Dodaj do ulubionych

Palenie na klatce schodowej

IP: *.stk.vectranet.pl 11 lat temu
Witam...może ktoś poradzi jak walczyć z palaczem który zasmradza nam
korytarz( gnojek ma 17 lat...rodzice w domu nie pozwalają mu
palić ,ale na korytarzu pozwalają).Dym leci nam do mieszkań.Czy jest
zakaz palenia na klatkach schodowych?
Edytor zaawansowany
  • eres23 11 lat temu
    Oczywiście, że jest zakaz palenia na klatkach schodowych! Tylko spróbuj go wyegzekwować!!! Jestem tak wściekła na palaczy, przez których jestem zmuszana do biernego palenia, że chyba kiedyś skończy się to rękoczynami. Nie mam kompletnie dla nich wyrozumiałości. Owszem to jest nałóg - każdy jakiś ma - ale moje nałogi nie szkodzą innym i nie zatruwają im życia. Przez "śmierdzieli" jak zwykłam ich pieszczotliwie nazywać, uważam, że nie żyję wcale w demokratycznym kraju skoro ktoś zasmradza moją przestrzeń. Kiedyś w pewnym filmie science fiction widziałam palaczy zamkniętych w wielkim zadymionym pomieszczeniu i tylko tam mogli być. Mam nadzieję, że doczekam takich czasów. A co do Twojego problemu, to możesz co najwyżej zainwestować w lepsze uszczelki drzwiowe, żeby dym sie nie przedostawał. Nie zaczynaj wojny, bo tylko nerwy stracisz.
  • shameeka 11 lat temu
    codziennie pol pietra wyzej i nizej lodzi pala.
    mam mieszkanie na przeciwko schodow.
    smierdzi jak nie wiem.
    co najgorsze pala tez trawke i czasami rzucaja wypalone papierosy na
    wycieraczke :/
    cos trzeba bedze ztym zrobic.
    --
    Pani M....
    ♪ ♫ ♪ ♫
    jesteśmy razem
  • pklimas 11 lat temu
    a sluchanie Radia Myryja cie nie denerwuje?
    stare dziadki puszczaja głosno Rydzyka, wiec palimy na klatce by ich
    powkurzac
  • Gość: Ryba IP: 83.2.157.* 10 lat temu
    To pal u moherow a nie na klatce... i radia maryja glosnego nie lubie i palenia
    na klatce... kiedys moze ktos Tobie zrobi na zlosc i nasra na wycieraczke.
  • Gość: vtg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Co za brednie. Komu może przeszkadzać palenie innych na klatce? Macie drzwi z
    siatki czy co? Jak leci to trzeba uszczelnic, niezaleznie od tego czy ktos tam
    po drugiej stronie pali. Czy chodzi o te pare sekund jak sie klatka przechodzi?

    Podobna historie podam, analogie znajdzie sami. Facet z gory sie mnie czepia, ze
    slyszy ode mnie muzyke i rozne odglosy (a specjalnych halasow w domu nie robie,
    ja za to slysze od niego klekotanie od rana do wieczora. Gosc chyba wywalil
    sobie jakies tandetne panele prosto na posadzke, tragedia, ani sasiadowi spokoju
    nie da, ani sam nie bedzie mial cicho.

    Widzicie, teraz jest moda na jazde po palacych. Wzglednie latwo po nich jechac,
    bo sa w mniejszosci. Zdarzyl sie juz przypadek, nie w Polsce na szczescie, ze
    komus lecial dym przez okno, bo sasiad palil przy otwartym oknie, wiec proces
    itd. Smierdzi faszyzmem troche. Bo gdzie sa wlasciwie granice? Jakies resztki
    dymu lecace przez okno sa obiektywnie znacznie mniej szkodliwe niz psie kupsko
    na klatce, czemu probuje zaprzeczac jeden z moich przedmowcow. Od problemow
    fizycznych (mozna zrobic "fik!"), do sanitarno-epidemiologicznych.

    Wracajac do granic tej paranoi. Ktos napisal o filmie sf, gdzie izoluja palacych
    w specjalnie dla nich przeznaczonych pomieszczeniach, i ze tak byc powinno. Dla
    mnie to jest co najmniej glupota. I nie pije teraz do autora tego posta, mowie
    to ogolnie: rzecza znacznie lepsza byloby izolowanie w zadymionych
    pomieszczeniach ludzi glupich a nie palacych.

    Nie pisze o takich przypadkach, jak trawka, palenie w windzie czy rzucanie
    petow, bo tu problemem jest nie palnie, ale z chamstwo, a takie pety na
    wycieraczce to tylko objaw. Mowie o modzie, zauwazcie, NIE na niepalenie, ale na
    zupelnie bezinteresowne besztanie przy kazdej okazji palacych, (nota bene ktorzy
    z tego co widze w znakomitej wiekszosci maja z tego co najwyzej ubaw).

    M.
    ps. tak, jestem palacy :) nie, nie pale na klatce :)
  • khysiek 11 lat temu
    głąbie. Nie dość że śmierdzi to jeszcze zatruwa płuca ludzi i ich dzieci. Gdybym
    ci naszczał na drzwi to też byłoby miłe. No ale wtedy przynajmniej by ci na
    zdrowi nie wpływało śmierzielu. Palacze to sczyt egoizmu, liczy sie dla nich
    tylko i wyłącznie własne przyjemność, wszystkich dookoła mają głeboko w dupie.
    Więc reszta świata nareszcie robi z wami porzadek skoro w cywilizowany sposób
    nie można wam przemówić do rozsądku w końcu będą zakazy wprowadzone wszędzie i
    będzie spokój.
  • Gość: kierowniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Khysiek..... a może pora odwiedzić lekarza specjalistę?
  • Gość: vtg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Nie, nie jestem głąbem. Nie, nie chce Ci kopcić do mieszkania. Ale z drugiej
    strony, nie chciałbym, żebyś wchodził do mojego, sprawdzać, czy palę.

    Kolego, posłuchaj: moda! Teraz się leci na palaczy. Potem się będzie leciało na
    Ciebie (i "nie będzie miał kto protestować, cytując błędnie z pamięci znaną
    pozycję).

    Ja wiem, że palenie na klatce przeszkadza. Z takimi rzeczami trzeba się dogadać,
    tak samo jak z parkowaniem pod cudzymi domami na osiedlu domków jednorodzinnych.
    I z doświadczenia wiem, ze sie czasem nie udaje. Powiem Ci w sekrecie, że zawsze
    w takich sytuacjach ustępowałem.

    Szarpiesz się, bo masz przykre doświadczenie; ja go nie mam, do tego jestem
    palący. Tym się różnisz. Niepalących argumenty jak najbardziej uznaje, za to nie
    uznaje tego typu emocjonalnej argumentacji.

    M.
  • pancwynar 10 lat temu
    g.no mnie interesuje jakaś moda
    jakbyś zaczął mi palić pod drzwiami dostałbyś po mordzie;
    po prostu - czy to teraz gdy jest 'moda' na niepalenie, czy za parę
    lat, gdy będzie 'moda' na własny plecak z fajką wodną;
    zakoduj sobie, że niektórzy nie lubią smrodu z Twoich petów;
    do mieszkania wchodzić Ci nie zamierzam, nie mam super czułego
    węchu, drzwi wejściowe są nowe i szczelne, a mimo to doskonale czuć
    kiedy jeden z drugim drałuje po schodach z kopcącym syfem w łapach
  • Gość: ewelina IP: *.acn.waw.pl 10 lat temu
    palę papierosy na klatce i nie uważam ,że jestem egoistką ! Myślę o innych
    bardziej niż o sobię , a to ,że mam nałóg i nie twierdze ,że dobry to nie znaczy
    ,że nie moge palic na klatce !
  • Gość: iw IP: *.kalisz.mm.pl 10 lat temu
    A może tak walcz (albo nie walcz) sobie ze swoim nałogiem sama w
    swoich czterech ścianach, a nie zmuszaj innych do uczestniczenia w
    tym. Ty palisz - Twoje życie - Twoja decyzja - Twój smród - Twoje
    zdrowie. Moją decyzją jest nie palić i być zdrowym, nie śmierdzieć.
    Dlaczego w takich razie jestem zmuszana do wdychania nałogów innych
    I do jasnej ch....y, zrozumcie to Wy palacze-śmierdziuchy, że
    niepalący też mają swoje prawa i uszanujcie to. Palcie sobie w
    swoich czterech ścianach. Twój nałóg, to efekty swoich nałogów
    wdychajcie sobie SAMI!!!
  • Gość: luk IP: *.pl 8 lat temu
    a jak masz syfa to niby na zdrowie nie pojdzie, smieszny dalej jestes
  • Gość: elżbieta IP: *.kalisz.mm.pl 11 lat temu
    zakaz palenia na klatkach! od tego jest podwórko! nawet przejsc nie
    można do własnego mieszkania bo człowiek śmirdzi
    papierosami.najlepiej mieszkać we wspólnocie wtedy jest czysto a i
    zarządcy działają wspaniale, ja mieszkam w bloku WAM-owskim i jest
    okey. nikt tu mi nie dymi. Ale znam takie klatki gdzie ciagle są
    owarte okna nawet jak jest mróz bo wietrzą dziady. A u mojej kol.
    jest taki dziadek co o 5 rano wychodzi na klatke jarac paieroska i
    puszcza głosno bąki , smród na maxa było juz zebranie i powiedzieli
    mu zeby zatkał sobie dziure....szok
  • wana 11 lat temu
    Nie jest moda, tylko wreszcie ludzie chcą ładnie pachnieć i nie
    wdychać smrodu. Ktoś wcześniej napisał: nałogi? Proszę bardzo, pod
    warunkiwem, że nie przeszkadzają innym.
    Smród ciągnie się za palaczem kilka metrów, przejście parosekundowe
    przez chmurę dymu sprawia, ze człowiek śmierdzi i wdycha smród. JA
    TEGO NIE CHCĘ!!! Nie chce, żeby moje włosy śmierdziały, o ubraniu
    nie wspomnę. Chcesz palić? Pal sobie, ale tak, żeby ten smród
    owiewał wyłącznie ciebie. I pomysł z pomieszczeniem izolowanym jest
    świetny. Ja mam pomysł mobilny - szklany, uszczelniony baniak na
    łep, żeby taki palacz mógł sobie po mieście chodzić. A klatka
    schodowa jest wspólna, więc z jakiej racji niepalący mają śmierdzieć
    palącymi po przejściu przez nią?
    Pozdrawiam
    wana
  • Gość: A.E IP: *.bredband.comhem.se 11 lat temu
    Chce Cie zapytac-dlaczego tyle w tobie jest wsciklosci?Dlaczego ublizasz i
    wyzywasz ludzi,ktorzy sa innego zdania niz ty?A spaliny samochodowe ci nie
    przeszkadzaj?Przeciez tez ci wlosy i ubranie powinny smierdziec.Jesli nie palisz
    to nie pal,ale nie ponizaj innych.Zamknij swoje miszkanie szczelnie,kup sobie
    maseczke na twarz jak w Chinach i gwarantuje ci ze o wiele zdrowsza umrzesz.
  • Gość: krzyś IP: 83.2.160.* 11 lat temu
    na mózg ci padł już ten wypalony tytoń. samochody w ci w pysk nie dmuchają
    spalinami w przeciwieństwie do palących papierosy. poza tym nikt nie podkłada
    głowy pod rurę wydechową, a palacze zazwyczaj dmuchają innym prosto w twarz tym
    smrodem
  • Gość: RM IP: *.ip.netia.com.pl 9 lat temu
    do A.E.
    Nie pamiętam, żeby ktoś wjechał samochodem na klatkę schodową i tak
    truł. Argumentacja palaczy jest żałosna: "Nie powinny wam
    przeszkadzać nasze wyziewy, bo są też samochody, kominy, psie kupy i
    wulkany w Indonezji"
    Czy to naprawdę uzasadnienie? Czy niepalący
    przeszkadza palącemu swoim niepaleniem? Czy tak trudno odpalić to
    coś, gdy już się wyjdzie z bloku? Te 30-60 sek. Was zbawią?
    Jesteście aż tak słabi?
  • radon13 9 lat temu
    Moja żona ma astmę i dostaje kota gdy ktoś pali na klatce lub nawet w mieszkaniu
    pod nami na balkonie. Ja tego nie czuję ale ja swędzą oczy i dusi ją . Trzeba
    sie liczyć z tym że niektórym papierosy potwornie smierdzą, na dodatek ludzie
    palą jakies badziewie i wtedy jest to szczególnie przykre.


    --
    radon
  • Gość: krzyś IP: 83.2.160.* 11 lat temu
    "Co za brednie. Komu może przeszkadzać palenie innych na klatce? Macie drzwi z
    siatki czy co? Jak leci to trzeba uszczelnic, niezaleznie od tego czy ktos tam
    po drugiej stronie pali". Może przeszkadzać palenie bezmózu np. tym osobą które
    w chwili gdy ty debilu palisz idą obok ciebie po schodach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: Norek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10 lat temu
    Faszyzm czy7 ty w ogóle wiesz co to jest faszyzm? Jestem ciekawy czy
    nie przeszkadzała by ci zasmrodzona kladka schodowa albo jak by ci
    ktoś dmuchał prosto w tważ dymem. Kladka schodowa to nie krematorium
    jak ktoś chce palić to niech pali sobie w swoim domu! W domu nie
    chce mieć smrodu widocznie dym mu przeszkadza więc zasmradza klatkę
    schodową!
  • raczka444 10 lat temu
    Chyba sobie zartujesz klatka schodowa nie jest własnością żadnego z mieszkańców bloku. Jesli ktoś jest palaczem to jego problem i niech truje sie we własnych czterech kątach bądz wychodzi na balkon lub przed blok..A niby czemu mam wdychać codziennie smród!!! Osobiście uważam że palacze to prawdziwa plaga nie cierpie ludzi którzy nie szanują innych którzy z papierosami nie chcą mieć nic wspólnego..A jeśli taki to problem gdzie zapalić - radzę rzucić palenie a nie smrodzić!!!!!!!
  • deela 10 lat temu
    to i ja sie dopisze
    > Chyba sobie zartujesz klatka schodowa nie jest własnością żadnego z mieszkańców
    > bloku.
    iuprasza sie zeby wlasciciele wozkow dzieciowych i rowerow sp_lali ze swoim
    zlomem do domu a nie wystawiali je na korytarzach
    --
    [img]http://i33.tinypic.com/jt3v44.jpg[/img]
  • Gość: alergiczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 9 lat temu
    Nie pale, zle znosze smrod papierosow, jestem alergiczka.
    Mieszkam w bloku. W upaly z koniecznosci mam szeroko otwarte okna.
    Sasiadka z mieszkania obok wychodzi sobie na dymka na balkon. Kiedy
    tylko zrobi pierwszego sztacha ja juz wiem o tym. Caly pokoj
    wypelnia sie dymem. Powiadasz resztki dymu? A co mnie to obchodzi?
    Ja sobie nie zycze, zeby ktos mnie podtruwal w imie wlasnej
    przyjemnosci!
    Palacze stroja sie w piorka obroncow wolnosci, a tymczasem bronia
    wlasnych chamskich zachowan.
  • Gość: Witek IP: *.klodzko.vectranet.pl 9 lat temu
    Mnie przeszkadza. Uciekam od nienawiści czując smród na klatce. Jeśli masz ochote palić, sr..., pieprzyć sie itd rób to we własnym domu, tam wolno ci wiele. Na klatce jesteś zwykłym obywatelem, który ma sie dostosować. Ja też lubie drzeć ryja i nie robie tego na klatce. Chętnie stanał bym obok ciebie (palacza na kaltce) i wydzierałbym cie sie w morde bo co szkodzi kilka miłych dźwięków ...

    baryton z Łodzi
  • Gość: vojtek IP: 89.78.21.* 9 lat temu
    niestety brednie to piszesz ty. czy jezeli mam szczelne drzwi to znaczy, ze nie moge ich otwierac i mam wychodzic okem. mieszkam na 11 pietrze i na winde musze czekac ok. 0.3-1min. i wdychac dym po 2 sasiadach, bo zona ich wygania z domu na klatke. kobieta wie jak to jest prac firanki po palaczach itp. nie wspomne juz o scianach na klatce (klatka byla malowana w zeszlym roku) sciany i sufit sa zolte. wchodze do windy, a tam na 8p. wsiada nastepny palacz, kamufluje peta w reku a dym leci jak z komina. rozumiem nalug, ale dlaczego palacz nie moze palic u siebie w domu. ma szczelne drzwi, nie z siatki - niech pali.
    ps. nie pale, moje nalogi nie przeszkadzaja sasiadom
  • Gość: pawel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    O co ci chodzi? Przecież trawka pachnie przyjemnie w przeciwieństwie do papierosów.
  • Gość: Łukasz IP: *.amplus.net.pl 11 lat temu
    nie wiem kto cię wychował ale skoro obrażasz kogoś kogo nie znasz nazywając go
    śmierdzielem świadczy tylko o tobie. Albo jesteś babcią która siedzi cały dzień
    w oknie i szuka tematu do plotek, albo cos z twoją głową nie tak. niestety sa
    osoby palące i muszą gdzieś zapalić. a jeżeli przeszkadza ci dym w domu to
    proponuję uszczelnic dżwi, a zimno ci nie przeszkadza jak wpada do domu. mam
    nadzieje że doczekam czasu kiedy ludzie zaczna tolerować niektóre żeczy i nie
    będą takimi prostakami jak teraz. Brak tolerancji w naszm kraju mnie przeraża.
    zaqstanówcie sie co robicie bo jak każdy palacz zacznie wypominać niepalacym ich
    zachowania które mu przeszkadzają to nie mozna bedzie wogóle na klatke wyjść.
    pozdrawiam,
    Łukasz
  • chicarica 11 lat temu
    Prostakiem niestety jest ten, kto zmusza innych do wąchania swojego smrodu - czy
    to papierosów, czy czosnku, czy przetrawionej wódy i śledzika.
    --
    Uwielbiam dzieci. Zwłaszcza płci męskiej, między 18 a 40 rokiem życia.
    Forum Avon
  • Gość: ajaj.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    ...znam historie, tylko że z drugiej strony (to ja byłem tym palaczem) i powiem jedno nic z tym nie zrobicie i tyle...a tak na marginesie, to mam zgłaszać do administracji jak sąsiadka nie umyje dupska, albo sąsiadowi jadącemu ze mną w windzie spod pachy śmierdzi? polecam drzwi uszczelnić to dym nie będzie Wam do mieszkania leciał...
  • pieskuba 11 lat temu
    Nawet jak nie leci do mieszkania, to trzeba jeszcze czasami przejść
    się taką śmierdzącą klatką schodową. W imię czego jedni mają zmuszać
    innych do wąchania smrodu a ci drudzy mają siedzieć cicho?
    --
    pieskuba
  • vingaer 11 lat temu
    dokładnie. ja też nie zgłaszam administracji, że przez 8 pięter jedzie ze mną
    windą pan z wielkim, cuchnącym psem. fajne zwierzę, no ale wybaczcie: naprawdę
    śmierdzi. do tego czasami nie wytrzyma tak długiego czasu zjazdu na dół i po
    prostu nasika pod siebie.
    zdecydowanie wolę palaczy.
  • Gość: roman IP: *.aster.pl 11 lat temu
    jestes fiut
  • Gość: krzyś IP: 83.2.160.* 11 lat temu
    Dym w mieszkaniu to jedna sprawa. Ale kiedy do was bezmózgi dotrze, że klatką
    chodzą inne osoby, dzieci, które nie chcą wąchać tego smrodu, a muszą!!!!!!!!!!!!!!
  • dzbana 11 lat temu
    Ja też mam palacza, mieszkanie na przeciwko. Pali okropnie śmierdzące
    papierosy. A w regulaminie porządku domowego na klatce jak wół stoi, że zakaz
    palenia na klatkach schodowych. Ale widać analfabeta.
  • heather4 11 lat temu
    Miałam podobny problem. Jakiś czas temu wywiesiłam na klatce kartkę z prośbą o
    niepalenie - od tamtego czasu kłopot zniknął.
  • Gość: Kasia IP: *.stk.vectranet.pl 11 lat temu
    Dziękuje za odp.Myślę że w Polsce ( w przeciwieństwie do innych
    krajów np.Niemców) ludzie boją się odezwać,gdyby tak większość
    sąsiadów przegoniła palacza ....nie miałaby ochoty więcej nam
    smrodzić.
  • Gość: kra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Ostatnio koleżanka mi się "chwaliła", że jak przychodzi do niej
    palący brat, to nie pozwala mu palić w domu, tylko każe wychodzić na
    klatkę schodową. Sama kiedyś paliłam, ale nie przyszło mi do głowy
    uszczęśliwiać dymem papierosowym sąsiadów, paliłam tylko w swoim
    domu.
  • meth.p 11 lat temu
    Mialem takich sublokatorow kiedys, co jak rozmawialismy o wprowadzeniu sie to
    nie palili, a potem sie okazalo ze jeden jednak nie rzucil, drugi zaczal troche
    pozniej popalac. W mieszkaniu naturalnie nei mogli, ale z balkonu tez ich
    przeganialem, bo drugim okne i zreszta samymi drzwiami balkonowymi dym sie
    przedostaje i niepalacy wyczuwa. Zrobilo sie zimno i nie chcialo sie im na dwor
    jzu wychodzic, to zaczeli palic... w klatce. Jak ich z***em to patrzyli na nie
    troche krzywo. Ale wspolnie uznalismy, ze juz lepiej niech na balkonie pala.
    Strasznie mnie rozbawil ich argument ze przez klatke schodowa to sie tylko kilka
    sekund schodzi...
  • Gość: joanna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Mieszkam w bloku na ursynowie, na moim pietrze mieszka pani,ktora na
    klatce schodowej koło moich drzwi wypala myślę że ok. 20
    papierosów.Gdy budzę się rano mam w przedpokoju sporo dymu, który
    dostaje się przez nieszczelne drzwi. Joż wiele razy wyrażałam swoje
    niezadowolenie ale to nic nie dało - co robić.
  • pe1 11 lat temu
    Jest prosta metoda na taką: kupić duży spray do WC, taki z intensywnym zapachem,
    im tańszy tym lepiej. W momencie gdy sąsiadka wyjdzie palić na klatkę schodową
    wyjść i rozpylić ogromną chmurę tego sprayu w jej kierunku.

    wypróbowane na 2 palaczach - niezwykle skuteczne
  • Gość: uczynny IP: 62.233.214.* 11 lat temu
    Jest jeszcze lepszy i skuteczniejszy sposób. Kup gaz pieprzowy i
    zaaplikuj pod mieszkaniem palacza, jako dezynfekcję i wyjdż na parę
    godzin z mieszkania. Po drugim razie każdy palacz "puści" i zmieni
    miejsce.
  • Gość: Majka IP: *.eranet.pl 11 lat temu
    Gość portalu: uczynny napisał(a):

    > Jest jeszcze lepszy i skuteczniejszy sposób. Kup gaz pieprzowy i
    > zaaplikuj pod mieszkaniem palacza, jako dezynfekcję i wyjdż na
    parę
    > godzin z mieszkania. Po drugim razie każdy palacz "puści" i zmieni
    > miejsce.

    To już lekka przesada. Mimo wszystko zapach dymu papierosowego na
    klatce to jedynie dyskomfort, a gaz pieprzony może miec trochę inne
    konsekwencje, nie pomyślałeś? A może z mieszkania tego palacza
    będzie akurat wychodziło dziecko?


    PS nie palę. Palacze na klatce też pewnie by mi przeszkadzali (nie
    mieszkam w bloku)
  • evana 11 lat temu
    Nie, to nie tylko dyskomfort, to także trucizna, której ja np nie
    mam ochoty wdychac!
    --
    _____________
    www.suwaczek.pl/cache/3e71df090c.png
  • justys84 11 lat temu
    Mnie sie ten pomysł najbardziej podoba;) sama go zastosuje! Obejdzie
    sie przynajmniej bez awantury i bedzie smiesznie:P U mnie tez sa
    niestety osoby (az sześc, ale moze jeden spray wystarczy), które
    pala na klatce, bo w domu im nie wolno. No i u mnie czuc niestety
    ciągle te papierochy. Raz administracja wywiesiła wielką kartkę, że
    nie wolno palic na klatce schodowej. Powisiała pare godzin, bo
    oczywiscie przeszkadała im. nie ma kartki-nie ma problemu:)ale to
    wkurzające. Sasiedzi próbują to jakos zwalczyc: upominają, albo niby
    to przypadkiem w towarzystwie tych osób mówią, co myslą o tym
    smrodzie. Ale to do niektórych nie dociera. Czasem sie zdaża, że te
    osoby, owszem, wychodza na dwór, ale papierosa zapalają przed
    wyjściem z domu, potem schodza paląc po schodach i ida na dwór.
    Takze wszyscy cierpimy przynajmniej tak samo :-)
  • maniek-k 11 lat temu
    Ja mam problem z dwoma dziewczynami, które palą na mojej klatce.
    Jak zwracam im uwagę (a robię to zawsze, gdy widzę, że palą) mówią, że "dobrze",
    ale papierosów nie gaszą. No chyba, że już kończyły palić. Przecież nie będę im
    tych petów z rąk wyrywać. Ani wysypywać popielniczki, która u mnie zostaje po
    imprezie na wycieraczkę...
    A dlaczego? Bo mieszkają dokładnie nade mną i boję się im wypowiadać wojnę. Mają
    lepszą pozycję strategiczną i duże możliwości uprzykrzenia mi życia :( I co tu
    zrobić?
  • Gość: j IP: *.wil.pk.edu.pl 11 lat temu
    przecież nie musisz tego robić osobiście. G....rom trzeba koniecznie
    wp...ć
  • ruta.dl 11 lat temu
    jak jest impreza i pala Ci pod drzwiami non stop, wezwij straz
    miejska. Jest przepis ze nie wolno palic, dostana mandat i moze sie
    troche uspokoi.
    Skad wiem? moj ojciec tez czasem pali na klatce, bo go mama goni
    ciagle. No i tak sobie popala a tu z gory idzie dzielnicowy. :))))
    Dostal tylko pouczenie, ale dzielnicowy powiedzial ze jest przepis
    ze nie wolno palic na klatce - bo to jest tak jakby miejsce
    publiczne.
    Ja mam tez problem z sasiadem palacym :(
  • wolanka79 11 lat temu
    właśnie dzwoniłam do straży miejskiej i powiedziano mi, że oni nie magą nic
    zrobić, dzisiaj się ścięłam z sąsiadami, którzy na wąskiej klatce buchnęli dymem
    moim dzieciom w twarz, córka z astmą zaczęła kasłać to w końcu zdobyłam się na
    odwagę i zwróciłam się z prośbą o niepalenie, usłyszałam, że takiego przepisu
    nie ma... a straż potwierdziła.
    --
    "Trzy rzeczy zostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka" Alighieri Dante
  • Gość: palacz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11 lat temu
    wiem.... zaraz mnie zlinczujecie, ale...
    kochani niepalący (chwała wam za to), jestem palaczem z klatki
    schodowej, mi równiez sasiedzi zwracaja uwage, bo im przeszkadza,
    tylko ja czegos nie rozumiem...... nie przeszkadza im że 'wystroj'
    klatki schodowej pamięta czasy festung breslau, nie przeszkadza im,
    że regularnie swoje potrzeby na klatce załatwia róznego rodzaju
    element, nie przeszkadzają im leżace pod drzwiami sterty worków z
    gnijacymi śmieciami, nie przeszkadza im jak piesek nie zdazy,
    (gówienko lezy, tak długo az skamienieje), nie przeszkadzają im
    własne dzieci, które nim wejda do domu po drodze zostawią papierki
    po marsach i snikersach, nie przeszkadza im jak sie zarówka wypali i
    mozna sobie zęby wybic wieczorem po ciemku, nie przeszkadza kiedy
    ich goscie idac po klatce również palą a kiepa rzucą na schody
    (drewniane) nawet nie gasząc, nie przeszkadza jak szyba wypadnie z
    okna i wiatr hula po klatce i wiele innych rzeczy im nie
    przeszkadza, które mi przeszkadzaja......
    dodam ze nie rzucam kiepów, palę przy otwartym oknie, nic nikomu nie
    leci i sprzatam po sobie, no i jestem dyżurnym 'naprawiaczem' szkód
    na klatce schodowej, ale i tak pozostanę elementem do
    wytępienia.....
    konkluzja - nim komus zwrócicie uwage, pomyslcie czy przypadkiem wy
    komus w czym nie przeszkadzacie, jezeli macie czyste sumienie, wtedy
    zrozumiem, ze moge komus przeszkadzac
  • Gość: szczawiu IP: 91.199.30.* 11 lat temu
    Co za brednie, idac dalej tym tokiem rozumowania:
    1. zakladam, ze nie placisz abonamentu TV,
    2. poniewaz okradasz innych ludzi (placacych abonament) jestem
    uprawniony do kradziezy Twojego samochodu kiedy tylko chce. A jesli
    dalej nie bedziesz placic to zabiore Ci TV, komputer, psa i ukochana
    teściową.

  • lukpecyn 11 lat temu
    Ciekawa teoria, szkoda że ma się nijak do postu powyżej.
  • Gość: Kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Palaczu - być może jesteś moim sąsiadem, który od 10 lat pali niemal pod moimi
    drzwiami, a może wcale nie, ale odpowiem Ci.
    Nie jestem starą osobą, mój syn nie śmieci na klatce schodowej, dbam o swój dom,
    sprzątając korytarz, jestem uczynną sąsiadką, sama wymieniam przepaloną żarówkę.
    Mam jednak jeden poważny problem - mam astmę. Żaden z wymienionych przez Ciebie
    problemów nie jest jednak tak uciążliwy, jak dym z Twoich papierosów... Dym,
    który bezlitośnie wdziera się do mojego mieszkania, który bardzo źle wpływa na
    moje zdrowie, na moje samopoczucie. Nie chcę Cię linczować. Zapraszam przed
    budynek, ewentualnie na balkon. To co, że jest zimno? Jak widać, nałóg jest
    silniejszy od Ciebie... A jak kiedyś rzucisz palenie, zrozumiesz nas -
    niepalących, czego Ci serdecznie życzę.
  • Gość: również palacz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Świetnie pasujesz do przedstawionego obrazu. Co to za dom? Slamsy?
    Jak można mieszkać w takich warunkach?
  • Gość: dish IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    to zabawne, że palacze zwykle uważają, że jak otworzą okno to problem palenia w
    pomieszczeniach zamkniętych znika...
  • narta_80 11 lat temu
    siweta prawda, my rowniez mamy ten problem.
    mieszkam na warszawskiej ochocie, w bloku z lat 50tych na jednym z
    ostatnich pieter. wspominam o pietrach, poniewaz ma to odbicie w
    codziennym korzystaniu z windy.
    palenie na klatce to jedno (jak chcesz smierdziec to smierdz w swoim
    domu a nie zatruwaj powietrze innym), ale prawdziwym utrapieniem sa
    ci, ktorzy jaraja w wndzie majac gleboko w dupsku, ze windy sie nie
    wywietrzy. takich nazywamy trollami.
    sama palilam przez dlugi czas, od czterech lat pale biernie, PRZEZ
    WAS SMIERDZIELE KLATKOWO-WINDOWI.
    ciekawa jestem co ma zrobic matka z wozkiem, mieszkajaca na ostatnim
    pietrze: ma dwa wyjscia: zasuwac z dzieciakiem na piechote, byc moze
    jeszcze z zakupami albo jechac w popielniczce.
    Zmierzylam: droga winda z ostatniego pietra na podworko zajmuje 30-
    40 sekund, powtarzam: palilam, wiec wiem co to znaczy chec na
    papierosa, ALE NIC NIE TLUMACZY JARANIA W WINDZIE.
    jak pies narobi, trudno, sie zdarza, nie zdazyl... wlasciciel ma
    obowiazek sprzatnac (choc nie zawsze sie tego trzyma)
    --
    ...pomóżmy...

    gdziejestmaciek.prv.pl
  • Gość: joanna IP: *.yamana.com 11 lat temu
    Masz duzo racji, palaczu, zapominasz tylko o jednym - dym
    papierosowy szkodzi postronnym rowniez. Argument nie do zbicia -
    smierdzaca kupa psa nie szkodzi; dym tak.

    Chociaz, pzyznaje, moga byc chlubne wyjatki i tak na przyklad -
    jesli palisz przy otwartym oknie, naprawde malo szkody wyrzadzasz
    innym.
  • Gość: kk IP: *.171.90.4.crowley.pl 11 lat temu
    > Chociaz, pzyznaje, moga byc chlubne wyjatki i tak na przyklad -
    > jesli palisz przy otwartym oknie, naprawde malo szkody wyrzadzasz
    > innym.

    jak to mało????? cały dym leci do mojego mieszkania, jeżeli palacz
    mieszka pode mną!!!! Mało to razy zamykałam okno w lecie, bo nie
    mogłam tego smrodu znieść??
  • Gość: suzy IP: *.krak.tke.pl 11 lat temu
    ba, u mnie na 4 piętrze leci od sasiada z okna po prawej stronie,
    nie musi być niżej, wiatr tak zawiewa że i z boku przelezie
  • Gość: wyrozumialy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Nie trzeba być chodzącym ideałem, żeby mieć prawo do krytyki. A
    krytyka palenia to zwykła reakcja obronna.
    Pal, palaczu, ile chcesz i możesz - ale nie wolno paleniem szkodzić
    innym! Tak fajnie się nam żyje, że ani rodzinie, ani sąsiadowi, ani
    kopciuchowi na przystanku nie zwracamy uwagi. No właśnie, dlaczego
    nie mamy odwagi wystąpić w obronie własnego zdrowia?
  • Gość: e IP: *.icpnet.pl 11 lat temu
    Na naszej klatce tez palą młodzi z mieszkania na ostatnim piętrze. W tych
    mieszkaniach nie ma balkonów. Petują na nasze półpiętro, popiół z ich papierosów
    wnosze potem na butach do mieszkania. Palą najczęściej późnym wieczorem, nie mam
    ochoty więc wyskakiwać w piżamie na korytarz by im zwracać uwagę.
    Czy jest jakas konkretna podstawa prawna odnośnie zakazu palenia? Czy tylko
    lokalny regulamin spółdzielni? jak się to ma do zakazu palenia w miejscach
    publicznych?
  • Gość: mycha IP: *.chello.pl 11 lat temu
    Mój mąż ostatnio powiesił w windzie kartkę ze znaczkiem "zakaz palenia".
    Mieszkamy na 10 piętrze, a fakt miał miejsce po tym jak wsiedliśmy do windy kiedy wysiadło z niej 2 sąsiadki z papierosami(ciężo było dojechać na górę).
    Kartka wisiała do rana dnia następnego:(
    Chyba nie ma rady na palaczy, bo ta pani cały czas wychodzi z papierosem na klatkę (mieszka piętro niżej).
  • Gość: kra IP: *.toya.net.pl 11 lat temu
    Mam pytanie do palących na klatkach schodowych: czemu nie palicie we własnych
    domach?
  • Gość: bti IP: *.toya.net.pl 11 lat temu

    > Witam...może ktoś poradzi jak walczyć z palaczem który zasmradza nam
    > korytarz( gnojek ma 17 lat...rodzice w domu nie pozwalają mu
    > palić ,ale na korytarzu pozwalają).Dym leci nam do mieszkań.Czy jest
    > zakaz palenia na klatkach schodowych?

    Porozmawiać z jego rodzicami - skoro wiedzą, że pali i się na to godzą (w końcu
    pali też pod ich drzwiami), to albo niech pali w domu, albo niech wychodzi na dwór.
  • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    ... najmniej kwadrans. Oczywiście palacz tego nie wyczuje, ale ktoś, kto nie pali i w ogóle unika dymu, czuje to wyraźnie. Mam może wracać kilka pięter, aby wjechać/zjechać windą, też często zasmrodzoną?
  • angel_karolcia 11 lat temu
    Witam,
    jestem osobą paląca i palę u siebie w domu. Mam sąsiadów, którzy mieszkają obok
    w kawalerce. Mają w domu małe dziecko i nie mają balkonu. Palą na klatce. I
    muszę przyznać, że choć sama palę, szlag mnie trafia jak ich widzę! Chcą palić,
    proszę bardzo, niech palą w domu albo na dworze. Nie rozumiem ani faszystów
    czepiających się palących tam, gdzie im wolno ale i nie rozumiem palaczy, którzy
    kopcą na klatkach, które ciężko wietrzyć (u mnie, w czteropiętrowym bloku nie da
    się otworzyć okna bo klatka jest w środku budynku a okna u szczytu zaśrubowane).
    Wydaje mi się jednak, że palenie na klatce to nie kwestia nałogu a kultury.
    Doskonale to widać właśnie po moich sąsiadach, którzy wystawiają na korytarz
    worki ze śmieciami. Worki stoją po 2-3 dni,żeby wejść do domu muszę omijać torby
    z pampersami. Fu. Czasem się nawet potykam o nie, jak coś niosę. A już nie
    wspomnę jaki to wstyd, jak goście przyjdą.
    Wypowiedzcie moi drodzy wojnę chamstwu a nie palaczom...
    pozdrawiam
  • Gość: Krzysztof Lis IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    > Doskonale to widać właśnie po moich sąsiadach, którzy wystawiają na
    > korytarz worki ze śmieciami. Worki stoją po 2-3 dni,żeby wejść do
    > domu muszę omijać torby z pampersami.

    Na to jest akurat bardzo prosta metoda. Gdy idziesz wynieść własne śmieci i
    widzisz, że u kogoś stoi pod drzwiami worek, zostaw jemu też swój. Za którymś
    razem, gdy skuma, że mu się worki pod drzwiami mnożą, zrozumie z czego to
    wynika. Metoda jest też całkiem skuteczna!
  • ewosia 11 lat temu
    Gość portalu: Krzysztof Lis napisał(a):
    >
    > Na to jest akurat bardzo prosta metoda. Gdy idziesz wynieść własne
    śmieci i
    > widzisz, że u kogoś stoi pod drzwiami worek, zostaw jemu też swój

    a ja akurat, jak widzę u kogoś worek pod drzwiami a zaparkowałam
    koło śmietnika, to zabieram i wyrzucam. co mi szkodzi
    --
    ---
    a ja właśnie wiem, czego chcę w życiu. ale wszystko jest k....
    nieosiągalne...
  • tamitthecat 11 lat temu
    A ciebie to akurat Karolciu nie bardzo rozumiem...Palisz sama, zapewne twe
    zasłony i dywany przesiąkniete są dymem...piszesz że twoi sąsiedzi maja małe
    dziecko i nie maja balkonu, wiec co ci tak naprawdę przeszkadza w ich paleniu na
    klatce bo przecież nie ta odrobina dymu która przez szparę w dzwiach przesącza
    sie do twego i tak już zadymionego mieszkania?!To lepiej by było żeby przy
    dziecku palili tak dla zasady nie, bo ciebie razi ich widok na klatce schodowej
    tak? A powiedz mi czy jak w nocy usłyszysz płacz dziecka to myślisz- biedactwo
    pewnie ma kolke czy raczej- no co oni sobie myśla niech NATYCHMIAST usiszą tego
    BACHORA!!!A czy jak widzisz swoja sasiadkę dźwigajaca i dziecko i wózek
    pomyslałaś kiedyś by jej pomóc czy raczej myslisz-" He zaciażyła to niech sie
    teraz męczy tylko niech sie pospieszy bo nie bedę sterczała na schodach" A co do
    nie wyrzuconych śmieci dla mnie na przykład naturalne jest że jeżeli sąsiad ma
    trudności z wychodzeniem z domu( bo jest starszy ,schorowany albo na przykład
    nie może wyjść na deszcz bo ma niemowlaka w domu) to wychodząc z domu i niosąc
    swoje śmiecie korona mi z głowy nie spadnie jak złapie i jego worek... Ach
    odrobina empatii jeszcze nikomu nie zaszkodziła a miłe słowo tez nie boli jak z
    gardła wychodzi...Miłego dnia!
    --
    zagródka mojego chłopa</br>
  • angel_karolcia 11 lat temu
    Nie przeszkadza mi sączący się do domu dym - szczerze mówiąc, nawet nie
    zauważyłam żeby tak było. Przeszkadza mi smród na klatce, której nie da się
    wywietrzyć, bo okna na dach są zaśrubowane a mieszkam na 4 piętrze i otwarcie
    drzwi na dole nic nie daje. To mi przeszkadza. Palę w domu, ale zawsze, nawet w
    zimie mam uchylone okna a w kontaktach w każdym pomieszczeniu wtyczki zapachowe.
    A kiedy dziecko płacze w nocy to myślę, co mu jest, a nie, żeby uciszyli
    bachora. Nie jestem socjopatką, pomagam sąsiadom z zakupami i innymi rzeczami -
    w moim bloku większość to starsi ludzie.
    Tammithecat - może Tobie smród i bród nie przeszkadza. Mi, mimo bycia palaczką,
    tak... Może chciałabyś zorganizować krucjatę przeciwko palaczom? To, że ktoś
    pali, nie czyni z niego złego człowieka.
    Pozdrawiam
  • edna2 11 lat temu
    Palenie na schodach mi przeszkadza, ale palenie na balkonie przeszkadza mi
    jeszcze bardziej. Jak tylko zrobi się cieplej sąsiedzi wylegają z papierosami na
    balkony, a ja muszę zamykać nie tylko balkon, ale i sąsiednie okno, bo dym leci
    do mieszkania. A właśnie chciałabym wystawić dziecko w wózku na balkon i nie mogę.
    Mam radę dla palaczy: palcie w swoim mieszkaniu przy zamkniętych oknach, a
    najlepiej w łazience.
  • Gość: luliluli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    a najlepiej z głową w klozecie... bez przesady, ludzie, na moje
    zdrowie źle wpływa przeciąg, który jest regularnie w mojej
    (niezasmrodzonej) klatce, nie rozumiem, skoro ktoś ma ochotę na
    zimne powietrze - niech sobie wywietrzy mieszkanie, a nie pozwala
    wiatrowi hulać po korytarzu (przez co trzaskają nam wszystkie drzwi)
  • jasnee 10 lat temu
    Myśle że wole palaczy, u mnie w bloku ktos daje sobie w żyłe i
    zostawia obok moich drzwi strzykawki, igły itd. wywieszaliśmy z
    sąsiadami kartki i nic ciągle to samo i nie możemy nikogo złapać.
    Jest to niebezpieczne bo jest dużo małych dzieci na klatce i żeby z
    tego tragedii nie było.
    Szczęśliwego nowego roku bez palaczy i cpunów na klatce
    www.urwanizchoinki.pl/U58IPZ
  • Gość: suzy IP: *.krak.tke.pl 11 lat temu
    edna2 napisała:
    > Mam radę dla palaczy: palcie w swoim mieszkaniu przy zamkniętych
    oknach, a
    > najlepiej w łazience.

    Ale tylko pod warunkiem, ze mieszkacie na ostatnim piętrze, bo jak
    niżej, to wejscie sąsiadów z góry do ich łazienki zadymionej dymem
    papierosowym sąsiada z dołu to naprawde nic przyjemnego.
    Przetestowane niestety wielokrotnie - kominiarz za wiele nie pomógł :
    (
  • alex-alexander 11 lat temu
    We wspolnych pomieszczeniach nie nalezy palit. A palacze, ludzie o
    niskim poziomie kulturalnym powinni palit we wlasnym mieszkaniu. Ale
    nigdy na klatce schodowej. 17-letni szczyl powinien skarzyt matke do
    sadu o pozwolenie palenia w mieszkaniu. Klatka nie jest jego
    wlasnoscia. Spoleczny gowniarz.
  • naprawdetrzezwy 11 lat temu
    Wiesz - tak jakbyście się lubili...



    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • Gość: przyszła mama IP: *.poczta-polska.pl 11 lat temu
    Witam wszystkich i mam apel do palaczy. Weźcie uprzejmie pod uwagę,
    że z zadymionej klatki schodowej korzystacie nie tylko Wy, ale też
    ludzie starzy, chorzy, małe dzieci, kobiety w ciąży. Te osoby w
    szczególności nie powinny być narażone na skutki Waszego nałogu!!!
    Palcie, jak chcecie, ale myślcie też o zdrowie innych. Czy nie można
    tego robić we własnym domu, przed nim lub na balkonie. Tam dym nie
    będzie przeszkadzał tak bardzo.... proszę.
  • Gość: grymas IP: 83.168.66.* 11 lat temu
    Dać dynamit zamiast petów.Poczęstować odpalić i uciec.A długi.....ten korytarzyk
    co by zdążyć zanim eksploduje.Potem zmiotka i po kłopocie:-)
    Nie próbujcie tego w domu pod nieobecność rodziców .
  • Gość: mala mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Przeszkadza mi dym papierosowy na klatce - wchodzi niestety do
    mieszkania, ale palący sąsiad na balkonie piętro wyzej też przez
    lata zatruwał mi życie - on i jego znajomi strząsali popiół za
    balkon (czyt. na mój balkon) i rzucali pety za barierkę (jw). W
    końcu napisałam do sąsiadów list grożąc skargą w administracji
    spółdzielni, powołując się na konkretne par. regulaminu
    (zaśmiecanie, zagrożenie pożarowe itp.). Od tej pory raczej spokój,
    ale i tak obawiam się o dzieci, gdy się bawią na balkonie, czy ktoś
    jednak nie ciśnie niedopoałka. Zgroza. Nie mam toletrancji ani
    zrozumienia dla palaczy, powinno się zrobić na nich masową nagonkę -
    niech palą tylko i wyłącznie w zamkniętych swoich czterech ścianach.
    A najlepiej wcale - zaoszczędzą na zdrowiu i kasie, palenie nic
    przecież nie daje... Sorry, ale na palaczy patrzę jak na głupków,
    trzeba naprawdę mieć mały rozumek aby tak się truć i na dodatek
    innych przy okazji też.
  • soffia75 11 lat temu
    Sąsiad-palacz, mieszkający nad nami, też strząsał popiół na nasz balkon - i tym
    prostym sposobem zniszczył mi kilka ciuchów, które akurat suszyły się po
    praniu... Jednostka niereformowalna, nie było sensu w ogóle zaczynać tematu.
    Inna historia - parę lat temu mieliśmy na klatce schodowej skrzynki z kwiatkami,
    ładne, zadbane, nie jakieś tam typowe "blokowe" wiechcie. Od kiedy do córki
    sąsiadów zaczęli przychodzić z wizytą palący "amanci", szlag trafił wszystkie
    kwiatki - od tytoniu strzepywanego do skrzynek...
    Na szczęście już tam nie mieszkam.
    --
    "Future's made of virtual insanity"
  • Gość: takitam IP: *.crowley.pl 11 lat temu
    tu akurat nie moge się zgodzić, bo: po pierwsze podejrzewam, że nie
    tytoń tylko popiół, a po drugie popiół jest stosowany jako nawóz bo
    zawiera wiele mikroelementów i na pewno nie szkodzi kwiatkom.
  • soffia75 11 lat temu
    W rozsądnej ilości zapewne - ale w naszych skrzynkach było wprost siwo od popiołu...
    --
    "Future's made of virtual insanity"
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Czytelnik B.B. pyta: Jakie przepisy prawne regulują zakaz palenia tytoniu w
    pomieszczeniach zamkniętych oraz po jakie środki prawne może sięgnąć w celu
    zapewnienia sobie środowiska wolnego od dymu tytoniowego, jak również jakie ma
    uprawnienia w razie wykrycia choroby związanej z faktem biernego palenia tytoniu?

    Zakaz palenia tytoniu w obiektach zamkniętych zakładów pracy oraz innych
    obiektach użyteczności publicznej przewiduje art. 5 ust. 1 pkt 3 ustawy z 9
    listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i
    wyrobów tytoniowych (Dz.U. z 1996 r. Nr 10, poz. 55, z późn. zm. oraz z 1999 r.
    Nr 96, poz. 1107). Ustawa przewiduje odpowiedzialność za wykroczenie zarówno
    osoby, która pali tytoń w miejscu niedozwolonym, jak i administratora obiektu,
    który dopuszcza do palenia tytoniu wbrew obowiązującym zakazom. W obu
    przypadkach sprawca czynu podlega karze grzywny do 5000 złotych. Pracownik ma
    pełne prawo żądać od pracodawcy, aby ten oznakował pomieszczenia zamknięte
    zakazem palenia tytoniu i egzekwował ten zakaz od użytkowników. W przypadku
    niewypełniania tych obowiązków pracownik może zwrócić się ze skargą do PIP.

    Wystąpienie objawów chorobowych związanych z biernym paleniem może być
    przedmiotem dochodzenia roszczeń od pracodawcy, na zasadach analogicznych do
    jednorazowego odszkodowania przysługującego z tytułu choroby zawodowej, jeżeli
    pracownik udowodni, że w obiektach zakładu pracy palony jest tytoń. Dowody można
    zebrać np. w postaci zdjęć pomieszczeń pracy, na których widać pełne
    popielniczki czy palące osoby. Wskazane byłoby, aby fotografie sporządzane były
    z użyciem daty, gdyż wówczas można jednoznacznie zidentyfikować czas naruszenia
    prawa. Pomocną w tym zakresie może być uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z
    4.12.1987 r. III PZP 85)86, OSNCP z 1988 r. Nr 9, poz. 109, zgodnie z którą
    pracownik, który doznał uszczerbku na zdrowiu wskutek spowodowanej warunkami
    pracy choroby, nie będącej chorobą zawodową, może z mocy art. 300 kp dochodzić
    od zakładu pracy roszczeń odszkodowawczych na podstawie przepisów prawa
    cywilnego w granicach przewidzianych w ustawie z 12 czerwca 1975 r. o
    świadczenia z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (j.t. Dz.U z 1983
    r. Nr 30, poz. 144).

    Pracownik ma także prawo wystąpić z wnioskiem o ukaranie sprawców czynów
    godzących w przepisy powołanej na wstępie ustawy. Postępowanie w tych sprawach
    toczy się na zasadach ogólnych, toteż wniosek można skierować bezpośrednio do
    właściwego ze względu na miejsce popełnienia wykroczenia sądu, albo za
    pośrednictwem policji, która w tych sprawach pełni rolę oskarżyciela publicznego.
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    To akurat jest pisane pod kątem miejsca pracy, ale klatka schodowa jest
    publiczny miejscem zamkniętym, więc ustawa odnosi się także do niej
  • wolanka79 11 lat temu
    właśnie się dowiedziałam, że nie jest, prosto od straży miejskiej.
    --
    "Trzy rzeczy zostały z raju: gwiazdy, kwiaty i oczy dziecka" Alighieri Dante
  • jhbsk 11 lat temu
    Trzeba jemu zasmrodzić drzwi np. kwas masłowy jest niezły.
    --
    JS
  • ewolko 11 lat temu

    --
    E2rd ....Złap gnojka za kark,kopa w dupe i na dwór.To jest najlepsze
    rozwiazanie
  • jasmina_tdi 11 lat temu
    Klatka to pól biedy. Mój sąsiad, który mieszka pode mną, jara u
    siebie w kiblu. Dzięki urokom konstrukcji budynku (ach to nowoczesne
    budownictwo!) mam u siebie taką mini komorę gazową. Otwierasz drzwi,
    i jakbyś twarzą wpadł do meliny. Mam mu pojść i powiedzieć - panie,
    na pal pan, jak siedzisz na sedesie, bo ja do swojego kibla przez
    ten dym trafić nie mogę?

    --
    www.infiniteclassical.com/
  • Gość: kra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    No niestety. Tu już moim zdaniem nie możesz nic zrobić poza
    napisaniem skargi do administracji na wadliwie działający system
    wentylacyjny.
  • Gość: Kasia IP: *.stk.vectranet.pl 11 lat temu
    Widzę po wielu wpisach...że jest to jednak duży problem,który
    dotyka wielu ludzi niepalących-tylko jak go rozwiązać...upominanie
    nic nie daje,palenie na klatkach schodowych świadczy przede
    wszystkim o braku kultury wielu palaczy,ktorzy nie licza się z
    nikim ...nie ma odpowiednich przepisów...
  • Gość: Iwona IP: *.eranet.pl 11 lat temu
    Droga Kasiu, gdyby moi sasiedzi tylko zapalili sobie od czasu do
    czasu na klatce schodowej - byłabym szczęśliwa. Kilka razy w
    tygodniu do dzieci moich sasiadów przychodzą znajomi - ponieważ
    rodzice w domu pić i palic nie pozwlają - przesiadują godzinami na
    klatce, palą, plują pestkami, piją piwo i nie tylko, nie mówiąc o
    głośnych rozmowach a czasem głośnej wymianie zdań czasem do późnych
    godzin wieczornych. Zostawiają po sobie straszny syf, pełno petów,
    puste pszki i butelki, papiery i pestki. Zwracanie uwagi ani im ani
    rodzicom nic nie daje, bo pada odpowiedź "jak się pani nie podoba to
    niech się pani wyprowadzi" Bo oni mają prawo do rozrywki. Tak więc
    nie narzekaj, inni mają gorzej i też muszą się z tym pogodzić.
  • Gość: MK IP: 38.228.47.* 11 lat temu
    papers.ssrn.com/sol3/papers.cfm?abstract_id=962608
    Rzuć okiem na ten artykuł, omawia m.in. podstawy do zaskarżenia bezczynności
    państwa przy braku ochrony przed biernym paleniem.

    Powinnaś rozmawiać bardzo stanowczo ze spółdzielnią/zarządcą budynku.

    Sprawdź czy w polskim/wspólnotowym prawie ochrony środowiska pojawiają się
    jakieś normy dotyczące powietrza w budynkach (to mogą być jakieś przepisy
    sanitarne raczej niż dotyczące zanieczyszczenia powietrza).

    Nie poddawaj się - dym tytoniowy w budynkach (nawet gdy jest bezwonny!) jest tak
    groźny jak azbest (według standardów Agencji ds. Ochrony Środowiska USA) -
    szczególnie dla dzieci, kobiet w ciąży (i kobiet w ogóle).

    Powodzenia!
  • Gość: onka IP: *.lodz.msk.pl 11 lat temu
    Też mam takich sąsiadów śmierdzieli, którzy 1 min. nie mogą
    wytrzymać bez dymka. Złazi taki z ostatniego pietra i roznosi dym
    przez całą klatkę. Uważam że to obrzydliwy nałóg i zastanawiam sie
    dlaczego my niepalący musimy go znosić.
    Palacze krzyczą na temat dyktatury niepalących, ale póki co to ja
    czuję że jestm tyranizowana przez palących na każdym kroku - nawet
    we własnym domu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka