Dodaj do ulubionych

Jasnowidzenie - dar niewyjaśniony?

10 lat temu
BZDURY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Edytor zaawansowany
  • Gość: Monika IP: 64.254.235.* 10 lat temu
    Alez oczywiscie ze bzdury? Czy to juz naprawde nie ma o czym pisac?
  • Gość: sceptyk IP: *.dag.pl 10 lat temu
    "Jeśli nie będziemy oczekiwać nieoczekiwanego, to nigdy go nie
    doświadczymy." Heraklit


    Charakter przesądu ma w naszym społeczeństwie raczej przekonanie o
    braku wiarygodnych świadectw za zjawiskami parapsychologicznymi, niż
    przekonanie o tym, że takie świadectwa istnieją.

    A sceptycyzm wymaga kwestionowania społecznie upowszechnionych
    przekonań działających na zasadzie przesądu.
  • Gość: panX IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
    wystarczy wejsc na strone Jackowskiego i przejzec kopie dokumentacji policyjnej
    zeby zorientowac sie w jakim jestescie bledzie...
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Dokładnie tak. Jackowski jest przykładem.
    Ale nie tylko. Spośród nieżyjących słynnych Polaków: Stefan Ossowiecki, Kara
    Mustafa, oraz ksiądz (!!!) Czesław Andrzej Klimuszko.

    Jasnowidzenie to po prostu rozwinięcie zdolności paranormalnych, które ma wielu
    ludzi ale ich nie używa. To czytanie w cudzej podświadomosci, aurze, i tzw polu
    morfogenetycznym -którego istnienie nie zostało udowodnione, bo... nie ma
    narzedzi zeby zbadać jego istnienie, ale jak czegoś nie umiemy zbadać tzn że nie
    ma?? 400 lat temu palili na stosie za to że ktoś powiedział ze człowiek może
    latać. A dzisiaj spróbujcie nazwać pilota wyznawcą diabła...Maluczcy nie
    wiedzą, nie znają, nie potrafią-ale wydają sądy...

    Artykuł jest kiepski - autor sie nie przygotował-brak choćby podstawowych
    wiadomości na temat tych 4 polskich jasnowidzów.
  • 10 lat temu
    Gość portalu: Gość napisał(a):

    > Dokładnie tak. Jackowski jest przykładem.
    > Ale nie tylko. Spośród nieżyjących słynnych Polaków: Stefan Ossowiecki, Kara
    > Mustafa, oraz ksiądz (!!!) Czesław Andrzej Klimuszko.

    O. klimuszko udzielal nawet wywiadow w rezymowej Kulturze. Kiedys zwierzyl sie,
    ze przewiduje wspaniale czasy dla PRL, bo nie widzi nad krajem "zadnych chmur".
    Musimy byc otwarci na kazda idee i kazde umiejetnosci. Sek jednak w tym, ze
    jasnowidze, jesli juz nawet poddadza sie rygorom badan ich zdolnosci, to jakos
    je nagle traca. Tak jak i rozdzkarze.

    Waclaw Timoszyk
    --
    POLSKA POTRZEBUJE TYLKO JEDNEGO PRAWA - PPRAWA DO REFERENDUM
    1. Kazda nowa ustawa moze byc w referendum odrzucona.
    2. Kazdy zgloszony przez obywateli projekt ustawy po weryfikacji przez biuro
    legislacyjne moze byc przyjety w referendum i stac sie prawem.
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Wcale nie w Kulturze, tylko w Literaturze. I nie były to wywiady, tylko jego
    teksty plus porady zielarskie.
  • 8 lat temu
    Wypowiedź Klimuszki dotyczyła Polski jako takiej, a nie PRL-u.
    Najpierw sprawdź a potem pisz.
  • Gość: ja IP: *.pool85-54-185.dynamic.orange.es 10 lat temu
    > Jasnowidzenie to po prostu rozwinięcie zdolności paranormalnych, które ma wielu
    > ludzi ale ich nie używa. To czytanie w cudzej podświadomosci, aurze, i tzw polu
    > morfogenetycznym -którego istnienie nie zostało udowodnione, bo... nie ma
    > narzedzi zeby zbadać jego istnienie, ale jak czegoś nie umiemy zbadać tzn że
    nie ma??


    Dużo kasy wyciągasz od skołowanych ludzi? Płacą ci za pisanie takich bzdur? Albo
    ciebie trzepią, i za dużo wydałeś żeby przyznać się do bycia nabranym?
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Po 1 - byłem kiedyś u jasnowidza, zapłaciłem 50zł, i sprawdziło się wszystko w 100%

    Po 2- jak już sie sprawdziło, to zacząłem się tym interesować, ćwiczyć techniki
    (min pomocna jest tzw technika Silvy), i po jakimś czasie przyszły te
    umiejętności. To żaden problem je wyćwiczyć, potrzeba czasu i systematyczności i
    cierpliwości.

    Jest tylko jedno pytanie: trzeba sobie odpowiedzieć, po co się to robi. TO nic
    przyjemnego wiedzieć co może sie wydarzyć(co może-bo nie ma rzeczy
    nieodwracalnych, nawet śmierć można odroczyć...)

    Jackowski na swojej stronie pisze min o takich chwilach, gdy przychodzili do
    niego oprócz policjantów także bandyci.
  • Gość: lili IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Autor "pola morfogenetycznego" przyznał się, że jego artykuł był
    prowokacją. Argument odpada.
  • Gość: ja IP: *.pool85-54-185.dynamic.orange.es 10 lat temu
    idźcie się leczyć...
  • Gość: 666-ave_rydzyk IP: *.eu.org 10 lat temu
    czy jest już oficjalne stanowisko Radia?
  • 10 lat temu
    każdy kto para się jasnowidzeniem jest wyznawcą szatana, przecież to oczywiste!!! ;p
    ale co smutne takie jest chyba oficjalne stanowisko całego KK
  • 10 lat temu
    i czy czasem tzw. księża-egzorcyści, to też nie są czasem ściemniacze? Przecież
    pojęcie Szatana wymyślili księża albo inni duchowni, aby było kim (czym)
    straszyć Ciemny Lud. A wszystko i tak dla Mamony.



    --
    Decoupage (fr.): wywóz nieczystości.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Szatana nie wymyślili księża, ale jedna z sekt zwana chrześcijanami, ok 2-4
    w.n.e. Dzieki temu że pojęcie szatana padło na podatny grunt- pomogło wyjaśnić
    choroby, niepowodzenia- przyjeło się i do dzis robi kariere za sprawa kościoła
    katolickiego który jest tak naprawde najwekszym wyznawcą szatana. Nikt inny o
    nim tyle nie opowiada co rzeczony kościół :)))
  • Gość: szmatan IP: 91.198.246.* 10 lat temu
    szatan to wymysł żydów w babilonie:

    pl.wikipedia.org/wiki/Szatan
  • 10 lat temu
    Widzę kaczkę bez ogona!
  • Gość: Andy IP: *.tvgawex.pl 10 lat temu
    Przez pisanie o takich bzdurach GW zniża się do poziomu "Faktu" i "Skandali".
  • Gość: XYZet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    en.wikipedia.org/wiki/JREF#The_One_Million_Dollar_Paranormal_Challenge
    www.randi.org/joom/content/view/38/31/
    dla nieanglojezycznych: Fundacja ma milion dolców i jak ktos udowodni
    jakiekolwiek zjawisko paranormalne (wrozby, rozdzkarstwo, czytanie w myslach,
    telekineza, homeopatia itp) dostaje milion dolarow. Niech sie pan Krzysztof
    Jackowski zglosi, schowaja mu 20 osob w sposob jaki on sam wyznaczy (odleglosc
    itp itd) i jak wskaze poprawie (np w zdefiniowanym promieniu - np 1km od
    wskazanego miejsca) 14 osob(deklarowana skutecznosc) albo nawet 10, dostaje
    milion dolarow.

    Wiele osob probowalo, nikt jeszcze miliona nie dostal. Fundacje prowadzi
    czlowiek bardzo znany i powazany w USA i UK James Randi.
  • Gość: kris IP: *.trzebinia.msk.pl 10 lat temu
    ależ Jackowski zgłosił się do Randiego, tyle że ten zaczął robić jakieś problemy formalne...pewnie boi się stracić ten 1 mln USD...
  • 10 lat temu
    Za milion dolarów nie chce się panu Jackowskiemu samodzielnie
    zgłosić... Jeśli ktoś się wywija formalnymi kruczkami to nie jest to
    Randi. On zresztą nie musi - jest powszechnie szanowany. W
    odróżnieniu od rozmaitych szarlatanów - jasnowidzów.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Dokładnie tak jest!
    Wielu sie zgłosiło, ale własnie fundator robi problemy, zmienia warunki
    eksperymentu itp. Tak jakby mu zależało żeby wierzyc że cos jest niemożliwe.
  • Gość: aptymista IP: *.chello.pl 10 lat temu
    Masz rację - amerykańskie Żydy gnębią katolika - jasnowidza, zemsta za Jedwabne...
  • 8 lat temu
    pewny swojej pewności, bo jakby się okazało, że jednak ktoś w swoich
    przewidywaniach przekracza zakres rozkładu przypadkowego trafień, to
    byłby w plecy 1 mln $ i jeszcze straciłby opinię nieomylnego, a
    podejrzewam, że on nieźle żyje z tej fundacji i tych "badań" ;))
  • Gość: kris IP: *.trzebinia.msk.pl 10 lat temu
    ależ Jackowski zgłosił się do Randiego, tyle że ten zaczął robić jakieś problemy formalne...pewnie boi się stracić ten 1 mln USD...
  • Gość: XYZet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    W kwietniu 2004 zapowiedział, że zdobędzie nagrodę fundacji Randiego by
    udowodnić swoje zdolności. W odpowiedzi na zgłoszenie wysłane w imieniu
    Krzysztofa Jackowskiego (przez Martina Tredera z Niemiec) przedstawiciel
    fundacji odparł, że zgłaszający powinien osobiście przysłać zgłoszenie i sam
    dostarczyć odpowiednie materiały do wstępnego testu, a fundacja przysyła jedynie
    obserwatora[9]. Do dalszych uzgodnień z fundacją Randiego jak dotąd nie doszło.
    Krzysztof Jackowski stwierdził, że chce najpierw uzyskać potwierdzenie swoich
    zdolności w sądzie[1]: ogłosił zamiar wystąpienia na drogę sądową przeciwko
    Komendzie Głównej Policji, która w 2001 wydała raport stwierdzający znikomą
    skuteczność jasnowidzów.

    Czyli milion poczeka, wazniejsza jakas sprawa w sadzie ;)
  • Gość: taka jedna IP: *.gprs.plus.pl 10 lat temu
    Miałam parę razy momenty, które można nazwać "jasnowidzeniem". To
    naprawdę trudno wytłumaczyć, ale tego nie da porównać się z tym że
    coś przypuszczasz, czy myślisz że jest prawdopodobne. Wiesz i już.
    Po moich doświadczeniach tym bardziej nie wierzę w żadne wróżenie za
    pieniądze czy możliwość naukowego zbadania tego zjawiska (prawdę
    mówiąc przedtem nigdy nie wierzyłam w takie dyrdymały, ale moje
    kilkakrotne wizje są faktem, któremu nie mogę zaprzeczyć -
    spektakularne były zwłaszcza w czasie, gdy umierała moja sąsiadka i
    po śmierci mojego dziadka - zaalarmowałam wtedy rodzinę, że chyba
    jestem chora psychicznie). W tym właśnie tkwi sęk - nie da się
    tego "wychcieć" i wywołać na życzenie w laboratorium.
  • 10 lat temu
    Ach, gdyby tak wszyscy uważali na statystyce...
  • Gość: Taka jedna IP: *.gprs.plus.pl 10 lat temu
    Wielkie pudło. Badanie statystyczne musiałam uwzględnić w pracy
    magisterskiej. Brak uwagi skutkowałby brakiem dyplomu, a ten
    posiadam. Psychologię i psychiatrię też znam dość dobrze, w tym
    zafałszowania pamięci. I dobrze wiem, że nie jestem w stanie tego
    udowodnić, zresztą jakbym coś takiego przeczytała też postukałabym
    się po głowie. Sama byłam przekonana o patologicznym charakterze
    tych doznań, stąd poszukiwania pomocy u bliskich.
  • 10 lat temu
    Oj przecież wiadomo, iż na tym forum co drugi ma doktorat, a co trzeci Nobla. A
    że w gusła wierzy i do trzech nie zliczy? Jakoś wyszło...
  • Gość: Taka jedna IP: *.gprs.plus.pl 10 lat temu
    No widzisz, po prostu założyłeś coś z góry. To podstawowy błąd.
    Następny to założenie, że rozmówca jest zawsze mniej inteligentny od
    Ciebie, no i że kłamie. Polecam życzliwej pamięci pewne oświadczenie
    spłodzone przez wykładowców szacownej Sorbony o tym, że żadne
    kamienie nie mają prawa spadać z nieba.
  • 10 lat temu
    Zakładał to bym gdybym najpierw mówił, a potem czytał. Tu było odwrotnie. Nie
    wiem też czego ma dowodzić sprawa meteorytów? Że skoro ktoś z tytułem
    akademickim się kiedyś pomylił, to dowolne bzdury mogą być prawdą? Proszę Cię.
  • 10 lat temu
    PS. Nigdzie nie pisałem, że kłamiesz. Jeśli już chcesz wiedzieć, sądzę że jak
    najbardziej wierzysz w to co napisałaś - niekoniecznie jednak Twoje przekonania
    mają wiele wspólnego ze stanem faktycznym. Sama pisałaś, że znane Ci jest
    zagadnienie ułomności ludzkiej maszynerii do myślenia.
  • Gość: Taka jedna IP: *.gprs.plus.pl 10 lat temu
    Z sąsiadką to był najgorszy dzień mojego życia. Godzina piąta po
    południu, a ja zaczęłam się panicznie bać czegoś, kompletnie nie
    wiedziałam czego. Żadnego wczesniejszego nakręcania się filmami,
    artykułami o duchach etc, normalny dzień jak każdy - sobotnie
    sprzątanie. Obdzwoniłam całą rodzinę, by ktoś do mnie przyszedł, bo
    ja mam jakieś stany lękowe i jest to silniejsze ode mnie. Matce
    prawie płakałam do słuchawki, że nie chcę być sama. Najbardziej
    bałam się łazienki. Miałam wrażenie, jakby otwierała się tam czarna
    dziura, która wszystko wciąga. Nawiasem mówiąc uważałam za wyjątkowo
    idiotyczne, że trwogę wzbudza we mnie pomieszczenie z kiblem. Mąż
    wrócił z pracy, a ja opisałam mu drugi raz wszystko i stwierdziłam,
    że muszę chyba coś z tym zrobić, bo nie zniosę takiego drugiego
    razu. Byłam naprawdę w kiepskim stanie i byłam PRZEKONANA, że to
    objaw jakieś choroby, może neurologicznej. Na następny dzień cisza.
    Zero jakichkolwiek doznań. Kolejny dzień - mężulo wrócił do domu
    nieco blady, bo nie omieszkano mu w windzie dokładnie opisać, w jaki
    sposób zmarła nasza sąsiadka z dołu (mieszkała pod moją
    podłogą). "Wie pan, w sobotę zemdlała albo poślizgnęła w łazience,
    uderzyła głową o wannę, w każdym razie zmarła na miejscu, w
    niedzielę rano ją wywieźli, córka ją znalazła." Policz sobie teraz
    rachunek prawdopodobieństwa. I nie oszukuj się, że u mnie było ileś
    tam z rzędu wizji i na którąś w końcu trafiła sąsiadka. Nic takiego
    nie było. Nigdy wczesniej nie siedziałam skulona w najdalszym od
    łazienki kącie mieszkania i nie stały mi włosy dęba. Z rodziny nie
    miał mi kto umierać, bo albo rodzina wykruszyła się już przed moimi
    urodzinami, albo śmierć była efektem długotrwałej choroby i było i
    bez udziału intuicji wiadomo, co się może stać.
  • Gość: v IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Już się zgłosił
  • Gość: gnosis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    zanim publicznie zabierzecie głos, bo robicie z siebie idiotów.
  • Gość: zdzis1 IP: *.zgora.dialog.net.pl 10 lat temu
    A czego i z czego sie maja douczyc?

    z
  • Gość: gnosis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Na czym polega jasnowidzenie, skąd się biorą takie właściwości człowieka, jaka
    jest historia tej dziedziny ludzkiego poznania, rozwijana przez człowieka od
    kilku tysięcy lat. Polecam podstawowe podręczniki fizyki kwantowej (na początek
    Tao Fizyki - klasyka), potem Junga Psychologia i Alchemia czy Aion, Pamiętniki
    Ossowieckiego - jasnowidza dużego formatu. Nie zawadzi też poszukać w google
    informacji o panu Jackowskim. Można też skontaktować się z komendą policji w
    Człóchowie, przejrzeć tamtejsze archiwa. Żeby cokolwiek krytykować trzeba się po
    prostu na tym znać. Gwarantuję, że po zapoznaniu się choćby z tym podstawowym
    zestawem i zrozumieniu go każdy "krytyk" będzie już daleki od wypisywania takich
    dyrdymałów, które tu w komentarzach można przeczytać.
  • Gość: aptymista IP: *.chello.pl 10 lat temu
    Już sama nazwa miejscowości "Człuchów" kojarzy się z "Pacanów", gdzie ponoć kozy
    kują...

    Od lat 40-tych XX - go wieku i Rosjanie, i Amerykanie badają, próbują,
    eksperymentują...
    I co?


    Jackowski...
  • Gość: Jasnowidz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Widać słabo czytałeś.
    Miedzy innymi Amerykanie za pomocą poszukiwań metodami parapsychologicznymi
    lokalizowali Hussajna.
    I zlokalizowali.

    Więc nie pisz - jak nie wiesz.

    To ze Ty nie wierzysz, to nie znaczy że czegoś nie ma.
  • Gość: thinkthatsnothurts IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Jeżeli policja korzysta z usług hochsztaplerów, to urzędy kontrolne powinny się
    zająć tą sprawą i odpowiednio ukarać winnych.
  • 10 lat temu
    to jest reklama tego pana z człuchowa?
  • Gość: wandal IP: *.ghnet.pl 10 lat temu
    A ja chciałam się wypowiedzieć w sprawie komiksu z IPN'u
    że to potrzebne i nie ma nic w tym złego.
    I niepotrzebnie Gazeta pisze takie artykuły atakujące IPN.
  • Gość: sncf IP: *.static.xcore.pl 10 lat temu
    Pytanie do jasnowidzów: Gzazeta Wyborcza - opisuje rzeczywistość,
    czy ściemnia ?
  • Gość: Jasnowidz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    GW opisuje ściemnioną rzeczywistość.
  • Gość: Californian IP: *.socal.res.rr.com 10 lat temu
    Bynajmniej nie usiluje nikogo przekonywac ale wiakszosc komentazy
    na - nie - jest typu - nie bo to niemozliwe bo tak w to wierze. Tak
    sie sklada ze jesten sam w posiadaniu tegoz "daru". Po pierwsze
    prawda jest ze jest to "blysk". Pojawia sie nagle i znika rownie
    nagle. Po drugie czasami ( w moim przypadku) odczucia bywaja bardzo
    nieprzyjemne. I po trzecie niestety nie moge sie zglosic po owe
    milion dolarow do p. Randiego gdyz absolutnie nie mam nad tym
    kontroli i pojecia nie mam jak kontrolowac owe cos i jak wywolac na
    zyczenie.
  • Gość: Darek IP: *.chello.pl 10 lat temu
    Możecie mi zatem odpowiedzieć czemu jasnowidze nie potrafią
    przewidzieć numerów Lotka? To jest pytanie które stawia każdy
    niewierzący w to:)
  • Gość: Jasnowidz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Bo:
    - wygrana jest wypadkową kilku rzeczy: losu szczęśliwca (tzw karmy-poczytaj w
    necie o co chodzi),losu jasnowidza,i nastawienia wszystkich graczy razem
    wziętych z których wszyscy chcą wygrać. To wszystko tworzy wokół każdego
    losowania olbrzymie pole emocji i oczekiwań co do typowanych liczb. Tworzy się
    olbrzymia masa myślokształtów, które posiadają energię - jasnowidze widza nieraz
    takze cudze myśli. I wtedy trudno jest widzieć właściwe wyniki lotto, bo trudno
    oddzielić rzeczywisty wynik od spodziewanego.
    To co napisałem wyżej pochodzi z moich własnych doświadczeń-próbowałem
    wielokrotnie, niestety-nie da się wygrać w lotto przy pomocy jasnowidzenia :)
  • Gość: minio IP: *.devs.futuro.pl 10 lat temu
    Witam
    Ok. Lotto, ruletka, losowania liczb rozumiem. No to co w takim razie np. ze
    zdrapką? Bierzesz w rękę i masz konkretny układ znaków tyle ze zasłonięty. Albo
    wiesz co jest zasłonięte albo nie. Albo wiesz ze ten jeden dany los wygrywa albo
    nie. On nie jest zmienny, możesz spokojnie dotknąć los, "poczuć wibracje", masz
    spokój, cisze i możliwość skupienia się. Pytanie brzmi więc dlaczego loterie
    zdrapkowe jeszcze istnieją ?
  • Gość: Jasnowidz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Żeby wygrać w zdrapkę to trzeba by wszystkie te losy mieć.
    A przecież w zdrapce są one np we wszystkich kioskach lotto w Polsce.
    I co-jasnowidz ma jeździć po Polsce i szukać tego losu zdrapki? Bez sensu.

    Jasnowidz jest za to w stanie przepowiedzieć jedno: czy ktoś np wygra w lotto
    czy w innej grze, czy nie. Na ogół jednak jasnowidzenia nie używa sie do takich
    celów, bo są to niskie pobudki.
  • Gość: minio IP: *.devs.futuro.pl 10 lat temu
    Witam
    Ja bynajmniej nie sugeruję ze trzeba jeździć po kioskach w całej Polsce,
    wystarczy odwiedzić najbliższy kiosk i "przejrzeć" dostępne losy różnych
    loterii. Jasnowidz wychodzi bogatszy o 100 zł, może o 1000 zł, a może o
    samochód. Sugeruję ze "zdolności" dają przewagę nad "zwykłymi" graczami,
    proponuję konkretny sposób na ich wykorzystanie i dziwię się dlaczego tak się
    nie dzieje. Wnioski jakie wyciągam z takiej sytuacji są takie ze nikt tego nie
    potrafi zrobić. Obserwując od wielu lat świat dookoła mnie, spodziewałbym się
    raczej "numerów" na wysoką skalę. Nie kiosk, a raczej drukarnię lub transport
    losów. Gdyby to było możliwe to ludzie nie przemycali by narkotyków ryzykując
    pobyt w więzieniu tylko zajęli się "sprawdzaniem losów".
    Uczepiłem się tych loterii ponieważ to jest konkretny, sprawdzalny oraz
    wykonalny dla pojedynczej osoby przykład. Jednocześnie przynoszący jakiś zysk
    bez ewidentnego oszukiwania, naciągania kogoś. Osoba o średniej wyobraźni może
    zapewne znaleźć więcej przykładów "wykorzystywania zdolności" w zależności od
    posiadanych "mocy".
    Ja osobiście bardzo lubię seriale TV np. "Medium", "Heroes", "Lost" i wiele
    innych które eksploatują pomysł nadprzyrodzonych mocy. Lubię je ponieważ, tak
    jak zapewne każdy chciałbym mieć jakąś "moc" i jeszcze najlepiej wykorzystywać
    ja do ratowania świata. :)
  • 8 lat temu
    Kiedyś jako dzieciak byłem świadkiem takiej sceny. Podpity facet
    kupił w kiosku 3 paczki po 200 losów i wszystkie były puste a na
    kiosku było napisane, że co trzeci los wygrywa. On 600 losów
    otworzył i nawet mu się żaden nie trafił typu "możesz jeszcze raz
    losować za darmo". Od tamtego czasu nie wierzę w żadne gry typu: kup
    los i wygrasz Mercedesa :))
  • Gość: darkonza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
    jakie myślokształty?
    jakie pole emocji?
    na pieńku sobie takie rzeczy wymyślacie?
    człowiek jest w stanie badac coś tak małego jak neutrio, a
    jednak "pola emocji" i myślokształtów" jakoś sie nie dało
    zarejestrować
    kiedyś miałem koleżankę co twierdziła że widzi aurę i że każdy ma
    inną no to zrobilismy eksperyment, stawalismy za słupem a ona
    zgadywała kto to - pełna kompromitacja i wstyd koleżanki :)
  • Gość: Jasnowidz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Po aurze nie da sie poznać czy to Hania czy Krysia stoi za słupem.
    Aura człowieka to pole energetyczne, które podlega zmianom jak akumulator. Jeśli
    stoją obok siebie dwaj ludzie to ich aura moze sie na kilka chwil wyrównać: ta
    słabsza czerpie z silniejszej, dlatego koleżanka nie rozpoznała - Wasze aury
    pomieszały sie...

    Eksperyment miałby szanse na powodzenie, ale w troche innych warunkach: do
    pustego pokoju najpierw wszyscy musieliby wejść pojedyńczo, żadna z osób nie
    kontaktowałaby sie z innymi. Koleżanka by Was obejrzała wszystkich i zapamiętała
    kto ma jaką aurę. Potem te osoby by gdzies czekały-ale dalej się ze sobą nie
    kontaktowały. Następnie każdy by wchodził do tego pokoju za jakąs przesłonę, i
    koleżanka by zgadywała. Wtedy miałaby szansę zobaczyć po aurze kto jest kto.
  • Gość: darkonza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
    koleżanka znała nas wiele lat
    twierdziła że nie musi nas widziec żeby wiedziec kto jest kto tak
    bardzo różne i wyraźne mamy aury
    Ty nie mów mi jakich ona warunków potrzebowała :)
    bo ona wiedziała lepiej
    nic nie mówiła o wyrównywaniu aur ani ich mieszaniu :)
    więc sie zdenerwowałem i zaproponowąłem eksperyment
    staliśmy pojedyńczo na zmianę za filarem mostu
    jak już mówiłem kompromitacja

    pozatym czym według Ciebie miałabybyć aura żeby człowiek to widział?
    oko ludzkie widzi dośc wąski zakres promieniowania
    alektromagnetycznego - tzw. światło widzialne
    krótsze fale (ultrafiolet) lub dłuższe (podczerwień) nie sa już
    rejestrowane, oznacza to że jeśli człowiek widzi aurę to musi ona
    być własnie promieniowaniem elektromagnetycznym bo nic innego oko
    ludzkie dojrzeć nie może
    cały problem w tym że aparaty które jesteśmy w stanie zbudowac
    wychwytują fale elektromagnetyczne o każdej długości i każdym
    natężeniu i one jakoś aury nie widzą - jest to logiczny rozważanie
    prowadzące do jedynego wniosku - nic takiego jak aura nie może
    istnieć
  • Gość: Jasnowidz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Ano własnie-masz odpowiedź swoją w ostatnim zdaniu: jak aparat zbudowany przez
    człowieka nie może aury wychwycić, to aury nie ma.
    Hehehhehe- bardzo logiczne, tak? :))

    Wyobraź sobie, że zwierzęta widzą aurę- dlatego na jednych warczą na innych nie,
    mimo że 2 osoby zachowują się tak samo.

    A wracając do koleżanki: ona Was znała wiele lat, ale aura ludzka się zmienia,
    jednego dnia jest np pełna, innego dnia ma zniekształcenia.
    Jeśli Was chciała po aurze rozpoznawac danego dnia, to musiała najpierw te aury
    zobaczyć-jaką kto ma w danym dniu.
    A co do warunków tego eksperymentu: Jeśli staliscie za słupem który podtrzymywał
    elektryczne urzadzenia to eksperyment nie miał prawa sie udać. Pole
    elektromagnetyczne zniekształca aurę stworzeń żywych, nie tylko ludzi.
  • Gość: darkonza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
    > Ano własnie-masz odpowiedź swoją w ostatnim zdaniu: jak aparat
    zbudowany przez
    > człowieka nie może aury wychwycić, to aury nie ma.
    > Hehehhehe- bardzo logiczne, tak? :))

    tłumaczę przecież, ludzkie oko ma jakies tam możliwości, dokładnie
    wiemy jakie, znamy jego budowe, wiemy co może widzieć, aparaty które
    buduje człowiek widzą więcej
    więc jak może istnieć aura?
    jedyna aura o jakiej wiadomo to emisja podczerwieni przez ludzkie
    ciało, tylko że oko ludzkie tego nie widzi, a my mimo wszystko
    możemy zaobserwować tą podczerwień byle noktowizorem

    czemu aparaty które widza to co człowiek (a nawet więcej) nie widza
    aury? przeciez to jakiś rodzaj energii?
    człowiek jest w stanie za pomoca aparatu obserwować każdy rodzaj
    energii

    > Wyobraź sobie, że zwierzęta widzą aurę- dlatego na jednych warczą
    na innych nie
    > ,
    > mimo że 2 osoby zachowują się tak samo.

    no teraz to przegiołeś, dałeś dowód że sobie coś tam zmyślasz na
    bieżąco, skąd wiesz ze zwierzeta widzą aurę, które z nich to
    opowiedziało?

    > A wracając do koleżanki: ona Was znała wiele lat, ale aura ludzka
    się zmienia,
    > jednego dnia jest np pełna, innego dnia ma zniekształcenia.
    > Jeśli Was chciała po aurze rozpoznawac danego dnia, to musiała
    najpierw te aury
    > zobaczyć-jaką kto ma w danym dniu.

    widziała nas bardzo długo danego dnia, to była długa wycieczka

    > A co do warunków tego eksperymentu: Jeśli staliscie za słupem
    który podtrzymywa
    > ł
    > elektryczne urzadzenia to eksperyment nie miał prawa sie udać. Pole
    > elektromagnetyczne zniekształca aurę stworzeń żywych, nie tylko
    >ludzi.

    to były filary podtrzymujące most

    ciekawe że pole elektryczne wpływa na aurę, a mimo to nie można jej
    zaobserwować...skoro aura oddziaływuje z polem elektrycznym to
    powinna być łatwo rozpoznawalna


  • Gość: Jasnowidz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Odpowiem Ci tak:
    Aura jest podobna do poświaty jaka jest widoczna wokół płomienia świecy. Jeśli
    poćwiczysz trochę, to sam będziesz ją mógł zobaczyć. Nie wiem co wtedy zrobisz-
    jak sobie poradzisz widząc to czego wg Ciebie nie ma :))))
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    > Odpowiem Ci tak:
    > Aura jest podobna do poświaty jaka jest widoczna wokół płomienia
    świecy. Jeśli
    > poćwiczysz trochę, to sam będziesz ją mógł zobaczyć. Nie wiem co
    wtedy zrobisz-
    > jak sobie poradzisz widząc to czego wg Ciebie nie ma :))))

    Zgłosi się do okulisty - widzenie "rozmazanych obwódek" wokół
    przedmiotów jest jednym z pierwszych objawów zaćmy :>
  • Gość: oho IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 8 lat temu
    Myśli się też nie mierzy, jedynie bada np. za pomocą testów.
  • Gość: :-) IP: *.gprs.plus.pl 10 lat temu
    Bo się tego nie da wywołać ot tak sobie. Ja raz wygrałam w taki
    właśnie sposób niewielką sumę. Wiedziałam że padną konktretne trzy
    liczby, pozostałych trzech nie. Przechodziłam koło kolektury i bęc -
    wiedziałam i już. Ponieważ byłam na etapie sprawdzania czy moje
    przypadki to nie efekt wyrzucania z pamięci nie sprawdzonych
    przepowiedni dla zapamiętania tej wizji jeden raz w życiu zagrałam i
    liczby padły. Jakoś mnie te liche dziesięć złotych zaparzyło w ręce
    i oddałam pierwszemu lepszemu pijaczkowi, który się napatoczył.
  • Gość: alina IP: *.chello.pl 10 lat temu
    Postrzeganie pozazmyslowe naprawde istnieje i sa na to dowody (od
    lat interesuje sie tym zagadnieniem)... To, ze rozni liczni
    szarlatani podszywaja sie pod owe zdolnosci nie zmienia tego faktu,
    ze istnieja obszary, ktore ludzka nauka na danym etapie swojego
    rozwoju jeszcze nie oswoila..(i watpie, ze oswoi w najblizszym
    czasie.).Tych naprawde jasnowidzacych-slyszacych i t.d. jest
    niewiele i raczej sie nie afiszuja.. Taki dar nie dostaje sie tak
    poprostu..Sa to ludzie Oswieceni albo "czesciowo" Oswieceni (tu
    odsylam do literatury buddyskiej, a konkretnie do buddyzmu mahajany-
    wadzrajany) wogule cala filozofia buddyjska niemal ze na palcach
    wyjasnia "technologie" powstawania zjawisk paranormalnych)) moglabym
    duzo na ten temat pisac, ale nie chce mi sie..i nie wiem, czy
    powinnam.. Najwazniejsze moim zdaniem to, ze takie prawdziwe
    zdolnosci posiadaja sila rzeczy wysokoudochowione istoty, na mocy
    posiadanego wspolczucia..lat medytacji.. zaslug w przeszlych
    wcieleniach.. Jezeli tym sie afiszuje osoba egoistyczna , np w
    celach zarobkowych , a co gorsze, w celach zaszkodzenia innym (w
    bardzo wyjatkowych przypadkach zdarza sie posiac takie umiejetnosci
    na mocy zla) to jest to albo oszustwo, albo , stosownie, droga do
    samozaglady... Odwieczne prawo przyczyny i skutku..
  • Gość: abra IP: *.bstnma.east.verizon.net 10 lat temu
    odwiedzila mnie na pewien czas mama (miesiac)
    mama ma ze sto, moze wiecej bluzek
    gdzies rok temu dalam jej granatowa bluzke i zastanawialam sie dzis
    rano, czy wziela ja ze soba, bo dobrze w niej wygladala
    i co?
    mama wychodzi z lazienki i jest...wlasnie w tej bluzce!

    myslala o mnie i moim prezencie, gdy sie ubierala, co ja
    prawdopodobnie przejelam telepatycznie i przypomniaalm sobie te
    bluzke
    to zdarzenie z dzis
    tego typu historyjki czesto mi sie przytrafiaja

    nie ma watpliwosci, ze telepatia isnieje
    czemu jasnowidzenie mialoby nie istniec?
  • Gość: minio IP: *.devs.futuro.pl 10 lat temu
    Witam
    Myślę ze każdy może interpretować jakiś fakt zgodnie z własna wiedzą i światopoglądem. Jeden zobaczy na szybie plamę, a inny płaczącą Matkę Boską.
    Ty opisujesz swój przypadek jako telepatię, a ja raczej jako zbieg okoliczności z lekką domieszka psychologii. Po prostu Twoja Mama zastanawiając się nad wyborem bluzki pomyślała ze zrobi Ci się miło jak założy prezent który od ciebie dostała. Zapewne dało by się jeszcze podwyższyć prawdopodobieństwo trafienia. Sama piszesz ze Mama w niej dobrze wyglądała, a może Mama ją specjalnie lubiła ? Choć w szafie jest 100 bluzek to zapewne są w niej takie które zakłada częściej niż inne, a i takie których nie zakłada nigdy. Wreszcie istnieje czynnik braku dokładnych pomiarów i kontrolowanego środowiska. Napisałaś nam o jednej udanej próbie ale obstawiam ze takich prób było więcej tylko były nietrafione. Człowiek ma tendencję do pamiętania o jednej wygranej, a nie o stu wcześniejszych próbach.

    Pozdrowienia dla telepatów i wszystkich pozostałych. :)
  • Gość: kris IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Jeszcze co do jasnowidzenia - dla niedowiarków władających językiem angielskim, polecam się zainteresować programami prowadzonymi przez amerykańskie służby specjalne - projekt Star Gate oraz Projekt Montauk. Ostatnio zaczęto ujawniać dokumenty dot. w/w projektów.
  • 10 lat temu
    A propos niedowiarków, to ja też jestem takim niedowiarkiem, bo nie
    wierzę, że jeśli ktoś jest jasnowidzem to nie skorzystałby z tej
    uczciwej oferty (o której wyżej) za milion dotarów. Musiałby to być
    jasnowidz-głuptak.
  • 10 lat temu
    zresztą brak reakcji zainteresowanych na tę ofertę jest najlepszym
    (i solidnym) dowodem na temat jasnowidzenia
  • Gość: gnosis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    że jasnowidzenie nie istnieje i jest niemożliwe.
    Randi się po prostu ośmiesza bo dowodów są tysiące, a w całej historii ludzkości
    setki tysięcy. A że Randi nie potrafi tego "zmierzyć" i "zważyć" o zrozumieniu
    nie wspominając, to już jego problem.
  • Gość: gnosis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Każdy mocny w krytyce czegoś o czym nie ma zielonego pojęcia, a jak przychodzi
    co do czego to każdy udaje głupa jak Randi.
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    To ja postawię Ci dwa kartony piwa za udowodnienie, że nie istnieje
    Latający Potwór Spaghetti.
  • Gość: hehe IP: *.chello.pl 10 lat temu
    dla "Oświeconej" Gazety istnieje tylko "szkiełko i oko" a wszelka duchowość jest
    przestępstwem zwalczanym jak za Stalina, ateistom-materialistom zwoje się
    poprzepalają, bo nie są wstanie pojąć duszy i duchowości, a wszelie
    niematerialne przeżycia to zabobon.
  • 10 lat temu
    idiota
  • 10 lat temu
    ...jak potrzaskany.
  • Gość: walczak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Z ks. prof. Michaelem Fussem - wykładowcą historii religii na uniwersytecie we
    Freiburgu i na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie - rozmawia o.
    Marek Rostkowski OMI.

    Ludziom "nie wystarcza" już przekazywane przez Kościół Objawienie
    nadprzyrodzone, szukają magii, uciekają w czary. To zabawne, że u schyłku XX
    stulecia człowiek zajmuje się magią, ale oficjalne statystyki podają, że np. we
    Włoszech działa zawodowo około 10 000 zarejestrowanych wróżbitów, czarownic i
    jasnowidzów, którzy nie narzekają na brak klientów.

    www.opoka.org.pl/varia/sekty/sektyzagrozeniedlakosciola.html
  • Gość: hehe IP: *.chello.pl 10 lat temu
    Nie mogą zburzyć świątyń bożych i zamienić ich na magazyny, więc walczą z
    wszelkimi przejawami niematerialnymi, GWniani rewolucjoniści z zeszłego wieku
  • Gość: walczak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Katechizm Kościoła Katolickiego

    2116 Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana
    lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać
    przyszłość . Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie
    przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są
    przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a
    jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne
    ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się
    jedynie Bogu.
  • 10 lat temu
    Brak wiary w jasnowidzów to jedno, a zdarzające się dziwne i
    niewytłumaczalne przypadki to drugie. Ja na przykład mam dość często
    takie sytuacje, że gdy pomyślę o kimś znajomym, to w ułamku sekundy
    dostaję telefon od tej osoby (dlatego nigdy nie myślę o Urzędzie
    Skarbowym). To coś, jakby jakieś fluidy płynęły między mną a tą
    drugą osobą, wyczuwam, że ktoś chce się ze mną skontaktować lub
    myśli o mnie (a może to ja prowokuję ten kontakt ?).
    Kiedyś w nocy miałem dość poważny wypadek samochodowy z 400 km od
    miejsca zamieszkania. Potem żona mi mówiła, że nasz 4-ro czy 5-letni
    chyba wtedy syn mniej więcej w tym samym czasie zerwał się w domu ze
    snu ze straszliwym płaczem, że z tatą coś się dzieje. Nigdy
    przedtem, ani później nic takiego mu się nie zdarzało.
    Czy ktoś umie to rozsądnie wytłumaczyć ?
  • Gość: lasz IP: *.crowley.pl 9 lat temu
    Ale z osobami z ktorymi mocno jestem zwiazany.
  • Gość: wiedż. IP: *.adsl.inetia.pl 7 lat temu
    Nieomal od zawsze , czułam / bo przecież nie wiedziałam - dziadek , który mógł
    mieć jakąś wiedzę zmarł kilkanaście lat przed moim narodzeniem- babcia mogła
    nie mieć o niczym zielonego pojęcia /chłopka -epoka Wyspiańskiego i
    '"Wesela"/,że nie jestem z pochodzenia słowianką , kim żydówką? cyganką? Nie ,
    ponieważ w zwyczajach domowych nie przetrwały jakiekolwiek ślady w języku
    również. Jednak ta dziwna u niektórych moich cioć i wujków uroda nie dawała mi
    spokoju i te przeczucia od zawsze nieomal / pamięć genetyczna? Nazwisko?
    wydawało się banalne- jakieś może wiejskie. no i któregoś dnia - klik w
    google.... 120 stron haseł. Historia nazwiska sięga podobno VII-VIII n.e i
    wywodzi się z Persji -możni i bogaci chrześcijanie w okresie ekspansji
    tureckiej/xIV-XvI wiek przenieśli się do Budapesztu a w okresie monarchii
    austro-węgierskiej swoje interesy do Lwowa i Przemyśla ,a z stamtąd / w tej
    chwili 2000 osób w Polsce nosi nazwisko z którego się wywodzę a w tzw. Swiecie
    od jazzmanna w N.Y do reżysera w L.A, protestanckiego tłomacza Pisma Swiętego i
    właściciela herbaciarni w La Paz i członka kolegium papieskiego w Rzymie.O
    sędziach S.N. i dziennikarzach R.P. nie wspomnę.
  • 10 lat temu
    A co myślisz o hipnozie? Też nie da się udowodnić, zmierzyć, a takie
    zjawisko istnieje. Fakty nie wymagają naszej wiary!

    Polecam przeczytanie książek:
    Akhara Jussuf Mustafa (Józef Marcinkowski) "Pamiętnik jasnowidza"
    Stefan Ossowiecki "Świat mego ducha"
    Ojciec Andrzej Czesław Klimuszko "Moje widzenie świata".
    Jeżeli przeczytasz, wtedy podyskutuj na Forum.
    Uwierz wreszcie, że to Ziemia krąży wokół Słońca!

    I pamiętaj:
    "Ten, co w nic nie wierzy, zdradza ubóstwo swej myśli, ten zaś, co
    wierzy we wszystko, wykazuje swoją głupotę."
  • 10 lat temu
    > A co myślisz o hipnozie?

    a co mam myśleć ? Też należy do zjawisk, z którymi nasza oficjalna
    nauka nie daje sobie rady...
  • 10 lat temu
    dodałbym do tych zjawisk jeszcze akupunkturę (chociaż wykonana na
    mnie zakończyła się klapą)
  • Gość: Bouli Hacker IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
    To jest oczywiście nieprawda, bo "oficjalna" nauka (tak jakby jeszcze była jakaś
    nieoficjalna) jak najbardziej zajmuje się badaniem stanu hipnotycznego, co
    więcej sporo już się udało wyjaśnić. Ludzie, czy Wy tylko Polsat oglądacie?!
  • Gość: Anka IP: *.aster.pl 10 lat temu
    A ja byłam u Mustafy czyli Marcinkowskiego i nie chciał mi powróżyć.Ponieważ
    bardzo nalegałam zgodził się ale powiedział,że tylko na 1 rok.W ciągu roku mało
    się wydarzyło - ale się sprawdziło.Potem się dowiedziałam,że jak widzi coś
    strasznego to nie chce wróżyć.Za 2 lata umarł nagle mój ojciec a ja byłam
    pierwszą osobą która się o tym dowiedziała.
  • Gość: aey IP: *.it-net.pl 9 lat temu
    jak sie z nim skontaktowałaś?
  • 10 lat temu
    ...że żaden z entuzjastów rozmaitych jasnowidzeń i telepatii nie
    zada sobie jakoś kilku prostych pytań.

    1.) Jasnowidz byłby w stanie po prostu przewidziec numery w
    totolotku lub ruletce, zaś telepata odczytac myśli inwestorów
    giełdowych albo chociażby partnerów przy pokerze. Nawet jeśli nie
    udałoby się za pierwszym razem, to pewnie za dziesiątym. Z
    tajemniczych przyczyn jednak wszyscy wolą urzędowac w ciasnych
    kanciapach 10-18 i dydlic po 50 zł od staruszek szukających
    zgubionego kota i po 5.000 zł od rodzin szukających zgubionego syna,
    narażając się na wszelkie konflikty w przypadku niepowodzeń. Jak to
    rozsądnie wytłumaczyc? Wątek altruistyczny odpada, bo będąc
    bogaczami mogliby wszak tym lepiej ludziom pomagac, bo bez
    zobowiązań?

    2.) Skoro istnieje tak wiele wątpliwości co do skuteczności
    metod "nadnaturalnych", to dlaczego nikt jakoś nie chce owej
    skuteczności potwierdzic naukowo? Jest tu do dyspozycji wspominana
    wyżej fundacja Randiego, ale też wcale nie trzeba koniecznie
    korzystac z jej oferty: wystarczyłoby zainteresowac jakąś krajową
    uczelnię badaniami lub też zgoła samemu je przeprowadzic, w
    obecności obiektywnych świadków i notariusza. Tymczasem jednak nikt
    jakoś tego nie robi, a jeśli już to najwyżej - jak pan opisany w
    artykule - "rozpoczyna negocjacje z Randim" lub "ogłasza gotowośc
    wystapienia do sądu" przeciwko oszczercom, dziwnym trafem zawsze na
    takim etapie poprzestając. Czy mogą by jakieś inne powody, niz
    obawa, że próby wypadną jakoś tak jak poniżej?
    www.radionikus.republika.pl/operacja.html
    www.videosift.pl/story.php?id=13867
    www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=4996
    3.) Przywołuje sie często argumenty, że "wojsko" (najczęściej pod
    tym pojęciem ukrywa się któraś z broni USA) jakoby stale bada
    zdolności ponadzmysłowe, co ma byc dowodem na ich poważne
    traktowanie. Rzeczywistośc niestety jest nieco bardziej prozaiczna:
    nawet z natury tępawi wojskowi, którzy faktycznie kikakrotnie
    podejmowali próby z telepatią i jasnowidzeniem, zawsze najdalej po
    kilku latach rozpędzali towarystwo, w związku z zerowymi sukcesami
    mimo wpompowania dużych nieraz publicznych pieniędzy. Istnieje tu
    zresztą pewna pozytywna ewolucja, np. utworzony w 1987 w ramach
    programu Stargate oddział wykrywania stanowisk nieprzyjaciela przez
    jasnowidzów rozwiązano faktycznie już w 1991, po tym jak podczas
    Pustynnej Burzy zanotowano całkowity brak jakichkolwiek pozytywnych
    wyników; a jeszcze w latach 1970. z "telepatami" usiłującymi łączyc
    się z zanurzonymi okrętami podwodnymi US Navy męczyło się prawie
    przez 10 lat, wydając na nich blisko 300 mln dolarów (skutki były
    oczywiście te same). Czy jednak nikomu nie daje do myślenia, że tam
    gdzie dba się o pieniądz - tj. w prywatnym biznesie - nikomu jakoś
    nie przychodzi do głowy korzystanie z wróżów i jasnowidzów np. w
    planowaniu marketingowym? A przecież w biznesie zdolnośc
    przewidywania przyszłości w choby ogólnych zarysach byłaby
    nieocenionym skarbem, czego dowodzą m.in. ogromne pieniądze
    zarabiane przez wszelkiego rodzaju biura badawcze i biura prognoz.
    Czy może by inne wytłumaczenie niż to, że tam gdzie biznesmeni dbają
    o własne pieniądze, tam okazują się wyjątkowo odporni na wdzięki
    hochsztaplerów?

    Pozdrawiam staropolskim: "Niech moc będzie z wami" ;-P

    --
    A poza tym, Kartagina powinna zostać zburzona!
  • Gość: WS IP: 213.25.202.* 10 lat temu
    "Wszak wykorzystujemy podobno jedynie 10 proc. naszego mózgu. "

    Hmmm, może autorka używa tylko 10% - proszę ją o wskazanie, które 90% możemy jej
    usunąć (jako niepotrzebne).

    W.
  • 10 lat temu
    No tak: bzdury (zresztą i ja tak uważam). I można by na tym skończyć
    tę głupawą dyskusję i nie wykorzystywać więcej niż 10% swoich
    zwojów. Ale jednak pewnie wielu z nas zna różne dziwne historyjki, o
    wiarygodności bliżej nie określonej, które jednak nie dają nam spać.
    Ja teraz sobie przypomniałem, że w swojej pierwszej pracy miałem
    pana, bardzo poważnego, rzetelnego (zresztą naukowca, ale to
    niekoniecznie dobry argument ZA), który na pewno kitu by mi nie
    wciskał. Opowiadał mi historyjkę, jak to tuż po wojnie jechał
    pociągiem z jednym tylko facetem w przedziale. Podróż dłużyła się,
    współpasażer zaproponował mu dla zabawy opowiedzieć temu mojemu
    znajomemu, co o nim wie. I o ile jego przeszłość, kim jest itp.
    zgadł prawidłowo, ale jakoś od biedy można by było jeszcze to
    wyjaśnić (dobry psycholog, ogólność sformułowań ?), to odnosząc się
    do przyszłości powiedział mu m.in. że stanie się coś z jego ręką.
    Parę lat później pan Zbyszek stracił parę palców u lewej ręki. Facet
    podobno studiował medycynę w Tybecie, czy w Indiach i tam nabrał
    tej wiedzy jasnowidzącej.
    Można się śmiać, można uznać pana Zbyszka za wymyśliwacza
    nieprawdziwych historyjek z powodów np. psychicznych, ale ja go
    znałem i żadnych odchyłek nie zauważyłem.
  • 10 lat temu
    Zrozumiałbym, gdyby ten tekst ukazał się w jakiejś gazecie z końca XIX wieku.
    Wtedy faktycznie można się było zastanawiać, czy jasnowidzenie jest czy go nie
    ma, przynajmniej w kręgu do którego Wyborcza jest adresowana (bo przecież
    czasopismo naukowe to nie jest). Ale wysmażyć taki miks bzdur, półprawd i
    niedomówień z początkiem wieku XXI? Toż to demonstracja nieuctwa, braku
    minimalnego choćby zbadania tematów pobocznych (10% mózgu w użytku?! Do jasnej
    Anielki!) i ogólnego olewactwa Czytelnika. "Fakt" drukuje takie rzeczy celowo,
    bo oni mają niedorozwiniętych czytelników i muszą bredzić na ich poziomie. Ale
    na litość boską - kto wpuścił tę kobietę na łamy Wyborczej?!!

    Zniesmaczony.
  • Gość: Jasnowidz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Każdy z Was może być jasnowidzem. No -powiedzmy 80% z Was. Wystarczy poćwiczyć
    około roku. Najpierw próbować odgadnąć kto dzwoni do drzwi, albo na komórkę.
    Później -jaka będzie pogoda jutro/za kilka dni. Później-co ktoś ma w
    torebce/teczce. Do tego proponuje zapisac sie na kurs Silvy. I po roku takich w
    miarę systematycznych ćwiczeń(tzn niekoniecznie codziennie, ale przynajmniej co
    kilka dni) pojawia sie u człowieka ESP. Zapewniam, to naprawdę łatwe.
  • Gość: Bouli Hacker IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Jaka szkoda, że potem nijak tych umiejętności nie można potwierdzić w praktyce.
    Przynajmniej jeśli ma się jakieś pojęcie o psychologii i statystyce. Ale czego
    ja wymagam, przecież w tym kraju Matka Boska objawia się na drzewach i powstają
    ośrodki walki z Szatanem. Pomniejszą ciemnotę nietrudno sprzedać.

    Więc drogi "Jasnowidzu" powyższy, zalecam podnieść poziom wykształcenia, a sam
    się przekonasz, że Ci się tylko zdawało.
  • Gość: zwykły czytelnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Nie mam czasu czytać wszystkich komentarzy i powiem tylko, że uważałbym tak jak wielu, że jasnowidzenie to bzdury,kłamstwa itp ale... No właśnie ale, ale ja sam odziedziczyłem po mojej mamie pewną formę jasnowidzenia. Oczywiście nigdy nie próbowałem doświadczać tego w stosunku do innych osób.Bałem się, że ktoś to wyśmieje i będzie ze mnie kpił. Jak do tej pory nie zauważyłem dziedziczenia tej /nie zawsze przyjemnej/ cechy przez moje dzieci. I bardzo dobrze.Bo fajnie jest wiedzieć wcześniej o czymś co jest przyjemne ale horrorem jest wiedzieć o czymś nie przyjemnym np. śmierci lub niepowodzeniu w biznesie.
    Zapewne mi nie wierzycie ale tak jest na prawdę.
    Pozdrawiam.
  • Gość: Jasnowidz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Wierzę Ci. Zdarza sie dziedziczyć takie umiejętności. To właściwie nie
    dziedziczenie zdolności, tylko pewnych umiejętności otwarcia sie na swiat, oraz
    pewnego sposobu postrzegania świata dookoła. I wierzę że to bardzo męczy i bywa
    nieprzyjemne, sam tego doświadczyłem. Ba-bywa niebezpieczne, do Jackowskiego
    oprócz policjantów przychodzili takze ludzie z mafii.
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Najśmieszniejszą rzeczą, jeśli chodzi o te wszystkie nadprzyrodzone
    bzdety, jest to, że sceptyk, chcący podyskutować na ten temat i
    wysmiać pseudonaukowy bełkot tudzież zdementować stwierdzenia
    zweryfikowane jako nieprawdziwe (mit o używaniu 10% mózgu na
    przykład ;)musi mieć szeroką wiedzę. Z dziedziny psychologii,
    neurobiologii, fizyki, statystyki, musi operować wynikami rzetelnych
    badań (najlepiej podając źródła). Tymczasem zwolennik zjawisk
    nadrzyrodzonych może sobie do woli bredzić - o "polach
    morfogenetycznych", "duchowej energii", "myślokształtach", "bytach
    astralnych", "aurach" i innych takich cudach, często wymyślając to
    na poczekaniu i nie podając jakichkolwiek dowodów. W końcu
    to "zjawiska nadprzyrodzone"! Nie poddają się nauce! Logice i
    rozsądkowi też pewnie nie. ;)
    Tak więc przepraszam, ale mając możliwość wyboru między stroną
    operującą SPRAWDZALNYMI dowodami, WERYFIKOWALNYMI hipotezami i
    logicznymi argumentami, a stroną opierającą się na najzwyklejszej w
    świecie ściemie i metafizycznej mlimlibełkotii - nie muszę się długo
    zastanawiać, kogo uznać za bardziej wiarygodnego ;]
  • Gość: Bouli Hacker IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10 lat temu
    > Tak więc przepraszam, ale mając możliwość wyboru między stroną
    > operującą SPRAWDZALNYMI dowodami, WERYFIKOWALNYMI hipotezami i
    > logicznymi argumentami, a stroną opierającą się na najzwyklejszej w
    > świecie ściemie i metafizycznej mlimlibełkotii - nie muszę się długo
    > zastanawiać, kogo uznać za bardziej wiarygodnego ;]

    Lepiej by było na świecie, gdyby więcej ludzi kierowało się taką dewizą.
  • Gość: Jasnowidz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Tak, ale nie bierzesz pod uwagę jednego: jeśli nie można czegoś zmierzyć, bo nie
    ma narzedzi, bo nie ma aparatury pomiarowej- to znaczy że tego nie ma?
    200 lat temu nie znano fal radiowych,nie umiano ich zmierzyć, ale one istniały
    prawda?
    Ówczesny naukowiec powiedziałby dokładnie tak jak Ty dzisiaj.

    Podobnie-z materiałami promieniotwórczymi...
  • 10 lat temu
    Ależ oczywiście, że to nie tak. Przecież Ty twierdzisz, że to tylko nauka nie
    potrafi zmierzyć, a Ty jak najbardziej. Odbierasz, rejestrujesz, przetwarzasz,
    wiesz co było i co będzie. I nauka sprawdza Cię nie na etapie rejestracji, bo w
    istocie można postulować jakąś nieznaną jeszcze formę komunikacji, lecz na
    poziomie tej wiedzy właśnie. A tu wpadka, bo wszystko jak ulał pasuje do
    rozkładu prawdopodobnieństwa. Czyli nic nie ma. Przykro mi, ale się zwodzisz.

    Już pisałem wyżej - poczytaj trochę statystyki. Albo jakąś książkę Randiego.
    Zrobisz sobie przysługę, bo wiara w bajki dorosłym nie przystoi.
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    > Tak, ale nie bierzesz pod uwagę jednego: jeśli nie można czegoś
    zmierzyć, bo ni
    > e
    > ma narzedzi, bo nie ma aparatury pomiarowej- to znaczy że tego nie
    ma?
    > 200 lat temu nie znano fal radiowych,nie umiano ich zmierzyć, ale
    one istniały
    > prawda?
    > Ówczesny naukowiec powiedziałby dokładnie tak jak Ty dzisiaj.
    >
    > Podobnie-z materiałami promieniotwórczymi...

    200 lat temu było 200 lat temu, a teraz jest teraz. Jedną z
    podstawowych cech nauk ścisłych jest ciągły postęp. Mamy nowe
    technologie, procedury badawcze, metody symulacji - obecnie nawet
    jeśli czegoś nie wiemy, to przynajmniej możemy to zdefiniować. No i
    poza tym teraz już wiemy, dlaczego psy na niektórych szczekają a na
    innych nie ;)

    Po drugie, jeśli nasz "jasnowidz" ma widzieć aure/"pole energii" czy
    inne cuś, to musi mieć jakieś receptory, na które odpowiednia forma
    energii oddziałuje. Są zwierzaki, które widzą podczerwień,
    postrzegają pole elektryczne, orientują się według linii sił pola
    magnetycznego planety i tak dalej - ale muszą mieć po temu
    odpowiednie komórki. Które można znaleźć. I zobaczyć pod
    mikroskopem. I dokładnie zbadać. Więc o ile naszemu jasnowidzowi nie
    wyrośnie nagle trzecie oko na czole, z jakimś nowym rodzajem
    rodopsyny absorbującym fale o innej długości niż światło widzialne,
    to nie ma prawa nic niezwykłego widzieć - chyba, że sobie wyobrazi;]

    Co doprowadza nas do punktu trzeciego: nasz własny mózg, w różnych
    dziwnych warunkach zachowuje się równie dziwnie. Odmienne stany
    swiadomości: oobe, albo doznania podobne do opisywanych przez
    umierających ludzi - możemy normalnie badać. Możemy je też wywoływać
    farmakologicznie albo elektrofizjologicznie. Co dowodzi, że ludzie
    twierdzący, że wychodza z ciała i latają sobie radośnie w astralu po
    prostu eksplorują rzadko używane możliwości swojego mózgu. Mówiąc
    prościej i konkretnie, mają tzw. jazdę ;)

    I tak jest z większościa takich rzeczy, od hipnozy po świadome sny -
    są to stany umysłu na tyle nietypowe, że ludzie wymyślają
    niestworzone historie o bytach astralnych i wędrujących duszach,
    podczas gdy jest to fenomen ściśle fizjologiczny.
  • Gość: :-) IP: *.gprs.plus.pl 10 lat temu
    No własnie sęk w tym, że nie trzeba mieć określonego typu komórki by
    odbierać bodziec. Możesz mieć tylko kłopoty z interpretacją tego
    bodźca. Zapominasz, że silny bodziec nieadekwatny również wywołuje
    impuls, np. jak oberwiesz widzisz gwiazdki :-). Uciśnij sobie gałkę
    oczną a zorientujesz się o co chodzi.
  • 10 lat temu
    Uciskając gałkę oczną powodujesz w niej wzrost ciśnienia, który wzbudza
    światłoczułe _komórki_ siatkówki.
  • 10 lat temu
    Wszystko prawda, oprócz tego co poniżej:

    > Co dowodzi, że ludzie
    > twierdzący, że wychodza z ciała i latają sobie radośnie w astralu po
    > prostu eksplorują rzadko używane możliwości swojego mózgu.

    To nie są "rzadko używane możliwości". Tej samej maszynerii używasz każdej nocy
    kiedy śnisz. Poprawniej więc można powiedzieć, że są to "możliwości rzadko
    używane w takich okolicznościach".

    A ogólnie, dzięki za fajne posty.
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    > Wszystko prawda, oprócz tego co poniżej:
    >
    > > Co dowodzi, że ludzie
    > > twierdzący, że wychodza z ciała i latają sobie radośnie w
    astralu po
    > > prostu eksplorują rzadko używane możliwości swojego mózgu.
    >
    > To nie są "rzadko używane możliwości". Tej samej maszynerii
    używasz każdej nocy
    > kiedy śnisz. Poprawniej więc można powiedzieć, że są
    to "możliwości rzadko
    > używane w takich okolicznościach".

    Wyraziłem się raczej niejasno, ale mniej więcej to miałem na myśli.
    Składam brak precyzji w pisaniu na karb zdrętwienia mózgu, które
    przytrafia mi się zawsze, kiedy czytam o jasnowidzach, radiestetach,
    mediach i innych cudotwórcach odczytujących losy świata z obierków
    od kartofli ;]
  • Gość: Jasnowidz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Możecie zrobić sobie eksperyment: po prostu wybrać się do Jackowskiego, zapytać
    go o przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Ewentualnie o opis Waszych
    mieszkań. To ostatnie jest dość łatwe. No i wtedy mówcie i piszcie dalej o
    prawdopodobieństwie, o tym że to niemożliwe itp.
    Przeciętnie uzdolniony jasnowidz opisze Wam co macie w torbie którą do niego
    przynieśliście. Nie wymieni wszystkich przedmiotów, ale opisze to tak: podłużny
    przedmiot koloru czarnego (zamiast: długopis, ołówek), prostokątny przedmiot
    koloru zielonego-moze książka lub kaseta video. Itp.
    Tak mniej więcej się dokonuje opisu tego co się widzi u kogoś w torbie, teczce.
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    > Możecie zrobić sobie eksperyment: po prostu wybrać się do
    Jackowskiego, zapytać
    > go o przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Ewentualnie o opis
    Waszych
    > mieszkań. To ostatnie jest dość łatwe. No i wtedy mówcie i piszcie
    dalej o
    > prawdopodobieństwie, o tym że to niemożliwe itp.
    > Przeciętnie uzdolniony jasnowidz opisze Wam co macie w torbie
    którą do niego
    > przynieśliście. Nie wymieni wszystkich przedmiotów, ale opisze to
    tak: podłużny
    > przedmiot koloru czarnego (zamiast: długopis, ołówek), prostokątny
    przedmiot
    > koloru zielonego-moze książka lub kaseta video. Itp.
    > Tak mniej więcej się dokonuje opisu tego co się widzi u kogoś w
    torbie, teczce.

    Dokonałem eksperymentu. Skoncentrowałem się i myslałem intensywnie o
    Twojej kuchni, drogi Jasnowidzu. Ujrzałem w niej pewną ilość obłych
    przedmiotów koloru szarobrązowego, kilka czerwonych i podłużnych
    zielonych. Także liczne prostokątne przedmioty w szafce, w których
    wyczuwam sypką zawartość. Czuję również silną aurę metalu w
    podłużnej szufladzie i charakterystyczne pole morfogenetyczne
    herbaty dobiegające z kubka.

    Trafiłem?

    A tak serio - na przeprowadzenie podobnych eksperymentów wpadli
    badacze z wielu uczelni, ba! nawet dostali na to granty i
    opublikowali wyniki. Z reguły negatywne.
  • Gość: oho IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 8 lat temu
    Rany, ile sie mozna nasluchac od naukowcow bzdur. Jest ocieplenie, nie ma
    ocieplenia, jest katastrofa, nie ma katastrofy, ocieplenie, ochlodzenie. Co
    naukowiec to nie potrafi wyjasnic ani przewidziec globalnego ocieplenia ani czy
    wogole ono jest spowodowane przez czlowieka czy jest naturalne. Czy zaraz po nim
    bedzie jeszcze cieplej czy ziemia sama sie ochlodzi. Lepiej wciskac ciemnote
    ludziom, wydawac miliardy miliardy euro i na tej propagandzie zarabiac zamiast
    zainwestowac to w rozwoj technologii odnawialnych. Niestety, ci naukowcy
    bardziej chca od nas kasy niz naszego dobra i tacy fanatycy bezgranicznie im
    ufajacy nawet nie wiedza jak sa oklamywani, bo ufaja im w kazdym wymiarze.
    Szczepionki, wiecie ze na odmiane jednej z gryp umarlo mniej osob (kilka) niz w
    wyniku zastosowania szczepionki przeciwko niej (powiklania i kilka set osob
    niezywych). Oczywiscie takich faktow racjonalni milosnicy nauki nie uznaja albo
    akceptuja. Przykladow sa miliony na temat nieudolnosci nauki.
  • Gość: duszan IP: *.torun.mm.pl 10 lat temu
    Szanowna Pani Morawska
    Jasnowidzenie to nie tylko, jak pani twierdzi w pierwszych zdaniach uzyskanie
    wiedzy pozazmysłowej, lecz także pozarozumowej - to wiedza rozumowa jest wiedzą
    pozazmysłową, o czym można przeczytać także w podręcznikach filozofii dla szkół
    podstawowych.
    pozdrawiam
    duszan
  • Gość: Le IP: *.gprs.plus.pl 10 lat temu
    aleś Duszan przywalił; no, no
  • Gość: a IP: 212.76.37.* 10 lat temu
    kilkanaście lat pracy i kilkaset wykrytych przypadków.
    srednio wychodzi pewnie po 2 przypadki na miesiąc.
    tymczasem dzienie jest u niego od kilku do kilkunastu osób.

    jest więc skuteczny czy nie?
    procentowo - wychodzi że nie.
    no ale ktoś te kilkaset przypadków wykrył, prawda?

    zatem dla manipulatorów otwarte pole do dywagacji.
    tylko po co.
  • Gość: Jasnowidz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Statystyki będą troche inne jeśli przyjmiemy, ze te kilkaset osób to ludzie
    odnalezieni, przedmioty odnalezione itp.
    Ale mnóstwo osób idzie do Jackowskiego po to żeby usłyszeć o swoim losie. Tacy
    nie chwala się później: Jackowski powiedział, że mąż ma kochanke i sie
    sprawdziło... albo: Jackowski powiedział ze to nie moje dziecko, zrobiłem testy
    i to prawda. itp itp
  • Gość: Jasnowidz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    To wpisz tu w wyszukiwarce gazety słowo: jasnowidze.
    Wyszukaj te kilkanaście tekstów z opisami jak to jasnowidze coś odnaleźli.
    I wtedy pisz, ze to bzdury że znaleźli.
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    W takim razie zapoznaj się z badaniami naukowymi na ten temat i ich
    rezultatami. Będzie to z pewnością bardziej miarodajne niż
    autoreklama panów od wahadełek i ich "zadowolonych klientów".
    (podpowiadam: badania naukowe to takie, które prowadzi się na
    uniwersytetach, a nie w Prywatnej Szkole Psychotroniki Mariana
    Kowalskiego, a ich rezultaty publikuje w recenzowanych czasopismach,
    a nie w Wąchockim Przeglądzie Ezoterycznym)
  • Gość: dzwonek IP: *.klc.vectranet.pl 9 lat temu
    Mój mąż około 40 lat temu był w sanatorium w Krynicy.Rano szedł
    przez park do pijalni. Był pażdziernik i przymrozek . Trawa była
    oszroniona. Z przeciwka nadeszła cyganka z dwojgiem dzieci. Jedno
    miała na ręce , drugie trzymało się jej spódnicy .Było bose.
    Podskakiwało na nóżkach bo było mu zimno. Cyganka zwróciła się do
    męża o datek na bułkę dla dzieci.Mąż widząc to dziecko dał jej 10
    zł, czyli równowartość 20 bułek lub 2 i pół bochenka chleba .
    Kobieta chwyciła go za rękę i patrząc na nią powiedziała , iż: ma
    żonę i syna , po powrocie do domu nie będzie miał pracy, w krótkim
    czasie w rodzinie będą 2 pogrzeby jednocześnie, będzie żył 72
    lata.Faktycznie w tym czasie mieliśmy już syna.Gdy mąż wrócił do
    domu dowiedział się , że w wyniku reorganizacji ulega likwidacji
    dział , w którym pracował,dzień przed wigilią w wyniku zatrucia
    zmarli dwaj stryjeczni bracia,żył 72 lata i dwa miesiące.I co o tym
    myślicie?
  • 9 lat temu
    Pierwszy raz uswiadomilam sobie,ze mam jakies dziwne zdolnosci kiedy
    przyjechala do mnie mloda krewna.Rozmawialysmy dlugo o
    wszystkim,pokazala mi zdjecia swoich znajomych(nikogo z nich nie
    znalam,mieszkamy od siebie bardzo daleko),pytalam jak maja na
    imie,patrzylam na zdjecia i zaczelam sie bawic opowiadajac jacy
    sa,smialysmy sie bo wszystko sie zgadzalo.
    Ale kiedy podala mi kolejne zdjecie,mlodego chlopca,zapytalam ja,co
    z mim jest,on ma jakis straszne kompleksy? Odpowiedziala patrzac na
    mnie szeroko otwartymi oczami,"skad wiesz,on nie ma nog!"
    Przestraszylysmy sie obie,juz nigdy nie wracalam do wypowiadania sie
    o osobach na podstawie zdjec.
    Kolejna sytuacja,ktora pamietam.Spotkalam dawno nie widziana
    osobe,mieszkalysmy w innych miastach.Rozmawialysmy chwile,takie
    zwykle dzien dobry,co u ciebie,nagle przeszyla mnie mysl"ona
    niedlugo umrze".
    Boze,pomyslalam,co sie dzieje,odegnalam to natrectwo.
    Ta osoba,mloda,szczesliwa w pelni sil,umarla tragicznie.
    Mialam jeszcze kilka podobnych przypadkow,balam sie tego
    bardzo,staralam sie zwalczyc.
    Bylo jeszcze wiele roznego rodzaju przypadkow,tez takie dotyczace
    przyszlosci moich bliskich.
    Nie potrafie tego wytlumaczyc.Boje sie tego .
    --
    Nawet w samotnosci zachowuj sie jak w obecnosci cesarza.
    (chinskie przyslowie)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.