ON sie bawi. a gryzie i drapie bo go dziasla swedza :) poza tym wyspal sie, najadl, to co ma robic jak nie buszowac - to jest kocie dziecie jeszcze!

    >zaczynam sie go bac, uderzanie po pyszczku nie skutkuje..

    Kot Cie nie moze nawet pazurkiem dotknac bo wielkie halo a Ty go po pyszczku? Tobie powinni zabrac kota, psa tez bys po bysku lała? a rybki? te to juz kompletnie nieusluchane... nie odpowiadaja na pytania...

    >ugłaskiwanie w
    >takich momentach też nie, bo zwinnie przewraca sie na plecki i tę rękę, która
    >chcego pogłaskać gryzie jak rekin ;/

    Powtorze, to jest KOT. Ty masz miec ochote na to co on a nie ON na to co TY. Kapujesz?

    >pomóżcie mi , co mam z nim robic ???

    Znalesc mu dobrego wlasciciela, jesli jestes z Wrocławia daj znac.

    >kot przecież gania [ mamy ogródek i podwórko], nie robi więc tego zeby po
    prostu wyładować energie...

    Ma wiecej energii niz myslisz...




    [ o ! teraz sam mi się wdrapał na kolana i położył! niesamowite... ja tego
    kota nie rozumiem! ]

    Otóż to. Nie masz o nim pojecia :(

    --
    we deserve better all ways
  • Gość portalu: kotecki napisał(a):

    > Bzdura, 2 m-czne spokojnie mozna koty rozdawać.

    no miałem oczywiście napisać "po 8-9 tygodniach" a nie miesiącach, ale wszystko
    przez to że rozzłościła mnie ta laska ze swoją niewiedzą... :)
  • > On po prostu wychodzi do ogrodu i tam ma swój rewir. Kastrować trzeba koty,
    > które są cały czas w domu.

    czyli wg Ciebie kastruje się kota tylko dlatego żeby nie znaczył terytorium w
    domu? - chyba w Twoim właśnie przypadku powinnaś wykastrować kota, który jest
    wychodzący i może "zabawiać się" z kotkami, które przypadkiem przyjdą do ogrodu?

    ciekawe - ojcem ilu takich biduli wystawianych w najlepszym przypadku na allegro
    za 1 zł, a w najgorszym - topionych czy duszonych kotków jest twój
    niekastrowany, wychodzący kot?
  • Gość: utop IP: *.c9.msk.pl 16.05.07, 11:55
    Kota mozna oddać na spalenie , tam gdzie zwierzęta palą chore .A tak wogóle kot na co ci jest potrzebny , chyba żeby ci smrodził i wszy roznosił po mieszkaniu. Jak ktoś przychodzi do ciebie to napewno czuje smród od tego kota....Fuj taki dom z kotami to zaraza .
  • Gość: tylko IP: *.c9.msk.pl 16.05.07, 12:00
    Śmierdzi od niego , roznosi zarazki i bakterie. Mieć kota w domu to zaraza , smród i mozna zachorować od takiego dzikusa .
  • Gość: TOMASZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 12:00
    PROPONUJE UTOPIC!
  • Gość: Kotek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 12:05
    Mój kotek był taki sam. Niektóre koty po prostu takie są. Nie ma na to rady. W
    tej chwili Oskar ma 2,5 roku nadal nie jest kotkiem do kochania i przytulania,
    ale zaakceptował nas jako swoje "stado" i ataki na nas znacznie zmalały.Choć
    nadal potrafi się na nas złościć to najlepszym sposobem na jego flustracje jest
    zamkniecie go do innego pokoju na 15 min. Wówczas zapomina o co się
    awanturował. Jeżeli damy się mu natomiast sprowokować , staje się bardziej
    agresywny. Zaznaczam , że kotek jest wykastrowany - charakter mu się nie
    zmienił, tylko urosła "pupcia" co spowodowało , że spadła mu sprawność. :)
    Zaznaczam , że kocurki należy kastrować z uwagi na kłopot w znaczeniu miejsc. :
    ( Przyzwyczailiśmy się do niego, bardzo go kochamy i nauczyliśmy się z nim
    żyć.Też dasz radę :)
  • Gość: haj IP: *.c9.msk.pl 16.05.07, 12:14
    Koty , psy w domach to , choroby , epidemie......Smród i wszy w mieszkaniu to zaraza.....Jak ktos przychodzi do takiego domu to czuje ten smród od tych kundli i kotów . A pani domu mówi ciekim głosem ..... mnie to nie przeszkadza / ten odór jak capi /
  • HEJ!
    OD POL ROKU MAM KOTKAI TEZ MUSIAAM NAUCZYC SIE A RACZEJ KINIE ABY NIE ZACHOWYWALA SIE AGRESYWNIE W STOSUNKU DO DOMOWNIKOW.
    JESLI KOCIAK PRZEJAWIA JAKIEKOLWIEK UCZUCIA WZGLEDEM LUDZI JAK WDRAPYWANIE SIE NA KOLANA I SPANIE, TO BARDZO DOBRZE. PAMIETAJ NIC NA SILE IM BARDZIEJ NAPIERASZ NA KOTKA TO TYM BARDZIEJ BEDZIE OPORNY. WIEC KIEDY MALY MA OCHOTE NA PIESZCZOTY TO GO GLASKAJ DRAP PO PYSZCZKU I ZA USZKAMI ONE TO UWIELBIAJA, ALE NA POCZATKE NIE GLASKAJ PO BRZSZKU Z TYM MUSI SIE OSWOIC. A AGRESJA WZGLEDEM LUSZI TO NIEKONIECZNIE MUSI BYC TAKA AGRESJA O JAKIEJ MOWISZ. KOCIAK JEST TAKI MALUTKI ZE UCZY SIE WSZYSTKIEGO I NIE WIEM CZY WIESZ ALE KOTY TAK MALE MIEDZY SOBA SIE BAWIA GRYZAC I CO DLA NAS WYGLADA AGRESYWNIE DLA N9CH JEST ZABAWA =)
    POZDRAWIAM SERDECZNIE
  • Gość: Ciocia IP: *.ca.pw.edu.pl 16.05.07, 12:16
    To jest zwyczajne kocie zachowanie, ja mam dwa kocury i dwie kicie. Kicie to
    siostry, znalezione w piwnicy, jedna do dzisiaj fuka z byle powodu a ma już 13
    lat.Kocice nie lubia obcych, za to kocury uwielbiają gości.Każdy z moich kotów
    jest inny. Trzeba sie z tym pogodzić,że nie wszystkie koty lubia leżeć na
    kolanach i mruczeć a już w żanym wypadku nie można małego kotka bić po pyszczku.
  • Gość: tomek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 12:17
    jest bardzo dobre przysłowie.kuweż drugiego.poważnie, sam wziąłem ,więcej nie
    jedzą ,bawią sie ze sobą ty masz ubaw po pachy i święty spokój.
  • Gość: yowah76 IP: 217.206.170.* 16.05.07, 12:19
    Przede wszystkim, ignorowac glupie zachowania. Nie prowokowac zabawy w walke,
    jak juz zacznie gryzc i drapac to nie wyrywac reki, nie krzyczec, nie bic, bo
    bedzie uwazal, ze to czesc gry. Najlepiej poczekac az pusci i wyjsc z pokoju.
    Duzo sie bawic ale na odleglosc, pilka, piorko na kiju, wedka, mozna dac mu sie
    wyzyc na jakiejs wiekszej zabawce, moze zrozumie, ze jest cos, co mozna gryzc i
    szarpac.
    Moze wyrosnac. Kastracja moze pomoc. Wazne, zeby nie prowokowac i nie pogorszyc
    sprawy.
  • Gość: yowah76 IP: 217.206.170.* 16.05.07, 12:25
    Problem prawdopodobnie wynika jak wiele osob pisalo z za wczesnego oddzielenia
    od matki - nie zostal naturalnie nauczony przyzwoitego zachowania.
    Co jeszcze mozna - jezeli mimo ignorowania dalej sie bedzie tak zachowywal,
    mozna zabezpieczyc czyms reke i dac mu sie zmeczyc - ale nie szarpac sie, niech
    sie pobawi i pusci. Moze stracic zainteresowanie. Gdyby zaczal sie rzucac na
    nogi najlepiej zalozyc gumiaki albo chapsy do jazdy konnej, niech sie rzuca,
    zobaczy ze bez efektu to przestanie...
    Kotu chodzi o reakcje, krzyk, klaps, nagradza jego glupie zachowania. Nalezy mu
    wynagradzac tylko zach. pozadane, jesli przyjdzie na kolana, glaskac, jak
    zacznie sie wyglupiac - zdjac i odejsc.
  • np. na miau.pl
    Na pewno poradzą Ci lepiej niż tutaj :) A małe kociaki często bywaja takimi
    dzikusami, mój miał zwyczaj łapać mnie pazurami za kostki w biegu :) teraz ma 8
    lat i jest spooooookojnym kociną, wytrzymującym bez najmniejszego parsknięcia
    nawet uciążliwe karesy moich dwóch małych synków.
przejdź do: 1-100 101-152
(101-152)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.