Komentarze do artykułu
Romans z żonatym mężczyzną
To trudny związek bez perspektyw na trwałość i wspólną przyszłość. A jednak wiele kobiet decyduje się na taki "trójkąt", na układ nie dający im poczucia bezpieczeństwa. Dlaczego? Rozmawiamy z Krzysztofem Klajsem, dyrektorem Polskiego Instytutu Ericksonowskiego
Re:romans z żonatym mężczyzną odp.do (nie)znajomej
Autor:
Gość: Beata
IP: *.crowley.pl
10.10.07, 16:55
znajoma napisał(a):
> Beata to zdradzona żona, wiem o tym i z tej perspektywy należy czytać jej
> naiwne kawałki. A dyskusja z nią nie ma sensu, bo jest przekonana o swojej i
> tylko swojej racji.
Nie zamierzałam odpisywać na ten głupi post, ale mnie najzwyczajniej w świecie
wkurzył. Dyskutować z Tobą nie zamierzam, bo to byłoby bezsensowne.
Nie jesteś moją znajomą (nie wiem czy czyjąkolwiek)!!!, więc nic o mnie, o moim
mężczyźnie, o mojej rodzinie nie wiesz.
Wypowiadaj się na temat, a nie fałszywie wypisuj o kimś bzdury, kogo nie znasz i
nie masz pojęcia jakie ma życie. Z pewnością zupełnie odmienne od Twojego.
Nie byłam zdradzona, nie jestem i mam nadzieję, że nie będę.
Nie zdradzałam, nie zdradzam, i nigdy nie zdradzę. To jest pewne. Mam swoje
zasady, wiem co/kto jest dla mnie najważniejsze/y. Nie szukam, nie biorę pod
uwagę czegoś/kogoś innego. Nie mam ani takiej potrzeby, ani najmniejszej ochoty.
I wszystkim innym wara od tego. I jeśli to jest moja racja, to ja jestem z tego
zadowolona. Ty możesz osiągać zadowolenie życiowe, partnerskie w inny sposób.
Są ludzie, którzy żyją normalnie i są szczęśliwi.
I wierzę, że takie życie będzie mi dane.
A reszta niech robi i żyje jak chce. To innych sprawa i nic mnie to nie
obchodzi. Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz i z kim.