Dodaj do ulubionych

Miłość złowiona w sieci

  • Gość: Lucyna IP: *.merinet.pl 11 lat temu
    Witam, jak poznałam mojego byłego faceta w necie, byliśmy razem dwa
    lata, rozpadło się, ale nie załuję. W ogóle jestem fanką poznawania
    ludzi w sieci. Dreszczyk emocji przed taką pierwszą randką
    przeniesioną z sieci do reala jest niebywały.
    Ostatnio znalazłam stronkę maszrandke,
    czy jakoś tak. Ktoś coś wie co to? Cieszę się, że są i powstają nowe
    takie miejsca randkowe i społecznościowe. To kto pójdzie ze mna na
    randkę? :)
  • haritka 11 lat temu
    jest super dzieki Sympatii.pl
  • tehuana 11 lat temu
    Szukałam dość długo i byłam raczej zawiedziona, zupełnie
    niezadowolona z mężczyzn, z którymi się spotkałam...A jednak, gdy
    już nie miałam nadzieii..Prawdziwa milośc znalazla mnie na Randkach
    w Gazeta.pl 2 lata temu.
    Przez poł roku pisaliśmy maile i rozmawialiśmy godzinami przez
    telefon. Pierwszy raz zobaczyliśmy się na lotnisku JFK w NY. On
    mówi,że zakochał się od pierwszego wejrzenia. Ja wkrótce też byłam
    pierwszy raz zakochana. Z czasem zauroczenie przeobraziło się
    prawdziwe, głębokie, gorące i obopólne uczucie. To trwa i chcemy,
    żeby trwało do końca naszych dni.
  • Gość: putrajaya IP: *.110.192.213.cable.satra.pl 11 lat temu
    Z jakich portali korzystacie by zlozwic ta milosc w sieci?Ja
    zapisalam sie ostatnio na sympatie.pl,ale chcialabym poznac
    inne.Jakie macie zdanie o sympati.pl?
  • Gość: SYMPATIA.PL IP: *.3s.pl 11 lat temu
    Mam o sympatii jak najlepsze zdanie. Cztery lata temu poznałam tam mojego męża,
    od ślubu minęło juz dwa lata. Jesteśmy bardzo szczęsliwi.
  • Gość: olgi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    ja również mam "sympatiowego" przyszłego (27.09.2008) męża:)
    jest wspaniałym facetem, mądrym człowiekiem a poznaliśmy się dwa lata temu na
    sympati... nic nie zapowiadało :)
  • Gość: julita8888 IP: *.ip.netia.com.pl 11 lat temu
    a ja wam powiem coś śmiesznego... ja mojego ukochanego poznałam przez gg (przez
    kumpele). Moja kumpela go poznała i postanowiła nas poznać, nie spotkałam się z
    nim, bo po wysłaniu zdjęc wydał mi się mało interesujący :P może to niemiłe z
    mojej strony, ale zdarzyło się. Przestałam się odzywać, on był uparty, więc mu
    napisąłam, że jest nachalny i brzydki. Co jakiś czas tylko puszczał sygnał na
    komórke... Po ok. roku, gdy już prawie zapomniałam o tym wybryku moim (miałam
    wtedy urodziny i esemesowałam sobie z jakimś tam Dawidem poznanym przez neta,
    ale nie napawał mnie też optymizmem - ale miałam się z nim spotkać), dostałam
    wtedy smsa z życzeniami urodzinowy od Dawida... na początku mi się wydawało, że
    to tamten poznany przez internet, więc mu odpisałam "kiedy się spotkamy?", on
    był nieco zdziwiony, bo rok wczesniej napisałam mu jest nie podoba mi się.
    Okazał, się że to był mój błąd, bo Onoje mieli na imie dawid i podobnie miałam
    ich w tel podpisanych... po kilku godzinach wyjaśniania mu, że ja tak nie
    pisałam mu nigdy, zorientowałam się co jest nie tak, ale dalej brnęłam w tym :P
    spotkałam się z nim i jest zajebiscie tak juz rok :) ale wyznałam mu prawde jak
    było :P smiał sie hehe
  • Gość: Anty idiota IP: *.opera-mini.net 11 lat temu
    O matko . . . dziecko neostrady.
  • wioslarka 11 lat temu
    Gdyby nie internet (a dokładniej czat) to nigdy nie poznałabym swojego obecnego
    partnera - za duża różnica wieku, brak wspólnych znajomych, on zapracowany, ja
    ślęcząca w domu nad swoim hobby. Ale...stało się:) Pierwszy, o którym
    pomyślałam, że mógłby być ojcem moich (naszych) dzieci.
  • poziomeczkazbysia 11 lat temu
    niedawno minęła druga rocznica ślubu i czwarta znajomosci :) Czasami i w necie
    się udaje :)
    --
    ...And I don't believe in the existence of angels
    But looking at you I wonder if that's true...
  • Gość: anonima IP: *.chello.pl 11 lat temu
    ja także poznałam swojego męża przez internet a dokładnie przez ilove . 2.5
    roku od pierwszego kliknięcia wzięliśmy ślub .
  • Gość: nieznany IP: *.dsl.bell.ca 11 lat temu
    bylem,jak do tej pory na kilku portalach randkowych i jestem
    niezmiernie rozczarowany! panie roznej kat.:rozwodki,wdowy itp...
    i b.wymagajace,jesli chodzi o partnera i strasznie przemadrzale;
    na portalu pokazuja swoje wyretuszowane zdjecia,a w realu niestety
    makabra - owszem ladnie tylko ubrane;bez pracy,bez przerwy
    narzekajace - chyba daja do zrozumienia,zeby im kase podsylac i co
    niektore chyba taki cel maja,zeby gosci naciagac lub dorabiac po
    cichu;zadna taka pani nie mysli o wyjezdzie,no bo ma rodzine w
    Polsce; ale fakt,gdybym byl o te 10 lat mlodszy,to bym sobie
    znalazl 20-paroletnia dziewczyne z bylego Sojuza i jeszcze by mi
    dziekowala za to,ze ja chce...i naprawde b.ladna
  • Gość: nielad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Miłość i partner traktowani jak towar na półce. Szukanie tylko pod względem
    własnych wymagań, mniej myślenia co ja mogę dać tej drugiej osobie. W artykule
    daje się zauważyć takie nastawienie co niektórych wypowiadających się.
  • Gość: oh my gosh IP: *.mysmart.ie 11 lat temu
    oh my gosh! na tych zdjeciach to same bazyle. No dla takich jarzyn to faktycznie
    nic nie pozostaje tylko randki internetowe.
  • Gość: Elle IP: *.chello.pl 11 lat temu
    Och... ałłaaaa!!!
  • Gość: zawodowy jebaka IP: *.static.qsc.de 11 lat temu
    które by nie przeszły w rzeczywistości.

    Jak sobie pomyślę, że miałbym każdej poznanej wciskać te same bajki, opwiadać jakieś niestworzone historie.. chyba bym się spawiał na miejscu a potem zbrechtał, dziewucha by uciekła i tyle byłoby z dupczenia.
    A tak, przez Internet tego nie widać :D
  • mgrania 11 lat temu
    Przeczytawszy Wasze komentarze dochodzę do wniosku,że jednak
    warto... Warto samemu szukać, a nie biernie wyczekiwać, przyglądać
    się i utyskiwać na swój los. Życzę wszystkim wirtualnie poznanym
    parom mnóstwo szczęścia. Oby i mnie ono spotkało.
  • Gość: ala IP: *.jelonki.robbo.pl 11 lat temu
    Ja też jestem tą szczęśliwą, którą ponad 4 lata temu zaczepił
    nieznajomy na gadu-gadu. Od prawie 3 lat mieszkamy razem a od roku
    jesteśmy małżeństwem, obecnie oczekujemy na nasze maleństwo. Każdy
    sposób szukania znajomości jest dobry, najważniejsze żeby był
    skuteczny. Pozdrawiam wszystkich szczęśliwców i stale szukających.
    Życzę wytrwałości.
  • apisto 11 lat temu
    Los nas rzucil na obczyznie akurat blisko siebie ale nigdy bysmy o tym nie
    wiedzieli :-) Po 7 miesiacach slub a od miesiaca coreczka :-)

    Moj kolega polecial na randke 8 tysiecy km po zapoznaniu sie w sieci. Potem
    polecial jeszcze dwa razy a ona przyleciala raz i tez wzieli slub.

    Kilka przykladow jeszcze znam...
  • Gość: zielarka IP: *.adsl.inetia.pl 11 lat temu
    ja też znam takie przykłady, dobra kumpela, poznała faceta na ilove, przyleciał
    dla niej ze Stanów nieraz, a teraz spodziewają sie dziecka, ślub zaplanowany, a
    jaka miłość z nich płynie, miło patrzeć, życzę im szczęścia :))
  • Gość: allie IP: *.icpnet.pl 11 lat temu
    Czat na portalu... zeszly wrzesien... akurat mialam zly humor, wiec weszlam pogadac, On do dzis nie jest w stanie powiedziec dlaczego sie tam akurat pojawil, bo nie mial zwyczaju siedzenia na czatach...
    Do tego bylam akurat za granica, powrot byl dopiero w grudniu. Juz po miesiacu kontaktu wiedzielismy ze to jest to. Od stycznia mieszkamy razem, milosc kwitnie :)
  • Gość: AiM IP: 83.168.106.* 11 lat temu
    Potwierdzam:) my jesteśmy z ilove.pl; 2,5 roku razem; zdążyliśmy już
    razem wybudować sobie dom; obecnie jesteśmy zaręczeni:)
  • Gość: Marzenianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    W grudniu kończę 20 lat, jeśli do tej pory sobie kogoś nie znajdę,
    to zaczynam szukać w sieci :).
    Na żywo mi jakoś nie wychodzi. Byłam w rocznym związku w wieku 16
    lat i od tej pory posucha. Studiuję, ale na bardzo sfeminizowanym
    kierunku, na dyskoteki nie lubię chodzić, a na imprezach i
    koncertach jakoś mi się nie udało nikogo poznać. Głównie przez to,
    że faceci mnie onieśmielają i o ile w grupie jeszcze robię za osobę
    towarzyską i zabawną, to przy rozmowie w 4 oczy się spalam i nawet
    jeśli chłopak jest fajny, miły i gada do rzeczy, to ja pieprzę
    bzdury albo go jakoś tak mimowolnie zlewam, a potem załuję. Jeśli
    tego nie przełamię, to myślę, że Internet będzie wyjściem - nie ma
    stresu...
  • Gość: zaręczona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    ja tez tak znalazlam milosc, wielka milosc, jestesmy ze soba 4,5 roku. od
    pazdziernika jestesmy zareczeni, w planach slub. wiec odwagi mozna znalezc
    wyjatkowego partnera i w internecie.
    :D
    powodzenia!
  • Gość: irena IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11 lat temu
    ja też poznałem cudownego faceta choć myślałam, że to będzie tylko flirt,
    zresztą sama szukałam tylko romansu bo nie wierzyłam już w prawdziwą miłość i
    strona którą wybrałam sexy-club.pl wydawała mi się, że będzie do tego
    idealna...
    a tu proszę niespodzianka - zakochaliśmy się :)

    życzę powodzenia w szukaniu również wam!
  • Gość: Nieatrakcyjna. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Do tych co się czepiają brzydkich ludzi z randek internetowych:
    czy brzydka kobieta nie zasługuje Waszym zdaniem na miłość
    i przyjaźń?
    Czy jest mniej wartościowym i gorszym człowiekiem?
    Czy portale internetowe,małżeństwa i związki są zarezerwowane tylko dla tych
    atrakcyjnych i ładnych?
    Otóż nie.
    Ja swojego męża (obecnie dwa lata po ślubie) poznałam przez randki internetowe.
    Jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi,nawet nasze rodziny bardzo się polubiły.
    I zawsze jest tak,że ktoś nie daje zdjęcia na portalu,bo ma coś do ukrycia.Ja
    na początku dałam swoje zdjęcie (moje własne,w miarę wyraźne i aktualne,nie
    oszukiwałam),ale po pewnym czasie miałam zwyczajnie dość (konto randkowe
    miałam około roku) bardzo przykrych wiadomości przysyłanych do mnie nie od
    ludzi,którzy naprawdę chcieli nawiązać kontakt,tylko od osób chamskich i
    złośliwych,które nieraz
    przysyłały mi chamskie uwagi dotyczące mojego zdjęcia i wyglądu (szczerze
    mówiąc niektóre uwagi nawet do tej pory budzą mój niesmak).
    Przeważnie te same osoby nie miały żadnego zdjęcia w swoim profilu,albo miały
    "lewe" zdjęcia (np.aktorki).Natomiast najeżdżały na osobę,faktycznie
    nieatrakcyjną,ale przynajmniej ze swoim własnym zdjęciem najeżdżały (i nie był
    to bynajmniej portal dla nastolatek).
    Po tym wszystkim usunęłam swoje zdjęcie z portalu - miałam dość chamskich uwag.
    Jeżeli ktoś do mnie pisał i wydawał mi się w porządku(a nawet bez zdjęcia
    pisali) wtedy przesyłałam mu swoje zdjęcie na maila-dzięki temu uniknęłam
    wiadomości od frustratów,którzy pisali do mnie tylko po to aby skrytykować mój
    wygląd.

  • Gość: Piotr IP: 150.254.181.* 11 lat temu
    Gazeta poprzez ten artykul promuje i idealizuje swoj serwis randkowy.
    Prawda jest taka, ze w zdecydowanej wiekszosci przypadkow
    znajomosci zawierane on-line to nie najlepszy pomysl. Nie bede sie
    wywodzil dlaczego bo ci co korzystaja wiedza o co chodzi. Szybki
    seks, klamstwa, chamstwo, kompleksy, zdrada... te slowa najcześciej
    kojarzą mi sie z znajomosciami zawieranymi on-line. Reklama przeklne
    ale autokryptoreklame gazety juz nie...wstyd.
  • Gość: Nieatrakcyjna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Drogi Piotrze! Czy szybki seks,chamstwo,zdrady i kłamstwa zdarzają się tylko w
    sieci? Na pierwszej lepszej dyskotece ( w realu,nie na portalu randkowym) "łatwą
    i chętną" niekiedy pijaną dziewczynę (to samo dotyczy facetów).Chamstwo niestety
    jest dookoła nas: na przystankach,w sklepach,a nawet na pielgrzymce do
    Częstochowy w której kiedyś brałam udział.Moja koleżanka poznała w realu fajnego
    faceta i co? Po kilku miesiącach wyszło,że jest po pierwsze starszy o cztery
    lata niż mówił,a po drugie żonaty i dzieciaty.
  • Gość: artiso IP: 62.121.129.* 11 lat temu
    gdy czytam takie gnioty, to mi się odechciewa wchodzic na strone gazety
  • gelbigel 11 lat temu
    Brawo w końcu ktoś powiedział te kilka słów na które zasługuje ten artykuł.
  • alexandra220 11 lat temu
    naglowek
  • Gość: M&S IP: *.icpnet.pl 11 lat temu
    To było pół roku temu (styczeń)... Ja zniechęcona na spotkania z jakimkolwiek facetem po nieodwzajemnionej miłości, w głowie miałam raczej imprezy i niezobowiązujące znajomości typu spotkanie "na kawę",dużo nauki, sesja i wiele innych spraw związanych ze studiami ... pewnej soboty postanowiłam wstawić zdjęcie na moje konto w fotce, pomyślałam "a co mi zależy, tak dla zabawy i z ciekawości".Wtedy nigdy bym nie pomyślała że mogę tam spotkać kogoś tak interesującego jak On. Przeglądając z nudów zdjęcia facetów natrafiłam na Niego. Słodki uśmiech,piękne oczy...pomyślałam 'fajne ciacho' jak to ja:)wyłączyłam komputer i poszłam na zajęcia. Okazało się że ja też wpadłam mu w oko;)Wysłał wiadomość, odpowiedziałam i tak sie zaczęło..potem było gg...a kiedy już czułam się "bezpieczna" zaproponowałam mu spotkanie..przyznał mi się że sam bał mi się zaproponować spotkania bo długo trzymałam go na dystans. Umówiliśmy się na kręgle..może to śmieszne ale kompletnie nie pamiętam momentu kiedy się zobaczyliśmy zamurowało mnie i miałam ochotę uciec;)Był taki słodki.Długo rozmawialiśmy odwiózł mnie do domu.Wchodząc po schodach do mieszkania nie sądziłam że będzie z tego coś więcej niż przyjaźń.Jednak kiedy weszłam do mieszkania dostałam chyba z 10 smsów że jestem naprawdę fajną dziewczyną co dało mi sygnał "oj,Czyżby chciał czegoś więcej?". Na następne spotkanie musiał czekać tydzień. W tym czasie jednak czymś mnie wkurzył i jechałam na to spotkanie w przekonaniu że chce mu powiedzieć że jest zapatrzony w siebie,i że najwyżej może liczyć na przyjaźń z mojej strony jedynie, jednak kiedy siedliśmy przy stoliku i zebrałam sie w sobie żeby mu to powiedzieć spojrzał mi głęboko w oczy ...miałam wrażenie że to trwa wieczność...już nie wiedziałam co chce powiedzieć ...i zamiast tego co chciałam powiedzieć z moich ust wypłynęły słowa :"chciałabym spróbować" Uśmiechnął się ,przysiadł i mocno przytulił..Gdy wyszliśmy z restauracji pocałował mnie delikatnie i powiedział że bardzo mu zależy na mnie..chociaż krótko sie znaliśmy. I trwa to już pół roku.Ostatnio był u mnie w domu bo mieszkam 300km od niego. Bardzo sie polubił z moją rodziną.Jestem szczęśliwa z nim.Zobaczymy czy to ten jedyny...Mam nadzieje że tak.Czas pokaże. Pozdrawiam wszystkich którzy poznali swoje drugie połówki przez internet:) życzę dużo szczęścia !:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka