• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Proszki do prania

  • 8 lat temu
    wielokrotnie slyszalam, ze proszki do prania w Polsce sa DUZO gorsze
    niz te zagraniczne. Nie wierzylam. Wrocilam po latach i teraz
    jakos moje pranie jest dziwnie szaro-bure. Czy nie mialam racji ?
    Czy powinnam kupowac w Berlinie proszek do prania? PARANOJA!!!!
    --
    blondie
    Edytor zaawansowany
    • 8 lat temu
      W końcu my Polacy to podkategoria ludzi:( dla nas jest inny skład proszków,
      płynów i całej chemii gospodarczej, włącznie z tabletkami do zmywarki..nawet
      pieluchy, dezodoranty różnią się , mimo, że wyprodukowane w tej samej firmie.
      Jak masz mozliwośc kupuj proszki w Berlinie-zresztą zaopatruj sie w cała chemię,
      bo nasz płyn do płukania wietrzeje po godzinie..
      Juz nie wyobrażam sobie prania w polskich proszkach, mimo, ze uzywałam tych
      "najlepszych". Nie ma porównania!
      • 8 lat temu
        Nieprawdą jest to, co piszesz. No chyba, że proszki włoskie są też
        byle jakie, bo nie widzę różnicy pomiędzy polskimi a włoskimi!
        Niemieckiego nie miałam.
    • 8 lat temu
      Paranoją jest to, co piszesz. No chyba, że kupujesz w Polsce proszki
      z niższej półki...
      • 8 lat temu
        dzieki b-1. Dla zasady popieram lokalnych wytworcow i lubie kupowac
        polskie produkty. Zabralo mi caly rok by wpasc w depresje. Wszystko
        jakies szaro-bure. Na starosc nie zgubilam umiejetnosci sortowania
        kolorow. Przy najwiekszej uwadze i praniu w Persilu, nie tylko nic
        nie jest biale ale i reczniki tez szorstkie jak tarki. Przy
        najblizszej okazji wszystko faktycznie kupie w Niemczech. Przy tak
        mocnej zlotowce nawet taniej wypadnie. Jak sprawdzicie oferty w aldi
        i lidl w niemczech - zobaczycie , ze wiele produktow jest w
        niemczech taniej. Zlotowka poszla ostro w gore, a sklepikarze kasuja
        te same ceny w Polsce - czyli zyski maja ogromne. Nawet Ikea w
        Londynie tansza niz w Polsce
        --
        blondie
        • 8 lat temu
          Ja troche przepłacam-bo sama nie jeżdże, ale i tak mi sie opłaca:-), bo nie
          musze stosować żadnych wspomagaczy plamowych(a przy dzieciach to była normalka,
          tak jak zapieranie ręczne)
          Zawsze byłam fanką Ariela i tak pozostało-różnica tylko taka, ze pranie świetnie
          pachnie, w 30 stopniach proszek się rozpuszcza(Polski do 30 stopni stosowałam w
          żelu, inaczej zostawał na ciemnym praniu)ściery biale(nie musze gotowac)...a
          płyny-pachna w całym domu i zapach utrzymuje się tygodniami...Sypie się go
          mniej-wiec mniej fosforanów ,a wystarcza na więcej pran..
          Mam moja kochaną kobiete, która teraz zaopatruje mnie i w tabletki do
          zmywarki(kto by pomyslał, że calgonit ma dwie twarze:-), płyny do naczyn mydła
          itp..i chociaz cenowo wychodzi na to samo-produkty sa lepszej jakości i
          oszczędzaja mi czas i kase na dodatkowe wspomagacze..

      • Gość: kasia IP: *.icpnet.pl 8 lat temu
        To nie paranoja ,to prawda.Proszki typu ariel ,persil ,vizir kupowane w Polsce
        sa do niczego.To juz lepszy jest proszek E od tych szeroko reklamowanych.Proszki
        kupowane w Niemczech sa wspaniale,najlepsze te kupowane w malych 2,5 kg
        opakowaniach.
        Jesli kolezanka nie widzi roznicy miedzy proszkiem polskim a wloskim tzn ze te
        we Wloszech tez sa do kitu.Piszemy zreszta o niemieckich.
    • Gość: Piotrek. IP: *.acx.pl 8 lat temu
      Nie drogie panie, to nie jest paranoja, taka jest prawda.
      Wystarczy troszkę poczytać, zainteresować się gospodarką, a także normami, by
      wiedzieć, ze każdy kraj posiada swoje WłASNE normy jakościowe. Normy w Polsce i
      w Niemczech są inne.
      Niemcy, mają dużo surowsze normy i najprościej mówiąc, w ich np.proszku "jest
      więcej proszku", czyli substancji piorących. To nie są żadne wymysły, Polska ma
      mniej restrykcyjne normy, bo sama się na takie zgodziła. Tak więc, żaden
      producent (czy to Vizira czy Persila), przy zdrowych zmysłach, nie będzie
      ładował więcej składników piorących do proszków w Polsce, skoro normy dają mu
      zielone światło. W ten sposób więcej zarobi. Tak więc pretensje do ludzi
      zatwierdzających normy w Polsce, a nie obrabiać tyłki koleżankom, że wypisują
      głupoty:)

  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.