eee tam hobby, to nie jest hobby tylko chorobliwe zbieractwo, na co
ktoś tam wyżej zwrócił uwagę.
600 aktywnych linków w kompie do konkursów? żeby to przejrzeć trzeba
jakieś pół tygodnia, do tego odbieranie nagród z poczty, ich dalsza
dystrybucja wśród znajomych czy sprzedaż na aukcji, to daje taki
mniej więcej obrazek, że mimo 4 fakultetów w życiu nie pozostaje
wiele czasu na cokolwiek poza konkursami, ergo już choćby z tego
powodu możemy przestać uważać to za hobby.
a to, co pisze pan wyżej, to też prawda, konkursy są głównie po to,
żeby pozyskiwać dane ew. opinie o produktach, które normalnie trzeba
by pozyskać w drodze badań rynkowych, oczywiście płatnych.
--
prawie jak kopov
what it feels like