Dodaj do ulubionych

Miłość złowiona w sieci

11 lat temu
Ja tak znalazlam mojego obecnego mezczyzne, z ktorym znamy sie juz
ponad 2 lata, moja wspolokatorka takze (razem 3 lata). A moja nowa
kolezanka z pracy jak uslyszala o tym to tez zaczela szukac. I
znalazla bardzo szybko. Teraz chodzi cala szczesliwa i mowi, ze jest
jak z bajki i gdzies musi byc haczyk;)
Oby nie bylo:)
Edytor zaawansowany
  • Gość: gość IP: 156.17.77.* 11 lat temu
    Ja też znalazłam mojego jedynego na portalu randkowym, trochę to
    trwało, ale był warto. Nie zgodzę się jednak, że to "najprostszy
    sposób"... Często człowiek ma poczucie odrzucenia, zniechęcenia albo
    śmieszności, ale warto:) Bo można znaleźć prawdziwy skarb. I wcale
    nieprawda, że ci bez zdjęć coś ukrywają - mój skarb nie miał
    zdjęcia, ja się do niego mimo to uśmiechnęłam... i tak się zaczęło.
    I jestem przeszczęsliwa od ponad roku:)))
  • Gość: Dawid IP: *.adsl.inetia.pl 11 lat temu
    Gratuluje ci , ja moja milosc poznalem rowniez w "sieci" ona puscila
    mi usmieszek i tak sie zaczelo ..bylo to w czerwcu 2007r a
    30sierpnia 2008 sie pobralismy :)
  • Gość: raf IP: *.home.otenet.gr 11 lat temu
    Moja żona napisała do mnie na sympatii 3 lata temu :) Mamy 33 i 29 lat.
    Pozdrawiamy z wakacji z Krety :), idę starać się o potomka. Kochamy się bardzo i
    Wam wszystkim życzę szczęścia i wytrwałości w szukaniu tego/tej
    jedynego/jedynej. Internet miejscem dobrym jak każde inne a na pewno lepszym niż
    disco w wielkim mieście ;)
  • cheyenne20 11 lat temu
    Bez urazy.
    Wydaje się, że ludzie ktorzy nie potrafią znaleźć przyjaźni, miłosci i co tam
    jeszcze sobie kto wymysli - bez wsparcia internetu - to za przeproszeniem
    zwyczajne pierdoły życiowe.
    Amen.
  • Gość: Patr IP: *.static.cablecom.ch 11 lat temu
    Bez urazy, ale mam mase przyjaciol i pomimo ze duzo podrozuje i
    zmieniam kraje wcale nie jest latwo znalezc kogos z kim chce sie
    dzielic dach nad glowa. Poznawanie przez siec wbrew pozorom wcale
    nie jest latwiejsze i wymaga bardzo duzo odwagi i determinacji. Tu
    nikt nie podaje "sympatycznych singli" na tacy. Trzeba sie samemu
    postarac zeby znalezc kogos odpowiedniego. Mysle ze zyciowa pie..
    to ten co liczy ze znajomo mu podetkna dziewczyne czy chlopaka pod
    nos,a on czy ona laskawie na to przystanie...
  • pinion 11 lat temu
    To nie jest tak, że Ci ludzie to są życiowi nieudacznicy - wręcz przeciwnie,
    bywa, że nie ma czasu, a w dyskotece i pubie można natknąć się prędzej na ludzi
    szukających seksualnych przygód niż czegoś sensownego.
    Zaczepiony w knajpie facet myśli, że moje usta są po to by sprawić mu
    przyjemność a nie po to by móc dobrze artykułować swoje wypowiedzi.
    Moją lepszą połowę poznałam przez internet, może w życiu realnym byśmy się
    kiedyś spotkali ( podobne upodobania co do knajp, muzyki, filmów, nawet przez
    chwilę był moim sąsiadem ) a być może nigdy. Ten człowiek to jedna z
    najpiękniejszych rzeczy, jaka mogła mi się w życiu przytrafić. I nie dlatego, że
    jestem leniwa albo nie umiem zawierać nowych znajomości - wręcz przeciwnie, co
    rusz, normalną drogą, poznaję ludzi.
    Miałam profil randkowy przez długi czas, odbierałam ogrom wiadomości, peanów
    dotyczących mojej urody tudzież zainteresowań. Mogłam wybrać te bardziej
    oryginalne, odpisać. Dzięki temu również nawiązałam parę ciekawych znajomości -
    typowo koleżeńskich.
    W końcu każdy sposób jest dobry, można zagadać w nocnym autobusie, można wręczyć
    liścik wysiadającemu młodzianinowi ( z numerem telefonu ) a można przejrzeć
    portale pod kątem oczekiwań i napisać parę zdań. Internet jest o tyle
    bezpieczny, że łatwiej jest zerwać kontakt, jeśli znajomość staje się przykra.
  • Gość: zuzia IP: *.chello.pl 11 lat temu
    wyslac listu tylko klepie emaile to tez jakis uposledzony, ale najwieksze
    zyciowe pierdoly to zamiast chodzic piechota to jezdza samochodami :-P
  • oktawianc 11 lat temu
    Znaczy nie stać cię na samochód? ;p


    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy mogli to dowodami obalić?!
    Nietzsche
    Wywiad ze Stanisławem Lemem
  • Gość: inka IP: *.aster.pl 11 lat temu
    I na komputer...dobrze, że na znaczek ma ;)
  • Gość: Rozalia IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    No widzisz i teoria sie nie sprawdza! Ja chodzę piechotą gdzie sie
    tylko da - mój przyjaciel, poznany w sieci jeździ rowerem mimo, że
    go stać na wypasioną furę! I co? Jesteśmy od 4 lat razem. Pozdrawiam
  • Gość: pit IP: *.olsztyn.mm.pl 11 lat temu
    Mnie sie nic nie chce i zapoznanie się przez internet jest fajne bo nie wymaga wiekszego wysiłku. Jakbym miał na żywo wygadywać jakieś głupoty (jesteś najpiękniejsza kobietą jaką w życiu widziałem) w celu poderwania dziewczyny to w koncu parsknąłbym śmiechem i na tym skończyłby się flirt.
  • bene_gesserit 11 lat temu

    cheyenne20 napisał:

    > Bez urazy.
    > Wydaje się, że ludzie ktorzy nie potrafią znaleźć przyjaźni,
    miłosci i co tam
    > jeszcze sobie kto wymysli - bez wsparcia internetu - to za
    przeproszeniem
    > zwyczajne pierdoły życiowe.
    > Amen.


    Jesli sie ma - amen - dwadziescia lat, jest na studiach, ma sie
    kupe wolnego czasu i bardzo dluuugie wakacje, mozna sobie znalezc
    wszystko, nawet kuca szetlandzkiego.
    Ale jesli sie pracuje najmarniej 50h/tydzien, krag starych
    znajomych i przyjaciol co prawda przeszedl probe czasu, ale stal
    sie nieco hermetyczny i zupelnie nie dynamiczny, jest o wiele
    trudniej. Internet jest tu jak znalazl, zeby rozszerzyc kolko
    znajomych i przyjaciol. Znalazlam cala grupke przeswietnych ludzi,
    z ktorymi jestem bardzo blisko i narzeczonego (od trzech lat ten
    sam, tak samo zachwycajacy i cudowny.

    Jesli ktos pisze - tak jak ty, bez urazy - glupoty, nie wspierajac
    ich zreszta zadnymi argumentami ('bo tak' nie jest argumentem ;),
    to znaczy, ze sam jest pie.., a moze raczej zwyczajnym, prostym
    glupkiem. Poniewaz chrzani jak potluczony.

    --
    stereotypes are a real time-saver
  • Gość: zian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    wiesz co , pieprzysz ze glowa boli . prymitywny lamusie
  • Gość: 4g63 IP: *.acn.waw.pl 11 lat temu
    > zwyczajne pierdoły życiowe.
    > Amen.

    masz rację, ale co z tego? i co w związku z tym mają zrobić, dodam że jestem jedną z takich pierdół
  • Gość: lasotka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    sam jesteś sierota i pierdoła.
  • Gość: Kasia IP: *.gorzow.mm.pl 11 lat temu
    Internet-to taki sam sposób na poznanie drugiego człowieka, jak
    każdy inny...
  • niveaa1 11 lat temu
    Pierdoly czy nie, najwazniejsze, ze udaje im sie znalezc druga
    pie... i byc z nia szczesliwa !
  • Gość: Patrycja IP: *.static.cablecom.ch 11 lat temu
    Ja rowniez mojego obecnego partnera poznalam w sieci. Po 2 od
    pierwszej randki wynajelismy razem mieszkanie. Jestesmy juz ze soba
    niemal rok! Teraz pomyslem szukania partnera w sieci zarazam
    kolezanki. Oczywiscie ze zawsze znajda sie tacy, co szukaja jedynie
    mocnych wrazen i okazji do tzw.bzykania, ale takich mozna na
    kilometr wyczuc juz po dwoch emailach. Polecam.
  • Gość: madziulka IP: *.hapay.pl 11 lat temu
    Ja też znalazłam moją drugą połówkę w sieci. Wyszło przez przypadek zwykła
    rozmowa. I przerodziło się w coś bardzo fajnego. Kocham go ponad życie i nie
    wyobrażam sobie nikogo innego na jego miejsce.

    Pozdrawiam.
  • Gość: ja77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    mąz z sieci,2 lata po slubie,znamy sie 6,roczne dziecko:)a czy to
    pierdoły poznają połówki w sieci?..a jaka to różnica czy na gg czy
    na imprezie?w dzisiejszych czasach-żadna.
  • bogiemslawiena 11 lat temu
    A ja na sieciowych randkowiskach poznałam tylko samych pyscholi :)
    O tych nietrafionych spotkaniach nawet nie wspominam... kiedy pełen
    w mailach pasji koleś przyszedł na spotkanie i ani be ani me, postać
    niczym skryty onanista...
    Cały czas żyję w utwierdzeniu, że na necie szukają ludzie, którzy
    mają jakiś problem ze sobą. Albo są brzydcy, albo niemrawi
    intelektualnie. Oczywiście są wyjątki, np. ja :p
    Swojego boskiego lowelasa poznałam na szczęście na imprezie u
    znajomych. Przynajmniej wiedziałam, w jakim środowisku się obraca, a
    to też wiele mówi o nas. Wszyscy kolesie z sieci kłamali. Począwszy
    od swojego wyglądu po stan cywilny. Żenada.
    --
    www.przystanekkuchnia.blox.pl
    =^..^=
    www.matkaboskamaciczna.blox.pl
  • Gość: Pa IP: *.static.cablecom.ch 11 lat temu
    Prawde mowiac czytajac twoja opinie nie dziwie sie ze poznawalas
    raczej dziwnych kandydatow. Jesli jak i na tym forum
    szukalas "lovelasa" czy "kolesi" to dostawalas dokladnie to o co
    prosilas. A jesli chodzi o walory fizyczne lub ich brak, jak
    sugerujesz, ja wlasnie zdecydowalam sie na siec - w tzw.realu albo
    faceci bali sie ze nie bede nimi zainteresowana, wiec nawet nie
    podchodzili, alebo zglaszali sie tacy, ktory lecieli na tzw. laski i
    ksztalty. Jednym slowem porazka, bo wiekszosc inteligentnych uwazala
    ze "zmyslowa blondynka" MUSI byc glupia i miec wymagania. A ja
    ubostwiam mojego matematycznego do bolu programiste w koszulce polo
    i zamszowych tenisowkach jak omawiamy ostatnie doniesienia finansowe
    z rynku.
  • Gość: Pawel IP: *.chello.pl 11 lat temu
    On i on tez sie moze znalezc w sieci!!!
  • Gość: po prostu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    ona i on i tak ma byc bo malzenstwo to ona i on i tak juz zawsze
    bedzie!!!
  • Gość: el_perrito IP: *.chello.pl 11 lat temu
    ja poznalem oslice w internecie i przyslali mi ja i bylo warto, jestemy
    przeszczesliwi i nawet jeden satanistyczny kapłan nam slubu udzielil a jak bede
    chcial miec dzieci to se kupie malego hindusa
  • Gość: lasotka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    no już się tak nie chwal, bo to niepoprawne polityczne. Sugeruje
    wspominać o "drugiej połówce" inaczej Cię zjedzą.
  • okrent9 11 lat temu
    Gość portalu: lasotka napisał(a):

    > no już się tak nie chwal, bo to niepoprawne polityczne. Sugeruje
    > wspominać o "drugiej połówce" inaczej Cię zjedzą.

    No to skoro tak sugerujesz, to ja też dodam, że swoją drugą połówkę
    tej samej płci co ja sama również poznałam w sieci. I niech mnie
    teraz ktoś próbuje zjeść.

    Nota bene żadna z nas nie szukała miłosnego związku, ani nawet nie
    przyjaźni, tak prawdę mówiąc. Zaczęło się od rozmowy o muzyce
    artystki, której obie lubimy słuchać. A potem nie można było
    przestać rozmawiać. I tak już OSIEM lat zleciało.
  • gelbigel 11 lat temu
    Dwie lezby 8 lat? Hahah to zupełnie jak z remontem Trasy WZ robotnicy muszą
    ciągle te same dziury łatać. A i tak wszystko skrzypi ze starości.
  • Gość: pro IP: *.static.qsc.de 11 lat temu
    Taki z niego programista, jak ze mnie szwedzki ksiądz :)

    Prawdziwi programiści nie mają kobiet !!!
  • energeia 11 lat temu
    Gość portalu: pro napisał(a):

    > Taki z niego programista, jak ze mnie szwedzki ksiądz :)
    >
    > Prawdziwi programiści nie mają kobiet !!!

    Mają, mają. :P
    --
    Życie jest jak gra w szachy: czasem popychasz królową, a czasem
    walisz konia
  • Gość: ZUZA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    a ja mam złe doświadczenia. Na randkę poszłam z lekarzem z
    Bydgoszczy, okazał się żonaty i mało tego miał kłopoty ze swoją
    męskością więc szukał "lekarstwa" u innych kobiet. Poznałam kilka
    jego koleżanek:) po kilku miesiącach_ zabawne jaki świat
    mały_następnie byłnotoryczny kłamca, najpierw nie byłozony i dzieci,
    potem pojawiła się żona no i syn. Trzecie i ostatnie doświadczenie-
    informatyk-alkoholik i złodziej. I nie nadużywam tu słów...
    Uważam, że Net jest takim samym miejscem jak każde inne. ALE łatwiej
    jest być kimś innym i kłamać....oszukiwać i naciągać. Faceta mam nie
    z Netu, już nigdy tak szukać nie będę !@!!
  • turgaj 11 lat temu
    "Cały czas żyję w utwierdzeniu, że na necie szukają ludzie, którzy
    mają jakiś problem ze sobą. Albo są brzydcy, albo niemrawi
    intelektualnie"

    biedna jesteś... ja zaczepiłam męża na GG, jesteśmy już 7 lat, mamy
    dwoje dzieci. Chłopak jak malowanie, mnie też niczego nie brakuje,
    wykształceni, niebiedni. Poprostu jak wyprowadziłam się z domu,
    weszłam w nową pracę, środowisko, nie było czasu na imprezy czy
    szukanie nowych znajomych.... Do kina czy parku po raz n-ty chodzić
    samotnie też jakoś głupio...I co znaczy "niemrawy intelektualnie"?
    Głupi? Twoja wypowiedziedź nosi cechy braku kultury, conajmniej.
  • Gość: heniuta IP: *.chello.pl 11 lat temu
    ja próbowałam kilka razy, ale bez skutku, albo to nie było to, albo psychole (i
    to jacy!!!) albo panowie szukający przygód. Zniechęciłam sie i zdecydowanie
    uważam, ze trzeba mieć duuużo szczęścia żeby tam znaleźć swoją drugą połowke.
  • Gość: pawel IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 11 lat temu
    Ja tez poznalem swojego partnera w sieci. Byl trzecia osoba z ktora
    sie spotkalem przez internet i od pierwszej randki zachcielismy
    spotykac sie czesciej i czesciej, tzn.codziennie. Z poprzednimi
    dowma skonczylo sie na kawie.
    I tak juz minelo 14 miesiecy a od 3 mieszkamy razem, choc plany
    wspolnego zycia pojawily sie juz po kilku miesiacach.

    Doszlismy wspolnie do konkluzji, ze najlepsze momenty w naszym zyciu
    zdazaja sie wtedy, kiedy ich najmniej oczekujemy. Kiedy juz
    np.chcemy zamknac profil, wtedy zycie nam zamiesza troche w naszym
    na ogol poukladanym swiecie..."za rok znajde partnera, poltora roku
    pozniej sie zareczymy, bedziemy miec gromadke dzieci..."

    a moze jednak nie...
    Czasami niepoleganie wylacznie na wlasnym umysle jest lepsze...
    Trzeba nauczyc sie sluchac serca, tego glosu wewnetrznego,
    podpowiadajacego wyjscie z sytuacji, sposob zrobienia czegos,
    powiedzenia...

    A potem mowimy..."no przeciez o tym myslalem, ale czemu tego nie zrobilem..."

    Zycie w koordynacji jest latwiejsze, spokojniejsze, szczesliwsze.
    Czasem nam sie zachce cos osiagnac, udowodnic sobie lub komus cos,
    dokonac czegos, a jezeli zaplanowane czynnosci sie nie udaja,
    traktujemy to jak porazke, powod do nieszczescia.

    A moze wlasnie ta porazka powinna sie byla tam w tamtym momencie
    zdazyc, bo gdyby nie ta porazka, cos wspanialszego by sie pozniej
    nie zdazylo, ktos by czegos nie powiedzial, zrobil, z kims sie nie
    spotkal, i nagle jak w kalejdoskopie, wszsytko sie uklada wedlug
    naszej mysli, mowimy, jest tak jak ma byc.

    No ale na poczatek musimy sobie dac szanse, otworzyc sie na
    mozliwosci...spelnienia sie lub nie spelnienia czegos zaplanowanego.

    Zycie jest jak pudelko czekoladek, nigdy nie wiadomo na co sie
    trafi...
  • Gość: cymelia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Szczęścia też pewnie trzeba mieć :) Ja miałam profil w cafe gazeta -
    sama wybierałam interesującego mnie człowieka i pisałam. Wybierałam
    osobę bez zdjęcia, weryfikacja nastepowąła na podstawie tego co
    czytał :) Jednen z nich właśnie czytał " Jesień w Pekinie " a za
    tydzień zostanie moim mężem :))
    pozdrawiam
  • gelbigel 11 lat temu
    Współczuje. Jestem jasnowidzem. Ten człowiek nie jest dla ciebie.
  • gelbigel 11 lat temu
    Wszystkie laski narzekają że tylko faceci psychole. A jak się nam trafi jak
    głupia picz?

    Pozatym opisz co dokładniej masz na myśli mówiąc że to psychole?
  • agpagp 11 lat temu
    Byłam na paru portalach ale to nie było to. Czasem zabawnie, czasem
    strasznie, czasem zostały do dziś rewelacyjne kontakty czysto
    koleżeńskie. A swoj drugą połówkę poznałam przez... bloga.
    Najbardziej irytowało mnie to że już umawiając się na kolejną randkę
    odkrywałam że mój-nie mój partner nadal wchodzi na portal i szuka
    dalej. Skoro ja mogłam sobie odpuścić to dlaczego on nie mógł? A
    obecnego znalazłam gdy już przestałam szukać zupełnie życząc sobie
    szczęscia w moim singlowym życiu.
  • Gość: heniuta IP: *.chello.pl 11 lat temu
    no właśnie to mnie jakoś tak najbardziej zniechęciło, ze zaczynałam sie z kimś
    spotykać i niby zaczynało sie robić fajnie i sie okazywało ze pan równocześnie
    ze mną spotykał sie z innymi paniami i dalej czegoś szukał, no to jak zaufać
    takiej osobie??? ja nie wiem nie można na jakiś czas dać sobie spokój i
    pospotykać sie tylko z jedna osobą?? Oprócz tego ludzie w internecie nagminnie
    kłamią na swój temat, to już standard.
  • saraisa 11 lat temu
    Ja też spotykałam sie z chłopakiem od miesiąca, kiedy nagle przestał sie
    odzywać. Patrzę, a na jego gronie są zdjęcia jego "nowej" dziewczyny z wyrazami
    uwielbienia oczywiście. Ciekawa jestem bardzo, jaka byłaby jej reakcja, gdyby
    dowiedziała się, że nie była jedyna. :P
  • Gość: Dronka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Mojego obecnego partnera również poznałam w sieci. Nie na serwisie randkowym, ale w sieci, po roku rozmów internetowych postanowiliśmy się spotkać, przyjechał na weekend, i tak już zostało, że od prawie roku jesteśmy razem...
  • latimeria_chalumnae 11 lat temu
    A ja moją drugą połówkę poznałam grając w MMORPG :-) Tak, to najbardziej
    niezwyczajne miejsce w sieci, by poznać miłość swego życia... Ale czy nie od
    wspólnych zainteresowań wszystko się zaczyna? Okazaliśmy się być idealnie
    dopasowani... A dzisiaj, po długim już dość czasie - tak bardzo razem jesteśmy
    szczęśliwi... :-)
    --
    Subiektywnie patrzę na świat. Mójświat.
  • Gość: Dorota IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Ja swojego tak samo :D Nasze klany w Lineage2 toczyły wojnę :D A ja z nim ciągle
    się kłóciłam na chacie w grze jak i na głównym forum aż pewnego dnia na forum
    był link do jego fotki.pl i dałam mu 1 :D a on mi 10 :D potem szybka wymiana gg
    i rozmowy coraz dłuższe i dłuższe...
    Obecnie zbliża się nasza 1rocznica, jesteśmy razem szczęśliwi. Razem jeździmy na
    zloty klanowe (przeniosłam się do jego klanu :P )

    A jeszcze do tamtej pory zawsze śmiałam się z koleżanki która co chwile lata na
    jakieś randki z netu i ma swoich internetowych kochanków :D :D :D
  • Gość: mimi IP: *.b-ras1.bbh.dublin.eircom.net 11 lat temu
    Ja poznałam go na czacie, spotkaliśmy się ale z sprawach
    biznesowych. Gdy go zobaczyłam na żywo oniemiałam dosłownie.... Dziś
    mamy już pięcioletniego synka, obecnie oczekujemy drugiego dziecka
  • Gość: mutu IP: *.telprojekt.pl 11 lat temu
    oniemialas bo mial takiego dlugiego czy co?
  • Gość: esso IP: *.ssp.dialog.net.pl 11 lat temu
    Jestem nieufny w realu, więc szanse że zaufam komuś w internecie są znikome. Tu jak nigdzie indziej nie spotka się takiego zakłamania i manipulacji. W internecie możesz być każdym...
  • Gość: SzczerośćDoBólu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    moim zdaniem w internecie ludzie są bardziej szczerzy niż w realu...
  • Gość: Mewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Nie szukałam. Sama mnie znalazła. I nie na żadnym portalu randkowym, tylko na
    forum dyskusyjnym. To akurat zrozumiałe, bo takie forum skupia ludzi o podobnych
    zainteresowaniach, w podobnym wieku zazwyczaj. I takich, którzy nikogo na siłę
    nie szukają, co moim zdaniem jest ważne.
  • Gość: krynia70 IP: *.chello.pl 11 lat temu
    ja po rozwodzie długo nie mogłam się pozbierać, nie mówiąc już o poznawaniu
    kogokolwiek - miałam w sobie jakąś dziwną barierę przed poznaniem kogoś
    nowego. w końcu jednak nadszedł przełom, koleżanka namówiła mnie do
    zalogowania się na kilku portalach internetowych i choć niektóre okazały się
    kompletną klapą, jedna znajomość wypaliła ( na serwisie mydwoje.pl) i
    przetrwała. z tej znajomości narodziła się miłosć, potem były zaręczyny i
    ślub. jestem szczęśliwa. w sieci jest mnóstwo osób, które czekają na swoją
    drugą połówkę, trzeba je tylko odnaleźć.pozdrawiam!
  • Gość: Karol IP: *.merinet.pl 11 lat temu
    To chyba jakiś dowcip, to najbardziej żenujący i kiepski serwis jaki
    spotkałem. Pewnie spam.
  • Gość: jagutka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    ja też mam konto na mydwoje i mi ten serwis się podoba, bo jest dużo
    bardziej profesjonalny, niż te wszystkie serwisy dla "gorących
    szesnastek", które logują się na różnych stronach, żeby się tylko
    ponabijać z ludzi, którzy faktycznie szukają partnera. a co do
    poznawania nowych ludzi w internecie - uważam, że to miejsce, jak
    każde inne, a ja sama też poznałam w necie kilka wartościowych osób.
    wszystkim sceptykom również tego życzę.
  • Gość: Miśka IP: 80.54.94.* 11 lat temu
    Cheyenne20 sam albo sama jestes pierdoła. Czasem dla niektórych internet to
    jedyne miejsce gdzie mogą kogoś poznać w zabieganym życiu. Nie każdy jest też
    tak przebojowy albo tak odważny żeby stać go było na podryw, tym bardziej
    jeśli jest kobietą. Poza tym, nigdy nie wiadomo na jaki skarb się trafi. A ja
    trafiłam:) zupełnie przez przypadek, trwa to już półtora roku i nie żałuję,że
    zaryzykowałam spotkanie:)
  • janq43 11 lat temu
    "Znam życie i wiem, że dzieci i była żona nigdy nie znikają z życia
    mężczyzny."
    A były mąż znika z zycia kobiety po rozwodzie?
    A dzieci?
  • Gość: hans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Nie Bądź taką pesymistką, uśmiechnij się jutro będzie lepiej. A
    będzie, tylko rozejrzyj się dokładnie wokół Siebie.
  • Gość: Daisy IP: *.acn.waw.pl 11 lat temu
    Wcale nie tak łatwo znaleźc milość w sieci! Zobaczcie
    milosc-z-sieci.blog.onet.pl/
  • Gość: pipi IP: 89.191.147.* 11 lat temu
    czyli wg pani z artykulu dzieci powinny szybko zniknac z zycia
    rozwodnika?
  • atari800xl 11 lat temu
    tez moja drugo polowke znalazlem w sieci. troche rozmawialismy. wtedy to byly
    maile bo chat byl malo znany:)
    spotkalismy sie na tydzien.. a potem zamieszkalismy razem..to bylo 10 lat temu:)
    jestesmy od 8 lat malzenstwem
  • pyziulka 11 lat temu
    Z moim jeszcze-nie-mężem poznaliśmy się 4lata temu właśnie przez internet. Teraz
    planujemy ślub i wspólne życie :D Internet to naprawdę bardzo dobry sposób na
    znalezienie partnera.
  • Gość: wowo IP: *.bielsko.dialog.net.pl 11 lat temu
    a te baby na zdjęciach brzydkie takie więc nie dziwie sie, że w
    realu chłopa znaleźć nie umiały.
  • Gość: tom IP: 193.164.157.* 11 lat temu
    A może to fotograf partacz? Znam jedną z nich i zapewniam cię, że to
    bardzo ładna i inteligentna kobieta, a zdjęcie nie odda wszystkiego.
  • missmary 11 lat temu
    5 lat temu na stronie GW był czat:) i tam się właśnie poznaliśmy :)
    pół roku pisania maili, potem coraz częściej telefon, w końcu
    spotkanie..wyczekiwane, wytęsknione, ale i pełen obaw..bo jak się ma
    tyle nadziei to strach wielki:)
    przez pół Polski do mnie przyjechał:)) i przywiózł z 5 godzinnej
    podróży autobusem kwiatki owiniętę w mokrą watę:))

    ponad dwa lata cołikendowych podróży PKP, mamy dość pociągów..Mówi
    się, że związki na odległośc są bez szans..
    2 września 2006 wzięliśmy ślub, zaraz miną 2 lata od tej jedynie
    słusznej decyzji:)

    Życzę niedowiarkom i sceptykom takiego szczęścia jakiego MY
    doświadczamy codziennie, ciesząc się sobą:))

    M&M
  • Gość: Magda IP: *.prokom.pl 11 lat temu
    Ja nie szukałam w sieci mężczyzny. To był czysty przypadek- odezwał
    się do mnie młodszy, szalenie interesujący facet, a ja myśłąc że to
    pomyłka odpisałam. Od tej pory ....nasza znajomość kwitnie. Wiemy o
    sobie dużo, lubimy ze sobą "przebywać" i obydwoje mamy wielką ochotę
    na realizację naszych marzeń i pragnień.Czy coś z tego wyjdzie? Nie
    wiem....
  • Gość: Arnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    A ja nikogo nie moge sobie znalesc mimo, ze od dlugiego czasu jestem
    na portalach randkowych polskich i zagranicznym.
  • Gość: marcin IP: *.telprojekt.pl 11 lat temu
    jak jestes ladna i masz duzy biust to raczej nie powinnas miec problemow
  • Gość: Ładna i samotna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Gość portalu: marcin napisał(a):
    > jak jestes ladna i masz duzy biust to raczej nie powinnas miec problemow

    No proszę,ds a ten pan to czego tam szuka w takim razie? Ja też jestem ładna... itd.
    Ale ja nie szukam przygód seksualnych, a jak ktoś powiedział, dla wielu panów to
    "pogotowie seksualne".

    Mam nadzieję że wasze historie są prawdziwe, ja parę razy zaufałam osobom
    poznanym na portalach randkowych i się bardzo zawiodłam, a w większości spotykam
    nudziarzy którzy paru zdań nie potrafią sklecić, albo ewidentnie szukają tylko
    jednego...

    Ostatnio zawiesiłam profil, ale artykuł i wasze wypowiedzi dały mi trochę
    nadziei... :-)
  • ann_alice 11 lat temu
    Gadu-Gadu. 6 lat razem - od roku małżeństwo. Powodzenia dla tych,
    którzy szukają:)
  • Gość: gosia IP: *.mtnet.eu 11 lat temu
    o, popatrz, ja też na gadu-gadu, też już jesteśmy 6 lat ze sobą, ale dwa lata po
    ślubie :-)
  • Gość: polonez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    a ja na "randkach internetowych" właśnie poznałem swoją miłość. Dziś
    jesteśmy szczęśliwym małżeństwem, a od 5 tygodni szczęśliwymi
    rodzicami. Pozdrawiam i życzę wszystkim sukcesów.
  • borsukfil 11 lat temu
    Ja niestety niezupełnie się z tym zgadzam. Próbowałam poznać kogoś w necie - nic
    z tego nie wyszło. Może dlatego, że jestem już niemłoda [49lat], rozwiedziona,
    niebogata, a przede wszystkim nie zgadzałam się na seks już na pierwszym
    spotkaniu. Na moje ogłoszenia odpowiadaja z reguły ludzie znacznie młodsi - to
    mnie nie interesuje. Być może, poznam kiedyś tego ważnego mężczyznę nie w necie,
    ale np wyrzucając śmieci lub stojąc w kolejce w sklepie, nie wiem. Wszystkim
    szczęśliwym parom, które się tak poznały życzę dużo, dużo szczęścia i
    wszystkiego dobrego. Hanna z Warszawy
  • Gość: Jerry IP: *.aster.pl 11 lat temu
    Może to miłość a może to jest desperacja. Samotność skłania, że wśród innych
    singli szukamy kogoś a czasami kogokolwiek.
  • Gość: bajdełej IP: *.crowley.pl 11 lat temu
    rok na sympatia.pl, z kilkoma przerwami
    kilka spotkań, dziesiątki maili, sporo rozczarowań, ale i ciekawe
    znajomości, szkoda tylko, że tak daleko (jakieś 400 km)
    nagle mail od Niego, po tygodniu spotkanie
    potem wspólne kino, rowery, Mazury, Santorini, narty
    jestesmy razem od roku
    plany na wspólna przyszłość ustalone :)
    w zabieganym i pędzącym swiecie warto spróbować znaleźć swoją
    połówkę w sieci
    gwarancji, ze się uda nie ma, ale nie jest to gorszy sposób, niż
    impreza u znajomych
    na poczatku ukrywalismy, ze poznaliśmy się w internecie, ale potem
    okazało się, ze znajoma para poznała się w ten sam sposób, że inni
    znajomi tez szukają on-line
    No cóż, sposób szukania drugiej połowki na miare naszych czasów. Ale
    miłośc i potrzeba bycia z drugą osobą pozostają niezmienne.
    Powodzenia w sieci :)
  • Gość: męzatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    jestem już ponad pół roku po ślubie z mężczyzną poznanym w sieci. Jest nam razem wspaniale. Nie było łatwo znaleźć tego jedynego, przypadek sprawił że poznliśmy się właśnie przez internet. Czy drugie połówki ludzi którzy szukali poza siecią nigdy nie siedziały przed komputerem? Trzeba uwazać, ale miłość znaleźć jest to możliwe!
  • Gość: goskaa IP: *.jg.vectranet.pl 11 lat temu

    Mi sie wydaje ze to w sumie bez roznicy.Mozna poznac kogos w realu i byc
    szczesliwym a mzona poaznac kogos kto sie pokaze nie za bardzo pod roznymi
    wzgledami i sie sparzyc.Podobnie w sieci, mozna trafic na psycholi ,
    poszukiwaczy przygod itd. a mozna i gdzies tam natrafic na kogos fajnego.
  • Gość: Marioo IP: 193.200.133.* 11 lat temu
    Cóż za różnica gdzie podstawa aby znaleść ta odpowiednia...Drugą połówke.Ja
    swoja tak znalazłem;-*
  • Gość: Anulka ;* IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Ja też znalazłam :) dzięki Sympatii, choć się tego nie spodziewałam :)) :*

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka