Dodaj do ulubionych

jak sie zwracacie do nielubianych tesciow ?

11 lat temu
Mam taki problem : jak sie zwracac do tesciow, ktorych nie znosze ?
Mam bardzo uzasadnione powody, zeby ich nie znosic.
Zasadniczo mam z nimi niewielki
kontakt, prawie zaden, ale ostatnio rozmawialam z nimi przez telefon i nie
bardzo wiedzialam, jaka forme wybrac. Oczywiscie "mama " i " tata" nie wchodza
w gre. Do tescia zwracalam sie bezosobowo, a do tesciowej mowilam " pani" ;
ona do mnie na ty.

Tak na marginesie dodam, ze moj szwagier uzywa slowa "mama" i "tata" w 3
osobie, tzn. " czy mama widziala ?", " czy tata przyjedzie ?". Ja tego
wyjatkowo nie znosze.
Edytor zaawansowany
  • ranoma 11 lat temu
    tak, ja tego też nie znoszę, bo to dokładnie to samo jakby się mówiło na per
    pani...a to przecież już rodzina...

    hmmm wiesz, nawet jak nie znosisz teściów, to są to rodzice Twojego męża, a
    przecież jesteście jednością, więc wydaje mi sie, że tymbardziej jak się często
    nie widujecie to nie zaszkodzi Ci mówić do nich jak do swoich rodziców...i im na
    pewno będzie miło i Twojemu mężowi również...a Ty chyba raz na jakiś czas
    mogłabyś się poświęcić:))
  • k1234561 11 lat temu
    Zgadzam się.Ja też uważam,że powinnaś się nagiąc i powiedzieć
    to "mama" i "tata".Ja mojej teściowej też nie znoszę,ale mówię do
    niej "mamo",tyle,że dla mnie wydzwięk emocjonalny tego "mamo" jest
    bardzo chłodny i obojętny.W przeciwieństwie do tego jak zwaracam sie
    do własnej mamy.
  • panistrusia 11 lat temu
    Chłodno nie chłodno...Na przykładzie mojej teściowej wiem, że dla niej liczyłoby
    się to, że usłyszałaby to słowo. Nie chcę, żeby mogła myśleć (albo łudzić się),
    że jest między nami wszystko w porządku więc nawet obojętne 'mamo' nie wchodzi w
    grę.
    Akurat moja teściowa bardzo chce zaznaczenia hierarchii. To, że ona mówi mi na
    'ty' oznacza automatycznie, że może na mnie krzyczeć, od kiedy stałam się jej
    'córeczką' ośmieliła się krytykować wszystko - od mojego zawodu po kształt grzywki.

    W takim siłowym układzie, gdy jedna strona jest pozbawiona głosu i decydowania o
    sobie mówienie 'mamo' byłoby podcinaniem gałęzi, na której się siedzi.
  • Gość: aalicja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Dlaczego nie lubicie teściów, a szczególnie teściowej? przecież mąż - ukochany
    jest podobny do nich. jest mieszaniną swojej matki i swojego ojca i ich
    przodków. Nie jest podobny do swojej żony. Dlaczego jego akceptujecie a jej/ich
    nie?
  • morekac 11 lat temu
    Skoro nie lubicie swoich tesciów, jak możecie kochac mężów? Synowie
    dziedziczą po ojcach nie tylko geny, ale i wzorce zachowań - moim
    zdaniem.
    Ja do swojej Tesciowej mówiłam mamo - bardzo ją kubiłam, ale
    biedaczka juz nie żyje. Może lepiej, bo nie przeżyłaby naszego
    rozwodu. Swoją drogą - podobieństwo mojego już wkrótce eks do mego
    tescia jest przerażające po prostu...A tescia nigdy nie lubiłam.
  • Gość: madziaaa IP: *.eranet.pl 11 lat temu
    morekac napisała:
    > Skoro nie lubicie swoich tesciów, jak możecie kochac mężów?

    skoro lubilas tesciowa dlaczego rozwiodlasd sie z jej synem?
    przeciez odziedziczyl "wzorce zachowan" rowniez po niej?



  • Gość: zen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    he he bardzo celna uwaga..
  • Gość: das_spiel_ist_aus IP: *.adsl.alicedsl.de 11 lat temu
    dokladnie,tak sie zlozylo,ze mialem dwie pary tesciow i nawet po rozwodzie z pierwsza zona zwracalem sie do pierwszej tesciowej..mamo(tesc zmarl w miedzyczasie drugi przed poznaniem mojej obecnej zony.w chwili obecnej nie zyja wszyscy).stosunki z tesciami wypracowujemy sami,a oni nam sie tylko odwdzieczaja na "swoj sposob" i trzeba to akceptowac.
    ps.na google wyczytalem,ze autor o niku das_spiel_ist_aus
    przebywa w wiezieniu..hahahahahaha naprawde sie usmialem z tego "brata blizniaka"
  • peryklejtos 11 lat temu
    > ps.na google wyczytalem,ze autor o niku das_spiel_ist_aus
    > przebywa w wiezieniu..hahahahahaha

    Taaa, "na google wyczytalem"... nie wiedziałem, że na stronie google
    umieszcają takie informacji..
    a w którym linku na stronie googla? Programy reklamowe - Rozwiązania
    dla firm - Wszystko o Google, a może w - Szukamy pracowników?

    buahahahaha!
  • Gość: rita IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    o rany !! jakie ty głupoty opowiadasz!
  • Gość: am IP: *.chello.pl 11 lat temu
    dlatego, że niestety ale panuje taki stereotyp...teściowa jest blee
  • Gość: yl2001 IP: 217.147.104.* 11 lat temu
    Dzięki w imieniu cienia.
    Nie ma to jak sobie strzelić moralizujacy poscik zamiast odpowiedzi na pytanie.
  • panistrusia 11 lat temu
    > Dlaczego nie lubicie teściów, a szczególnie teściowej? przecież mąż - ukochany
    > jest podobny do nich. jest mieszaniną swojej matki i swojego ojca i ich
    > przodków. Nie jest podobny do swojej żony. Dlaczego jego akceptujecie a jej/ich
    > nie?
    Jeszcze raz podkreślę: czasem trzeba zrozumieć, że niechęć do mówienia 'mamo',
    'tato' do teściów nie wynika z niechęci synowej/zięcia.

    Mój mąż mając kilkanaście lat wyprowadził się z domu do internatu - wybrał taką
    opcją także z powodu warunków panujących w domu. Dzięki pomocy psychologów,
    przyjaciół udaje mu się dzisiaj nie powtarzać błędów jego rodziców, a co
    najważniejsze - jest ich świadom.

    Niestety dla rodziców jest tym najgorszym (oczywiście wszytko przeze mnie):
    zamiast kariery zawodowej wybrał naukową i to za granicą, woli grabusa od
    mercedesa, jeździ na wakacje w góry albo do muzeów zamiast na egzotyczne plaże.
    A jego najgorsze przewinienia: ma długie włosy i lubi się ubierać w turkusowe,
    fioletowe, żółte ubrania a nie beżowe i szare.

    Mój próg poczucia absurdu niestety jest chyba za niski na to, by takie zarzuty,
    najczęściej wykrzykiwane, mnie do teściów nie zrażały.
    Tym bardziej, że słyszę od nich, że nie jestem ich rodziną, że mój mąż się ze
    mną rozwiedzie, bo za kilka lat dojdzie do wniosku, że jego miejsce jest u boku
    mamy.


    Z całą stanowczością mogę stwierdzić, że po prawie dziesięciu latach bycia ze
    sobą ja i mąż jesteśmy bardziej podobni do siebie nawzajem niż do rodziców.
    A od akceptacji do pozwalania sobie wejść na głowę jest bardzo długa droga.
    W budowaniu relacji rodzinnych nie może być tak, że tylko młodsi się starają, że
    rodzice wymagają okazywania im szacunku 'bo tak', przyznawania racji 'bo jestem
    starszy i lepiej wiem'.
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Gość portalu: aalicja napisał(a):

    > Dlaczego nie lubicie teściów, a szczególnie teściowej?
  • niezapowiedziany 11 lat temu
  • Gość: das_spiel_ist_aus IP: *.adsl.alicedsl.de 11 lat temu
    a co z tego wyniknie,jak nie zaakceptuja formy per ty? do wszystkiego trzeba byc dojrzalym,choc znalem czlowieka ,ktory do wlasnej matki i ojczyma zwracal sie po imieniu
  • Gość: das_spiel_ist_aus IP: *.adsl.alicedsl.de 11 lat temu
    to wy macie dylemat zapisano to pytaniem czy pierwszy byl ogien w sercu ojca mego czy woda w lonie mojej matki
    odpowiedz w ogniu nie ma zycia wiec zostaje woda
    wiec teraz wy wybierajcie hahahahaha a tesciowie beda czastkom waszego potomstwa jezeli wybierzecie prawidlowo wiec podnoscie jedenascie strzal a interpunkcja to byl wasz symbol i pulapka a ja dobrze o tym wiedzialem

    jezeli chodzi o tych spiewajacych to jest to tak
    jeden spiewa o babce z ur a drugi o bitwie
    ktora zaczal w rabce babilonie wielkim a skonczyl na litwie damaszku
    ale to nalezy czytac z hebrajskim porzadkiem
    teraz wiecie
  • 0.malenka 11 lat temu
    Moj mąż też nie cierpi mojej mamy, ale mówi do niej mamo. No czasami
    tak bywa że nasi panowie nie przepadają za naszymi mamusiami, ha
  • sikorka68 11 lat temu
    Sprawę z nielubianymi teściami załatwiliśmy w (chyba) mało spotykany sposób.
    Nieporozumienia moje z teściową załatwiał mąż, a ja jego z moimi rodzicami.
    Zaprocentowało to i się lubimy. Teśc tylko nie zaskoczył, w czym rzecz i myśli,
    że trzymam go pod pantoflem. A to był nawet jego pomysł.
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    sikorka68 napisała:

    > Sprawę z nielubianymi teściami załatwiliśmy w (chyba) mało
    spotykany sposób.
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
  • brzoza101 11 lat temu
    nie wiem czemu mam do obcych ludzi mowic mamo i tato, to glupie. ale
    robie tak, bo wymaga tego dobro rodziny

    mowienie w trzeciej osobie jest przestarzale, ale obowiazuje w
    rodzinie np. mojego meza. Moj maz swoich rodzicow szanuje jak
    swietosc jakas ale tak sie do nich zwraca

    najlepiej forme zwracania uzgodnic, chociaz z tesciami trudno cos
    uzgodnic :-))))
  • Gość: izka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Ja swoich teściów lubię ale nie mogę się przemóc żeby
    mówić "mamo" , "tato" (jesteśmy małżeństwem niecałe 3 miesiące).
    Przez 10 lat było per pani/pan a teraz taki przeskok... zwracam się
    bezosobowo ale mi z tym źle a onie też woleliby żebym mówiła
    inaczej. Teściowa zaproponowała, że mogę jej mówić po imieniu ale z
    tym mam jeszcze większe problemy.

    Moja mama lata temu powiedziła mojemu obecenmu mężowi, że ma jej
    mówić po imieniu lub jakkolwiek inaczej ale w żadym wypadku
    bezosobowo, bo nie ma nic gorszego.

    Ale jak mówic to teściów jak nie w 3 osobie. Nie wyobrażam sobie
    zwracać się do teściowej inaczej niż "może mama"....

  • ranoma 11 lat temu
    a jak zwracasz się do swojej mamy? "Mamo, czy mogłaby mi mama zrobić herbaty?"
    czy raczej "mamo, zrobisz mi herbaty?"... strasznie nie lubię takiego mówienia w
    3 osobie... ja do swoich teściów zwracam się tak jakby to byli moi rodzice...
    "mamo, chcesz herbaty?" a nie "mamo, czy może miałaby mama ochotę się napić
    herbaty?"....to jest okropne...chociaż fakt...takie bezosobowe mówienie jest
    jeszcze gorsze...:(
  • Gość: titta IP: *.botany.gu.se 11 lat temu
    A dziwne, bo w polskim do niedawna byla to forma wyrazania szacunku.
    Np. w czesci mojej rodziny wlasnie tak sie mowi "czy babcia zrobi,
    ciocia pojdzie, mama (rodzona) sie zgodzi itp. i nikomu to nie
    przeszkadza. Z prababcia (ukochana) bylo lepiej, bo jej "dwolilismy"
    czyli zwracalismy sie w liczbie mnogiej: "Czy moglibyscie, babciu..."
    Szkoda troche ze piekne stare formy zanikaja.
    (Ps. ja calkiem mloda jestem :)
  • Gość: jj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    o liczbie mnogiej jeszcze nie slyszalam. skad pochodziła prababcia?
  • genova51 11 lat temu
    W liczbie mnogiej zwraca się na Śląsku. "Babciu, przyjedziecie do mnie", mamo,
    dajcie mi /dejcie mi - gwarowo/. Ta liczba mnoga już teraz zanika, ja jednak
    zwracam się "za dwoje". Nie do rodziców, bo po prostu nie chcieli, aby mówić do
    nich w liczbie mnogiej.
  • Gość: 70basia IP: *.subscribers.sferia.net 11 lat temu
    Zgadzam się, że dawniej takie bezosobowe zwracanie się do osób
    starszych było pożądaną formą szacunku, moja osobista babcia wiele
    razy mnie i moją siostrę upominała, żeby do niej nie "tykać" tylko
    odnosić się z szacunkiem "może babcia by...". Bardzo mnie to
    denerwowało, ale na szczęście babci przeszło, od kiedy skończyłyśmy
    po 18 lat możemy "tykać". Teściów swoich nie znoszę, na szczęście
    mojego męża wychowywała głównie jego wspaniała babcia i zupełnie nie
    posiada tych najgorszych naleciałości z domu, z tymi mniejszymi
    sobie poradziliśmy:) Mimo naszych beznadziejnych relacji mówię do
    nich jak do rodziców (sporadycznie się spotykamy na szczęście).
  • Gość: Nicon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    To nigdy w polskim nie była forma wyrażania szacunku. Dodać do tej
    formy słowo np. " niech" to wyjdzie zwrot jakiego się kiedyś używało
    w stosunku do osób podległych sobie ( służby lub pracowników niższego
    szczebla ) np:" niech Andzia poda kawę na tarasie" .... Zabawne jest to , że
    faktycznie osoby niedouczone lub niedoinformowane wymagają używania tej
    formy w stosunku do siebie... Dla mnie osobiście lepiej brzmi zwrot
    bezpośredni "pojedziesz ciociu" niż bezosobowa forma "pojedzie ciocia"....
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    ranoma napisał:
    > a jak zwracasz się do swojej mamy? "Mamo, czy mogłaby mi mama
    zrobić herbaty?"

    Ja właśnie tak się zwracam. Na dodatek moja mama to "mamusia", a nie
    jakaś tam mama, matka itp. :) Tak się w mojej rodzinie mówi, więc do
    teściów w żadnym wypadku nie zastosowałabym innej formy. Z tego co
    pamiętam, moja babcia używała liczby mnogiej, jak tutaj już
    wspomniano (nie pochodziła ze Śląska, a ze wschodu). I rzeczywiście
    stosowanie takich form oznaczało najwyższy szacunek. Rozumienie tego
    jako bezosobowe jest wymysłem obecnych, "nowoczesnych" czasów ;P
  • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Mam wprawdzie fajnych teściów, ale nie jestem w stanie zwracać się do nich per
    "mamo", "tato". Z pewnością nie przemogłabym się, jak radzicie, w imię relacji z
    mężem, czy z nimi. Podobnie ze zwracaniem się bezosobowym czy w trzeciej osobie,
    które uważam za strasznie obciachowe.
    Mówię per "pan" i "pani" - może z czasem będę mówić po imieniu.

    Rodziców mamy tylko swoich własnych i nie wyobrażam sobie nazywania tak kogoś
    innego, nawet naprawdę lubianego. To dla mnie sztuczny i mocno nienaturalny zwyczaj.

    Pytanie - jaki sposób zwracania się został Ci zaproponowany? Może powinnaś
    porozmawiać z mężem, żeby ten z kolei porozmawiał z rodzicami, żeby coś
    zaproponowali? To by było chyba najrozsądniejsze?
  • joanna182-0 11 lat temu
    Mnie ten problem niedługo czeka i też nie mam pojęcia jak mam się
    zwracać. Wiem, że moi przyszli teściowie woleliby bym mówiła im po
    imieniu, ale dla mnie to jest bardzo dziwne, bo są dużo starsi ode
    mnie i w końcu są to rodzice mojego narzeczonego i szacunek im się
    należy.

    Natomiast moja mama powiedziała, że mojego narzeczonego przyjmie jak
    drugiego syna i chciałaby by zwracał się do niej "mamo" (taty zdania
    nie znam, bo nigdy z nim o tym nie rozmawiałam). Powiedziała, że
    zwracanie się "mamo"/"tato" to pewna forma szacunku dla rodziców
    żony/męża.
  • ranoma 11 lat temu
    mamy własnych, ale skoro wychodzimy za mąż i potem jesteśmy traktowani jak
    jedno, to znaczy, że jego rodzice są również naszymi... jeśli faktycznie komuś
    przeszkadza mówienie do teściów "mamo", "tato" to może faktycznie lepiej żeby
    mówił po imieniu. Mój ojciec nie żyje od kilku lat, wcześniej się rozwiódł z
    mamą i wyprowadził i tak na dobrą sprawę to od przynajmniej 10 lat nie miałam
    okazji do nikogo mówić "tato"...i cieszę się że w końcu taką okazję mam :)
  • Gość: żbik IP: 194.181.195.* 11 lat temu
    Po prostu zaproponować przejście na "ty"?
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Aniu nie masz racji.Po angielsku tesciowa to "matka w prawie"mother-
    in -law" tesc"ojciec w prawie"-father- in -law.I to jest ten
    szacunek.
  • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Mimo permanentnej anglomanii/anglofilii, na którą cierpię, ten akurat wzorzec
    angielski do mnie nie przemawia. Darzę teściów szacunkiem i dużą sympatią, ale
    nie miłością - dlatego bardzo osobiste "mamo", "tato" zachowuję dla
    "prawdziwych" rodziców.

    Napisano powyżej o teściu, rekompensującym brak Taty - naprawdę z całego serca
    się cieszę, że tak może być. Ja z ojcem kontaktu nie utrzymuję, a teść nie do
    końca może być dla mnie takowego namiastką. Chociaż to bardzo fajny facet.
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Aniu ja nie sugeruje nikomu formy zwracania sie do tesciow,czy
    swiekrow, tylko mowie jak jak brzmi w jezyku angielskim,a w praktyce
    specjalnie w USA nie ma broblemu bo se mowi wszystkim-oprocz
    rodzicow-po imieniu
  • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    I chyba tak bym wolała. Żeby przyjęło się i u nas mówienie np. do teściów po
    imieniu, zamiast często fałszywie pobrzmiewających innych form.
  • Gość: synowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    > Rodziców mamy tylko swoich własnych i nie wyobrażam sobie
    nazywania tak kogoś
    > innego, nawet naprawdę lubianego. To dla mnie sztuczny i mocno
    nienaturalny zwyczaj

    Zgadzam się cąłkowicie. uważam, ze należy zwracać się tak jak
    podpowiadają własne uczucia.
  • sls333 11 lat temu
    Matka jest tylko jedna.

    Do nielubianych teściów zwracaj się zgodnie z funkcją, czyli per "teść",
    "teściowa".
    Skoro ich nie lubisz, więc nie zależy Ci na ich akceptacji, po co się oszukiwać,
    a tym bardziej kłamać?
  • Gość: muminka IP: 83.238.100.* 11 lat temu
    w Muminkach bylo "mamusiu Muminka" i "tatusiu Muminka", wiec moze
    analogicznie: "Mamo/Tato (imie męża)", np. mamo Jacka.

    U nas jest "mama Lila" i "mama Janeczka", oboje tak mowimy (ale o
    nich, nie do nich). Brzmi cieplej niz "twoja mama".
  • Gość: ja IP: *.media4.pl 11 lat temu
    A co jesli obie mamy mają tak samo na imię? Zeby było śmieszniej, nasi ojcowie
    tez mieli takie same imiona...
  • Gość: mądrala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Więc jeśli po funkcji, to raczej świekro i świekrze...
    Rodzice męża to nie teść i teściowa, tylko świekr i świekra.
  • Gość: kulka251 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Mozna ich lubic lub nie .. ale na całym swiecie mowi sie do nich tak
    jak do własnych rodziców..A Wy tu chcecie wprowadzac nowe formuły
    zachowan..Moj zięc nigdy do mnie nie powiedział mamo mimo iz
    conajmniej 10 lat był na moim garnuszku pomijając fakt iz gdyby nie
    my to nigdy jego rodzina nie miała nie tylko dachu nad głową..
  • dragon_fruit 11 lat temu
    i wcale mu się nie dziwię, że nie mówił mamo, skoro z ciebie taka
    franca, że wypominasz co im dałaś
    w duuuupę sobie tę pomoc wsadź, aż gardłem wylezie
    nie chcesz nie pomagaj, a jak pomagasz, to nie wypominaj
    --
    www.fridakahlo.prv.pl/
  • pinezka82 11 lat temu
    Na jakim całym świecie?! W większości krajów mówi się do rodziców współmałżonka
    po imieniu na ty lub używając formy grzecznościowej. Są oczywiście kraje, gdzie
    mówi się mamo, tato (a raczej matko, ojcze), ale na pewno nie są większością.
    Ja też nie jestem w stanie do moich teściów mówić mamo, tato. Nie są w stanie
    ustalić jak mam się do nich zwracać już ponad 8 lat i cały ten czas mówię
    bezosobowo. Mój mąż zwraca się do moich rodziców na ty i po imieniu i jest to na
    prawdę bardzo dobre rozwiązanie. W końcu wszyscy jesteśmy dorośli :)
    --
    Moja majowa dziewczyna
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Nawet jeśli nosisz w sobie ogromne pokłady niechęci do rodziców
    swojej żony,to pamiętaj oni są jej rodzicami!!! Kochasz żonę? Chcesz
    jej dobra i nie lubisz sprawiać jej przykrości? To spróbuj pokonywać
    to co jest nieznośne. Nie musisz ich kochać,ale szanować z pewnością
    tak.Zatem przez szacunek i gwoli tradycji chciej mieć "drugą mamę i
    drugiego tatę".A może poprawa relacji między wami też w dużej mierze
    zależy od ciebie...Spróbuj nie masz nic do stracenia,zyskać możesz
    wiele.Tego ci życzę i pozdrawiam
  • Gość: bbb IP: 193.120.72.* 11 lat temu
    mam ten sam problem, znam sie z moja przyszla zona juz 10 lat, ale jeszcze nie
    wypracowalem sobie sposobu zwracania sie do przyszlych tesciow. W ogole sie nie
    zwracam bezposrednio; Moze zrobie herbaty, moze pomoge itd...
  • Gość: beAtkA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    ja najchętniej zwracałabyn się do swojej teściowej per "wredna
    cholero" ale łańcuchy konwenansów nie pozwalają mi na to.
  • Gość: gerolsteiner IP: 57.66.70.* 11 lat temu
    Po imieniu, tak jak przed slubem. Podczas pierwszego
    spotkania/poznania sie zaproponowali mi "ty" i tak pozostalo, co mi
    i im bardzo odpowiada. Maz mowi do moich rodzicow rowniez po
    imieniu.
  • Gość: Maja IP: *.chello.pl 11 lat temu
    U nas w domu panuje nierównowaga. Mój mąż do moich rodziców niemal od razu
    zaczął się zwracać "mamo" i "tato". Ja do jego rodziców tak nie potrafię,
    zwracam się do nich po imieniu. Teściowej chyba to trochę przeszkadza, ale ja
    naprawdę nie potrafię wykrzesać do niej cieplejszych uczuć.
  • rozmowy_kontrolowane 11 lat temu
    Moi teściowie zażyczyli sobie, żebym zwracała się do nich "pan" i "pani"- po
    kolejnej mega awanturze oczywiście. Odpowiedziałam, ze jeśli oni będą się do
    mnie tak zwracać, to i ja zacznę. A skoro oni jadą mi bezczelnie "ty", to i ja
    tak do nich mówię.
    --
    "Teraz będzie jak w trakcie bombardowania! Teraz Pan pozna, co to krzyk! Co to
    krew! I dużo bicia w twarz!"- Ani Mru Mru, "Szkoła rodzenia"
  • Gość: gosc IP: 80.54.174.* 11 lat temu
    rozmowy_kontrolowane napisała:

    Masz chłopa ktory cie porzadnie nie potrzasl i pozwala na awantury
    ze swoimi rodzicami.
  • Gość: no.to.ja. IP: *.uml.lodz.pl 11 lat temu
    Ja nie znoszę swoich teściów.Przede wszystkim za ogromny brak kultury i poszanowania mnie i moich Rodziców.Dlatego nigdy nie powiem do nich"mamo"czy "tato".Jaka "mama" jaki "tata"???Na to trzeba sobie zasłużyć,bo szacunek idzie w obie strony.Będę mówiła bezosobowo.I tak ich z resztą nie obchodzę,dlatego nie widzę zbytni problemu:)
  • anulina 11 lat temu

    u mnie mama i tata w 3 osobie. nie mam wyjscia. poza tym grunt to spokój. jak
    moj tesc gada bzdury to po prostu sie nie odzywam i juz ;) wiem, ze tescie
    potrafia wku..c. oj wiem
    --
    piszesz? pamietaj, ilośc tekstu jest odwrotnie proporcjonalna do ilości czytelników
  • Gość: emma IP: 198.155.189.* 11 lat temu
    Najchetniej wcale bym sie do nich nie zwracala tylko wyslala na
    Ksiezyc z biletem w jedna strone!!! Nie mozna miec cieplych uczuc
    ani szacunku do kogos kto za grosz nie szanuje Ciebie tylko caly
    czas krytykuje, patrzy na rece i wytyka bledy a do tego gdacze non
    stop jak kura na grzedzie!!! Sadze ze najwlasciwiej byloby zwracac
    sie do nich per tesciu i per tesciowo, czyli zgodnie z ich statusem
    prawnym.
  • cien_wiatru 11 lat temu
    Ztym szacunkiem to jest tak, ze najpierw trzeba go przede wszystkim dla samego
    siebie.Trzeba szanowac siebie i nie pozwalac innym soba pomiatac.
    W ostatniej rozmowie telefonicznej, kiedy zwracalam sie do tesciowej per pani a
    ona do mnie na ty, kazde to jej "ty" bolalo mnie jak policzek. Zrobie tak jak
    rozmowy_kontrolowane, albo w obie strony ty albo w obie strony pani.

    Moi tesciowie uwazaja, ze z racji wieku oraz samego faktu bycia rodzicami mojego
    meza maja swiete prawo do krytykowania mnie, ublizania mi i pouczania. A
    szacunek ma polegac na tym, ze mi sie nie wolno odezwac, musze pokornie sluchac
    wyzwisk i blagac o przebaczenie. Nie dyskutowalam z tymi przekonaniami, po
    prostu w ciagu ostatnich 10 lat widzialam ich 2 razy i to krotko.
    Teraz nie maja pojecia, czemu do nich nie przyjezdzam i rozkazujacym tonem
    zadaja przyjazdu.
    Powiedzialam tesciowej, ze najpierw musi mnie przeprosic za swoje zachowanie.
  • czarnuszka 11 lat temu
    I myślisz, że teściowa to zrozumie? One mają coś zakodowane, jakąś "nieomylność"
    i "prawo" do bycia lepszą, mądrzejszą...

    Moja jest oporna na wszelki rodzaj wiedzy, nawet na wydawałoby się banalny - w
    niedziele do nas się nie dzwoni przed 12, a w dni powszednie przed ósmą. Gardło
    zdarłam, nie pomagało, potrafiła skopać mi nawet imieniny, wydzwaniając... o 6
    rano, wyrywając nas ze snu, byleby być pierwszą. Jak zaczęłam wyłączać telefon,
    to się oduczyła. Ale do tej pory nie mogę jej włożyć do głowy, że jak dzwoni, to
    wieczorem, bo wtedy nie przeszkadza. A ona o każdej porze dnia, tylko nie
    wieczorem...

    Teściowe to ród tak straszliwy, że się zastanawiam, jaką ja kiedyś będę?
  • Gość: kix IP: 195.90.102.* 11 lat temu
    i starczy. i nie jest to nieprzyjemny zwrot i chyba najbardziej odpowiedni.
  • Gość: toja IP: 83.168.75.* 11 lat temu
    Ja uważam że jeżeli kochacie swoich mężów i żony to powiedzieć
    mamo tato do teściów nie powinno być problemem
    To jest także wyraz szacunku dla rodziców nawzajem.
    Napewno na początku jest trudno ale trzeba to przełamać dla dobra
    rodziny.Powodzenia córki i synowie. Pomyślcie że wy też kiedyś
    będziecie w tej sytuacji i czy byście chcieli być tak niemiło
    traktowani. Dużo wzajemnej miłości i szacunku.
  • Gość: mądrala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Więc jeśli po funkcji, to raczej świekro i świekrze...
    Rodzice męża to nie teść i teściowa, tylko świekr i świekra.
  • Gość: kix IP: 195.90.102.* 11 lat temu
    madralo, nie wymadrzaj sie. nikt tak od 100 lat nie mowi na rodzicow meza
  • Gość: Rabarbar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    W języku francuskim czyli języku dyplomacji teściowa to la belle-
    mere (piękna mama) a teść to le beau-pere (piękny ojciec).Nawet
    jeżeli nie lubisz swoich teściów to bądź dyplomatką i nie okazuj im
    tego. Wiem z własnego (bolesnego) doświadczenia, że nie warto
    walczyć z rodzicami męża - są sytuacje, w których to oni mogą być
    podporą i ostatnią deską ratunku.
  • Gość: gość IP: 89.174.23.* 11 lat temu
    Ja nie znoszę swoich teściów ze wzajemnością w myślach nazywam ich teściór i
    teściórwa
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    dobre, dobre szczególnie teściórwa, jak ja nie cierpię swoich teściów
  • Gość: Dodo IP: *.fbx.proxad.net 11 lat temu
    Rabarbar, owszem, po francusku tesciowa to "piekna matka", a
    tesc "piekny ojciec", ale nikt, ale to nikt z moich zameznych,
    zonatych znajomych, ani ja (moj maz jest Francuzem), nie zwraca sie
    do tesciow inaczej niz po imieniu, zaleznie od bliskosci mozna
    uzywac iomienia w drugiej osobie liczby pojedynczej (usiadz prosze
    Michelle) lub mnogiej (usiadzcie prosze Michelle), co we Francji
    jest zwyklym wyrazem szacunku. Osobiscie nie wyobrazam sobie
    mowienia do tesciowej "mamo", to takie nienaturalne :).
  • Gość: Rabarbar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Dodo - możliwe, że nie wyraziłam się zbyt precyzyjnie za co
    przepraszam i spieszę wyjaśnić. Nie chodzi mi o to by ktoś do
    teściów zwracał się per "piękna mamo" lub "piękny ojcze". Raczej
    miałam na myśli to, że jeżeli już ktoś jest do swych teściów
    nastawiony wrogo, to korzystniej dla niego uciec się do dyplomacji,
    nie okazywać wrogości, otoczyć wroga "skorupką miłości" i mówić tak
    jak sobie tego życzą: mamo, tato, pani, pan lub po imieniu. To nic
    nie kosztuje, ale walka z rodzicami męża lub żony, w dłuższej
    perspektywie może być bardzo wyczerpująca i kosztowna.Ponadto
    wiekszość z nas kiedyś będzie tymi teściami dla kogoś, a wtedy nikt
    nie chce być traktowany wrogo. I jeszcze jedno: Machiavelli
    pisał "trzeba być lisem i lwem" i chyba zgodzicie się ze mną, że w
    relacjach z teściami cześciej trzeba być lisem. I tyle panie dziejku.
  • dragon_fruit 11 lat temu
    jak to "nic nie kosztuje"???
    owszem kosztuje wrzody żołądka lub łysienie plackowate o ile nie jest
    się hipokrytą
    --
    www.fridakahlo.prv.pl/
  • Gość: m. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Święta racja.
  • Gość: m. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Wolałabym, aby to:"Święta racja trafiło pod post o "desce ratunku" w
    zakończeniu, ale i tak znów masz życiową rację.Lepsze są pokojowe strategie, one
    budują więzi. Przecież nie mogą się składać z walk i utarczek. To dopiero jest
    bezsens i strata czasu, zdrowia i sił.Agresja
    zawsze jest nieopłacalna w tych relacjach, a refleksja służy znalezieniu
    mądrzejszego rozwiązania.Pozdrawiam.
  • Gość: sama-radosc IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 11 lat temu
    moj maz do mojej mamy mowi babcia z tytulu ze mamy male dziecko i
    bardziej mu to odpowiada niz mowienie mamo. Moja mama z kolei nie ma
    nic przeciwko. Dziadek tez jest wiec sprawa zalatwiona.
    Gorzej bylo z moja tesciowa - razilo ja ze nie mowie do niej mamo i
    kazala mi sie zwracac per pani - czyli wywolala mnie na pojedynek
    (myslala moze ze pokaze pazuki) ale stwierdzilam ze jezeli to
    sprawia ja wielka radosc i tak jej na tym zalezy bede madrzejsza i
    jej ustapie - w koncu to matka mojego meza ktorego kocham. Nie
    ujmuje to faktu ze mowienie mamo do mojej mamy sprawia mi wieksza
    radosc ( o ile mozna mowic o jakiejs radosci kiedy tak sie zwracam
    do mojej tesiowej)...kochani szkoda zycia na takie pierdoly!
  • miaasto 11 lat temu
    Jestem teściową, do której zięć zwraca się bezosobowo. Znamy sie ok. 9 lat, od 2
    są po ślubie. Zaproponowałam imię, mamo, lub według własnego pomysłu. Forma
    bezosobowa jest paskudna, dla mnie lekceważąca. Cięzko mi z tym. Na razie nie
    proszę córki o "interwencję", nie chcę Jej pośrednictwa. Jednak dla mnie to
    sytuacja bardzo obciążająca emocjonalnie. Mieszkamy w odl. 300 km. od siebie,
    więc widujemy się tak często, jak to wynika z życia. Nie wiem, skąd ta niechęć,
    bo chyba to oznacza. Ciągle czekam na przebudzenie zięcia, o którym myślę
    posługując się jego imieniem. Wobec swoich znajomych jest otwartym i pogodnym
    kolegą. Ze mną, kiedy się widzimy, jest mało otwarty i spontaniczny.Wnuczę w
    drodze, co będzie dalej ze sposobem zwracania się do siebie? Podoba mi się
    wersja muminkowa, tak się przedstawiam przez telefon. Zachęcam młodych zwracania
    się wprost, od razu, kiedy padnie propozycja ze strony teściów. Czuję sie z
    opisanym faktem - jak ktoś nieistniejący. Imię, określenie roli (tata, mama) to
    podstawa tożsamości i zdrowia. Między nami żadnego konfliktu nie ma.Czyli
    niechęć (?) płynie z obrazu, jaki zięć ma o mnie. Od córki? z wyobrażni? z
    przywiązania do własnej matki?
    Młodzi małżonkowie, albo i nie~ , miejcie litość, sami będzie kiedyś w takiej
    sytuacji.
    Jest we mnie żal, ale i złość. Trudno się z tym pogodzić.
  • Gość: kika IP: *.jjs-isp.pl 11 lat temu
    Po pierwsze - czytam, ze jest to dla Ciebie problem, pieknie opisalas to na
    forum- nie powstrzymuj sie, tymi slowami mozesz porozmawiac z zieciem, na pewno
    zrozumie i wyjasnicie cala kwestie, proponuje spotkanie osobiste, na pewno
    znajdziesz okazje. Prawdopodobnie trudno jest mu podjac ostateczna decyzje -
    mowic mamo czy inaczej, osobiscie uwazam, ze jesli do tej pory nie zdecydowal
    sie na "mamo" oczekuje Twojej decyzji, zezwolenia na "per Ty", jemu jest
    niezrecznie - zwlaszcza, ze to trwa juz tak dlugo. Moim zdaniem jest malo
    prawdopodobne, ze jego postawa wynika z niecheci do Ciebie :)Mlodzi sa czasami
    bardziej zagubieni w takiej sytuacji niz Ty, powinniscie to wyjasnic, powodzenia!
  • Gość: jj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Na otwartą konfrontacje iść nie warto. Mów świekro i uzywaj drugiej osoby.
    Obrazić się nie może, bo w końcu tak się mówi na matkę męża (teściowa to matka
    żony), a nazywanie mamą to nie jest.
  • Gość: fookin tune IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    nie chcę bawić się w domorosłego psichologa, ale wydaje mi się (również z
    własnego doświadczenia) że teściowie są widziani i traktowani b.często
    bezosobowo, jakby byli projekcja wad i nietolerowanych cech partnera przez co są
    kozłami ofiarnymi związków swoich dzieci (oczywiście poza sytuacjami kiedy
    rzeczywiście się wpierniczają w każdą drobną sprawę i realizują plan zagłady
    świata)



  • Gość: annia IP: *.centertel.pl 11 lat temu
    Ja do moich najpierw mówiłam bezosobowo a teraz w 3 osobie. Inaczej
    nie przechodzi mi przez gardło.
    Jak są wnuki to wiele osób robi wybieg "babcia, dziadek"
  • Gość: EFka IP: *.lodz.mm.pl 11 lat temu
    No niestety ja nie mogę mówić inaczej niż w 3 osobie bo się
    teściowie obrażą (mój mąż od dziecka tak był nauczony i ja się
    dostosowałam), na babcia czy dziadek mówią że nie są moimi dziadkami
    więc chcąc uniknąć sporów zwracam się np czy mama się napije
    herbaty? lub czy mogę mamie w czymś pomóc ... itp. Myślę z
    perspektywy lat że jeśli będę teściową lub świekrą jak kto woli
    (gdyż mam dwóch synów )chciałabym aby synowe nie zwracały się do
    mnie bezosobowo, jeśli zauważę taki problem zaproponuję formę na TY
    lepiej być traktowaną jak przyjaciółka-koleżanka niż jak zło
    konieczne.A zbliża się to nieuchronnie bo dzieci już prawie
    pełnoletnie. Ale życzę wszystkim dużo cierpliwości bo z teściami na
    prawdę jest ciężko mnie na dobrą sprawę docenili i zaakceptowali
    dopiero po 10 latach małżeństwa, cóż lepiej póżno niż wcale...
  • Gość: kruk51 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Twierdzę iż nie masz racji. Tykać to sobie można itd. nie chcę być
    nie grzeczny. Na miłość synowych nie licz, ale szacunek winnaś umieć
    wymóc. W społeczeństwach cywilizowanych, matka, teściowa, świekra to
    urząd. I należy to respektować. Powtarzam; pragniesz szacunku, szanuj innych. Ja
    do teściowej zawsze mówiłem "proszę mamy " i to stwarzało
    dystans szacunku. Gwarantowało nie zależny układ grzecznościowy. I o to
    chodzi. A były czasy, gdy w polskich domach mówiło się Pani Matko !
    Panie Ojcze ! Za ileś lat nie będziesz chciała być tykana. Przemyśl to !
  • Gość: kruk51 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Też miałem teściów, teraz jestem teściem. Znam te problemy. Nikt od nich nie
    jest wolny. Oczekujesz szacunku dla siebie, szanuj innych. Ję
    zyk dyplomacji i uprzejmości nie naraża nikogo na poniżenie. To Wy sa
    me wychowujecie dzieci na dziwolągów nie potrafiących współistnieć z innymi.
    Twój syn czy córka, to ludzie dorośli i nie interesuj się nimi.
    Poradzą sobie bez Ciebie doskonale. A zaś z drugiej strony teściowie
    to wolni mający swoje życie ludzie. Nie wyręczaj się nimi. Nie uważaj
    że twoja matka powinna to czy to. Nie nie powinna. Kochać teściów nie
    musisz, ale szanować tak. Tego od Ciebie wymaga twoja kultura, chyba
    że jej nie masz i musisz zawsze z kimś wojować. To samo dotyczy dru
    giej strony. Chyba dość ! Nie sądzę by nazbyt wielu z Was mnie zrozu
    miało. Lepiej ze sobą koty drzeć, wtedy nie jest nudno !
  • Gość: Aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    pięknie ujęte, bo z pokolenia na pokolenie mamy coraz mniej kultury
  • Gość: zadowolona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Moje dzieci mówią do mnie mama, synowa mamusia.
  • Gość: liza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Gość portalu: zadowolona napisał(a):

    > Moje dzieci mówią do mnie mama, synowa mamusia.

    Ale to nie twoja zasluga, tylko matki synowej, że ją tak wychowała.
  • Gość: toja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Zgadzam się z Krukiem51 .Jestem -teściową ,tą gorszą matką i nie
    wiem co bym robiła i jak się starała ,to i tak będzie żle .Młodzi
    nie mają szacunku dla nikogo ,myślę ,że dla samych siebie
    też .Teściowie ,a zwłaszcza teściowe -to w\g nich czarownice .
  • batsi81 11 lat temu
    ja mówie pani i pan i się nie przejmuję...nie mam zamiaru się w żaden inny sposób do nich zwracać...nie widze powodu żeby sie zmuszać do jakichś bardziej rodzinnych określeń:P
  • Gość: Oriel IP: *.chello.pl 11 lat temu
    Można mówić "babcia" i "dziadek" :) np. "czy babcia była dziś w kościele" lub
    "czy dziadek mógłby podać gazetę". Jeśli ich nie lubisz - po takim tekście na
    pewno gul im skoczy :)
  • jamajczyk24 11 lat temu
    a według mnie powinnaś mówić po imieniu
  • aka10 11 lat temu
    Zdecydowanie po imieniu.
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • Gość: dzwonek IP: *.klc.vectranet.pl 11 lat temu
    Mamo , Tato , Babciu , Dziadziu , w zależności od sytuacji. Tak się
    zwracałam , chociaż nie lubiłam swojej teściowej , ponieważ dla niej
    ważna była tylko córka. Syn był na wszystkie kłopoty, natomiast
    córka do korzystania z jej pomocy w każdej możliwej sytuacji.Z
    przesadą. Wazne były dzieci córki , nasze nie . Dziś sama jestem
    teściową i boli mnie to ,że dla mojej synowej jej mama to mamunia ja
    natomiast - zła konieczność, chociaż to my ich wsparliśmy finansowo
    po ślubie a nie jej rodzice.Staram się żyć z dala , nie narzucam
    się ,nie wtrącam w ich sprawy ,nie mówię nic złego , pamiętam o
    imieninach , urodzinach itp. uroczystościach . Zawsze czułam chłod z
    jej strony i dystans. Wydaje mi się , że z jej strony przyjazd do
    mnie to duże poświęcenie i odczucie straty czasu. Mimo to cieszę się
    wnukami i dochodzę do wniosku , że tak to widać jest na świecie,
    odwieczny konflikt. Chociaż między nami konfliktu nie ma , tylko
    chłód. Przerażający. Nawet nie wiem o czym z nią rozmawiać, bo
    obojętnie o czym rozmawiamy , rozmowa nie klei się.A mogło by być
    tak miło.Ale odczucia teściów Ona pozna dopiero wtedy , gdy sama
    teściową zostanie.
  • Gość: mamuska IP: 80.54.174.* 11 lat temu
    Gość portalu: dzwonek napisał(a):

    Przeciez synowa to nie rodzina,czym sie przejmujesz.Zapraszaj same
    wnuki i syna ,po co ci obcy w domu.
  • aloha.1 11 lat temu
    Na zachodzie Europy i w Stanach przechodzi się z teściami na "ty", ale u nas
    tylko w środowiskach nowoczesnych,artystycznych lub takich,gdzie ludzi łączy
    więz zawodowa.Jeżeli nie masz częstego kontaktu z rodzicami męża,możesz pozostać
    przy formie "pan,pani", a oni mogą Ciebie "tykać". To jest poprawne i nikogo nie
    uraża.Nigdzie nie jest powiedziane,że MUSIMY zaprzyjaznić się z teściami.To
    zależy od dwóch stron.Wystarczą poprawne relecje.
  • Gość: asiamega IP: *.pools.arcor-ip.net 11 lat temu
    Popieram wersje z Muminkow.
    sama mam meza z innego kregu kulturowego i moj maz bardzo swobodnie
    mowi do mojej mamy *Mama Joanna*, jak urodzila sie nam corka to sie
    nauczyl *Babcia* i *Dziadek*.
    U niego to jest tak, ze kazda kobieta ktora ma dzieci to jest *mama
    dziecka*, ja juz sie nauczylam tak do nich zwracac,nawet do
    znajomych mniej-wiecej w moim wieku mowie raz per*Ty* raz *Mama
    Izaak....*. Do kobiet, ktore moglyby byc wiekowo moja mama, nawet
    jesli same nie maja dzieci tez mowie *mama*. Miestety moja tesciowa
    mieszka daleko i jeszcze sie nie widzialysmy, ale przez telefon jest
    bardzo sympatyczna i mowie do niej *Mamo*.
    Z takiego mowienia Mamo do wszystkich,wydah´je mi sie, ze krag
    znajomych mojego meza to jakby jedna wielka rodzina.A jak sie uzywa
    angielskiego to slowko *You* jest zarowno *TY*jak i *Pani*.
    ni wiem jakbym sobie poradzila w Polsce...
  • Gość: Magda IP: *.nsm.pl 11 lat temu
    Jesli masz zasadnicze powody,zeby ich nie lubic-nie ma powodu do
    zmuszania sie do czegokolwiek.Argumenty w rodzaju "poswiec sie dla
    meza" uwazam za idiotyczne,bo coz to za maz,ktory chce by zona sie
    poswiecala i by sama sie przez to zle czula.
    Bede miala tesciowa niebawem i nie widze zadnego powodu,by mowic do
    niej "mamo".Z tej prostej przyczyny,ze moja mama ona nie jest.
    A druga przyczyna jest taka,ze nie lubie tej kobiety.
    I nie bez powodu bynajmniej.Mysle,ze bede mowic do tesciowej po
    imieniu,to sie okaze.Ale zadne "mamo","prosze mamy" i inne takie nie
    wchodza w gre.
    Poza tym moje zdanie jest takie,ze czlowiek powinien cos soba
    reprezentowac,by sie go szanowalo.A nie szanuje sie go tylko
    dlatego,ze istnieje,niezaleznie od jego czynow-oczywiscie tych nie
    fair.
  • Gość: mamuska IP: 80.54.174.* 11 lat temu
    Gość portalu: Magda napisał(a):

    Magdus uwierz na słowo,przyszła tesciowa leje mna ciebie i ma cie
    gleboko w d... ona kocha swoje dziecko i jest jej obojetne z kim on
    załozy rodzine z ta czy tamta obie jednego warte..Kiedys facet
    zmadrzeje i pusci cie kantem a ty
    zostaniesz sama a w darze dzieci i zrozumiesz ze byc matka i
    tesciowa nie jest latwo.
  • Gość: tesciowa IP: *.homenett.pl 11 lat temu
    A ja nie znosze mojej synowej i nigdy do niej nie mówie po imieniu, Nie widzę u
    niej zadnego plusa,bardzo mi przykro
  • Gość: jacek226315 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    tesciowa napisala:
    >A ja nie znosze mojej synowej.
    Oczywiscie,pewnie jestes nadopiekuncza mamula,w dodatku jedynaka i w
    synowej zobaczylas konkurentke-zal mi takich
  • elazosia 11 lat temu
    No nie znoszę-za dużo powiedziane,ale jej nie lubię-nie da się jej
    lubić.Ona tego nie pragnie ani jej na tym nie zależy,więc po co się
    narzucać.Z jej wypowiedzi nie zależy jej na na żadnym lubieniu
    innych ludzi/trochę w to nie wierzę/ale tak twierdzi i
    basta.Opiekuję sie wnuczką 3 lata i przez te 3 lata nigdy nie
    usłyszałam- żadneg, zwykłego dziękuję,trudno takie wychowanie.
    No mnie jak mnie teściowej może nie lubic,ale własnej matki??-też
    nie lubi.
    No cóż skrajny egoizm u mnie niepojęty.Tak bywa tacy też
    są.Zakochani w sobie na zabój.
    Pamietajcie synowe wy też będziecie teściowymi!!!!! szybciej niz sie
    tego spodziewacie. Same siebie nie szanujecie a wymagacie od innych
    cudów- niestety nie ma.Serca sie nie kupuje-trzeba najpierw je mieć
    i okazywać innym a póżniej wymagać dla siebie.

    Pa synowe,więcej zdrowego rozsądku i normalności wam życzę.
  • Gość: młodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    pamiętajcie, że teściowie mają 50+, ale wnętrza młode i twórcze. I żadne tam
    kościółki, gazety i herbaty!! To wy częściej popadacie w stereotypy. Więcej
    elastyczności! Mam 50+ i czuję swoją energię i otwartość na świat. A zięć do
    mnie bezosobowo. Być może widzi we mnie niektóre mało lubiane cechy swojej żony,
    a mojej Córki. Oj te projekcje...
    Najtrudniejsze to są te wychłodzone relacje.
    Rodzina, rodzina - kiedy jej nie ma samotnyś jak pies!
    miaasto
  • Gość: marina0706 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    No spoko, szczególnie moja teściowa, fanka radia Maryja, jest
    otwarta szeroko jak i jej portfel na.....,ojca Rydzyka hehehehhehe.
    A najlepsze jest to ze szuka zaczepki bo wie ze jestem antyRydzykowa
    i antyPisiorowa , wiec zapodaje tematy takie zeby się kłócić. Ciemna
    masa jest z niej i tyle. Ale chociaż by się mogła postarac i byc dla
    mnie jak matka tym bardziej ze spodziewam się dziecka ale ona
    zamiast spytać jak sie czuję puszcza mi dyma z papierosa w twarz.
    nie wiem więc za co należy jej się moj szacunek ale słowo mama w jej
    stronę nigdy przez gardło mi nie przejdzie. To tyle ode mnie.
  • Gość: michalinka IP: *.adsl.alicedsl.de 11 lat temu
    do tescia,bo tylko go mam,mowilam TATO.Juz tak nie bede jego nazywac,bo nie jest
    wart przebywania nawet w moim towarzystwie.Bede jego unikac,a wszelkie imprezy
    rodzinne mamy i tak z glowy ze wzgledu-dzieki Bogu!-na kilometry,ktore nas dziela.
    Cala jego rodzina brzydzi sie tym flejtuchem klejacym,a ja staralam sie byc
    wzorowa synowa.
    Pare dni temu odwiedzila nas siostra meza z przyjacielem,skorzystali z
    telefonowania przez skypa.
    Ten flejtuch mysli,ze jak stol sie nie ugina pod brudnymi michami,z paskudnym
    jedzeniem,to jestem chytra.
    Darl ryja (nie potrafi normalnie rozmawiac)z pytaniem:" a zarcie mata,mata
    zarcie?"Jak w kabarecie.Corka jego pyta- tez sie wydzierajac,bo brudas ma
    zatkane brudem uszy o pogode,a on drze sie dalej:"a jakie zarcie mata".
    Ciesze sie,ze przy tej krotkiej wizycie zrobilam wszystko super pyszne,czyste
    przedewszystkim.Podziwiali,ze jak w restauracji.
    Nie bede sie juz nigdy osmieszac nazywajac tego flejtucha Tato.
    Jego rodzinka wstydzi sie jego,ja zawsze bronilam gnoja,wysprzatalam flejtuchowi
    mieszkanie, i KIBEL,ktorego nawet nie potraficie sobie wyobrazic(na drugi dzien
    znowu wielkie szorowanie).
    Pozdrowil syna,a mnie ominal nawet po dwukrotnym podpowiedzeniu(z
    grzecznosci)jego corki,a siostry mojego meza.Fuj!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka