Dodaj do ulubionych

ropień/torbiel gruczołu Bartholina - co robić?

IP: 213.76.172.* 9 lat temu
tylko proszę, nie odsyłajcie mnie na fora zdrowotne, bo już tam
byłam, :( bez efektu. to jest bardziej uczęszczane, więc moze któraś
doświadczona forumowiczka mi doradzi:) czwarty raz mi to nawraca,
półtora tygodnia po ostatniej marsupializacji.zastanawiam sie nad
usunieciem całego gruczołu, tylko nie wiem, czy to ma odczuwalne
skutki, bo gruczoł odpowiada za wydzielanie śluzu. a moze są jakieś
metody zapobiegania nawrotom? liczę na waszą pomoc:)
Edytor zaawansowany
  • 9 lat temu
    Witaj. Mam ten sam problem i niestety ropien wraca. Zastanawiam sie
    nad usunieciem gruczolu. Mam zamiar udac sie do mojej lekarki i
    porozmawiac o tym. A tak na marginesie, jesli u Ciebie wraca po 1,5
    tygodnia, to chyba cos nie tak. Moze zle oczyszczone, niedobrane
    leki?? Mi wrocil po ponad 2 latach.
    --
    mój suwaczek
  • Gość: jk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 9 lat temu
    Wyciąć i po problemie. Śluz wydzielany jest nie tylko przez gruczoł
    Bartholina więc o to się nie martw, nie powinnaś odczuć różnicy.
  • 9 lat temu
    Może sięgnij do naturalnej medycyny i zastosuj pszczele preparaty,
    nim zdecydujesz się na nieodwracalną operację.
    Miałam chory migdał przez który przebijały się czopy ropne.
    Przez parę godzin trzymałam w ustach miód, a na noc na język
    położyłam wit.A+E.
    Rano nie było śladu po czopach w migdałach.
    Gdy czuję dyskomfort w gardle, od razu biorę w usta miód i staram
    się go jak najdłużej nie połykac.
    Medycyna ludowa zaleca smarować żylaki odbytu miodem.Ponoć przynosi
    to znaczną ulgę.
    Inna pacjenta wyleczyła gronkowca złocistego w gardle miodem
    spadziowym.
    Poprubój,może jednak Ci pomoże.
  • Gość: Aneeeeeta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 9 lat temu
    Witam, u mnie pierwszy raz Bartholini dał o sobie znać na początku
    września 2008 r. Zaczęłam odczuwać zgrubienie na lewej wardze
    sromowej, które w ciągu 2 dni powiększyło się do wielkości ogromnej
    śliwki. Nie mogłam chodzić, siadać - wogóle koszmar! Naczytawszy się
    w internecie o tym (na początku nawet nie wiedziałam, że wogóle cos
    takiego jest) poszłam do ginekologa i on w sumie nie powiedział mi
    nic nowego. Dostałam skierowanie do szpitala i jeszcze tego samego
    dnia zrobili mi marsupializację. Następnego dnia wyszłam do domu
    dostając tydzień zwolnienia. Po 4 dniach czułam się normalnie. Cały
    zabieg trwał jakieś 10 minut, ale uwierzcie mi - było to najgorsze
    10 minut w moim życiu. Miałam tak ostre zapalenie, że znieczulenie
    miejscowe, które dostałam niewiele mi pomogło, w związku z tym
    prawie wszystko czułam. Naprawdę nie chcę żadnej z Was straszyć.
    Generalnie wygląda to tak, że lekarz rozcina, wyciska ropę, czyści
    (i to jest najgorsze) i zaszywa. Rana jest mała - jeden mały szew.
    Zaraz potem leki przeciwbólowe i wielka ulga. Dostałam potem
    Metronidazol dopochwowo i myślałam, że wszystko będzie juz ok, choć
    lekarz ostrzegał, że pewni kiedyś mi to wróci. No i miał rację,
    tylko nie sądziłam, że pojawi się znów tak szybko! Kolejny raz
    trafiłam do szpitala miesiąc później. Wtedy już lekarz zadecydował,
    że zrobi my cystę czyli usunie (wyłuska) całą torbiel, w której
    zbierała się do tej pory ropa i nie będzie mi to już dokuczało. To
    nie jest usunięcie całego gruczołu, więc nie obawiajcie się, że
    bedzie to miało jakieś konsekwencje w przyszłości. Gruczoł
    Bartholina, to gruczoł przedsionkowy większy (jest ich 2 - po obu
    stronach) i to one odpowiadają za wydzielanie śluzu np. podczas
    seksu. Ale nie tylko one. Wszystkie mamy "tam" jeszcze cały szereg
    gruczołów przedsionkowych mniejszych, które też mają takie zadanie
    jak Bartholini, więc po cyście na pewno nie zdaży się tak, że nie
    będzie tam nawilżenia. Bez obaw! To już nie był 10-minutowy zabieg,
    ale normalna operacja pod narkozą. Położyli mnie na oddziale,
    zaczeli głodzić ;) i następnego dnia w południe miałam operację.
    Jasne jest, że nic nie pamiętam, ale to akurat dobrze - mniejszy
    stres. Trwało to jakieś 30 minut. Po wszystkim obudziałam się na
    sali trochę jakby nieprzytomna po narkozie i obolała w tym miejscu.
    Szybko dostałam 2 kroplówki, środki przeciwbólowe i było w miarę ok.
    Po dwóch dniach wyszłam do domu także z receptą na Metronidazol -
    tym razem doodbytniczo. Najgorszy jest moment jak wszystko zaczyna
    się goić, szwy niesamowicie "ciągną" i ma się wrażenie jakby ktoś
    tam szpilik wbijał. Jednak po zdjęciu szwów jest już lepiej.
    Dostałam 2 tygodnie zwolnienia. Długi czas nie mogłam usiaść i
    normalnie chodzić, ale z każdym dniem było już bardziej ok. Na
    początku sadziłam, ze tak jak i tamtym razem tydzień wystraczy, ale
    moja Pani doktor powiedziała: Wie Pani gdybym chciała porównać oba
    Pani zabiegi - marsupializację i cystę - to jakbym porównała mycie i
    borowanie zębów. I rzeczywiści - cysta jest o wiele poważniejszym
    zabiegiem, dużo głębszym. Lekarz chcąc wyłuskać to wszystko musi po
    prostu zrobić głęboką ranę. Podsumowując nie ma sensu chodzić co
    miesiąc na marsupializację, bo to i tak będzie wracać, a tylko nie
    potrzebnie będziecie ciarpiały. Od razu wyłuskać i spokój.
    Teraz jestem 5 tygodni po zabiegu. Niby czuję się normalnie i
    dlatego parę dni temu zdecydowaliśmy się z partnerem na seks.
    Najpirw powoli i delikatnie - z wielkim wyczuciem, a potem już
    normalnie. :) Jednak teraz nie wiem czy to był dobry pomysł, bo
    zaczęlam odczuwać swego rodzaju ból, takie jakby ukłucia w środku
    gruczołu. Gruczoł działa bez zarzutu -nawet mam wrażenie, ze
    wydzieliny jest więcej i nie ma problemu z nawilżeniam. Może któraś
    z Was też jest po takiej operacji? Napiszcie proszę czy moje
    dolegliwości sa normalne i kiedy ewentualnie nie ma już żadnych
    bóli? Pozdrawiam wszystkie Bartholinki :) Gdybyście miały jakieś
    pytania to piszcie - chętne odpowiem o ile oczywiście będę
    umiała. :)
  • Gość: ANIA IP: *.konin.mm.pl 8 lat temu
    Jestem tydzień po takim samym zabiegu i miałam wiele pytań ,czytając
    twój przypadek udzieliaś mi wiele odpowiedzi , dziękuję za to, ania
  • Gość: kinia IP: *.gotadsl.co.uk 7 lat temu
    Niestety musze sie nie zgodzic z opinia ze po usunieciu gruczolu juz
    choroba nie wraca,bo ja bylam usypiana mialam zabieg usuniecia i po
    7 miesiacach gruczol powrócil i to juz trzeci raz.Niestety na ta
    chorobe nie ma rady ja juz wyczerpalam wszystkie swoje metody i sily
  • Gość: MARZENA IP: *.180.113.55.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 6 lat temu
    tEZ MIAŁAM ROPIEŃ bRTHOLINA I TO CO TU CZYTAM TO NIE WIERZE MNIE NA TEN ZABIEG USPALI NIC NIE CZULAM ZADNEGO SZYCIA NIE MIALAM PONIEWAZ NAKULI TO MIEJSCE WYCISNELI TO I BYLO PO SPRAWIE OBUDZIŁAM SIE SZCZESLIWA I BEZ BÓLU NIESTETY PO 1 MIESIACU DOSTALAM CYSTE BARTHOLINA TYM RAZEM TO WOGÓLE NIE BOLAŁO JAK ZWYKLE USPAli MNIE ZROBILI NAWET NIE SZYLI MNIE OBUDZILAM SIE I PO 3 GODZINACH MOGLAM ISC DO DOMU JAKBYM POPROSTU WRACALA ZE SKLEPU A NIE ZE SZPITALA ZERO BÓLU ZERO NIEPRZYJEMNYCH WRAZEN...
  • Gość: gosc IP: *.12-1.cable.virginm.net 3 lata temu
    Witam,

    Chce sie z Wami podzielic moim doswiadczeniem. Mieszkam w UK. Problem z gruczolem mialam w drugim miesiacu ciazy. Na poczatku chce Was zachecic do korzystania z "tutejszej" sluzby zdrowia. Nie ma sensu od razu biec do polskiego ginekologa i wydawac sporej kwoty na wizyte. Tutaj tez sa ginekolodzy! Ciaza i porod nalezy do poloznej, ale w razie problemow nawet przy porodzie lub problemow ginekologicznych korzystamy z pomocy ginekologa. Jak zaczelam:

    --> zglosilam sie do lekarza GP. Poinformowalam o ciazy i bolesnej opuchliznie. Lekarz GP obejrzał gruczol i przepisal mi antybiotyk (nazwy nie pamietam, ale w ciazy bezpieczne sa podobno na bazie penicyliny).

    --> dwa dni pozniej bol byl nie do zniesienia. Niestety dla mnie byla to sobota, zdecydowalismy pojechac na emergency. Lekarz sprawdzil i po telefonicznej konsultacji z ginekologiem powiedzial, ze specjalista ginekolog zobaczy to w poniedzialek, a do tego czasu do domku i paracetamol - rowniez bezpieczny w ciazy

    --> poniedzialek: po telefonie ze szpitala pojechalismy tam i trafilam na oddzial ginekologiczny na rozmowe z lekarzem, ktory przeprowadzil wywiad. Zostala podjeta decyzja, aby znieczulic mnie w kregoslup i rozciac cyste i oczyscic. Na oddziale byla jeszcze inna pani doktor, ktora stwierdzila, ze wielokrotnie przeprowadzala naciecie i ze wzgledu na ciaze mniej ryzykownym zabiegiem jest zwykle naciecie.

    Bylam przerazona, spanikowana, splakana, ale niepotrzebnie. Chce Was uspokoic. TO NIE BOLI. Dostalam znieczulenie miejscowe - czyli zastrzyk w gruczol - strach ma wielkie oczy. Boli tylko okolo 2 sekundy i to sredni bol. Nic koszmarnego sie nie dzialo. Po znieczuleniu zostal gruczol naciety, uwolniona cala wydzielina i zalozony dren.
    Dren ma byc 3 tygodnie, zeby cala zaleglosc z gruczolu wyplynela. Godzine po znieczuleniu zaczyna troche bolec i jest to malo przyjemne, ale wystarczy sie polozyc. Chodzenie z drenem jest rowniez malo przyjemne. Nie moge siadac pod katem prostym. Ale to nie jest tak, ze nie moge wstac z lozka. Mozna, jednak trzeba uwazac i ruszac sie spokojnie.

    Mam nadzieje, ze mam o juz za soba, jednak lekarka poinformowala mnie, ze gdyby cysta wrocila i dzieciatko bedzie juz z nami najlepiej oczyscic to operacyjnie. Wtedy juz nie powinno wracac. Do tego czasu bezpieczne dla dziecka jest znieczulenie miejscowe - zastrzyk.

    Na samym poczatku myslalam, ze nie wytrzymam z bolu, myslalam, ze polece do Polski, myslalam, ze tylko polski ginekolog mi pomoze, ale okazuje sie, ze tu tez sa lekarze i trzeba krok po kroku isc zgodnie z tutejszymi procedurami :). Lekarze sa mili i pomocni. Glowa do gory
  • Gość: emilia IP: *.bb.sky.com 2 lata temu
    Bardzo mnie pokrzepiły twoje słowa! Mieszkam w UK u też nie raz przekonałam się że można zaufać tutejszym lekarzom. Byłam dziś zgłosić problem gruczołu, przyjęli mnie bez problemu. Lekarka powiedziała że to nic groźnego, że powinno samo zniknąć i odesłała mnie do domu. Staram się nie panikować. Sama czuję że torbiel jest mniejsza niż te 2 dni temu w którym się pojawiła. Skoro nie dała antybiotyku chyba nie jest tak źle. Wiem ze jeśli się pogorszy to na pewno uzyskam niezbędną pomoc taka jaką i ty otrzymałaś. Pozdrawiam
  • Gość: magdaa IP: *.dynamic.chello.pl 3 lata temu
    Witam , przeszlam po kolei chyba z 3 razy , pierwszy raz zawartosc tego bolesnego gruczolu zlikwidowal mi lekarz , drugi raz pekl gdy przykladalam goraca szalwie , ale trzeci raz jak probowal urosnac odrazu w zarodku zalatwilam go zimnym lodem z zamrazarki przykladajac go ..po kilku przylozeniach co chcialo urosnac , wylecialo ...a ja jeszcze kilka dni zamrazalam go codziennie przed noca i o dziwo od tamtej pory nigdy wiecej nawet nie probuje sie pojawic , a nawet nie czuje aby to mialo nastapic..wiec moze LOD jest 100% wybawca ...mnie uratowal i wam tego zycze bo wiem jaki to koszmar..Powodzenia -sprobujcie..
  • Gość: rosiczka IP: *.dynamic.chello.pl 2 lata temu
    Witaj, jak się czujesz bez gruczołów? Jak z sytuacjami intymnymi? Mam siostrę, która od kilku lat ma ten problem. Pozdrawiam
  • Gość: Eva IP: 46.174.231.* 3 lata temu
    Witam! Jestem miesiąc po obustronnym zabiegu usunięcia gruczołów Bartholina. Przed zabiegiem byłam przerażona, czytając na różnych forach wypowiedzi kobiet...tymczasem jak się okazało "strach ma wielkie oczy". Zabieg miałam wykonywany w narkozie. Dwa dni po zabiegu trochę bolało ale to normalne dało się wytrzymać później z każdym dniem było coraz to lepiej. Przez dwa tygodnie miałam plamienie..ale to tez normalne Juz jest ok. Tak więc nie ma co się tym zabiegiem martwić! Nie słuchajcie drogie panie opinii innych, jest taka potrzeba wykonajcie zabieg.
  • 3 lata temu
    Witam. Moja przygoda z gruczołem zaczęła się trzy lata temu. Początkowo był to stan zapalny, który szybko przerodził się w niebolącą cystę. Dwa lata temu przeszłam zabieg marsupializacji. Niestety torbiel odnowiła się i rok temu trafiłam na stół operacyjny. Miałam wykonany zabieg wyłuszczenia torbieli. Po zabiegu powstał ogromny krwiak, długo krwawiłam i dochodziłam do siebie. Lekarz powiedział, że może się to odnowić, toteż sądzę, że nie wycięto mi gruczołu. Od pewnego czasu czuję, że cysta się odnawia. Jednak jest gdzie indziej umiejscowiona i mniejsza mimo że cały czas czuje, że zbiera się w niej wydzielina. Nie zmienia swojego rozmiaru i jest w głębi tuż obok wejścia do pochwy. Bez ręcznego odgarnięcia warg sromowych jest praktycznie niewidoczna. Bardzo się boję, cały czas po podnieceniu czuję ból i dyskomfort. Lekarze nie potrafią mi pomóc twierdzą, że to pozostałość po operacji. Odchodzę od zmysłów. Co jeśli wydzielina gromadzi się gdzieś wewnątrz... Już sama nie wiem co myśleć. Tyle przeżyłam... myślałam, że po tym zabiegu mój koszmar się skończy... :( Czy ktoś był lub jest w podobnej sytuacji? Proszę o pomoc.
  • 9 lat temu
    Witam,miałam podobne problemy pojawiał się szłam na czyszczenie ,tez
    któryś z lekarzy zaproponował obszycie go to tez nic nie
    dało.Pojawił się z nowu wtedy go wygrzewałam nie od razu z braku
    czasu szłam na zabieg i on sobie sam pękł (szczęsliwie dla mnie w
    toalecie)wylało sie dużo krwisto-ropnego płynu .Natychmiast poszłam
    do lekarza a on się bardzo zdziwił ale mi powiedział że tak bywa i
    niekiedy sam sie złuszcza.Od tej pory a mineło kilka lat sie nie
    pojawił.
  • Gość: madzia IP: 85.128.102.* 8 lat temu
    witam!we wrześniu miałam wypadek w pracy.Miałam naderwane mięśnie w
    pachwinie i kilka krwiaków.gdy w listopadzie mi się poprawiło lekarz
    wysłał mnie do pracy.Po kilkodniowej charówce wróciłam spowrotem do
    lekarza było gorzej.Mięśnie mi się całkiem zatarły a na nich powstał
    góz.Myślałam że tak poprostu mi go wytną i zrobią coś z
    mięśniami.Gdy wyszłam od onkologo było ok. ale kilka dni temu
    zrobiłam rezonans magnetyczny okazało się że to torbiel gróczołu
    bartholina.kilka miesięcy temu miałam"tam"wielką torbiel wielkości
    śliwki ale wyleczyłam go mam nadzieję że to się nie przemieszcza
    ratunku
  • Gość: xyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 9 lat temu
    Wyciąć i po sprawie. Operacja pod pełną narkozą trwała jakieś 30
    minut. Potem trochę trzeba pocierpieć przy ściąganiu szwów, ale
    warto. Ja miałam ten zabieg robiony jakieś 15 lat temu - od tej pory
    spokój.
    I jeszcze jedno: kiedyś bardzo mądry lekarz mi powiedział, ze takich
    ropnych zmian, cyst, polipów itp. lepiej się pozbywać, bo nie
    wiadomo, kiedy to się może przekształcić w jakieś zmiany
    rakowopodobne. A wtedy wiadomo, że sprawa robi się poważna.
  • Gość: agata IP: *.autocom.pl 9 lat temu
    Mi pojawiło si to jakos na początku grudnia.Od razu poszłam do
    lekarza,no i powiedział mi, że to gruczoł Bartholina odpowiedzialny
    za wydzielanie śluzu do pochwy.Znajduje sie w nim mikroskopijnej
    wielkości kanalik, przez który ten śluz sie wydobywa.Czasami zdarza
    sie że kanalik ten sie przytka, wtedy śluz nie ma sie jak wydostać i
    gruczoł sie powięsza.Na szczęście ja nie miałam zapalenia, więc
    generalnie tego nie czuje, tylko gdy dotkne czuje zgrubienie.Lekarz
    powiedział mi,żebym absolutnie nic z tym nie robiła, nie dała sie
    nikomu namówić,żeby coś przy tym kombinować..powiedział, że one same
    sie z czasem opróżniają, ale ostrzegł też, że takie zgrubienie może
    pozostać nawet na zawsze..no i wtedy taka "uroda", jak to
    ujął.Narazie nic z tym nie robie,i mam wrażenie, że sie
    pomniejsza...ale być może to tylko wrażenie??Boje sie żeby z czasem
    nie powstał mi jakiś ropień właśnie, bo jak czytam fora od razu
    robi mi sie słabo...
  • 3 miesiące temu
    Czy mogłabyś napisac jak teraz wyglada Twoja historia z Bartolinim?
  • 8 lat temu
    moja mama też ma zapalenie tego gruczołu. Ginekolog zapisał jej tabletki i
    antybiotyk. Czy są jakieś tabletki przeciwbólowe, które mogły by uśmierzyć ból
    bo już nie mogę patrzeć jak cierpi pomóżcie. Będę namawiała mamę, żeby poszła
    ten gruczoł usunąć bo już jej się 3 raz nawrócił, ale nie wiem czy to jest
    bezpieczne
  • Gość: anusia IP: *.chelm.mm.pl 8 lat temu
    męczyć się nie ma sensu, trzeba ciąć. dobrze zrobiony zabieg daje efekt na
    dłużej. ostatnio miałam zabieg polegający na obszyciu gruczołu, co ma zapobiec
    nawrotom. na razie jest ok ( od 3 mies.). jeśli jest stan zapalny i antybiotyk
    nie pomaga, poszukaj dobrego chirurga. jeśli chodzi o poprzednie posty, to mnie
    nigdy samo się nie rozeszło, zawsze rosło szybko i nawet do wielkości jajka,
    więc z taką "urodą" nie dało się chodzić. lekarze nigdy nie mieli wątpliwości,
    że trzeba to usunąć.
  • Gość: dorot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 6 lat temu
    masz racje namów mame na ten zabieg ulge poczuje.ja właśnie jestem potym zabiegu lepiej się czuje i nie boli tak jak wcześniej ten ropień mi robili to pod narkozą ,ciągna mnie te szwy ale to bul do zniesienia, ja byłam cztery dni w szpitalu , bardzo się ciesze że mąż mnie namówił na ten zabieg ja też strasznie się bałam czy się wybudze czy nie ale to strach ma wielkie oczy
  • Gość: agusia 18@ IP: *.silesiamultimedia.com.pl 6 lat temu
    Ile kobiet tyle zdan;)wlasnie jesytem po zabiegu6dni.ropien ...ogolna narkoza .Staram sie chodzic i zyc normalnie jak do tej pory.nie powiem ze nie boli bo siadam na jednej stronie i i jeszcze cos ale do wytrzymania oprocz antybiotyku nie biore nic przemywam rane-4szwy.Zadnych lekow przeciwbulowych!!! Glowa do gory moje panie facetom nie jest to dane bo by tego nie wytzymali;);pozdrawiam serdecznie wszystkie z takimi przypadlosciami;)
  • Gość: Ivi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 7 lat temu
    Jest bardzo prosta i skuteczna metoda... I wcale nie oznacza ona
    interwencji chirurgicznej... Dwa lata temu borykałam się z tą
    przypadłoscią... Z bólu traciłam przytomność... Któregoś dnia
    znajomy zupełnie przypadkiem wspomniał o ziołolecznictwie... Przez
    kolejnych siedem dni wejście do pochwy przemywałam sokiem z
    żyworódki... Uprzedzam - uczucie bardzo nieprzyjemne - uporczywe
    pieczenie... Ale po siedmiu dniach regularnego przemywania gruczoł
    oczyścił się sam... Od tamtej pory nie mam już z "tym" kłopotów...
    PS: podczas przemywań warto usiąść na ręczniku, by ewentualne
    wysięki nie sprawiały przykrych kłopotów... Pozdrawiam!
  • Gość: jesion388 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 6 lat temu
    Moja długoletnia koleżanka z pracy miała podobny powtarzający się problem.
    Według jej relacji rozwiązała go przykładając kilkakrotnie na chore miejsce
    rozmoczoną w letnim, przegotowanym mleku pszenną bułkę.
    Przy nawrotach choroby postępowała znów tak samo i nie dopuszczała do powstawania
    ropnia.Po kilku latach choroba już nie powraca.
  • Gość: chadan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 6 lat temu
    20 lat temu, będąc w ciąży, miałam stan zapalny. Gruczoł nacięto i oczyszczono. Wyciskanie ropy bolało okropnie, ale to tylko chwila. Po 2 latach znów w czasie ciązy historia się powtórzyła. Lekarz powiedział, żebym po porodzie zgłosiła się do wycięcia cysty, bo w 1% lubi złośliwieć i tak będzie najlepiej. Kiedy jednak przyszłam powiedział, że wszystko tak ładnie się obkurczyło, że nie ma sensu operować. Diagnozę potwierdziło 3 innych lekarzy, więc dałam spokój i tak żyję z tym już 21 lat. Jest tam zgrubienie wielkości wiśni, ale jak ktoś już pisał, "taka moja uroda".
  • Gość: Martka IP: *.adsl.inetia.pl 6 lat temu
    Witam! niestety moja historia nie kończy sie tak miło jak wiekszosc... Po niewyleczonej chorobie po stosunku z moim chlopakiem wszedł mi gruczał wielkosći od razu sliwki! poszlam tego samego dnia do mojego gina. powiedzial ze to bartholini dal mi skierowanie do szpitala. Poszlam do szpitala i tam zapisali mnie na zabieg tuz po miesiączce. Mialam zabieg pod pelna narkoza. Najgorsze było to ze niestety owy zabieg nie dal nic ponieważ powiekszony gruczal pod skora mamm do tej pory a w andrzejki 2010 roku mialam robiony zabieg a mamy 13.07.2011 ... co gorsza gruczal pojawil sie z drugiej strony i to ze zdwojona sila... teraz sie mecze z nim i czekam cierpliwie na wizyte u gina bp niestety jak na moja zlosc jest na urlopie. ma mi wielka szczykawa sciagac plyn z tego gruczołu... nei wiem czy cos to da skoro nawet operacja pod narkoza nic nei dala.. chcialabym to czyms posmarowac zeby chociaz tak nie bolalo.. mam przez to cala warge obolalo nie moge sidziec i boli nawet jak leze ...:) na prawde dziewczyny maja przerabane.. Faceci maja lepiej;P absolutnie nie wpadlabym na genialny pomysl nakuwania tego wyciskania jak slysze coponiektore wypowiedzi to mi sie plakac chce ze niektore sa takie nieodpowiedzialne.!
  • 6 lat temu

    Ja od kilkunastu lat borykam się z problemem (zależnie od sytuacji) ropnia / torbieli gruczołu Bartholiniego. Niestety uzyskałam od lekarza rzetelnej informacji o tej chorobie przez te kilkanaście lat. Jednocześnie muszę się w tym momencie przyznać do własnej głupoty. Pozwoliłam sobie na uwiązanie się do jednego lekarza! Nie skorzystałam z pomocy innych, nie skonsultowałam !!! Trafiłam do niej będąc jeszcze nastolatką, z gorączką i ropniem. Ginekolog stwierdziła, że ulży mi w sytuacji i zrobi nacięcie....bez znieczulenia (sama lidokaina!).BÓL PRZY NACINANIU NIE DO OPISANIA!!! Miejsce wykonania - nie szpital, tylko prywatny gabinet! Fakt ... nacięcie skalpelem (nie mylić z marsupializacją!) pomogło, ropień ustąpił, tylko że powinien zostać oczyszczony i zaszyty, tymczasem został tylko wyciśnięty!!! Do domu wysłano mnie z poleceniem przykładania rywanolu i przymoczek w nadmanganianie potasu. Sytuacja za jakiś czas się powtórzyła, tym razem sam pękł. Miałam szczęście, jak się potem okazało, bo pękł. Po nacięciu został zrost. Po pęknięciu nie ma śladu. Kolejny czas spokoju ...znowu się pojawiło.. tym razem forma zastoinowa - torbiel gruczołu Bartholina. Informacja od lekarza (cały czas tego samego)-... najlepiej poddać się operacji. Podświadomie unikałam podjęcia decyzji, żyłam w zawieszeniu....Bałam się operacji. Czułam, że to nie jest rozwiązanie....Aż do momentu, kiedy torbiel zmieniła się w ropień w lipcu tego roku. I znowu koszmar. Po tylu latach męczenia się z problemem... decyzja.... telefon do ginekolog tej samej(przecież zna mnie tyle lat!) ... Niestety błędna decyzja.... Zlekceważyłam nawet Przyjaciół, którzy usiłowali mi pomóc pomimo mojego uporu, odradzali tę lekarkę, próbowali skierować do innego lekarza. Zraniłam ich, a nawet więcej straciłam Cudownego, Troskliwego Mężczyznę, który nie wytrzymał mojej głupoty!!! .... Ropień znowu nacięty (na żywca, tylko z lidokainą). Ból, ból i jeszcze raz ból. Dostałam antybiotyk (Doxycyclinum), po którym w nocy miałam duszności i wrażenie ściskania w gardle... informacja od ginekolog była taka:" pogoda była nie taka, duszno było w nocy, a tak w ogóle to chciałabym, żebyś zwiększyła dawkę" - tego antybiotyku!!! Chwała Bogu...nie uległam.....i nie zwiększyłam dawki....jak się okazało antybiotyk był nietrafiony i nie działał na moje bakterie. Bez prawidłowego antybiotyku ropień odrósł powtórnie !!! Drugi raz w ciągu czterech dni! BÓL I STRACH! Moja głupota nie znała granic - zacisnęłam zęby z bólu i zrobiłam kolejne cięcie (na żywca) u tego lekarza! Moja głupota? Ale co z kompetencjami lekarza??? Po nacięciu nie dostałam żadnych leków przeciwzapalnych, założony został sączek. Z otwartą raną, bakteriami na wierzchu i sączkiem chodziłam kilka dni. I schemat ten sam...co kilkanaście lat temu - kompresy z rywanolu. Dzięki Przyjaciółce, która się nie poddała....telefonicznie kontaktowała się ze swoimi znajomymi i innym lekarzem, wykonany został po ostatnim nacięciu posiew z rany z antybiogramem. Tamta lekarz podobno "też wykonuje posiew" - tylko czemu mi tego nie zaproponowała? Czemu dowiedziałam się o tym od innych? Mało tego kolejne rewelacje od tego lekarza: to nie bakterie gram (-) wywołały zapalenie gruczołu, bo czuć to po zapachu ropy, to te same bakterie co w gardle wywołują anginę, też ten sam zapach.
    Dzięki informacjom od innego lekarza wiedziałam już jakie to GŁUPOTY uzyskuje od ginekolog, która miała być TAKA ZAUFANA. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie co zrobiłam. Od innego lekarza, dzięki ludziom, którym na mnie zależało, uzyskałam pomoc - zlecony antybiotyk i dalszy sposób postępowania oraz pełną odpowiedź co wywołuje tą przypadłość, jakie bakterie, jak powinno wyglądać moje leczenie od samego początku i co mi grozi....a to niestety nie jest zachęcające.... badania,zrosty, markery nowotworowe, a nawet bezpłodność.
    Kobiety uważajcie komu ufacie! Lekarz to nie Bóg!!!
    Swoją historię opisałam dlatego, żeby inne Pacjentki nie zrobiły tego błędu co ja!
    Słuchajcie innych wokół, konsultujcie i zasięgajcie porad u innych lekarzy!
    I jeszcze jedno ... ku przestrodze innych... tym lekarzem, który tyle lat mnie "leczył" była dr Jolanta Łęcka (W-wa Andersa - prywatny gabinet i przychodnia w Markach) - OMIJAJCIE Z DALEKA!!!
    Nie mam do niej żadnego szacunku, tym bardziej, że straciłam przez nią KOGOŚ NAJWAŻNIEJSZEGO W ŻYCIU!

    I JESZCZE PODZIĘKOWANIA:
    * dla Przyjaciół i znajomych , którzy nie zwątpili
    * i dla tego JEDYNEGO pomimo, że się skończyło.
  • Gość: do dzafa IP: *.play-internet.pl 6 lat temu
    Czesc. Czy moglabys podac namiary do siebie? Chcialabym, jesli to mozliwe, skonsultowac z Toba ten temat....pozdrawiam
  • 6 lat temu
    e-mail do mnie: dzafna@gazeta.pl
  • Gość: ANia IP: *.gla.ac.uk 6 lat temu
    Czesc dziewczyny. Mam pytanie, jak wyglada srom po marsupializacji? Jak duzy otwor zostaje. Bo ja mam wieklka dziure i zastanawiam sie czy lekarz przesadzil z wielkoscia otworu czy po jakims czasie moze sie to zejdzie?
  • Gość: Marzena IP: *.180.113.55.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 6 lat temu
    no to dziwne bo ja nie mam zadnego otworu wszystko pieknie sie zagoiło i nie ma sladu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.