Komentarze do artykułu
Romans z żonatym mężczyzną
To trudny związek bez perspektyw na trwałość i wspólną przyszłość. A jednak wiele kobiet decyduje się na taki "trójkąt", na układ nie dający im poczucia bezpieczeństwa. Dlaczego? Rozmawiamy z Krzysztofem Klajsem, dyrektorem Polskiego Instytutu Ericksonowskiego
Re: ...są też inne scenariusze
Autor:
Gość: zochana
IP: *.zab.nat.hnet.pl
29.09.07, 21:08
To jest raczej stały element tej "gry". Żona go nie rozumie, wcale
ze sobą nie śpią itd, itd :-).
Przez prawie rok żyłam z żonatym "wrażliwym, cudownym, kochającym
mnie, jakże niedocenionytm mężczyzną" On niczym kapitan tonącego
okrętu nie mógł opuścić swojej rodziny bo, no właśnie czuł się za
nich odpowiedzialny! To było pół roku temu.
Dopiero teraz, po terapii, olbrzymim wsparciu moich przyjaciół
zaczynam dostrzegać jak bardzo byłam naiwna. Ktoś powie, sama
chciałaś, sama się wpakowałaś w tarapaty i sporo w tym prawdy. Ale
samotna, młoda kobieta w wielkim mieście po zakończonym długoletnim
związku marzy o kimś kto ją pokocha bez pamięci i... oczywiście tak
bardzo chce wierzyć, że ON ja kocha aż w końcu jest pewna, że tak
jest.
Nie żaluje tego co przeżyłam, bo byłam w tym wszystkim prawdziwa i
oddałam mu siebie. A co z nim? Nie wiem i coraz mniej zaczyna mnie
to obchodzić. Jedno wiem na pewno, nie wpakuje się już więcej w taki
układ. W przeciwieństwie do kobiet, które są utrzymankami i im facet
potrzebny jest do zarabiania pieniędzy, ja jestem kobietą
niezleżną . Potrzebuję mężczyzny, który będzie tylko mój. A ponieważ
ON nie chciał być tylko mój więc zakończenie jest łatwe do
przewidzenia.
Ostatnio zauważyłam, że wokół mnie kręci sie kilku fajnych
mężczyzn :-). To cudowne czuc, że życie zaczyna sie od nowa.
Trzymam kciuki za wszystkie odważne dziewczyny!
Kobieta Walcząca !