Gazeta.pl   Forum   Kobieta   Poradnik Domowy   Do Fachowca;)

Komentarze do artykułu

Konkursomaniaczki

Gdyby tak zsumować (łącznie) wszystkie nagrody, które Monika, Marta i Justyna (każda oddzielnie) dostały w ciągu ostatnich kilku lat, okazałoby się, że jest ich już prawie trzy tysiące. I ciągle przybywają kolejne.

Do Fachowca;)

Autor: Gość: Monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.08, 11:22
Jestem naiwna, bo w człowieku widzę Człowieka, a nie źródło
potencjalnych korzyści. I nie traktuje tego, jaką moją przywarę. W
mojej hierarchi wartości najważniejsze są uczucia.

Przeoczyłeś fakt, że konkursy są dla mnie zabawą, bo sprowadziłeś
wszystko do świata materialnego. A ja inaczej to postrzegam.

Nie powiedziałam, że moje życie i praca zawodowa są nudne - pod
pojęciem "sztywne" zawiera się jedynie otoczka biznesowa, bo trudno,
abym na konferencję czy inne oficjalne spotkanie przyjechała w
kolorowej letniej sukience i wiatrem we włosach, kiedy wszyscy
pozostali "siedzą pod krawatem". Ale to już są konwenanse.

Niestety, ale wyobraź sobie, że zawsze jestem szczera. Naprawdę nie
przeszkadza mi fakt, że gdzieś krążą moje dane osobowe. A jeśli
zdarzy się, że dostanę jakieś oferty reklamowe (jak na razie jedyną
firmą, która "poleca" mój adres innym instytucjom jest Świat Książki
i nie ma to żadnego związku z konkursami), zwyczajnie odkładam je do
pudełka z makulaturą. Bezboleśnie.

I odnośnie ostatniego akapitu. Oczywiście, że ja na udziale w
konkursie zyskuję najwięcej:

Gimnastyka umysłu, to po pierwsze.

Po drugie, jeśli każdego tygodnia przez wiele godzin jadę
samochodem, układanie słowotworów jest dla mnie
zdecydowanie "czasoumilaczem" i na pewno wnosi do mojego życia
więcej niż darmowe lekcje łaciny kuchennej przez CB radio albo
filozoficzne rozważania na temat stanu polskich dróg i inteligencji
co poniektórych kierowców. Do tego dorzućmy też bezsenność, z którą
łatwiej jest walczyć twórczym myśleniem niż za pomocą liczenia
baranów.

Po trzecie, nie angażuję mojego czasu, a jedynie wykorzystuję ten
pozornie stracony. W żaden sposób konkursy nie są ograniczeniem
mojej wolności. Gram, kiedy czuję temat i sprawia mi satysfakcję
jego rozgryzienie. Mechanizm konieczności partycypacji w konkursie?
To brzmi strasznie, jak nałóg, wykluczając pasję. Nie tędy droga.

Po czwarte, nie można dać się zaślepić przez pieniądze. Czuję, że
właśnie Pan jest ich niewolnikiem. Czasem uścisk dłoni prezesa jest
o wiele więcej wart od niebotycznie wysokiej premii. Podstawową
wartością człowieka jest jego szkielet moralny, a nie grubość
portfela. Nie skorzystam więc z Pana sugestii i nie dam się zaprosić
do maratonu pogoni za wielka kasą.

Po piąte, wciąż nie dostrzega Pan aspektu ludzkiego. Dzięki
konkursowemu forum poznałam kilka fantastycznych istot, z którymi
można przegadać całe życie. I to jest chyba najważniejsza nagroda,
jaką kiedykolwiek udało mi się zdobyć. Justyna, Ewa... Kobietki,
które można przyłożyć do rany. Podzielić się smutkami na pół.
Dwukrotnie powiększyć radość. Nie ma nic cenniejszego niż przyjaźń.

I to chyba tyle, bo nadajemy na różnych falach, więc nie mogę liczyć
na zrozumienie.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (101-149)
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-149

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Szybki letni obiad

Gdy żar się z nieba leje, większość z nas chętnie zadowala się lekkimi daniami, których przygotowanie nie zajmie więcej niż pół godziny.
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.