-
Wystarczy, by małżonkowie dzieli się majątkiem w obecności swojego
(właściwego terytorialnie dla miejsca zamieszkania małżonków)
proboszcza.
I każda rzecz i każde prawo, które budzi wątpliwości i skutkuje
brakiem zgody małżonków (z wyjątkiem prawa do wychowywania i
utrzymywania dzieci) przechodzi na kościół katolicki.
Mediacje byłyby, oczywiście, niskopłatne - ot, z 10% majątku...
Stawiam kokosy przeciw przechom, że pomogłoby wszystkim z wyjątkiem
chorych psychicznie...
--
Trzeźwy
Naprawdę trzeźwy...
-
czy jeżeli zostawię ex-małżonce wszystko a sam wyjdę z plecakiem, to
była żona zapłaci jakis podatek czy tylko opłaty notarialne związane
z przepisaniem nieruchomości ???
-
Można podzielić bezboleśnie. Tak jak ja to zrobiłem. oże głupio -
jak mówią niektórzy - ale ja uważam że słusznie. Zabrałe z domu
tylko swoje ubrania i narzedzie pracy - kompa. Mieszkanie, meble,
samochód nowy i inne "pierdoły" zostawiłem żonie dobrowolnie sie
zrzekając u notariusza. Jedyny warunek to to, że ona opłaca umowę
notarialną. I tak się stało. Cały swój majątek oceniam na jakies 4-5
tys. zł. Zaczynam od "0". Powodzenia innym.
-
-
A dlugi?IP: *.cpe.net.cable.rogers.com
przed i w czasie trwania malzenstwa ?
A gdy jedna ze stron zaciagnela takowe bez wiedzy drugiego w czasie
trwania malzenstwa?
-
Ja kupiłem dom na swoje nazwisko pół roku przed ślubem. Kredyt, koszty urzadzania się płacimy teraz razem, bo żona też pracuje. A jakby chciała ode mnie odejść, to cały dom przypadnie mi, bo był przed ślubem kupiony tylko na moje nazwisko.
-
Gratuluję rozsądku
-
oblicza sie wartosc domu w momencie slubu
pozniej w momencie rozwodu
a roznica to majatek wspolny
-
nie!
wartosc domu nie ma wplywu - kupil przed slubem to jego.
inna sprawa ulepszenia, remonty itp a i to przy udokumentowaniu
wkladu drugiej polowy
-
tere fere kuku........
chyba jakas kobieta takie głupoty może wymyślić aby zastraszyć
biednych facetów
Wszystko co przed ślubem to majątek OSOBISTY :)
-
wrzuć sobie dziecko w google "naklady z majątku wspólnego na majątek
odrębny".
dom jest JEGO, jej należy się jednak stosowny zwrot nakładów (i to w
wartości realnej, nie nominalnej) bo kredyt spłacają z majątku
wspólnego. Rozlicza się to tak samo jak przy podziale majątku,
rożnica tylko w tym, że tu wiadomo kto zostaje w domu, a kto się
wyprowadza.
-
Gość portalu: piter napisał(a):
> Ja kupiłem dom na swoje nazwisko pół roku przed ślubem. Kredyt, koszty
urzadzania się płacimy teraz razem, bo żona też pracuje. A jakby chciała ode
mnie odejść, to cały dom przypadnie mi, bo był przed ślubem kupiony tylko na
moje nazwisko.
owszem - dom twój, ale żonie ewentualnie nalezy się spłata za wszystko z tytułu
nakładów z majątku wspólnego na majątek odrębny.
-
Moja bratowa nie miala nawet majtek do slubu,moja mama kupila jej
bielizne nie miala nic.Kupili dom za pozyczone pieniadze od mojej
mamy/polowe wzieli z Banku pozyczke/pozyczke do Banku zwrocila ale
pozyczke dla mojej mamy nie.Upominalismu sie o zwrot pieniedzy omal
15 lat dzis po 30 latach slubu postanowila sie rozejsc,/sa w trakcie
rozwodu/wszedzie ma mase dlugow,roznych pozyczek bez wiedzy mojego
brata.Pracowala 6 miesiecy w Kiosku Ruch "zdazyla"zrobic 11.000,
tysiecy manka jak?sami sie nad tym glowimy.Teraz twierdzi,ze po
rozwodzie moj brat zostanie zmuszony do splacania jej dlugow a Ona
bedzie zadac od Sadu aby jego i ich 21 letniego syna Sad zmusil do
opuszczenia domu.Twierdzi,ze dom nalezy sie tylko dla niej.Maja
jeszczs 15 letnia corke,ktora wcale sie nie zajmuje/dzieciak chce
byc z ojcem/moja bratowa uwaza,ze nie musi placic zadnych alimentow
na dziecko.W chwili obecnej moj brat oplaca wszystko co dotyczy sie
domu,okazuje sie ,ze po 2 lata nie sa oplacane
rachunki.Doprowadzila rodzine do ruiny a teraz "gra biedna zone".
-
-
mamy do podziału jedynie mieszkanie i 2 samochody o mniej wiecej równej wartości.Moja była żona mieszka w naszym wspólnym mieszkaniu z nowym mężem i nowym dzieckiem od 10 lat.Po tym czasie wniosłem do sądu pozew o zniesienie wspólności majatkowej ,a dokładnie o spłatę połowy wartości mieszkania.Na rozprawie była żona twierdzi że dała mi za połowę mieszkania po rozwodzie i sprowadza na świadków swoje koleżanki i one zeznają,że po...iłem się z żoną po rozwodzie co jest KŁAMSTWEM.Jak się mam bronić.Ona twierdzi że wspólne konto bankowe oczyściłem przed rozwodem.To też kłamstwo ,bo historia rachunku bankowego wykazuje na dzień rozwodu na koncie były dosłownie grosze.Nie wiem co robić ,bo sprawę prowadzi kobieta sędzia i widzę że generalnie trzyma stronę bab.Rozwód był bez orzekania o winie ,a tak naprawdę ona mnie zostawiła dla innego i musiałem się wynieść z własnego mieszkania.Boję się orzeczenia bo jak udowodnić ,że nie jest się wielbłądem.Bo to że jestem jeleniem to pewne.Proszę o radę osoby które przeszły podobną historię.
-
I dlatego istnieje "INTERCYZA"Nie wiem dlaczego wile osob przed slubem boi sie
tego papierka?Twirdza,ze jak sie kocha to sie ma i zaufanie.Blad.Dzis nie ma sie
zaufania do rodzonego brata tym bardziej do obcej osoby z ktora decydujemy sie
zwiazac.Musimy pamietac tez o tym,ze haratery i zadania z wikiem nastepuja
zmianie.Jesli facet ma dom przed slubem,powinien zrobic intercyze.Zaasekurowac
sie,ze w razie "niewypalu" nie zostanie bez dachu nad glowa.I odwrotna
sytuacja.Dlaczego tego sie boimy?Dzis sa inne czasy,inna mentalnosc ludzi,inne
oczekiwania od partnera jak kiedys.Nie mozemy sie bac ani wstydzic.A jesli tak
jest to sami narazamy sie na takie porazki zyciowe jak wyzej- co Panowie opisuja
z lezka w oku.Szkoda!
-
bo intercyza oznacza odrębność majątku każdego z małżonków po ślubie
np. dochody z pracy męża są wyłącznie męża i on decyduje co ma z
nimi zrobić, to samo dotyczy dochodów żony. Jeśli pojawi się
dziecko, to kto je będzie utrzymywał. Potrzebne wtedy jakieś
alimenty. Więć po co ślub, jeśli każdy ma mieć swój odrębny majątek?
Natomiast majątek posiadany przed ślubem jest zawsze majątkiem
odrębnym niezależnie od tego czy była intercyza czy też jej nie było.
-
intercyza to jedno, a wolny związek to lepsze coś, po pierwsze nie liczysz na
pieniądze partnera, po drugie jak wcześniej się nie umówiłeś co do rozliczeń to
reguły kodeksowe - o ile partner cię nie finansował - są bardzo dobre
-
żeby to było takie proste :) jeste proste jak obydwoje są normalni i
nie mają dzieci. jak są dzieci, to przy podziale majątku sędziny i
tak "większą połowę" przyznają kobiecie, bo przecież z nią zostaną
dzieci. a ta dostając i tak więcej składa następnie wniosek o
podwyższenie alimentów bo przecież nie ma skąd wziąć na spłatę
byłego męża. jeśli faceta stać na to lepiej zostawić w cholerę cały
ten majątek po wcześniejszym notarialnym spisaniu przekazania swojej
części na dzieci, pozostając dalej prawnym opiekunem tego majątku do
pełnoletności dzieci. w ten sposób była żona nie będzie mogła
sprzedać nieruchomości a jej przyszły mąż najwyżej będzie mieć
połowę majątku byłej żony, ale nie będzie mieć prawa do wy...onego
majątku dzieci.
jeżeli już musicie ...ić się przed sądem, to radzę facetom
korzystać z usług adwokatek. adwokat facet przed żeńskim gronem
sędzin niewiele zwykle może zrobić.
widziałem opinię, że najlepiej spisać intercyzę. a co intercyza
pomoże jak są dzieci? który facet wywali byłą z dziećmi z własnej
nieruchomości?
zamiast w te fundusze emerytalne lepiej inwestować w nieruchomości.
im więcej nieruchomości tym więcej żon :)
-
Takich głupot to już dawno nie czytałam :)
1) dzieci nie mają wpływu na podział majątku wspólnego rodziców.
2) Dzieciom można zapisać swój majątek ale tylko tym pełnoletnim, bo
małoletnie nie mają zdolności do czynności prawnych. Jeśli uprzemy
się i jakiś notariusz mu to zapisze to go oszuka, bo żona będzie mogła zarządzać majątkiem do osiągnięcia pełnoletności. Każdy sąd jej
pozwoli na sprzedaż jeśli dobrze umotywuje.
Lepiej nie pisać głupot jak się nie wie, bo może ktoś sobie to wziąć
do serca i dużo stracić.
-
Gość: Kobieta z dziećmi
10.06.09, 15:44
Odpowiedz
Witam,
Jak to który? Jestem po rozwodzie. Mamy mieszkanie i dom (nowy w stanie
developerskim). Z mieszkania musiałam uciekać z dziećmi bo chyba by mnie
wykończył.Do domu zabrał klucze i nie mam dostępu. Sam mieszka jeszcze w
innym domu z przyjaciółką. Jednym słowem nie wachał się wywalić mnie z
dziećmi z dwóch mieszkan z tym dodatkowo że żadnego nie użytkuje....różnie
to bywa. Aha i przy tym jest wielka deklaracja miłości do dzieci i dbania
o ich dobro.
-
a ja, zostałam pozbawiona majatku przez byłego męża, mimo że nie
było żadnej intercyzy a mieszkanie kupiliśmy w trakcie trwania
małżeństwa. Sędzina kazała mi opuścić i zabrać swoje rzeczy jako
osobie chwilowo bezorbotnej z dzieckiem w miesiącu marcu nie ważne
gdzie i nie interesowało ją gdzie. I co?
-
JESTEM JESZCZE PRZED SPRAWA O PODZIAL MAJATKU WSPOLNEGO. JUZ TERAZ
MAM OBAWY JAK SAD PODEJDZIE DO MOJEJ SYTUACJI TO MI SAD PRZYZNAL
OPIEKE NAD DORASTAJACYMI DZIECMI CO DZIWNE OGRANICZYL MI WLADZE
RODZICIELSKA PRZEZ USTLENIE KURATORA OBCIAZYL MNIE WSZYSTKIMI
KOSZTAMI SADOWYMI I KOSZTAMI ZA ADWOKATA MOJEJ BYLEJ ZONY. PRZY
POMOCY ADWOKATA ZA KTOREGO SLONO PLACI A DZIECIOM DAJE ALIMENTOW 240
ZL ZAKLADA KOLEJNE SPRAWY I DOMAGA SIE UKARANIA MNIE GRZYWNA ZA
UTRUDNIANIE KONTAKTOW CO JEST NIEPRAWDA A TERAZ CHCE OGOLOCIC MNIE I
DZECI NAWET Z ICH LOZKA I BIURKA DO ODRABIANIA LEKCJI! ZNAJAC
POLSKIE SADY PEWNIE JEJ SIE TO UDA! SAMOTNIE WYCHOWUJACY DZIECI
OJCIEC TO W TYM KRAJU TO SAMO CO PRZESTEPCA! Z TYM PODZIALEM BEDZIE
PEWNIE TAK SAMO!
-
hm...to,że kobieta z dzićmi(w moim przyp.2córeczki)zostaje we wspólnie wybudowanym domu to nie takie oczywiste!!!Mój były doprowadził do tego,że to ja musiałam sie wynieść.Wymościł sobie gniazdko na przyjęcie swojej kochaneczki,czego BARDZO się wypierał do rozwodu.Teraz myśli,że już nic mu nie zrobię,a chciałabym żeby go Zabolało chociaż od strony finansowej,bo to co ja przeżyłam od momentu zdrady nie da się opisać.Kochałam go.
-
Mam pytanie:jaki okres czasu od wydania orzeczenia sądu o rozwodzie można
ubiegać się o takowy podział? Czy ok. 2 lat po rozwodzie można taki wniosek
złożyć do sądu?
-
Witam.Mam pytanie:Jestem po rozwodzie z byłą żona około 8 m-cy mamy jeszcze nie uregulowana sprawe dotyczącą podziału majatku tzn:w skład tego majątku nie wchodzi mieszkanie ale 2 samochody i rzeczy rtv i agd.Były 2 spotkania u mecenaski b.żony nawiązujące do ugody,ale skończyły się bez porozumienia bo chodziło o zpłate przezemnie określonej kwoty.Ja jestem w stanie dogadać sie ale na podstawie rzeczy które sa, anie jeśli chodzi o kwote do zapłaty.
co mam robić.....?
-
mam pytanie do wszystkich którzy sa po rozwodzie i sadza sie o
podział majątku.
po krótce opisze swa sytuacje która nie jest normalna
wiec byłam zona 5 lat . jestem po rozwodzie i chciałabym by mąz mnie
spłacił z naszego majatku na który wyłożyłam nie małe pieniadze.
doma zaczety był przed slubem po slubie zakonczony ,położyłam na to
troszke pieniedzy ale nie mam na to zadnego dokumentu ani
dowodu ,mało tego nie zameldował mnie w tym naszym domku bo nikt
tego nie dopilnował ,nadmieniam nie mamy dzieci ,mam nadzieje ze
moge dochodzic swoich pieniedzy no oczywiscie mój ex powiedział ze
nic nie dostane i mieszka tam sobie ze swa nowa pania....
prosze o odpowiedz kogos z was jak zaczac ten cały bałagan by jakos
to poskładac mo i oczywiscie nie poledz....
dzieki z góry
-
A ja uważam że sprawa powinna wyglądać tak te nieruchomości które wnosi facet
czyli tak zwany mąż lub jeżeli dostał je od swoich rodziców czyli ze strony
faceta to te nieruchomości powinny być męża a te nieruchomości które dostaje
żona od rodziców albo sama na nie zapracuje BEZ POMOCY MĘŻA!!!! powinny zostać
żony prosta sprawa każdy zabiera to na co zapracował sam lub dostał od swoich
rodziców ( NIE TEŚCIÓW. a jeżeli chodzi o wspólne nieruchomości to trzeba
policzyć ile % włożyła jedna strona i druga i wtedy jak żona dała na przykład
30% mieszkania to dostaje 30 % spłaty a nie połowę bo to jest oszustwo. a
nieruchomości które odpisują rodzice powinni zaznaczyć że synowa czy też zięć
zależy od strony nie mają żadnych praw. bo to jest chamstwo żeby żona wyszła
za gościa który ma dom za 2 bańki i potem milion każe mu oddać z dorobku na
który pracowali jego rodzice całe życie. A jeżeli chodzi o dzieci to nie mają
one żadnego wpływu na podział dzieci nie są wliczane w majątek chyba że został
zrobiony na nich zapis aktem darowizny ale do ukończenia pełnoletności przez
dziecko i tak taki akt można łatwo notarialnie odebrać. dzieci mają wpływ na
alimenty ale majątek to jest dobra wola rodziców dlatego żona czy z dziećmi
czy bez dostaje tyle samo.
I TAKA PRZESTROGA DLA PANÓW JAK I KOBIET JAK RODZICE WAM COŚ ZAPISUJĄ TO
PROSZĘ NIE DAWAĆ WSPÓŁWŁASNOŚCI MAŁŻONKOWI LUB MAŁŻONCE W RAZIE ROZWODU NIE
BĘDZIE PROBLEMU NATOMIAST JAK DOROBICIE SIĘ CZEGOŚ SAMEMU I DRUGA STRONA NIE
BĘDZIE W OGÓLE POMOCNA NIE BĘDZIE na tą rzecz oszczędzać to proszę zapisywać
też tylko na siebie. możecie tylko wtedy mieć nieruchomości sspólne jak
naprawdę włożyliście obaj w to pieniądze w miarę podobnej wielkości!!! (nie
tak że jedna strona kupi mieszkanie a druga dywan hehe!!)
I NIE ODDAWAJCIE SWOJEJ POŁÓWCE CAŁEGO MAJĄTKU JAK WY W NIEGO 90% WŁOŻYLIŚCIE
WALCZYĆ DO UPADŁEGO W SĄDZIE POD WARUNKIEM ŻE ON SIĘ WAM NAPRAWDĘ NALEŻY TJ OD
RODZICÓW CZY Z KASY KTÓRĄ MIELIŚCIE PRZED ŚLUBEM CZY NAWET Z WŁASNYCH
OSZCZĘDNOŚCI ŚLUBNYCH NP MĄŻ DYR BANKU 15 TYŚ ŻONA KASJERKA 1500 ZŁ I TO MĄŻ
JAK WŁADUJE CAŁĄ KASĘ NA NIERUCHOMOŚĆ TO TEŻ SIĘ JEMU NALEŻY WALCZCIE O TO CO
WŁOŻYLIŚCIE PANOWIE DO ROBOTY DOBRY PRAWNIK I BĘDZIE DOBRZE OCZYWIŚCIE JEŻELI
KOBIECIE SIĘ NALEŻY BO ONA TO WSADZIŁA NAPRAWĘ TO PANIE NIECH TEŻ WALCZĄ
POZDRAWIAM
-
Gość portalu: Artur napisał(a):
> A ja uważam że sprawa powinna wyglądać tak te nieruchomości które wnosi facet
czyli tak zwany mąż lub jeżeli dostał je od swoich rodziców czyli ze strony >
faceta to te nieruchomości powinny być męża a te nieruchomości które dostaje >
żona od rodziców
przecież dokładnie tak jest - wszelkie darowizny na małżonka stanowią jego
majątek odrębny, nie podlegający podziałowi. Jeśli ktoś jest na tyle naiwny, że
rozszerza darowiznę na małżonka - to już jego problem.
-
Żyłam w wolnym związku kilkanaście lat.
Różnie nam się powodziło w międzyczasie, ale w końcu...
partner od rodziców dostał ziemię.
Z własnej kasy, z małą pomocą rodziny - z dwóch stron,
zbudowaliśmy dom, urządziliśmy się, itd.
ALE:
po 13 latach poszliśmy do USC podpisać papiery ślubne,
bo uczciwie dogadaliśmy się,
że wszystko co na tej ziemi powstało,
powstało z _NASZEJ WSPÓLNEJ PRACY_,
i zanim dom nakreślono w urzędach że jest, byliśmy już małżeństwem.
Przy rozwodzie nie zostanę z ręką w nocniku, że na jego ziemi stoi jego dom, a w garażach jego samochody... Podobnie w wypadku jego śmierci.
Można było zrobić to u notariusza, ale USC tańszy :D
Nie wiem jak byłoby przy rozstaniu, ale póki co dogadaliśmy się, że do chaty prawa mamy wspólne, działka jest jego.
Współczuję wszystkim zdradzonym, porzuconym itd., którzy na dodatek borykać się muszą z walką o majątek.
-
Moze ktoś udzieli mi pomocy?
jestem po rozwodzie, mieszkam razem z ex, zajmuje pokoj przyznany podczas rozwodu z naszą córką (19L) dlaczego jest ze mną? tak wybrala, ma spokuj, wsparcie i pomoc w kazdym zakresie.
Teraz xe wniosla o podzial majątku (mieszkania) ze mieszkanie ona chce dla siebie i swojego konkubenta a mnie splaci po 400zl miesięcznie.
Czy sad może sie przychylic do jej wniosku pomimo mojego sprzeciwu na taki podział?