Dodaj do ulubionych

Konkursomaniaczki

IP: *.wp.mil.pl 11 lat temu
wydawało mi się, że sezon ogórkowy is over. A tu taki pasztet. Kogo
to obchodzi ??????????
Edytor zaawansowany
  • Gość: inc. IP: *.adsl.inetia.pl 11 lat temu
    ja ksie ma duzo wolnego czasu to i owszem :)
  • Gość: sorrow IP: *.uni.opole.pl 11 lat temu
    takie branie udzialu w każdym możliwym konkursie jest naprawde opłacalne:) moja
    koleżanka wygrała wycieczke do nowego yorku za prowadzenie konkursowego bloga a
    jej chlopak co tydzien wygrywa jakies drobiazgi. jak sie ma chwilke czasu warto
    wejsc na jedna ze zbiorczych stronn konkursowych i spróbowac szczescia:)
  • araya 11 lat temu
    Chwilkę czasu? Wolne żarty, dobrze wiem, ile zajmuje czasu mozolne wklepywanie
    danych do formularzy konkursowych.
  • Gość: :/ IP: *.ssp.dialog.net.pl 10 lat temu
    jak lubisz klepać to Twoja sprawa. Po to wymyślono autouzupełnianie bądź
    zapamiętanie wpisanych danych, żeby dwoma kliknięciami w polu pojawiał się Twój
    adres korespondencyjny, mail i każde inne dane
  • Gość: lilo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    jakby dali gdzie wygrac notebook lg s900 to sie pierwszy zglaszam ;) i zaraz bym
    peceta wywalil, albo z drugiej strony jakby dali xnote tobym sobie wszedzie z
    nim pomykal. za duzo dobrego ;) .
  • pkrehbiel 11 lat temu
    LG jest takie badziewne, że aż musi zatrudniać internetowych naganiaczy...
  • Gość: obywatel IP: 193.180.216.* 11 lat temu
    Ani slowa w artykule o tym ze podatek powinno(i trzeba) placic od
    tych nagrod.
  • Gość: wac IP: 80.55.203.* 11 lat temu
    odnośnie podatku, trzeba dokładnie przeczytać regulamin - często organizatorzy
    go płacą. poza tym podatek płaci się od nagród o wartości powyżej 760 zł.
  • Gość: ja IP: *.icpnet.pl 11 lat temu
    Też w to sie bawię. Wygrałem sporo drobiazgów, którymi obdarowuję
    otoczenie. Mam sporo płyt i książek. Bywają kosmetyki i bielizna
    dla żony. Rower stacjonarny , dywan belgijski czy bilety lotnice,
    bilety do kina również...
    Mam dużo wolnego czasu. Kiedyś rozwiązywałem wszystko. Teraz nie
    biorę się nie do mnie adresowanych.
  • Gość: don IP: *.bertelsmann.com.pl 11 lat temu
    Ile razy byłem już w kinie, tego nie zliczę - tyle wejściówek wygrałem.
    Do tego kolacje w restauracjach, spotkania w kawiarniach, a książek nie mam już
    gdzie przechowywać.
  • Gość: don IP: *.bertelsmann.com.pl 11 lat temu

    > Ile razy byłem już w kinie, tego nie zliczę - tyle wejściówek wygrałem.
    > Do tego kolacje w restauracjach, spotkania w kawiarniach, a książek nie mam już
    > gdzie przechowywać.
    Tyle razy już wygrywałem.
    A oprócz tego wiele innych rzeczy wygrałem.
  • Gość: CH_WAM_W_D IP: *.vumc.nl 11 lat temu
  • Gość: też ur. w PRL-u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Nie wszyscy urodzeni w PRL-u to chamy i debile , wielu się udało
    dojść do czegoś pracą , nawet czasem wygrać coś w konkursach
    potrafią ...
  • Gość: bertelsmann IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Gość portalu: don napisał(a):

    >
    > > Ile razy byłem już w kinie, tego nie zliczę - tyle wejściówek wygrałem.
    > > Do tego kolacje w restauracjach, spotkania w kawiarniach, a książek nie m
    > am już
    > > gdzie przechowywać.
    > Tyle razy już wygrywałem.
    > A oprócz tego wiele innych rzeczy wygrałem.

    bertelsmann.com.pl :))
    a więc tak rozdaje się nagrody na konkursach organizowanych np. przez świat ksiązki. nieładnie
    ksiązek już niezliczę. to było szczyt
  • Gość: ja IP: *.popl.cable.ntl.com 11 lat temu
    4 fakultety, trzy jezyki, az mi sie czytac ten szmatlawiec odechcialo. gazeta.pl
    przegieliscie. jak jest taka madra to niech biblioteke otworzy i swoje ksiazki
    tam trzyma.
  • Gość: ptyś IP: *.171.125.18.static.crowley.pl 11 lat temu
    dajcie na luz, ten tekst jest przedrukiem z Poradnika Domowego, choc nalezy do
    Agory, Wyborcza go nie opublikowala

    ja tez dorzuce sie do tematu, kiedys wygralem auto i bylo to w tych szczesliwych
    czasach, kiedy organizator bral na siebie zaplacenie podatku!!!
  • osmiol 11 lat temu
    Dziewczyny sie bawia zyciem i bardzo dobrze.4 fakultety swiadcza o
    otwartym podejsciu do swiata inteligencji i pracowitosci.Nie musi
    otwierac biblioteki.Moze po prostu sie cieszyc.Nie zazdrosc i nie
    lekcewaz.Tez ciesz sie wlasnym zyciem.A jak nie mozesz - to je zmien!
    --
    Dlugo pomysl zanim palniesz bzdure.Myslenie nie boli,choc bywa
    meczace.Agresja wypowiedzi nie wzmacnia sily jej przekazu.
  • Gość: true IP: *.gprs.plus.pl 11 lat temu
    zazdrosnego ja. taki mały bulszit.
  • Gość: mm IP: *.sd.sd.cox.net 11 lat temu
    Jak juz chcesz pisac po angielsku to sie naucz angielskiego
    TUMANIE.Twoj wpis to "bulszit"
  • Gość: Iwona IP: 91.143.186.* 11 lat temu
    Taka wyksztalcona i sie nudzi w domu??? no i stwierdzenie,ze ktos
    zna biegle te jezyki to bzdura....Spotkalam mnostwo takich osob,
    ktorym sie wydaje, ze znaja biegle angielski, zenada.
  • Gość: mm IP: *.sd.sd.cox.net 11 lat temu
    Artykul bardzo ciekawe, szkoda ze popsuty zapozyczeniami jezykowymi.
    Co to jest "copywriterów"?
  • Gość: szczoor IP: 80.48.255.* 11 lat temu
    Pewnie ze bulszit, autor dolozyl te fakultety zeby opowiesc byla
    barwniejsza, nagrody pewnie tez urosly w tym artykule. 4 fakultety
    hehe dobrze ze nie napisal ze 12 :) takie bzdety, to dla przyglupow
    i marzycieli.

    pozdro
  • Gość: jozub IP: *.wroclaw.mm.pl 11 lat temu
    Niekoniecznie dla przygłupów. Chcesz to nie wierz / wierz, ale nie
    obrażaj ludzi. Zastanawiam się, czy taki udział w konkursach
    przypadkiem nie powoduje uzależnienia? Po co komuś tyle bzdetów?
    Samochód, harley - to rozumiem, ale cała reszta?
  • pszeszczep666 11 lat temu
    Ja mam 3 fakultety i to nie było nic trudnego, przynajmniej nie tak trudnego jak się zdaje tym, którzy nie mają nawet jednego.
  • Gość: cb656 IP: 94.254.208.* 11 lat temu
    Wierzysz, nie wierzysz - twoja sprawa. Bawię się podobnie od około 10 lat. Z bardziej wartościowych nagród: wycieczka do Paryża i Eurodisneylandu (2002 rok) wycieczka na Dominikanę (vouchery za 11 tysięcy rok 2005) trzy pralki, telewizor, sprzęt AGD (mikrofalówka, blendery, garnki Tefal, czajnik Philipsa, kino domowe - sieć IDEA za hasło, laptop w radiu ESKA+Knorr 2007 rok). Wygrane bony na zakupy w REAL (darmowe zakupy przez pół roku 2007) na ogólną kwotę 2400. To z ważniejszych. Wszystkie płyty z muzyką jakie mam, pochodzą z wygranych w radiu RMF i ESKA.... Biorę udział jedynie w konkursach, gdzie pracę ocenia profesjonalne jury, unikam tych z głosowaniem przez internautów, bo to jest konkurs "na największą liczbę znajomych" a nie na hasło, czy zdjęcie.
  • Gość: :/ IP: *.ssp.dialog.net.pl 10 lat temu
    chwalisz się ... czy żalisz? ...
  • Gość: uburama IP: *.acn.waw.pl 11 lat temu
    kumulacje w totka wygrywa jedna i ta sama osoba.
  • Gość: hodak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    A ja kiedyś wygrałem telefon komórkowy w konkursie na hasło reklamowe nocy reklamożerców ;D Ale to był Alcatel...
  • Gość: jaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    www.dmp3.info/r/p/124 do wygrania mp3 :)
  • Gość: gram coraz mniej IP: 80.242.180.* 11 lat temu
    a ja jakos nie mam szczescia
    czy w trudnych czy w latwych, nawet losy na loterii, obojetne -
    wiecej niz nagrody pocieszenia z tego nie ma...
  • sselrats 11 lat temu
    Nieczesto spotykana kreatywnosc. Ciekawe, ze napotyka wiecej
    obojetnosci niz zainteresowania ze strony tych, ktorzy nie dorownuja
    osiagnieciami. Polska gnusnosc hamulcem rozwoju kraju.
  • h5n1_kaczory 11 lat temu
    biegła znajomość czterech języków obcych. I raz na 10 lat wygrała
    motocykl... żałosne. Dziewczyna się marnuje! Moja znajoma zna tylko
    język angielski, pracuje w prywatnej szkole, ale w dwa lata zarobiła
    na mieszkanie w Warszawie! I kto tu jest bardziej kreatywny?

    Mam wrażenie, że ten artykuł jest sposnorowany przez takie agencje
    co to się zajmuja organizowaniem takich przeróżnych konkursów.
    Widocznie grozi im bezrobocie, przykład TVN Gra:
    www.wirtualnemedia.pl/article/2238511_TVN_Gra_przestanie_nadawac.htm
    Osobiście to nie mogę się doczekać kiedy prokuratura lub
    jakiekolwiek urzędy kontrolne wezmą się za tych od "pustych sms-
    ów", "milionów za los" i całej tej mafii smsowej, która zasypuje
    moja komórke sms-ami od 7235 czy 7269.

    Ogłaszam szybki konkurs. Niech mi ktoś powie, kto rozsyła te sms-y?
    Chodzi o numery 7235 lub 7269? W nagrodę horoskop na 2009 rok :)

    --
    Plan na kryzys: wódka nie po 20zł, a po 21zł, piwo nie po 2zł, a po
    2,05zł... Balcerowicz i Kołodko prawie sikają ze śmiechu z takich
    planów.
  • h5n1_kaczory 11 lat temu
    "Kreatywnosc ?!? Skończone cztery fakultety"
    - tak miało być w tytule.

    --
    Plan na kryzys: wódka nie po 20zł, a po 21zł, piwo nie po 2zł, a po
    2,05zł... Balcerowicz i Kołodko prawie sikają ze śmiechu z takich
    planów.
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Wyobraź sobie, że dom kupiłam sobie sama. Poza tym nigdy w życiu nie
    wysłałam ani jednego płatnego smsa. Pracuję w dużej firmie na
    wysokim stołku. A konkursy to po prostu moje hobby, wypełnianie
    wolnego czasu, sprawdzanie samej siebie w zakresie kreatywności.
    Nagrody są dla mnie skutkiem ubocznym. Biorę udział w konkursach, w
    których trzeba się wykazać wiedzą lub umiejętnością żonglerki
    słownej. Widocznie jestem kiepska, skoro wygrałam tylko jeden
    motocykl, jeden samochód, jeden rower, jedną pralkę, jedną lodówkę,
    jeden telewizor, jeden ekspres ciśnieniowy, jedną wycieczkę do
    Paryża, jeden telefon, jeden odtwarzacz MP3, jeden odtwarzacz MP4,
    itd. Rzeczywiście, marnuję się. Niepotrzebnie do szkół chodziłam.

    I tylko przykro się robi, kiedy napotyka się ludzi zazdrosnych,
    wypełnionych żółcią, plujących jadem...
  • Gość: Gość IP: *.twarda.pan.pl 11 lat temu
    A mnie się inna myśl nasunęła. Nawygrywałaś aż tyle - może byś dała
    szansę innym, początkującym?
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Oczywiście, gram co prawda z 99%-ową skutecznością, ale
    sporadycznie. Każdy ma szansę, w Internecie można znaleźć miliony
    konkursów. Tylko trzeba spróbować swoich sił. Życzę wszystkim
    wspaniałych wygranych, bo nic tak nie poprawia humoru jak
    niespodziewany dar od losu:-)
  • Gość: szukacz_dziur IP: *.adsl.inetia.pl 11 lat temu
    Doprawdy - ale muszę dodać, że zazdrość jest jak najbardziej uzasadniona!
    Bo w każdym przypadku, gdy się wygrywa w 99% konkursów w których bierze się
    udział, wymyślając nawet banalne hasła, zachodzi podejrzenie, że coś jest nie tak ;)
    Np. moje skojarzenie - czy ten wysoki stołek to aby nie jest w dużej firmie
    jakoś powiązanej z tymi konkursami, hehehe ;P
    W każdym razie - taka skuteczność to nie przypadek, pytanie tylko czy to
    wszystko uczciwe czy nie ;)
    Anyway - gratuluje, bo nawet jeśli uczciwie wygrała Pani w choćby i w 5%
    przypadków, to i tak jest czego ;)
    Pozdrawiam
  • Gość: MaRilka IP: *.aster.pl 11 lat temu
    jedna firma nie organizuje wszystkich konkursów w Polsce:)
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Wszystkie konkursy są w moim przypadku jak najbardziej uczciwie
    powygrywane: słów używałam zawsze własnych, cytaty mieliłam w mózgu,
    osobiście wyginałam na potrzeby regulaminowe, wszystkie epitety i
    metafory są wytworem moje prywatnej wyobraźni. Zapewniam, że nie mam
    żadnych znajomych ani innych pociotków wśród organizatorów. A moja
    firma produkuje sprzęt specjalistyczny na eksport, więc skojarzenie
    jej powiązań z konkursami jest jak najbardziej abstrakcyjne;-)

    A poza tym weźcie pod uwagę jeszcze jeden drobiazg (tutaj kieruję
    słowa do wszystkich zazdrośników, aby poprawić im humor i ostudzić
    ich emocje): zdarzają się konkursy, w których popisać się trzeba nie
    lada inwencją twórczą, a główna nagroda okazuje się... długopisem;-)
  • h5n1_kaczory 11 lat temu
    Przecież Ty zamiast pracować w tej firmie, przykładowo rano
    zobaczysz w gazecie reklamę konkursu, gdzie za dobre hasło dają
    kolejną mp3 i cały dzień jesteś w pracy tylko ciałem. Mózg ma wolne,
    poszedł szukać kolejnego hasła...

    Przynajmniej dobrze, że nie pracujesz w wieży kontroli lotów :)


    --
    Plan na kryzys: wódka nie po 20zł, a po 21zł, piwo nie po 2zł, a po
    2,05zł... Balcerowicz i Kołodko prawie sikają ze śmiechu z takich
    planów.
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Z czytania to chyba dwóję miałeś w podstawówce;-) Przeanalizuj tekst
    jeszcze raz albo poproś kogoś dorosłego o pomoc. Oddzielam pracę
    zawodową od życia prywatnego. Poza tym, wspomniałam już, że nagroda
    nie przesłania mi całego świata.
  • h5n1_kaczory 11 lat temu
    Jak chcesz to pogadamy jutro. Dzisiaj już nie mam czasu. Pa ;)

    --
    Plan na kryzys: wódka nie po 20zł, a po 21zł, piwo nie po 2zł, a po
    2,05zł... Balcerowicz i Kołodko prawie sikają ze śmiechu z takich
    planów.
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    A to była rozmowa? Myślałam, że nagonka;-)
  • h5n1_kaczory 11 lat temu
    Żadna nagonka :)

    Przyznaję się, że sam biorę udział w konkursach, ale nie zamierzam
    się chwalić ile telefonów komórkowych czy odtwarzaczy dvd już
    wygrałem.

    "I tylko przykro się robi, kiedy napotyka się ludzi zazdrosnych,
    wypełnionych żółcią, plujących jadem..."
    Nie jestem zazdrosny, nie czuję się wypełniony żółcią i nie jest
    moją intencją pluć jadem. Nie podoba mi się tylko ukryta w artykule
    zachęta do brania udziału w tych konkursach, o których z
    doświadczenia wiem, że są ustawiane lub nagrody są fikcyjne. I przed
    takimi pseduo-konkursami ostrzegam!

    Monia gratuluję wygranych. Co byś sobie nie myślała, nie było moim
    zamiarem obrażanie Ciebie. Odezwij się do mnie na adres:
    h5n1_kaczory@gazeta.pl.
    Chętnie wymienię się z Tobą swoją bazą haseł ułożonych do różnych
    konkursów, może coś z tego wykorzystasz i wygrasz kolejny
    samochód...

    Pozdrawiam i czekam na odzew.

    --
    Plan na kryzys: wódka nie po 20zł, a po 21zł, piwo nie po 2zł, a po
    2,05zł... Balcerowicz i Kołodko prawie sikają ze śmiechu z takich
    planów.
  • Gość: Monia IP: *.itelekom.pl 11 lat temu
    Przyzwyczaiłam się do mojego autka i nie chcę zmieniać. Ale chętnie
    pobawię się z Tobą w wymianę myśli i skojarzeń;-) Piszę na majla.
    Pozdrawiam.
  • Gość: Damian IP: 82.208.57.* 11 lat temu
    Pozdrawiam Moniko,

    Potwierdzam to bardzo fajne hobby. Też byłem uzależniony od różnych konkursów -
    szczególnie telewizyjnych - dopóki nie zlikwidowali mojego ulubionego, dzięki
    któremu parę miejsc zwiedziłem i musiałem przyswoic gigantyczne ilości wiedzy z
    mojej ulubionej dziedziny.

    Teraz od jakiegoś czasu mieszkam w Pradze i właśnie postanowiłem powrócic do
    tego hobby - zaczynam od stycznia ;) Ten artykuł to kolejna motywacja.

    Życzę kolejnych sukcesów ;) i radzę nie zwracac uwagi na negatywne komentarze.

    PS. Odnośnie jednego komentarza dotyczącego języków. Ja jakoś też w miarę
    bezproblemowo porozumiewam się 4 językami i potwierdzam, że to wcale nie takie
    niemożliwe. Znam parę osób, które potrafią więcej, z tego częśc naprawdę
    perfekcyjnie.
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    W takim razie może przyłączysz się do naszego forum?

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45820
    Bynajmniej nie jest to żadna reklama, ponieważ forum jest zamknięte
    dla "czytaczy" i "podglądaczy". Kolejka chętnych zawsze jest długa.
    Przyjmujemy jedynie osoby, które chcą dzielić się swoją pasją;-)
  • Gość: Damian IP: 82.208.57.* 11 lat temu
    Hej Moniko,

    Dziękuję za zaproszenie. Jak znajdę chwilkę to wyślę zgłoszenie do komitetu
    kolejkowego ;) Wcale bym sie nie zdziwił jakbym tam natrafił na parę znajomych
    osób ;)

    Pozdrawiam gorąco i serdecznie


    PS. A z doświadczenia muszę przyznac - nie wszystkie konkursy są uczciwe,
    niestety. System działa wszędzie, ale najważniejsza jest zabawa.
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Mała uwaga techniczna: trzeba miec konto na gazecie! (To nie jest
    reklama, tylko wymóg regulaminu portalu;-) A nasz prywatny warunek
    to niebanalne przedstawienie się kandydata do naszej konkursowej
    rodzinki;-)

    Oczywiście, trafiają się nieuczciwi organizatorzy - banalny
    przykład: koleżanka wygrała aparat fotograficzny, portal nagle
    zmienił zasady przyznawania nagród i nawet nie przeprosili osób,
    którym wygrana przeszła koło nosa.

    I jeszcze jedno: jeśli ktoś potrzebuje wsparcia merytorycznego, aby
    zaistnieć na liście zwycięzców, chętnie pomogę i udzielę wskazówek z
    własnego doświadczenia;-)
  • laksamana 11 lat temu
    Wysłałem zgłoszenie Moniu.

    Jeśli rzeczesz, że kolejka chętnych jest tak długa to może pozostanę przy mojej
    częstotliwości sprawdzania poczty na gazecie czyli średnio co pół roku ;)

    A co do koleżanki to aparat jeszcze można przebolec. Ja się do dziś cieszę, że
    mnie w "21" nie wylosowali i nie nie "wygrałem", jak inni szczęśliwcy, którzy
    widzieli swoje pieniądze jedynie na tacy w studiu ;)

    Pozdrawiam i znikam
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Mówisz - masz;-)

    Cuda się zdarzają, tylko trzeba w nie uwierzyć;-)
  • k.bieganska11 11 lat temu
    Również pozwoliłam sobie napisać zgłoszenie.... teraz pozostaje tylko czekać
    .... a co do nieuczciwych konkursów... zapewne były, są i będą :(
  • pissglowki 11 lat temu
    szczać na głowę zazdrośnikom.
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Słownictwo masz niewybredne, ale podoba mi się Twój tok rozumowania;-
    )
  • Gość: szmatka IP: 89.108.200.* 11 lat temu
    Wiesz co, aż się myśleć nie chce, jakie masz kompleksy,
    skoro musisz sobie nadmuchiwać ego wymieniając
    przedmioty, które posiadasz... Odtwarszacz MP3, MP4,
    MP5, MP6...
  • pissglowki 11 lat temu
    ulegasz (powszechnej) manii mierzenia świata swoją miarą.
    widać bardzo ci w głowie te empesztery że cię tak to w oczka ugryzło. daj
    namiara to wygrzebię jakiegoś nieużywanego z szuflady i ci wyślę :]
    powaga.
    kontekst wypowiedzi był zupełnie inny, ale by to zobaczyć, trza spokojnie i bez
    żółci czytać.
    ...mogłoby ci się wreszcie zachcieć myśleć. pożyteczne. polecam gorąco.
  • Gość: top_speed IP: *.multimo.gtsenergis.pl 11 lat temu
    Witaj Monika!

    Bardzo proszę napisz do mnie: topspeed1970(małpa)gmail.com
  • taszita6 11 lat temu
    zazdroszczą!! nie przejmujcie się tacy są ludzie!!!!!
    Gratuluje Wam!! naprawde mi imponujecie :)
    ja tylko dwa razy wygrałam z trzech prób więc i tak jest nieźle ale nie pociąga
    mnie takie coś :) pozdrawiam pa
  • fancypacket 11 lat temu
    Czym imponują?Zachłannością?
    Normalnie ta Monika, co wygrała w tych konkursach, to odkryła lek na
    raka!Ludzkość powinna być jej wdzięczna...<Monika nie bierz tego do siebie to
    nie był komplement, a ironie>
  • Gość: Pop IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11 lat temu
    pytanie po co tylko komu przedmiotow? bo chyba zanim wygraly ten telewizor czy
    lodowke to jedna juz mialy...eh,wiek ciaglej konsumpcji
  • ch3heg 11 lat temu
    "Toruń ma pierniki, Piza wieżę krzywą, Wisła ma Małysza, Łomża swoje piwo."

    Aż mnie zatkało...
    Ciekawe co za idioci siedzieli w jury.
  • Gość: MaRilka IP: *.aster.pl 11 lat temu
    Najłatwiej krytykowac, może sam sprawdź się w tego typu konkursach.
  • h5n1_kaczory 11 lat temu
    Gość portalu: MaRilka napisał(a):

    > Najłatwiej krytykowac, może sam sprawdź się w tego typu konkursach.

    Tylko, że 99 procent konkursów, gdzie nagroda ma większą wartość niż
    10.000zł jest ustawiona. W tym kraju brak jest instytucji która by
    tego pilnowała! Dlaczego w radiu Zet publikują pełną listę laureatów:
    www.radiozet.pl/konkursy/?id=57
    a w takiej loterii "Milion za sms" mydlą oczy człowiekowi numerem
    wyssanym z palca:
    www.milionzasms.pl/
    sprawa śmierdzi z daleka!
    Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność!


    --
    Plan na kryzys: wódka nie po 20zł, a po 21zł, piwo nie po 2zł, a po
    2,05zł... Balcerowicz i Kołodko prawie sikają ze śmiechu z takich
    planów.
  • Gość: MaRilka IP: *.aster.pl 11 lat temu
    Gdybym wygrała 100 tys niekoniecznie chciałabym,żeby cały świat się o tym
    dowiedział za pośrednictwem netu. Kretynów nie brakuje.
    Zresztą do udziału w konkursach nikt nikogo nie zmusza. Nie musisz się bawić w
    wysyłanie pustych smsów itp. To inny typ konkórsow niż te, o których jest mowa w
    tekście.
  • h5n1_kaczory 11 lat temu
    Płatne sms-y, czy układanie haseł - to nie ma znaczenia, ważne aby
    organizator konkursu na tym zarobił! Nikt nikomu nie da za friko
    samochodu. To chyba jasne...
    --
    Plan na kryzys: wódka nie po 20zł, a po 21zł, piwo nie po 2zł, a po
    2,05zł... Balcerowicz i Kołodko prawie sikają ze śmiechu z takich
    planów.
  • Gość: szlag IP: 217.98.20.* 11 lat temu
    czy to są przyszłe zbieraczki kotów?
    rozumiem, że można mieć chęć na harleya czy samochód, ale ta cała
    reszta badziewia, którą trzeba potem zepchnąć na allegro?
  • Gość: Maxs IP: 91.200.92.* 11 lat temu
    n/c
  • Gość: Marketoidom-nie IP: *.chomiczowka.waw.pl 11 lat temu
    zeby wymyslac hasla reklamowe jakichs rupieci w zamian za kubek z logo producenta?
  • fancypacket 11 lat temu
    a potem z działu PR, którzy zarabiają konkretną kasę siedzą i nie mają co robić,
    wymyślą sobie konkurs marka stanie się powszechna a jakaś panna x wygra plecak z
    logo firmy, który jest tak obciachowy,że nikt z domowników nie chce z nim wyjść
    nawet na basen za blokiem.
    I jeszcze zadowolona, ci ludzie branzy PR to jednak mają głowę na karku...
  • annika.h 11 lat temu
    zawistnych jak zwykle o wszystko rodaków.Z połowy postów wynika ,że ten naród
    jeszcze długo nie pozbędzie się tego zżerającego go raka.
    Ja osobiście mam na ten temat pewna teorię: Amerykanów od dziecka uczy się
    radzenia sobie w trudnych sytuacjach i polegania na samym sobie ,optymizmu
    itd.,polskie dzieci od urodzenia nasiąkają zgryźliwością,złośliwością ,coraz
    częściej chamstwem.Po postach wnioskuję też,że niektórych ich autorów cechuje po
    prostu zwykła głupota,bo nie mieści im się na przykład w ich przyciasnych
    rozumkach ,ze ktoś może skończyć cztery fakultety albo znać cztery języki.Oni
    tego nie dokonali ,więc to niemożliwe .Szkoda czasu na tłumaczenie im czegokolwiek.
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Dzięki za ciepłe słowa. Ogólnie rzecz biorąc, optymizm pulsuje w
    mojej krwi, ale czasami trzeba usłyszeć przyjaznego człowieka, aby
    nie zniżyć się do poziomu szarości. Pozdrawiam serdecznie;-)
  • Gość: antydebil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    ale się pomasowały dwie małe panienki
  • araya 11 lat temu
    Gość portalu: antydebil napisał(a):

    > ale się pomasowały dwie małe panienki

    Racja.
  • araya 11 lat temu
    Przyjaźń nie polega wyłącznie na kadzeniu sobie wzajemnie, a do tego w
    większości sprowadza się to wspomniane, prywatne forum.
  • damianbsc 11 lat temu
    ''Justyna właśnie przekroczyła 500. Ma je zewidencjonowane w dwóch
    96-kartkowych zeszytach A4. Marta mówi o ponad setce trofeów.''

    Moze lepiej kompa kupic i nawet w notatniku pisac?
    --
    szukasz pomysłu naprezent?
  • Gość: Justyna IP: *.chello.pl 11 lat temu
    witam:)

    szczerze mówiąc wolę zeszyty 96-kartkowe:)

    a kompa mam, bo inaczej nie byłoby forum "konkurso-maniacy" i całego "tego"
    zamieszania"

    p.s. to rzekome "badziewie" i "opychanie go na allegro" też może mieć dla kogoś
    znaczenie:) są osoby, które potrafią się cieszyć nawet z firmowego kubka na
    kawę, nawet jesli jest on tysięcznym:)

    pozdrawiam:) Moniczko, Ciebie najgoręcej:)
  • Gość: jery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Fajne hobby i rzeczywiście wygrana w konkursie cieszy. Czasem i mi
    się to zdarzy. Jak jest to przy okazji również możliwość ćwiczenie
    swojej mózgownicy to nie mam więcej pytań. Pozdrawiam optymistów i
    pozytywnie zakręconych . A tym od żółci pogody ducha życzę :)
  • Gość: bondzia IP: *.elb.vectranet.pl 11 lat temu
    ja też wolę w zeszycie - jakoś tak przejrzyściej ;)
  • Gość: siostra IP: *.adsl.inetia.pl 11 lat temu
    Gratulacje! Fajne hobby i pewnie wciąga.
  • zielonkavva 11 lat temu
    ja na razie biorę udział tylko w konkursie gerbera i mam nadzieję, że wygram
    chociaż jakieś fajne ubranko dla małego:)
  • Gość: bluma IP: *.chello.pl 11 lat temu
    a ja zbieram żółte kupony konkursowe z opakowań papieru toaletowego Lambi. Na
    razie mam 7, a muszę mieć 10, bo za 10 dają maskotkę :)
  • Gość: Fachowiec;) IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
    A teraz, misie, powiem Wam jak sie robi w Polsce kampanie reklamowa
    za gruuuuuuuba kase: mamy klienta produkujacego np.: podpaski.
    Poniewaz wprowadzamy w zycie zasady B2C, wiemy, ze kampania bedzie
    interaktywna. A wiec... bedzie droga. Ale, jak zarobic, a sie nie
    narobic?

    1. Przyjmujac zlecenie i przedstawiajac plan kampanii, zawieramy w
    nim (jako jeden z pomyslow) klasyczna reklame, typu otwartego - o
    charakterze wprowadzajacym. Zeby bylo ciekawiej, reklama ma
    przyciagac do naszego klienta, a wiec ustalamy zasady, wedle
    ktorych "X" osob za wymyslenie hasla reklamowego otrzyma zolty kubek
    z logo producenta + 1000 sztuk wyrobu naszego zleceniodawcy
    (przypominam: "branza art. sanitarnych").

    2. W Polsce naiwnych wielu, wiec wiemy, ze konkurs bedzie strzalem w
    10. Faktycznie, ludzie - dla zdobycia tony podpasek i kubeczka z
    logo producenta wymyslaja rozne hasla. Niektore w rodzaju tego
    o "krzywej wiezy w Pizie", niektore zas faktycznie dobre. Te dobre
    zbieramy, reszta laduje w koszu. Zwyciezcy (losowo wybrani!)
    otrzymuja podpaski + kubeczki. Sprawa zakonczona? Skad;) Dopiero
    teraz zaczyna sie zabawa.

    3. Poniewaz kazdy naiwniak napisal w zgloszeniu nie tylko, ze zgadza
    sie na wykorzystywanie przez nas swych danych osobowych - ale
    rowniez zaakceptowal regulamin, to jasnym jest, ze: a) sprzedajemy
    jego dane osobowe do dowolnych firm - tego typu dane nazywaja
    sie "rekordem" (najlepiej, jesli jest to tzw.: "pelen rekord", czyli
    dane osobowe + adres; b) zebrane hasla reklamowe (po odrzuceniu tych
    najbardziej debilnych) bierzemy do siebie, i albo opracowujemy, albo
    wykorzystujemy w pelni jako haslo kampanii (ew. wspomagamy je jakims
    innym, jesli zachodzi taka koniecznosc).

    3) Frajerzy, ktorzy dali swoje dane osobowe (wszyscy) juz zostali
    przewaleni raz, zas ci, ktorzy dali fajne hasla - zostali przewaleni
    drugi raz, poniewaz ich hasna zabralismy. Trzeci raz przewalilismy
    tylko tego frajera (dla potrzeb niniejszego forum, okreslmy go
    MEGAfrajerem), ktorego haselko uczynilismy lightmotivem naszej
    kampanii. A wiec... w ten sposob, ZADNYM kosztem, zyskalismy haslo
    reklamowe.

    Kto byl MEGAFrajerem...? Ano ten, kto 100 razy za kubeczek z logo
    wymyslil kampanijne haslo przewodnie. p. Justyno... p. Moniko....
    hahaahaahahaha:))))))))))))))))))


    A teraz, drogie misie, doktor fachowiec powie Wam cos od serca:
    naiwniakow i frajerow, opisanych w tym artykule, nigdy dosyc. To
    ludzie, ktorzy za kubeczek z logo + paczke podpasek sprzedadza
    haslo, ktorego copy mogloby kosztowac np. 100 000 zlotych.
    Zyskalismy reklame + odbior spoleczny (a wiec, zleceniodawca juz byl
    zadowolony, wartosc dodana I), zas dzieki zyskanemu haslu moglismy
    wdrozyc faktyczna kampanie (wartosc dodana II). Czyli... wygralismy.
    Dzieki naiwnosci takich osob z "4 fakultetami i 4 jezykami".
    Pieknie;)


    P.S. Zawsze zastanawialem sie, co powoduje, ze taka gigantyczna
    ilosc naiwnych daje sie zlapac na podawanie danych osobowych +
    wymyslanie hasel. Zawsze sadzilem, ze sa to bezrobotni z nadmiarem
    czasu. W zyciu nie robilismy badan, kim sa ci tajemniczy "mistrzowie
    slowa", ale - naprawde - obstawialem niedoinwestowanych (albo:
    przeinwestowanych) osobnikow ze sporym nadmiarem wolnego czasu.
    Tymczasem, artykul rozbawil mnie setnie: pokazal przyklad osob
    typu "4 fakultety + 4 jezyki", ktore sie szmaca za kubeczek z
    logotypem... zenada:))))))))))))))))))

    ==================================

    Informacja: jak chcecie NAPRAWDE sprawdzic swoj intelekt, to sa inne
    sposoby. Uwierzcie mi. I jeszcze mozna na tym zarobic. Ale to wymaga
    TYTANICZNEJ pracy intelektualnej, ogromnej wiedzy, oraz wielkiego
    zapalu i sporej dozy pracowitosci... Ludzie, ktorzy robia to o czym
    mowie, sa NAPRAWDE osobami wartymi podziwiania. Tyle, ze o nich sie
    nie pisze w gazetach. A jesli juz, to wylacznie (!) w pejoratywnym
    swietle. Coz... a wiec, niech bedzie mi wolno przeslac
    pozdrowienia: "dla WSZYSTKICH writerow" - od czynnego;)


    Uklony,

    Fachowiec
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Doskonale sobie zdaję sprawę z tego, ze jestem naiwna. Można by
    powiedzieć, że Naiwność to moje drugie imię.

    Ale przeoczyłes drobny szczegół. Dla mnie konkursy to zabawa,
    oderwanie od codziennego, sztywnego, garniturkowego życia. Mam wiele
    innych pasji, jak chocby podróże do egzotycznych krajów, wymagają
    one jednak czasu. Do konkursu natomiast mogę sobie po prostu usiąść
    po pracy i zwyczajnie się zrelaksować w świecie mojej wyobraźni.

    Co z tego, że ktoś zbiera moje dane? Wolałabym, aby na przykład w
    gazowni, ZUSie albo innej chorej instytucji były one nieznane. Jakoś
    organizatorzy konkursów nie psują mi krwi swoim natręctwem.

    Co z tego, że ktoś na tym zarabia? Nie popadajmy w paranoję, każdy
    człowiek musi z czegoś żyć. A fakt, czy robi to uczciwie, jest
    wyłącznie sprawą jego sumienia. Nie jestem pazerna. Skoro komuś
    spodobały się moje wypociny, niech z tego korzysta do woli.
    Pieniądze nie są w życiu najważniejsze.
  • Gość: Fachowiec IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
    Witaj.

    Dobrym jest, ze zdajesz sobie sprawe z wlasnej naiwnosci. Swiadomosc
    swych ograniczen to polowa sukcesu na drodze do stania sie wolnym
    czlowiekiem. Nie rozumiem jednak, dlaczego cieszysz sie ze swej
    spolecznej dysfunkcji i emocjonalnego kalectwa? Bycie naiwnym to NIE
    JEST pozytyw.

    Bylas laskawa napisac: "ale przeoczyles drobny szczegol". Coz...
    tyle tylko, ze Twe zapewnienia o tym, iz konkursy to wylacznie
    zabawa nie maja zadnego (!) zwiazku z tym, co pisalem. Czy
    gdziekolwiek stwierdzalem, ze to - dla Ciebie - nie jest zabawa?
    Nie. A wiec, zaprzeczasz czemus, co nie zostalo napsiane przeze
    mnie. Nielogicznosc;) Pomijam juz to "ale co";)

    Nie znam Cie, nie poznam, i nie bede mial o Tobie zadnych
    informacji. Stad wniosek, ze nie wiem, jakie jest Twe zycie. Skoro
    uznajesz je za nudne (co napisalas, a nie mam powodu, aby watpic w
    Twe slowa), to widocznie nudnym jest. I potrzebujesz odskoczni.
    Szkoda tylko, ze dajesz sie w taki latwy sposob wykorzystywac.
    Jestes chyba na tyle inteligentna osoba, aby nie sprzedawac sie
    za "kubeczek z logotypem + 1000 szt. podpasek"?

    Freudysta juz nie jestem, ale gdybym obudzil w sobie dawny duch
    zwolennika zywotnego doktora F., to stwierdzic bym musial, ze
    zdanie "mam wiele pasji" stoi w emocjonalnej sprzecznosci ze zdaniem
    poprzednim (tym o nudnym zyciu). Ale, idzmy tropem, ze masz wiele
    pasji;) Skoro masz ich tyle, to tym bardziej nie rozumiem, dlaczego
    osoba o takim charakterze daje sie tak wykorzystywac? I nie jest
    wyjasnieniem, ze konkurs nie wymaga czasu - sama pisalas o tym,
    ze "czasami trzeba wniesc ogromny wagon pracy" (sens taki byl). A
    zatem, mozesz chyba ten "wagon pracy" miec nieco bardziej wymagajacy
    intelektualnie? Jak pisalem... sa inne sposoby aby przekonac sie, na
    ile sie jest INTELEKTUALNIE wartym... a nagrodami NIGDY nie sa
    dlugopisy, podpaski, ani uscisk reki prezesa.

    "Co z tego, ze ktos zbiera moje dane" - coz, nie bede robil wykladu
    nt. handlu danymi osobowymi. Widze jednak, ze nie jestes szczera,
    kiedy piszesz, ze "organizatorzy nie psuja mi krwi swym natrectwem".
    Droga Pani Moniko: Pani dane osobowe ZAWSZE sprzedawane sa dalej, i
    wiem na 100%, ze otrzymuje Pani tego typu reklamowe oferty. A
    wiec... dlaczego nie jest Pani szczera?

    "Ktos na tym zarabia"... coz, Pani traci. Wylacznie. Angazuje sie
    Pani czas (jest Pani wolnym czlowiekiem, czyz nie?), wytwarza sie w
    Pani mechanizm KONIECZNOSCI partycypacji w konkursie, tylko po to,
    aby wykorzystac Pani naiwnosc. Pani dostanie kubek z logotypem -
    agencja reklamowa dostanie 500.000 prowizji. Nadal Pani uwaza, ze
    COKOLWIEK zyskuje na tym dealu? Naprawde?;)

    Z pozdrowieniami,

    Fachowiec



  • kretynofil 11 lat temu
    ...siusiakiem. Gratulujemy, panie "Fachowiec" :)

    Przyznam szczerze, ze po lekturze pierwszego zdania Pana wypowiedzi,
    przelecialem caly wpis wzrokiem w poszukiwaniu odniesienia do Roberta Kyiosaki -
    i milo zaskoczony bylem, kiedy go nie znalazlem. Niemniej jednak, popelnilem ten
    blad, ze Pana post przeczytalem, wrazenie pryslo, pozostal niesmak i potrzeba
    zabrania glosu.

    To, czego Pan Fachowiec nie rozumie, to termin "hobby". Nie rozumie Pan, ze dla
    kobiet opisanych w artykule ta cala zabawa z wymyslaniem hasel reklamowych jest
    powodem dla ktorego to robia - a nie wysokosc nagrod, ktore moga otrzymac. Tak,
    gratyfikacja jest wazna, bo jest dowodem sprawdzenia sie, potwierdzeniem
    realizacji zalozonego celu.

    Problem w tym, drogi Panie, ze nic Pan z mojego posta nie rozumie :)

    Chodzi mniej wiecej o to, ze dla tych pan proces tworzenia jest tym, czym dla
    Pana kolejny zawieszony na smyczy gadzet - jest tym, na czym opieraja swoje
    poczucie wlasnej wartosci. Pozwole sobie zlosliwie napisac, ze mimo wartosci
    materialnej Pana gadzetow i wysokosci Pana pensji, na wiekszy szacunek zasluguja
    dokonania osob opisanych w artykule. Zwlaszcza, ze jak czytamy, panie doskonale
    sie do tego zadania przygotowuja - analizujac chociazby sklad jury. To dowodzi
    jak skrupulatnie podchodza do tego co robia i jak powaznie "wczuwaja" sie w
    oczekiwania (de facto: target) zleceniodawcy. Na tym polega marketing,
    nieprawdaz, Panie Fachowiec?

    Co do nudy, o ktorej pisala pani Monika, to chodzi o to, ze nawet najbardziej
    ukochane hobby staje sie tylko praca, kiedy zaczynamy sie nim zajmowac zawodowo.
    Oczywiscie, praca zgodna ze swoim hobby daje wiecej satysfakcji, ale obdziera je
    z tego "magicznego czegos" co jest tylko nasze. Moze niezbyt to jasno opisuje -
    ale prosze sobie to wyobrazic jako Pana przywiazanie do iPhone'a, czy garnituru.

    No i na koniec - co do Pana "fachowosci", w ktora pozwole sobie zwatpic: pisze
    Pan, ze pani Monika duzo traci z racji tego, ze jest jedynie "dostawca" hasel, a
    nie osoba, ktora za to haslo inkasuje pokazny czek. Najwyrazniej sugeruje Pan,
    ze pani Monika powinna zajac miejsce tej osoby, bo jest to "latwa kasa". Otoz,
    drogi Panie, byloby tak, gdyby na dany konkurs odpowiadaly tylko osoby dobrze
    przygotowane - a jest zupelnie inaczej.

    W praktyce organizacja takiego konkursu wiaze sie z przerzuceniem stosu
    bezwartosciowych grafomanskich, wtornych i bezwartosciowych zlecen - i wlasnie
    za to organizator konkursu bierze takie pieniadze. Rozumiem, dlaczego pani
    Monika nie chcialaby tego robic, bo potrafie sobie wyobrazic jak sam bym sie
    powiesil po dwoch dniach lektury wypocin niedzielnych marketingowcow :)

    No, i to nie jest tak, ze organizator zyskuje, a uczestnicy traca - zapomina Pan
    o calej armii niedzielnych poetow, ludzi bezrobotnych badz na emeryturze, ktorym
    dostarczana jest rozrywka, wyzwanie, cos, czym moga sie zajac. Ja widze w tym
    zysk tych osob (bo organizator nie zyskuje absolutnie nic dzieki nim) - a samo
    przetwarzanie danych osobowych nikomu jeszcze nie zaszkodzilo. Zwlaszcza ze
    zawsze mozna zazadac ich usuniecia, o czym Pan, jako Fachowiec, wie doskonale ;)

    Coz, praca wzywa, zycze wielu sowitych wyplat, niezawodnosci gadzetow, dalszej
    "samorealizacji" w swojej "wolnosci" korporacyjnego szczura. Oby dalo to Panu
    szczescie :))))

    --
    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
    lektury :)
  • six_a 11 lat temu
    eee tam hobby, to nie jest hobby tylko chorobliwe zbieractwo, na co
    ktoś tam wyżej zwrócił uwagę.
    600 aktywnych linków w kompie do konkursów? żeby to przejrzeć trzeba
    jakieś pół tygodnia, do tego odbieranie nagród z poczty, ich dalsza
    dystrybucja wśród znajomych czy sprzedaż na aukcji, to daje taki
    mniej więcej obrazek, że mimo 4 fakultetów w życiu nie pozostaje
    wiele czasu na cokolwiek poza konkursami, ergo już choćby z tego
    powodu możemy przestać uważać to za hobby.

    a to, co pisze pan wyżej, to też prawda, konkursy są głównie po to,
    żeby pozyskiwać dane ew. opinie o produktach, które normalnie trzeba
    by pozyskać w drodze badań rynkowych, oczywiście płatnych.


    --
    prawie jak kopov
    what it feels like
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Jestem pod wrażeniem wypowiedzi, bo mało kto posiada zdolność
    czytania tekstów ze zrozumieniem;-) Odróżnianie ziaren od plew jest
    niezwykle cenną umiejętnością. Chylę czoła.

    W artykule Ewy zostały opisane trzy zupełnie skrajne osobowości, z
    różnym balastem doświadczeń, z odmiennym podejściem do życia (nie
    ukrywam, że podoba mi się warsztat dziennikarski autorki, bo sztuką
    jest złożenie strzępków informacji w logiczną całość). Tymczasem
    większość czytelników wrzuca wszystkie dziewczyny do jednego worka,
    miesza i otrzymuje papkę, z której nic nie rozumie.

    Abstrahując od komentarzy ludzi małych, dla których szczytem marzeń
    okazało się nabycie umiejętności posługiwania pilotem telewizyjnym
    oraz ludzi podłych, którym sukcesy innych wypalają dziury w
    źrenicach, niewiele pojawiło się tutaj wypowiedzi skłaniających do
    intelektualnej dyskusji.

    Konkluzja nasuwa się jedna: żyjemy w materialistycznym świecie.
    Tylko, gdzie miejsce na uczucia? Na radość z drobiazgów? Na
    samorozwój? Na zwykły uśmiech do drugiego człowieka?

    Cieszę się, że ktoś w końcu zauważył, że skomercjalizowanie pasji
    odziera ją z pierwiastka magicznego. Pozdrawiam cieplutko i życzę,
    aby każdy dzień zaskakiwał pozytywnymi zdarzeniami i aby zawsze
    dopisyła pogoda ducha;-)
  • Gość: Fachowiec IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
    Wybaczy Pan, ale poziom wypowiedzi, jaki Pan zaproponowal, nie
    odpowiada mi. Mialkimi uwagami ad Personam udowodnil Pan tylko, ze
    nie ma zadnych argumentow na poparcie swych slow - zas prostactwem i
    brakiem osobistej kultury unaocznil, ze mentalnosc typowego odbiorcy
    Internetu w Polsce niewiele rozni sie od mentalnosci dziecka.

    Nie bede wskazywal na oczywiste nielogicznosci w panskiej
    wypowiedzi, gdyz jest ich wiele - chocby to, ze skoro niesmak nie
    warunkuje zabrania glosu, to zabranie go przez Pana albo powodowane
    bylo czyms innym niz niesmakiem, albo tez, po przeczytaniu mych slow
    nie czul Pan niesmaku. Logika formalna... widze, ze to nie jest
    panska mocna strona.

    Jednakze, aby nie bylo nieporozumien - do kilku kwestii odniose sie,
    gdyz udalo mi sie je wyluskac z tego potoku bezsensu, jaki nam Pan
    zafundowal:


    I. Nie, marketing nie polega na "wcuzwaniu sie w jury". To rownie
    zabawne, jak stwierdzenie, ze ktos - z poziomu kanapy i kszeselka -
    zanalizowal kampanie reklamowe;)

    II. Nie, mozliwosc usuniecia danych osobowych jest czysto
    iluzoryczna - o czym Pan nie wie, powolujac sie na Ustawe z 1998
    roku. Zna Pan jej tekst? Jesli nie, sluze albo wlasnymi glossami,
    albo opiniami znaowcow prawa medialnego. Dla ulatwienia: czy zna Pan
    jakikolwiek przyklad osoby, ktorej udalo sie usunac dane z bazy
    organizatora tego typu konkursu?

    III. To, co robia opisane w artykule osoby, juz dawno nie jest
    zadnym hobby. Chocby dlatego, ze dorabiaja do tego ideologie.
    Ideologia zas warunkuje, ze nie tylko beda nadal dzialaly dokladnie
    w taki wlasnie sposob, ale tez, ze - obojetne od charakteru
    konkursu - zloza swoj akces, a wiec, przeloza sie na nasz zysk.

    IV. Nie, sprawdzenie intelektualne nie ma nic wspolnego z tego typu
    konkursami. Pisalem juz, ze faktyczne przekonanie sie o swych
    intelektualnych mozliwosciach ma zupelnie inny charakter. Drazniacym
    za to jest, jesli ktos dorabia taka ideologie "spelnienia
    intelektualnego" do udzialu w podobnych konkursach.

    V. Jako konstruktywista z dokonan & przekonan powiem Panu, ze jesli
    ktos opiera poczucie wlasnej wartosci na udziale w podobnych
    konkursach to ma problem. I to powazny.

    VI. Nie zna mnie Pan, nie zna moich dokonan, a wiec prosze ich nie
    oceniac - bo to nielogiczne. Zalozmy jednak, ze zaczniemy sie (Pan i
    ja) realnie porownywac wtedy, kiedy naukowo dokona Pan 10% tego, co
    dokonalem ja.

    VII. Jesli kocha sie to co sie robi, to sie to cos nie nudzi -
    nawet, jesli sie to robi przez cale zycie. Jesli ma sie z tego
    satysfakcje i spelnienie...? Odrobina logiki.

    IX. Tak, dla organizatora jest to mniejsza kasa (mniejsza to NIE
    ZNACZY latwa). Znacznnie mniejsza, niz nalezaloby wydac, w innym
    przypadku. Zanim jednak zajmiemy sie zarzadzaniem w stylu CPM,
    zapytam wprost: prowadzil Pan KIEDYKOLWIEK jakakolwiek kampanie
    reklamowa o zasiegu ogolnokrajowym? Jesli nie, to wybaczy Pan, lecz
    jest ostatnia osoba zdolna oceniac moje kompetencje. Lista
    referencyjna mych dokonan swiadczy sama za siebie. Za Panem zas nie
    stoi nic, co moge zweryfikowac: dlatego tez pozwoli Pan, lecz nie
    podejme polemiki w tym zakresie, pozostajac przy swoim zdaniu.

    X. Ani ze mnie szczur, ani korporacyjny. Ale coz, tego Pan nie
    pojmie chocbysmy zrobili 100 konkursow, w ktorych p. Monika wygra
    dlugopis - dorabiajac do tego swoja ideologie;)


    Z pozdrowieniami,

    Fachowiec
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Punkt trzeci: jaka ideologia?????????????? czy ideologią jest
    robienie czegoś, co się lubi????????????????

    Punkt szósty: dlaczego Pan może oceniać innych ludzi i
    ich "dokonania", a Pana oceniać nie wolno???????????????
  • Gość: Fachowiec IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
    Blad odnosnie zalozen, droga Pani:

    Ad. III - ideologia tlumaczaca uzaleznienie. To typowy mechanizm,
    ktory dziala w kazdym tego typu przypadku. Pojawienie sie ideologii
    (jakiejkolwiek) oznacza, ze to juz jest problem. "ZABAWA" to takie
    samo wyjasnienie, jak kazde inne. Obojetne, jaki ma sens. Wazne, aby
    uspokajalo i zagluszalo objawy uzaleznienia. Takie "samootumanianie".

    Ad. VI - alez wolno, tylko, ze pisanie o moich dokonaniach
    zawodowych (jesli sie ich nie zna) jest zenujace, nie uwaza Pani?
    Mozna za to mowic o tym co pisze, o swych odczuciach na moj temat,
    etc.; czyli, o rzeczach weryfikowalnych.


    Uklony,

    Fachowiec
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Rozbawił mnie Pan;-) Uzależnienie od konkursów?! Nie przypuszczałam,
    że natura obdarzyła Pana poczuciem humoru. Nie zwykłam oceniać ludzi
    na podstawie wyrwanych z kontekstu fragmentów ich myśli, ale nie
    ukrywam, że do tej pory sprawiał Pan wrażenie nadętego bufona.
    Dopiero z tym "uzależnieniem" mnie Pan rozbawił;-)

    Owszem, jestem uzależniona: od kawy, od czekolady z orzechami i od
    koloru fioletowego. Ale na Boga, nie od konkursów! Zabawne, jak
    ludzie potrafią płytko oceniać innych ludzi. Fakt, że przez 10 lat
    uzbierała się "kolekcja gadżetów" nie oznacza, że dzień rozpoczynam
    od szukania w prasie i internecie "magicznego" słowa "konkurs", że w
    sklepie węszę za równie "cudownym" słowem "promocja". Bynajmniej.

    Ale naprawdę podoba mi się Pańska wizja mojej osoby i wyobraźnia
    podsunęła mi naprawdę komiczne obrazki rodem z Pańskiego
    scenariusza;-) Domyślam się, że w Pańskich oczach prezentowałabym
    się o wiele ciekawiej, gdyby moje zainteresowania ograniczały się na
    przykład do spijania pianki ze złocistego napoju;-)

    I nie komentuję Pana dokonań zawodowych, tylko dziwi mnie, ze Pan
    ocenia moje nie znając ich zupełnie (a wystarczyłoby poszukać
    w "guglach", bo sporo moich publikacji poniewiera się po Internecie).

    A zatem wracam do mojego "samootumaniania" - przede mną 250 km
    lawirowania w korkachpomiędzy dziurami, ale kiedy przypomnę sobie
    Pana niesamowite poczucie humoru z pewnością umili mi to podróż;-)

    Pozdrawiam
  • Gość: Fachowiec IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
    Fakt, ze Pania rozbawilem poczytuje jako komplement. Choc juz Pani
    supozycja nt. tego, ze nie mam poczucia humoru - jest czystym
    bladzeniem we mgle. Proba stosowania "sposobu ostatniego" pokazuje,
    ze dla Pani Schopenchauer skonczyl sie na "Erystyce". Dla mnie nie.
    Mowiac wprost: prosze nie usilowac mnie obrazac.

    Odnosnie kwestii merytorycznej: wiem, ze mam racje, poniewaz to
    miedzy innymi ja stoje za tym, aby ludzie zachowywali sie dokladnie
    tak, jak Pani. A zatem, jestem sklonny zalozyc, ze znam dzialanie
    tego mechanizmu. A to z kolei prowadzi do przekonania, ze skoro znam
    zasade dzialania, to moge go opisac w odniesieniu do Pani. I miec
    racje. A, jak widac, mam ja: wszak Pani wciaz startuje;)

    Dodam takze, ze Pani zaprzeczenia sa typowe. Oczekiwalem
    oryginalnosci, ale coz - tlumaczy sie Pani dokladnie tak, jak kazda
    inna osoba uzalezniona. Widac, ze neurolingwistyka to jednak piekna
    dziedzina: ludzie faktycznie maja zakodowany pewien kod
    skojarzeniowy, poza ktory nie potrafia wyjsc. A wiec, brawa dla
    Chomsky'ego.

    W moich oczach... naprawde chce to Pani wiedziec? Coz... skoro tak,
    to nie ma sprawy: poniewaz ma mnie Pani za idiote zaslepionego kasa,
    to pragne Pani uswiadomic, ze osoba "4 jezyki, 4 fakultety"
    sprzedajaca sie za 100 sztuk podpasek i kubek z logotypem nie ma
    zadnej wartosci. Gdyby zas mogla z rowna swada opowiadac o historii
    Japonii, jak cytowat Wergiliusza - to moze by sie takie
    zainteresowanie pokazalo. Ale, jak napisalem, nie ma go.

    Jedyna osoba, ktora potrafila mnie zainteresowac, i z ktora lubie
    rozmawiac, jest pewien "znany Marek", z charakterystycznym pomyslem
    na swoja fryzure. Z nim akurat zaczalem od fantastyki, a skonczylem
    na biotechnologii, oraz mensie. Sadzi Pani, ze z Pania byloby
    podobnie? Watpie.

    A publikacje w google... coz: moje w bibliotekach. To lepiej, czy
    gorzej, ze nie w google? Nie wiem. I... niespecjalnie mnie to
    zajmuje. Nie jestem gadzeciazem, mimo tego, co jakis wariat usilowal
    mi wmowic na tym forum;)



    Z pozdrowieniami,

    Fachowiec
  • neder 11 lat temu
    Drogi Panie Fachowcu, ogranicza Pan tu życie P. Moniki tylko do tych konkursów. Trochę szerszej perspektywy by się przydało. I jestem mocno zdziwiona, że człowiek z Pana dokonaniami* i o Pańskiej inteligencji nie dostrzega faktu tak oczywistego, że ów artykuł był o konkursach i na konkursach się skupiał. Nie pisano więc w nim jakiego typu literaturę Pani Monika i jej podobne osoby preferują, jakie mają dokonania zawodowe, czy są w życiu spełnione itepe itede.



    *wystarczyło napisać o tym raz - my Manipulowane Masy potrafimy zrozumieć, żeś Pan jest Osobą Ważną, Szanowaną, Spełnioną Zawodowo.

    PS. Panie Fachowcu - stoję po tej samiej stronie rzeki co Pan ale Pańska retoryka mnie irytuje.
  • Gość: Fachowiec IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
    Retoryka ma na celu wywolanie emocji - zas erystyka uczy, jak
    kierowac emocje retoryczne w oczekiwana strone. Z uwagi na ten fakt,
    cieszy mnie, ze moje slowa wzbudzily w Pani emocje. Czy pozytywne,
    czy negatywne - to kwestia wtorna. Liczy sie fakt ich powstania.

    Odpowiadajac wprost: nie, nie ograniczam zycia p. Moniki wylacznie
    do konkursow. Stwierdzam tylko, iz sama ona napisala, ze jej praca
    jest nudna. A wiec, nie mam powodow, aby jej nie wierzyc (w to, ze
    ma nudna prace). Zapewne wiec potrzebuje jakiejs odskoczni. Tylko
    tyle, ze ta odskocznia stala sie uzaleznieniem (powstanie lancucha
    zaleznosci pokazalem juz kilkakrotnie). Poza tym, w przypadku tego
    typu zachowan, nie ma mowy o hobby. To czystej wody uzaleznienie.

    Artykul o konkursach to "oczywista oczywistosc", jak mozna
    strawestowac mego ulubionego mowce. Skoro o konkursach, to dlaczego
    tak zaklamujacy rzeczywistosc? Nie znam postaci osoby piszacej ten
    tekst, a wiec niczego o niej nie wiem. Ale sam wydzwiek artykulu
    to "myslenie zyczeniowe". Wylacznie pieknie, wylacznie ladnie,
    wylacznie pozytywnie. A psy nie sikaja na chodniki, osoby z
    marginesu nie sikaja na sciany domow, zas piekna polska mlodziez nie
    sika na samochody. Wierzy Pani w taki cukierkowy swiat, w ktorym
    czlowiek stal sie zwierzeciem? Zezwierzecenie... to jedno z meta-
    slow XXI wieku.

    Wybaczy Pani, lecz pozwole sobie na uwage natury osobistej: nie
    pluje Pan na droge na moj widok, ani nie uznaje mnie za wcielone
    zlo. To dobrze. Ale przeciez jestem na tyle swiadom wlasnych
    dzialan, ze wiem, iz profesjonalnie piore ludziom mozg, az powstanie
    jajecznica. Czy to znaczy, ze socjotechnika i reklama maja wylacznie
    takie cele? Nie. Znam sporo dobrych fachowcow, ktorzy wykorzystuja
    swoja wiedze (w tym - podobnie jak i ja - doborek naukowy), aby
    tworzyc cos, co na wlasny uzytek zwe "dobra reklama". Czy im tego
    zazdroszcze? Nie. Na swoj sposob musza oni zawsze mowic tylko dobrze
    i trzymac sie wylacznie jednych zasad. Ja nie musze.

    Napisalem podrecznik Marketingu Politycznego, i to byl chyba ten
    moment, w ktorym zrozumialem, ze "w tym" mozna dzialac albo bardziej
    uczciwie wzgledem samego siebie, albo mniej. Wybieram uczciwsza
    wersje wzgledem swej osoby, i przynajmniej mam tyle godnosci, ze nie
    opowiadam bzdur o tym, ze "pozytywna reklama" jest lepsza od tego,
    co moge zrobic z ludzkim umyslem.

    W czym lepszy, od dra Garlickiego, jest p. Radziwill jako szef
    Naczelnej Rady Lekarskiej, kiedy opowiada te swoje bajki
    o "pozytywnej medycynie"? W czym lepszym jest Cwalina, piszacy te
    swoje sazniste bzdury o "profesjonalizacji" marketingu politycznego -
    rozumianego jako zaklamywanie rzeczywistosci, w imie wylacznie
    dzialania pozytywnego?

    Ech.


    Uklony,

    Fachowiec
  • pissglowki 11 lat temu
    w świętym przekonaniu że masz rację. daj se na wstrzymanie, krucjate jakąś
    prowadzisz? :]

    swoim napuszonym "ynteligęckim" tonem powodujesz jedynie rozbawienie. to
    śmiesze, jak ktoś innym zarzuca to i owo sam będąc absolutnym ślepcem.

    zamiast puszyć się anonimowo swoimi osiągnięciami (których i tak ni ch... nikt
    nie jest w stanie zweryfikować), sięgnij po lekturę psychologiczną i poczytaj o
    teorii cienia. znajdziesz tam (być może, jak odwagi i wglądu starczy) odpowiedzi
    na swoje irytacje i zaangażowanie w tą (było nie było, drobną jak cholera
    sprawę) w której święte oburzenie miesza się z pogardą? uczuciem wyższości? itd.
    mówiąc wprost, zacznij odróżniać w życiu tyłek od łokcia, a potem pomyśl o
    pouczaniu innych, ok?

    ps.
    piszę pobłażliwie (synu) bo wiesz, na szacunek to trzeba sobie zasłużyć, a ty
    swoimi długi wpisami pokazałeś jedynie że pogubionyś dramatycznie i to
    pogubienie maskujesz (głównie przed sobą) rodzajem fachowej pseudogłębi i
    aintelektualnego pustogadulstwa.

    znaczy, daj se na wstrzymanie, maniek.

    podpisano

    cesarz japonii
    (a co nie mogie? tego tez nikt nie sprawdzi, a wiarygodność taka sama jak twoich
    wypocin)

    ...jezu, aż 10min poświęciłem na ten wpis. nie warto było :[
  • Gość: neder IP: *.r.kbt.pl 11 lat temu
    Może dla Ciebie nie warto, ale dla mnie tak. Mnie zaoszczędziłeś czasu. Podpisuje sie obiema rękoma i nogami.


    pzdr
  • Gość: Monia IP: *.itelekom.pl 11 lat temu
    Nigdy nie próbowałam Pana obrażać.

    Odnoszę jednak, wrażenie, że to Pan próbuje mnie obrazić.
    Przekręcanie słów, zarzucanie kłamstwa i dopisywanie wyssanych z
    palca teorii nie świadczy o wysokości Pana kultury. Wręcz
    przeciwnie. Nie zna mnie Pan, a tworzy fikcyjny obraz mojej osoby.

    Nie nazwałam mojej pracy nudną, tylko sztywną, a to jest różnica
    zasadnicza, bo neguję wyłącznie styl ubierania się i zachowania
    przynależny do danych stanowisk. Tak trudno to zrozumieć?

    Jestem szczera. Prawdą jest, że nie otrzymuję żadnych "materiałów
    reklamowych" od organizatorów konkursów lub firm, które od takowych
    organizatorów adres mój mogłyby dostać. Jedyną firmą, która rozdaje
    moje dane osobowe na prawo i lewo jest Świat Książki, a to z
    konkursami nie ma nic wspólnego. Nie przeszkadza mi takowy fakt -
    ulotki trafiają do makulatury. Jakim prawem zarzuca mi Pan kłamstwo
    w tej, jakże banalnej, kwestii?

    Nie jestem uzależniona od konkursów i nie jest to żadne tłumaczenie
    się lub oszukiwanie samej siebie. Już bardziej mogę być uzależniona
    od telewizji, bo raz w tygodniu spędzam całą godzinę przed ulubionym
    serialem. Pana teorie pseudonaukowe w tym zakresie są doprawdy
    żałosne. Nie szukam konkursów. Zatrzymuję się tylko w chwili, gdy
    coś mnie zainteresuje. To jest uzależnienie? Halo? W jezyku polskim
    to pojęcie jest inaczej definiowane.

    I naprawdę osłabiają mnie te Pana podpaski. Oświadczam, że nigdy nie
    brałam udziału (ani nawet nie miałam na to ochoty)w Pana podpaskowym
    konkursie i nie wygrałam ani jednej. Mam wrażenie, że niezdrowo się
    Pan podnieca przy kobiecej higienie imtymnej. Uświadomię Panu
    jednak, ze tampony są o wiele lepsze.

    Tak, jestem naiwna, bo wdałam się w dyskusję z egoistycznym
    człowiekiem, który hołubi wyłącznie monolog i nie akceptuje
    odmiennego zdania, a w przypadku braku własnych argumentów
    zwyczajnie znieważa swojego rozmówcę tekstami w stylu "proszę zacząć
    myśleć". No to zaczynam myśleć i dochodzę do wniosku, że najwyższy
    czas zakończyć podróż po Pana podpaskowym świecie.

    Żegnam ozięble z domieszką pogardy.
  • Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    Jestem naiwna, bo w człowieku widzę Człowieka, a nie źródło
    potencjalnych korzyści. I nie traktuje tego, jaką moją przywarę. W
    mojej hierarchi wartości najważniejsze są uczucia.

    Przeoczyłeś fakt, że konkursy są dla mnie zabawą, bo sprowadziłeś
    wszystko do świata materialnego. A ja inaczej to postrzegam.

    Nie powiedziałam, że moje życie i praca zawodowa są nudne - pod
    pojęciem "sztywne" zawiera się jedynie otoczka biznesowa, bo trudno,
    abym na konferencję czy inne oficjalne spotkanie przyjechała w
    kolorowej letniej sukience i wiatrem we włosach, kiedy wszyscy
    pozostali "siedzą pod krawatem". Ale to już są konwenanse.

    Niestety, ale wyobraź sobie, że zawsze jestem szczera. Naprawdę nie
    przeszkadza mi fakt, że gdzieś krążą moje dane osobowe. A jeśli
    zdarzy się, że dostanę jakieś oferty reklamowe (jak na razie jedyną
    firmą, która "poleca" mój adres innym instytucjom jest Świat Książki
    i nie ma to żadnego związku z konkursami), zwyczajnie odkładam je do
    pudełka z makulaturą. Bezboleśnie.

    I odnośnie ostatniego akapitu. Oczywiście, że ja na udziale w
    konkursie zyskuję najwięcej:

    Gimnastyka umysłu, to po pierwsze.

    Po drugie, jeśli każdego tygodnia przez wiele godzin jadę
    samochodem, układanie słowotworów jest dla mnie
    zdecydowanie "czasoumilaczem" i na pewno wnosi do mojego życia
    więcej niż darmowe lekcje łaciny kuchennej przez CB radio albo
    filozoficzne rozważania na temat stanu polskich dróg i inteligencji
    co poniektórych kierowców. Do tego dorzućmy też bezsenność, z którą
    łatwiej jest walczyć twórczym myśleniem niż za pomocą liczenia
    baranów.

    Po trzecie, nie angażuję mojego czasu, a jedynie wykorzystuję ten
    pozornie stracony. W żaden sposób konkursy nie są ograniczeniem
    mojej wolności. Gram, kiedy czuję temat i sprawia mi satysfakcję
    jego rozgryzienie. Mechanizm konieczności partycypacji w konkursie?
    To brzmi strasznie, jak nałóg, wykluczając pasję. Nie tędy droga.

    Po czwarte, nie można dać się zaślepić przez pieniądze. Czuję, że
    właśnie Pan jest ich niewolnikiem. Czasem uścisk dłoni prezesa jest
    o wiele więcej wart od niebotycznie wysokiej premii. Podstawową
    wartością człowieka jest jego szkielet moralny, a nie grubość
    portfela. Nie skorzystam więc z Pana sugestii i nie dam się zaprosić
    do maratonu pogoni za wielka kasą.

    Po piąte, wciąż nie dostrzega Pan aspektu ludzkiego. Dzięki
    konkursowemu forum poznałam kilka fantastycznych istot, z którymi
    można przegadać całe życie. I to jest chyba najważniejsza nagroda,
    jaką kiedykolwiek udało mi się zdobyć. Justyna, Ewa... Kobietki,
    które można przyłożyć do rany. Podzielić się smutkami na pół.
    Dwukrotnie powiększyć radość. Nie ma nic cenniejszego niż przyjaźń.

    I to chyba tyle, bo nadajemy na różnych falach, więc nie mogę liczyć
    na zrozumienie.
  • Gość: Fachowiec IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
    Przepraszam za jakosc liternictwa.

    ============================================


    Jest Pani naiwna, poniewaz udalo nam sie wypracowac mechanizm Pani
    reakcji. Jest to lancuch czystych zaleznosci, Pani zas - jako typowa
    osoba "zaangazowana - zawsze bedzie pod jego dzialaniem. Z
    marketingowego punktu widzenia, Pani ideologia = czysty zysk. Z
    czysto ludzkiego... szkoda Pani.

    Opowiesci o tym, ze "wierzy Pani w czlowieka", prosze sobie darowac.
    Polecam dociekania o epistemologicznej naturze pytan o nature Boga u
    Akwinaty i Szkota. Wtedy Pani zrozumie, na czym polega wiara w
    czlowieka. Poki co, dorabia Pani ideologie do swego uzaleznienia. Po
    co?

    I jeszcze uczucia... Adler pisal o nich, ze stanowia zasadnicza
    motoryke ludzkich dzialan. W Pani wykonaniu, sa one czescia lancucha
    zaleznosci. Szkoda, ze w swoja ideoligie nie wlaczyla Pani jeszcze
    humanitaryzmu, walki o glodujace w Angolii dzieci, oraz Boga. Byloby
    ciekawiej, lecz rownie uzalezniajaco.

    Konkursy nie sa dla Pani zabawa, choc wlasnie "zabawa" to Pani
    ideologia. Calkowicie fikcyjna, majaca uzasadnic fakt uzaleznienia.
    Osoba, ktora zachowuje sie tak jak Pani, to nie hobbysta, ani
    relaksujacy sie czlowiek. To osoba uzalezniona. Po prostu.

    Konwenanse... odpowiem tak: zdziwilaby sie Pani, ile "sztywnych"
    spotkan biznesowych (np.: prezentacja reklamowa) moze odbywac sie w
    letnich sukienkach, i na pelnym luzie. Zreszta, podtrzymuje swoje
    zdanie: sama Pani napisala o charakterze swej pracy - prosze sie nie
    wycofywac.

    Nie jest Pani szczera, jesli usiluje wmowic, ze nie otrzymuje
    reklam. Poniewaz wiem, ze je Pani otrzymuje, to fakt zaprzeczania
    nie ma najmniejszego sensu. Choc tyle, ze teraz (w porownaniu do
    poprzedniego listu) juz sie Pani tak mocno nie wypiera tych "ofert
    reklamowych", juz Pani pisze o "odkladaniu do pudelka". Postep w
    szczerosci, ktora sie Pani tak szczyci;)

    Gimnatyka umyslu? Pani daruje, ale to absurd. Pisalem juz o
    FAKTYCZNYM sposobie poznania wlasnej i telektualnej wartosci. Lecz
    jest to sposob, ktory (nawet na lamach Gazety Wyborczej), opisywany
    jest ZAWSZE pejoratywnie i z negatywnym nacechowaniem. Zatem,
    wybaczy Pani, lecz uzaleznienie od tych konkursow nie ma nic
    wspolnego z gimnastyka umyslowa.

    Angazuje Pani swoj czas, co oczywiste. Wiem oczywiscie, ze w tym
    momencie zarzuci nas Pani miliardem przykladow, jak to Pani
    wspaniale wspina sie w Andach, jednoczesnie robiac na drutach,
    czytajac poezje holenderskiego okresu romantycznego i sluchajac
    Wagnera. Jednakze, prosze zdac sobie sprawe, ze tego typu
    uzaleznienie powoduje, ze "hobby" staje sie rzecza najwazniejsza.
    Dam Pani przyklad, czysto psychologiczny, choc pozornie nieistotny:
    istnieje taka kibicowaks piosenka, zaczynajaca sie od slow: "Moja
    jedyna milosc to..." , i po slowie "to" pada nazwa klubu. Tutaj
    dziala ten sam mechanizm. Rozumie Pani?

    A frazesy o tym, ze ceni pani szczerosc, najwazniejszy jest szkielet
    moralny, banaly o Pani wierze w czlowieka... to nie konkurs Miss
    World: tutaj moze byc Pani szczera. Pokazuje Pani tylko swoja
    kreatywnosc w tlumeiniu (oraz tlumaczeniu) przyczyn swego
    uzaleznienia. Coz, alkoholik robi podobnie: pije przez system, przez
    wredna zone, bucowatego sasiada, przez sikajacego psa, przez
    slonce... ech, mozna mnozyc powody brania udzialu w tym konkursie;)

    "nadajemy na roznych falach". Zapewne.
  • Gość: ehe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    fachowiec - napisz jakie masz hobby. bardzo jestem ciekaw. może też
    dorobimy jakąś fajną ideologię do tego.
    pozdr
  • Gość: Fachowiec IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
    Ehe, mam zasade: wiem co mowie, a nie mowie, co wiem. Opisany przeze
    mnie mechanizm jest kwestia znana, wielokrotnie omawiana w zakresie
    psychologii spolecznej, oraz psychologii konstruktywistycznej.
    Faktow nie zmienisz. W taki sposob dziala mechanizm uzaleznienia,
    zas osoba uzalezniona poszukuje usprawiedliwienia dla swych dzialan.
    Tak tworzy sie ideoloigia, a wiec zbior (niekoniecznie zamkniety)
    zasad, ktore maja uracjonalnic oraz wyjasnic zachowanie
    osoby "zaangazowanej".

    Poniewaz, jak juz pisalem, mechanizm ten stosowany jest rozlicznie w
    marketingu, gdyz pozwala na osiagniecie zalozonych celow relatywnie
    niskim kosztem. Wiesz czym jest krzywa uczenia sie? Wlasnie...

    Tyle tytulem wyjasnienia.


    Uklony,

    Fachowiec
  • Gość: ehe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    ok, bardzo ładnie napisane. widać, że poziom twej wiedzy w
    dziedzinie tak pięknie tu przez ciebie opisywanej jest ogromny. nie
    zamierzam polemizować bo z pewnością nie udźwignę ciężaru dyskusji.

    proszę tylko o jedno, zdradź jakie masz hobby. wiem już, że
    strasznie szanujesz swoje dane osobowe i z wielką pieczołowitością o
    nie dbasz, ale informacja o hobby chyba nie jest jakaś tajna
    wiedzą, którą możnaby gdzieś komuś, za grube pieniądze sprzedać.

    czekam on-line...
  • Gość: Fachowiec IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
    Sarkazm zbyteczny. Jesli zainteresowany jestes merytoryczna rozmowa -
    zapraszam. Jesli nie, podziekuje za mozliwosci rozmowy. Dbanie o
    dane osobowe to efekt nie tylko prawnego racjonalizmu, ale takze
    tego, ze wiem co sie robi z "rekordem".

    Odpowiedz na Twe pytanie o moje hobby jest nie tyle tajna, co
    trudna. Tez na "T", choc sens inny. A trudna nie z powodu braku,
    lecz nadmiaru.


    Uklony,

    Fachowiec
  • Gość: ehe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    za niezamierzony (no może trochę) sarkazm przepraszam.
    dyskusję chętnie podejmę.
    jak widać obaj mamy w tej chwili sporo czasu, więc wymienienie
    kilku/kilkunastu sposobów spędzania przez ciebie wolnego czasu nie
    zajmie ci więcej jak kilkadziesiąt sekund (napisanie kilku tysięcy
    znaków do tej pory pochłonęło ci znacznie więcej czasu).

    czyżbyś lubił robić to samo co wysoko (w zasadzie i nisko też)
    postawieni koledzy z branży reklamowej? oczywiście nie chcę wrzucać
    wszystkich do jednego worka więc może okazać się, że twoje hobby
    będzie całkiem inne niż twoich kolegów z biura.
    fachowiec, no nie daj się prosić...
  • Gość: Fachowiec IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
    Jesli chetnie podejmiesz, to rozmawiajmy wokol merytorycznych
    paradygmatow. Przedstawilem zrab (urywek) procesu tworzenia sie
    lancucha zaleznosci. Chcesz go zanegowac?

    Spiesze zaznaczyc: dzis jest ostatni dzien mojej bytnosci tutaj.
    Zatem z tym "sporo czasu", prosze nie przesadzac. Zajmuje mnie w tym
    momencie kilka innych rzeczy, ale mam - by tak rzec - podzielna
    uwage. Slucham zatem, z uwaga.

    Nie mam kolegow z biura, Drogi Ehe. Zatem wybacz, lecz niespecjalnie
    mam skale porownawcza. Teoretycznie moge odniesc sie do tego, co
    frapuje inne osoby zajmujace sie tym czym zajmuje sie ja, i
    zajmujace taka, a nie inna pozycje. Ale... to temat na inna rozmowe.
    Chociaz, nawet w tym, nie jestem do nich podobny.

    Pozwol zatem, ze ograniczymi sie do rozmowy na tematy stricte
    naukowe. Nie czuje koniecznosci przedstawiania sie Tobie, ani
    szczegolnej potrzeby fraternizacji;)

    Z uszanowaniem,

    Fachowiec
  • Gość: ehe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    ok, nie drążę. wymień jakiekolwiek hobby (oczywiście nie twoje bo to
    tajemnica) , którego nie można opisać wg przytoczynych przez ciebie
    działań podświadomych i uzelażniających. fajnie by też było, żeby
    dzięki to przykładowe hobby nie dawało nikomu innemu zarobić (bo to
    wg. ciebie przecież jest złe)
    oczywiście czytanie czy słuchanie sobie darujmy.
  • Gość: Fachowiec IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
    Upor - gratuluje, tylko po co? Jesli chcesz podjac ze mna rozmowe,
    to (pisze Ci ta kwestie po raz piaty) rozmawiajmy merytorycznie.
    Temat mojego hobby nie jest tematem rozmowy, jaka mnie interesuje.

    Ale... niech to bedzie hobby, o jakim mowisz: kolekcjonowanie
    kamizelek, wspinanie skalkowe, bibliofilstwo, zbieranie figurek
    porcelanowych, malowanie kamieni. Zaden z tych elementow nie jest
    podatny na lancuch, jaki opisalem.

    Dwie uwagi: nie napisalem, ze hobby dajace zarobic komus innemu jest
    zle - znajdz fragment, w ktorym tak napisalem. Po drugie, jest
    istotna roznica miedzy hobby, pasja, a mania. Rozrozniaj to.
  • Gość: ehe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11 lat temu
    czy szukanie na allegro i jeżdżenie co niedziela na koło i
    wyszukiwanie figurek porcelanowych jest jeszcze hobby czy to już
    uzależnienie?
    czy wspinanie się na górę po prawie pionowej skale w uprzęży za
    kilkaset czy kilkanaście tysięcy zł po to tylko, żeby za chwilę z
    niej zjechać to hobby, mania czy chęć pochwalenia się przed innymi
    jakże fajnym przeżyciem?
    próbuję ci wytłumacz, że wszytko można sprowadzić do takiego
    poziomu. w zasadzie to każdą czynność, dzięki której nie zarabiamy
    pieniędzy, można uznać za bezsensowną. a dodatkowo jeśli poświecamy
    jej dużo czasu to pięknie nazwiemy to uzależnieniem, manią czy
    wariactwem. ważny tu jest tylko punkt widzenia.
    ale odpuśmy ten temat.

    wracam do ochrony danych osobowych. chętnie się czegoś dowiem
    (szczerze) od specjalisty.
    ja swoje dane mam w głęboko w poważaniu. nie szanuję ich nic a nic.
    wszędzie gdzie tylko możliwe zezwalam na ich przetwarzanie. i co? i
    nic? żyję i mam się świetnie. owszem, co jakiś czas przyjdzie do
    mnie jakiś list czy przesyłka, ale nauczyłem się już, że jak nadawcą
    jest jakiś unilever czy inny procter to prostu go wyrzucam bez
    otwierania. owszem zadzwoni do mnie co jakiś czas panienka z link4
    czy innego lukasbanku, ale taka rozmowa trwa 5-10 sek.
    a to , że jakiś jeleń zapłacił za mój "rekord" to już nie jest mój
    problem.
    oczywiście jestem podatny na reklamę, tylko idiota może twierdzić
    inaczej, ale co to oznacza. że mam popadać w paranoję?
  • Gość: Fachowiec IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
    Nie mialem na mysli jezdzenia na pchli targ na Kole, oraz szukanie w
    Internecie - ale, nawet zakladajac taki tok Twego rozumowania - nie
    znajdziesz ZADNEGO punktu stycznego z tym, o czym pisalem w
    odniesieniu do p. Moniki. Ale, mozesz sie starac, jesli chcesz.
    Chociaz mam swiadomosc, iz wiesz, ze to bezcelowe: pisalem o
    uzaleznieniu, oraz o tym, ze ich dzialanie (tych kobiet) dawno juz
    nie jest hobby - zarowno przez swoja specyfike, jak rowniez
    dorobiona ideologie.

    Nie, nie wszystko mozna sprowadzic do uzaleznienia, gdyz nie
    wszystko uzaleznieniem jest. Zapytaj Woronowicza;) Nie napisalem
    takze (mimo tego, co mi imputujesz), ze czynnosc bezsensowna =
    czynnosc, ktorej efektem nie jest zarobienie pieniedzy. Napisalem
    tylko, ze: a) sprzedawanie wlasnej kreatywnosci za kubek z logotypem
    + 1000 sztuk podpasek jest zenada (szczegolnie, w wynonaniu osob w
    rodzaju "4 jezyki, 4 fakultety"); b) istnieje istotna roznica miedzy
    hobby a uzaleznieniem. W przypadku tych kobiet to czystej wody
    uzaleznienie, zreszta, z typowym objawem usprawiedliwiania sie. Nie,
    wariactwo i mania to diametralnie inne kategorie medyczne. Nie myl
    pojec;)

    Nie rozumiem Twego pytania o ochrone danych osobowych: co chcesz
    wiedziec?
  • ilr 11 lat temu
    Miło mi się czytało ten wątek. Szkoda, że już kończy Pan swoją bytność na tym
    forum. Z przyjemnością przeczytałbym więcej Pańskich komentarzy.

    Pozdrawiam
    ilr
  • Gość: Fachowiec IP: *.net.autocom.pl 11 lat temu
    Nie dziekuje;)

    Uklony,

    Fachowiec
  • Gość: Adi IP: *.ib.com.pl 10 lat temu
    Ja dlatego nie gram w takie konkursy, gram tam gdzie są pytania zamknięte albo
    wartościowe nagrody.

    Zresztą haseł nie umiem wymyślać :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka